Reklama

Niedziela Łódzka

Trzej Królowie w sołectwie Pabianice

2019-01-07 16:49

[ TEMATY ]

Trzej Królowie

6 stycznia br. w uroczystość Objawienia Pańskiego do pabianickiej stajenki przyprowadziła Mędrców ze Wschodu gwiazda, która oświecała im drogę. Przywitał ich serdecznie odprawiający Mszę św. ks. Cezary Mastalerz i przyjął przyniesione dary: mirrę, kadzidło i złoto, które na zakończenie Eucharystii poświęcił. Trzej Królowie po złożeniu darów oddali pokłon nowo narodzonemu Dzieciątku.

Zobacz zdjęcia: Trzej Królowie w sołectwie Pabianice

W pabianickiej tradycji Trzech Mędrców jest  składanie noworocznych życzeń i obdarowywanie każdego ciasteczkami – gwiazdkam,i aby prowadziły wszystkich w zdrowiu i szczęściu przez cały 2019 rok, a serca uczyły miłości i dzieliły się z potrzebującymi.

Reklama

Dziedzictwo kulturowe przekazane nam przez naszych ojców mamy obowiązek przekazywać kolejnym pokoleniom, by czerpało wiarę i nadzieję z naszej nadziei. Istnieje również, legenda o czwartym królu… Kim był ów król? A może w osobie króla dostrzegasz siebie?

Wszystkim dziękujemy za udział w tych wydarzeniach.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Trzej Królowie

Wielokrotnie teologowie zastanawiali się, dlaczego Mateusz zamieścił w swoim opowiadaniu o narodzeniu Jezusa scenę z wizytą Magów. Przecież wydarzenia początków życia Jezusa nie wchodziły w zakres przepowiadania apostolskiego. Mógł przecież Mateusz rozpocząć opowieść od momentu chrztu Jezusa w Jordanie. Cóż tak oryginalnego wnosi ten fragment w całość kompozycji i przesłania Ewangelii?

A by w pełni ukazać piękno opowieści o magach ze Wschodu, należy dostrzec przede wszystkim konstrukcję całego rozdziału. Jest on organiczną jednością i żadna z jej części nie może zostać pominięta. Faktycznie opowieść o Mędrcach zajmuje pierwszych dwanaście wierszy tego rozdziału, a następująca po niej historia ucieczki do Egiptu kolejnych jedenaście wierszy. By lepiej zrozumieć znaczenie historii trzech Mędrców ważne jest, aby dobrze rozumieć znaczenie astrologii i wiedzy naukowej w starożytności. Większość uczonych utożsamia Mędrców z kapłańską klasą wschodnich astrologów pochodzących z Persji lub Babilonii. Chaldejczycy lub Persowie byli znanymi w całym starożytnym świecie Bliskiego Wschodu znawcami nieba, gwiazd, planet, konstelacji, przewidywania przyszłości, interpretacji snów i szczególnej mądrości. Astrologia znana była również w kulturze grecko-rzymskiej. Szeroko rozpowszechnione były wszelkie odniesienia do komet lub innych zjawisk światła pojawiających się przy narodzinach wyjątkowych osób. Starożytni Grecy i Rzymianie szanowali astrologiczne przewidywania upadku jednych władców i powstawanie nowych królestw i potęg.

Pisarze starożytni często łączyli niebiańskie znaki z zapowiedzią wielkich wydarzeń. Z powodu tych powszechnych przekonań rabini często opisywali pogan jako „czcicieli gwiazd”. Sformułowanie „ujrzeliśmy jego gwiazdę” (Mt 2,2) odnosi się do rozpowszechnionego poglądu, że każda osoba ma gwiazdę; ważni i bogaci ludzie mieli znaczące gwiazdy, gwiazdy innych były nieznaczne. Według ówczesnej popularnej astrologii, gwiazda taka pojawiała się przy urodzeniu człowieka i gasła przy jego śmierci. Chociaż Biblia hebrajska zabraniała astrologii (Pwt 4,19; Iz 47,13), praktyka obserwacji nieba przeniknęła znaczną część żydowskiej myśli tamtych czasów. Jakkolwiek Żydzi podkreślali suwerenną władzę Boga nad gwiazdami, to jednak akceptowali względną władzę gwiazd nad narodami. Spekulacje astrologiczne trwały od najwcześniejszych dni historii Izraela. Źródła żydowskie przypisywały znaczenie okresowym połączeniom Jowisza i Saturna. Takie koniunkcje zwiastowały ziemskie wydarzenia, takie jak zbliżające się wojny, narodziny królów, wielkich proroków, cudotwórców, odkrywców tajemnic, a nawet pojawienie się Mesjasza. Herod miał więc wiele powodów do niepokoju raportem Mędrców (Mt 2,3). Astrologiczny sygnał o pojawieniu się innego władcy wyraźnie wskazywał na możliwość upadku jego władzy.

Mędrcy z opowiadania Mateusza byli poganami, a ponieważ nie byli Żydami, potrzebowali informacji, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Przybywszy do Heroda, zapytują o Jezusa, którego nazywają „królem żydowskim” (Mt 2,1). Rzecz ciekawa, że tytuł ten występuje w Nowym Testamencie siedemnaście razy i zawsze odnosi się do osoby Jezusa. Nigdy nie pada on z ust Żydów ani Rzymian. Herod rzeczywiście zapytuje skrybów o narodziny, ale nie „króla żydowskiego” tylko „Mesjasza/Pomazańca” (Mt 2,4). Tytuł „Pomazaniec” przysługiwał antycznym władcom żydowskim – Saulowi, Dawidowi, Salomonowi. Przez Żydów Jezus nazywany jest „królem Izraela” (Mt 27,42; Mk 15,32; J 1,49; 12,13). Określenia „król żydowski” nie spotka się ani w tekście hebrajskim, ani greckim Starego Testamentu. Józef Flawiusz, historyk żydowski, faryzeusz i przyjaciel dworu cesarza Wespazjana, w swoich pismach używa tytułu „król żydowski” w odniesieniu do niektórych królów semickich (Jechoniasz, Aleksander Janneusz, Hirkan), ale przede wszystkim stosuje go przy opisach królestwa Heroda Wielkiego. Zresztą tytuł ten został przyznany Herodowi przez senat rzymski. Można zatem mniemać, że określenie „król żydowski” nie jest pochodzenia żydowskiego, ale rzymskiego.

Magowie w swoich krainach pozyskali informację o narodzinach w Judei wielkiego króla. Prawdopodobnie obserwując gwiazdy, doszli do przekonania, że w świecie wydarzyła się rzecz nadzwyczajna.

CZYTAJ DALEJ

Franciszek: Uczyńmy miejsce dla Słowa Bożego!

2020-01-26 11:27

[ TEMATY ]

Franciszek

Marcin Mazur/Episkopat.pl

"Uczyńmy miejsce dla Słowa Bożego! Czytajmy codziennie kilka wersetów z Biblii. Zacznijmy od Ewangelii: trzymajmy ją otwartą na stoliku nocnym w domu, nośmy ją ze sobą w kieszeni, wyświetlajmy na telefonach komórkowych, pozwólmy, by inspirowała nas każdego dnia" - zachęcił papież podczas Mszy św. w Bazylice św. Piotra w Watykanie. Dziś po raz pierwszy obchodzona jest Niedziela Słowa Bożego, ogłoszona przez Franciszka w Liście Apostolskim w formie Motu Proprio „Aperuit illis” i ma ona służyć temu, „aby w Ludzie Bożym wzrosła religijna i bliska znajomość Pisma Świętego”.

Publikujemy tekst papieskiej homilii.

„Począł Jezus nauczać” (Mt 4, 17). W ten sposób ewangelista Mateusz wprowadził posługę Jezusa. On, który jest Słowem Boga, przybył, aby nam mówić swoimi słowami i swoim życiem. W tę pierwszą Niedzielę Słowa Bożego udajemy się do źródeł Jego przepowiadania, do źródeł Słowa życia. Pomaga nam dzisiejsza Ewangelia (Mt 4, 12-23), która mówi nam jak, gdzie i komu Jezus zaczął przepowiadać.

1. Jak rozpoczął? Bardzo prostym sformułowaniem: „Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie" (w. 17). To jest podstawa wszystkich jego mów: powiedzieć nam, że bliskie jest królestwo niebieskie. Co to oznacza? Przez królestwo niebieskie rozumiemy królestwo Boga, czyli Jego sposób panowania, Jego sposób stawania wobec nas. Teraz Jezus mówi nam, że królestwo niebieskie jest blisko, że Bóg jest blisko. Oto nowość, pierwsze przesłanie: Bóg nie jest daleko, On, który mieszka w niebie, zstąpił na ziemię, stał się człowiekiem. Usunął przeszkody, zniwelował dystanse. Nie zasłużyliśmy na to. On zstąpił, wyszedł nam na spotkanie. Ta bliskość Boga względem swojego ludu to jego zwyczaj, od początku, także od Starego Testamentu. Mówią On do ludu: „któryż naród wielki ma bogów tak bliskich, jak Bóg nasz” (Pwt 4,7). Ta bliskość w Jezusie stała się ciałem.

Jest to przesłanie radości: Bóg przyszedł osobiście, aby nas nawiedzić, stając się człowiekiem. Nie przyjął naszej ludzkiej kondycji z poczucia odpowiedzialności, ale z miłości. Z miłości przyjął nasze człowieczeństwo, bo przyjmuje się to, co się miłuje. A Bóg przyjął nasze człowieczeństwo, ponieważ nas miłuje i pragnie darmo dać nam to zbawienie, którego samodzielnie nie możemy sobie dać. Chce być z nami, dać nam piękno życia, pokój serca, radość z otrzymanego przebaczenia i poczucia się miłowanymi.

Wówczas rozumiemy proste zaproszenie Jezusa: „nawracajcie się”, to znaczy „zmieńcie swoje życie”. Trzeba zmienić życie, ponieważ rozpoczął się nowy sposób życia: skończył okres życie dla siebie samego, rozpoczął się czas, aby żyć z Bogiem i dla Boga, z innymi i dla innych, z miłością i dla miłości. Dzisiaj Jezus powtarza także tobie: „Odwagi, jestem blisko ciebie, zrób dla mnie miejsce, a twoje życie się zmieni!”. Jezus puka do drzwi. Dlatego Pan daje ci swoje Słowo, abyś je przyjął jak list miłosny, który napisał dla ciebie, abyś poczuł, że On jest obok ciebie. Jego Słowo nas pociesza i dodaje otuchy. Jednocześnie prowokuje do nawrócenia, wstrząsa nami, uwalnia nas od paraliżu egoizmu. Jego Słowo ma bowiem tę moc: zmienić nasze życie, sprawić, że przejdziemy z ciemności do światła. To właśnie jest moc Jego Słowa.

2. Jeśli spojrzymy, gdzie Jezus zaczął przepowiadać, to odkryjemy, że zaczął właśnie od regionów, które uważano wówczas za „mroczne”. Pierwsze czytanie i Ewangelia mówią nam istotnie o tych, którzy przebywali w „cienistej krainie śmierci”: są to mieszkańcy „Ziemi Zabulona i ziemi Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordania, Galilei pogan!" (Mt 4, 15-16; por. Iz 8, 23-9, 1). Galilea Pogan - region, w którym Jezus zaczął przepowiadać, był tak nazywany, ponieważ zamieszkiwały go różne ludy i był prawdziwą mieszanką narodów, języków i kultur. Była tam istotnie droga prowadząca w stronę morza, będąca miejscem spotkania. Żyli tam rybacy, kupcy i cudzoziemcy: z pewnością nie było to miejsce, gdzie można było znaleźć czystość religijną narodu wybranego. Ale Jezus zaczął od tego miejsca: nie od przedsionka świątyni jerozolimskiej, ale z drugiej strony kraju, od Galilei pogan, z miejsca przygranicznego, rozpoczął od peryferii.

Możemy tam pojąć pewne przesłanie: Słowo zbawcze nie idzie szukając miejsc chronionych, wysterylizowanych, bezpiecznych. Wchodzi w nasze zawiłości, w nasze ciemności. Dzisiaj, tak jak wówczas, Bóg pragnie nawiedzić te miejsca, gdzie jak sądzimy, On nie dociera. Natomiast ileż razy to my zamykamy drzwi, wolimy trzymać w ukryciu nasze poczucie zakłopotania, naszą nieprzejrzystość i dwulicowość. Zamykamy je w naszym wnętrzu, idąc zarazem do Pana z jakąś modlitwą formalną, zważając, by Jego prawda nie wstrząsnęła naszym wnętrzem. To właśnie jest ukrytą obłudą. Ale Jezus, jak mówi dzisiejsza Ewangelia, „obchodził całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby” (w. 23): przemierzał cały ten wielopostaciowy i złożony region. Podobnie nie boi się zgłębiać naszych serc, naszych najgorszych i najtrudniejszych miejsc. On wie, że tylko Jego przebaczenie nas uzdrawia, tylko Jego obecność nas przemienia, tylko Jego Słowo nas odnawia. Temu, który przeszedł drogę morską, otwórzmy nasze najbardziej zawiłe drogi, te które mamy w naszym wnętrzu, a których nie chcemy ukazywać, ukrywamy, otwórzmy nasze najbardziej zawiłe drogi: pozwólmy, aby weszło w nas Jego Słowo, które jest „żywe, skuteczne, ostre... zdolne osądzić pragnienia i myśli serca" (por. Hbr 4, 12).

3. Wreszcie, do kogo zaczął Jezus mówić? Ewangelia powiada, że „przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał dwóch braci … jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi»” (Mt 4,18-19). Pierwszymi adresatami powołania byli rybacy: nie ludzie starannie dobrani na podstawie ich zdolności, czy ludzie pobożni, przebywający w świątyni na modlitwie, ale zwykli ludzie pracujący.

Zwróćmy uwagę na to, co powiedział im Jezus: uczynię was rybakami ludzi. Mówi do rybaków i używa języka dla nich zrozumiałego. Pociąga ich wychodząc z ich życia: powołuje ich tam, gdzie są i jakimi są, aby ich zaangażować do swojej misji. „Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim” (w. 20). Dlaczego natychmiast? Najzwyczajniej, bo poczuli się pociągnięci. Nie byli szybcy i ochotni, bo otrzymali rozkaz, ale dlatego, że pociągała ich miłość. Aby iść za Jezusem, nie wystarczają dobre zaangażowania, trzeba codziennie słuchać Jego wezwania. Tylko On, który nas zna i miłuje aż do końca, sprawia, że wypływamy na głębię na morzu życia. Tak jak uczynił to z tymi uczniami, którzy Go słuchali.

Dlatego potrzebujemy Jego Słowa: słuchania, pośród tysięcy słów każdego dnia, tego jednego Słowa, które mówi nam nie o rzeczach, ale mówi nam o życiu.

Drodzy bracia i siostry, uczyńmy w naszym wnętrzu miejsce dla Słowa Bożego! Czytajmy codziennie kilka wersetów z Biblii. Zacznijmy od Ewangelii: trzymajmy ją otwartą na stoliku nocnym w domu, nośmy ją ze sobą w kieszeni, albo w torbie, wyświetlajmy na telefonach komórkowych, pozwólmy, by inspirowała nas każdego dnia. Odkryjemy, że Bóg jest blisko nas, że oświeca nasze ciemności, że z miłością prowadzi nasze życie na głębię.

CZYTAJ DALEJ

Abp Ryś u Ewangelików Reformowanych: za darem nawrócenia, jest dar wspólnoty!

2020-01-27 07:26

[ TEMATY ]

ekumenizm

wspólnota

Ks. Paweł Kłys

- Kościołom będzie bliżej do siebie, jeśli w każdym z Kościołów będziemy głosić nawrócenie, także w stosunku do pozostałych braci. Kościom będzie bliżej do siebie, jeśli każdy z nas zobaczy swoje winy i przestaniemy się bić w cudze piersi. Niech każdy się bije w swoje, a będziemy sobie bliżsi. Bo za darem nawrócenia, jest dar wspólnoty. – mówił metropolita łódzki.

Choć w całym Kościele Katolickim tydzień modlitw o jedność chrześcijan już się zakończył, to w okręgu łódzkim czas wspólnej - ekumenicznej modlitwy trwa nadal. W niedzielny wieczór 26 stycznia nabożeństwu Słowa Bożego w bełchatowskim Kościele Ewangelicko - Reformowanym przewodniczył ks. bp Marek Izdebski - superintendent generalny Kościoła Ewangelicko-Reformowanego w RP., a homilię wygłosił abp Grzegorz Ryś – metropolita łódzki.

Ks. Paweł Kłys

W słowie powitania gospodarz bełchatowskiej parafii - ksiądz biskup Marek Izdebski - przypomniał o tegorocznym jubileuszu 20 – lecia - podpisania przez wybrane Kościoły Chrześcijańskie i Kościół Katolicki - wspólnego dokumentu o wzajemnym uznaniu Sakramentu Chrztu i wskazał na wagę tego dokumentu dla jedności - podzielonego jeszcze - Kościoła.

O budowaniu jedności i wspólnocie - która jest drogą do spotkania z Bogiem - mówił w homilii arcybiskup Grzegorz Ryś. - Budowanie jedności ma miejsce wtedy, kiedy należymy do Chrystusa! Wtedy nie ma kłopotu z posłuszeństwem, akceptacją, a nawet z podziwem dla takiego, czy innego lidera w Kościele. Bo my wiemy, że ten jest tylko dobrym pasterzem, ten jest tylko dobrym liderem w jakimkolwiek Kościele, kto sprawia, że ja jestem bliżej Jezusa, a nie bliżej niego. Wtedy buduje się jedność! – zaznaczył kaznodzieja.

- Jeśli chcemy przyjąć misję Jezusa wobec nas, to słuchamy Słowa oraz szukamy wspólnoty. Daj się Jezusowi wprowadzić do wspólnoty! Dlaczego? Bo nie wystarcza mi moja prywatna wiara. Wiara jest czyśmy osobistym – jest głęboko osobista - ale nie oznacza, że jest prywatna, nie oznacza, że może być przeżywana w izolacji. Wiara nie jest odpowiedzią na książkę. Nie wystarczy ludziom dać Biblię. Jeśli chcesz człowiekowi przekazać wiarę, musisz wprowadzić go do wspólnoty. Bo w wierze chodzi ostatecznie o miłość, konkretną miłość, której doświadczamy we wspólnocie. – podkreślił abp Ryś.

Podczas dzisiejszego nabożeństwa Słowa Bożego, modlitwę powszechną Kościoła, odmówił dziekan dekanatu bełchatowskiego ks. prał. Zbigniew Zgoda.

Nabożeństwo, w którym uczestniczyli mieszkańcy Bełchatowa zarówno z Kościoła Ewangelicko – Reformowanego, jak i Kościoła Rzymskokatolickiego, zakończyło wspólne błogosławieństwo wypowiedziane przez abpa Grzegorza i bpa Marka.

Nabożeństwa ekumeniczne na terenie łódzkiego oddziału Polskiej Rady Ekumenicznej zakończą się w czwartek 30 stycznia br. nabożeństwem w Kościele Ewangelicko – Reformowanym w Zelowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję