Reklama

Niewolnictwo w globalnej wiosce

2019-03-15 12:00

Anna Majowicz

Anna Majowicz
Konferencję otworzył rektor PWT, ks. prof. Włodzimierz Wołyniec

Pod tym hasłem 14 marca w auli Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu odbyła się międzynarodowa konferencja. Spotkanie zorganizowała Katedra Teologii Moralnej, przy współpracy Katedry Filozofii Społecznej i Politycznej.

- Słowo Boże mówi, że ,,kto popełnia grzech, staje się niewolnikiem grzechu”. Każdy z nas jest grzeszny, w związku z tym temat niewolnictwa dotyczy nas bezpośrednio. Warto więc się nad nim pochylić, po to, by uświadomić sobie niebezpieczeństwo, które nam zagraża – mówił, otwierając konferencję rektor PWT ks. prof. Włodzimierz Wołyniec.

Pierwsza sesja konferencji pobudziła w uczestnikach krytyczne myślenie wobec współczesnych form niewolnictwa. W trakcie trzech referatów ujrzano różne perspektywy i aspekty kwestii niewolnictwa – od socjologicznej obserwacji, po pogłębioną refleksję antropologiczną. Ks. dr Piotr Duda w pierwszym referacie zarysował niewolnictwo w ujęciu biblijno – historycznym. – Trudno znaleźć w starożytności naród mniej lub bardziej cywilizowany, którego ustrój odbiegałby od ustroju niewolniczego, na którym opierało się życie społeczeństw – mówił. Prelegent zauważył, że zarówno w krajach starożytnego Wschodu, jak i w narodzie izraelskim, niewolników pozyskiwało się w podobny sposób: przez długi, podboje czy handel. – Prawo Izraelitów różniło się od praw innych ludów tym, że stanowił je Bóg, nie człowiek. Zakazywano tu bicia niewolników. Można stwierdzić, że szczególną cechą prawa obowiązującego naród wybrany odnoszącą się do niewolnictwa był rozwinięty humanitaryzm – dodał. Swoją prelekcję zakończył na 1926 r., kiedy to w Genewie podpisano konwencję w sprawie niewolnictwa, która pod egidą Ligi Narodów zakazała handlu niewolnikami. Czy więc problem niewolnictwa zniknął? Odpowiedzi na to pytanie udzielił drugi prelegent spotkania, prof. Emmanuel Agius, dziekan Fakultetu Teologicznego Uniwersytetu na Malcie. - Pomimo tego, że niewolnictwo było pierwszą kwestią dotyczącą praw człowieka, która wzbudziła daleko idące międzynarodowe zaniepokojenie, nadal jest ono praktykowane, a praktyki niewolnicze nadal pozostają poważnym, utrzymującym się problemem. Zgodnie z najnowszymi szacunkowymi obliczeniami, więcej niż 40 mln ludzi w dzisiejszym świecie jest ofiarami współczesnego niewolnictwa – mówił prof. Emmanuel Agius, dodając, że współczesne formy niewolnictwa przejawiają się m.in. poprzez przymusowe: pracę, małżeństwo czy prostytucję. - Szacuje się, że 10 mln dzieci znajduje się w niewoli. 24.9 mln ludzi jest przymuszona do pracy, 15.4 mln znajduje się w wymuszonych małżeństwach, a 4.8 mln jest przymuszana do wykorzystania seksualnego. Te dane oznaczają, że obecnie jest więcej ludzi w niewoli, niż w jakimkolwiek innym okresie historii ludzkości. To globalne zjawisko jest krwawiącą raną naszego człowieczeństwa! Pomimo wysiłków wielu, neo-niewolnictwo nadal stanowi okrutną plagę współczesnego świata.

Ostatnim prelegentem pierwszej części spotkania był o prof. Maksym Kopiec OFM, z Papieskiego Uniwersytetu Antonianum w Rzymie, który zauważył, że we współczesnym świecie nikt nie neguje takich wartości jak wolność czy godność, ale ich absolutyzacja, wyrwanie z kontekstu innej wartości, prowadzi do społecznej tragedii, do błędów antropologicznych. - Wolność oderwana od prawdy staje się atrapą wolności. Zwłaszcza oderwana od prawdy o Bogu i człowieku – zakończył.

Reklama

Zobacz zdjęcia: Niewolnictwo w globalnej wiosce

Po krótkiej przerwie kawowej przyszedł czas na panel dyskusyjny, który poprowadził ks. dr hab. Andrzej Szafulski, PWT Wrocław. W drugiej części sympozjum udział wzięli: dr hab. Mieczysław Guzewicz, przedstawiciel Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Tomasz Wójcik, Członek Komisji Krajowej NSZZ Solidarność, Kazimierz Kimso, przewodniczący Regionu NSZZ Solidarność Dolny Śląsk, o. dr hab. Kazimierz F. Papciak SSCC, prof. PWT Wrocław oraz ks. dr Tadeusz Kuźmicki. Panowie dyskutowali o formach zniewolenia w życiu społecznym w Polsce. Prof. Papciak przedstawił schemat metody zniewalania człowieka. Zaznaczył, że wolność jest naszym naturalnym wyposażeniem, a nie łaskawym podarunkiem społeczeństwa, czy władzy. Ks. dr Tadeusz Kuźmicki przytoczył słowa Arystotelesa, który mówił, że niewolnictwo jest brakiem pełnej zdolności rozumu, a co za tym idzie, niezdolności do walki o swoje prawa. Kazimierz Kimso dodał, że dziś, w Polsce niewolnikami stajemy się poprzez presję finansową, rozpoczynamy tzw. ,,wyścig szczurów” i pracujemy ponad normę. Zauważył przy tym, że często stajemy się ofiarami mobbingu, co niejednokrotnie prowadzi do samobójstw i depresji. Dlatego też, warto edukować pracodawców.

Z panelu można by postawić tezę, że niewolnictwo jest możliwe wtedy, gdy człowiek ma problem z własną tożsamością. Jeśli nieprawidłowo rozpoznajemy istotę własnego społeczeństwa, nie jesteśmy w stanie prawidłowo potraktować drugiego człowieka.

Tagi:
konferencja PWT

Reklama

Troska i plany

2019-12-10 10:48

Ks. Paweł Borowski
Edycja toruńska 50/2019, str. VI

Te dwa słowa streszczają postawę polskich biskupów, którzy brali aktywny udział w obradach Soboru Watykańskiego II. Dowiadujemy się o tym z najnowszej publikacji poświęconej protokołom soborowym

Ks. Paweł Borowski
Liczna obecność wskazuje, że nauczanie soboru jest nadal aktualne

W środowy wieczór 4 grudnia aula Centrum Dialogu im. Jana Pawła II w Toruniu wypełniła się słuchaczami, którzy przybyli na promocję książki dr. Michała Białkowskiego „Protokoły konferencji polskich ojców soborowych. Zbiór dokumentów 1962-1965”. Trudno o lepsze miejsce, wszak bp Karol Wojtyła, późniejszy papież Jan Paweł II, był jednym z aktywniejszych ojców soborowych. Echa jego nauczania możemy odnaleźć w dokumentach soborowych, choćby w „Gaudium et spes”, gdzie nie brakuje bezpośrednich odniesień do książki „Miłość i odpowiedzialność”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Brat Marek z Taizé: Wątpliwości są znakiem, że nasza wiara jest żywa

2019-12-15 09:07

mp / Warszawa (KAI)

- Wątpliwości w wierze są zaproszeniem do szukania Boga oraz do dalszego rozwoju - odpowiedział brat Marek z Taizé wczoraj podczas spotkania u jezuitów w Warszawie. Prowadził je Piotr Żyłka, redaktor naczelny portalu Deon.pl. Było ono poświęcone promocji książki: „Bóg. Cisza. Prostota”, która jest wywiadem-rzeką z bratem Markiem, przeprowadzonym właśnie przez Piotra Żyłkę. Ukazała się ona w tych dniach nakładem Wydawnictwa WAM.

www.spotkaniegrebocin.pl

- Młodych ludzi w Kościele powinno się przede wszystkim słuchać – powiedział brat Marek pytany jaka jest tajemnica sprawiająca, że do Taizé, tej skromnej burgundzkiej wioski, przyjeżdżają od lat setki tysięcy młodych z całego świata. Przypomniał, że brat Roger (założyciel wspólnoty) uczył braci, że w kontakcie z młodymi ludźmi nie należy stawiać się w roli mistrzów mających gotową odpowiedź na każde pytanie. Twierdził, że bracia powinni być ludźmi, którzy będą cierpliwie i życzliwie wysłuchiwać wszystkich, a w pierwszym rzędzie tych, którzy mają wątpliwości w wierze.

Zdaniem brata Marka, wątpliwości w wierze to sprawa, której nie powinniśmy się obawiać. Oznaczają one, że żyjemy i że szukamy. - A jeśli jesteśmy ludźmi, którzy zmierzają do Boga, to jest o co pytać do końca życia - podkreślił. - Wątpliwości są więc znakiem, że nasza wiara jest żywa. Ostrzegł, że jeśli w wierze operować będziemy tylko pewnikami, to nikt taką wiarą nie będzie zainteresowany. Wątpliwości są bowiem zaproszeniem do szukania.

Spotkania z młodymi – przyznał brat Marek – są też przynagleniem do zmiany czegoś w dzisiejszym świecie, do budowania pojednania i budowania więzi zaufania. „Dla mnie spotykanie się z młodymi jest nieustannym obdarowaniem świeżością powołania” - skonstatował.

Brat Marek wyjaśnił, że współczesny człowiek, w tym wielu młodych, jest głęboko zranionych i obarczonych często poważnym cierpieniem duchowym. Musimy więc starać się coraz lepiej rozumieć to wewnętrzne cierpienie. A tym, co najbardziej pomaga ludziom cierpiącym jest wysłuchanie i zaufanie.

Brat Marek mówił wczoraj nie tylko o relacjach ekumenicznych, które są codziennością wspólnoty z Taizé, ale także o nowym wyzwaniu, jakim jest obecność muzułmanów. Zapytany o weekend przyjaźni chrześcijańsko-muzułmańskiej, jaki odbył się przed dwoma miesiącami w Taizé, powiedział, że bracia mają kontakt z muzułmanami już od dawna, gdyż ich fraternie istnieją w niektórych krajach muzułmańskich np. w Bangladeszu. Tam kontakt z muzułmanami jest codzienny.

- Ze strachów przed wyznawcami islamu już się uleczyliśmy, gdyż poznaliśmy, że muzułmanie są to często prości, zwyczajni i Boży ludzie, głęboko traktujący swą wiarę – oświadczył. Opowiedział, że bracia doznają tam bardzo wiele życzliwości. Ostrzegł przed tendencją do odgradzania się od muzułmanów – jaka często nas charakteryzuje - gdyż znacznie lepszym wyjściem jest zacząć się nawzajem poznawać, spotykać i rozmawiać. - A wtedy odkryjemy, że ten kto swe życie opiera na wierze, ten nie szuka wojny. Natomiast wojny szuka ten, kto wiarą manipuluje, ale dotyczyć to może zarówno muzułmanów jak i chrześcijan – wyjaśniał.

Na pytanie jak rozumieć prostotę w naszym życiu, brat Marek odpowiedział, że prostota nie oznacza ucieczki od nowych wynalazków technicznych ale jest poszukiwaniem tego, co naprawdę jest mi potrzebne. - Prostota nie jest to więc odrzucanie tego, co człowiek wynalazł, ale korzystanie w taki sposób aby to służyło innym - wyjaśnił. Dodał, że powinna temu towarzyszyć podstawa samoograniczenia, ale nie może być ona przeżywana w smutku lecz w radości.

Brat Marek opowiadał też o swojej drodze do Taizé. Kiedy był studentem ekonomii w Poznaniu w latach 60-tych ubiegłego wieku, wielką rolę w jego życiu odegrało duszpasterstwo akademickie. Przeżył tam szczególną fascynację rozwijającym się wówczas ruchem ekumenicznym. Swego rodzaju objawieniem dlań była książka „Taizé i Kościół jutra”, która zawierała też regułę wspólnoty z Taizé. Reguła ta stała się wyznacznikiem dalszych jego poszukiwań duchowych, do tego stopnia, że wraz z przyjaciółmi z duszpasterstwa chciał w Polsce założyć wspólnotę na niej opartą. W końcu – po spotkaniu z bratem Clementem, który przybył do Polski - udało mu się uzyskać zaproszenie do Taizé.

W 1972 r. po raz pierwszy mógł udać się do Taizé. A kiedy jechał tam po raz drugi w 1975 r., miał już wewnętrzne przekonanie, że chce wstąpić na stale do wspólnoty. Bracia zgodzili się na to, ale postanowił jeszcze wrócić do Polski, aby załatwić niezbędne formalności. Przez kolejne 3 lata nie dostawał paszportu. W końcu, w 1977 r. po długich perypetiach go otrzymał. Zaraz po przybyciu został przyjęty jako brat do wspólnoty. A w drugiej połowie lat 90-tych – za namową brata Rogera oraz ks. Stanisława Dziwisza, wówczas sekretarza Jana Pawła II – przyjął święcenia kapłańskie.

Przez wiele lat brat Marek zajmował się Polakami przyjeżdżającymi do Taizé i był jednym z głównych organizatorów Europejskich Spotkań Młodych. Obecnie opiekuje się uchodźcami i migrantami przyjętymi przez wspólnotę.

Spotkanie u oo. jezuitów było organizowane przez warszawskie środowisko związane ze wspólnotą Taizé. Przy jezuickim duszpasterstwie DĄB co środa odbywają się modlitwy w duchu Taizé, a w ostatnią środę miesiąca tego typu spotkanie modlitewne ma miejsce w kościele św. Marcina na Piwnej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Adwentowa rozmowa z Maryją

2019-12-15 21:52

Agnieszka Bugała

pixabay

Myjemy okna, układamy rzeczy na półkach. Zamówiłyśmy pranie dywanów, może nowe zasłony? Wydatki zaplanowane, albo też nie, bo pensja jest tak malutka, że z góry wiadomo, iż nie na wszystko, co potrzebne wystarczy. No właśnie, kompleksy pustych portfeli, nie do końca suto zastawionych stołów i nie najdroższych prezentów wpychają się do naszych głów. I zaczynamy szukać rozwiązań: a może kredyt?

Zanim zaczniemy pożyczać, spróbujmy, choć może zabrzmi to bardzo mistycznie i nierealnie, usiąść z kartką papieru przed Maryją. Możemy zapalić świecę i w milczeniu, z sercem ściśniętym od braków, zaryzykować, że Ona zrozumie: dwie kobiety przy stole. Wyjmijmy nasz pusty portfel, długą listę zakupów i spytajmy Ją w zaufaniu, zawierzeniu i bezradności kobiety, co zrobić, skoro z próżnego to i Salomon...

Znam kobietę, która tak właśnie robi. Ona i jej bliscy znają też smak wigilii, gdzie na stole z 12 obowiązkowych dań było tylko jedno – w naszych czasach, nie wojennej zawieruchy. Jednak to jej zawierzenie i siadanie z Maryją do przygotowania świąt sprawia, że bieda nie podzieliła domowników, nie zasiała w sercach poczucia, że są gorsi. Byli razem. Byli blisko przy jednej zupie grzybowej i opłatku. I tak jest do dziś, choć ich materialna sytuacja nieco się poprawiła.

Może się zdarzyć, że zabraknie na wszystko. I usiądziemy skołowane, przerażone, bo jednak święta. Może się zdarzyć, że mąż, który zagląda do kieliszka zabierze i tę małą sumę, która miała wystarczyć. Czy wtedy Pan Jezus też przyjdzie?

Planowanie z Maryją – spróbujmy. Może się wtedy okaże, że nie potrzebujemy aż tak wiele? A jeśli dla nas wystarczy, to innym uda się pomóc? Warto, aby na liście prezentów – świątecznych podarunków, znalazła się blacha ciasta, np. dla ludzi w schronisku dla bezdomnych. Sprawdźmy, jest jeszcze na to czas, może przyda się tam nasza pomoc?

Boże Narodzenie, do którego się przygotowujemy, to chwila w dziejach świata, w którym Miłość zaryzykowała wszystko i oddała się ludziom. Trzeba, aby i nasza mała zdolność kochania ryzykowała wyznanie tej miłości innym ludziom. Zanim postawimy na stole pusty talerz – symbol otwartości na nieznanego wędrowca, poszukajmy potrzebujących. Bo symbol jeszcze nikogo nie nakarmił, nikomu nie pomógł, a do drzwi w wigilijny wieczór chyba nikt już znienacka nie puka, bo strach przed tym, że nikt nie otworzy jest zbyt wielki, aby go unieść tego wieczoru.

Usiądźmy z Maryją, Niepokalanie Poczętą. Ona najlepiej wie, jak czekać na Syna i jak Go powitać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem