Reklama

Kościół

Bp Józef Guzdek z okazji 100-lecia Biskupstwa Polowego: fundamentem silnej armii są wartości moralne!

- Specyfiką posługi duszpasterzy wojskowych jest troska o żołnierza, który często doświadcza rozterek i stawia sobie wiele pytań natury moralnej i egzystencjalnej - mówi KAI bp gen. Józef Guzdek, biskup polowy Wojska Polskiego w wywiadzie z okazji setnej rocznicy powołania Biskupstwa Polowego Wojsk Polskich. „Kapelani zdawali trudny egzamin w czasach dla Polski najtrudniejszych i zapewniam, że gdyby zaszła taka potrzeba teraz, również nie zawiodą” – dodaje.

[ TEMATY ]

bp Józef Guzdek

ordynariat polowy

Bożena Sztajner/Niedziela

KAI: Jutro przypada rocznica 100-lecia powołania Biskupa Polowego Wojsk Polskich w osobie bp. Stanisława Galla. Jakie znaczenie fakt ten miał dla odrodzonej Polski i dla Kościoła?

Bp Józef Guzdek: Wraz z powołaniem pierwszego biskupa polowego, ojcowie Niepodległej dali wyraźny znak, że fundamentem silnej armii są wartości moralne. Owszem, ważna jest siła miecza, ale jeszcze ważniejsza jest siła ducha. Ponadto ówczesny Kościół wykazał niezwykłą mądrość i odpowiedzialność za tych, którzy są najbardziej narażeni na zranienia duchowe, utratę zdrowia a nawet życia. Zapewne wymiar religijny był także elementem jednoczącym żołnierzy pochodzących z różnych zaborów. Biskupstwo Polowe bardzo szybko zdało egzamin z wierności Ojczyźnie, posłudze żołnierzom, wystarczy przecież przypomnieć, że najczęściej wymienianą postacią w kontekście wojny polsko-bolszewickiej obok Józefa Piłsudskiego jest właśnie wojskowy kapelan – ks. Ignacy Skorupka.

- Jak postrzega Ksiądz Biskup rolę współczesnego kapelana wojskowego? Jaka jest linia duszpasterska Ordynariatu Polowego?

- Pomimo zmieniających się okoliczności i upływającego czasu jedno pozostaje niezmienne – zadaniem kapelana jest towarzyszenie żołnierzowi. Nie pyta on o stan wiary lub niewiary żołnierza, ale głosząc słowo Boże stara się tak kształtować jego sumienie, aby zachowując odwagę i męstwo na polu walki, nie zatracił cech dobrego, wrażliwego i szlachetnego człowieka. A zatem przede wszystkim: obecność, dyspozycyjność, posługa sakramentalna.

Reklama

- Co w posłudze kapelana wojskowego jest najważniejsze? Jaka jest jego rola wobec żołnierzy a jaka wobec ich rodzin czy pracowników wojska? Posługa Ordynariatu obejmuje bowiem te wszystkie kategorie wiernych.

- Papież Franciszek często porównuje Kościół do szpitala polowego. Podobnie jak szpital jest miejscem dla wszystkich, którzy wymagają pomocy lekarza, tak Kościół ma być miejscem dla wszystkich, którzy potrzebują duchowej pomocy.
Każdy kapłan najpierw sam musi być człowiekiem głębokiej wiary, by potem mógł innym głosić Ewangelię. Specyfiką posługi duszpasterzy wojskowych jest troska o żołnierza, który często doświadcza rozterek i stawia sobie wiele pytań natury moralnej i egzystencjalnej, zmaga się ze słabością i grzechem, doświadcza wielu psychicznych zranień. Pamiętamy też o wymiarze rodzinnym służby wojskowej. To w rodzinie żołnierz znajduje oparcie, ale także niejednokrotnie wnosi w nią niepokój, nawet destrukcję które w sobie nosi, wskutek problemów związanych ze służbą – zwłaszcza po przeżyciach na misjach. Myśląc o żołnierzu wspieramy także jego rodzinę. Posługa kapelana to także uczestnictwo w ważnych wydarzeniach w życiu rodzin wojskowych: chrzty, śluby, pogrzeby…
Żołnierze cenią sobie posługę kapelanów, którzy dobrze znają realia służby wojskowej i byli z nimi w miejscach konfliktów zbrojnych. Mam w pamięci żołnierza, który na łożu śmierci poprosił o spowiedź, ale postawił jeden warunek: ma to być kapelan, który był ma misjach i zna realia służby w miejscach, gdzie pokój jest pieśnią przyszłości.

- Trudne, ale chyba ważne pytanie moralne. W swym nauczaniu Kościół wycofał się z pojęcia „wojny sprawiedliwej”. Tymczasem służba wojskowa, w sytuacji konfliktu zbrojnego, wiąże się niestety z pozbawianiem życia. W jakich sytuacjach żołnierz strzelający do człowieka reprezentującego inną armię może mieć spokojne sumienie? A czy pilot wojskowy zrzucający bomby na miasto na terenie wrogiego państwa może nie mieć wyrzutów sumienia?

- Na to pytanie w sposób niezwykle trafny odpowiedział Ojciec Święty Jan Paweł II, syn oficera Wojska Polskiego, we wrześniu 1983 roku podczas uroczystych obchodów trzechsetnej rocznicy odsieczy wiedeńskiej. Papież w swoim przemówieniu przypomniał, że w Ewangelii nie słychać szczęku oręża. Jest w niej natomiast wezwanie do przebaczenia, braterstwa i miłości. Zaznaczył jednak, że są takie sytuacje, kiedy chrześcijanin jest zobowiązany chwycić za broń stając w obronie najwyższych wartości. Nasz Święty Rodak odwiedzając Polskę zawsze z największym szacunkiem pochylał się w miejscach uświęconych krwią polskiego żołnierza, a samych żołnierzy nazywał „stróżami bezpieczeństwa i pokoju”. Służba na rzecz pokoju i braterstwa należy do istoty ewangelicznych wartości. Skrajny pacyfizm jest obcy duchowi Ewangelii. Warto przypomnieć, że katechizm Kościoła Katolickiego mówi o „uprawnionej obronie z użyciem siły militarnej”.

- Jak Ordynariat Polowy Wojska Polskiego sytuuje się na tle duszpasterstwa wojskowego w innych, znanych nam armiach? Czy można mówić o jakiejś polskiej specyfice?

- Przez wiele lat duszpasterstwo wojskowe w naszym kraju w dużej mierze zajmowało się żołnierzami z powszechnego poboru. Po wprowadzeniu służby zawodowej zmienił się nieco charakter kapelańskiej posługi. Upodobniliśmy się pod tym względem do armii innych krajów w Europie i na świecie. O naszej, polskiej specyfice duszpasterskiej decyduje to, że zdecydowana większość polskiego społeczeństwa deklaruje swoją przynależność i związek z Kościołem katolickim. W innych armiach sytuacja jest inna, żołnierze katoliccy stanowią mniejszość, niekiedy kilkanaście a nawet kilka procent stanu osobowego.

Reklama

- Jakie są wspólne inicjatywy duszpasterskie prowadzone przez Ordynariat na polu współpracy międzynarodowej, np. w ramach Paktu Atlantyckiego, do którego należymy?

- Od wielu już lat kapelani udający się na misje ściśle współpracują z kapelanami armii NATO. Niejednokrotnie w sytuacji braku kapelanów katolickich służą żołnierzom innych państw głosząc słowo Boże i sprawując sakramenty święte. Ordynariat bierze też udział w wojskowych wydarzeniach o charakterze międzynarodowym. W ubiegłym tygodniu w Krakowie odbyła się konferencja naczelnych kapelanów wojskowych, w której wzięło udział ponad stu przedstawicieli z całego świata, z krajów tak odległych jak Korea Południowa czy RPA. Oczywiście reprezentowane były kraje europejskie, a także przedstawiciele armii Stanów Zjednoczonych i Kanady.
Nasze duszpasterstwo wojskowe bierze udział w dorocznych pielgrzymkach żołnierzy do Lourdes i do Lewoczy na Słowacji, to są także wydarzenia o charakterze międzynarodowym. Z kolei co roku w pielgrzymce na Jasną Górę uczestniczy grupa około stu żołnierzy z innych państw: USA, Niemiec, Słowacji, Chorwacji oraz Litwy. Można więc śmiało powiedzieć, że nasze kontakty z duszpasterstwami wojskowymi innych państw są żywe i owocne. Warto zauważyć, że kiedy przed kilku laty Serbowie organizowali struktury duszpasterstwa wojskowego, wówczas przyjechali do nas, aby skorzystać ze sprawdzonych i dobrze funkcjonujących wzorców.

- Ostatnio powraca dyskusja na temat relacji państwo–Kościół za sprawą kolejnych postulatów nowopowstających ugrupowań politycznych. Czy nie obawia się Ksiądz Biskup, że praca Ordynariatu może być w jakiś sposób zagrożona bądź ograniczana?

- Jestem przekonany, że wielu spośród tych, którzy nie widzą potrzeby posługi kapelanów w wojsku nie ma złej woli, ale nie zna specyfiki służby wojskowej. Kto był na misjach i otarł się o śmierć, takich wątpliwości nie ma. Wie bowiem z własnego doświadczenia, że pojawiają się natarczywe pytania egzystencjalne: śmierć i co dalej… Czy moja służba ma sens skoro mogę ją przypłacić życiem lub kalectwem?
Ponadto należy podkreślić, że w krajach gdzie jest ściśle przestrzegany rozdział państwa i Kościoła, np. we Francji, nikomu nie przychodzi na myśl, by likwidować duszpasterstwo wojskowe. Osobiście niejednokrotnie spotykałem się z usilnymi prośbami żołnierzy, aby skierować do ich garnizonu kapelana, który by im towarzyszył. Wspomnę tylko, że w Polsce zasadniczo przypada 1 kapelan na 1000 żołnierzy, a np. w Kanadzie, który trudno nazwać krajem, gdzie religia cieszy się przywilejami, na jednego kapelana przypada 500 żołnierzy.

- W temacie trudnych spraw związanych z walką z nadużyciami wobec nieletnich Ordynariat Polowy wykazał się bezkompromisową, godną naśladowania postawą. Wypracowany został wzorcowy sposób reagowania na zgłoszenia, wprowadzono nowe zasady prewencji. Jak zdaniem Księdza Biskupa powinien zachowywać się Kościół w Polsce w tej sprawie? Co pozostało w tej trudnej sferze do zrobienia?

- Chrystus powiedział: „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (por. J 8, 31). Trzeba więc poznać prawdę o świętości, ale i o grzeszności ludzi Kościoła. Prawda jest punktem wyjścia, by uporać się z problemem pedofilii i z każdym innym.
Podam rękę i będę chciał współpracować z każdym, komu zależy na dobru dziecka, na wyeliminowaniu patologii ze wszystkich grup społecznych. Chrystus powiedział: „ Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza” (J. 18, 6). Ta przestroga dotyczy wszystkich, bez względu na wyznawaną wiarę lub jej brak, na wykonywany zawód, pozycję społeczną i pełnione urzędy.

- Czy jest coś czego Kościół w Polsce powinien uczyć się od duszpasterstwa wojskowego?

- Kościół w Polsce i Ordynariat Polowy to jakby system naczyń połączonych. Ordynariat potrzebuje oparcia we wspólnocie powszechnego Kościoła, ale też Kościół potrzebuje duszpasterstwa wojskowego. Jesteśmy bowiem po to, aby odpowiedzialnie zająć się wiernymi, którzy założyli mundur i troszczą się o bezpieczeństwo Ojczyzny. Duchowieństwo diecezji terytorialnych nierzadko podziwia dyspozycyjność księży kapelanów pełniących posługę na terenie całego kraju i poza jego granicami.
Z grona stu dziesięciu kapelanów ponad dwudziestu podlega ciągłej rotacji, której przyczyną są wyjazdy na misje. Kapelani przebywają na nich pół roku, niekiedy trochę dłużej, ale już trzy miesiące przed wyjazdem przygotowują się uczestnicząc w ćwiczeniach zgrywających i w tzw. certyfikacji. Kapelani w sposób systematyczny muszą podnosić kwalifikacje językowe na kursach, które zasadniczo trwają pięć miesięcy. Jako biskup polowy nigdy nie spotkałem się z odmową zmiany garnizonu lub wyjazdu na misje. Cenię też wiernych Ordynariatu Polowego, że ze zrozumieniem przyjmują częste zmiany ich duszpasterzy. KAI: Czego życzyć Ordynariatowi Polowemu na kolejne sto lat posługi kapelańskiej?

- Wierności Bogu i Ojczyźnie. Kapelani bowiem składają podwójną przysięgę: w godzinie święceń i podejmując służbę wojskową. Wierność jest miarą wielkości i szlachetności człowieka. Inspiracją takiej postawy są nasi poprzednicy, którzy do końca pozostali wierni złożonej przysiędze oraz wierni tym, do których zostali posłani. Wielu kapelanów w 1939 r., mimo iż konwencja genewska chroniła ich przed niewolą, decydowało się jednak na towarzyszenie żołnierzom w obozach jenieckich. Wielu z nich poniosło śmierć w obozach zagłady, głównie w Dachau. Sowiecka Rosja po agresji na Polskę nie przestrzegała żadnych humanitarnych praw. Wskutek zbrodni katyńskiej śmierć poniosło 32 kapelanów, w tym 24 katolickich.

- W trosce o przyszłość Ordynariatu Polowego proszę o modlitwę o nowe powołania kapłańskie do tej wyjątkowej posługi. Potrzebni są duchowni, którym nie będzie brakować przymiotów takich jak: odwaga, męstwo, roztropność, a także siła fizyczna i duchowa do pokonywania trudności. Ich nie może po prostu w armii zabraknąć. Kapelani zdawali trudny egzamin w czasach dla Polski najtrudniejszych i zapewniam, że gdyby zaszła taka potrzeba teraz, również nie zawiodą.

- Dziękujemy za rozmowę.

--- Józef Guzdek urodził się 18 marca 1956 r. w Wadowicach. Święcenia kapłańskie otrzymał 17 maja 1981 r. w krakowskiej katedrze na Wawelu przez posługę kard. Franciszka Macharskiego. Przez 13 lat pełnił posługę wikariusza w parafiach archidiecezji krakowskiej,a następnie przez 4 lata był prefektem w Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Krakowskiej.
W 1998 r. uzyskał tytuł doktora teologii na Wydziale Teologicznym Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. W kolejnych latach pełnił funkcje: kierownika Studium Formacji Stałej Kapłanów Archidiecezji Krakowskiej, dyrektora Wydawnictwa św. Stanisława BM Archidiecezji Krakowskiej, a następnie rektora Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej.
14 sierpnia 2004 r. został mianowany przez papieża Jana Pawła II biskupem pomocniczym archidiecezji krakowskiej. Święcenia biskupie przyjął 15 września 2004 r. w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Dewizą jego posługiwania są słowa: „In Te Domine speravi” (Tobie, Panie, zaufałem). 4 grudnia 2010 r. został mianowany przez papieża Benedykta XVI biskupem polowym Wojska Polskiego. Ingres do katedry polowej w Warszawie odbył 19 grudnia 2010 r.
1 sierpnia 2015 r. został mianowany na stopień generała brygady.

2019-02-04 11:02

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Guzdek: odrzućmy nienawiść, trzeba iść drogą dialogu i porozumienia

2020-11-11 11:17

[ TEMATY ]

bp Józef Guzdek

11 listopada

PAP/Mateusz Marek

Nienawiścią nie obronimy naszej Ojczyzny. Trzeba pójść drogą dialogu i porozumienia – zaapelował w czasie Mszy św. w intencji Ojczyzny biskup polowy Józef Guzdek. W Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie Eucharystią, której przewodniczy kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski zainaugurowano obchody 102. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. W Mszy św. uczestniczy prezydent Andrzej Duda oraz przedstawiciele rządu i parlamentu.

W homilii bp Guzdek nawiązując do odczytanego fragmentu Ewangelii zwrócił uwagę na postawę Samarytanina, który jako jedyny z dziesięciu uzdrowionych dostrzegł Dawcę daru uzdrowienia, „zawrócił i wielbiąc Boga dziękował Jezusowi za łaskę uzdrowienia”. – Obchodząc 102. rocznicę odzyskania niepodległości otaczamy ołtarz Chrystusa, aby dziękować za dar odzyskanej wolności i za ojców tego daru – powiedział bp Guzdek.

Ordynariusz wojskowy przywołał postać Marszałka Józefa Piłsudskiego, „wielkiego Polaka, człowieka o niezwykłej inteligencji, który wyrastał ponad przeciętność”. Przypomniał, że mimo wielkich przymiotów osobistych ten „wielki przywódca i mąż stanu” nie działał sam, „ale potrafił dobrać i zgromadzić wokół siebie wybitnych oficerów i żołnierzy, dyplomatów i urzędników”. – Żołnierze przelewali krew, aby najpierw wywalczyć wolność a następnie poszerzyć i obronić granice odrodzonej Rzeczpospolitej. Dyplomaci zabiegali na arenie międzynarodowej o miejsce Polski we wspólnocie wolnych krajów. Wielu naszych rodaków podjęło trud ciężkiej pracy, aby odbudować kraj zubożony i zrujnowany przez zaborców – mówił bp Guzdek.

Zdaniem biskupa polowego, w Narodowe Święto Niepodległości „chcemy także dziękować za polskie rodziny, które w czasie zaborów z pokolenia na pokolenie przekazywały gen wolności oraz wychowywały dzieci i młodzież w duchu religijnym i patriotycznym”. Wdzięczność należy się także wspólnotom parafialnym i zakonnym, które były ostoją polskiego języka, wiary i kultury powiedział.

Jak podkreślił ordynariusz wojskowy obecnie „dostrzegamy pogłębianie się procesu utraty zmysłu historycznego”, jesteśmy świadkami gwałtownych wystąpień, dla których impulsem są złość i gniew, dodające sił, ale odbierających rozsądek. – Wielu ludzi, zwłaszcza młodych, w imię niczym nieskrępowanej wolności, chce budować przyszłość lekceważąc i odrzucając osiągnięcia poprzednich pokoleń. Pragną zerwać z tym wszystkim, co było wartością dla ich rodziców i dziadków – powiedział bp Guzdek.

Dodał, że tym, którzy głośno krzyczą: „Odrzućmy przeszłość a skupmy się na przyszłości”, należy przypomnieć słowa Marszałka Józefa Piłsudskiego: „Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości”.

W tym kontekście bp Guzdek przywołał też słowa papieża Franciszka z encykliki „Fratelii tutti”: „moja rada, jaką dałem młodym: jeśli jakaś osoba składa wam propozycję i mówi, byście pomijali historię, czy nie doceniali doświadczenia osób starszych, pogardzali wszystkim, co minione, a patrzyli jedynie w przyszłość, którą ona wam oferuje, czyż nie jest to łatwy sposób pozyskania was dla jej propozycji, abyście robili tylko to, co ona wam mówi? Ta osoba potrzebuje, byście byli puści, wykorzenieni, nieufni wobec wszystkiego, abyście ufali jedynie jej obietnicom i podporządkowali się jej planom” - zacytował słowa papieża biskup polowy.

– Przyjmijmy tę radę papieża, uwierzmy, że nasze dziś i jutro można budować jedynie na fundamencie przeszłości, na wartościach uniwersalnych, sprawdzonych, które zostały opisane w Dekalogu. Szanujmy przekazany nam przez poprzednie pokolenia dar wolności. Tak, jak jesteśmy wdzięczni żołnierzom walczącym zbrojnie przed stu laty, tak i teraz otaczajmy szacunkiem i wdzięcznością współczesne Wojsko Polskie, stojące na straży naszej wolności – zachęcał bp Guzdek.

Biskup polowy podkreślił, że pomimo upływu ponad stu lat, od odzyskania niepodległości, „nadal budzi podziw zjednoczenie naszych rodaków podzielonych granicami trzech zaborów”. – Dziękujemy im za przykład szlachetnych, połączonych serc, które „wypełniła szeroka i głęboka miłość ku braciom i najmilszej Matce, Ojczyźnie naszej – powiedział.

Bp Guzdek zaapelował o jedność i dialog w Ojczyźnie. – Tego nam dzisiaj tak bardzo potrzeba! Szczególnie dziś, kiedy cały kraj zmaga się z groźną pandemią, należy „zapomnieć o pożytkach własnych”, odrzucić język pogardy, nienawiści i wrogości oraz strategię odwetu. Nienawiścią nie obronimy naszej Ojczyzny. Trzeba pójść drogą dialogu i porozumienia. Nadszedł czas, aby połączyć siły dla dobra naszej Ojczyzny. Potrzebne są rozumne, odpowiedzialne działanie i wdzięczność wobec służby zdrowia, służb mundurowych oraz tych wszystkich, którzy spieszą z pomocą chorym, narażając własne zdrowie i życie – powiedział.

Na koniec zachęcił do osobistej przemiany i nawrócenia oraz odrzucenia złości i nienawiści. – Przemiana świata zaczyna się od przemiany naszych serc i umysłów. Dzisiaj, w świecie pogrążonym w mroku niepewności, lęku i obaw o przyszłość, potrzeba światła wiary i rozumu! Ono jest źródłem nadziei na pokonanie wszelkich trudności i zachowanie wolności naszej Ojczyzny. To światło uzdalnia nas do dialogu i braterstwa – powiedział bp Józef Guzdek.

CZYTAJ DALEJ

Od niedzieli zapalamy świece w adwentowym wieńcu

2020-11-29 09:50

[ TEMATY ]

adwent

Adwent2020

Bożena Sztajner/Niedziela

Dziś, w pierwszą niedzielę Adwentu w naszych domach i kościołach pojawiają się wieńce adwentowe, w których umieszcza się cztery świece. Są one symbolem światła, podarowanego światu przez narodziny Jezusa w noc Bożego Narodzenia.

Okrągły kształt wieńca adwentowego rozumiany jest symbol okręgu Ziemi, wieczności oraz symbol Boga. Wieńce adwentowe poświęca się w sobotę przed pierwszą niedzielą Adwentu.

Pomysłodawcą tej formy pobożności jest ewangelicki teolog i pionier pracy społecznej ks. Johann Wichern (1808-81) z północnych Niemiec. Jest on także twórcą ewangelickiej „służby wewnętrznej”, której następczynią jest dzisiejsza Diakonia.

Pierwszy wieniec adwentowy umieścił on w 1839 r. w pomieszczeniach podległej mu stacji pomocy społecznej w Hamburgu. Pragnąc umilić dzieciom czas oczekiwania na święta Bożego Narodzenia i związane z nim „atrakcje”, pastor zbudował kwadrat wielkości koła od wozu i umieścił w nim świece – jedną na każdy dzień Adwentu. Liczba i wielkość świec zmieniała się zależnie od zmieniającej się ilości dni Adwentu w roku.

Cztery niedziele Adwentu wyznaczały cztery większe świece, a między nimi znajdowało się od 18 do 24 małych czerwonych świeczek oznaczających dni robocze do 24 grudnia – Wigilii Bożego Narodzenia włącznie.

Na kilka lat przed ułożeniem pierwszego wieńca, w małym wiejskim domu na przedmieściach Hamburga Wichern założył pierwszy nowego typu dom dla sierot i biednych dzieci z ubogich dzielnic tego portowego miasta. Placówka, kierowana przez tego pedagoga, szybko się rozrastała i stanowiła odpowiedź na popularne w tamtym okresie w Niemczech „koszary wychowawcze”. Powierzone jego opiece dzieci żyły w rodzinach skupiających 10-12 dzieci, przy czym każda rodzina mieszkała w osobnym domu.

Wieniec – zazwyczaj z liści wawrzynowych – był już w starożytności symbolem zwycięstwa. Wieniec Wicherna zachęcał do refleksji nad zwycięstwem Chrystusa nad grzechem i śmiercią. Światło miało być symbolem nadziei i odrzucenia zła, jakie szerzy się w ciemnościach. Idea ewangelickiego teologa miała też na celu to, aby w czasie zimy i Adwentu, kiedy wcześnie zapada zmrok, tzw. nabożeństwa przy świecach wnosiły trochę ciepłego światła w życie jego podopiecznych.

Zapoczątkowana w Północnych Niemczech idea wieńca adwentowego znajdowała coraz więcej zwolenników i szybko wyszła poza mury Kościoła ewangelickiego. Dziś można ten zwyczaj spotkać w wielu domach, kościołach i na ulicach miast, przy czym wieńce te są obecnie zdobne jedynie w cztery świecie symbolizujące cztery niedziele Adwentu.

W Kościele katolickim wieniec adwentowy pojawił się po raz pierwszy w 1925 r. w Kolonii, a w sąsiedniej Austrii – dopiero w 1945 r.

Wieńce adwentowe są uroczyście poświęcane w ramach wieczornego nabożeństwa liturgicznego w sobotę poprzedzającą pierwszą niedzielę Adwentu. W Bawarii i Austrii umieszcza się w nim trzy świece fioletowe i jedną różową, co odpowiada kolorom liturgicznym. Świeca różowa zapalana jest w trzecią niedzielę Adwentu nazywaną „Gaudete” (Radujcie się!).

Świętowanie Adwentu znane jest od V wieku. Długość tego okresu zmieniała się na przestrzeni wieków. Początkowo w Jerozolimie świętowano tylko jedną niedzielę Adwentu. W VII wieku papież Grzegorz Wielki postanowił, że czas Adwentu obejmować będzie cztery niedziele.

Od XI wieku liturgia adwentowa nabrała znaczenia również poza Rzymem. Obowiązujący do dziś czas Adwentu - okres czterech niedziel poprzedzający Boże Narodzenie - wprowadził w 1570 r. papież Pius V. Jedynym wyjątkiem jest archidiecezja Mediolanu, w której okres Adwentu trwa sześć tygodni.

CZYTAJ DALEJ

Rozpalmy serca! Wigilijne świece Caritas

2020-11-30 08:09

Caritas

Wigilijna świeca Caritas jest znakiem rodzącego się Chrystusa i znakiem solidarności z tymi, którzy proszą najciszej.

Jak co roku, wraz z początkiem Adwentu ruszyła akcja Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom. Już po raz 26. Caritas Polska wraz z Caritas diecezjalnymi przygotowała ok. 2 mln świec, które zapłoną na świątecznych stołach.

Diecezja lubelska była jedną z pierwszych na terenie której ćwierć wieku temu pojawiły się wigilijne świece. Weszły na stałe do bożonarodzeniowego krajobrazu domów i instytucji naszego regionu. Rokroczna sprzedaż sięgająca kilkudziesięciu tysięcy świec dawała pewną pracę osobom niepełnosprawnym, zatrudnionym w zakładach produkcji. Zgromadzone pieniądze wywoływały uśmiech na twarzach tysięcy dzieci, które dzięki funduszowi m.in. wyjeżdżały na wakacje, otrzymywały w szkołach ciepłe posiłki, a chore i niepełnosprawne mogły podejmować i kontynuować leczenie oraz rehabilitację. Takich potrzebujących dzieci z rodzin dotkniętych ubóstwem i bezrobociem, z ośrodków wychowawczych i domów dziecka, jest wśród nas wciąż zbyt wiele. Czy w tym roku również uda się zgromadzić potrzebne fundusze, by poprawić ich trudną sytuację i przywrócić radość oraz wiarę w dobre, ludzkie serca?

Mimo pandemii, Caritas Archidiecezji Lubelskiej przygotowała wigilijne świece. Większość z nich została już dostarczona do parafii. Dyrekcja, pracownicy i wolontariusze, a nade wszystko podopieczni Caritas mają nadzieję, że mieszkańcy Lubelszczyzny nie zapomną o tym ważnym akcencie bożonarodzeniowej tradycji. Zgodnie z zasadami bezpieczeństwa sanitarnego, świece można nabyć we wszystkich parafiach oraz w centrali Caritas w Lublinie (al. Unii Lubelskiej 15, od poniedziałku do piątku w godz. 9.00-14.00). Wyjściem naprzeciw tym wszystkim, którzy muszą pozostać w odosobnieniu, lub ze względu na wiek czy chorobę nie mogą wychodzić ze swoich domów, jest zupełnie nowy sposób dystrybucji. Wigilijne świece Caritas mogą trafić wprost na nasze stoły. Wystarczy wejść na stronę www.lublin.caritas.pl wybrać świecę (do wyboru jest kilka wzorów, wpłacić darowiznę oraz wpisać adres dostawy.



CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję