Reklama

Kościół

Pelplin: rozpoczęła się Msza św. konsekracyjna biskupa Arkadiusza Okroja

O godz. 11.00 w bazylice katedralnej w Pelplinie rozpoczęła się Msza św., podczas której ks. prałat dr Arkadiusz Okroj otrzyma święcenia biskupie.

[ TEMATY ]

biskup

bp Arkadiusz Okroj

Radioglos.pl

Bp Arkadiusz Okroj

Liturgii przewodniczy biskup pelpliński Ryszard Kasyna, główny konsekrator biskupa nominata. Współkonsekratorami będą nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Penacchio oraz biskup toruński Wiesław Śmigiel. W koncelebrze bierze udział szesnastu biskupów i około dwustu prezbiterów. W słowie powitalnym bp Kasyna liczne grupy uczestników uroczystości. Poza członkami Konferencji Episkopatu Polski są obecni m.in. przedstawiciele parlamentu, samorządów wszystkich szczebli województwa pomorskiego i kujawsko-pomorskiego, przedstawiciele uczelni wyższych, służb mundurowych, ruchów i stowarzyszeń katolickich, osób zakonnych, osób świeckich konsekrowanych, bardzo wielu księży oraz liczne delegacje parafii, z którymi jest związany biskup nominat.

Papież Franciszek 12 lutego mianował dotychczasowego proboszcza parafii Kiełpino na Kaszubach ks. Arkadiusza Okroja biskupem pomocniczym diecezji pelplińskiej. Na tę nominację diecezja pelplińska czekała od listopada 2017 roku, gdy dotychczasowy biskup pomocniczy Wiesław Śmigiel został mianowany biskupem toruńskim.

2019-03-02 11:30

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Arkadiusz Okroj przyjął święcenia biskupie w Pelplinie

[ TEMATY ]

bp Arkadiusz Okroj

Diecezja Pelplin

1 marca w bazylice katedralnej w Pelplinie święcenia biskupie przyjął ks. prałat dr Arkadiusz Okroj. Nowy hierarcha, który będzie pełnił urząd biskupa pomocniczego diecezji pelplińskiej, stwierdził, że „nie można miłować Boga i nie mówić o tym innym”.

Pelplińską katedrę wypełniły tłumy uczestników uroczystości. Obecnych było siedemnastu biskupów. Głównym konsekratorem był biskup pelpliński Ryszard Kasyna. Współszafarzami święceń: nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Penacchio i biskup toruński Wiesław Śmigiel. W uroczystej Mszy św. między innymi wzięli udział przedstawiciele parlamentu, samorządów wszystkich szczebli województwa pomorskiego i kujawsko-pomorskiego, przedstawiciele uczelni wyższych, służb mundurowych, ruchów i stowarzyszeń katolickich, osób zakonnych, osób świeckich konsekrowanych, bardzo wielu księży, liczne delegacje parafii, z którymi jest związany biskup nominat.

Witając zebranych, bp Kasyna nawiązał do 775 lat historii diecezji oraz zakonu cystersów, który zakładał Pelplin. Hierarcha zaprosił do modlitwy, aby konsekrowany dzisiaj biskup „mógł owocnie realizować wybrane przez siebie zawołanie: "Idąc głoście Ewangelię".

Po Ewangelii, odczytaniem bulli papieskiej rozpoczął się obrzęd święceń. W homilii biskup pelpliński przypomniał poprzednie konsekracje biskupie w Pelplinie w ostatnich dziesięcioleciach. Nawiązał również do swoich własnych słów wypowiedzianych dwa lata temu na srebrnym jubileuszu kapłańskim ks. Okroja. Kreślił wtedy liczne zasługi jubilata na polu pracy duszpasterskiej, formacji duchowieństwa zakonnego, diecezjalnego oraz osób świeckich konsekrowanych. To, zdaniem bp. Kasyny, dobrze przygotowało nominata do posługi biskupiej.

Kaznodzieja podkreślił, że „W czasach, kiedy oprócz pięknych i wartościowych chwil doświadczamy również szerzącego się sekularyzmu, kryzysu rodziny, ducha egoizmu, społecznej znieczulicy, wykluczenia, wzajemnej wrogości, zgorszenia, które jest także udziałem niestety niektórych ludzi Kościoła, i które próbuje się utożsamić z całym Kościołem zwłaszcza z hierarchią, ufam i wierzę, że długoletnie doświadczenie Biskupa Nominata w pracy duszpasterskiej i parafialnej, przysłuży się do budowania jedności, do wdrażania wyobraźni miłosierdzia i pojednania oraz przywracania Bogu należnego Mu miejsca w naszym życiu osobistym, rodzinnym i społecznym”.

Odwołując się do obrazu współczesności biskup pelpliński mówił, że często ludzie „całą nadzieję, jedyną nadzieję i wartość swojego życia położyli niejako w ziemi i na ziemi, i wyczerpują w tej nadziei całą swoją życiową ambicję i aktywność”. Rolą Kościoła, kontynuował główny celebrans, jest nieść ewangelię „również i tym, którzy nie chcą iść, którzy się irytują, że my o tej drodze ciągle wspominamy”.

Hierarcha podkreślił, że biskup nie może się pogodzić „żeby dzieci Boże, nasi bracia i siostry, włóczyli się bezdomni w chaosie wszechświata”. Zwracając się do nominata stwierdził: „Pukaj nieustannie do ludzkich serc; bliskość serca otwiera bowiem każde serce. Dotykaj miłością Chrystusa zranionych duchowo, pogrążonych w ciemnościach, potrzebujących światła prawdy i balsamu miłosierdzia”. Zapewniając biskupa nominata o modlitwie Jezusa za niego, dodał: „Bądź pokornym i radosnym uczniem Jezusa, a wówczas będziesz wiarygodnym nauczycielem w swoich słowach i zbawczych czynach”.

Po homilii ks. Arkadiusz Okroj złożył przyrzeczenia przepisane rytuałem święceń biskupich. Litania do Wszystkich Świętych poprzedziła główny obrzęd święceń, jakim jest nałożenie rąk przez wszystkich obecnych biskupów i modlitwa święceń. Po namaszczeniu głowy i wręczeniu Ewangelii bp Okroj otrzymał insygnia swojej posługi, którymi są pierścień, mitra i pastorał.

Po Komunii św. nowowyświęcony biskup przeszedł środkiem katedry udzielając błogosławieństwa. Następnie życzenia złożyli mu przedstawiciele duchowieństwa i rodzin diecezji pelplińskiej oraz w imieniu Konferencji Episkopatu Polski bp Artur Miziński, który odczytał list gratulacyjny od przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisława Gądeckiego. Nadszedł również specjalny list od prezydenta Polski Andrzeja Dudy.

Nuncjusz apostolski abp Salvatore Penacchio składając życzenia nowemu biskupowi powiedział: „tak pracuj, taki bądź, aby ludzie tęsknili za tobą, gdy odchodzisz” i dodał: „tak pracuj, taki bądź, aby ludzie byli bliżej Jezusa po spotkaniu z Tobą”.

Ostatnie słowo należało do nowego biskupa pomocniczego diecezji pelplińskiej. Bp Okroj nawiązał do swojego zawołania biskupiego i zadania, które Chrystus zlecił Apostołom: „Idąc, nauczajcie”. Hierarcha powiedział: „To bardzo ważne wyzwanie, zaskakująco aktualne w czasach, kiedy różne siły starają się zepchnąć Kościół do defensywy”. Dodał: „Idźcie i głoście, to znaczy promujcie duchowość, promujcie to, co jest w człowieku pozytywne”. Bp Arkadiusz Okroj kontynuował, że „nie można miłować Boga i nie mówić o tym innym. Nie można miłować bliźniego – i nie dzielić się z nim świadectwem wiary”.

Najobszerniejsza część przemówienia nowego biskupa stanowiło podziękowanie licznym grupom uczestników święceń biskupich. Wśród nich była mama biskupa Okroja i rodzeństwo z rodzinami.

Papież Franciszek 12 lutego mianował dotychczasowego proboszcza parafii Kiełpino na Kaszubach ks. Arkadiusza Okroja biskupem pomocniczym diecezji pelplińskiej.

CZYTAJ DALEJ

Duda: przedstawię projekt zmian w konstytucji wykluczający adopcję dziecka przez osobę w związku jednopłciowym

2020-07-04 09:52

[ TEMATY ]

Andrzej Duda

PAP

W polskiej konstytucji powinien wprost być zapis, że wykluczone jest przysposobienie lub adopcja dziecka przez osobę pozostającą w związku jednopłciowym; w poniedziałek podpiszę odpowiedni dokument wraz z prezydenckim projektem zmian w konstytucji - zapowiedział w sobotę prezydent Andrzej Duda.

Dziecko w Polsce - mówił Duda w Szczawnie-Zdroju - podlega specjalnej ochronie, o czym przesądzają już obwiązujące przepisy konstytucji, ale - w tym aspekcie - wymagają one dopracowania. Szczególnej ochronie państwa - podkreślił - podlegają dzieci kiedy rodzice są pozbawiani władzy rodzicielskiej, "dzieci, które mogą podlegać przysposobieniu, mogą podlegać adopcji".

"Uważam, że w polskiej konstytucji powinien się expressis verbis znaleźć zapis, że wykluczone jest przysposobienie lub adopcja dziecka przez osobę pozostającą w związku jednopłciowym" - powiedział prezydent w Szczawnie-Zdroju.

Wyraził przekonanie, że dla dobra dziecka taki zapis powinien istnieć, bo "w tym momencie to jest odpowiedzialność państwa za to, komu to dziecko do wychowania powierza". "Dlatego zdecydowałam się zaproponować parlamentarzystom wprowadzenie takiego zapisu - poinformował.

Wyjaśnił, że w poniedziałek, zostanie podpisany "odpowiedni dokument", wraz z prezydenckim projektem zmiany konstytucji, który zostanie złożony w Sejmie. "To jest ważny element związany z ochrona dziecka, wypełniający i dopełniający pełni praw konstytucyjnych, które już dziś istnieją" - podkreślił. (PAP)

autor: Krzysztof Kowalczyk, Piotr Doczekalski

krz/ mok/

CZYTAJ DALEJ

5 pytań do… Pana Marcina Horały

2020-07-05 21:44

[ TEMATY ]

wywiad

polityka

5 pytań do...

Archiwum Marcina Horały

Marcin Horała

Centralny Port Komunikacyjny będzie nie tylko hubem przesiadkowym w skali Europy, ale będzie też ogromnym impulsem rozwojowym dla polskiej gospodarki - przekonywał prezydent Andrzej Duda. O tej ogromnej inwestycji Piotr Grzybowski rozmawia z min. Marcinem Horałą, sekretarzem stanu, pełnomocnikiem rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego dla RP.

Piotr Grzybowski: Panie Ministrze, czy może Pan przybliżyć naszym czytelnikom, czym ma być Centralny Port Komunikacyjny?

Marcin Horała: Centralny Port Komunikacyjny to program inwestycyjny, który ma stworzyć praktycznie nowy system komunikacyjny w Polsce. Jego sercem będzie duże, międzynarodowe lotnisko przesiadkowe, hubowe, port lotniczy oraz nowe inwestycje kolejowe, tzw. Szprychy, bo to nawiązuje do koncepcji organizacji komunikacji tzw. piasta- szprychy. Połączą one całą Polskę z CPK, a przez CPK z Warszawą, Łodzią, z rejonem centralnym Polski. W trochę w mniejszej skali przewidziane są inwestycje drogowe - w sumie taki wieloletni program, który można oszacować z grubsza na około 100 mld. złotych. W wyniku tego programu będziemy mieli znacznie lepszy system połączeń między różnymi częściami Polski, a dzięki lotnisku również z całym światem.

PG: Czy w Polsce ta inwestycja jest konieczna ?

MH: Jest bardzo potrzebna i bardzo korzystna. Czy niezbędna ? Oczywiście teraz żyjemy bez takich inwestycji i pewnie dalej jakoś tam byśmy żyli, ale tracimy bardzo dużo szans i możliwości rozwoju naszego kraju. Po pierwsze w całym regionie Europy Środkowo- Wschodniej nie ma dużego hubu przesiadkowego, lotniczego. Te połączenia są obsługiwane przez inne linie lotnicze. Zdarza się (kto leciał na Daleki Wschód, ten wie), że czasem się leci najpierw na zachód, żeby polecieć na wschód, żeby już tam się przesiąść na lot bezpośrednio dalekowschodni. To chociażby jeden z przykładów obecnej nieefektywności. Po drugie, już przed kryzysem koronawirusowym wyczerpywała się przepustowość portów lotniczych środkowego Mazowsza, przede wszystkim port „Okęcie” w Warszawie, który jest niemożliwy do rozbudowy, bo jest w środku miasta, więc tam za chwile po prostu zabrakłoby fizycznie możliwości obsługi rosnącego ruchu pasażerskiego w Polsce. Kolejna sprawa to kwestia naszych połączeń komunikacyjnych. Nie są one zaprojektowane na współczesną Polskę, są wynikiem pozostałości pozaborowych, planów Układu Warszawskiego – tam, gdzie sowiecka armia miała nacierać na zachód, na linii natarcia była szykowana dobra infrastruktura, dobry transport. Teraz to są połączenia często zupełnie abstrahujące od współczesnych potrzeb. Na przykład Płock- miasto mazowieckie, nie tak bardzo oddalone od Warszawy, ma jedno połączenie kolejowe dziennie - 2,5 godziny bezpośrednio, a z przesiadką ponad 3 godziny. Dzięki naszemu programowi kolejowemu przewidywane jest 45 minutowe połączenie z Warszawą prawie co godzinę, a 30 minutowe z CPK. To pokazuje skalę przełomu. Mamy duże miasta takie, jak Łomża, czy Jastrzębie Zdrój, które w ogóle są odcięte i nie mają komunikacji kolejowej, a więc jest to kolejna potrzeba, a z drugiej strony - jak to się mówi w ekonomii - nisko wiszący owoc do zerwania, korzyści łatwe do osiągnięcia, ponieważ przyspieszenie czasów przejazdu, nieraz dwu, trzykrotne, albo co najmniej o godzinę, od razu otwiera możliwości rozwoju gospodarki, tego, żeby sobie ludzie po Polsce podróżowali, studiowali, korzystali turystycznie. Mówimy o kilku godzinach przejazdu z południa Polski nad morze, albo z północy Polski w góry. To wszystko są korzyści, które możemy osiągnąć dzięki programowi inwestycyjnemu CPK.

PG: Jak ta inwestycja ma być finansowana?

MH: Wspomniane 100 mld. to bardzo orientacyjny szacunek całego programu inwestycyjnego, z czego samo lotnisko to około 25 mld. złotych. Tu w założeniu większość kwoty będzie pozyskana od inwestorów prywatnych, z budżetu państwa będzie tylko taki zaczyn na początek, dla uruchomienia projektu. Samo lotnisko jest po prostu opłacalną inwestycją, mamy analizy biznesplanu lotniska przez renomowaną światową firmę audytorską, która pokazała stopę zwrotu prawie 10% rocznie, więc to jest po prostu atrakcyjna inwestycja. Planujemy inwestora branżowego, duże, międzynarodowe lotnisko, które mogłoby objąć udziały, aczkolwiek nie więcej niż 49%, bo w założeniu jest zachowanie kontroli w rękach polskich. Drugie źródło finansowania pochodzi z rynku, po prostu od banków, instytucji finansowych: czy to linie kredytowe, czy obligacje komercyjne, czy inne instrumenty pochodne - to już będzie zależało od tego, co w danym momencie na rynkach finansowych będzie najkorzystniejszą, najbardziej dostępną formą finansowania. Mówimy o samym lotnisku. Jeżeli natomiast mówmy o inwestycjach infrastrukturalnych, zwłaszcza kolejowych, to tu w sposób oczywisty źródłem finansowania będą środki unijne, trochę środków z budżetu państwa, ale ze wsparciem środków unijnych.

W najbliższych perspektywach Unia Europejska zapowiada duży nacisk na transport szynowy, na rozwój kolei, jako bardziej ekologicznego, bardziej przyjaznego środowisku sposobu transportu. Tu nawet jest już pierwsza jaskółka, bo już w tej perspektywie spółce CPK udało się na jeden projekt na zaprojektowanie odcinka linii kolejowej przez Jastrzębie Zdrój do granicy państwa pozyskać w instrumencie „cechowskim”, czyli gdzie nie ma koszyków narodowych, gdzie konkuruje się też z projektami innych państw UE o pieniądze. Udało się taką konkurencję wygrać i pierwszą transzę finansowania na zaprojektowanie tej linii pozyskać. Tak będzie w kolejnych perspektywach unijnych, żeby zwłaszcza na połączenia kolejowe, być może też drogowe, ale głównie kolejowe pozyskiwać unijne środki. W sumie więc z tych 100 mld. na pewno zdecydowana większość to będą środki zewnętrzne, które dzięki programowi CPK pozyskamy do Polski. Będzie on narzędziem przyciągania kapitału miliardów, które będą inwestowane w Polsce.

PG: Czy znany jest już kalendarz prac?

MH: Tak, oczywiście. Harmonogram został ustalony, zasadniczo się go trzymamy i nie notujemy na ten moment opóźnień. Takie główne „kamienie milowe” to: w roku 2023 pierwsze „wbijanie łopat”, pierwsze prace budowlane na lotnisku i na pierwszych pięciu odcinkach linii kolejowych (mówię tu o nowych liniach kolejowych, bo oczywiście w skład tej szprychy będą wchodziły czasami linie już istniejące, które będą modernizowane, a niekiedy już są zmodernizowane) i rok 2027 - moment, kiedy planujemy pierwszy lot z lotniska i otwarcie pierwszych fragmentów linii kolejowych. Docelowo spójny, kompletny system, to są dwie najbliższe perspektywy unijne do roku 2030/34. Mówiąc bardziej szczegółowo, w najbliższym czasie, w tym roku finalizujemy szereg rozmów, negocjacji biznesowych i przetargów, które wyłonią kilku kluczowych partnerów.

Po pierwsze, przede wszystkim doradcę strategicznego, który w przyszłości ma zostać partnerem strategicznym, czyli właśnie duże, międzynarodowe lotnisko, z którym będziemy współpracować przy projekcie. Na tej ostatniej prostej zostały dwa lotniska konkurujące ze sobą: Incheon w Seulu i Narita z Tokio, obydwa z pierwszej dziesiątki lotnisk na świecie, obsługujące właśnie kilkadziesiąt milionów pasażerów rocznie. Takiego know-how nie mamy teraz w Polsce, nie mamy hubowego lotniska, więc chcemy we współpracy z tym partnerem pozyskać wiedzę i technologie, jak takim lotniskiem operować oraz zaprosić go też do późniejszej współpracy. Mówiąc krótko, żeby doradzał i budował, jak dla siebie. W tym roku wybierzemy również wykonawcę master planu lotniska. To jest taki powiedzmy plan-matka, zarówno w sensie budowlanym, jak i biznesowym.

On będzie zawierał rozwiązania dotyczące szczegółowego modelu biznesowego i tego, co brzydko się nazywa „montażem finansowym” dla sfinansowania projektu, ale też przede wszystkim sam projekt lotniska, z którego później - jak spod parasola - będą wyjmowane poszczególne elementy: pas startowy, terminal, etc. i będą już traktowane jako projekty budowlane. W tym roku wyłonimy wykonawcę, rozpoczną się te prace, w pierwszej połowie przyszłego roku będą zakończone i master plan będzie gotowy. Lada moment ruszają już inwentaryzacje środowiskowe na pierwszych pięciu odcinkach linii kolejowych, bo żeby dokonać ostatecznego wyboru przebiegów, trzeba dokonać (poza oczywiście konsultacjami społecznymi na miejscu, które też cały czas prowadzimy) również inwentaryzację środowiskową. Moment decyzji środowiskowej to jest już ostateczne ustalenie przebiegu dla danej inwestycji, więc te inwentaryzacje środowiskowe już w lipcu się rozpoczną. To ten krótki harmonogram na najbliższy czas.

PG: Czy wiemy już, ile miejsc pracy wygeneruje budowa, później obsługa i jak to wpłynie na rozwój gospodarki, podatki etc. ?

MH: Można szacować, że sama budowa to kilkanaście tysięcy miejsc pracy. Przy analogicznej wielkości lotniskach na świecie sama budowa generowała od kilkunastu, do 30 tysięcy miejsc pracy. Później działające lotnisko w raz z towarzyszącymi biznesami w bezpośrednim otoczeniu lotniczym szacujemy na 40 tysięcy nowych miejsc pracy, a razem z branżami pokrewnymi - taka całkowita wygenerowana liczba nowych miejsc pracy to 150 tysięcy. Tak, jak mówiliśmy o projekcie finansowym, że z tych 100 miliardów większość stanowił będzie kapitał zewnętrzny, co oznacza przyciągnięcie do Polski 60, 70, 80 miliardów złotych bezpośrednich inwestycji, których w innym wypadku w Polsce by nie było. Całkowity wpływ na gospodarkę Polski, niewątpliwie bardzo pozytywny, jest jednak praktycznie trudny i niemożliwy do oszacowania.

Wrócę jeszcze do tego Płocka, choć takich miast jest wiele, wiele więcej: Łomża, Włocławek, Sieradz, Jastrzębie Zdrój, itd.. Jeżeli np. przedsiębiorca z Płocka będzie mógł w ciągu 1,5 godziny obrócić do Warszawy i z powrotem, załatwić swoje sprawy w Warszawie w 2 godziny, co nie będzie zajmowało mu całego dnia, to dla jednoosobowej działalności gospodarczej będzie to ogromna korzyść i wzrost możliwości. Załatwienie jakiejś sprawy urzędowej nie będzie już powodowało konieczności zamknięcia biznesu na jeden dzień zamknąć. To są korzyści związane z tym, co po angielsku nazywa się conectivity , co trudno jednym polskim słowem zastąpić, ale chodzi o łatwość, możliwość, szybkość i dostępność połączeń, szybkość przemieszczania się, która pozytywnie wpływa na całą gospodarkę.

Chodzi również o walkę z bezrobociem, które jest zjawiskiem powszechnym na prowincji, odciętej i pozbawionej szybkiego transportu, podczas gdy w stosunkowo w nieodległej metropolii jest brak rąk do pracy. Tak jest przecież i w Warszawie, i w Trójmieście, gdzie brakuje rąk do pracy w wielu zawodach. Ogromna korzyść wynika z tego, że ktoś nie będzie musiał podejmować życiowej decyzji o wyprowadzeniu się ze swojego rodzinnego miasta w poszukiwaniu pracy, tylko nadal tam mieszkając będzie w stanie codziennie do niej dojechać i wrócić do domu. To jest również korzyść dla firm szukających pracowników. Poza tym ludzie mający pracę zarobią więcej, to też więcej kupią, więcej wydadzą u siebie. Może powstanie jakiś nowy sklep, nowa restauracja, nowe miejsca pracy… To w tej chwili jest bardzo trudne do zmierzenia, ale można z góry powiedzieć, że płyną ogromne, dodatkowe korzyści gospodarcze, a najłatwiej policzalne jest tych 150 tysięcy nowych miejsc pracy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję