Reklama

Polska

Licheń: Dziękowali za Panamę

W niedzielę 24 lutego Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej odwiedzili młodzi diecezji włocławskiej i ich duszpasterze, którzy uczestniczyli w Światowych Dniach Młodzieży w Panamie.

[ TEMATY ]

młodzi

Licheń

ŚDM w Panamie

młodzież

dziękczynienie

Amelia Siuda-Koszela, Biuro Prasowe Sanktuarium

Niedzielna Eucharystia stała się okazją do podziękowania Bogu za dar pielgrzymki i modlitwy, a także refleksji – co ŚDM wniosły do naszego życia?

Przybyłych gości przywitał ks. dr Janusz Kumala MIC, kustosz licheńskiego sanktuarium, prosząc, by uczestnicy Mszy Św. dziękowali za młodzież, która wiernie kroczy za Chrystusem i dzieli się wiarą. Eucharystii przewodniczył ks. Przemysław Pilarski, duszpasterz młodzieży diecezji włocławskiej i wikariusz parafii Narodzenia NMP i św. Jana Apostoła we Włocławku, a koncelebrował obok księży kustosza i wicekustosza ks. Adama Stankiewicza MIC, ks. Przemysław Pankowski, wikariusz parafii św. Stanisława BM w Kramsku.

Zobacz zdjęcia: Licheń: dziękowali za Panamę

Ks. Przemysław Pilarski na początku homilii za przewodnie obrał słowa z 6. rozdziału Ewangelii św. Łukasza, odczytanego w liturgii słowa: „Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie”. Diecezjalny duszpasterz młodzieży zachęcił do refleksji, co w nas pozostało po tej pielgrzymce wiary, również w rozumieniu duchowej łączności z młodzieżą uczestniczącą w ŚDM, jaka miała miejsce też w Licheniu – czy był to czas tylko emocjonalnych uniesień, zwykłej wycieczki czy głębokich przeżyć duchowych? – Ta pielgrzymka wiary cały czas trwa. To pytania do rozważenia przez młodych, ale i dorosłych, ponieważ każdy z nas jest odpowiedzialny za dziedzictwo Światowych Dni Młodzieży, które rozpoczęły się w 1986 roku – zaznaczył ks. Pilarski. Wśród ważnych do rozważenia kwestii wymienił także nauczanie moralne Kościoła dotyczące aborcji, antykoncepcji, wstrzemięźliwości płciowej przed ślubem, eutanazji czy konsumpcjonizmu. Nawiązując do odczytanej Ewangelii, wskazał na posłannictwo do miłości wobec drugiego człowieka, ale bez zgody na bierną postawę wobec zła. Ważne jest także pytanie papieża Franciszka skierowane do dorosłych – jaki świat chcą oferować, kształtować młodym? – Mówimy, że młodzież jest przyszłością Kościoła, ale przyszłość zaczyna się już dzisiaj. Ewangelii nie można odkładać na później, trzeba nią żyć teraz, we wspólnocie młodzieży i dorosłych, jak mówił Ojciec Święty. Słuchając Boga i żyjąc Bogiem, tak jak Maryja: „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!” – celebrans podsumował homilię słowami hasła tegorocznych ŚDM.

Reklama

Po Mszy Św. młodzi pielgrzymi podzielili się krótkimi świadectwami z ŚDM – mówili o doświadczeniu miłości Boga oraz innych ludzi, doświadczeniu rodzinnej wspólnoty mimo różnic kulturowych. Następnie młodzi ze wspólnoty „Kecharitomene” z ks. Rafałem Krauze MIC zaprosili chętnych do domu pielgrzyma „Betania” – tam mogli wysłuchać bardziej rozbudowanych opowieści doświadczeń pielgrzymowania, obejrzeć filmiki, poznać panamskie tańce i stroje.

Dzisiejsze spotkanie było dopełnieniem wydarzenia „Panama w Licheniu”, które zorganizowało licheńskie sanktuarium 26 stycznia jako duchowe towarzyszenie młodzieży zgromadzonej z papieżem Franciszkiem w Panamie.

2019-02-25 11:49

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Licheń: Eucharystia z podziękowaniem rodzicom i dziadkom

2020-07-27 13:05

[ TEMATY ]

Eucharystia

rodzice

Licheń

Sebastian Duda/pl.fotolia.com

Za obecność rodziców i dziadków dziękowali uczestnicy południowej Eucharystii w Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej. 26 lipca przypadało wspomnienie św. Joachima i Anny rodziców Najświętszej Maryi Panny.

W licheńskiej bazylice ostatnia niedziela lipca była dniem wdzięczności rodzicom i dziadkom. Kilka tysięcy wiernych pod przewodnictwem ks. Janusza Kumali MIC, kustosza licheńskiego sanktuarium, wypraszało dla swoich najbliższych Boże błogosławieństwo, a tych, którzy odeszli do domu Pana polecało Bożemu miłosierdziu. Uczestnicy świętowali rodzinnie, dziękując poprzednim pokoleniom za dar życia i wiary. – Każdy gest miłości rodziców i dziadków jest w nas złożony i nas tworzy, przynosi owoce – zaznaczył ks. Kumala w głoszonej homilii.

Celebrans wyjaśnił znaczenie postawy wdzięczności, która często bywa kojarzona w kontekście materialistycznym z przymusem odwdzięczania się. – Chodzi o coś o wiele głębszego. O miłość, którą otrzymujemy od Pana Boga. Wdzięczny to pełen wdzięku. To nasze wnętrze, które objawia się w postawie miłości i życzliwości. Jesteśmy powołani, by być ludźmi wdzięcznymi i szczęśliwymi – mówił.

Ks. Kumala przypomniał też, że pasterz Mikołaj Sikatka, któremu objawiła się Matka Boża w lesie grąblińskim, był na tamte czasy w dość zaawansowanym wieku, miał 63 lata. – W każdym wieku jesteśmy potrzebni Panu Bogu i zawsze wydarza się coś wielkiego w naszym życiu, gdy otworzymy się na Pana Boga – podkreślił, że Matka Boża Licheńska niezmiennie od czasu objawień wzywa do przemiany życia i otwarcia na łaskę Boga. O potrzebie poszukiwania Chrystusa mówiła też przypowieść z odczytanej podczas Mszy Św. Ewangelii wg św. Mateusza. – Perła ukryta w roli to Chrystus w naszym sercu, którego otrzymaliśmy w sakramentach chrztu, pokuty, Eucharystii, bierzmowania. Ważne, by odnowić ten wybór, na nowo Go odnaleźć w swoim życiu – tłumaczył. Ale nie tylko człowiek kupił rolę, by odnaleźć perłę, ale i Bóg sprzedał wszystko, by kupić perłę. – Jezus Chrystus również szuka nas, jak drogocennej perły. Przychodzi, by powiedzieć, że nas odkupił, zapłacił za nasze grzechy najwyższą cenę, zapłacił swoim życiem. Zmartwychwstanie Jezusa uobecnia się w każdej Eucharystii – podkreślił marianin.

Uczestnicy Eucharystii aktywnie włączyli się w sprawowaną liturgię poprzez posługę lektorów i procesję z darami ołtarza. O oprawę muzyczną zadbali organista Jacek Hyżny i chór bazyliki licheńskiej „Stabat Mater”.

Opiekunowie licheńskiego sanktuarium zapraszają na Mszę św. w intencji poległych w obronie Ojczyzny 1 sierpnia o godz. 16, w Narodowy Dzień Pamięci Powstania Warszawskiego. Natomiast o godz. 17, w 76. rocznicę wybuchu powstania w sanktuarium zabrzmi głos dzwonu „Bogurodzica”, największego dzwonu w Polsce. W niedzielę 2 sierpnia odbędzie się II Ogólnopolski Dzień modlitw w intencji osób żyjących w związkach niesakramentalnych, główna Msza Św. o godz. 12.

CZYTAJ DALEJ

Warszawa: dziś uroczystości upamiętniające Rzeź Woli, największą jednorazową masakrę ludności cywilnej w Europie

2020-08-05 11:38

[ TEMATY ]

Warszawa

zabójstwo

ekai.pl

Marsz Pamięci, upamiętniający 76. rocznicę wymordowania 50 tys. cywilnych mieszkańców Woli przez Niemców w trakcie Powstania Warszawskiego, rozpocznie się dziś, 5 sierpnia, o godz. 19.00, u zbiegu ul. Leszno i al. Solidarności. W związku z sytuacją epidemiologiczną weźmie w nim udział ogranoczona liczba uczestników.

Rzeź Woli stanowiła bezpośrednią realizację rozkazu Adolfa Hitlera, nakazującego zburzenie Warszawy i wymordowanie wszystkich jej mieszkańców. W trakcie masakry, której punkt szczytowy przypadł w dniach 5–7 sierpnia 1944, zamordowano od 30 tys. do 65 tys. cywilnych mieszkańców Woli. Była to największa jednorazowa masakra ludności cywilnej dokonana w Europie w czasie II wojny światowej. Historyk Norman Davies uznał 5 i 6 sierpnia 1944 r. za „dwa najczarniejsze dni w historii Warszawy. Żaden ze sprawców ludobójstwa dokonanego na Woli nie został po wojnie pociągnięty do odpowiedzialności karnej.

5 sierpnia 1944 od godzin porannych na Woli trwała rzeź polskiej ludności cywilnej. Wypełniając rozkaz Hitlera esesmani i policjanci mordowali bez względu na wiek i płeć każdego schwytanego Polaka. Masowo rozstrzeliwano mieszkańców zdobytych kwartałów. Zbiorowym egzekucjom towarzyszyły gwałty na kobietach oraz masowa grabież. Cywilów, których nie zamordowano od razu, pędzono w charakterze „żywych tarcz” na powstańcze barykady. Dzień ten przeszedł do historii Woli jako „czarna sobota”.

Początkowo ludność Woli mordowano w sposób chaotyczny i bezładny – w mieszkaniach, w piwnicach, na podwórzach kamienic, na ulicach. Szereg domów podpalono, a uciekającą w panice ludność ostrzeliwano z broni maszynowej. Ukrywających się w piwnicach cywilów zabijano przy użyciu granatów. Dochodziło także do zakłuwania bezbronnych bagnetami, zakopywania rannych żywcem, roztrzaskiwania głów niemowlętom, czy wrzucania małych dzieci wraz z matkami do płonących budynków.

W drugiej połowie dnia ludność dzielnicy w bardziej zorganizowany sposób spędzano do kilku wyselekcjonowanych miejsc egzekucji przy ulicach Wolskiej i Górczewskiej, gdzie ich mordowano zazwyczaj strzałem w tył głowy lub przy użyciu broni maszynowej. Nierzadko prowadzeni na stracenie ludzie byli zmuszani do wspinania się na stos ciał osób zamordowanych przed nimi. Świadkowie wspominali, że w takich miejscach zwały trupów sięgały niekiedy ok. 25-35 metrów długości, 15-20 metrów szerokości i 2 metrów wysokości.

5 sierpnia ofiarą rzezi padli także pacjenci i personel wolskich szpitali. W godzinach popołudniowych żołnierze niemieccy wkroczyli na teren Szpitala Wolskiego przy ul. Płockiej. Likwidacja Szpitala Wolskiego przyniosła ponad 360 ofiar. W gronie zamordowanych znalazło się 60 pracowników, w tym sześciu lekarzy, oraz 300 pacjentów.

W ręce Niemców wpadł też kompleks budynków Szpitala św. Łazarza. Żołnierze podpalili szpital, a większość przebywających w nim Polaków rozstrzelali lub wymordowali za pomocą granatów. Liczba ofiar masakry dokonanej przez Niemców w Szpitalu św. Łazarza jest szacowana na ok. 1200, gdyż schroniło się tam wielu mieszkańców. W gronie zamordowanych znalazło się m.in. jedenaście sanitariuszek z patrolu sanitarnego Obwodu AK „Wola” (w tym dziesięć nastoletnich harcerek z drużyny im. Emilii Plater), a także siedem sióstr benedyktynek.

W nocy z 5 na 6 sierpnia Niemcy otrzymali znaczne posiłki. W myśl rozkazu von dem Bacha mieli oszczędzać kobiety i dzieci, nadal obowiązywał ich rozkaz rozstrzeliwania wziętych do niewoli powstańców oraz polskich mężczyzn-cywilów. 6 sierpnia zamordowano na Woli około 10 tys. Polaków. Ofiarą masakry padli m.in. mieszkańcy zdobytych tego dnia domów przy ulicach Chłodnej, Leszno, Towarowej i Żelaznej. Kontynuowano także masowe rozstrzeliwanie cywilów w opanowanych uprzednio kwartałach. Zbiorowym egzekucjom nadal towarzyszyły gwałty, grabieże i palenie domów.

6 sierpnia głównym miejscem kaźni stał się skład maszyn rolniczych fabryki Kirchmajera i Marczewskiego na Wolskiej. W gronie ofiar znaleźli się m.in. mieszkańcy domów przy ulicach Krochmalnej, Płockiej i Towarowej oraz około 50 Żydów greckich, węgierskich i rumuńskich z obozu KL Warschau przy ul. Gęsiej, uwolnionych dzień wcześniej przez AK. W nocy 5/6 sierpnia na terenie składu zamordowano także ponad 20 redemptorystów przyprowadzonych z klasztoru przy ul. Karolkowej. Łącznie w czasie rzezi Woli zginęło 30 redemptorystów z tego klasztoru – w tym 15 ojców, 9 braci koadiutorów, 5 kleryków i 1 nowicjusz.

6 sierpnia masowe egzekucje mieszkańców Woli były przeprowadzane przez Niemców również w fabryce Franaszka, gdzie zginął m. in. ojciec i inni członkowie rodziny abp. Henryka Hosera. Po południu Niemcy oraz żołnierze jednego z batalionów azerbejdżańskich wtargnęli do Szpitala Karola i Marii przy ul. Leszno 136. Szpital został spalony, a od 100 do 200 ciężko rannych i chorych zostało zamordowanych.

6 sierpnia z kościoła św. Wojciecha skierowano pierwszy transport do obozu przejściowego w Pruszkowie. Znalazło się w nim około 5 tys. ocalałych z rzezi mieszkańców Woli, którzy pieszo musieli pokonać blisko piętnastokilometrową trasę. Transport dotarł do obozu 7 sierpnia w godzinach porannych. Tego dnia pognano również do Pruszkowa kilka tysięcy polskich cywilów przetrzymywanych dotąd w halach warsztatów kolejowych na Moczydle. Po drodze Niemcy wyciągali z tłumu młodych mężczyzn, których rozstrzeliwali na miejscu.

7 sierpnia Niemcy zdobyli gmach sądów na Lesznie, a także opanowali rejon ulic Chłodnej i Elektoralnej oraz Hale Mirowskie i plac Żelaznej Bramy, gdzie oddziały niemieckie dopuściły się szeregu mordów. Jednym z głównych miejsc kaźni stały się Hale Mirowskie, gdzie między 7 a 8 sierpnia rozstrzelano ok. 700 osób. Niemcy kontynuowali także egzekucje na opanowanych w poprzednich dniach terenach Woli – m.in. w okolicach kościoła św. Wawrzyńca. 7 sierpnia zamordowano na Woli w sumie ok. 3800 Polaków.

Trwało jednocześnie wysiedlanie ludności stolicy. Płonącymi ulicami, wśród stosów trupów, tysiące mieszkańców Woli, Powiśla i Śródmieścia Północnego pognano do kościoła św. Wojciecha, a stamtąd na Dworzec Zachodni lub do Włoch, skąd wysiedleńcy byli następnie wywożeni do obozu w Pruszkowie. Towarzyszyła temu masowa grabież oraz gwałty na kobietach. Prawdopodobnie 7 sierpnia zginął na terenie Woli ks. płk Tadeusz Jachimowski ps. „Budwicz”, naczelny kapelan Armii Krajowej. Nagminnie mordowano także osoby ranne, chore i niedołężne, które opóźniały marsz lub nie miały siły iść dalej.

Począwszy od 8 sierpnia tempo akcji eksterminacyjnej ludności cywilnej na Woli wyraźnie zmalało.

Po wojnie zinwentaryzowano miejsca straceń na Woli, oznaczając je w większości wypadków piaskowcowymi tablicami. Przez długi czas nie podejmowano jednak innych działań na rzecz uczczenia ofiar ludobójstwa. Co więcej, w czasach PRL zlikwidowano wiele stawianych oddolnie znaków pamięci, w szczególności zawierających elementy symboliki religijnej.

Działania na rzecz upamiętnienia dokonanego na Woli ludobójstwa nabrały intensywności na początku XXI wieku. Obecnie zamordowanych mieszkańców dzielnicy upamiętniają, m. in.: pomnik Ofiar Rzezi Woli dłuta Ryszarda Stryjeckiego, odsłonięty w 2004 r. przy rozwidleniu ulic Leszno i al. „Solidarności”; plac Męczenników Warszawskiej Woli – niewielki ogrodzony placyk przylegający do kościoła i klasztoru oo. redemptorystów przy ul. Karolkowej, poświęcony w sierpniu 2000 r. oraz ośmiometrowy stalowy krzyż przy Górczewskiej 32. Osobna ekspozycja nt. Rzezi Woli obecna jest w Muzeum Powstania Warszawskiego. Rzeź Woli upamiętnia też 49 piaskowych tablic, umieszczonych na murach budynków w różnych punktach dzielnicy.

W 2010 roku Rada m.st. Warszawy ustanowiła 5 sierpnia Dniem Pamięci Mieszkańców Woli.

Hołd ofiarom cywilnym Woli prezydent Andrzej Duda złożył 1 sierpnia.

CZYTAJ DALEJ

Biskupi z Japonii i USA wezwali do modlitwy z okazji 75. rocznicy ataków atomowych

2020-08-05 20:51

[ TEMATY ]

Nagasaki

Hiroszima

Adobe Stock

Biskupi w Japonii i Stanów Zjednoczonych wezwali do wspólnej modlitwy w związku z 75. rocznicą zrzucenia przez lotnictwo amerykańskie bomb atomowych na japońskie miasta Hiroszimę i Nagasaki.

We wspólnym apelu arcybiskup Joseph Mitsuaki Takami z Nagasaki i biskup David Malloy z Rockfordu w amerykańskim stanie Illinois ostrzegli przed nowym wyścigiem zbrojeń.

„Dopóty, dopóki będzie obowiązywał pogląd, że broń może budować pokój, trudno będzie zmniejszyć zasoby broni jądrowej, nie mówiąc już o jej likwidacji” – stwierdził 4 sierpnia w wideoprzesłaniu przewodniczący Konferencji Biskupów Japonii, abp Takami, który sam urodził się w marcu 1946 w Nagasaki. Zrzucenie bomby atomowej na swe rodzinne miasto przeżył w łonie matki. W jego rodzinie było wiele ofiar śmiertelnych.

A biskup Malloy w tym samym orędziu dodał, że wszystkie narody muszą znaleźć środki do całkowitego rozbrojenia. Podkreślił, że potrzebne jest tu wspólne zaangażowanie i zaufanie. Obaj hierarchowie wyrazili zaniepokojenie, że dotychczas niedostateczną uwagę zwraca się na niszczycielską moc broni jądrowej.

Już wcześniej o swojej solidarności z narodem japońskim zapewniła Konferencja Biskupów Katolickich USA. Wspólnie bolejemy nad losem niewinnych ludzi, którzy stracili życie na skutek zrzucenia bomb i później wskutek promieniowania, stwierdził przewodniczący episkopatu arcybiskup Los Angeles José Horacio Gómez. Jednocześnie zaapelował do przywódców państw o likwidację wszelkiego rodzaju broni masowego rażenia.

W lipcu br. episkopat Japonii ogłosił dokument w sprawie zniesienia energii nuklearnej. Obok obu miast wspomniano w nim też o skutkach stopienia reaktora w elektrowni jądrowej w Fukushimie w marcu 2011.

W dniach 6 i 9 sierpnia 1945 dwa amerykańskie samoloty wojskowe zrzuciły dwie bomby atomowe na Hiroszimę i Nagasaki. Zginęło wówczas ponad 250 tys. osób, z których część zmarła później w wyniku poparzeń i promieniowania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję