Reklama

AWPL- ZChR bezkonkurencyjna na Wileńszczyźnie

2019-03-05 07:56

Dr Bogusław Rogalski, politolog

l24.it
Dr Bogusław Rogalski

Wybory samorządowe 2019 za nami. Akcja Wyborcza Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich Rodzin potwierdziła kolejny już raz swoją bezkonkurencyjną pozycję na Wileńszczyźnie, deklasując wszystkich rywali politycznych. Tym samym Polacy pokazali, że są prawdziwymi gospodarzami tej ziemi, na której od wielu pokoleń toczy się zwycięska walka o zachowanie polskiej tożsamości, mowy, kultury, wiary ojców i polskiego szkolnictwa. Te wybory znakomicie potwierdziły siłę polskości i polskich organizacji, których politycznym przedstawicielem jest AWPL – ZChR. Warto zatem podsumować wyborczą batalię.

Merowie Rekść i Palewicz wygrywają w pierwszej turze

Nic lepiej nie oddaje wyborczej rzeczywistości jak statystyki i konkretne wyniki pokazane w liczbach i procentach. AWPL – ZChR systematyczną i pełną poświęcenia pracą organizacyjną w każdych kolejnych wyborach potwierdza swój autorytet reprezentanta wileńskich Polaków poprzez zaufanie jakim się cieszy wśród wyborców i poprzez niezmiennie wysokie poparcie. Widać to było w wyborach sejmowych, prezydenckich i do europarlamentu. Tym razem, w wyborach samorządowych, ta mocna pozycja została również potwierdzona. Wielkim sukcesem AWPL –ZChR jest zwycięstwo już w pierwszej turze merów Marii Rekść, która uzyskała 54% głosów i Zdzisława Palewicza, którego poparło 77% wyborców. Polska partia zdobyła także absolutną większość mandatów w radzie rejonu wileńskiego, uzyskując 19 z 31 mandatów i w radzie rejonu solecznickiego, gdzie wzięła 20 z 25 mandatów. W rejonach trockim i święciańskim uzyskała po 4 z 25 mandatów w każdej radzie, w rejonie wisagińskim zdobyła 3 mandaty, a w stołecznym Wilnie 6 mandatów. Tym samym AWPL – ZChR będzie mieć w sumie 56 radnych.

AWPL – ZChR na pierwszym miejscu w okręgu wileńskim

Reklama

Warto też dodać, że Akcja Wyborcza Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich Rodzin wystawiła swoje listy kandydatów głównie w okręgu wileńskim, to znaczy w Wilnie i 8 rejonach, co w sumie daje 9 samorządów. I w tymże okręgu partia była bezkonkurencyjna zdobywając 53 mandaty radnych, co daje pierwsze miejsce spośród wszystkich partii biorących udział w wyborach. To rewelacyjny wynik. Co ciekawe, druga siła w okręgu wileńskim, tj. konserwatyści uzyskali tylko 21 mandatów, a trzecia w kolejności partia, czyli zieloni i chłopi zaledwie 17 mandatów. Co bardzo istotne i wymagające szczególnego podkreślenia to fakt, że Akcja wygrała w okręgu wileńskim, w którym żyje trzecia część mieszkańców Litwy, a region generuje prawie połowę litewskiej gospodarki. Pierwsze miejsce w tak wielkim okręgu to nie tylko prestiż, ale również realny wpływ na najważniejszą część państwa.

Dobry zwiastun na przyszłość

Ale to nie wszystko. W rejonach święciańskim i trockim AWPL – ZChR uzyskała drugie miejsce (po 4 mandaty w obu radach), również wysokie drugie miejsce zajął Zbigniew Jedziński w wyborach na mera. Natomiast w Wilnie, spośród osiemnastu startujących partii, Akcja zajęła czwarte miejsce, pozostając w ścisłej czołówce rady miasta. Owszem, w niektórych samorządach było trochę mniej głosów, jak w Wilnie czy rejonie szyrwinckim, ale były też takie, jak rejon solecznicki i wisagiński, gdzie uzyskano znacznie więcej głosów niż w poprzednich wyborach. Patrząc na całe wybory trzeba przyznać, że AWPL – ZChR uzyskała bardzo dobry wynik, bo aż 5,3% w skali całego kraju, chociaż listy były wystawione w 10 samorządach spośród wszystkich 60. Uwzględniając ten fakt i patrząc na mapę wyborczą całościowo, przy zastosowaniu danych szacunkowych, śmiało można stwierdzić, że realne poparcie dla Akcji w skali kraju może sięgać nawet 7%, co daje AWPL – ZChR miejsce w pierwszej piątce partii. To bardzo dobry zwiastun na przyszłość, zwłaszcza, że przed mieszkańcami Litwy kolejne wybory w tym roku, prezydenckie i europarlamentarne.

Kompromitacja Radczenki i totalna porażka Klonowskiego

Wyniki ostatnich wyborów samorządowych na Wileńszczyźnie są imponujące, najlepiej widać to na przykładzie rejonu wileńskiego, gdzie żyje 52% Polaków, a AWPL – ZChR uzyskała aż 55% głosów, co oznacza, że partia cieszy się wyjątkowym zaufaniem i poparciem społecznym. I sytuacji tej nie zmieniła nawet wyborcza łyżka dziegciu w postaci histerycznych i rozbijackich prób wystawienia pseudo konkurencyjnych list i kandydatów o polsko brzmiących nazwiskach. Trudno uwierzyć, aby rąk nie maczały tu te czy inne służby specjalne, którym nieustannie zależy na osłabianiu polskości na Wileńszczyźnie. Na szczęście Polacy na Litwie to mądrzy i doświadczeni przez koleje losu ludzie, którzy potrafią odróżnić ziarno od plew, prawdę od fałszu, uczciwość od krętactwa. I tym razem również nie dali się zmanipulować oraz nabrać na tanie chwyty wyborcze i wystawili czerwoną kartkę politycznym awanturnikom i dyżurnym „rozbijaczom” polskości. I tak czerwoną kartkę od wyborców otrzymał „niedźwiedzi komitet” Klonowskich, który doznał totalnej porażki, a ich kandydat na mera Rajmund Klonowski jak i ich lista uzyskali zaledwie kilkaset głosów, co dało 0,41%, czyli dziesięć razy mniej niż minimalna ilość głosów wymagana do przekroczenia progu wyborczego. I nie pomogło mu poparcie liberałów i Gazety Polskiej, której działania w mojej opinii są próbą podzielenia Polaków. Czerwoną kartkę od wyborców otrzymał także słynący z oczerniania polskich działaczy i organizacji Aleksander Radczenko, którego wynik wyborczy jest istną kompromitacją. Przed wyborami chwalił się czwartym miejscem na liście socdemów. Nie dość, że spadł na ich liście w rankingu, to jego partia zdobyła 0 (zero) mandatów nie przekraczając progu wyborczego. Radczence nie pomogło poparcie liberalno – lewicowego radia i portalu ZW Czesława Okińczyca, reklamowanie się w rosyjskojęzycznych mediach czy nawet nachalne rozdawanie ulotek przy kościołach. Do obu panów, Klonowskiego i Radczenki, pasuje jak ulał przysłowie, że „kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada.”

W jedności wspólnoty polskiej jest siła

Wyniki wyborów samorządowych powinny zamknąć usta wszystkim dyżurnym krytykantom, którzy służąc skrajnie antypolskiej propagandzie, atakują polityków AWPL - ZChR. Wyborcy na Wileńszczyźnie dali wyraźny sygnał, który jest najlepszą odpowiedzią na ich bezpodstawną krytykę. Poparli jednoznacznie Akcję Wyborczą Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich, dając jej kolejne zwycięstwo w najważniejszym i największym w kraju okręgu wileńskim. To wielkie osiągnięcie, zważywszy na to, że w wyborach tych mieliśmy do czynienia ze szczególnie nieprzychylną propagandą wymierzoną w polskie organizacje na Litwie. Osiągnięty wynik w wyborach samorządowych jest kolejnym wielkim sukcesem polskiej Wspólnoty. Nie ma drugiej tak dobrze zorganizowanej polskiej społeczności polonijnej na świecie, która mogłaby poszczycić się takimi osiągnięciami. Jest to możliwe dzięki wielkiej determinacji, jedności oraz wierności zasadom, które cechują Polaków z Wileńszczyzny.

Ale trzeba również podkreślić, że skuteczność polityczna Akcji jest możliwa dzięki jej liderowi Waldemarowi Tomaszewskiemu, którego doświadczenie polityczne i wrodzony zmysł organizacyjny sprawiają, że strategia prowadzenia partii jest właściwa i przynosi sukcesy. Należy on do grona najważniejszych polityków na Litwie, z głosem którego muszą liczyć się polityczni oponenci. Wybory udowodniły, że AWPL – ZChR ma stabilną i silną pozycję na scenie politycznej. Akcja Wyborcza Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich Rodzin kolejny raz pokazała, że prowadząc uczciwą politykę, opartą na wartościach chrześcijańskich i pochylając się nad problemami każdego człowieka, można zdobyć zaufanie wyborców. A dalekowzroczna strategia jednoczenia różnych wspólnot i środowisk, to dobra droga do wyborczego sukcesu, gwarantująca najlepszą ochronę swoich praw. W jedności wspólnoty polskiej jest siła. Wybory samorządowe są tego najlepszym przykładem.

Tagi:
Wilno

Reklama

Zakończyły się obchody 75. rocznicy operacji „Ostra Brama”

2019-07-08 07:37

Łukasz Krzysztofka

Msza św. w kościele św. Teresy w Wilnie, Apel Pamięci i ceremonia złożenia wieńców i wiązanek kwiatów przy Mauzoleum Matki i Serca Syna na wileńskiej Rossie. Zakończyły się centralne obchody 75. rocznicy operacji „Ostra Brama”.

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Uroczystość zgromadziła weteranów walk o niepodległość RP, uczestników operacji "Ostra Brama", żołnierzy Armii Krajowej z okręgu wileńskiego i nowogródzkiego wraz z rodzinami, członków Rady Do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, członków Rady do Spraw Działaczy Opozycji Antykomunistycznej oraz Osób Represjonowanych z Powodów Politycznych, przedstawicieli duchowieństwa, ludzi nauki i kultury, członków Instytutu Pamięci Narodowej oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Zobacz zdjęcia: Obchody 75. rocznicy operacji „Ostra Brama”

- To jest miejsce święte, jedno z tych miejsc, które kształtowało i kształtuje naszą tożsamość. Jedno z tych miejsc, bez których nie można zrozumieć dziejów Rzeczpospolitej, miejsc, które tworzą nasz polski kod kulturowy – mówił podczas uroczystości Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Na cmentarzu na Rossie znajduje się grób Marii z Bilewiczów Piłsudskiej i serce twórcy niepodległej Polski - Marszałka Józefa Piłsudskiego, które jego wolą w 1936 roku zostało tutaj pochowane, a także groby żołnierzy z wojny polsko-bolszewickiej i groby żołnierzy Armii Krajowej poległych w operacji „Ostra Brama”.

W uroczystości uczestniczył m.in. sędzia Bogusław Nizieński, Przewodniczący Rady do spraw Kombatantów į Osób Represjonowanych, który zaapelował do młodego pokolenia o pamięć o przeszłych wydarzeniach. - Nam nie wolno o tym zapomnieć, że swojej polskiej ojczyźnie i miastu nad Wilią oni życie oddali, bo taki na nas ciąży chrześcijański i patriotyczny obowiązek. Dlatego też zwracam się w tym momencie do was młodzieży z apelem, abyście wy, młodzi, gdy nas już nie stanie w wypełnianiu tego patriotycznego obowiązku, nas zastąpili. Pamiętajcie, że ci, którzy podjęli walkę w lipcu 1944 roku z wrogiem į flagę biało-czerwoną zatknęli na wieży na Górze Zamkowej zostali przez drugiego naszego wroga boleśnie zranieni – zostali z miasta, za które walczyli krew przelewali, wywiezieni do sowieckich łagrów na głód, choroby i poniewierkę, których wielu do swego miasta już nie wróciło - mówił pochodzący z Wilna sędzia Bogusław Nizieński.

Podczas uroczystości na Rossie Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych wręczył medale „Pro Bono Poloniae” oraz „Pro Patria” weteranom i osobom zasłużonym w kultywowanie pamięci o operacji „Ostra Brama”. Ceremonię zakończyła modlitwa za dusze spoczywających na cmentarzu, oddanie salwy honorowej i złożenie wieńców oraz wiązanek kwiatów w Mauzoleum Matki i Serca Syna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Julián Barrio Barrio: trzeba odzyskać chrześcijańską wizję człowieka

2019-08-20 17:29

Ks. Mariusz Frukacz

– W dzisiejszej Europie musimy odzyskać chrześcijańską wizję człowieka i powrócić do pojęcia prawa naturalnego, do właściwego pojęcia człowieka – podkreślił w rozmowie z „Niedzielą” arcybiskup Santiago de Compostela abp Julián Barrio Barrio, który 20 sierpnia odwiedził sanktuarium na Jasnej Górze.

Marian Sztajner/Niedziela

Abp Barrio Barrio odniósł się do zmagań Kościoła w Hiszpanii, kiedy rządy premiera José Luisa Zapatero uderzyły w rodzinę, małżeństwo. Zaczęła się też promocja ideologii gender, ideologii LGBT. – Jesteśmy w Europie świadkami bardzo silnego procesu sekularyzacji. Mimo wszystko jako Kościół staraliśmy się i musimy wciąż na te procesy odpowiadać w sposób bardzo zaangażowany, przypominając wartości ewangeliczne. Nie możemy jedynie iść wobec tych problemów w sposób konfrontacyjny, ale pokazywać cały świat wartości chrześcijańskich w sposób pozytywny. Oczywiście, jako chrześcijanie musimy być obecni z tymi wartościami w naszym życiu, ale także w naszej kulturze – powiedział abp Barrio Barrio.

Z ubolewaniem zauważył również, że dzisiejsi politycy w Europie zapomnieli o „Akcie Europejskim” św. Jana Pawła II z 1982 r. – Nie mogę zrozumieć tego, że politycy w dzisiejszej Europie nie powracają do przemówienia Jana Pawła II z 1982 r. w Santiago de Compostela, które nazywane jest „Aktem Europejskim”. To przecież było przemówienie prorockie. Wciąż musimy budować Europę Ducha, o której mówił Jan Paweł II. Nie chodzi o budowanie nowej Europy, ale trzeba na nowo odkryć te wartości, które ją ukształtowały – zaznaczył arcybiskup.

Jego zdaniem: „ruch pielgrzymkowy, powstające nowe szlaki tzw. Camino to tak naprawdę rzeczywistość stałego szukania, także sensu życia”. – Człowiek musi wejść niejako w siebie, by odnaleźć ten sens. Człowiek musi odkryć obecność Boga w swoim życiu. Niestety, w naszych czasach również wizja człowieka, antropologia chrześcijańska jest niejako umniejszana. Człowiek musi odnaleźć samego siebie. Trzeba powrócić do pojęcia prawa naturalnego, do właściwego pojęcia człowieka. Musimy odzyskać katolicką wizję człowieka – powiedział abp Barrio Barrio.

Na zakończenie wskazał na znaczenie nadziei w życiu dzisiejszej Europy

– Główne przesłanie dla dzisiejszej Europy to przesłanie nadziei. W tym tkwi także rola mediów katolickich. Dawać nadzieję – podkreślił arcybiskup Santiago de Compostela.

Abp Barrio Barrio przewodniczył Mszy św. w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej. Na początku Eucharystii zaapelował o pójście drogą maryjną, na której Maryja prowadzi nas do Syna.

Po Mszy św. arcybiskup spotkał się m.in. z o. Marianem Waligórą, przeorem Jasnej Góry, i zwiedził sanktuarium. Abp Julián Barrio Barrio przybył do Polski na zaproszenie organizatorów wystawy „Śladami Jezusa”.

Abp Julián Barrio Barrio jest arcybiskupem Santiago de Compostela od 5 stycznia 1996 r. Urodził się w roku 1946 r. Święcenia kapłańskie otrzymał 4 lipca 1971 r. Sakrę biskupią przyjął w roku 1992 r. z rąk ówczesnego arcybiskupa Santiago – Antonio María Rouco Vareli.

Wywiad z abp. Juliánem Barrio Barrio opublikowany zostanie w „Niedzieli” z datą 8 września 2019 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niezwykłe tajemnice Wrocławia!

2019-08-20 21:39

Agata Pieszko

Dziś we Wrocławskiej Księgarni Archidiecezjalnej odbyło się spotkanie autorskie Wojciecha Chądzyńskiego, historyka, przewodnika i nauczyciela, który opowiedział gościom o swojej najświeższej publikacji „Wrocław. Wydarzenia niezwykłe”.

Agata Pieszko

Pan Wojciech jest także autorem takich pozycji jak „Wrocław, jakiego nie znacie”, czy „Tajemnice wrocławskiej katedry i Ostrowa Tumskiego”, zawierających fakty i legendy o miejscach, którymi przechodzą codziennie setki mieszkańców oraz turystów. Spotkanie z Wojciechem Chądzyńskim poprowadziła Adrianna Sierocińska, redaktorka Radia Rodzina, która od poniedziałku do piątku o godz. 10:10 prowadzi na antenie cykl „Książka na wakacje”. Legendy Wojciecha Chądzyńskiego stały się sposobem na przekazywanie suchych faktów historycznych, a tym samym inspiracją dla wielu wrocławskich przewodników.

– Jestem przewodnikiem po Wrocławiu. Bardzo często podczas wycieczek grupy zwiedzające niezbyt uważnie słuchały części historycznej. Wpadłem wtedy na pomysł, żeby opowiadać legendy, które stały się taką wisienką na torcie – mówi Wojciech Chądzyński – Wrocław w 1945 r. opuścili Niemcy, ze wschodu przyjechali ludzie ze swoją kulturą, w związku z czym miasto nie miało zbyt wielu swoich legend, przynajmniej takich dotyczących zachowanych zabytków, więc postanowiłem stworzyć aktualne legendy. Nie pamiętamy, kiedy wybudowano Wawel, ale legendę o Smoku Wawelskim zna każdy.

Autor dodaje, że w szkołach niegdyś nauczano o patriotyzmie lokalnym, dużo mówiono o mieście, jego historii i mieszkańcach, a dziś ten zwyczaj niestety zanikł. Warto więc sięgać po książki pana Wojciecha, żeby zgłębiać swoją wiedzę o mieście, w którym się żyje, ale także po to, by móc oprowadzić po nim swoich najbliższych bez pomocy przewodnika. Jeśli chcesz poznać historię schadzek Brahmsa, opowieść o sprycie wrocławskich mniszek, i przeczytać o powstaniu Hali Targowej z wiśnióweczką pani Adeli w tle – daj się porwać w świat wyobraźni Wojciecha Chądzyńskiego!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem