Reklama

Czym się różni polski dzik od niemieckiego?

2019-01-11 14:49

Artur Stelmasiak

wikipedia.com

Wydawać by się mogło, że dziki żyjące w Polsce od tych niemieckich niczym się nie różnią. Ale według "ekologicznej" organizacji WWF podobieństwo jest tylko pozorne. Niemieckie dziki przenoszą ASF, a polskie nie przenoszą choroby. Dlatego Niemcy mogą polować na dziki, a Polacy nie.

W Polsce rząd chce rozrzedzić populację dzika i zaplanował, że myśliwi upolują ok. 200 tys. dzików. Chodzi oczywiście o ASF, czyli rozprzestrzenianie się niebezpiecznej dla trzody chlewnej choroby. Nie od dziś wiadomo, że rząd PiS-u ma wielu przeciwników, którzy tym razem stanęli w obronie uciemiężonego dzika. Od razu ruszyły pikiety i akcje protestacyjne lewicowych polityków, "obrońców sądów i demokracji" oraz tzw. organizacji ekologicznych. Za całą kampanię przeciwko polowaniom odpowiedzialny jest polski oddział World Wide Fund for Nature, czyli Światowy Fundusz na rzecz Przyrody.

Teoretycznie wszystko jest normalnie, czyli tak jak zawsze. Myśliwi na prośbę rządu będą polować, a opozycja i "ekolodzy" będą im przeszkadzać. Ale to tylko "normalność" teoretyczna, bo sprawdziłem jak sie sprawy mają u naszych zachodnich sąsiadów. Za sprawą berlińskiego adwokata mec. Stefana Hambury wiedziałem, że myśliwi w Niemczech upolowali prawie 1 milion dzików w 2018 roku. Pomyślałem sobie, że taka rzeź dzikich zwierzątek musiała spotkać się z jakimś sprzeciwem tamtejszych ekologów. Zacząłem sprawdzać i im dłużej sprawdzałem tym bardziej się dziwiłem.

Reklama

Tamtejsza prasa nie tylko nie protestowała przeciwko polowaniom, ale chwaliła myśliwych za to, że skutecznie bronią ich kraj i ich świnie przed groźbą Afrykańskiego Pomoru Świń, który może przedostać się z Polski. Co więcej, ani słowa o odstrzale, którego skala była czterokrotnie większa niż ta zaplanowana w Polsce, nie znajdziemy na stronach WWF Deutschland.

Okazało się, że niemiecki WWF ma zupełnie inne podejście do sprawy przenoszenia ASF. W Polsce dziki nie przenoszą ASF, a w Niemczech przenoszą. Na oficjalnym i specjalistycznym bloogu WWF Deutschland można przeczytać o sposobach polowania na dzika za pomocą pułapek, noktowizorów i celowników na podczerwień. Niemiecki ekspert WWF przyznaje, że duża populacja dzików zwiększa ryzyko epidemii ASF w Niemczech. Jego zdaniem polowania spowalniają przyrost populacji dzika, ale ich skuteczność jest ograniczona. Winę za dynamiczny przyrost dzika ponosi niemieckie rolnictwo, a zwłaszcza wielkie uprawy rzepaku i kukurydzy, które dają doskonałą pożywkę dla tych zwierząt oraz schronienie przed myśliwymi. Dlatego polowania nie są najskuteczniejszym rozwiązaniem ASF i walki z dzikami, ale powrót do różnorodnych upraw rolniczych.

Okazuje się, że bliźniacze organizacje ekologiczne w Polsce i Niemczech albo korzystają z innej wiedzy, albo ta polska filia WWF zamiast ekologii uprawia politykę. Z dzikiem i ASF jest więc bardzo podobnie jak ze słynnym kornikiem drukarzem. W Niemczech najskuteczniejszą formą walki ze szkodnikiem jest wycinanie zainfekowanych drzew, a w polskiej Puszczy Białowieskiej ta metoda została zakazana.

Cała histeria z polowaniem na dziki przypomina mi historie jednego polskiego żubra (chronionego w całej UE), który podróżował bezpiecznie po całej Polsce. W wrześniu 2017 roku żubr wpadł na głupi pomysł, by sprawdzić jak działa układ Schengen po drugiej stronie Odry. Na niemieckiej ziemi nie przeżył nawet jednego dnia, bo na polecenie władz samorządowych został zastrzelony i ugrillowany jako atrakcja kulinarna na lokalnym pikniku. Aż strach pomyśleć co by się stało, gdyby żubra taki los spotkał w Polsce? Pewnie organizacje ekologiczne i opozycja domagałyby się ustąpienia całego rządu. To zestawienie pokazuje, że nasze społeczeństwo, organizacje i klasa polityczna jest bardzo mocno ekologicznie niedojrzała.

Tagi:
komentarz ekologia dzik

Reklama

Medialne „5 minut” ufundowane na mowie nienawiści i dzieleniu społeczeństwa

2019-05-07 20:33

Antoni Szymański Senator RP / Gdańsk (KAI)

Redaktor Jażdżewski zlekceważył imponderabilia rzetelnej i uczciwej komunikacji, które człowiekowi mediów nie powinny być obce, a jego przemówienie było klasycznym, podręcznikowym wręcz przykładem mowy nienawiści – pisze w swym komentarzu senator Antoni Szymański.

Archiwum prywatne
Antoni Szymański Senator IX Kadencji

3 Maja 2019 roku na Uniwersytecie Warszawskim przekroczona została granica kultury politycznej i ogólnoludzkiej. Nieznany szerszej redaktor Leszek Jażdżewski wygłosił przemówienie w którym brutalnie zaatakował instytucję Kościoła Katolickiego i uczynił świadomy krok w kierunku skłócania polskiego społeczeństwa.

Zaistniałej sytuacji nie warto byłoby poświęcać szczególnej uwagi, gdyby nie trzy ważne okoliczności czasu i miejsca. Po pierwsze przemówienie miało miejsce w czasie uroczystych obchodów święta narodowego – rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja, po drugie - wygłoszone zostało w poważnym miejscu to jest na Uniwersytecie Warszawskim i po trzecie - stanowiło wprowadzenie do wykładu przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. Te trzy aspekty sytuacji powodują, że nie sposób przejść obojętnie nad tezami, które obiegły media. Oto niektóre z nich:

• Kościół katolicki w Polsce, obciążony niewyjaśnionymi wciąż skandalami pedofilskimi, opętany walką o pieniądze i o wpływy stracił moralny mandat do sprawowania funkcji sumienia narodu.

• Gdyby dziś Chrystus pojawił się na świecie, zostałby ponownie ukrzyżowany – przez tych, którzy na krzyżu zbudowali sobie trony.

• Agendę układają nam dziś cyniczni wrogowie nowoczesności, czarnoksiężnicy, którzy liczą, że przy pomocy zaklęć i manipulacji złymi emocjami, zdobędą władzę nad duszami Polaków.

• Po kilku godzinach zapasów ze świnią w błocie, orientujesz się, że świnia to lubi (powszechnie odebrane jako wypowiedź o Kościele Katolickim).

Od wielu lat uczestniczę w życiu publicznym i pamiętam, że z różnych mównic padały słowa brutalne, groteskowe i nonsensowne. Niestety nie brakuje działaczy i ideologów, próbujących zbudować swój wizerunek na arogancji okazywanej powszechnie uznawanym autorytetom, a w szczególności osobom duchownym i instytucjom kościelnym. Jednak nadal gdy czytam tego typu hasła ogarnia mnie smutek. Spowodowany jest on zarówno treścią jak i formą wypowiedzi.

Redaktor Jażdżewski zlekceważył imponderabilia rzetelnej i uczciwej komunikacji, które człowiekowi mediów nie powinny być obce. Serwując w stosunku do Kościoła katolickiego tak ciężkie zarzuty jak: chciwość, rządza władzy, cynizm, manipulowanie opinią publiczną, obskurantyzm i zacofanie; nie przytoczył ani jednego argumentu na poparcie swoich tez. Zamiast tego zastosował znaną technikę erystyczną, przedstawiając własne stwierdzenia jako „powszechnie uznawane prawdy”.

Na potrzeby wystąpienia zebrał w jeden katalog stereotypy wypełniające współczesną propagandę antyklerykalną i „wyemitował je w eter” ku uciesze niezbyt wymagającej intelektualnie części audytorium. Swoje tezy ubrał w kiczowatą metaforykę, pełną tak „błyskotliwych” stwierdzeń jak przesądzenie o ukrzyżowaniu Chrystusa przez księży, czy wzmianka o świni uwielbiającej zapasy w błocie.

Wolałbym, aby zamiast powtarzania krzywdzących i uogólniających komunałów, dziennikarz skupił się na faktach. Nikt nie powinien mieć pretensji, gdy publicznie naświetlane są trudne zdarzenia i przez to wzrasta obywatelska świadomość w obszarze problemów życia społecznego czy religijnego. Z pewnością jako społeczność ludzi wierzących, nie powinniśmy uchylać się przed nawet najbardziej gorzką prawdą i podtrzymywać idealistycznych złudzeń. Nie wolno nam jednak pozwolić na mieszanie faktów z subiektywną oceną i zgodzić się na stosowanie niesprawiedliwych uogólnień.

Redaktor Jażdżewski popełnił taką samą nieuczciwość intelektualną jak twórcy filmu „Kler”, którzy świadomie rezygnując z przedstawienia pozytywnych przykładów księży, zawarli w swoim obrazie sugestię, iż „wszyscy oni tacy (czyli pijani, bezwzględni i skorumpowani) są”. Żenująca enuncjacja red. Jażdżewskiego aspirowała do rangi eksperckiej opinii, wygłoszonej w szczególnie poważnym miejscu i doniosłym czasie. W takich wypadkach od autora oczekuje się więcej obiektywizmu i powściągliwości w stosowaniu licentia poetica. A skoro o okolicznościach wypowiedzi mowa, to warto wspomnieć, że o samym wydarzeniu uchwalenia Konstytucji 3 Maja, padły być może dwa zdania. Święto narodowe potraktowane zostało instrumentalnie jako okazja do zaprezentowania własnych ekstremalnych zapatrywań. Wskazuje to wymownie na autopromocyjne intencje mówcy.

Martwi mnie brak zahamowań etycznych, obserwowany u niektórych osób, dążących do przebicia się w mediach za każdą cenę. To nie jest dobry trend w polskiej czy jakiejkolwiek innej przestrzeni publicznej. Dlatego apeluję do mediów, autorytetów naukowych, a także inteligencji ogółu obywateli, aby nie dać się wmanipulować w niebezpieczną grę socjotechniczną, w której ceną czyjejś indywidualnej rozpoznawalności jest pogłębienie podziałów społecznych.

Zasmuca mnie również aprobująca postawa uczestników spotkania o czym świadczyły oklaski jakie otrzymał mówca. Zbyt łagodnie wypowiadają się szefowie ugrupowań opozycyjnych o tej wypowiedzi zaś główny gość uroczystości Donald Tusk, którego wszak „supportował” Jażdżewski - milczy.

Moim zdaniem przemówienie Jażdżewskiego było klasycznym, podręcznikowym wręcz przykładem mowy nienawiści.

Bez wątpienia Leszek Jażdżewski miał swoje „5 minut”. Gdyby oceniać efekty jego działania w kategoriach pragmatyki politycznej to istotnie jego nazwisko dominuje w nagłówkach czołowych publikatorów. Odpowiedzmy sobie tylko: jak długo, jakie są skutki i społeczna cena takiego działania?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Biskupi do wiernych: nie uczyniliśmy wszystkiego, aby zapobiec krzywdom

2019-05-22 16:40

BP KEP / Warszawa (KAI)

„Przyznajemy, że jako pasterze Kościoła nie uczyniliśmy wszystkiego, aby zapobiec krzywdom” – napisali biskupi do wiernych w liście przeznaczonym do odczytania w kościołach w niedzielę 26 maja. List zatytułowany "Wrażliwość i wierność" napisali hierarchowie zebrani dziś w Warszawie na posiedzeniu Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski.

KEP

Publikujemy treść listu:

WRAŻLIWOŚĆ I ODPOWIEDZIALNOŚĆ

Słowo biskupów do wiernych
Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych,
którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej
kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza (Mk 9, 42)

Drogie Siostry i drodzy Bracia!
W ostatnim czasie wspólnota Kościoła w Polsce wstrząsana jest kolejnymi bolesnymi informacjami o wykorzystywaniu seksualnym dzieci i młodzieży przez niektórych duchownych. Przestępstwa te są źródłem głębokiego cierpienia osób pokrzywdzonych. Nie ma słów, aby wyrazić nasz wstyd z powodu skandali seksualnych z udziałem duchownych. Są one powodem wielkiego zgorszenia i domagają się całkowitego potępienia, a także wyciągnięcia surowych konsekwencji wobec przestępców oraz wobec osób skrywających takie czyny.

Cierpienia osób pokrzywdzonych dotykają nie tylko ich samych, ale także całych rodzin oraz wspólnot kościelnych. Przestępstwa te „przysłoniły blask Ewangelii takim mrokiem, jakiego nie znały nawet wieki prześladowań” (Benedykt XVI, List do katolików w Irlandii, 19.03.2010).

Głęboko tkwią w nas wykrzyczane słowa świadectwa osoby pokrzywdzonej, iż Chrystus nie krzywdził dzieci. „To [co ksiądz zrobił] naprawdę odcisnęło bardzo duże piętno na moim dorosłym życiu. Ja do tej pory mam koszmary. Cały czas jest to we mnie” – tak powiedziała w filmie w czasie konfrontacji z oprawcą 39-letnia Anna, przed laty 9-letnia uczennica. I drugie świadectwo, przekazane w artykule napisanym przez dorosłego dziś mężczyznę: „Nie mam żalu do Kościoła. Wiem, że skrzywdził mnie nie [cały] Kościół, lecz konkretna osoba. Nie wiem, czy ktokolwiek z przełożonych cokolwiek o tym wiedział. Ale martwi mnie, że tacy jak ja, pozostają poza kościelną sferą uwagi”. Obydwa wyznania są wstrząsające – to nigdy nie powinno się było wydarzyć.

1. Świadectwo cierpienia

Wielu z nas obejrzało film „Tylko nie mów nikomu”. Ten dokument, to przede wszystkim wstrząsające relacje dorosłych dziś osób, wykorzystywanych w dzieciństwie przez duchownych. Zawiera on także przykłady braku wrażliwości, grzechu zaniedbania i niedowierzania osobom skrzywdzonym, co w konsekwencji chroniło sprawców. Film, przyjmując perspektywę pokrzywdzonych, uświadomił nam wszystkim ogrom ich cierpienia. Każdy, kto jest wrażliwy, poznając losy osób pokrzywdzonych, odczuwa ból, wzruszenie i smutek wobec ich cierpienia. Dziękujemy wszystkim, którzy mieli odwagę opowiedzieć o swoim cierpieniu. Zdajemy sobie sprawę z tego, że żadne słowo nie jest w stanie wynagrodzić im krzywd, jakich doznali.

Przyznajemy, że jako pasterze Kościoła nie uczyniliśmy wszystkiego, aby zapobiec krzywdom.

Dla wielu wiernych, szczególnie dla młodych szczerze szukających Boga, skandale seksualne z udziałem duchownych stają się ciężką próbą wiary i powodem do wielkiego zgorszenia. Rozczarowanie i oburzenie jest tym większe i boleśniejsze, że dzieci zamiast troskliwej miłości i towarzyszenia w szukaniu bliskości Jezusa doświadczyły przemocy i brutalnego odarcia z godności dziecka. Od początku swego istnienia wspólnota kościelna uznawała takie zachowania za wyjątkowo ciężki grzech; według słów Chrystusa „kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza” (Mk 9,42). „Biada człowiekowi przez którego dokonuje się zgorszenie” (Mt 18,7).

2. Wrażliwość

Wszyscy, zarówno duchowni, jak i świeccy, jako społeczność, musimy stworzyć właściwą przestrzeń do przywrócenia pokrzywdzonym jak najbardziej normalnego życia, a także do odbudowania zaufania wobec duszpasterzy i biskupów.

Wyznania pokrzywdzonych przynaglają nas, biskupów, ale i wszystkich ludzi dobrej woli do większego wyczulenia na zagrożenia; do większej wrażliwości na pomoc pokrzywdzonym. Zarówno niebezpieczeństwa, jak i konieczność wsparcia dotyczą każdego środowiska, nie tylko kościelnego, ale i rodzin, szkół, klubów sportowych i wielu innych grup. Sytuacje życiowe pokrzywdzonych skłaniają do szybszego i skuteczniejszego pomagania im. Oni potrzebują wielkiej wrażliwości i wsparcia, by odnaleźć równowagę życia.

Prosimy osoby pokrzywdzone przez duchownych, aby zgłaszały doznaną krzywdę do przełożonych kościelnych oraz do odpowiednich organów państwowych. W każdej diecezji i w wielu prowincjach zakonnych został wyznaczony delegat upoważniony do przyjmowania zgłoszeń o wykorzystaniu seksualnym małoletnich przez osobę duchowną. Ma on też pomóc w otrzymaniu wsparcia psychologicznego, prawnego i duszpasterskiego. Chcemy wspierać pokrzywdzonych od początku tej drogi w podjęciu kroków potrzebnych do przezwyciężania skutków doznanej krzywdy.

Przyjmujemy z wdzięcznością nowe motu proprio papieża Franciszka, w którym Ojciec Święty nakazuje zgłaszanie takich przestępstw i przewiduje poważne kary dla przełożonych, którzy zaniedbywali swoje obowiązki chronienia owczarni Chrystusowej. Pamiętamy też o tym, że według zawartych w tym dokumencie nowych norm prawa kościelnego nikogo przy zgłaszaniu przestępstwa nie wolno zobowiązywać do milczenia. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby te zgłoszenia w instytucjach kościelnych przebiegały ze współczuciem i z jak największą wrażliwością oraz w poczuciu bezpieczeństwa dla każdej osoby i jej dramatu. Będziemy też nadal zgłaszać przestępstwa państwowym organom ścigania.

Wielu duchownych i świeckich pracuje z osobami, które odważyły się powiedzieć o swoich traumatycznych doświadczeniach. Nie rozgłaszamy tego, ponieważ szanujemy ich prawo do prywatności. Być może sami zdecydują się o tym głośno mówić. Reakcja najbliższego otoczenia rzadko niestety opiera się na życzliwości i wrażliwości. Często jest okrutna, bezmyślna i bezlitosna, czasem pełna wyrzutów, przez co nam wszystkim potrzebna jest zmiana mentalności, by osoby poszkodowane w dzieciństwie lub młodości w delikatnej sferze seksualności były chronione i wspierane.

3. Odpowiedzialność

Zwracamy coraz większą uwagę na wychowanie w seminariach i kształtowanie osobowości przyszłych księży. Nie chcemy dopuścić, aby w szeregach duchowieństwa znalazły się osoby niedojrzałe, niezdolne do wierności złożonym ślubom i przyrzeczeniom. Ponadto, od sześciu lat koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży powołany przez Konferencję Episkopatu Polski organizuje wraz z zespołem współpracowników Centrum Ochrony Dziecka liczne szkolenia dla duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego. Przygotowujemy w diecezjach i w zgromadzeniach zakonnych także system zapobiegania; ma on pomóc ochronić dzieci i młodzież przed potencjalnym wykorzystaniem seksualnym. Chcemy, by ich bezpieczeństwo stało się priorytetem we wszystkich środowiskach.

W tym kontekście w szczególny sposób doceniamy pracę zdecydowanej większości kapłanów, którzy wierni Ewangelii gorliwie i ofiarnie służą Bogu i ludziom. Nie pozwólmy, by dobro, które dokonuje się w Kościele przez ich posługę, przesłoniły nam grzechy konkretnych osób. Na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej nie przenośmy też win konkretnych osób w sutannach na wszystkich księży. Tych czynów dopuścili się konkretni ludzie i oni powinni zostać ukarani za swoje czyny. Wesprzyjmy w tych trudnych chwilach kapłanów pracujących z poświęceniem, by nie utracili zapału i otrzymali umocnienie ze strony wiernych świeckich.

Wspólnie ze wszystkimi ludźmi dobrej woli jednoczymy wysiłki w rozpoznawaniu i eliminowaniu czynników sprzyjających przestępstwom. Prosimy o wsparcie wychowawców i opiekunów dzieci i młodzieży w przedszkolach i szkołach oraz w zakładach opiekuńczo-wychowawczych. Prosimy o pomoc w zdobywaniu odpowiedniej wiedzy i umiejętności, by wszystkie placówki prowadzone przez Kościół stały się domami bezpiecznymi, wyznaczającymi najlepsze standardy ochrony dzieci. Taki sam apel kierujemy do odpowiedzialnych za ruchy katolickie i organizacje młodzieżowe. Bądźmy wszyscy bardziej wrażliwi wobec dzieci i młodzieży, a także wobec osób pokrzywdzonych.

Zakończenie

Nasze słowo do wszystkich ludzi dobrej woli kończymy modlitwą do Ducha Świętego:
Oto jesteśmy, Panie, Duchu Święty.
Jesteśmy – wprawdzie obciążeni grzechem,
lecz zgromadzeni w imię Twoje.
Przyjdź do nas i bądź z nami,
Racz obmyć nasze serca
i naucz nas, co mamy czynić,
dokąd mamy zmierzać,
Powiedz, co mamy podjąć,
abyśmy wsparci Twoją mocą
Tobie zdołali podobać się we wszystkim. (św. Augustyn)

Przyzywając mocy Ducha Świętego i wstawiennictwa Maryi, Matki Kościoła,
Jej powierzając osoby skrzywdzone, rodziny, dzieci i młodzież oraz wspólnoty kościelne,
upraszamy w modlitwie ducha pokory i odwagi,
aby nie dać się zwyciężyć złu i ogarnąć troską wszystkich.

Podpisali:
Biskupi zebrani na posiedzeniu Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski

Warszawa, 22 maja 2019 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zamość: IV Festiwalu TOTUS TUUS Pieśni Maryjnej i Religijnej

2019-05-23 13:47

W niedzielę, 26 maja 2019 r. w kościele pw. św. Jana Chciciela w Lipsku wystąpi łącznie 21 wykonawców, w tym 6 solistów i 7 zespołów w kategoriach dziecięco-młodzieżowych, a także 8 zespołów złożonych z osób dorosłych. Każdy wykonawca w konkursie zaprezentuje 2 pieśni, w tym co najmniej jedną maryjną.

Ciekawostką jest fakt, że kategoria solistów została zdominowana przez młodych wokalistów ze Szkoły Podstawowej w Werbkowicach – przyjęto aż 5 zgłoszeń uczniów tej placówki w kategoriach do lat 12 i do lat 19. Jedynym solistą spoza szkoły w Werbkowicach, zarazem jedynym męskim wokalistą, jest Karol Niedźwiecki z Zamościa. Inna ciekawostka to zbieżność nazw zespołów – okazało się, że wśród przyjętych zgłoszeń są dwie formacje o nazwie „Iskierki”, młodzieżowa z Nielisza i dziecięca z Werbkowic. Natomiast, w kategorii „dorosłych” zabraknie niestety zespołu ludowo-obrzędowego „Wesołe Gosposie” z Gminy Zamość, którego większość członków na kilka dni przed festiwalem „dopadły” przypadki losowe i tym samym niemożność skompletowania składu.

Warto dodać, że gościem specjalnym tegorocznej imprezy będzie mocno już utytułowana żeńska formacja wokalna „Ale Cantare” z Płoskiego, prowadzona przez zamojską instruktorkę i wokalistkę Barbarę Rabiegę. Zespół wystąpi z koncertem pod koniec festiwalu (ok. godz. 16:00) ze specjalnym programem utworów sakralnych. Potem Jury ogłosi wyniki w kategorii „zespoły / dorośli”.

Zapowiada się wyjątkowa uczta wokalno-muzyczna w Lipsku w Gminie Zamość, na którą serdecznie zapraszamy.

PROGRAM z kolejnością występów

IV Festiwal TOTUS TUUS Pieśni Maryjnej i Religijnej w Lipsku pod hasłem „Dzieci – Matce”

Gmina Zamość, Lipsko, 26 maja 2019 r.

Oznaczenie kategorii wiekowych Wykonawców:

1. Soliści: 1a) dzieci do lat 12; 1b) młodzież do lat 19;

2. Zespoły, w tym duety: 2a) dzieci do lat 12; 2b) młodzież do lat 19; 2c) dorośli.

Przesłuchania konkursowe – część I

godz. 09.20 – 09.30 – Zespół „Iskierki” z Nielisza (zespół do lat 19)

godz. 09.30 – 09.40 – Jagoda Musur z SP Werbkowice (solistka do lat 12)

godz. 09.40 – 09.50 – Izabela Obszyńska z SP Werbkowice (solistka do lat 12)

godz. 09.50 – 10.00 – Patrycja Skorupa z SP Werbkowice (solistka do lat 12)

godz. 10.00 – 10.10 – Martyna Drożdżak z SP Werbkowice (solistka do lat 19)

godz. 10.10 – 10.20 – Julia Michalewska z SP Werbkowice (solistka do lat 19)

godz. 10.20 – 10.30 – Karol Niedźwiecki z Zamościa (solista do lat 19)

godz. 10.30 – 10.40 – Duet „Iskierki” z Werbkowic (zespół do lat 12)

godz. 10.40 – 10.50 – Uczniowie SP w Białowoli (zespół do lat 19)

godz. 10.50 – 11.00 – Schola z Parafii Kosobudy (zespół do lat 19)

godz. 11.00 – 11.10 – Schola z Parafii Lipsko (zespół do lat 19)

godz. 11.10 – 11.20 – Zespół Wokalny SP w Lipsku (zespół do lat 19)

godz. 11.20 – 11.30 – Zespół „Melodyjki” z Werbkowic (zespół do lat 19)

godz. 11.30 – 11.40 – czas rezerwowy

godz. 11.40 – 11.50 – czas rezerwowy

godz. 12.00 – Uroczysta Msza święta

godz. 13.10 – Oficjalne otwarcie festiwalu

godz. 13.30 – podsumowanie części I – ogłoszenie wyników w kat. 1a,1b, 2a, 2b (nagrody)

Przesłuchania konkursowe – część II

godz. 13.45 – 13.55 – Zespół „Baryton” z Parafii Lipsko /Gmina Zamość/

godz. 14.00 – 14.10 – Zespół „Canto” ze Starego Zamościa

godz. 14.15 – 14.25 – Zespół „Udryczanki” /Gmina Stary Zamość/

godz. 14.30 – 14.40 – Zespół „Czerwone Korale” z Zawady /Gmina Zamość/

godz. 14.45 – 14.55 – Zespół „Kalinka” Gminnego Klubu Seniora /Gmina Zamość/

godz. 15.00 – 15.10 – Zespół „Roztoczanki” z Wólki Wieprzeckiej /Gmina Zamość/

godz. 15.15 – 15.25 – Zespół „Białowolanki” z Białowoli /Gmina Zamość/

godz. 15.30 – 15.40 – Zespół „Echo Lipska” /Gmina Zamość/

godz. 15.45 – 15.55 – czas rezerwowy

godz. 16:00 – koncert specjalny Żeńskiego Zespołu Wokalnego „Ale Cantare” z Płoskiego

(w tym czasie obrady Jury)

godz. 16.30 – podsumowanie Części II - ogłoszenie wyników i wręczenie nagród w kat. 2c

godz. 16:50 – zakończenie festiwalu Apelem Jasnogórskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem