Reklama

Prezes PFROŻ: Nowy Jork świętuje... zabijanie dzieci

2019-01-25 18:33

pra / Kraków (KAI)

fotolia.com

„Dzisiaj jak nigdy doświadczamy widocznej walki między kulturą życia i cywilizacją śmierci. Walki, która jest wydarzeniem duchowym, w której zwycięska strona zadecyduje o losie ludzkości, zdefiniuje go na pokolenia albo na zawsze” - w ten sposób Jakub Bałtroszewicz, prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia (PFROŻ), komentuje decyzję stanu Nowy Jork, który zliberalizował lokalne prawo aborcyjne. Gubernator Andrew Cuomo postanowił uczcić tę decyzję i polecił podświetlić m.in. iglicę wieżowca One World Trade Center czy Most Kościuszki.

W rozesłanym dziś newsletterze do przyjaciół Fundacji JEDEN Z NAS, którą kieruje, Jakub Bałtroszewicz zwrócił uwagę, że w ostatnich dniach ulicami Waszyngtonu i Paryża przeszły jedne z największych na świecie Marsze dla Życia (w Paryżu było ok. 50 tys. uczestników, a w Waszyngtonie - 200-300 tys.). „Nikt z obecnych nie domaga się praw lub przywilejów dla siebie. Każdy z maszerujących idzie w marszu w imieniu tych, którzy maszerować nie mogą” - podkreśla Bałtroszewicz.

Prezes PFROŻ zauważył, że mniej więcej w tym samym czasie w stanie Nowy Jork tryumfalnie ogłoszono nową ustawę, która daje kobiecie prawo do zabicia swojego dziecka nawet do momentu narodzin w przypadku podejrzeń o jego chorobę lub zagrożenie zdrowia i życia matki. Nowe normy także całkowicie depenalizują aborcję, a także pozwalają na jej przeprowadzanie osobom bez licencji lekarskiej, np. położonym czy pielęgniarkom.

„Kiedy Marsze dla Życia były starannie przemilczane lub ich znaczenie maksymalnie umniejszane, nowe prawo Nowy Jork celebrował hucznie, podświetlając ikoniczne budynki miasta na różowo” - zwrócił uwagę Bałtroszewicz przywołując słowa gubernatora Andrew Cuomo: „stan Nowy Jork na zawsze pozostanie miejscem, w którym prawa kobiet będą chronione i będą miały pełną kontrolę nad swoimi ciałami”.

Reklama

W ten sposób prezes Fundacji JEDEN Z NAS zestawił ze sobą dwa światy i przywołał cytat z księgi Powtórzonego Prawa: „Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładąc przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo” (Pwt 30,19).

„Dzisiaj jak nigdy doświadczamy widocznej walki między kulturą życia i cywilizacją śmierci. Walki, która jest wydarzeniem duchowym, w której zwycięska strona zadecyduje o losie ludzkości, zdefiniuje go na pokolenia albo na zawsze” - podkreśla Bałtroszewicz i zwraca uwagę, że ta walka nie trwa tylko w dalekich krajach, ale trwa również teraz w Polsce.

„Po której stronie staniemy? Kto zwycięży? Patrząc z nadzieją w kierunku Sejmu Rzeczpospolitej czekamy” - napisał Jakub Bałtroszewicz w dzisiejszym newsletterze Fundacji JEDEN Z NAS.

Jakub Bałtroszewicz jest założycielem i prezesem zarządu Fundacji JEDEN Z NAS - pierwszej polskiej organizacji pro-life mającej status lobbysty w instytucjach UE, która prowadzi portal obrony życia www.jedenznas.pl i współtworzy z Uniwersytetem Papieskim Jana Pawła II w Krakowie pierwszą w Polsce Poradnię Bioetyczną (www.poradniabioetyczna.pl). Bałtroszewicz jest też sekretarzem generalnym Europejskiej Federacji dla Życia i Godności Człowieka ONE OF US (www.oneofus.eu), zrzeszającej 44 organizacje z ponad 20 krajów Europy. W marcu 2018 roku został wybrany na prezesa Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia.

Tagi:
USA obrońcy życia aborcja

Reklama

Parlament Ekwadoru odrzucił legalizację aborcji!

2019-09-18 14:36

We wtorek 17 września 2019 r. Zgromadzenie Narodowe odmówiło przyjęcia poprawek do Zintegrowanego Kodeksu Karnego (COIP), pomiędzy którymi była legalizacja aborcji eugenicznej oraz na skutek przemocy. Za zmianami opowiedziało się jedynie 65 deputowanych, a 6. wstrzymało się od głosu. Ekwadorskie Zgromadzenie Narodowe liczy 137 członków. Dla przyjęcia zmian koniecznych było 70 głosów.

Wynik był dla wielu dużym zaskoczeniem, ponieważ wcześniej wydawało się, że zmiany te zostaną zaaprobowane z przewagą ok. 20 głosów. Za odrzuceniem tych zamian głosowali niektórzy posłowie z prawie wszystkich ugrupowań, co było wielkim zaskoczeniem.

Ostatecznie do ich przyjęcia zabrakło 5 głosów! Prawo zabraniające aborcji w Ekwadorze pozostało nie zmienione!

Mobilizacja obrońców życia była bardzo duża. Bardzo stanowczo wypowiadali się ekwadorscy biskupi, mobilizując wiernych. Obrońcy życia z Guayaquil, największego miasta Ekwadoru, gdzie obecnie wędruje Ikona Częstochowska „Od Oceanu do Oceanu” postanowili z wielką modlitwą zabrać Ją ze sobą przed Zgromadzenie Narodowe do stolicy Quito. Ludzie byli przeciwni tym zmianom, ale w większości przekonani, że zostaną wprowadzone, więc prosili Matkę Boża o cud. Towarzyszył im ks. Leon Juchniewicz, polski misjonarz od ponad 30 lat pracujący w Ekwadorze, a obecnie kustosz wędrującej Ikony.

Ikona Częstochowska „Od Oceanu do Oceanu” została bezpiecznie ustawiona za barierkami, tuż koło wejścia do Parlamentu. Wszyscy wchodzący do środka patrzyli Jej w Oczy. Trwała wielka modlitwa na całym świecie.

Niepokonane Zwycięstwo, jak nazywają tę Ikonę prawosławni, znowu zwyciężyło! Aborcja w Ekwadorze pozostała nielegalna, uratowanych zostało tysiące, najczęściej bardzo ubogich dzieci.

Na plac przed Parlamentem przyjechały tłumy. Krzykliwa grupa feministek została zamknięta w osobnym sektorze, a i tak po ogłoszeniu wyniku głosowania stały się tak agresywne, że musiała interweniować policja.

Ks. Leon prosi, aby podziękować Polakom, którzy przyłączyli się do modlitwy w intencji Ekwadoru oraz wszystkim agencjom prasowym, które upowszechniły nasz apel. Przede wszystkim Jasnej Górze, która modliła się przed Cudownym Wizerunkiem w czasie Różańca i Apelu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski: ci, którzy łączą swój los z krzyżem, zwyciężą

2019-09-18 11:56

Archidiecezja krakowska / Kraków (KAI)

Stoimy przed krzyżem, który mówi o cierpieniu, haniebnej śmierci, ale także o zwycięstwie nad śmiercią, grzechem i szatanem. Mówi również o nadziei, że ci, którzy z krzyżem złączyli swój los, także zwyciężą - powiedział abp Marek Jędraszewski podczas uroczystego apelu z okazji 79. rocznicy Zbrodni Katyńskiej i ustanowienia krzyża martyrologicznego przy obelisku w hołdzie pomordowanym policjantom II RP. Uroczystość odbyła się na terenie Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Arcybiskup został poproszony o poświęcenie krzyża martyrologicznego. Powiedział, że atak sowiecki na Polskę był wbiciem noża w plecy i spowodował klęskę września 1939 r. Przypomniał, że w tym miejscu szczególnie wspomina się ofiarę polskich policjantów, aresztowanych w 1939 r., których osadzono w Ostaszkowie, zamordowano w Twerze, wrzucono w anonimowe groby śmierci w Miednojach.

Metropolita przywołał dwa inne miejsca cierpień policjantów: po zajęciu Lwowa funkcjonariusze zdążający w stronę Rumunii zostali rozstrzelani w drodze, w Mostach Wielkich zamordowano kadetów szkoły policyjnej. – Kiedy myślimy o tych trzech miejscach: Ostaszków, Twer, Miednoje, przypomina nam się droga Pana naszego Jezusa Chrystusa. Też uwięziony, spędzający noc w samotności więzienia w okolicy pałacu Annasza. Skazany na śmierć najbardziej haniebną jaką jest śmierć na krzyżu. Z tym jednak, że Chrystus miał grób, a oni, policjanci Rzeczpospolitej Polskiej, zostali skazani na niepamięć – powiedział abp Jędraszewski.

Prawie 80 lat od tamtych wydarzeń wierni zebrali się pod krzyżem, który mówi o śmierci, ale również o nadziei na to, że ci, którzy złączyli z nim swój los, także zwyciężą. – Niech to miejsce tak szczególne na terenie Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie będzie znakiem pamięci i poczucia zobowiązania, by strzec ładu Rzeczpospolitej Polskiej, dawać poczucie bezpieczeństwa i wolności i stawać się świadkiem, że jest zmartwychwstała po raz kolejny, najjaśniejsza Rzeczpospolita – zakończył metropolita krakowski.

Krzyż martyrologiczny, upamiętniający pomordowanych policjantów, został ustanowiony z inicjatywy Stowarzyszenia „Rodzina Policyjna 1939”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święto we wspólnocie domu

2019-09-18 19:55

Beata Pieczykura

– Bóg wchodzi w nasze życie w momencie chrztu, a my wchodzimy w życie Boga i dlatego mamy być świętymi. Dziś prosimy św. Stanisława Kostkę o szczególnie wstawiennictwo, żebyśmy się nie zagubili na drogach ziemskiego życia, naszej pracy, naszego wysiłku, żebyśmy się nie zniechęcili – mówił abp Wacław Depo do wychowanków, pracowników świeckich oraz sióstr obliczanek „Domu dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki w Częstochowie.

Beata Pieczykura/Niedziela

Specjalny Ośrodek Wychowawczy „Dom dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki w Częstochowie prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Wynagrodzicielek Najświętszego Oblicza 18 września świętował 10-lecie zamieszkania w nowym budynku pod przewodnictwem abp. Wacława Depo. Z tej okazji Metropolita częstochowski celebrował Mszę św. oraz wygłosił homilię.

Zobacz zdjęcia: Święto we wspólnocie domu

– Wszyscy tworzymy wspólny dom, kiedy są uroczystości i wtedy jest szara codzienność. Życzmy sobie nawzajem pięknych dni, radości i życzliwości, a wówczas kiedy nieco trudniej, żeby zawsze byli obok nas serdeczni, dobry i kochający ludzie – powiedziała s. Małgorzata Pintele, dyrektor ośrodka, do licznie zgromadzonych. Tego dnia tytułem Honorowy Przyjaciel Domu zostały uhonorowane s. Honorata Jaworska, która była odpowiedzialna za budowę nowego domu, oraz s. Łucja Niewińska, długoletnia dyrektorka „Domu”. Wyróżnienie jest przyznawane przez funkcjonującą od 4 lat w „Domu dla Chłopców”  Kapitułę Bonnum. Otrzymują je osoby szczególnie ważne dla ośrodka.

Dzieje ośrodka, powstałego w 1901 r., wpisały się w historię Polski. Na początku siostry obliczanki prowadziły ochronkę dla dzieci, potem przedszkole, a czasie wojny przyjmowały sieroty – ofiary wojny. Od 1 czerwca 1990 r. Zgromadzenie otrzymało osobowość prawną nad prowadzonym dziełem. Odtąd też otrzymało nazwę zakład wychowawczy. 12 października 1992 r. odbyła się uroczystość nadania imienia. Od tego dnia zakład przyjął nazwę Specjalny Ośrodek Wychowawczy „Dom dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki. Czas minia i zmienia się, ale potrzeby dzieci pozostają te same. Niezmiennie pragną one miłości, troski, poczucia bezpieczeństwa, pomocy ze strony rodziców i wychowawców. Dlatego przez te wszystkie lata pracy siostry tworzyły rodzinną atmosferę ciepła, radości i miłości. To wszystko po co, aby podopieczni żyli i wychowywali się w atmosferze najbardziej podobnej do tej panującej w domu rodzinnym. Tak pozostało do dziś. Obecnie w „Domu” przebywa 60 osób z wieloma niepełnosprawnościami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem