Reklama

Jasełka i św. Mikołaj we wspólnocie BETEL

2019-01-28 16:47

Gabriela Szczygłowska, koordynator Wspólnoty św. Faustyny Betel

Archiwum wspólnoty

Radomszczańska kolegiata św. Lamberta od kilku lat jest miejscem spotkań osób niepełnosprawnych i ich rodzin z Radomska i okolic. To właśnie tu w trzecią niedziele stycznia Wspólnota św. Faustyny BETEL po Mszy św. przedstawiła po raz pierwszy jasełka.

Pomysł zrodził się dużo wcześniej z inicjatywy osób niepełnosprawnych. Przygotowany scenariusz wymagał wielu prób, aby jak najlepiej przedstawić radość z przyjścia na świat Jezusa Chrystusa Zbawiciela człowieka i podziękować Mu za to, że przybierając naturę ludzką pokazał piękno człowieczeństwa każdego człowieka, również tego, który jest słaby, chory czy niepełnosprawny.

Zobacz zdjęcia: Jasełka i św. Mikołaj we wspólnocie BETEL

„Gratuluję takiego pomysłu i jestem wzruszona, że te osoby słabe i niepełnosprawne tak pięknie przygotowały swe role – mówi jedna z pań. Radosny śpiew kolęd i kolorowe stroje św. Rodziny, Trzech Króli, Pasterzy a nawet urzędników w lokalu spisowym, to wszystko na mnie zrobiło duże wrażenie”.

Na jasełka przybyły nie tylko osoby niepełnosprawne, ich rodziny i opiekunowie, ale także wielu znajomych, którzy ciekawi występu chcieli tej grupie artystów kibicować i wesprzeć ich duchowo.

Reklama

Po zakończonych jasełkach wszyscy przeszli do sali Matki Bożej Ostrobramskiej, gdzie było długo wyczekiwane spotkanie ze św. Mikołajem i rozdanie paczek. Paczki od kilku lat są sponsorowane przez parafię św. Lamberta, której proboszczem jest ks. Antoni Arkit - równocześnie duchowy opiekun osób niepełnosprawnych BETEL.

Ks. Proboszcz swą kapłańska posługę pełni z dużym oddaniem i zaangażowaniem, zatroskany jest nie tylko o formację duchową całej wspólnoty, ale także i o to, aby nie brakowało radości z otrzymanych w paczkach słodkości.

Podziękowanie należy się także scholi parafialnej i młodzieży – wolontariuszom z I LO im. F. Fabianiego w Radomsku, którzy przygotowują oprawę muzyczną i liturgiczną na comiesięczne spotkania osób niepełnosprawnych.

Również i tego dnia można było na nich liczyć.

To co dane nam było wspólnie przeżyć i doświadczyć oddają słowa wyśpiewane przez Stanisława Sojkę: „Życie nie tylko po to jest by brać, życie nie po to jest by bezczynnie trwać i aby żyć siebie samego trzeba dać”.

Tagi:
niepełnosprawni Radomsko jasełka Betel

Reklama

Manifestacja wiary w Radomsku

2019-01-06 16:41

Anna Przewoźnik

W Uroczystość Objawienia Pańskiego 6 stycznia po raz siódmy ulicami Radomska przeszedł Orszak Trzech Króli. Świętowanie rozpoczęło się Mszą św. w Kolegiacie św. Lamberta o godz. 11.30. Eucharystii przewodniczył proboszcz ks. Antoni Arkit, w koncelebrze uczestniczyli: ks. Józef Błasiński, ks. Stanisław Sikora oraz ks. Mariusz Szczypiór, który w homilii mówił m.in.:

Anna Przewoźnik/Niedziela

- Pozwólmy się prowadzić przez gwiazdę, którą jest Boże Słowo. Takimi gwiazdami danymi nam przez Boga są współcześni święci i błogosławieni jako współcześni świadkowie wiary m.in. święty Jan Paweł II czy błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko. Wpatrujmy się w ich drogę wiary, na której spotkali Chrystusa i idąc tą drogą doszli do świętości i zbawienia. My także musimy stawać się takimi gwiazdami dla innych. Musimy pomagać Jezusowi kochać ludzi.(...)

Trzeba się życiem zachwycić, aby iść dalej i kochać. Kochać Boga i człowieka.

Bezpośrednio po mszy św. Orszak Trzech Króli wyruszył ulicami: Przedborską, Krakowską i Piastowską do kościoła NMP Królowej Polski.

Mędrcy to jeźdźcy na koniach, w typowych królewskich przebraniach. W korowodzie szło ponad dwa tysiące osób - mieszkańcy Radomska i okolic, wśród nich rodziny z dziećmi, młodzież, nauczyciele, członkowie ruchów, stowarzyszeń przedstawiciele instytucji miejskich.

Proboszcz parafii pw. św. Lamberta w Radomsku podkreślił, że Orszak jednoczy Radomsko.

Zobacz zdjęcia: Orszak Trzech Króli w Radomsku

- Wspaniale, że tak bardzo angażuje dzieci. To manifestacja wiary i głoszenie Narodzenia Jezusa – dodaje. Przy kościele św. Lamberta, jak co roku, została zorganizowana szopka z żywymi zwierzętami, która wywoływała duże zainteresowanie, zwłaszcza u najmłodszych.

W Orszaku byli uczniowie niemal z każdej szkoły. Dorota Przybek, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 9 w Radomsku, mówi, że to duże poczucie wspólnoty. - Dzieci bardzo angażowały się w przygotowanie tego wydarzenia, czuły odpowiedzialność za atmosferę świętowania. Odczuwamy jedność pomiędzy wszystkimi szkołami w mieście podkreśla dyrektor.

Wydarzeniu, jak co roku, towarzyszyły międzyszkolne konkursy:

- Na najpiękniejszą szkolną, bożonarodzeniową choinkę, na kartkę świąteczną, konkurs literacki na wiersz pt. Trzej Królowie oraz konkurs na gwiazdę betlejemską. Niektóre gwiazdy zostały zaprezentowane podczas Orszaku, a prace plastyczne - na małej wystawie w Kościele św. Lamberta.

Podczas uroczystości ogłoszono wyniki konkursu i wręczano nagrody zwycięzcom.

Na zakończenie Orszaku, w kościele Królowej Polski, aktorzy Teatru Źródło zaprezentowali przedstawienie pt. „Anielskie zadziwienie”. Przedstawieniu towarzyszyły występy chóru szkolnego SP nr 9 Chór Canatbile, wystąpili też indywidualni soliści z radomszczańskich szkół.

Za przygotowania uroczystości odpowiadała, jak w latach poprzednich, parafia św. Lamberta oraz Publiczna Szkoła Podstawowa nr 9 w Radomsku. Wydarzenie wsparły również różne organizacje miejskie na czele z Prezydentem Radomska. Patronatu udzielił metropolita częstochowski, abp Wacław Depo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zagłodzony w imię prawa: rozpoczęła się eutanazja Vincenta Lamberta

2019-05-20 15:35

vaticannews.va / Reims (KAI)

Dziś rano francuscy lekarze zaprzestali podawania pożywienia i wody 42-letniemu Vincentowi Lambertowi. Od 2008 r., po wypadku na motorze, jest on sparaliżowany i żyje w stanie minimalnej świadomości lub, jak mówią inni, w stanie wegetatywnym. Nie jest jednak podłączony do respiratora ani innych urządzeń podtrzymujących go przy życiu. „Vincent czuje wszystko. Płakał, gdy poinformowaliśmy go o decyzji lekarzy” – mówią rodzice mężczyzny, którzy do końca sprzeciwiali się jego eutanazji.

Batalia o prawo do życia Vincenta Lamberta trwa od 2013 r., kiedy to po raz pierwszy lekarze chcieli zaprzestać go karmić i poić. Zdecydowanie sprzeciwili się temu jego rodzice, którzy cały czas walczą o prawo do życia dla swego syna. Za eutanazją opowiada się jego żona Rachela, twierdząc, że wobec mężczyzny stosowana jest uporczywa terapia.

Tej opinii sprzeciwiło się m.in. 77-francuskich lekarzy, specjalizujących się w opiece nad chorymi z uszkodzeniem mózgu, przypominając, że Lambert samodzielnie oddycha i nie jest podłączony do respiratora ani do żadnej innej maszyny podtrzymującej życie. Nie znajduje się też w fazie terminalnej, nie jest w śpiączce, tylko w stanie minimalnej świadomości, zachował zdolność przełykania, reaguje na bodźce, rusza oczami, płacze, odczuwa ból. Jedyne co otrzymuje to pożywienie za pomocą sondy żołądkowej i płyny w kroplówkach.

Te zabiegi z punktu widzenia klinicznego i etycznego nie mogą być uznane za uporczywą terapię. Potwierdza to dokument watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary z 1 sierpnia 2007 r., podkreślając, że „podawanie pokarmu i wody, także metodami sztucznymi, jest zasadniczo zwyczajnym i proporcjonalnym sposobem podtrzymania życia. Jest ono więc obowiązkowe w takiej mierze i przez taki czas, w jakich służy właściwym sobie celom, czyli nawadnianiu i odżywianiu pacjenta. W ten sposób zapobiega się cierpieniom i śmierci, które byłyby spowodowane wycieńczeniem i odwodnieniem”.

Wczoraj przed kliniką w Reims, gdzie przebywa mężczyzna manifestowało kilkaset osób, domagając się odstąpienia lekarzy od decyzji o jego zagłodzeniu. Z podobnym apelem jego rodzice wystąpili do prezydenta Francji, ten jednak nawet nie odpowiedział na ich list. Także francuscy biskupi zdecydowanie potępili decyzję lekarzy o zakończeniu dalszej terapii, wskazując, że „wytacza to drogę do legalizacji eutanazji”. W tej sprawie głos zabrał także Papież Franciszek przypominając, że do każdego życia trzeba podchodzić z szacunkiem. Apelował zarazem, by „każdy chory był zawsze szanowany w swej godności i leczony w sposób odpowiedni do jego stanu zdrowia, przy zgodnym wsparciu rodziny, lekarzy i innych pracowników służby zdrowia, z wielkim szacunkiem do życia”. Na Twitterze apelował dziś: „Módlmy się za tych, którzy są ciężko chorzy. Strzeżmy zawsze życia, daru Boga, od początku do naturalnego kresu. Nie ulegajmy kulturze odrzucenia”.

– Rano Vincenta odłączono od sondy żywieniowej i kroplówek, zaczęto podawać mu leki uśmierzające. Skandalem jest to, że rodzicom nie pozwolono dziś pożegnać się z synem – mówi Jean Paillot, adwokat rodziców Lamberta. Wskazuje, że na oczach świata dokonuje się właśnie pierwsza legalna eutanazja w historii Francji. Jedno z ostatnich nagrań z sali szpitalnej pokazuje matkę, która mówi do Vincenta „nie płacz, jestem przy tobie, jest też tato” i głaszcze syna na pożegnanie, bo zakazano jej go przytulić.

Z kolei arcybiskup Reims przypomina, że mimo usilnych próśb rodziców nie zgodzono się na przeniesienie pacjenta do placówki specjalizującej się w tego typu przypadkach. W podobnym stanie w całej Francji jest obecnie ok. 1500 pacjentów. „Gra toczy się o honor ludzkości, która nie może pozwolić na to, by jeden z jej członków umarł z głodu i pragnienia – mówi abp Eric de Moulins-Beaufort. - Przyzwolenie na jego śmierć, ponieważ terapia zbyt dużo kosztuje czy też jego życie ma mniejszą wartość, oznacza koniec naszej cywilizacji”.

Vincent Sanchez, który jako lekarz prowadzący zdecydował o zakończeniu terapii Lamberta poinformował, że nie wiadomo, jak długo mężczyzna będzie konał. Organizacje pro-life biją na alarm, że coraz mocniej przepycha się mentalność eutanazyjną i śmierć głodowa Lamberta staje się kolejnym alarmującym znakiem dla konieczności obrony życia. Przed 14 laty w Stanach Zjednoczonych w podobny sposób została zagłodzona Terry Schiavo. Po odłączeniu od sondy żywieniowej kobieta umierała przez 13 dni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Peregrynacja w parafii św. Wojciecha w Maszewie

2019-05-24 22:23

Kamil Krasowski

Obraz św. Józefa Kaliskiego 23-24 maja nawiedził parafię św. Wojciecha w Maszewie Lubuskim. Naukę wygłosił tam misjonarz peregrynacji ks. Mariusz Iliaszewicz.

Zdjęcia za pośrednictwem ks. Andrzeja Skoblickiego
Naukę w Maszewie wygłosił misjonarz ks. Mariusz Iliaszewicz
Zobacz zdjęcia: Peregrynacja w parafii św. Wojciecha w Maszewie Lubuskim
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem