Reklama

Kraków: trzeci „Sylwester z Ubogimi”

2019-01-01 15:16

luk / Kraków (KAI)

screen/TVP 3 Kraków

Ubodzy, potrzebujący i bezdomni z Krakowa całą noc sylwestrową spędzili na wspólnej zabawie, rozmowach i modlitwie. Już po raz trzeci w stolicy Małopolski odbył się „Sylwester z Ubogimi”.

Jak podkreśliła Magdalena, jedna z wolontariuszek wydarzenia, zostało ono zorganizowane nie po to, by zmieniać życie jego uczestników, ale by stworzyć przestrzeń, w której są łamane stereotypy. - Jesteśmy razem - bawimy się, rozmawiamy i modlimy na Eucharystii. Chcemy, by każdy nasz gość poczuł, że wszystko jest przygotowane z myślą o nim i że nie musi w swoim życiu jedynie martwić się o to, gdzie się przespać czy co zjeść, ale że może także z radością i wspólnotowo pożegnać Stary Rok - wyjaśniła.

Z kolei Róża dodała, że spotkanie z potrzebującymi w Sylwestra sprawia, że człowiek poznaje wiele historii, które dotykają serce. - Przy stole długo rozmawiałam z dwoma paniami, które powiedziały, że pomimo bardzo trudnej sytuacji życiowej, ta noc sprawia, że z nadzieją patrzą na nadchodzący Nowy Rok - powiedziała.

To właśnie dzięki ludziom dobrej woli i wolontariuszom potrzebujący i ubodzy z Krakowa mogli się po raz kolejny w ostatni dzień roku poczuć się wyjątkowo. Od początku grudnia organizatorzy prowadzili zbiórkę na przystrojenie sali, wynajęcie zastawy i sprzętów kuchennych, zakupienie jedzenia czy pokrycie opłat za paliwo i media.

Reklama

Jednak darczyńcy wspomogli organizację krakowskiego „Sylwestra z Ubogimi” nie tylko pieniędzmi. Przygotowali także wiele potraw, które znalazły się na sylwestrowych stołach - krokiety, ciasta i sałatki. Ludzie dobrej woli dzielili się również ciepłymi, polarowymi kocami, które trafiły do paczek noworocznych dla gości.

- Nie da się ukryć, że czuję się tutaj po prostu zaopiekowany. Jest smaczne jedzenie, dobra muzyka i przede wszystkim mili ludzie, z którymi można o wszystkim porozmawiać. Na pewno nie zabraknie mnie tu w przyszłym roku - przyznał pan Bogdan, który po raz pierwszy uczestniczył w „Sylwestrze z Ubogimi”.

Inspiracją dla krakowskiej odsłony akcji był „Sylwester z Ubogimi” odbywający się już od ponad 20 lat w Katowicach. Co roku uczestniczy w nim około 150-200 bezdomnych i ubogich, którzy mają okazję do spędzenia tego wyjątkowego wieczoru przy ciepłym posiłku i na wspólnej modlitwie.

Tagi:
sylwester

Zabawa Sylwestrowa z Jezusem? Może być niezapomniana!

2019-01-02 07:25

Marcin Wawrzosek

Po raz dziesiąty w Lublinie odbył się niepowtarzalny chrześcijański sylwester — „Noc Chwały”. Uczestnicy przybyli z wielu wspólnot, z Polski i Europy. Tę niezapomnianą noc świętowali w rodzinnej i uroczystej atmosferze.

Marcin Wawrzosek

— Jestem w tym roku na Nocy Chwały z całą rodziną. Jest to dla nas wyjątkowy czas, który możemy spędzić z ludźmi kochającymi Boga. Wspólnie możemy uwielbić naszego Ojca, dziękując za to, co uczynił, w naszym życiu przez ten rok — usłyszeliśmy od Huberta.

Zobacz zdjęcia: Chrześcijański sylwester — „Noc Chwały”

Wieczór rozpoczął się od przywitania gości i dziękczynnej Eucharystii, po której nastąpiła uroczysta kolacja. Nie obyło się bez podsumowania minionego roku przez duszpasterza Armii Dzieci ks. dr hab. Sławomir Pawłowskiego oraz liderki wspólnoty dr Anny Saj.co do ilości wydarzeń ewangelizacyjnych jakie miały miejsce w tym roku.

— Dostojnie, a zarazem rodzinnie. Czułem się jak na weselu brata. Nieznajomi podchodzili do mnie i zagadywali, jakbyśmy byli rodziną — opowiadał Jakub, jeden z uczestników. — Na pewno będę z nimi w lutym na następnym wydarzeniu — dodał.

W planie znalazło się też kolędowanie, jak i żywiołowe uwielbienie prowadzone przez znany zespół chrześcijański — Armii Dzieci. Dzięki swojej charyzmie w chwalenie Boga muzyką i śpiewem zaangażowali wszystkie pokolenia, nawet tych najstarszych.

Później swoim świadectwem życia z Bogiem podzielił się wieloletni lider uwielbienia, posługujący z USA — Danny Steyne.

Porwali dwie córki

— Porwano mi dwie córki. Przez 6 lat nie miałem z nimi żadnego kontaktu. W ich poszukiwanie zaangażowało się FBI oraz znajomi. Był to najtrudniejszy okres mego życia. — opowiadał Danny Steyne. Wspomniał, że towarzyszyło mu wtedy uczucie zgorzknienia, gniewu i złości w stosunku do oprawców. Danny zaświadczył o tym, jak w niesamowity sposób Bóg przeprowadził go przez ten czas. Dodatkowo nauczył go, jak przebaczać. Podczas jednej z modlitw Bóg zapewnił go o tym, że jego córki powrócą do niego całe i zdrowe. — Gdy pewnego ranka otrzymałem informację z posterunku, że córki zostały odnalezione, moje serce wypełniła ogromna radość i wdzięczność Bogu. On naprawdę troszczy się o nas — podsumował gość specjalny Nocy Chwały.

O północy wzniesiono Toast dla Jezusa, następnie zaczęła się zabawa przy muzyce.

Wielu uczestników podkreślało, że był to dla nich niesamowicie owocny czas, który pozwoli im wejść w Nowy Rok z radością i nadzieją.

Organizatorem wydarzenia był Instytut Ewangelizacji Świata ICPE Misja Polska. Instytut w najbliższym miesiącu — lutym — organizuje rekolekcje w Lublinie i Kielcach ze znaną katolicką charyzmatyczką Marią Vadią i dr Anną Saj. Więcej informacji dostępnym jest na stronie Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Vincent Lambert - zwycięstwo życia czy tylko odłożenie wyroku?

2019-05-21 13:44

vaticannews / Paryż (KAI)

Paryski sąd apelacyjny stanął po stronie życia i nakazał lekarzom wznowić odżywianie i nawadnianie Vincenta Lamberta. Nie oznacza to jednak końca batalii o jego życie ani nie zmienia oceny postępowania lekarzy, którzy podjęli decyzję o zagłodzeniu go na śmierć. Rodzice mężczyzny podkreślają, że priorytetową sprawą jest teraz przeniesienie syna do placówki specjalizującej się w tego typu przypadkach, na co wcześniej im nie pozwolono.

Decyzja sądu zapadła po co najmniej 13 godzinach od momentu, gdy lekarze zaprzestali podawania pożywienia i wody 42-letniemu mężczyźnie. Od 2008 r., po wypadku na motorze, jest on sparaliżowany i żyje w stanie minimalnej świadomości lub, jak mówią inni, w stanie wegetatywnym. Postanowienie ogłoszono w czasie manifestacji w obronie życia, która wczoraj wieczorem przeszła głównymi ulicami Paryża pod Pałac Elizejski domagając się „ułaskawienia” Lamberta od wyroku śmierci. Prezydent Macron stwierdził w specjalnym komunikacie, że „decyzja w sprawie zawieszenia tej decyzji nie leży w jego gestii”. Wskazał też, że lekarze zaaplikowali obowiązujące prawo o niestosowaniu uporczywej terapii. Jednak w przypadku Lamberta nie jest to prawdą, ponieważ podawania choremu pożywienia i płynów nie można uznać za taką terapię, a poza tym mężczyzna nie jest wspomagany żadnymi maszynami. Uczestnicy marszu nieśli ze sobą transparent z napisem: „Wartość cywilizacji mierzy się szacunkiem względem najsłabszych”. Donośnie domagano się także „życia dla Lamberta”, zachęcając do modlitwy w jego intencji. Adwokat rodziców mężczyzny, którzy od sześciu lat prowadzą batalię o jego życie, decyzję sądu nazwał „wielkim zwycięstwem”.

Warto jednak pamiętać, że wyrok paryskiego sądu nie jest ostateczny. Wskazuje on jedynie, że mężczyzna ma być nadal karmiony, o co wystąpił oenzetowski komitet Praw Osób Niepełnosprawnych. Nie wyklucza jednak dalszych postanowień w tej sprawie. Jednocześnie na światło dzienne wyszły bulwersujące fakty. Rodziców Lamberta o wszczęciu procedury eutanazyjnej poinformowano mailem. Nie pozwolono im też pożegnać się z synem. Jego brat wyznał, że dzień wcześniej nie wpuszczono go do Vincenta, ponieważ zapomniał dowodu osobistego. W szpitalu w Reims wobec gości zastosowano więzienne procedury i wpuszczano ich do pacjenta jedynie po sprawdzeniu dokumentu tożsamości, nawet jeśli były to osoby znane personelowi.

Dziennik Le Monde ujawnia zarazem, że wielu lekarzy szpitala, w którym hospitalizowany jest mężczyzna, otwarcie nie zgadza się z decyzją doktora Vincenta Sancheza, który jako lekarz prowadzący zdecydował o zakończeniu „terapii” Lamberta. Odwołali się do jego sumienia i przypomnieli, iż dostarczanie pacjentowi pożywienia i płynów nie może być utożsamiane z terapią. Niektórzy pracownicy medyczni szpitala w Reims celowo wzięli w tym tygodniu urlop, by nie być bezpośrednio zaangażowani w zabijanie Lamberta.

W obronie mężczyzny zdecydowanie głos zabrał również arcybiskup Paryża, który zanim został kapłanem przez 21 lat wykonywał zawód lekarza. Abp Michele Aupetit zauważył, że próba zabicia Vincenta Lamberta jest emblematyczna dla społeczeństwa, w którym żyjemy. Wskazał, że to dziś decyduje się przyszłość cywilizacji, w jakiej przyjdzie nam żyć. „Albo uznamy ludzi za funkcjonalne roboty, które można wyrzucić na złom, gdy są już bezużyteczne, albo uznamy, że istota człowieczeństwa bazuje nie na «użyteczności życia», ale na jakości relacji międzyludzkich, w których przejawia się miłość”. Hierarcha przypomniał, że stoimy właśnie przed decydującym wyborem między cywilizacją odrzucenia a cywilizacją miłości. Abp Aupetit wskazał zarazem, że nie warto podążać za eutanazyjnym „postępem” Belgii czy Holandii, gdzie sumienia ludzkie są już totalnie uśpione, a dla rodziców czymś normalnym staje się rozmawianie o eutanazji dzieci. Przypomniał też, że Vincent Lambert nie znajduje się też w fazie terminalnej, nie jest w śpiączce, tylko w stanie minimalnej świadomości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dziękuję Ci, Mamo!

2019-05-21 21:51

Agnieszka Chadzińska

Matka. Słowo, które dla każdego człowieka ma bardzo osobiste znaczenie. Łączy się z pierwotną więzią i przytuleniem. Zdarza się, że niesie z sobą ukrytą ranę czy tęsknotę. Jednak najczęściej daje ogromne powody do radości i wdzięczności za życie. Okazji ku wyrażaniu tychże jest wiele, a dniem, w którym najsilniej jednoczymy się w modlitwie za nie, jest Dzień Matki.

swambo / Foter / Creative Commons Attribution-ShareAlike 2.0 Generic (CC BY-SA 2.0)

Wzruszająca Msza św. w intencji Matek miała miejsce w parafii Makowiska pw. św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny, a sprawowana była 19 maja br. przez ks. Stanisława Rospondka w asyście ks. Szymona Stępniaka, prefekta Niższego Seminarium Duchownego w Częstochowie i w obecności proboszcza parafii – głównego organizatora uroczystości – ks. Andrzeja Chrzanowskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem