Reklama

Watykan: 29 marca nabożeństwo pokutne pod przewodnictwem papieża

2019-03-15 13:07

st (KAI) / Watykan

Grzegorz Gałązka

W piątek 29 marca o godz. 17.00 Ojciec Święty będzie przewodniczył obrzędom pojednania wielu penitentów ze spowiedzią i rozgrzeszeniem indywidualnym – poinformowało Biuro Papieskich Ceremonii Liturgicznych.

Watykańskie nabożeństwo pokutne wpisze się w obchodzoną w wielu krajach świata w piątek poprzedzający IV niedzielę Wielkiego Postu inicjatywę „24 godziny dla Pana”. Przed pięciu laty zaproponował ją światu właśnie Papież Franciszek, aby powoli, bez pośpiechu zatrzymać się, by podjąć refleksję nad swoim życiem i spotkać się z Panem Bogiem. Będzie też ona miała miejsce w wielu polskich diecezjach.

Tagi:
papież Franciszek

Reklama

Papież: rodzice chorych dzieci nie potrzebują aborcji ale pomocy

2019-05-25 16:35

vaticannews / Watykan (KAI)

Rodzice dziecka, u którego w czasie ciąży zdiagnozowano chorobę, nie myślą o aborcji. To lęk przed cierpieniem i poczucie samotności zasiewa w nich wątpliwości. Dlatego trzeba im udzielić wszelkiej niezbędnej pomocy, aby pomimo niewątpliwych trudności mogli przyjąć swe dzieci. Na potrzebę takiej postawy zwrócił uwagę Papież podczas audiencji dla uczestników watykańskiej konferencji pod hasłem: „Tak dla życia! Zatroszczyć się o cenny dar życia w rodzinie”.

Grzegorz Gałązka

W sposób jednoznaczny Ojciec Święty potępił również praktyki prowadzące do aborcji eugenicznej. „Życie ludzkie jest święte i nienaruszalne. Dlatego należy z całą stanowczością odradzać stosowania diagnozy prenatalnej w celach selekcyjnych, ponieważ jest to wyrazem okrutnej mentalności eugenicznej, która odbiera rodzinom możliwość przyjęcia i kochania swego najsłabszego dziecka ” – powiedział Franciszek.

Na samym wstępie Papież stanowczo odrzucił postawę dominującej dziś kultury odrzucenia, dla której niektóre dzieci ze względu na chorobę czy jakość swej egzystencji nie zasługują na życie i są skazane na śmierć. „Każde dziecko, które pojawia się w łonie matki jest darem, który zmienia historię rodziny. Takie dziecko trzeba przyjąć, kochać i otoczyć troską. Zawsze!” – podkreślił Franciszek.

"Kiedy kobieta odkryje, że spodziewa się dziecka, natychmiast rodzi się w niej poczucie głębokiej tajemnicy. Kobiety, które są matkami dobrze o tym wiedzą. Świadomość obecności, która w niej się rozwija, przenika całe jej istnienie, tak że staje się nie tyko kobietą, ale matką. Między nią i dzieckiem nawiązuje się od samego początku intensywny dialog, nauka określa to mianem cross-talk. Relacja prawdziwa i intensywna między dwoma istotami ludzkimi, który porozumiewają się między sobą od pierwszych chwil po poczęciu, aby pomóc we wzajemnej adaptacji w miarę jak dziecko rośnie i rozwija się".

Franciszek zauważył, że dzięki postępowi medycyny bardzo wcześnie można dziś wykrywać deformacje płodu i jego choroby. Dla rodziców jest to ciężkim ciosem, rodzi się lęk przed cierpieniem, poczucie bezsilności. Nikt, nawet lekarz, nie wie, jaką postać przybierze choroba. Jedno jest jednak pewne, zauważył Papież, że od pierwszych chwil dla medycyny to dziecko w łonie matki jest pacjentem, którego można leczyć, a nie tylko diagnozować. Medycyna prenatalna przynosi niespodziewane rezultaty i wszyscy powinni mieć do niej dostęp. „Dlatego ważne jest, aby lekarze jasno mieli przed oczami nie tylko cel – wyleczenie – ale także świętość ludzkiego życia, którego ochrona stanowi ostateczny cel pracy lekarza.

Franciszek zauważył, że bardzo ważna jest też odpowiednia postawa lekarza wobec rodziców chorego dziecka.

est to szczególnie ważne w przypadku dzieci, o których wiemy, że przy obecnym stanie wiedzy naukowej, umrą przy porodzie albo krótko po nim. W takich sytuacjach opieka zdrowotna mogłaby się wydawać marnowaniem środków i przysparzaniem dodatkowych cierpień rodzicom. Jeśli przyjrzymy się temu uważnie, możemy dostrzec autentyczne znaczenie takich zabiegów, których celem jest pomoc w urzeczywistnieniu miłości danej rodziny. Otoczenie opieką takiego dziecka pomaga bowiem rodzicom w przeżywaniu żałoby i postrzeganiu jej nie tylko jako straty, ale jako etapu wspólnie przebytej drogi. To dziecko pozostanie w ich życiu na zawsze. I oni będę mogli je kochać. Tak często tych kilka godzin, kiedy matka może tulić swe dziecko, pozostawia ślad w jej sercu, którego ona nigdy nie zapomni. Ona czuje się – pozwólcie, że użyję tego słowa – spełniona. Czuje się matką".

Franciszek zaważył, że w dominującej dziś kulturze brakuje takiego podejścia. Lęk i wrogość wobec niepełnosprawności skłaniają do przerwania ciąży, traktując to jako swoistą prewencję. W tym kontekście Papież w bardzo mocnych słowach potępił wszelką formę aborcji, również eugeniczną. Zgładzenie ludzkiego życia nigdy nie jest rozwiązaniem problemu, podobnie jak nie jest nim korzystanie z usług płatnych morderców– podkreślił Papież. Opowiedział też przypadek, z jakim zetknął się w swej dawnej diecezji w Buenos Aires.

"Pewna 15-letnia dziewczyna z Zespołem Downa zaszła w ciążę i rodzicie udali się do sędziego po zezwolenie na aborcję. Sędzia, człowiek prawy i poważny, zbadał ten przypadek i powiedział: «chcę porozmawiać z tą dziewczyną». Ona przyszła, usiadła. On się zapytał: «co ci jest?» «Jestem chora». «A co to za choroba?» «Powiedzieli mi, że mam w środku pasożyta, które zżera mi żołądek, dlatego niezbędny jest zabieg». «Nie, ty nie masz robaków, które zżerają ci żołądek. Wiesz, co tam masz? Dziecko!» I ta dziewczyna z Zespołem Downa powiedziała: «Ależ to piękne!» I na tej podstawie sędzia nie zgodził się na aborcję. Matka chciała tego dziecka. Urodziła się dziewczynka. Minęły lata. Uczyła się, rozwinęła, została adwokatem. I odkąd poznała swą historię, co roku na swe urodziny dzwoniła do sędziego, by mu podziękować za to, że się urodziła. Z życia wzięte. Zmarł sędzia, a ta dziewczyna jest dziś prokuratorem. Czyż to nie piękne! Aborcja nigdy nie jest odpowiedzią, której szukają kobiety i rodziny".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Depo: chrześcijaństwo jest już uważane za relikt przeszłości

2019-05-25 17:48

o. Stanisław Tomoń

Msza św. ekspiacyjna za zniewagi Chrystusa i Maryi w znaku jasnogórskiej Ikony została odprawiona na Jasnej Górze w sobotę, 25 maja, w przeddzień Dnia Matki. Modlitwie na jasnogórskim Szczycie towarzyszyły słowa: „Mój Kościół, moja Matka”.

Biuro Prasowe Jasnej Góry

Na modlitwę zaprosił wiernych abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, przewodniczący Komisji Maryjnej Episkopatu Polski podkreślając, że „w czasie, który obfituje w nasilające się ataki na wspólnotę wiary Kościoła, znaki sakramentalne i symbole, na więź z żywymi osobami-naszego Pana i Zbawiciela i Jego Matkę” trzeba mobilizacji i świadectwa. W arch. częstochowskiej od niedzieli, 19 maja trwa nowenna przebłagalna za profanację Maryi w znaku jasnogórskiej Ikony. W każdej parafii zanoszony jest akt wynagradzający Niepokalanemu Sercu Maryi.

Eucharystia na szczycie jasnogórskim o godz. 13.00, sprawowana była w intencjach przebłagalnych za ostatnie profanacje i prowokacje wobec Wizerunku Matki Bożej Jasnogórskiej. W zorganizowanej grupie we Mszy św. wzięli udział członkowie Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”, którzy uczestniczą w dorocznej, ogólnopolskiej pielgrzymce na Jasną Górę.

Mszy św. przewodniczył abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, a koncelebrowali m.in.: biskup pomocniczy Andrzej Przybylski i przeor Jasnej Góry o. Marian Waligóra. Oprócz członków „Civitas Christiana”, przybyły osoby życia konsekrowanego, członkowie Duszpasterstwa Służby Zdrowia odprawiający swoje doroczne rekolekcje, dziennikarze mediów katolickich i pielgrzymi.

Przeor Jasnej Góry o. Marian Waligóra mówił na początku Mszy św.: „W przededniu Dnia Matki wypowiadamy nasze przebłaganie za profanacje Matki, Królowej Polski, która w zranionym obliczu i w swym zatroskaniu spogląda na nas, jest blisko każdego z nas, obecna w niemal w każdym polskim domu, w kraju i pośród Polaków żyjących na obczyźnie. W tych dniach, kiedy cała archidiecezja i Polska trwa na modlitwie ekspiacyjnej za zniewagi wobec Chrystusa i Jego Matki w tym jasnogórskim wizerunku, my dziś wołamy z bólem serca o opamiętanie, o nawrócenie dla wszystkich, którzy nie szanują naszych świętości i naszej historii. Chcemy odważnie wypowiedzieć za Prymasem Tysiąclecia nasze ‘non possumus’ wobec tego, co poniża, co wyszydza, co wprost obraża tak drogie dla nas wartości”.

„W przeddzień Święta Matki, odczuwając tutaj macierzyńską obecność Maryi w Jej obrazie jasnogórskim, przychodzimy do Niej, by wypowiedzieć wszystko, czym żyjemy – naszą radość i nadzieję, ale zarazem ból i trwogę o kształt naszego życia i lęk przed przyszłością” – mówił w homilii abp Wacław Depo.

„Ufamy, że przez wstawiennictwo Maryi nasze dzisiejsze pielgrzymowanie, mające charakter ekspiacyjny i zawierzenia Bogu wbrew tym bolesnym faktom, spełni swoją właściwą rolę, gdy rozbudzi w nas prawdziwą tęsknotę za Bogiem, mocne pragnienie nawrócenia z naszych grzechów i osobistej odnowy życia w klimacie żarliwej modlitwy i solidarności z najbardziej potrzebującymi” – podkreślił metropolita częstochowski.

Jak podkreślił kaznodzieja, „Europa znów stała się terenem misyjnym”. Ks. arcybiskup przywołał wezwanie papieża św. Jana Pawła II wypowiedziane w czerwcu 1979 roku w Warszawie: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”, a także papieskie słowa skierowane podczas podróży do Francji na początku pontyfikatu w 1980 roku, kiedy Jan Paweł II „postawił pytanie, miał odwagę postawić to pytanie Francji i Europie – ‘Co uczyniłaś z łaską chrztu, czy jesteś wierna Bogu, pierworodna córko Kościoła?’

„To pytanie o wierność łasce Chrztu świętego, odrzucenie złego ducha, powracają i dziś, nie tylko w świecie, Europie, we Francji podpalanych kościołów, ale i w Polsce – o rozdział Kościoła od państwa, jakby nie zauważono autonomii tych dwóch porządków – mówił abp Depo – Woła się o usuwanie pomników św. Jana Pawła II z przestrzeni publicznej oskarżając Go o tuszowanie zła poszczególnych duchownych, i narzucanie nam odpowiedzialności zbiorowej całego Kościoła za czyny poszczególnych przestępców. Nie dajmy się wciągnąć w pułapkę, bo kultura chrześcijańska nie zna odpowiedzialności zbiorowej”.

„A my tak jakbyśmy byli uśpieni. Czym? Pozorną wolnością, która wybiera poza Bogiem i wbrew Bogu” – mówił metropolita częstochowski.

„Skoro już nas nie dziwi, że zostaliśmy uśpieni w reakcjach, gdy w środkach społecznego przekazu kpi się z chrześcijańskiego sposobu życia, a każdy ma swoją prawdę i swoje sumienie, to chrześcijaństwo jest już uważane za relikt przeszłości. Kiedyś uważano, że wystarczy być przyzwoitym człowiekiem, a to oznaczało, godzącym się na kompromis, na słabość, na przeciętność i na grzech. Dzisiaj trzeba powiedzieć – w naszym świecie, w Polsce, to już nie wystarczy!” - wołał ks. arcybiskup.

„Maryjo, pomóż nam przezwyciężyć grozę zła, które tak łatwo poprzez kłamstwo zakorzenia się w sercach Polaków – mówił abp Depo – Niech te działania w prasie, radio, telewizji, w szkołach i uniwersytetach, jak również w teatrach, kabaretach i naszych ulicach, nie zamykają nam dróg ku prawdziwej polskiej solidarności, a zarazem dróg ku przyszłości, budowanej na łasce Twojego Syna i z pomocą Bożego Ducha. Niech w Twoim sercu, Maryjo odsłoni się dla nas wszystkich światło nowej nadziei. Prosimy Cię, niech w Ojczyźnie Jana Pawła II, i Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, nigdy nie zagaśnie słowo nadziei na życie, pokładanej w Bogu”.

Na zakończenie abp Wacław Depo odczytał Akt wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu Maryi, wypowiadany w ostatnich dniach we wszystkich kościołach arch. częstochowskiej:

Niepokalane Serce Maryi, arcydzieło Wszechmocy Bożej, chwalebny przybytku Trójcy Przenajświętszej, wielkim naszym szczęściem jest, że możemy Cię uczcić i wielbić. Tak nas bardzo ukochałaś, a po Bogu zawdzięczamy Ci wszystko. Jezus dany nam jest przez Ciebie, dla nas też i dla naszego zbawienia połączyłaś swoje cierpienia z Jego cierpieniami, bo "jak morze była wielka Twoja boleść". A jednak są nieszczęsne dusze, które zamiast miłować Cię bez granic, owładnięte przez szatana, ośmielają się ohydnymi bluźnierstwami obrzucać Twoje Imię i najszczytniejsze Twoje przywileje. Codziennie miliony chrześcijan grzechami swymi odnawiają mękę Chrystusową i ranią Twe Serce. My sami, niestety, częstokroć przez nasze upadki znajdowaliśmy się w ich szeregach. Przebacz nam, o Królowo i Matko Miłosierdzia, wszystkie nasze niewierności względem Ciebie. Mocniej niż dotąd przyrzekamy, przy pomocy łaski Bożej, iż będziemy Cię czcić, kochać i naśladować. W duchu wynagrodzenia odnawiamy nasze całkowite oddanie się Tobie, ofiarując Ci wszystko, co mamy i czym jesteśmy, a oddaniu temu okażemy się wiernymi, żyjąc w zależności od Ciebie i działając dla Twej chwały i królestwa Twego Syna.

Za wszystkie bluźnierstwa zwrócone przeciwko Tobie słowem lub pismem czy obrazem

Wierni - Wynagradzamy Twemu Sercu, Maryjo.

Za profanowanie Twych świętych wizerunków

Wierni - Wynagradzamy Twemu Sercu, Maryjo.

Za zniewagi i niewdzięczności, jakimi raniliśmy Twe Serce Macierzyńskie

Wierni - Wynagradzamy Twemu Sercu, Maryjo.

Za nieznajomość i zawinioną obojętność względem Ciebie, w jakiej żyje tak wielu naszych braci chrześcijan

Wierni: Wynagradzamy Twemu Sercu, Maryjo.

Pragniemy godnie wynagrodzić Ci te wszystkie zniewagi, jednocząc się ze wspólnotą i chórami Aniołów, Świętych Pańskich i wybranych dusz, które Cię wielbią w niebie i na ziemi. Racz przyjąć hołd naszej synowskiej miłości, okaż się nam Matką i spraw, abyśmy byli godni należeć do grona Twych sług i Twoich dzieci. Amen.

Metropolita częstochowski przed błogosławieństwem podziękował wszystkim za obecność i wspólną modlitwę, „za tę przysłowiową godzinę solidarnej modlitwy dla przeproszenia naszej Matki i Królowej”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski: Twierdzenie „że cały Kościół jest zły, jest po prostu nieprawdą"

2019-05-26 14:55

BPAK / Piekary Śląskie (KAI)

Twierdzenie „że cały Kościół jest zły, jest po prostu nieprawdą, a przez to wielką krzywdą wyrządzaną ogromnej większości wspaniałych i gorliwych kapłanów” – powiedział dziś w Piekarach Śląskich abp Marek Jędraszewski. Uczestnicy corocznej pielgrzymki mężczyzn do Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej przyjęli te słowa gromkimi brawami. Metropolita krakowski podkreślił, iż o Kościele "winniśmy myśleć ze czcią – właśnie tak, jak o Matce".

Joanna Adamik

Publikujemy treść homilii abp. Marka Jędraszewskiego

Ekscelencjo, Najdostojniejszy Księże Arcybiskupie Metropolito Katowicki,

Ekscelencje, Najdostojniejsi Księża Arcybiskupi i Biskupi,

Drodzy Bracia w Chrystusowym Kapłaństwie,

Wielebne Siostry zakonne,

Czcigodne Osoby życia konsekrowanego,

Drodzy Pielgrzymi, Uczestnicy Pielgrzymki Mężczyzn i Młodzieńców do Matki Bożej Piekarskiej,

Wszyscy Drodzy memu sercu Siostry i Bracia,

1. Maryja, Matka Jezusa

Chrystus doskonale wiedział, że tuż za drzwiami Wieczernika czai się zło, kłamstwo, zdrada i przemoc. Od Wieczernika do pałacu Kajfasza było przecież nie aż tak daleko. Przed chwilą Judasz opuścił grono Apostołów i wszedł w ciemności nocy (por. J 13, 30). A Jezus, wiedząc, że jest to pożegnanie z najbliższymi, zaczął mówić o miłości. O Bogu, który jest miłością (por. 1 J 4, 8b), przezwyciężającą wszelki grzech i niewierność. I o człowieku, który jest powołany do uczestnictwa w tej Bożej miłości.

Podstawowym warunkiem tego uczestnictwa jest słuchanie słowa Bożego i jego zachowywanie (por. Łk 11, 28). „Kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką” powiedział Pan Jezus, jeszcze u początków swej publicznej działalności na palestyńskiej ziemi (Mk 3, 35). Łatwo nam sobie wyobrazić, że kiedy wypowiadał słowo „matka”, myślał o Maryi i że wtedy uczniowie wyczuli w Jego głosie szczególne ciepło i wzruszenie. Przecież jako nazaretańska dziewczyna przyjęła Go do swego dziewiczego łona, otwierając się na przedziwne działanie Ducha Świętego. Jej zawdzięczał swe człowiecze życie. Dzięki Niej stał się podobny do nas, ludzi, we wszystkim – oprócz grzechu (por. Hbr 4, 15). A przede wszystkim Jego, Jednorodzonego Syna Bożego, obdarzyła najpiękniejszą, najbardziej szlachetną, serdeczną miłością, która była przeniknięta najwyższą tkliwością. Maryja… Matka…

Drodzy Pielgrzymi!

Dziś przybywamy do Piekar Śląskich właśnie do Niej. Wpatrujemy się w Jej Święte Oblicze. Jej dłoń wskazuje na Syna, który przyszedł na świat nie po to, aby go potępić, lecz aby go zbawić (por. J 12, 47b). Na cudownym piekarskim obrazie także Pan Jezus wskazuje na swą Dziewiczą Matkę, jakby tym gestem chciał wyrazić całą swoją wdzięczność za to, że zechciała Go do Siebie przyjąć, mówiąc do Anioła Gabriela: „Niech Mi się stanie według twego słowa!” (Łk 1, 35). Wdzięczność za to, że urodziła Go w trudnych warunkach betlejemskiej groty. Że Go nam wszystkim dała. Owej cudownej nocy, gdy „nadeszła pełnia czasu” (por. Ga 4, 4), to właśnie dzięki Niej aniołowie mogli śpiewać: „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania” (Łk 2, 24).

2. Nauczycielka miłości

Od chwili Zwiastowania, dzięki Fiat Maryi, Chrystus, Boży Syn, stał się Bratem każdego i każdej z nas. Wziął na siebie cały nasz człowieczy los – z jego trudami istnienia, dorastania, przemijania, podatności na zranienie, z jego bólem i cierpieniem. To dzięki Niej – Maryi. To dzięki Niej Bóg jest tak bliski nam – niemal na wyciągnięcie ręki. Po latach, w swoim Pierwszym Liście św. Jan Apostoł tak oto wyrazi tę prawdę: „Co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce – [to wam oznajmiamy]” (1 J, 1, 1).

Równocześnie uczymy się od Niej, jak kochać Chrystusa. Nasza miłość do Niego nie ma nic z czułostkowości i nie buduje się z samych tylko wzruszeń. Jest – powinna być – na wskroś przeniknięta Bożą mądrością. Sam Chrystus bardzo jasno ukazał warunki tej miłości, mówiąc do Apostołów w Wieczerniku: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę. (…) Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich” (J 14, 23a. 24). Przestrzeganie nauki Chrystusa sprawia, że stajemy się uczestnikami życia Trójcy Świętej: „Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać” (J 14, 23b). Maryja niejako nawiązuje do tych właśnie słów swego Syna, mówiąc do uczniów w Kanie Galilejskiej w krótkim, bardzo po męsku brzmiącym poleceniu: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam [mój Syn] powie” (J 2, 5b). Jego słowo jest przecież jasne – trzeba tylko chcieć je usłyszeć. Jego słowo jest prawdziwe – bo On jest Prawdą (por. J 14, 6). Jego słowo wzywa do czynu – więc wprowadzajcie w czyn przykazania miłości. „Zróbcie wszystko!” – znaczy: wszystko bez wyjątku, nie wybierając z Ewangelii tylko tych słów, które akurat nam odpowiadają, a odrzucając to, co wymagałoby od nas trudu nawrócenia, porzucenia zła, odejścia od błędnych przyzwyczajeń i upodobań. Tylko wtedy, gdy przyjmujemy Chrystusa jako jedną i niepodzielną Prawdę, możemy doświadczyć, że Jego Ewangelia niesie z sobą prawdziwe, dogłębne wyzwolenie: „Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8, 31b-32).

3. Matka Kościół

Mocy tej wyzwalającej prawdy doznajemy szczególnie wtedy, gdy od Chrystusa uczymy się miłości do Kościoła. Kościół bowiem był, jest i będzie Jego Oblubienicą. Jak pisze św. Paweł w Liście do Efezjan, „Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany” (Ef 5, 25b-27). Ponieważ Chrystus na krzyżu przelał za Kościół swoją krew, Kościół jest święty. Tę właśnie prawdę wyznajemy podczas każdego Credo, mówiąc: „Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół”.

Dla Chrystusa Kościół jest Oblubienicą, natomiast dla nas – Matką. Mater Ecclesia –Matka Kościół. Święta Matka Kościół. Jest Matką naszą, ponieważ w chwili Chrztu świętego zrodził nas do życia wiecznego. To on dał nam łaskę wiary. To on uczy nas wzrastania w miłości do Boga i do bliźniego. To on umacnia w nas nadzieję znalezienia się ostatecznie i na wieczność całą w niebiańskim Jeruzalem. To wszystko sprawia, że o Kościele winniśmy myśleć ze czcią – właśnie tak jak o Matce, mimo że jest on złożony także z ludzi grzesznych.

Drodzy Bracia i Siostry!

Dziś znajdujemy się sytuacji, kiedy w przestrzeni medialnej i społecznej wiele się mówi o grzechach wiernych Kościoła. Zważywszy na pewne obiektywne fakty, wszyscy czujemy się zawstydzeni i upokorzeni z powodu postępowania tych osób duchownych, które sprzeniewierzyły się swemu kapłańskiemu lub zakonnemu powołaniu. Jednakże mówienie, że cały Kościół jest zły, jest po prostu nieprawdą, a przez to wielką krzywdą wyrządzaną ogromnej większości wspaniałych i gorliwych kapłanów. Ojciec Święty emeryt Benedykt XVI pisze nawet, że takie kłamliwe uogólnianie jest dziełem złego ducha. Przecież, obiektywnie i bezstronnie rzecz biorąc, w Kościele dzieje się bardzo wiele dobra. Jest tak przede wszystkim dlatego, że „Kościół Boży (…) także dzisiaj jest właśnie narzędziem, za pomocą którego Bóg nas zbawia. Bardzo ważne jest przeciwstawianie kłamstwom i półprawdom diabła pełnej prawdy: Tak, w Kościele jest grzech i zło. Ale także dzisiaj jest święty Kościół, który jest niezniszczalny. Także dzisiaj jest wielu ludzi, którzy pokornie wierzą, cierpią i kochają, w których ukazuje się nam prawdziwy Bóg, kochający Bóg. Bóg ma także dzisiaj swoich świadków (martyres) na świecie. Musimy tylko być czujni, by ich zobaczyć i usłyszeć”. W tym kontekście Benedykt XVI daje nam świadectwo o sobie samym: „Mieszkam w domu [na terenie Watykanu], w małej wspólnocie ludzi, którzy odkrywają takich świadków Boga żywego w codziennym życiu i radośnie wskazują na to również mnie. Widzieć i odnaleźć żywy Kościół jest cudownym zadaniem, które wzmacnia nas samych i pozwala nam ciągle na nowo weselić się wiarą”.

Drodzy Pielgrzymi do Matki Boskiej Piekarskiej!

Właśnie tutaj, u Jej stóp, uczymy się miłości do Kościoła naszej Matki. Tutaj przypominamy sobie tak dawną, a równocześnie tak aktualną prawdę: „O matce nigdy źle”. Natomiast o jej dzieciach, gdy trzeba, trudną i bolesną prawdę należy odsłaniać. Czynimy to tylko i wyłącznie po to, aby dzieci, które ją, świętą Matkę Kościół, tak boleśnie swą niewiernością dotknęły, mogły przejrzeć, nawrócić się, na ile się da wynagrodzić za wyrządzone krzywdy, odpokutować… Tutaj też, w Piekarach, postanówmy sobie, aby brać przykład z papieża Benedykta XVI i umieć cieszyć się i radować z każdego dobra, które dzieje się w Kościele. By umieć cieszyć się również z tej Pielgrzymki i dziękować Matce Bożej za to, że nas tu dzisiaj do siebie zaprosiła, tu zgromadziła i za swoją przyczyną pozwoliła wielbić Boga.

4. Dzień Matki

Wpatrując się w Obraz Matki Boskiej Piekarskiej i rozważając gest Pana Jezusa, który swą rączką wskazuje na Maryję, uczymy się od Niego miłości do naszych matek. Dzisiaj przecież Dzień Matki. Każdy z nas, tutaj obecnych, jest dzieckiem swojej matki. „Matka jest tylko jedna” – słyszymy niekiedy. To głęboka, choć, z drugiej strony, tak oczywista prawda. „Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś” (Łk 11, 27b). Te słowa nieznanej nam z imienia kobiety z Ewangelii św. Łukasza, skierowane do Pana Jezusa, odnoszą się także do naszych kochanych Mam. Matka: nosiła nas z trudem, karmiła z macierzyńska tkliwością, cieszyła się z każdego kolejnego samodzielnego kroku, z dumą patrzyła na każdy nasz sukces, pocieszała w chwilach niepowodzeń, cicho płakała, gdy spotkało nas jakieś nieszczęście, brała do ręki różaniec, kiedy chciała uchronić nas przed złem. Dzisiaj z ogromnym szacunkiem i wdzięcznością myślimy o nich – naszych matkach, niezależnie od tego, czy żyją one jeszcze i po powrocie do naszych domów będziemy mogli wręczyć im bukiet kwiatów, czy też przeszły już one z tego świata do domu Ojca i w akcie szczególnej podzięki tutaj, przed Cudownym Obrazem Piekar Pani, złożymy im dar modlitwy serdecznej, prosząc Boga o wieczne dla nich odpoczywanie…

Drodzy mężowie, uczestnicy dzisiejszej pielgrzymki do Matki Boskiej Piekarskiej!

Prawda o miłości do naszych matek odnosi się także do waszych żon, które są matkami waszych dzieci. Waszym świętym obowiązkiem jako ojców jest uczenie waszych dzieci tego, by umiały kochać, szanować i czcić swoje matki – tak, jak to jest zapisane w IV Przykazaniu Dekalogu: „Czcij ojca swego i matkę swoją!”. Należę do pokolenia, które przy każdym przywitaniu i pożegnaniu z mamą całowało ją w rękę. Pamiętam mego ojca, który mnie kiedyś upomniał, gdy z powodu jakiegoś irracjonalnego wstydu wobec innych poprzestałem tylko na uściśnięciu jej dłoni. „Matkę zawsze całuje się w rękę” – powiedział dobitnie. I tak też już od tej pory zawsze czyniłem.

Drodzy mężczyźni i młodzieńcy! Pozwólcie, że zwrócę się do was z gorącym apelem: często rozważajcie słowo, które skierował do nas Pan Bóg w IV Przykazaniu, mówiąc: „Czcij matkę swoją!”. Właśnie tak, a nie inaczej: „Czcij!”.

4. Matka Ojczyzna

W słowo „Czcij!” z IV Przykazania Dekalogu wpisana jest także miłość do Ojczyzny. Ona również jest naszą matką. Jak bardzo niełatwa jest ta nasza miłość do niej , ale i jak bardzo konieczna, świadczą trzy kolejne Powstania Śląskie. W tym roku przypada setna rocznica pierwszego z nich. Powszechnie śpiewano wtedy Rotę Śląską, nawiązująca do słynnej Roty Marii Konopnickiej: „Ojczyzno święta, kraju nasz!/ Z Tobą nam żyć, umierać!/ Niezłomnie stoi śląska straż,/ Polsko, Twa wierna czeladź./ Zabrzmi i dla nas złoty róg,/ tak nam dopomóż Bóg!”.

Jakże więc dzisiaj nie przypomnieć owej szczególnej wymiany słów, do jakiej doszło dnia 20 czerwca 1922 roku na rynku w Katowicach, gdy już po ostatecznym zatwierdzeniu polskich granic do stolicy Górnego Śląska wkraczała polska armia. Wojciech Korfanty mówił wtedy niezwykle podniosłym tonem: „Przybyłaś do nas, Polsko! Z sercem, przepełnionym czcią nabożną, witamy Cię, Matko-Ojczyzno! W tej wielkiej chwili dziejowej, my najmłodsze Twoje dzieci, ślubujemy Ci wierność, miłość i posłuszeństwo bez granic, a za to przyjmij nas jako oddane Ci sercem i duszą dzieci Twoje, które Twoje zjawienie się na ziemi naszej gorzkimi łzami wypłakały i potokami krwi okupiły. Polsko! Bądź nam matką troskliwą – ostatnie wbijasz pale granic Twoich. Tu na Zachodzie stoi żywy mur z piersi mężów, w boju zahartowanych, gotowych zawsze do Twojej obrony”. Na to odpowiedział mu stojący na czele polskich wojsk gen. Stanisław Szeptycki: „Panie Pośle! (…) Należy ustalić fakty. Gdyby ze sprawozdań o dzisiejszych uroczystościach świat sądził, że dzisiejszy zwycięski marsz żołnierza polskiego na Ziemię Górnośląską jest zasługą wojska, to muszę stwierdzić, że przyczyną naszej tu obecności jest przede wszystkim dzielny lud górnośląski, prowadzony w pierwszym rzędzie przez duchowieństwo. Duchowieństwo to rozbudziło w ludzie śląskim nastrój wysokiej wiary w zwycięstwo prawdy i sprawiedliwości. Wiara wymaga męczenników. Tych na Górnym Śląsku nigdy nie brakło. Więc symbolicznie wręczam rzucone mi kwiaty Tobie, Panie Pośle, czcząc w ten sposób pamięć wielkich poległych bohaterów górnośląskiego ludu”.

Zakończenie

Drodzy Pielgrzymi!

Raz jeszcze kierujemy nasz wzrok w stronę Cudownego Obrazu Piekarskiej Pani. Matka wskazuje swą dłonią na Syna. Syn ma swą rączkę skierowaną ku Matce. Ona dała nam Zbawiciela świata. On, umierając na krzyżu, obdarzył nas swą Matką. Dostrzegamy w tym przepiękny przejaw Bożej miłości, która najpierw objęła Maryję i uczyniła Ją Pośredniczką łask wszelkich. Widzimy w tym także tkliwość miłości Boga, który pragnie nas objąć swą mocą i wewnętrznie przemienić. Który pragnie nadać najbardziej szlachetny kształt naszej miłości do Niego, naszego Stwórcy, Odkupiciela i Pocieszyciela, jak również naszej miłości do Kościoła, do naszych matek, do Ojczyzny. Boża miłość stoi u progu naszych serc i do nich kołacze. Czy się na nią otworzymy? W tym tak ważnym dla naszego życia momencie, z głębi naszych serc spragnionych autentycznej miłości, wołamy: Matko Syna Bożego, Matko nasza, Matko pięknej miłości – módl się za nami!

Amen

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem