Reklama

Rozpoczęły się 34. Światowe Dni Młodzieży w Panamie

2019-01-23 07:34

pb (KAI Panama) / Panama

Panama 2019/flickr.com

Od wezwania, by nie bać się być świętym we współczesnym świecie rozpoczęły się w Panamie 34. Światowe Dni Młodzieży. Mszy św. na Costa Cintera – bulwarze nad brzegiem Oceanu Spokojnego – przewodniczył 22 stycznia wieczorem arcybiskup Panamy José Domingo Ulloa Mendieta.

Zgromadziło się na niej – według lokalnego komitetu organizacyjnego ŚDM - około 75 tys. młodych katolików z całego świata. Mszę koncelebrowali kardynałowie z państw Ameryki Środkowej, w tym: José Luis Lacunza Maestrojuán z Panamy, Óscar Andrés Rodríguez Maradiaga z Hondurasu i Leopoldo José Brenes Solórzano z Salwadoru, a także kardynałowie, biskupi i księża z całego świata, towarzyszący młodzieży ze swoich krajów.

Obecny był także prezydent Panamy Juan Carlos Varela i jego małżonka Lorena Castillo de Varela, a także członkowie rządu, w tym minister spraw zagranicznych, a zarazem wiceprezydent Isabel de Saint Malo. Msza zaczęła się z niemal półgodzinnym opóźnieniem, gdyż jej uczestnicy wciąż napływali na miejsce celebry.

W homilii abp Ulloa zaznaczył, że Panama z wielką radością oraz z otwartymi ramionami i sercem przyjmuje wszystkich pielgrzymów przybyłych do tego małego kraju, aby spotkać się z Jezusem Chrystusem – Drogą, Prawdą i Życiem.

Reklama

Panama 2019/flickr.com

Podkreślił, że to stąd rozeszła się Ewangelia po całym kontynencie amerykańskim, zawsze pod matczyną opieką Maryi, „gwiazdy ewangelizacji”, która w czasie tego ŚDM jest proponowana jako wzór odwagi w pełnieniu Bożych zamysłów, i której słowa: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego” są hasłem tego spotkania.

Metropolita Panamy podziękował papieżowi Franciszkowi za zwołanie ŚDM dla młodzieży z „peryferii egzystencjalnych i geograficznych”. Wyraził nadzieję, że będą one „balsamem na trudne sytuacje w jakich wielu z nich żyje bez nadziei”, szczególnie dla młodzieży tubylczej i pochodzenia afrykańskiego, dla młodych migrantów, zostawionych samym sobie w krajach pochodzenia i tym samym zagrożonych popadnięciem w handel narkotykami, handel ludźmi, przemoc itd.

Hierarcha zapewnił, że dzięki pielgrzymom z tylu krajów stała się „stolicą młodzieży świata”. Zachęcił ich do tego, by wraz z rówieśnikami, mocą Ducha Świętego, zaangażowali się w dokonanie „rewolucji miłości”, która wprawdzie „nie jest łatwa, ale możliwa, jeśli złożymy ufność w Bogu”.

Abp Ulloa zwrócił uwagę, że spotkanie młodych z Jezusem Chrystusem powinno ich prowadzić do konfrontacji z indoktrynacją antywartościami, które obiecują fałszywe, ulotne szczęście, ostatecznie prowadząc do życiowej pustki.

Przyznał, że Kościół nie zawsze potrafi głosić Chrystusa wystarczająco jasno. Bywa, że dorośli uważają, że młodzi nie chcą tego słuchać, są na to głusi, tymczasem w rzeczywistości jest inaczej – jednak aby słuchać, potrzebują towarzyszenia. Niełatwo na nich wywrzeć wrażenie. Nie wystarczą frazesy, teatralne przemówienia ani slogany, które mają rozpalić emocje. – Wiemy, że podobnie jak w czasach Jezusa, młodzi szukają świadków, punktów odniesienia, pełnych treści i doświadczenia, którzy przeszli pieszo wiele kilometrów, a nie Boga wyuczonego i przeintelektualizowanego. Szukacie tych, którzy ukazują Boga swoim życiem, a nie tych, którzy o Nim mówią – stwierdził kaznodzieja.

Podkreślił, że Kościół czeka na „wiosnę młodzieży”. – Ufamy wam, wiele się po was spodziewamy, bo jesteśmy w pełni przekonani, że dokonywanie zmian i przekształceń, jakich wymaga ludzkość i Kościół leży w waszych rękach, w waszych możliwościach, w waszej wizji lepszego świata – wołał metropolita Panamy.

Do podjęcia tego wielkiego wyzwania trzeba się przygotować. Hierarcha zaproponował „godny zaufania wzór”, jakim jest Maryja i zachęcił do naśladowania jej zaufania planowi Bogu. Jako narzędzie formacji zaproponował DOCAT – kompendium społecznego nauczania Kościoła, pomocne w przeprowadzaniu „rewolucji miłości i sprawiedliwości”. Zapowiedział, że młodzież z Ameryki Środkowej otrzyma DOCAT w formie książki lub aplikacji jako prezent od papieża Franciszka.

Na zakończenie przypomniał papieską adhortację apostolską „Gaudete et exsultate” o świętości. – Wszyscy możemy być świętymi. Także wtedy, gdy myślimy, że nasze życie nie ma wielkiej wartości dla innych z powodu tylu popełnionych grzechów – zaznaczył kaznodzieja.

Za Franciszkiem dodał, że aby być świętym, trzeba iść pod prąd, trzeba umieć płakać, porzucić logikę zamykania oczu na czyjeś cierpienie. Być świętym to porzucić duchowe i materialne zepsucie, wszystko to, co wyrządza zło i obraża Boga. - Święty broni bezbronnych: nienarodzonego, ale i narodzonego w nędzy; broni migrantów, dąży do sprawiedliwości; modli się, żyje i kocha we wspólnocie; jest radosny i ma poczucie humoru; zawsze walczy, rezygnuje z przeciętności, żyje Bożym miłosierdziem i dzieli się nim z bliźnimi – wyliczał hierarcha.

Dodał, że świętość nie jest mitem, lecz namacalną rzeczywistością. Dowodem na to są święci patronowie panamskiego ŚDM: Marcin de Porres, Róża z Limy, Jan Diego, Józef Sánchez del Río, Jan Bosko, s. Maria Romero Meneses, Jan Paweł II, „a przede wszystkim Oskar Romero”. – Wszyscy oni pokazują, że możliwe jest życie w świętości we wszystkich kulturach i narodach, bez względu na płeć i wiek. Wielkoduszne oddanie swego życia dla Boga i dla bliźnich doprowadziło ich do świętości – wskazał abp Ulloa.

Zachęcił, by nie bali się, lecz mieli odwagę być świętymi w dzisiejszym świecie, nie rezygnując przy tym ze swej młodości i radości. – Przeciwnie, pokażcie światu, że można być szczęśliwym mając niewiele, bo Jezus Chrystus, powód naszego szczęścia, już zdobył dla nas życie wieczne swoim zmartwychwstaniem – podkreślił metropolita Panamy.

Homilia została entuzjastycznie przyjęta przez zgromadzoną młodzież, która zaczęła skandować zawołanie znane z papieskich podróży zagranicznych od czasów św. Jana Pawła II: „Esta es la juventud del papa!” (To jest młodzież papieża).

Modlitwę wiernych, przez wstawiennictwo Matki Bożej Starszej, patronki Panamy, wypowiedziano w kilku językach: angielskim, francuskim, polskim, hiszpańskim, chińskim i portugalskim. Jedną z intencji odczytano po polsku, gdyż pielgrzymi z naszego kraju są najliczniejszą grupą narodową z Europy. Brzmiała ona: „Aby chrześcijańskie rodziny żyły wiarą z odpowiedzialnością i radością, hojnie przyjmując powołanie kapłańskie lub konsekrowane swoich dzieci jako błogosławieństwo od Boga”.

Dary ofiarne przed ołtarz przyniosły osoby ubrane w tradycyjne stroje z tego regionu świata. W czasie Mszy św. śpiewał olbrzymi chór, którego radosne pieśni skłaniały do rytmicznego klaskania i kołysania w rytm latynoskich melodii.

Przed końcowym błogosławieństwem abp Ulloa raz jeszcze podziękował wszystkim pielgrzymom za przybycie do Panamy, a szczególnie tym, którzy musieli pokonać wiele przeszkód. Życzył, by od tego ŚDM żaden ubogi i maluczki nie bał się marzyć o wielkich rzeczach i je realizować. – Niech to będzie wielki prezent, jaki nam dadzą te środkowoamerykańskie ŚDM – powiedział hierarcha, apelując do wszystkich, by nigdy nikomu nie pozwolili zabić swoich marzeń.

- Nowy świat i nowy Kościół są możliwe. I ta zmiana przychodzi od was – powtórzył arcybiskup Panamy pośród oklasków i okrzyków zgromadzonej młodzieży. Wyjaśnił, że tej zmiany można dokonać za sprawą spotkania z Jezusem, rękami Maryi, razem z Franciszkiem, który „przyjedzie, żeby utwierdzić wiarę każdego z nas”.

Liturgia trwała niemal półtorej godziny. Wśród niezliczonych flag powiewających nad tłumem młodzieży dobrze widoczne były także biało-czerwone.

Przed Mszą św. i po jej zakończeniu na Cinta Costera trwały koncerty muzyki chrześcijańskiej.

Tagi:
ŚDM w Panamie

Reklama

Moje Światowe Dni Młodzieży

2019-05-08 08:13

Ania Wodyńska z parafii Winna-Poświętna
Edycja podlaska 19/2019, str. 6

Światowe Dni Młodzieży to moja inspiracja, radość i głoszenie Ewangelii. W 2016 r. jako stypendystka Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia pomagałam przy organizacji tego wielkiego wydarzenia

Archiwum autora
Polska grupa w drodze na szczyt wulkanu w Gwatemali

Jako młodzi Polacy i katolicy służyliśmy pomocą biskupom i księżom z całego świata. To niezapomniane wydarzenie mocno utkwiło w moim sercu. Szczególnie zapamiętałam słowa papieża Franciszka, aby zejść z kanapy, założyć parę solidnych butów i podjąć ryzyko pójścia za Jezusem. To właśnie tam zrodził się pomysł, aby jechać na kolejne spotkanie młodych w Panamie.

Kierunek Gwatemala

Prawie na rok przed wydarzeniami razem z koleżanką Kornelią wyrobiłyśmy wizę do USA, kupiłyśmy bilety. Wykupiłyśmy także ubezpieczenie, bo jak mówi przysłowie „strzeżonego Pan Bóg strzeże”. Dodatkowo zaszczepiłam się przeciw żółtej febrze. W końcu nadszedł czas, gdy spakowałam letnie ubrania i wyleciałam w daleką podróż. Na lotnisku w Gwatemali czekała rodzina, u której nocowałam. Przywitała mnie bardzo ciepło, pokazała ważne miejsca w Gwatemali.

Po dwóch dniach opuściłam gościnny dom, ponieważ pielgrzymi zostali podzieleni na grupy. Każda z grup poznawała odmienną kulturę regionu, ale też pomagała miejscowej ludności. Zostałam ulokowana w Gwatemala City, w szkole prowadzonej przez jezuitów. Ze względu na fakt, iż edukacja w Gwatemali jest płatna, najbiedniejszych nie stać na naukę dzieci. Ten problem powoduje, że w Gwatemali występuje największy analfabetyzm w Ameryce Łacińskiej. Mieliśmy też możliwość zobaczenia najbiedniejszej części Gwatemali. Przewodnik, o. Pako oprowadzał nas wręcz bezszelestnie po tych rejonach. Zachwyciło mnie jego porównanie: „z bronią jest tutaj jak z Duchem Świętym, nie widać Go, ale jest wszędzie”. Niezapomniany był też udział w wycieczce na szczyt wulkanu, zwłaszcza że czuliśmy, że „on żyje swoim rytmem”. Ziemia na wulkanie była bardzo ciepła, więc wybuch możliwy był w każdym czasie. Zwieńczeniem wyprawy na szczyt wulkanu była Msza św.

Spotkanie z Papieżem

Po tygodniu doświadczeń wszyscy zjechaliśmy do Panama City. Także tu nocowałam u rodziny, która bardzo się o mnie troszczyła. Przygotowała m.in. powitalny pakiet pielgrzyma, w którym był nawet, bardzo tam przydatny, krem z filtrem.

W porównaniu z Gwatemalą w Panamie było gorąco i wilgotno. Codziennie rano w trzech kościołach odbywały się polskie konferencje. Po nich można było się udać do Parku Omar, gdzie była możliwość spowiedzi oraz adoracji Najświętszego Sakramentu. Bardzo przemawiającą historię przekazał nam kaznodzieja. Uniwersytet, na którym mieliśmy spotkania, odwiedził niespodziewanie papież Franciszek. W trakcie zwiedzania wszedł na chwilę do kaplicy, aby się pomodlić. Z tego powodu została zatrzymana Msza św. Papieżowi było smutno, bo nie on, ale Pan Jezus powinien być w centrum wydarzeń.

Początkowe spotkania z Papieżem odbywały się w centrum Panamy w Parku Cinta Costera. Czuwanie nocne i Msza św. kończąca ŚDM odbyły się w Campo San Juan Pablo II. Najbardziej w pamięci utkwiły mi słowa Ojca Świętego: „Prawdziwym upadkiem jest taki, w którym nie pozwalamy, aby ktoś nam pomógł się podnieść”. Brałam też udział w pieszej pielgrzymce do sanktuarium w Portobelo, gdzie znajduje się figura Czarnego Chrystusa. Jest to ważne sanktuarium w Panamie, można je porównać do naszego skarbu narodowego – Jasnej Góry.

Tylko dziś jest twoje

Światowe Dni Młodzieży były czasem modlitwy, zadumy, a także czasem radości i spotkań z ludźmi. Cieszę się, że spełniło się moje pragnienie i mogłam być na Światowych Dniach Młodzieży. Zadziwiająca jest różnorodność świata, ludzi, ale też ich marzeń. Zakończę słowami osoby mi bardzo bliskiej – Jana Pawła II: „Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje”. Korzystajmy z tego życia, a nie bądźmy biernymi uczestnikami, bo kolejny dzień już na pewno będzie inny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gdańsk: Dziś zostanie odsłonięty pomnik rotmistrza Witolda Pileckiego

2019-09-17 13:17

Antoni Szymański, Senator RP / Gdańsk (KAI)

Dziś o godz. 17.00 w Gdańsku zostanie odsłonięty pomnik rotmistrza Witolda Pileckiego, bohatera, który uosabia walkę Polaków o wolną i niepodległą ojczyznę. Aby uhonorować tą wielką postać Muzeum II Wojny Światowej podjęło decyzję o ustawieniu jego pomnika na placu przy swojej siedzibie.

IPN

„Kochajcie ojczystą ziemię. Kochajcie swoją świętą wiarę i tradycję własnego Narodu. Wyrośnijcie na ludzi honoru, zawsze wierni uznanym przez siebie najwyższym wartościom, którym trzeba służyć całym swoim życiem” – tak brzmiało motto Witolda Pileckiego, którego pomnik zostanie odsłonięty przed Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku 17 września br. Dla gości będzie on symbolem godnej naśladowania postawy wobec zła i okrucieństwa jakim była II wojna światowa.

Witold Pilecki już jako chłopiec działał w niepodległościowym harcerstwie, a następnie uczestniczył w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 roku. Ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Kawalerii w Grudziądzu. Po wybuchu II wojny światowej brał czynny udział w obronie Ojczyzny. Od listopada 1939 r. współtworzył Tajną Armię Polską. W latach 1940-1943 został dobrowolnym więźniem w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz, gdzie organizował ruch oporu oraz dokumentował dramat więzionych i bestialstwo niemieckich oprawców. Obozowe przeżycia nie tylko nie załamały Pileckiego psychicznie, ale jakby dodatkowo mobilizowały do walki i do działania. Po wypełnieniu misji i ucieczce, powrócił do walki zbrojnej. Podczas Powstania Warszawskiego walczył w zgrupowaniu „Chrobry II”, a po kapitulacji trafił do obozów jenieckich Lamsdorf i Murnau. Po wyzwoleniu obozu wstąpił do II Korpusu Polskiego we Włoszech. Na rozkaz gen. Andersa w 1945 r. powrócił do zniewolonego przez Sowietów kraju, ponownie angażując się w działalność niepodległościową. Aresztowany przez komunistów, został poddany brutalnemu śledztwu i po sfingowanym procesie skazany na śmierć i zamordowany strzałem w tył głowy 25 maja 1948 r. w warszawskim więzieniu na Mokotowie. Miejsce pochówku rotmistrza komuniści ukryli.

Przez cały okres PRL-u postać rotmistrza Pileckiego nie była szerzej obecna w świadomości Polaków. Dopiero w ostatnich kilkunastu latach wyjątkowa postać rotmistrza, dzięki zaangażowaniu historyków, członków grup rekonstrukcyjnych, popularyzatorów naszych dziejów, kibiców, przywracana jest pamięci Polaków.

Sąd Najwyższy we wrześniu 1990 r. uniewinnił rotmistrza i jego towarzyszy, ukazał niesprawiedliwy charakter wydanych wyroków, uwypuklił patriotyczną postawę skazanych w tym procesie. W lipcu 2006 r. prezydent RP Lech Kaczyński w uznaniu zasług rotmistrza Pileckiego i jego oddania sprawom ojczyzny odznaczył go pośmiertnie Orderem Orła Białego. W 2013 r. Pilecki został awansowany do stopnia pułkownika.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

V. Messori: Kościół to nie firma, nie upadnie. Chrystus go nie opuści!

2019-09-18 17:03

vatcannews / Rzym (KAI)

„Wielu katolików jest zaniepokojonych, a nawet zrozpaczonych. Jako człowiek wierzący, chciałbym przypomnieć, że Kościół to nie firma, międzynarodowa korporacja czy państwo. A zatem nie może upaść” – powiedział Vittorio Messori. Czołowy katolicki apologeta, współtwórca książkowych wywiadów z kard. Ratzingerem, odniósł się do kryzysu we współczesnym Kościele.

Tama66/pixabay.com

Przyznał on, że powodów do zmartwień nie brakuje. Niepokój budzą na przykład niejasności związane z Synodem Biskupów o Amazonii. Szerzy się zamęt, ludzie są zdezorientowani. Messori przypomina jednak, że Kościół należy do Chrystusa, który kieruje nim z mądrością. „Myślę, że na koniec Ojciec zainterweniuje. Bóg przekracza nasze ograniczone możliwości postrzegania” – dodał włoski pisarz w wywiadzie dla portalu La Fede Quotidiana.

Niepokoi go natomiast narastający w Kościele konformizm. „Mówi się, że żyjemy w Kościele miłosierdzia, otwartego dialogu i szczerości, a zarazem wielu kardynałów i biskupów boi się podzielić swymi obawami”. Messori wspomina, że kiedy on sam postanowił się kiedyś podzielić swymi wątpliwościami na łamach dziennika Corriere della Sera, spotkały go za to obelgi i ostry atak ze strony niektórych katolickich mediów. Powstał nawet komitet, który domagał się, aby ten mediolański dziennik zerwał z nim współpracę. „Jestem zatem zaniepokojony, ale nie zrozpaczony. Chrystus nie opuści swego Kościoła” – dodaje na zakończenie włoski pisarz i apologeta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem