Reklama

TVP1 wyemituje film „Helenka” o polskiej wolontariuszce, zamordowanej w Boliwii

2019-01-22 19:47

TVP, aw / Warszawa (KAI)

Fundacja Heleny Kmieć

25 stycznia o godz. 22.35 telewizyjna Jedynka zaprasza na premierę filmu dokumentalnego pt. „Helenka”. Bohaterką obrazu jest zamordowana 24 stycznia 2017 r. Helena Kmieć, 26-letnia świecka misjonarka, która pojechała do Cochabamby w Boliwii opiekować się dziećmi w Ochronce prowadzonej przez siostry Służebniczki.

Film “Helenka” opowiada historię dziewczyny, która inspirowała i zapalała każdego, kogo spotkała. Trudno było za nią nadążyć. Dopiero po śmierci okazało się, jak wielu osobom pomagała, a ogrom jej zaangażowania zaskoczył nawet rodzinę i najbliższych. Jej niezwykle intensywne życie, pełne planów, choć zostało brutalnie zakończone, nadal przynosi owoce dobra. Jest wzorem życia pełnego pasji i radości. Jej postać fascynuje coraz większą rzeszę młodych ludzi. Wspólnoty katolickie, a nawet drużyny harcerskie, biorą ją sobie za patronkę.

Prezydent Polski Andrzej Duda odznaczył Helenę Kmieć pośmiertnie Złotym Krzyżem Zasługi. Na pogrzebie misjonarki byli przedstawiciele rządu, a Mszy świętej pogrzebowej przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz. Uroczystość pogrzebowa miała charakter państwowy.

Film dokumentalny realizowany był w Polsce i Boliwii. Ekipa Telewizji Polskiej spotkała się z rodzicami, siostrą, chłopakiem, duszpasterzem, a także znajomymi Heleny.

Reklama

Zdjęcia do filmu nagrywane były m.in. w Libiążu, rodzinnej miejscowości Heleny Kmieć, w Gliwicach, gdzie studiowała, mieszkała i pracowała oraz w Cochabambie w Boliwii, gdzie zginęła. Dzięki unikatowym materiałom wykorzystanym w filmie, widz może ‘towarzyszyć’ Helence od jej dzieciństwa aż po misje w Zambii i Boliwii.

Scenariusz i reżyseria: Julita Wołoszyńska-Matysek

Film dokumentalny „Helenka” 25 stycznia o godz. 22.35 w TVP1

Tagi:
film TVP Helena Kmieć

Reklama

Emigracyjne losy Prymasa Hlonda

2018-10-31 08:28

Tadeusz Szyma
Niedziela Ogólnopolska 44/2018, str. 20-21

Miłośników Teatru Telewizji czeka w poniedziałek 5 listopada szczególnie ważne wydarzenie – o godz. 21 rozpocznie się premierowa emisja spektaklu „Prymas Hlond” według scenariusza i w reżyserii Pawła Woldana

Zdjęcia: Agata Ciołek

Jest to spektakl prawdziwie dokumentalny. Wszystko, co w nim zobaczymy, a zwłaszcza usłyszymy z ust znakomitego aktora, Henryka Talara, wcielającego się sugestywnie w postać tytułowego bohatera, znajduje pełne potwierdzenie źródłowe. Przede wszystkim w osobistych zapiskach Prymasa – w „Notatniku” i we „Wspomnieniach”.

Nic w tym zresztą dziwnego. Twórca obecnego przedstawienia w telewizyjnym teatrze faktu ma również na swoim koncie dwa inne, tematycznie podobne, a zrealizowane dużo wcześniej dokumenty. Są to filmy poświęcone tej samej wielkiej postaci historycznej, zdecydowanie zbyt mało u nas znanej: „August Kardynał Hlond” (2003) i „Prymas z Mysłowic” (2008). Jednak podczas gdy tamte obrazy prezentowały szerzej, bardziej całościowo biografię ich bohatera, który żył w latach 1881 – 1948, obecny spektakl – będący gatunkowo czymś pośrednim między tradycyjnym teatrem a filmem – obejmuje tylko pięcioletni wycinek z bardzo ciekawego życiorysu kard. Hlonda, a mianowicie lata 1939-45. Ze zrozumiałych powodów, które stwarzała wówczas przymusowa, wojenna emigracja Prymasa, chyba najmniej znane. Lata jego dzieciństwa w śląskich Brzęczkowicach, dziś dzielnicy Mysłowic, oraz rodzinne epizody z matką i ojcem powracają tu tylko w paru chwilach wzruszających wspomnień.

Jest to, istotnie, niewielki wycinek z sześćdziesięciosiedmioletniego życia bardzo aktywnego człowieka, ale jakże obfity w dramatyczne i brzemienne w skutki doświadczenia. W kinowo-teatralnym ujęciu Pawła Woldana po raz pierwszy spotykamy prymasa Hlonda na ekranie w przededniu wojny, gdy od ówczesnego wojewody poznańskiego dowiaduje się o podpisaniu paktu Ribbentrop-Mołotow, a później, gdy boleśnie przeżywa kluczowe momenty tragicznej kampanii wrześniowej i czwarty rozbiór Polski, po sowieckiej agresji. W spektaklu jest ukazany również moment, gdy Prymas jest usilnie namawiany przez nuncjusza apostolskiego abp. Filippa Cortesiego i min. Józefa Becka, by dla dobra Polski wyjechał do Rzymu i interweniował u papieża. A także wtedy, kiedy w końcu udaje się na spotkanie z Piusem XII, mając nadzieję na rychły powrót do Ojczyzny.

Taki swego rodzaju prolog otwiera bodaj najtrudniejszy rozdział w życiu prymasa wygnańca, który był wielkim polskim patriotą i z trudem znosił rozstanie z rodzinnym krajem. Filmowo-teatralna rekonstrukcja tego właśnie rozdziału wypełni pozostałą, znacznie dłuższą część spektaklu. Znajdą się w niej wszystkie kolejne etapy tułaczki prymasa Hlonda po Europie. Najpierw z Rzymu do Lourdes, skąd również informował świat o tragicznej sytuacji zwłaszcza Żydów i Polaków w okupowanej Polsce. A następnie wędrówki po średniowiecznych francuskich klasztorach w Hautecombe i Bar-le-Duc. I wreszcie przybycie do niemieckiego klasztoru w Wiedenbrück w Westfalii, gdzie również był internowany. Nie zabraknie przy tym szczególnie dramatycznych scen aresztowania Prymasa przez gestapo w pierwszym z tych klasztorów oraz internowania w Paryżu.

W krótkich symbolicznych ujęciach Woldan ukazuje przejawy religijnej, duszpasterskiej i patriotycznej aktywności przywódcy polskiego Kościoła na przymusowej emigracji, np. nagrywanie audycji radiowej do okupowanego kraju przez watykański mikrofon czy spotkania z przybywającymi doń z wieściami z kraju rodakami. Duże wrażenie robią piękne wizualnie sceny samotnej i wspólnej z zachodnimi zakonnikami modlitwy oraz osobistego sprawowania Liturgii w warunkach klasztornego odosobnienia. Ale najbardziej wzruszające jest chyba ciche odśpiewanie przez Prymasa w klasztornym zaciszu polskiego hymnu, na całkiem prywatny użytek, bo jedynie z nieodłącznym kapelanem – Antonim Baraniakiem, późniejszym heroicznym biskupem poznańskim, bardzo dobrze granym przez Andrzeja Mastalerza

Wielką zaletą tej wielostronnej inscenizacji jest nie tylko to, że w znacznej mierze rozgrywa się ona w autentycznej scenerii przepięknych miejsc, w których m.in. przebywał przed laty prymas Hlond, ale przede wszystkim to, że podczas jej trwania można poznać również jego poczucie niezwykłej godności sprawowanego przez siebie urzędu, a także zobaczyć zdecydowaną odmowę jakiegokolwiek współdziałania z Hitlerem, nawet w obronie przed bezbożnym komunizmem, do czego był brutalnie nakłaniany. I jednocześnie poznać jego poglądy i najgłębsze przekonania, zarówno religijne, jak i społeczne czy patriotyczne.

Są one nadal uderzająco trafne, aktualne i warte przywołania. Przypominają np., że niemieccy i sowieccy agresorzy „chcieli zniszczyć Kościół katolicki w Polsce, bo Kościół to duch Narodu, to Polska. A Polska społeczna to Polska wszystkich, nasza... Polska demokratyczna to ojczyzna wszystkich... bez kast uprzywilejowanych... I że kapłaństwo jest służbą, pokorą, nie okazją do wyniosłości. A Matka Boża uratuje nasz naród, uratuje Polskę”.

Końcową klamrą dla całej tej emigracyjnej odysei, rozpoczętej we wrześniu 1939 r. wyjazdem Prymasa autem do Rzymu, jest ostatnia, bardzo filmowa scena spektaklu. Obrazuje ona wymownie powrót samochodem kard. Hlonda do zrujnowanej Polski, której nawet południowo-zachodnich granic strzegą już tępi sowieccy sołdaci, po niedawno zakończonej wojnie.

Ten poruszający spektakl rozgrywa się kameralnie, w dwuosobowych głównie dialogach, ujmowanych najczęściej na zbliżeniach, często z profilu. Ich tłem są zazwyczaj albo wspaniała zabytkowa architektura, albo zachwycające południowoeuropejskie pejzaże. Wszystko to nadaje iscenizacji wyrazistą formę i rozpoznawalny styl filmowej realizacji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Gądecki: prorocy mówiący prawdę są obrzucani błotem

2019-08-18 19:11

ms / Chojno (KAI)

- Dziś prorocy także są obrzucani błotem, gdy tylko ośmielą się powiedzieć prawdę zobowiązującą do nawrócenia i przemiany tak w życiu osobistym, jak i w życiu publicznym. Trzeba więc ich oczernić, aby stracili autorytet i zamilkli – powiedział abp Stanisław Gądecki w homilii podczas Mszy św. na stadionie sportowym w Chojnie. Abp Gądecki w nawiązaniu do historii proroka Jeremiasza.

episkopat.news
abp Stanisław Gądecki

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski w homilii wygłoszonej na stadionie sportowym w Chojnie w Wielkopolsce nawiązał do historii Proroka Jeremiasza. Mówiąc o agresji wobec Proroków podkreślił, że właśnie „tak postąpiono z bł. Jerzym Popiełuszką, którego najpierw usiłowano zniesławić przy pomocy kłamstw i prowokacji, a gdy to się nie powiodło, związano go i wrzucono do Wisły. Coś podobnego dzieje się teraz z arcybiskupem Jędraszewskim”.

„Dlaczego prorok bywa prześladowany? Bo przekazuje ludziom to, co mu Bóg powiedział, a nie to, co ludzie pragną usłyszeć. Ludzie zazwyczaj nie wierzą w proroctwa, które nie potwierdzają ich własnej opinii” – mówił abp Gądecki.

Nawiązując do słów Jezusa, że przyszedł dać ziemi rozłam, metropolita poznański zauważył, że główną przyczyną sprzeciwu wobec Ewangelii jest brak zgody na miłość, która jest wymagająca. „Ona nie pozwala nam na neutralność. Nie można dwom panom służyć. Miłość domaga się zajęcia stanowiska i żąda odpowiedzi. Kto jest z prawdy, ten słucha głosu Chrystusa, kto z prawdy nie jest, ten nie słucha Jego głosu” – mówił abp Gądecki.

Metropolita poznański zauważył także, że miłość domaga się wolności od grzechu i zła. „Rozłam nie oznacza nienawiści do grzeszników, gdyż ta jest sprzeczna z Jezusowym przykazaniem miłości. Rozłam oznacza jedynie oddzielenie od grzechu i stanięcie po stronie dobra” – podkreślił abp Gądecki.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski przestrzegł w związku z tym przed traktowaniem chrześcijaństwa jako religii świętego spokoju i zbioru przyzwyczajeń. „Posiadamy w historii zbawienia wiele przykładów niezachwianej wiary. Mamy dookoła nas mnóstwo świadków wiary i wytrwałości wspierających nas, dodających nam odwagi i sił. Tymi świadkami są patriarchowie i prorocy, święci i błogosławieni, którzy ukończyli już bieg swego ziemskiego życia, wiary ustrzegli i otrzymali wieniec zwycięstwa” – zauważył metropolita poznański.

Abp Gądecki odwiedził parafię pw. Chrystusa Króla w Chojnie z okazji stulecia jej powstania. W ramach uroczystości jubileuszowych odbyły się tam m.in. zawody wędkarskie, spotkanie najstarszych mieszkańców Chojna, upieczono także specjalny tort jubileuszowy dla wszystkich uczestników parafialnego święta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W różańcu jest nasze zwycięstwo

2019-08-19 08:47

Anna Majowicz

Biorąc różaniec do ręki pamiętajcie proszę, że jest w nim moc, która może zwyciężyć zło –mówił abp Józef Kupny w kościele oo. Cystersów pw. Wniebowzięcia NMP w Henrykowie, podczas II Archidiecezjalnej Pielgrzymki Czcicieli Maryi – Wspólnot Żywego Różańca.

Anna Majowicz
W pielgrzymce udział wzięło ponad 1000 osób.

W homilii pasterz kościoła wrocławskiego wyraził zadowolenie, że spotkanie czcicieli Maryi przeżywamy w bliskości uroczystości Wniebowzięcia NMP. - Zastanawiające jest to, że w tą piękną uroczystość czytane jest Słowo Boże, które nic nie mówi o szczegółach wniebowzięcia. Nie ma opisu tego w jaki sposób Maryja została wzięta do nieba. Nie ma opisu znaków, które temu towarzyszyły –mówił metropolita wrocławski, tłumacząc, że choć chcielibyśmy wiedzieć jak to się odbywało, to Pan Bóg nie chce byśmy naszą uwagę zatrzymywali na cudownym wydarzeniu. – Bóg nie chce abyśmy zachwycali się Jego wszechmocą, ale chce nam pokazać drogę do nieba. Chce, żebyśmy dziś uświadomili sobie, że jest to szlak otwarty dla każdego z nas –zaznaczył abp Kupny.

Hierarcha odwołał się do Apokalipsy św. Jana, która obrazuje walkę dobra ze złem – gdzie zło ukazane jest pod obrazem wielkiego smoka, który ma 7 głów, 10 rogów i 7 diademów. – 7 głów oznacza pełnię mądrości tego świata. 10 rogów to obraz siły, a 7 diamentów to 7 koron, czyli władza – wyjaśnił symbolikę ksiądz arcybiskup, wskazując na stojącą naprzeciw smoka Niewiastę. Niewiasta to symbol Maryi i całego Kościoła, czyli nas. - Każdy z nas stoi naprzeciw zła i każdy z nas musi zebrać w sobie wiele sił, aby tego smoka pokonać. I tak jak Maryja stojąca naprzeciw smoka wydawałaby się bez szans, tak nam wydawać by się mogło, że stojąc wobec tego ogromu zła jesteśmy bezsilni. Tymczasem na tą całą potęgę zła odpowiedzią są środki, jakie daje nam Bóg- podkreślił kapłan, tłumacząc, że bram nieba nie sforsujemy przemocą, pyszałkowatością, przebiegłością ani układami, ale zdobędziemy je wierząc w moc dobra, czyniąc dobro. – Potwierdzają to objawienia Matki Bożej w rożnych miejscach świata. Jako czciciele Maryi doskonale wiecie o co prosiła np. dzieci z Fatimy. Czy kiedykolwiek Matka Najświętsza dawała dzieciom do ręki miecz? Czy kiedykolwiek prosiła, żeby tym mieczem walczyć? Nie. Zamiast miecza dawała różaniec i mówiła, że w tym jest nasze zwycięstwo – mówił, dodając:- W tej modlitwie jest siła. Biorąc różaniec do ręki pamiętajcie proszę, że jest w nim moc, która może zwyciężyć świat. Że jest w nim moc, która może zwyciężyć tego współczesnego smoka, to współczesne zło, które otacza nas zewsząd.

Zobacz zdjęcia: II Archidiecezjalna Pielgrzymka Czcicieli Maryi – Wspólnot Żywego Różańca

Po Mszy św. i wspólnym posiłku licznie przybyli pielgrzymi (ponad 1000 osób, w tym ok. 50 kapłanów) wysłuchali świadectwa Maryjnego o. Leona Barczaka OFM. II Archidiecezjalną Pielgrzymkę Czcicieli Maryi – Wspólnot Żywego Różańca do Henrykowa zakończyło nabożeństwo różańcowe przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Wydarzenie uświetnił zespół Mirtillo Rosso z Wrocławia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem