Reklama

Zaufała Jezusowi. I zaczęły się dziać dziwne rzeczy

2019-02-18 14:21

- Chodzi o to, żeby się nie martwić, żeby się nie zamartwiać, żeby nie myśleć negatywnie, żeby nie myśleć, że się nie uda. Jak zaufaliśmy, to wierzymy, że wszystko będzie dobrze. Naprawdę wierzymy, że Pan Bóg działa, że się troszczy, że to należy do Niego - mówiła s. Glapka

- Jeśli oddajemy obawy, lęki, ufamy Mu całkowicie, to Pan Bóg przemienia nas całkowicie - dodawała

Reklama

- Bóg działa w ten sposób, że po prostu stawia ludzi, organizuje pewne wydarzenia i trzeba z odwagą za tym pójść - podkreśliła s. Jolanta Glapka RSCJ

Tagi:
zaufanie

Z zaufaniem w nowy rok

2018-01-03 12:37

Oprac. s. Rafaela Olszowa CSDP
Edycja toruńska 1/2018, str. IV

„Kiedy w jasną, spokojną, cichą noc, spoglądam na niebo pełne gwiazd, wtedy myślę, czy życie to ma sens...”. Czasem nucimy sobie słowa tej pieśni, nie tylko, gdy nasze serca przepełnia pokój i radość, ale także w strapieniu i problemach

Bożena Sztajner/Niedziela

Rozpoczynając nowy etap, jakim jest kolejny rok naszego życia, warto zastanowić się, czy na drodze swego życia wystarczająco ufamy Bogu, bo wtedy z pewnością mniej byłoby w nas lęku, niepokoju, a także niemiłości.

Boży plan

Bóg ma doskonały plan na nasze życie, ale nie może doprowadzić nas do następnego etapu swego planu, dopóki nie zaakceptujemy naszej obecnej sytuacji i nie zaufamy, że „Bóg z tymi, którzy Go miłują współdziała we wszystkim dla ich dobra” (Rz 8,28). Próg nowego roku kościelnego i kalendarzowego jest dla każdego z nas okazją do refleksji nad swoim zaufaniem Bogu. Bł. Maria Karłowska zachęca: „Wzbudź w sobie wielkie zaufanie do Dobroci i nieskończonej Mocy Boga. Nigdy On cię nie pozostawi bez dostatecznych sił do wypełnienia tego, czego od ciebie wymaga. Kto wytrwale pełni, co jest w jego mocy i zawsze ufa Bogu, dojdzie do celu. W górę serca! Choćby wszystko nas zawiodło, Pan Bóg nas nie zawiedzie!”.

Wiara pokorna

Wspaniałym przykładem prostej, dziecięcej wiary i zaufania Bożej Opatrzności jest życie o. Dolindo Ruotolo, kapłana z Neapolu. O. Dolindo, doświadczany od dzieciństwa przez skrajne ubóstwo i surowe zasady wychowawcze swego ojca, idąc za głosem powołania postanawia zostać kapłanem misjonarzem. Mimo zaległości w nauce, podczas ufnej modlitwy otrzymuje od Boga dary intelektualne i duchowe, potrzebne mu do pracy dla Kościoła. Dzięki nim zyskuje wielkie uznanie zarówno w zgromadzeniu zakonnym, jak i wśród wiernych. Jednak nieoczekiwanie, wskutek nieprawdziwych oskarżeń, zostaje usunięty ze zgromadzenia i ukarany zakazem odprawiania Mszy św., a nawet przyjmowania Komunii św. Jest również niezrozumiany przez najbliższych, lecz odrzucony przez Kościół, pozostaje w nim, często adoruje Najświętszy Sakrament i z życzliwością wypowiada się o hierarchach Kościoła i swoich krzywdzicielach.

Zwycięstwo dobra

Po wieloletnim okresie cierpienia o. Dolindo zostaje zrehabilitowany, przywrócony do obowiązków kapłańskich. Odtąd zajmuje się spowiadaniem, głoszeniem kazań oraz pisaniem (dziesiątki tysięcy zapisanych stron). Bóg okazuje przez niego swoją moc, czyniąc cuda, m.in. uzdrawiania ludzi.

O. Dolindo otrzymuje od Boga również niezwykły dar spowiadania, mistycznych objawień i ekstazy podczas Mszy św. Z wielką cierpliwością niesie też krzyż własnej choroby.

Źródło siły

Co jest źródłem siły i świętości tego kapłana? Świadkowie jego życia często widzieli w jego dłoniach różaniec. O. Dolindo zdradził nam też sekret swojego zawierzenia Bogu: „Jezu, Ty się tym zajmij!”. Wszystkich zwracających się do niego zachęcał, by powtarzali ten akt i ufali Bogu. Zaufanie Bogu uczynił też swoim testamentem, gdyż prosił, by na jego grobie wyryto jedno zdanie: „Kiedy tu przyjdziesz, zapukaj trzy razy. Ja nawet zza grobu odpowiem ci: Ufaj Bogu”.

Kiedy 16 października 1953 r. o. Dolindo udał się do San Giovanni Rotondo na spotkanie z Ojcem Pio, ten spojrzał na niego, rozpostarł szeroko ramiona i powiedział: „Spowiedź? Tobie jej nie potrzeba! Jesteś cały błogosławiony!”. Spotkanie to opisała Joanna Bątkiewicz-Brożek w swojej książce pt. „Jezu, Ty się tym zajmij!”. Na okładce autorka zamieściła słowa Ojca Pio: „W trudnych sprawach idźcie do o. Dolindo! To święty kapłan!”.

Zaufaj

Czy potrzeba nam mocniejszego świadectwa świętości i orędownictwa o. Dolindo? A zatem obok Maryi, św. Józefa, który jest patronem obecnego roku kościelnego, św. Jana Pawła II, św. Faustyny Kowalskiej oraz bł. Marii Karłowskiej i innych przyjaciół z Nieba, mamy kolejnego orędownika naszych czasów – o. Dolindo Ruotolo. Każdy z nich ufał Bogu i głosił swoim życiem to, co wyraziła bł. Maria Karłowska: „Pokładaj zawsze nadzieję w Bogu, który chce ci pomóc, bo jest dobry; i umie, bo jest mądry; i może, bo jest wszechmocny!”.

Być jak Jezus

Maryja, Święta Boża Rodzicielka, u progu nowego czasu wskazuje nam owoc swego łona – Jezusa Chrystusa. S. Sylwia, franciszkanka, w dwumiesięczniku „Któż jak Bóg” stwierdza, że upodabniając się do Niego, czynimy swoje życie owocnym i wartościowym. Stąd każdego dnia trzeba stawiać sobie pytania: Jaką największą łaskę dziś otrzymałem? Jak dzisiaj współpracowałem z darami Boga? Jakimi talentami Bóg mnie obdarował i jak dzielę się nimi z najbliższymi? Jak rozwija się i ubogaca moja modlitwa? Co jest moim krzyżem, a co talentem? Jak mam zamiar wykorzystać Boże dary dla Bożej chwały? Warto postawić sobie te pytania, by u końca tego roku z pokojem w sercu wyznać z bł. Marią Karłowską: „Boże, dziękuję Ci, za łaski i za krzyże”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Św. Marek, Ewangelista

Ks. Łukasz Leśniak

Arkadiusz Bednarczyk
Św. Marek (A. Mirys, Tyczyn, XVIII wiek)

Dzieje Apostolskie wspominają go jako „Jana zwanego Markiem”, był synem Marii, właścicielki jakiegoś jerozolimskiego domostwa, być może samego wieczernika i krewnym Barnaby (por. Kol 4, 10). Prawdopodobnie ochrzcił go sam św. Piotr Apostoł (por. l P 4,13). Wśród apostołów dojrzewał do pracy misyjnej. Widzimy go najpierw u boku Pawła w czasie jego pierwszej wyprawy misyjnej (Dz 13), a następnie u boku Piotra jako „ucznia i tłumacza”.

Męczennik

Tradycja podaje, że Piotr wysłał go do Egiptu jako biskupa Aleksandrii. Zakładał tam nowe gminy chrześcijańskie. Tam również miał ponieść śmierć męczeńską za panowania cesarza Nerona. Inni przesuwają słusznie datę jego śmierci do czasów cesarza Trajana (98-117). W IX wieku Wenecjanie przewieźli jego relikwie do swojego miasta, gdzie zbudowali mu wspaniałą bazylikę patriarchalną.

Ewangelista

Dzień św. Marka zbiegł się przypadkowo z procesją błagalną, praktykowaną od starożytnych czasów dla uproszenia u Boga dobrych urodzajów. Tak św. Marek stał się orędownikiem u Boga o dobrą pogodę i obfite plony. Największą zasługą św. Marka jest to, że zostawił nam napisany zwięzły opis życia i nauki Pana Jezusa. Jego Ewangelia miała być wiernym echem katechezy św. Piotra. Chodziło mu o doprowadzenie czytelnika do wiary w Bóstwo Jezusa Chrystusa. Napisał ją przed rokiem 62. Święty Marek znał doskonale język aramejski i grecki. Ewangelię swoją pisał zapewne w Rzymie, gdyż przypomina znanych w Rzymie gminie chrześcijańskiej: Aleksandra i Rufusa (por. Mk 15, 21) jako świadków pośrednich męki Pańskiej. Przedstawia się go z księgą i w towarzystwie lwa. Jest patronem Wenecji, Bergamo, Egiptu, pisarzy, notariuszy, murarzy, koszykarzy (wyplatających kosze z wikliny), szklarzy, hodowców bydła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Ryś o kard. Dziwiszu: zawsze mogłem na niego liczyć

2019-04-26 14:22

maj / Łódź (KAI)

- Jako krakowski biskup pomocniczy, wiedziałem, że zawsze mogę na niego liczyć, że w każdej sytuacji znajdę w nim oparcie– tak o współpracy z kard. Dziwiszem w Krakowie mówi abp Grzegorz Ryś. Zwraca też uwagę, że kard. Dziwisz jest nieocenionym źródłem wiedzy o Janie Pawle II i jak nikt inny potrafi mówić o tym, jaki był i jak przeżywał wiarę. Jutro, 27 kwietnia, kard. Stanisław Dziwisz kończy 80 lat.

BP KEP

- Ten rodzaj wiedzy, jaki Ksiądz Kardynał ma o Ojcu Świętym Janie Pawle II jest jakimś niezwykłym bogactwem. 40 lat spędzili ze sobą. Kard. Dziwisz potrafi, jak nikt inny, pokazywać papieża jako osobę, od strony jego prywatnie przeżywanej wiary, modlitwy osobistej – zwraca uwagę abp Ryś.

W tym kontekście wspomina, że to, co ze świadectw kard. Dziwisza najbardziej zapadło mu w pamięć to relacja, że Jan Paweł II przez całe życie nie opuścił Godziny Świętej, czyli, że w każdy czwartkowy wieczór spędzał godzinę na modlitwie myślnej przy Panu Jezusie.

Metropolita łódzki wyraża nadzieję, że kard. Dziwisz jeśli chodzi o wspomnienia o Janie Pawle II nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Przypomniał o oczekiwanej, obiecanej przez niego publikacji Dzienników 27 lat pontyfikatu.

Apb. Ryś wspomina też kard. Dziwisza jako jego współpracownik – mianowany przez niego na rektora seminarium w Krakowie a następnie z jego inicjatywy – na biskupa pomocniczego krakowskiego.

- „Wierność Księdza Kardynała” – to pierwsze słowa, które przychodzą mi na myśl na opisanie tej współpracy. Miałem pewność, że zawsze mogę na niego liczyć, ze zawsze znajdę w nim oparcie. To dla biskupa pomocniczego, zwłaszcza początkującego – jest niesłychanie ważne – mówi abp Ryś.

- Robiliśmy w Krakowie różne rzeczy. Nie wszystkie były jakoś powszechnie akceptowane, jak np. Echo Asyżu, mocno krytykowane przez wielu publicystów katolickich. – Wielu z nich „harcowało” wtedy po mnie. Pamiętam wtedy taką wypowiedź Księdza Kardynała: „proszę nie harcować po biskupie Rysiu. Ja jestem biskupem w Krakowie i to ja jestem patronem Echa Asyżu. Beze mnie to się nie dzieje” – wspomina abp Ryś.

- Tak było zawsze. Jako biskup miałem ogromne poczucie oparcia o biskupa diecezji . Co nie oznacza, że nie było między nami jakichś różnic zdań, czy nawet czasami sporów. Tym bardziej budzi mój ogromny szacunek, że przy tych różnicach mieliśmy absolutne poczucie wspólnej pracy i jedności w działaniu. A ja miałem poczucie takiego oparcia, jakiego każdemu życzę – podkreśla metropolita łódzki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem