Reklama

Panama: abp Jędraszewski przywiózł relikwie św. Jana Pawła II

2019-01-19 09:33

azr (KAI) / Panama City

Archidiecezja Krakowska

W piątek po południu do Panamy przybył abp Marek Jędraszewski, jeden z 12 biskupów z Polski, biorących udział w ŚDM. Przywiózł ze sobą relikwie św.Jana Pawła II, które spoczną w ołtarzu panamskiej katedry.

Abp. Marka Jędraszewskiego powitali na Panamskim lotnisku m.in. arcybiskup Panamy José Ulloa Mendieta, bp Marek Solarczyk, dyrektor KBO ŚDM w Polsce ks. Emil Parafiniuk i Bartek Placak, wolontariusz z Polski, który od 10 miesięcy pracuje w Komitecie Organizacyjnym ŚDM w Panamie.

Relikwie krwi św. Jana Pawła II podarowane przez kard. Stanisława Dziwisza, spoczną w ołtarzu panamskiej katedry, która 26 stycznia konsekruje papież Franciszek. Ołtarz w katedrze mariackiej poświęcony będzie czterem świętym: św. Marcinowi de Porres, św. Róży z Limy, św. Oskarowi Romero i św. Janowi Pawłowi II.

Tagi:
relikwie abp Marek Jędraszewski Panama ŚDM w Panamie

Reklama

Bł. Edmund w Częstochowie

2019-11-19 12:18

Marian Florek
Edycja częstochowska 47/2019, str. 4

W przededniu Święta Niepodległości do częstochowskiej parafii pw. Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa wprowadzono relikwie bł. Edmunda Bojanowskiego, założyciela Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Bogarodzicy Dziewicy Niepokalanie Poczętej

Marian Florek/Niedziela
Błogosławiony szczególną troską obejmował dzieci i młodzież

Przed Mszą św. przedstawicielki zgromadzenia przyniosły przed ołtarz relikwie błogosławionego, które gospodarz parafii, ks. Bernard Kozłowski, umieścił na honorowym miejscu, obok wizerunku bł. Edmunda, otoczonego biało-czerwonymi kwiatami i elementami patriotycznymi. Nic dziwnego, wszak jego życie w czasach niepokojów, ucisków i zrywów powstańczych pierwszej połowy XIX wieku kształtowała pierwsza po Bogu miłość do ojczyzny. Po Eucharystii odmówiono modlitwę za wstawiennictwem błogosławionego. Następnie wierni ucałowali relikwie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bangkok: papież spotkał się z tajlandzkim duchowieństwem

2019-11-22 08:08

tom, st, kg (KAI) / Bangkok

"Nie powinniśmy obawiać się coraz większej inkulturacji Ewangelii" - powiedział Franciszek podczas spotkanie z kapłanami, zakonnikami, osobami konsekrowanymi, seminarzystami i katechetami w parafii św. Piotra w Bangkoku. Zachęcił do głoszenia wiary „w dialekcie”, tak jak matka śpiewa kołysanki swojemu dziecku. - Z taką ufnością trzeba nadać jej tajlandzkie oblicze i „ciało”, co oznacza o wiele więcej, niż sporządzenie tłumaczeń" - powiedział papież. W spotkaniu wzięło udział ok. tysiąca kapłanów, kobiet i mężczyzn konsekrowanych, seminarzystów i katechistów.

Vatican Media

Witając Ojca Świętego 73-letni biskup diecezji Surat Thani Joseph Pradhan Sridarunsil SDB na południu kraju podkreślił, że katolicy tajscy są częścią kontynentu azjatyckiego, na którym "ludzie są bardzo dumni ze swych wartości religijnych i kulturalnych, obejmujących umiłowanie milczenia i kontemplacji, prostotę, harmonię, nieprzywiązywanie wagi do dóbr materialnych, niestosowanie przemocy, ducha twardej pracy, dyscyplinę, umiarkowane życie, pragnienie wiedzy i poszukiwania filozoficzne".

Biskup wskazał, że już w pierwszym okresie istnienia Kościoła w Tajlandii, którego ziarna zasiali misjonarze dominikanie, osoby zakonne odgrywały w nim ważną rolę. Obecnie działa tam 35 żeńskich zgromadzeń zakonnych z 1378 siostrami, 22 zgromadzenia męskie, liczące 456 zakonników, 7 stowarzyszeń życia apostolskiego z 41 członkami i 3 zakony monastyczne ze 164 osobami. "Są oni jak mała świeca, zapalona przez Chrystusa dla dobra ubogich, najbardziej narażonych i wykluczonych" – powiedział biskup. Przypomniał, że ewangelizacja tego kraju rozpoczęła się w 1669 i trwa do dzisiaj, odpowiadając na wyzwania naszych czasów.

Jednocześnie zwrócił uwagę, że Kościół w Tajlandii stoi w obliczu tych samych problemów, jakie występują gdzie indziej, w tym spadku powołań kapłańskich i zakonnych. "Mimo to nadal pracujemy razem jako Kościół, głosząc Dobrą Nowinę" – przekonywał hierarcha. I dodał, że Konferencja Biskupia jego kraju powołała niedawno Stowarzyszenie Misji Zagranicznych Tajlandii (TMS), "aby dzięki naszym kapłanom i zakonnikom złagodzić potrzeby sąsiednich krajów", przy czym rośnie liczba kandydatów do tego nowego stowarzyszenia.

"Kościół Tajlandii pełni swą służbę w wielkiej różnorodności posług, a to, co ważne, to nasze żywe świadectwo miłości Boga, Jego współczucia i Jego sprawiedliwości w społeczeństwie" - zakończył swe przemówienie bp Sridarunsil.

Następnie świadectwo złożyła katolicka zakonnica, jak pochodząc z rodziny buddyjskiej, poznała wiarę katolicką i stała się zakonnicą. Dziękuję Bogu za wielki dar Jego Syna i Ducha Świętego, którzy oświecili moje życie oraz za misjonarzy, których posłał, aby byli świadkami Jego miłości tu, w Tajlandii – powiedziała siostra Benedykta.

Siostra Benedykta ze Zgromadzenia Misjonarek Maryi - Ksawerianek urodziła się w 1975 jako Jongrak Donoran (w skróconej formie - Tee) w rodzinie buddyjskiej. Również ona wierzyła, że – zgodnie z jej religią – czynienie dobra "wyzwala nas i prowadzi nas do nieba". W wieku 15 lat poszła do szkoły prowadzonej przez siostry miłosierdzia i wówczas po raz pierwszy usłyszała o chrześcijaństwie.

Później kontakty te stały się częstsze, choć długo jeszcze nie wierzyła w Jezusa jako Boga, ale już pokładała ufność w Maryi, odmawiała różaniec i chodziła na niedzielne Msze święte. W wieku 33 lat postanowiła zostać nauczycielką-wolontariuszką w jakiejś odległej wiosce górskiej. Przypadkowo na swej drodze spotkała włoskiego misjonarza o. Raffaele Manentiego a przez niego zetknęła się z siostrami ksaweriankami. Po roku pracy z nimi zapragnęła przyjąć chrzest, ale musiała się jeszcze dłuższy czas do tego przygotować. I dopiero po roku, w 2012, została w pełni chrześcijanką.

"Nadal będę szukała woli Boga. Dziękuję Mu za wielki dar Jego Syna i Ducha Świętego (...) oraz za misjonarzy, których posłał, aby byli świadkami Jego miłości tu, w Tajlandii. Zaprawdę Słowo Boże nie jest zwykłym słowem zapisanym w księdze, ale jest Słowem pełnym życia i nosicielem życia" – zakończyła swe świadectwo s. Benedykta.

W przemówieniu dziękując siostrze miłosierdzia Benedetcie za jej świadectwo, papież wyraził wdzięczność wszystkim osobom konsekrowanym za ich ciche męczeństwo wierności i codzienne poświęcenie, które wydało owoce.

Franciszek zaapelował do zgromadzonych, aby pamiętali i byli wdzięcznymi wszystkim tym osobom, które pomogły im odkryć powołanie poprzez gesty miłości, wielkoduszności, solidarności i zaufania, a także przebaczenia, cierpliwości, wytrwałości i współczucia. "Pomyślmy o nich, bądźmy wdzięczni i na ich barkach poczujmy się także i my powołani do bycia mężczyznami i kobietami pomagającymi rodzić nowe życie, które daje nam Pan" - powiedział papież.

Odpowiadając na pytanie, jak pielęgnować "płodność apostolską", Franciszek odwołał się do świadectwa siostry Benedetty, która powiedziała, że powołanie otrzymała poprzez piękno i to piękno obrazu Dziewicy Maryi, a nie abstrakcyjne idee czy zimne rozumowanie.

Papież zwrócił uwagę, że życie konsekrowane, które nie jest zdolne do otwarcia się na niespodziankę, to życie, które pozostało w połowie drogi. "Pan nie powołał nas po to, by nas posłać w świat i abyśmy ludziom narzucili obowiązki, czy brzemiona cięższe, od tych, które już dźwigają, i których jest wiele, ale aby dzielić z innymi radość, piękną perspektywę, nową i zadziwiającą" - powiedział papież i przywołał "pragmatyczne i prorocze" słowa swojego poprzednika Benedykta XVI, że Kościół nie rozszerza się poprzez prozelityzm, ale przez przyciąganie.

Ojciec Święty zachęcił zgromadzonych, aby nie bali się szukać nowych symboli i obrazów, szczególnej muzyki, która pomogłaby Tajlandczykom rozbudzić zadziwienie, które chce dać Pan. "Nie powinniśmy obawiać się coraz większej inkulturacji Ewangelii. Trzeba poszukiwać nowych form dla przekazywania Słowa zdolnego, by wstrząsnąć i rozbudzić pragnienie poznania Pana: Kim jest ten człowiek? Kim są ci ludzie, którzy idą za krzyżem?" - mówił Franciszek.

Papież powiedział, że z pewnym bólem stwierdził, gdy przeczytał, że dla wielu wiara chrześcijańska jest wiarą obcą, że jest to religia obcokrajowców. Zachęcił do głoszenia wiary „w dialekcie”, tak jak matka śpiewa kołysanki swojemu dziecku. "Z taką ufnością trzeba nadać jej tajlandzkie oblicze i „ciało”, co oznacza o wiele więcej, niż sporządzenie tłumaczeń. To pozwolenie, aby Ewangelia pozbyła się dobrych, ale obcych szat, aby zabrzmiała muzyką, która jest dla was na tych ziemiach swojską i sprawienie, aby dusze naszych braci pulsowały tym samym pięknem, które rozpaliło nasze serca" - przekonywał Franciszek.

Zachęcił do modlitwy do Dziewicy Maryi oraz, jak uczy Ewangelia, przełamywania wszelkich determinizmów, fatalizmów i schematów.

Papież wezwał, by w imię powołania, wyjść ze swoich ograniczeń, i w obliczu osób, które spotykamy na ulicy, najbardziej potrzebujących, usuniętych na margines, pogardzanych w mieście, sieroty, osoby starsze odkrywać piękno i drugiego jak brata. Wtedy nie jest on już sierotą, porzuconym, usuniętym na margines czy pogardzanym. "Teraz ma oblicze brata, „brata odkupionego przez Chrystusa. To znaczy być chrześcijaninem!" - zaznaczył Franciszek i zapytał: "Czy da się pojąć świętość bez tego żywego uznania godności każdej istoty ludzkiej?”.

Zachęcił wszystkich, którzy codziennie poświęcacie swoje życie służąc Jezusowi w braciach, aby dostrzegali piękno, tam, gdzie inni widzą jedynie pogardę, porzucenie lub przedmiot seksualny do wykorzystania. "Jesteście w ten sposób konkretnym znakiem żywego i czynnego miłosierdzia Pana. Znakiem świętego namaszczenia na tych ziemiach" - powiedział Franciszek.

Podkreślił znaczenie modlitwy dla "apostolskiej płodności". Przede wszystkim wytrwałego odmawiania Różańca tak jak dziadkowie, "Iluż z nas otrzymało wiarę od naszych dziadków!" - wspomniał papież i zaznaczył: "Bez modlitwy całe nasze życie i misja tracą sens, siłę i zapał".

Za św. papieżem Pawłem VI Ojciec Święty przypomniał, że jednym z najgorszych wrogów ewangelizacji jest brak zapału. "Gorliwość zakonnika, zakonnicy, kapłana i katechety karmi się tym podwójnym spotkaniem: z obliczem Pana i z obliczem braci" - zaznaczył.

Na zakończenie wezwał: "Proszę was bardzo, nie ulegajcie pokusie, by myśleć, że jesteście nieliczni. Myślcie raczej, że jesteście małymi narzędziami w twórczych rękach Pana. On napisze waszym życiem najpiękniejsze karty historii zbawienia na tych ziemiach".

Po spotkaniu z duchowieństwem papież udał się do sanktuarium bł. Mikołaja Bunkerda Kitbamrunga na spotkanie z biskupami Tajlandii i Federacji Konferencji Biskupich Azji (FABC).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Cecyliada w Lupikowie

2019-11-22 22:16

Agata Pieszko

Dziś w Katolickim Przedszkolu i Żłobku „Lupikowo” we wspomnienie św. Cecylii odbył się trzeci Przegląd Piosenki Religijnej „Cecyliada 2019”. Patronka muzyki kościelnej na pewno uśmiechała się z nieba, i przygrywała radośnie, widząc rozśpiewane i roztańczone „Lupiki”!

Archiwum prywatne

– Pomysł zrodził się już pięć lat temu, kiedy to pierwsze występy odbywały się w Przedszkolu „Lupikowo”. Wtedy brały w nich udział wszystkie „Lupiki” ( grupy z naszego przedszkola). Dzisiaj, widząc owoce spotkań także z innymi przedszkolami, wierzymy, że to Duch Święty podpowiedział nam myśl, abyśmy wspólnie wychwalali Boga i integrowali się z naszymi małymi braćmi i siostrami – mówi Pani Małgorzata – jedna z organizatorek wydarzenia.

Uczestnicy tegorocznej „Cecyliady” spotkali się w Kościele pw. Trójcy Świętej, gdzie proboszcz parafii, ks. Andrzej Szyc, wraz z pozostałymi duszpasterzami, powitał wszystkich z otwartymi ramionami. Wszyscy czekali z niecierpliwością, aż głosy najmłodszych zaczną uwielbiać patronkę dzisiejszego dnia.

– To trochę tak, jakbyśmy czekali na św. Mikołaja i kiedy nadchodzi dzień, w którym odbywa się Przegląd Piosenki Religijnej, rozpakowywali nasze prezenty, które otrzymujemy od innych: poświęcony czas, radość, wdzięczność, nasze talenty, spotkania ze wspaniałymi ludźmi, możliwości poznawania się – dodaje Pani Małgosia.

Zwieńczeniem wielotygodniowej pracy były dyplomy, książki, małe różańce misyjne, medale z numerem 1, ale przede wszystkim uśmiechy małych „Lupików”, które świetnie się bawiły, śpiewając i tańcząc na chwałę św. Cecylii. Po części oficjalnej radość nie ustawała, ponieważ przedłużył ją wspólny poczęstunek.

– Stajemy się wspólnotą, którą łączy miłość do Pana Boga i oddawanie Jemu chwały! Uwielbiam słuchać i obserwować te dzieci, które w swojej prostocie i szczerości, najlepiej jak potrafią, oddają chwałę i cześć Najwyższemu! „Nie tylko w niedziele, nie tylko w Kościele”- jak możemy usłyszeć w znanej dzieciom piosence z repertuary "Małego TGD", ale tak po prostu, na co dzień: w przedszkolu, w pracy. I właśnie za to Bogu niech będą dźwięki! – podsumowuje Pani Małgorzata.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem