Reklama

Wiadomości

Okolicznościowa bezpłatna gazeta od Fundacji Małych Stópek

Szczecińska Fundacja Małych Stópek przygotowała okolicznościową bezpłatną gazetę "Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego". Czasopismo zawiera materiały, które mogą posłużyć do przeżycia Dnia Świętości Życia w parafiach oraz indywidualnej formacji.

[ TEMATY ]

gazeta

Fundacja Małych Stópek

dlazycia.info

Fundacja Małych Stópek pomaga kobietom w ciąży, ale nie tylko. Wychodząc naprzeciw obecnym zagrożeniom i potrzebie obrony życia nienarodzonych, proponuje gazetę o Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego.

Z okazjonalnego czasopisma można się dowiedzieć na czym polega modlitwa w ramach dzieła duchowej adopcji dziecka poczętego, dlaczego jest tak ważna, jak ją podjąć i co dalej po zakończeniu modlitwy. W gazecie opublikowano także świadectwa osób, które podjęły się tego niezwykłego 9-miesięcznego zobowiązania.

W każdej gazecie zawarty jest specjalny formularz dla osób, które podejmą się modlitwy za nienarodzonego oraz jej treść. Fundacja do wysyłki gazet dołącza ulotki z informacjami o aplikacji na telefon „Adoptuj Życie”, a dla kapłanów przesyła tekst liturgii duchowej adopcji dziecka poczętego.

Reklama

Fundacja zachęca do rozmowy z proboszczem i zapytania go, jak w parafii będę wyglądały tegoroczne obchody Dnia Świętości Życia i czy nie przydadzą się na tę okazję gazety Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego.

„Wiemy, że dzięki naszym wspólnym działaniom jeszcze większa liczba najsłabszych istnień zostanie uratowana” - podkreślają członkowie Fundacji Małych Stópek.

Szczegółowe informacje można uzyskać i zamówienia złożyć drogą e-mailową: zamowienia@fundacjamalychstopek.pl lub telefonicznie: 791 138 902. Koszt druku gazet i wysyłki ponosi Fundacja.

2019-03-14 12:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Paczuszka dla Maluszka

„Paczuszka dla Maluszka” to bożonarodzeniowa akcja, do której już po raz szósty zaprosiła Fundacja Małych Stópek.

Jej adresatami są znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej maluszki oraz mamy oczekujące narodzin dziecka. Największym prezentem są dla nich spokojne święta, podczas których nie zabraknie im tego, co niezbędne. Jak podaje fundacja, tylko w ubiegłym roku w akcję włączyło się blisko 2,5 tys. darczyńców.

Postanowiła się do niej włączyć także Szkoła Podstawowa nr 2 im. Szarych Szeregów z Oddziałami Dwujęzycznymi i Sportowymi w Lidzbarku. Koordynatorami akcji były nauczycielki – Ewa Rogozińska, Lidia Ostrowska oraz Justyna Michalska. Na korytarzach stanęły choinki z bombkami, rozwieszone zostały plakaty. Akcja trwała od 2 do 17 grudnia i spotkała się z bardzo dużym odzewem, przerastając wszelkie oczekiwania. Dzieci zabierały papierowe bombki z hasłem akcji do swoich domów, a w zamian przynosiły potrzebne artykuły: pieluszki, chusteczki nawilżane, kosmetyki do pielęgnacji niemowląt, koce, butelki, smoczki, zabawki, ręczniki, ubranka... Szczególnie uczniowie klas I-IV prześcigali się w pomysłach i całymi klasami dostarczali upominki.

Nadszedł wreszcie 17 grudnia, kiedy mogliśmy dostarczyć nasze paczki pod wskazany przez fundację adres. Udaliśmy się do Ciechocinka do Domu Samotnej Matki Caritas Diecezji Włocławskiej, gdzie posługę pełnią Małe Misjonarki Miłosierdzia (orionistki). Obecnie przebywają tam dzieci w wieku 9 miesięcy, sześciu, trzech i jednego miesiąca, a po Nowym Roku ma przyjść na świat kolejnych dwoje dzieci. Siostry cenią sobie każdą pomoc, ponieważ dom utrzymuje się wyłącznie dzięki ofiarności ludzi dobrej woli. Z sercami pełnymi radości opuściliśmy placówkę z nadzieją, że to nie była ostatnia taka akcja.

CZYTAJ DALEJ

Kiedy obowiązuje post?

Niedziela płocka 9/2003

Bożena Sztajner

Moi rodzice opowiadali mi, że kiedyś w okresie Wielkiego Postu wypalano nawet garnki, żeby nie została w nich ani odrobina tłuszczu. Dziś praktyka postu w Kościele jakby złagodniała. Przykazanie kościelne mówi o czasach pokuty, ale pozostaje problem, jak rozumieć te "czasy pokuty". Czy 19 marca, w czasie Wielkiego Postu, można zawrzeć sakrament małżeństwa z weselem? Czy w piątek można iść na dyskotekę? Czy w Adwencie można się bawić? Czy post nadal obowiązuje w Kościele?

Czwarte przykazanie kościelne, które dotyczy tych spraw, brzmi: "Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach". Wydaje się, że najważniejszym wyrażeniem w tak sformułowanym przykazaniu jest słowo "pokuta". Katechizm Kościoła Katolickiego precyzuje, że chodzi tutaj o pokutę wewnętrzną, która polega na nawróceniu serca, przemianie postaw, radykalnej zmianie całego życia na lepsze. To jest podstawowa, prawdziwa wartość pokuty, jej sedno. Takiej pokuty oczekuje od chrześcijanina Pan Bóg i Kościół. Chrześcijanie są zobowiązani do jej praktykowania cały czas. Ponieważ jednak różnie z tym bywa w ciągu kolejnych dni i miesięcy, Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, gdy koniecznie należy praktykować czyny pokutne, które wspomagają nawrócenie serca.
Jakie są te czyny pokutne? Wykładnia do omawianego przykazania podana przez Sekretarza Generalnego Episkopatu Polski wylicza: "modlitwa, uczynki pobożności i miłości, umartwienie przez wierniejsze pełnienie obowiązków, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post". Czas zaś pokuty, określony przez czwarte przykazanie, to poszczególne piątki całego roku i Wielki Post. We wszystkie piątki całego roku oraz w Środę Popielcową i Wigilię Bożego Narodzenia (o ile nie przypada wtedy IV niedziela Adwentu), obowiązuje chrześcijanina powstrzymanie się od spożywania pokarmów mięsnych, gdy ukończył on 14 rok życia. Zaleca się jednak, aby także młodsze osoby wprowadzać do tej praktyki, nie czekając aż osiągną one 14 lat. Warto jeszcze dodać, że według Konstytucji Apostolskiej Paenitemini zakaz spożywania pokarmów mięsnych nie oznacza zakazu spożywania nabiału i jaj oraz przyprawiania potraw tłuszczami zwierzęcymi.
Prymas Polski (to także ważne) udzielił dyspensy od obowiązku powstrzymania się od potraw mięsnych w piątki wszystkim, którzy stołują się w zakładach zbiorowego żywienia, gdzie nie są przestrzegane przepisy postne, a także takim osobom, które nie mają możności wyboru potraw, a muszą spożywać to, co jest dostępne do spożycia. Dyspensa ta nie dotyczy jednak Wielkiego Piątku, Środy Popielcowej i Wigilii Bożego Narodzenia. Zatem w te trzy dni obowiązuje w każdych okolicznościach powstrzymanie się od spożywania potraw przyrządzonych z mięsa.
Po wyjaśnieniu wymagań IV przykazania kościelnego w odniesieniu do wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych, zwróćmy uwagę na "nakazane posty" w tym przykazaniu. Post może być jakościowy i ilościowy. Ten pierwszy dotyczy niespożywania określonych pokarmów, np. mięsa. Ilościowy zaś polega, według wyżej wspomnianej Konstytucji Apostolskiej, na spożyciu jednego posiłku dziennie do syta i dopuszcza możliwość przyjęcia "trochę pokarmu rano i wieczorem". Taki post obowiązuje wszystkich wiernych między 18 a 60 rokiem życia w Środę Popielcową i w Wielki Piątek. Należy tutaj powtórzyć wcześniej napisane słowa, że ci, którzy nie mają 18 lat, właściwie od dzieciństwa powinni być wychowywani do spełniania tej praktyki. Błędem byłoby stawianie tego wymagania dopiero od wieku pełnoletności. Racje wydają się oczywiste i nie ma potrzeby ich przywoływania w tym miejscu.
Gdy chrześcijanin podlega uzasadnionej niemożności zachowania wstrzemięźliwości w piątek, powinien podjąć inne formy pokuty (niektóre z nich zostały przytoczone wcześniej). Natomiast post ilościowy i jakościowy w dwa dni w roku: Wielki Piątek i Środę Popielcową, powinien być koniecznie zachowywany. Winien rozumieć to każdy chrześcijanin, nawet ten, który słabo praktykuje wiarę. Dyspensa Księdza Prymasa, o której wspomniałem wcześniej, nie dotyczy zachowania postu w te dwa dni roku. Ci zaś, którzy z niej korzystają, powinni pomodlić się w intencji Ojca Świętego, złożyć ofiarę do skarbonki z napisem "jałmużna postna", lub częściej spełniać uczynki miłosierdzia.
Jeszcze kilka słów o zabawach. Powstrzymywanie się od udziału w nich obowiązuje we wszystkie piątki roku i przez cały Wielki Post, łącznie z dniem św. Józefa (19 marca) - jeśli wtedy trwa jeszcze Wielki Post. Adwent nie został zaliczony do czasów pokuty, dobrze jednak byłoby w tym czasie powstrzymać się od udziału w zabawach, zachowując starą i dobrą polską tradycję - Adwent trwa bardzo krótko, a karnawał jest tak blisko. W Adwencie zaś - co staje się coraz powszechniejszą praktyką - jest wiele spotkań opłatkowych, które mają inny charakter. Warto je upowszechniać i pozostawać w radosnym, pełnym nadziei oczekiwaniu na przyjście Zbawiciela w tajemnicy Bożego Narodzenia.

Od marca 2014 r. obowiązuje nowa wersja IV przykazania kościelnego

Przeczytaj także: Nowa wersja IV przykazania kościelnego - powstrzymanie się od zabaw tylko w Wielkim Poście
CZYTAJ DALEJ

Kustosz sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej o "smutku, który zamieni się w radość"

2020-04-09 12:11

www.kalwaria.eu / Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

- Nie ukrywam, że w sercu rodzi się uczucie smutku, ale wiem, że nie można na tym się zatrzymać, nie można pozwolić, aby smutek nas opanował. To jest dokładnie to, o czym mówi Pan Jezus w Janowej Ewangelii: „Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość”. W to właśnie wierzę – mówi z nadzieją o. Konrad Cholewa OFM, kustosz sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej.

Jak kustosz kalwaryjskiego sanktuarium czyta i rozumie czas, który od kilku tygodni przeżywamy?

Dotyka nas wiele ograniczeń związanych z panującą epidemią. Ważne jest, aby się do nich stosować, jeśli chcemy przejść przez ten czas jak najszybciej. Myślę, że w większości patrzymy na panującą epidemię przez pryzmat tego, co dzieje się w wymiarze zewnętrznym i to jest jak najbardziej słuszne. Wzrasta liczba osób chorych, coraz więcej z nich umiera, lękamy się o siebie, swoich bliskich, nie zawsze możemy iść do pracy, a w niektórych przypadkach ją tracimy, dzieci nie mogą chodzić do szkoły, młodzież na studia, gospodarka idzie w dół, budżet się załamuje i ten państwowy i rodzinny. To wszystko dotyka realnie nas i naszych rodzin. Jest także to, co dotyka nas w wymiarze duchowym, czyli ograniczony dostęp do sakramentów, Eucharystii, sakramentu pokuty. Tutaj Kościół daje możliwość uczestniczenia duchowego w nabożeństwach poprzez transmisje internetowe, telewizyjne, możliwość duchowego przyjęcia Komunii Świętej. To co wymieniłem, to z pewnością tylko namiastka tego, co w tym czasie przeżywa ludzkie serce i czemu musi stawić czoła.

Te trudności szczególnie muszą być widoczne w Kalwarii Zebrzydowskiej tak licznie przecież odwiedzanej przez pielgrzymów w Wielkim Tygodniu.

Również nam, tu na Kalwarii, obecny czas odsłania i pokazuje rzeczywistość jakiej nikt nie wyobrażał sobie, że może się wydarzyć. Bo jak wyobrazić sobie pustą Kalwarię, zwłaszcza w tym czasie, kiedy, każdego roku, tętniła życiem. Wielki Post i Wielki Tydzień gromadził przecież zawsze setki tysięcy pielgrzymów.

Nie ukrywam, że w sercu rodzi się uczucie smutku, ale wiem, że nie można na tym się zatrzymać, nie można pozwolić, aby smutek nas opanował. To jest dokładnie to, o czym mówi Pan Jezus w Janowej Ewangelii: „Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość”. W to właśnie wierzę.

Obecna sytuacja pokazuje mi jak, w wymiarze zewnętrznym, niewiele w życiu od nas zależy. Wydawało się nam, że mamy wszystko poukładane, przygotowane, zaplanowane, także Misteria Męki Pańskiej. Wszystko trzeba było odwołać, plany zmienić… W takiej sytuacji człowiek zaczyna myśleć inaczej, głębiej. Zaczyna zadawać sobie pytania o sens całej sytuacji. Tak właśnie rozumiem ten czas, że może on jest po to, abyśmy zaczęli myśleć i głębiej wierzyć, że nad tym wszystkim, nad naszym po ludzku poukładanym życiem, jest jeszcze Pan Bóg. My tego co się dzieje, dziś do końca, nie rozumiemy. „Myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami – wyrocznia Pana. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje – nad waszymi drogami i myśli moje – nad myślami waszymi” – tak czytamy u Proroka Izajasza. Myślę, że dla wszystkich, także dla sanktuarium kalwaryjskiego i przybywających tutaj pielgrzymów, czas epidemii jest po to, abyśmy wydali jeszcze większe owoce ducha, o których pisał św. Paweł w Liście do Galatów: miłość, radość, pokój, dobroć, uprzejmość, cierpliwość, łagodność, opanowanie.

Jak owocnie dla ducha przeżywać ten czas?

W mediach społecznościowych, w Internecie, w katolickiej prasie, radiu i telewizji, bardzo dużo pojawia się różnych wskazówek, propozycji dla duchowego przeżywania obecnego czasu. Dlatego myślę, że każdy, kto tylko chce, znajdzie dla siebie odpowiednią formę, aby duchowo się rozwijać i nie zagubić. To do czego chciałbym zachęcić, to do łączności duchowej także z sanktuarium kalwaryjskim poprzez naszą stronę internetową www.kalwaria.eu i transmisje on-line: Eucharystii i nabożeństw. Myślę, że mamy doskonałą okazję ku temu, aby nasze domy stały się Kościołami domowymi, poprzez wspólną modlitwę, czytanie Pisma Świętego, uczynki miłosierdzia.

Sytuacja zmusza nas także do tego, abyśmy z bliskimi spędzali więcej czasu niż zwykle. Wykorzystajmy to w dobry sposób do zacieśniania rodzinnych więzi, budowania jeszcze lepszych relacji z drugim człowiekiem.

Nie możemy zapomnieć, że trwa najważniejszy dla nas, chrześcijan, czas Wielkiego Tygodnia. Pan Jezus umarł za nas, za nasze grzechy, aby nas odkupić, abyśmy mogli być zbawieni. Przy panującej epidemii i tym wszystkim, co dzieje się obecnie, nie możemy zatracić sensu wydarzeń Triduum Paschalnego. Wiem, że to niezmiernie trudne, kiedy nie będziemy mogli uczestniczyć fizycznie w Liturgii Wielkiego Piątku, w Wigilii Paschalnej i w Rezurekcji, ale tak bardzo chciałbym, aby w każdym z nas nastąpiła przemiana serca, aby w każdym z nas dokonała się Pascha, przejście od „starego – grzesznego” do „nowego – lepszego” człowieka. Wierzę, że ten czas jest także po to nam dany. A kiedy się skończy będziemy mogli znów spotkać się na Kalwarii u naszej Matki. Będziemy mogli przystąpić do sakramentu pokuty, przyjąć pana Jezusa w Komunii Świętej. Wtedy niech nikogo nie zabraknie.

Jak w czasie epidemii funkcjonuje sam klasztor?

Również w klasztorze stosujemy się do wytycznych państwowych i zaleceń Episkopatu Polski. Z jednej strony życie toczy się tak, jak do tej pory: wspólna modlitwa Liturgii Godzin, wspólne posiłki, Adoracja Najświętszego Sakramentu. Również w bazylice Msze Święte i Nabożeństwa są celebrowane bez żadnych zmian (z zastrzeżeniem, że może w nich uczestniczyć 5 osób). Z drugiej strony sytuacja przyczyniła się do nieco innego funkcjonowania. Nieczynny jest Dom pielgrzyma, kawiarnia, restauracja. W klasztorze spędzamy więcej czasu ze sobą nawzajem. Staramy się nie wychodzić bez pilnej potrzeby, do robienia zakupów oddelegowany jest jeden współbrat. Szczególną troską i ochroną ogarnęliśmy także starszych współbraci, którzy są najbardziej narażeni na zachorowania.

Co myśli, czuje kapłan, duszpasterz, gdy celebruje w tym czasie Msze św., a za chwilę najważniejsze liturgie dla chrześcijan, w pustym kościele?

Podczas święceń kapłańskich, biskup wypowiada słowa, że „kapłan jest z ludu wzięty i dla ludu ustanowiony”. Serce tęskni za tym ludem, kiedy sprawując Eucharystię nie ma nikogo w kościele, a za chwilę w słowach konsekracji zostanie wypowiedziane „bierzcie i jedzcie z Tego wszyscy”. Na szczęście jest jeszcze rozum, który podpowiada, że ten lud jest i łączy się duchowo, i duchowo przyjmuje Komunię Świętą. Osobiście sprawując Eucharystię myślę o tych wszystkich, którzy są w domach i uczestniczą razem ze mną we Mszy św. Nawet jeśli chodzi o głoszone kazanie czy homilię, poprosiłem współbraci, żeby jeszcze bardziej przygotowywali się i mówili tak, jak by mieli przed sobą pełną bazylikę wiernych. Wiem, że to nie to samo co fizyczna obecność, ale musimy wspólnie przetrwać ten czas, żeby spotkać się znów razem na Kalwarii.

Bardzo trudne było dla mnie odczytanie niedzielnych ogłoszeń duszpasterskich w sanktuarium: „Niedzielą Palmową rozpoczynamy Wielki Tydzień Męki Pańskiej – w tym roku wyjątkowy, bo bez pielgrzymów, bez procesji z palami i bez Misteriów Męki Pańskiej”. Nie ukrywam, że wypowiadając te słowa do oczu napłynęły mi łzy i trzeba było wziąć głęboki oddech, aby kontynuować czytanie.

Innym przejmującym momentem było prowadzenie nabożeństwa różańcowego w kaplicy Matki Bożej Kalwaryjskiej w Niedzielę Palmową o 20.30. Nie jest łatwo kapłanowi, który przywykł do pełnej kaplicy, wchodzić do niej ze świadomością, że drugą część „Zdrowaś Maryjo”, będzie musiał sam dopowiadać.

Ale jest w tym wszystkim radość, że tysiące pielgrzymów i wiernych, naprawdę, łączy się z nami poprzez transmisję i z nami się modli. Otrzymuję wiele wiadomości z treścią: „dziś byliśmy na Mszy na Kalwarii”, „od dwóch tygodni jesteśmy waszymi parafianami”, „o której ojciec będzie sprawował Mszę w niedzielę, bo chcemy uczestniczyć całą rodziną”, „ojciec mnie dawno nie widział, ale ja widzę w każdą niedzielę o 11.00 na Mszy św.”. To dodaje siły kapłańskiemu sercu w tym czasie.

Gdzie dziś szukać nadziei?

To bardzo dobre pytanie przed zbliżającą się Niedzielą Zmartwychwstania Pańskiego. Są na pewno tacy, którzy podczas panującej epidemii koronawirusa tracą nadzieję, bo zachorowali, albo ktoś bliski zachorował, ktoś bliski zmarł, jeszcze ktoś inny utracił pracę, boi się o przyszłość swojej rodziny, itd. Ale mogą też być w naszym życiu inne zmartwienia, smutne dni, może tragedie, niepowodzenia, cierpienie, rozpacz i wtedy może się zdarzyć, że tracimy nadzieję.

Popatrzmy na Marię Magdalenę i inne kobiety jej towarzyszące, które idą w Poranek Wielkanocny do Grobu Pana Jezusa. Pamiętajmy, że są to kobiety, które patrzyły przed trzema dniami na śmierć Mistrza, Nauczyciela, Pana, osoby, który przeżyły traumę, którym została odebrana ostatnia nadzieja. Idą do grobu Umiłowanego z przekonaniem, że On nie żyje, chcą namaścić Jego ciało. I co się okazuje? Nie ma Go w grobie. Nie ma Go tam, gdzie Go szukają. Bo szukają Jezusa tam, gdzie nie ma życia. Tam, gdzie miała być śmierć, okazuje się, że odnalazły życie. Nadzieja została im przywrócona w samym środku grobu. Zmartwychwstały, żywy Pan Jezus przywraca nadzieję. Bez Niego, bez żyjącego Pana, nasza codzienność jest jak grób. Codzienność bez Jezusa jest codziennością bez życia. „Niech się nie trwoży serce wasze!” – mówi. „Wierzycie w Boga i we mnie wierzcie”. „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem”. „Jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”. To jest zapewnienie, że nigdy w życiu nie jesteśmy sami. I to niech będzie dla nas przesłaniem obecnego czasu, który, tak, jest trudny, ale nie beznadziejny. Jest z nami Chrystus Zmartwychwstały, który przynosi pokój i ostateczne zwycięstwo.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję