Reklama

Prezes PFROŻ chce przeprosić wszystkich, dotkniętych protestem na pogrzebie prof. R. Dębskiego

2019-01-10 19:01

pra / Kraków (KAI)

Małgorzata Cichoń

Nie mam prawa wypowiadać się w imieniu organizacji, która ten protest przeprowadziła, ale jako reprezentant szeroko pojętego środowiska obrońców życia, pragnę powiedzieć „przepraszam” wszystkim osobom, które poczuły się tymi zachowaniami głęboko dotknięte - w ten sposób Jakub Bałtroszewicz, prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia (PFROŻ), skomentował antyaborcyjny protest na ubiegłotygodniowym pogrzebie prof. Romualda Dębskiego.

W newsletterze rozesłanym 10 stycznia do przyjaciół Fundacji Jeden z Nas, którą kieruje Jakub Bałtroszewicz, prezes PFROŻ, zwrócił uwagę, że nie do obrony jest zachowanie niektórych grup środowiska pro-life na pogrzebie prof. Romualda Dębskiego. „Wiemy, że był on zwolennikiem tzw. kompromisu aborcyjnego i dokonywał w związku z tym aborcji, ale protest antyaborcyjny na jego pogrzebie (nie zamierzam wchodzić w dyskusję, czy powinien być on katolicki czy nie) był dla mnie, delikatnie mówiąc, przekroczeniem norm przyzwoitości” - napisał Bałtroszewicz.

Prezes Fundacji Jeden z Nas zaznaczył, że nie ma prawa wypowiadać się w imieniu organizacji, która ten protest przeprowadziła, ale jako reprezentant szeroko pojętego środowiska obrońców życia pragnie przeprosić wszystkie osoby, które poczuły się tymi zachowaniami głęboko dotknięte.

„Dla mnie pro-life był i zawsze będzie afirmacją życia z pozytywnym, radosnym przesłaniem. Wszyscy, którym leży na sercu autentyczna ochrona ludzkiego życia, powinni pamiętać o prośbie św. Jana Pawła II, aby w twarzy każdej osoby dostrzec zaproszenie do spotkania, do dialogu, do solidarności” - podkreślił prezes PFROŻ, cytując encyklikę "Evangelium vitae".

Reklama

Bałtroszewicz zaznaczył, że taka postawa nie jest równoznaczna z milczeniem wobec złych czynów osób, które godzą w ludzkie życie. „Przez jasne wyrażanie swojego stanowiska mamy pokazywać, że ścieżka ochrony życia jest jedyną drogą ku dobrej przyszłości rodzaju ludzkiego. Jednak nie możemy tego robić, atakując naszych adwersarzy. Przykład własnego życia i dar z samego siebie są o wiele skuteczniejsze niż awantura” - podkreślił prezes PFROŻ.

Protest na pogrzebie prof. Dębskiego prowadzili działacze Fundacji Pro-Prawo do Życia. Mieli ze sobą m.in. transparent ze zdjęciem abortowanego dziecka i fragmentem Ewangelii: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych moich braci najmniejszych, Mnieście uczynili”.

Pod koniec grudnia prezes Fundacji Pro - Prawo do Życia Mariusz Dzierżawski skierował do rzecznika archidiecezji warszawskiej list otwarty w tej sprawie. Jego zdaniem katolicki pogrzeb profesora spowoduje zgorszenie wiernych.

„Uzasadniony niepokój wiernych wywoływała znana powszechnie postawa Zmarłego wobec aborcji, która była sprzeczna z nauczaniem Kościoła. (…) Mamy prawo do oceny Jego postępowania, także negatywnej, nie znamy jednak Jego najgłębszych motywacji i tajemnic Jego sumienia. Zmarły podlega już tylko trybunałowi Miłosiernego Boga” – napisał ks. Przemysław Śliwiński, rzecznik prasowy arcybiskupa i archidiecezji warszawskiej w specjalnym komunikacie, w którym poinformowano o katolickim pogrzebie prof. Romualda Dębskiego.

Jakub Bałtroszewicz jest założycielem i prezesem zarządu Fundacji JEDEN Z NAS - pierwszej polskiej organizacji pro-life mającej status lobbysty w instytucjach UE, która prowadzi portal obrony życia www.jedenznas.pl i współtworzy z Uniwersytetem Papieskim Jana Pawła II w Krakowie pierwszą w Polsce Poradnię Bioetyczną (www.poradniabioetyczna.pl). Bałtroszewicz jest też sekretarzem generalnym Europejskiej Federacji dla Życia i Godności Człowieka ONE OF US (www.oneofus.eu), zrzeszającej 44 organizacje z ponad 20 krajów Europy. W marcu 2018 roku został wybrany na prezesa Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia.

Tagi:
protest

„Chcemy pracy!” Hutnicy protestowali przed Sądem Rejonowym w Częstochowie

2019-09-09 16:51

Maciej Orman/Niedziela

„Chcemy pracować, kończcie negocjować!” „Chcemy inwestora, nie likwidatora!” - m.in. takie okrzyki można było usłyszeć w poniedziałek 9 września przed wydziałem gospodarczym Sądu Rejonowego przy ul. Żwirki i Wigury. Przy dźwiękach syreny strażackiej i gwizdków o godz. 9.00 rozpoczął się tam protest związkowców ISD Huty Częstochowa. Godzinę później przed sądem oferty dzierżawy zaczęli przedstawiać reprezentanci spółki Cognor z siedzibą w Poraju i Sunningwell International Polska obsługującego również transakcje z Chin.

Maciej Orman/Niedziela
Zobacz zdjęcia: Hutnicy protestowali przed Sądem Rejonowym w Częstochowie

Związkowcy zdecydowanie nie zgadzali się z decyzją sądu, który podczas ostatniego posiedzenia nakazał ogłosić upadłość likwidacyjną huty i stwierdził, że lepszym rozwiązaniem będzie wydzierżawienie zakładu. - To nie jest dobra decyzja. Zostaniemy wydzierżawieni, czyli wynajęci. Chcemy przyszłości dla nas, naszych rodzin i dzieci. Chcemy uczciwie pracować. Nie rozumiemy, dlaczego sąd nam to utrudnia – powiedział z rozmowie z „Niedzielą” przedstawiciel pracowników niezrzeszonych w związkach.

Jak dodał, protestujących poważnie potraktował jedynie Daniel Ozon reprezentujący brytyjską firmę Liberty House Group. - Przedstawił wizję dalszego funkcjonowania huty. Firma jest w stanie od razu przeznaczyć środki na wypłaty dla pracowników. Jeżeli wychodzi przedstawiciel firmy i mówi, że chce wyłożyć 245 milionów zł na dalszą działalność zakładu i na otwarcie następnego oddziału, a sąd upiera się przy dzierżawie huty, to dla mnie jest to chora sytuacja – dodaje reprezentant niezrzeszonych hutników.

- Podtrzymujemy naszą ofertę zakupu ISD Huty Częstochowa. Jeżeli sąd ją uzna, wywiążemy się z naszych zobowiązań. Najpóźniej w środę złożymy zażalenie na decyzję sądu, która sugeruje dzierżawę zakładu - powiedział Daniel Ozon z Liberty House Group.

Wśród ok. setki protestujących były również Olga pracująca w walcowni blach grubych i Jolanta pracująca w stalowni. - Od kwietnia jesteśmy na „postojowym”, ale ciężko jest utrzymać rodzinę za nieco ponad 1000 zł. Pracujemy prawie 40 lat. Były różne zawirowania, przekształcenia i zwolnienia, ale nie spodziewałyśmy się takiego scenariusza tuż przed odejściem na emeryturę. Przyszłyśmy upomnieć się o swoje, ale stałyśmy się elementem gry, której nie potrafimy zrozumieć – żaliły się kobiety. - Liberty House Group od razu proponuje pracę i wypłatę, a dzierżawca nie zatrudni wszystkich. Nie będzie mu też zależało na inwestycjach – dodały.

Jak poinformował Jerzy Duda z Międzyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników z ISD Huty Częstochowa, we wtorek 10 września sąd powinien wydać wyrok w sprawie przyszłości zakładu. Dzierżawcę natomiast wybierze syndyk masy upadłościowej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kambodża: młodzi zafascynowani rodzicami św. Teresy z Lisieux

2019-09-17 18:37

vaticannews.va / Phnom Penh (KAI)

Pomimo ogromnych różnic kulturowych i wielkiego dystansu czasowego małżeństwo świętych Zelii i Ludwika Martin przemówiło do katolików Kambodży z wielką mocą. Rodzice Teresy z Lisieux ukazują piękno i moc rodziny, która ma czas na Boga i stawia Go w centrum swego życia. Zwraca na to uwagę bp Olivier Schmitthaeusler, zwierzchnik Kościoła katolickiego w tym azjatyckim kraju. To właśnie z jego inicjatywy odbyła się tam peregrynacja relikwii małżeństwa Martin.

Karolina Mysłek

Francuski biskup misyjny podkreślił, że Kambodża potrzebuje dziś jasnych wzorców. Rodzina została tam bowiem dogłębnie rozbita przez krwawe rządy komunistycznej dyktatury.

- Rodziny poszukują dziś wzorców. Pamiętajmy, że społeczeństwo Kambodży jest dość młode, ponad 60 proc. mieszkańców to młodzi poniżej 20 roku życia. I oni szukają wzorców, ale nie mogą ich znaleźć u rodziców, którzy doświadczyli dyktatury, żyli w czasach ludobójstwa lub zaraz po nim, kiedy po prostu trzeba było przeżyć, odtworzyć na nowo rodzinę, powracając do wartości religijnych i kulturalnych. Robili, co się dało, z dnia na dzień. Dziś natomiast rodziny są nastawione na wpływy XXI w., kiedy matki muszą pracować, dzieci wychowują się u dziadków – mówi Radiu Watykańskiemu wikariusz apostolski Phnom Penh. – Rodzina Martin ukazuje nam natomiast inny model. Podczas tej peregrynacji staraliśmy się poznawać jej codzienne życie. Rodzina jak wiele innych, a przy tym niezwykła, bo znalazła swe szczęście i moc w miłości Boga. Postawili Boga w centrum swego życia, potrafili przyjąć każde życie, które dał im Pan, z Bogiem stawiali czoła różnym próbom. Myślę, że dla młodych katolików w Kambodży jest to silna zachęta, by założyć rodzinę katolicką, która żyje z Panem i Go kocha.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pancerniackie więzi

2019-09-18 02:50

Waldemar Kotula

Tegoroczne Święto 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej (11 LDKPanc) tradycyjnie zgromadziło różne generacje żołnierzy spod znaku husarskiego skrzydła. Zgodnie z wieloletnią tradycją spotkali się oni w przeddzień Święta Dywizji na Zebraniu Walnym Federacji Organizacji Polskich Pancerniaków ( FOPP) w żagańskiej Sali Tradycji Czarnej Dywizji.

st chor.sztab Rafał Mniedło, Tadeusz Horożaniecki
Uroczystości na Skwerze Czołgisty

Spotkanie członków i sympatyków FOPP miało w tym roku wyjątkowy wymiar. Zbiegło się one z obchodami 100-lecia polskiej broni pancernej. Patronat nad szczególnym spotkaniem miłośników polskiej broni pancernej objęła Marszałek Lubuska Elżbieta Polak. Honorowymi uczestnikami jubileuszowego spotkania byli kombatanci 1 Polskiej Dywizji Pancernej: kpt. Edmund Semrau (l.94) i por Alojzy Jedamski (l.94) oraz kombatant 1 Korpusu Pancernego Wojska Polskiego (1 KPanc WP) płk. Eugeniusz Praczuk (l.92). Czarną Dywizję reprezentowali dowódca dywizji gen.dyw. Stanisław Czosnek, jego zastępca gen. bryg. dr Dariusz Parylak wraz z dowódcami oddziałów dywizji. Przybyli również krewni żołnierzy 1.PDPanc, Cecylia, Tadeusz Parchanowiczowie z Francji i Zdzisława, Tadeusz Marciszewscy z Torunia oraz członkowie i sympatycy FOPP z Leszna, Chełma, Koronowa, Warszawy, Żar, Żagania, Oławy i holenderskiej Bredy.

Zobacz zdjęcia: Zebranie Walne Federacji Organizacji Polskich Pancerniaków ( FOPP) w żagańskiej Sali Tradycji Czarnej Dywizji.

Zebraniu przewodniczył prezes FOPP gen.bryg. w st.spocz. Zbigniew Szura. Wspominano naszych kombatantów, którzy w minionym roku odeszli na wieczna wartę. Dokonano także przeglądu dokonań i zrealizowanych projektów w latach 2018-2019. Były to głownie przedsięwzięcia upamiętniające historię i dzieje Czarnej Dywizji i jej poprzedników z 1.PDPanc i 1.KPanc WP w kraju i poza granicami we Francji, Belgii, Holandii oraz Niemczech. Wszystkie one skutecznie umacniały żołnierskie więzi pokoleniowe i były realizacją zobowiązań środowisk Czarnej Dywizji wobec weteranów i ich rodzin. Przedstawiono również działania Centrum Tradycji Polskich Wojsk Pancernych, z którego dorobkiem w mijającym roku zapoznał się Prezydent R. P. i zwierzchnik Sił Zbrojnych R.P. Andrzej Duda. Zasoby Sali Czarnej Dywizji były wykorzystywane także do wystaw czasowych m.in. w Bielsku – Białej, Warszawie, Gdańsku i w Królestwie Belgii oraz do szeregu wydawnictw w kraju i poza granicami. Przyjęto także plan działań na przyszły rok, obok podkreślenia znaczenia zbliżających się ważkich rocznic na szlakach tradycji istotna rolę planuje nadać się obchodom 75-lecia powstania 11 LDKPanc i przypomnieniu dziejów polskiej broni pancernej w Żaganiu w latach 1945-2020. Z dużą wdzięcznością przyjęto ofertę Dominika Parchanowicza przekazania kolejnych depozytów do ekspozycji ilustrującej losy jego ojca Antoniego, żołnierza kompanii saperów 1 PDPanc.

Uczestnicy zebrania FOPP wzięli udział uroczystościach liturgicznych i świeckich dedykowanych żołnierzom Czarnej Dywizji i ich rodzinom z Mszą św. w żagańskim Kościele Garnizonowym oraz na Skwerze Czołgisty przed pomnikami gen. St. Maczka i Czołgistów 1 KPanc WP.

Dzień wspomnień zakończyła uroczysta kolacja z okazji 100-lecia polskiej broni pancernej zorganizowana w żarskiej restauracji „Janków”. W jej trakcie kombatanci uhonorowani zostali okolicznościowymi upominkami, a burmistrz Żar Danuta Madej został uhonorowana z szczególne zasługi we wspieraniu dzielności stowarzyszeń zrzeszonych w FOPP odznaką pamiątkową FOPP – „Tulipanem gen. Stanisław Maczek”

Następnego dnia tuż przed uroczysta zbiórką z okazji święta Czarnej Dywizji, kombatanci wraz z sympatykami polskie broni pancernej gościli w żarskim ratuszu, gdzie pani burmistrz Danuta Madej z przewodniczącym Rady Miasta Marianem Popławski przedstawili historię i współczesność stolicy Dolnych Łużyc. Po prezentacji w Ratuszu goście święta dywizji osobiście poznawali uroki i ofertę miasta, które nie zapomina o swojej wojskowej przeszłości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem