Reklama

CBOS: w Polsce wzrasta tolerancja dla rozwodów

2019-01-16 13:19

CBOS, lk / Warszawa (KAI)

vectorfusionart/Fotolia.com

Zdecydowanie przeciwko rozwodom jest 12% Polaków, a aż 32% uważa, że jeśli oboje małżonkowie zdecydują się na sądowe rozwiązanie związku, to nie powinni mieć ku temu żadnych przeszkód - wynika z najnowszego raportu Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS). W 2017 r. Polacy zawarli ok. 193 tys. ślubów, tylko 13 tys. więcej niż cztery lata wcześniej. Na trzy zawierane związki małżeńskie przypada w naszym kraju aż jeden rozwód.

Dane GUS wskazują, że po intensywnym wzroście liczby orzekanych w Polsce rozwodów, notowanym do połowy ub. dziesięciolecia, trend ten wyraźnie wyhamował i w ostatnich latach utrzymuje się na w miarę stabilnym poziomie. Od 13 lat każdego roku sądy orzekają w Polsce około 65 tys. rozwodów (od 61,3 tys. w 2010 roku, do 71,9 tys. w 2006 roku).

Z drugiej strony, po 2008 r. dość znacząco zmniejszyła się liczba zawieranych związków małżeńskich. Trend spadkowy w ostatnich latach wprawdzie wyhamował, jednak aktualna liczba zawieranych rocznie małżeństw nadal pozostaje jedną z najniższych w historii.

W 2017 r. Polacy zawarli ok. 193 tys. ślubów, a więc jedynie 13 tys. więcej niż w 2013 roku, kiedy zawarto ich najmniej w historii (180 tys.).

Reklama

Wskaźnik wyrażający stosunek małżeństw zawartych do rozwiązanych od 2014 r. utrzymuje się ciągle niskim poziomie ok. 3,00. Oznacza to, że w ostatnich latach na mniej więcej trzy zawierane związki małżeńskie przypada jeden rozwód.

To, że obecnie sądy orzekają rozpad jednego na trzy zawierane w Polsce małżeństwa, sprawia, iż problem rozwodu dotyczy – bezpośrednio lub pośrednio – coraz większej liczby osób. W konsekwencji zmienia się podejście Polaków do rozwodów. Obecnie opinie na ich temat znacznie częściej niż kiedyś wyrażane są przez pryzmat konkretnych sytuacji życiowych.

Z grudniowego badania CBOS wynika, że w Polsce zdecydowani zwolennicy rozwodów stanowią grupę blisko trzykrotnie większą liczebnie niż ich zagorzali przeciwnicy.

Obecnie jedynie niespełna co ósmy ankietowany (12%, od 2013 r. spadek o 1 punkt proc.) jest zdecydowanym przeciwnikiem rozwodów, a co trzeci (32%, wzrost o 6 punktów) uważa, że jeśli oboje małżonkowie zdecydują się na rozwiązanie związku w drodze postępowania sądowego, nie powinni mieć ku temu żadnych przeszkód.

Ciągle największą, choć malejącą grupę badanych (52%, spadek o 4 punkty) stanowią umiarkowani zwolennicy rozwodów, którzy wprawdzie generalnie ich nie popierają, jednak w pewnych sytuacjach uznają za dopuszczalne.

Tylko nieliczni respondenci nie potrafią zająć stanowiska w kwestii dopuszczalności rozwodów (2%) lub mają jeszcze inne zdanie na ten temat (2%). Co istotne, w ostatnim dziesięcioleciu odsetek zwolenników rozwodów wzrósł o ponad połowę (z 20% do 32%).

Stosunek do rozwodów w największym stopniu różnicują kwestie światopoglądowe, takie jak religijność mierzona uczestnictwem w praktykach religijnych oraz poglądy polityczne.

Do bezwarunkowych zwolenników rozwodów zalicza się niemal trzy piąte niepraktykujących religijnie, blisko połowa praktykujących kilka razy w roku oraz niemal co drugi respondent deklarujący lewicowe poglądy polityczne.

Sprzeciw zaś zdecydowanie częściej wiąże się z prawicową orientacją polityczną i częstszym udziałem w praktykach religijnych. Istotne znaczenie w tym względzie ma również stan cywilny respondentów. Najbardziej liberalne podejście do rozwodów prezentują osoby rozwiedzione lub będące w separacji, a najbardziej przeciwni pozostają wdowcy i wdowy.

Tagi:
rozwód badania

CBOS: Polacy niechętni "małżeństwom" i adopcji dzieci dla osób homoseksualnych

2019-07-11 15:23

CBOS, lk / Warszawa (KAI)

Mniej więcej co trzeci Polak (36%) zna osobę homoseksualną, ale tylko 29% godzi się na zawieranie przez nie "związków małżeńskich" i publicznie pokazywanie swojego stylu życia (28%), a tylko co jedenasty (9%) przyzwoliłby na adopcję dzieci. Ponad połowa Polaków uważa, że homoseksualizm jest wprawdzie odstępstwem od normy, ale należy go tolerować - wynika z najnowszego badania CBOS.

fotohansel/pl.fotolia.ocom

W komunikacie CBOS poinformowano, że badanie zostało zrealizowano "w trakcie sporu o miejsce tożsamości psychoseksualnej i identyfikacji płciowej w przestrzeni publicznej, szkołach i świadomości dzieci". Chodzi głównie o podpisaną 18 lutego przez prezydenta Warszawy deklaracją zwaną kartą LGBT+ i debatę na ten temat.

Zdaniem CBOS, na opinie o prawach osób homoseksualnych istotnie wpływa bezpośrednia znajomość przynajmniej jednego geja lub lesbijki. Prawdopodobnie poznanie historii konkretnej osoby powoduje, że nie myśli się o tym zjawisku jak o abstrakcyjnym problemie społecznym, ale patrzy się na nie przez pryzmat znajomej lub znajomego.

Z tegorocznego badania wynika, że więcej niż co trzeci badany (36%) ma w swoim otoczeniu osobę o orientacji homoseksualnej. "Odsetek ten rośnie od dziesięciu lat, co może świadczyć o społecznym oswajaniu homoseksualizmu i mieć związek ze skalą coming outów" - czytamy w komunikacie CBOS.

Znajomość z kimś o orientacji homoseksualnej częściej niż pozostali deklarują najmłodsi badani (55% osób w wieku 18-24 lat i 49% w wieku 25-34 lat), mieszkańcy największych miast (64% respondentów z tych powyżej 500 tys. mieszkańców), ankietowani z wyższym wykształceniem (56%), kadra kierownicza i specjaliści (57%) oraz pracujący na własny rachunek (55%).

Częściej niż pozostali znają kogoś o orientacji homoseksualnej badani o poglądach lewicowych (55%) i w ogóle nieuczestniczący w praktykach religijnych (54%).

O ile przybyło w stosunku do poprzedniego badania osób bezpośrednio znających kogoś o orientacji homoseksualnej, o tyle opinie dotyczące postrzegania homoseksualizmu niewiele się zmieniły. Prawie co czwarty respondent – tyle samo co w 2017 – uważa, że homoseksualizm nie jest rzeczą normalną i nie wolno go tolerować (24%).

Ponad połowa Polaków uważa, że homoseksualizm jest wprawdzie odstępstwem od normy, lecz należy go tolerować (54%).

Tak jak w badaniu sprzed dwóch lat - czytamy w komunikacie CBOS - na postrzeganie homoseksualizmu wpływa osobisty kontakt z osobami o tej orientacji. Ci, którzy znają geja lub lesbijkę, częściej niż pozostali postrzegają tę orientację seksualną jako coś normalnego i mówią o potrzebie tolerancji, natomiast osoby nieznające osobiście nikogo o odmiennej orientacji seksualnej wyraźnie częściej traktują homoseksualizm jako dewiację, której nie powinno się akceptować.

Opinia, że homoseksualizm to rzecz normalna, jest szczególnie bliska najmłodszym badanym (21% w wieku 18-24 lat), mieszkańcom ponadpółmilionowych miast (25%), pracującym na własny rachunek (21%), uczniom i studentom (22%) oraz gospodyniom domowym (25%). Chodzi zwłaszcza osoby, które określają swoje poglądy polityczne jako lewicowe (31%) oraz w ogóle nieuczestniczące w praktykach religijnych (26%).

Obecnie mniej niż co trzeci badany zgadza się, że pary gejów i lesbijek, czyli dwóch osób tej samej płci pozostających ze sobą w intymnym związku, powinny mieć prawo zawierać związki małżeńskie (29%) oraz publicznie pokazywać swój sposób życia (28%), a co jedenasta osoba (9%) przyzwoliłaby tym parom na adopcję dzieci. Istotne statystycznie zmiany dotyczą oceny publicznego pokazywania sposobu życia par homoseksualnych – niechęć wobec niego wzrosła z 62% do 67%.

Znajomość kogoś o orientacji homoseksualnej zauważalnie zwiększa aprobatę prawa do zawierania małżeństw przez związki jednopłciowe, a także publicznego pokazywania przez nie swojego sposobu życia. Wpływa również na stosunek do adopcji dzieci przez pary gejów i lesbijek, choć nawet wśród znających osobiście osobę homoseksualną niemal trzy czwarte badanych (74%) wyraża sprzeciw wobec możliwości adoptowania dzieci przez pary jednopłciowe.

Badanie przeprowadzono w dniach 4–11 kwietnia na liczącej 1064 osoby reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nie możesz znaleźć dowodu? Zgłoś to online

2019-07-17 16:30

Wydział Komunikacji Ministerstwa Cyfryzacji

Od początku wakacji do dziś ponad dwa tysiące osób zgłosiło utratę dowodu osobistego. Nie musieli przerywać wypoczynku, by to zrobić. Skorzystali z naszej e-usługi. Skorzystaj i Ty.

wikipedia.org

Jest nieduży, lubi wpadać pod kanapę, ba - potrafi nawet zaginąć w torebce. Jego ulubionym czasem na zniknięcie są weekendy i wakacje. Generalnie – znika zawsze wtedy, kiedy nie powinien. Można długo żartować sobie z tego, kto i w jakich okolicznościach stracił swój dowód. Jeśli jednak taki przypadek trafi się Tobie – podejdź do tego poważnie.

Razem przez życie

Nie mogąc znaleźć swojego dowodu osobistego przez kilka dni możesz sobie pomyśleć – po co mi on? Otóż – zacznijmy od spraw wagi państwowej – jako obywatele mamy obowiązek mieć dowód osobisty. Nie oznacza to jednak, że zawsze musimy go przy sobie nosić.

Po drugie – dowód osobisty to taki dokument, który jeśli wpadnie w niepowołane ręce, może nam przysporzyć sporo kłopotów. Ktoś wykorzystując nasz dokument może wziąć np. pożyczkę znacznie przewyższającą nasze możliwości finansowe.

Kolejna sprawa – ruszając za granicę (do krajów UE) dowód osobisty często zastępuje nam paszport. Może kilka razy udało Wam się przejechać pół Europu bez kontroli dokumentów, ale to nie oznacza, że kolejnym razem też tak będzie.

Konkluzja? Warto pilnować dowodu i działać, kiedy na dłuższy czas zniknął lub – to też się zdarza – zniszczyliśmy go (tak, tak – wiemy, że najczęściej dowody niszczą się same ;)).

Zjawia się i znika

Decyzja podjęta – chcę zgłosić utratę lub uszkodzenie swojego dowodu osobistego. Co robić?

– Najwygodniejszym i najszybszym sposobem załatwienia tej sprawy jest zgłoszenie online. Dzięki tej e-usłudze, zgłosimy utratę dowodu z dowolnego miejsca, choćby na wakacjach. Wszystko zajmie nam kilka minut – mówi minister cyfryzacji Marek Zagórski.

Jeśli chcesz skorzystać z tej możliwości lub przypuszczasz, że po wakacjach będziesz musiał z niej skorzystać, jeszcze przed wyjazdem załóż Profil Zaufany. Zrobisz to raz, dwa na stronie www.pz.gov.pl

A teraz pytanie filtrujące – legitymujesz się tradycyjnym dowodem osobistym, czy e-dowodem. Podpowiedź: Twój dowód jest e-dowodem, jeśli wniosek o nowy dokument składałeś 4 marca tego roku lub później.

Załóżmy, że jesteś właścicielem tradycyjnego dowodu osobistego.

Jeśli chcesz zgłosić utratę lub uszkodzenie swojego dokumentu, wejdź na stronę www.obywatel.gov.pl i tam wybierz e-usługę Zgłoś utratę lub uszkodzenie dowodu osobistego – unieważnij dowód.

Kolejne kroki:

Kliknij przycisk Wyślij zgłoszenie.

Zaloguj się Profilem Zaufanym.

Wybierz, co chcesz zgłosić - utratę, czy uszkodzenie dowodu. Jeśli zgłaszasz uszkodzenie – będziesz musiał też zanieść lub wysłać dowód do urzędu, który go wydał.

Kliknij przycisk Unieważnij dowód.

Wykorzystaj Profil Zaufany i potwierdź unieważnienie kodem SMS, który dostaniesz na numer telefonu przypisany do Twojego Profilu Zaufanego.

- Dokument zostanie unieważniony od razu, gdy zgłosimy jego utratę albo uszkodzenie. Nawet jeśli zrobimy to w nocy lub w weekend. Unieważnienie dowodu osobistego nie wymaga działania urzędnika. System sam zweryfikuje nasze dane – mówi minister cyfryzacji Marek Zagórski. - Warto też zajrzeć na swoją skrzynkę ePUAP. To na nią dostaniemy zaświadczenie o zgłoszeniu utraty lub uszkodzenia dowodu osobistego. Zaświadczenie może się przydać. Jest ważne do czasu wydania nowego dowodu osobistego, ale nie dłużej niż 2 miesiące. Dlatego nie warto czekać ze złożeniem wniosku o nowy dokument. Można to załatwić od ręki, także przez Internet – dodaje szef Ministerstwa Cyfryzacji.

Jeżeli Twój dowód zaginął albo ktoś Ci go ukradł - zgłoś to także w swoim banku. Dzięki temu zadbasz o swoje bezpieczeństwo i ochronisz się przed oszustami.

Załóżmy, że jesteś właścicielem e-dowodu.

W odróżnieniu od właścicieli tradycyjnych dowodów osobistych – możesz zawiesić swój dokument. Możesz to zrobić niezależnie od tego czy aktywowałeś warstwę elektroniczną dokumentu, czy jeszcze tego nie zrobiłeś.

- Właściciel e-dowodu, który nie wie, gdzie jest jego dokument, ale jednocześnie liczy na to, że go znajdzie - może zawiesić swój dowód na 14 dni – tłumaczy minister cyfryzacji Marek Zagórski. – Jeśli w tym czasie nie cofnie zawieszenia, dowód zostanie automatycznie unieważniony. Jeśli zawieszenie zostanie cofnięte w ciągu dwóch tygodni, e-dowód znowu będzie ważny. Wnioski o zawieszenie i odwieszenie e-dowodu można oczywiście zgłaszać przez Internet – dodaje szef Ministerstwa Cyfryzacji.

Jak to zrobić?

Zacznij od wizyty na www.obywatel.gov.pl, wybierz e-usługę Zgłoś lub cofnij zawieszenie swojego dowodu osobistego. I dalej:

Kliknij przycisk Zgłoś lub cofnij zawieszenie e-dowodu.

Zaloguj się Profilem Zaufanym.

Zobaczysz status swojego dowodu i swoje dane - sprawdź je.

Odpowiedz na pytanie, które wyświetli się pod statusem:

Czy chcesz zawiesić swój e-dowód? - jeśli Twój dowód i certyfikaty są ważne,

Czy chcesz cofnąć zawieszenie swojego e-dowodu? - jeśli Twój dowód i certyfikaty są zawieszone.

Kliknij przycisk: Zawieś e-dowód lub Cofnij zawieszenie e-dowodu.

- Usługa działa automatycznie i jest bezpośrednio powiązana z Rejestrem Dowodów Osobistych. Jeśli zawiesimy dowód - od razu zostanie zawieszony, jeśli cofniemy zawieszenie - dowód od razu będzie ważny – tłumaczy minister cyfryzacji Marek Zagórski.

Na swoją skrzynkę ePUAP otrzymasz zaświadczenie o zgłoszeniu zawieszenia lub cofnięcia zawieszenia. Nie martw się, jeśli masz Profil Zaufany, masz skrzynkę na ePUAP. Żeby sprawdzić jej zawartość, musisz się zalogować. Oczywiście Profilem Zaufanym.

Zawieszony e-dowód jest czasowo nieważny. Wraz z e-dowodem – jeśli aktywowałeś warstwę elektroniczną dokumentu - zawieszone zostają wszystkie wgrane w niego certyfikaty. Nie możesz w tym czasie używać e-dowodu. Wszystkie przypadki jego użycia w czasie zawieszenia będą nieważne - nawet po cofnięciu zawieszenia. Przykład? Jeśli w swoim e-dowodzie masz podpis osobisty i ktoś użyje go po zawieszeniu dowodu - taki podpis nie będzie ważny.

NIE zawieszaj dowodu, jeśli masz pewność, że już go nie odzyskasz. W takiej sytuacji zgłoś utratę swojego dowodu — możesz to oczywiście zrobić online. Jeżeli Twój dowód zaginął albo ktoś Ci go ukradł - zgłoś to także w swoim banku. Dzięki temu zadbasz o swoje bezpieczeństwo i ochronisz się przed oszustami.

Szanuj swój dowód osobisty!

O projekcie

Projekt „Kampanie edukacyjno-informacyjne na rzecz upowszechniania korzyści z wykorzystywania technologii cyfrowych” realizowany jest przez Ministerstwo Cyfryzacji we współpracy z Państwowym Instytutem Badawczym NASK. Kampanie mają na celu promowanie wykorzystywania technologii w codziennym życiu przez osoby w różnym wieku, przełamywanie barier z tym związanych oraz wzrost cyfrowych kompetencji społeczeństwa. Projekt obejmuje cztery obszary: jakość życia, e-usługi publiczne, bezpieczeństwo w sieci i programowanie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sant’Egidio: tysiąc młodych Europejczyków odwiedzi Auschwitz

2019-07-18 09:01

mip (KAI/Sant’Egidio) / Oświęcim

Tysiąc młodych Europejczyków z 16 krajów weźmie udział w organizowanej 22 lipca przez Wspólnotę Sant’Egidio pielgrzymce pamięci do Auschwitz-Birkenau. Pielgrzymka odbędzie się w przededniu 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej.

Mazur/episkopat.pl
Auschwitz-Birkenau

Okazją do pielgrzymki będzie organizowana przez związany ze wspólnotą Sant’Egidio ruch Youth for Peace (Młodzi dla Pokoju) w dniach 19-21 lipca w Krakowie konferencja Global Friendship to Live Together in Peace.

Ruch gromadzi młodzież, która na co dzień jest zaangażowana w działania na rzecz dzieci w trudnej sytuacji, osób bezdomnych i starszych. - W czasach, które charakteryzują się odrodzeniem antysemickich i rasistowskich uprzedzeń, rozprzestrzenianiem się nietolerancyjnych haseł i postaw oraz wzrostem w całej Europie, zwłaszcza wśród młodzieży, ruchów nacjonalistycznych i ksenofobicznych, młodzież skupiona w tym ruchu organizuje spotkanie, którego celem jest promocja przesłania o jedności i pokoju – podkreślają organizatorzy spotkania.

- Młodzi ludzie, studenci i uczniowie szkół średnich, chcą pamiętać o horrorze drugiej wojny światowej oraz eksterminacji Romów i Sinti, przekonani, że nadal stanowią one decydujący punkt odniesienia dla przyszłości Europy i bez tej pamięci nie da się budować społeczeństw, w którym jest miejsce dla wszystkich – przekonuje Magdalena Wolnik z Sant’Egidio.

Uczestnicy spotkania wysłuchają świadectwa Lidii Maksymowicz, ocalałej jako dziecko z obozu zagłady Auschwitz-Birkenau, ofiary nazistowskich eksperymentów medycznych. Sobotnia wizyta w muzeum-obozie Auschwitz i cichy marsz w obozie zagłady Birkenau, wraz ze złożeniem wieńców przy pomniku ofiar obozu koncentracyjnego, będą wyrazem zobowiązania do przeciwdziałania wszelkim formom przemocy i rasizmu. W spotkaniu weźmie też udział Marco Impagliazzo, profesor historii współczesnej i przewodniczący Wspólnoty Sant’Egidio.

Wspólnota Sant’Egidio powstała w 1968 r. w Rzymie z inicjatywy grupy licealistów z Andreą Riccardim na czele. Dziś należy do niej ponad 65 tys. osób w 73 krajach świata. Wspiera osoby bezdomne, a także dzieci ulicy, osoby starsze, chorych, więźniów, uchodźców oraz angażuje się w inicjatywy na rzecz pokoju. W Polsce działa w Warszawie, Poznaniu i Chojnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem