Reklama

Franciszek: Przemienienie Chrystusa ukazuje chrześcijańską perspektywę cierpienia

2019-03-17 14:27

tłum. st (KAI) / Watykan

Grzegorz Gałązka

"Przemienienie Chrystusa ukazuje nam chrześcijańską perspektywę cierpienia. Jest ono przejściem koniecznym, ale przemijającym" - powiedział Franciszek podczas niedzielnej modlitwy Anioł Pański w Watykanie. Papież zachęcił, abyśmy w Wielkim Poście "wychodzili z Jezusem na górę" i zrobili miejsce dla modlitwy serca i kontemplacji słowa Bożego.

Publikujemy tekst papieskich rozważań.

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W tę drugą niedzielę Wielkiego Postu liturgia pozwala nam rozważać wydarzenie Przemienienia Pańskiego, w którym Jezus daje uczniom - Piotrowi, Jakubowi i Janowi przedsmak chwały zmartwychwstania: skrawek nieba na ziemi. Św. Łukasz Ewangelista (por. 9,28-36) ukazuje nam Jezusa przemienionego na górze, która jest miejscem światła, fascynującym symbolem wyjątkowego doświadczenia zastrzeżonego dla trzech uczniów. Idą z Nauczycielem na górę, widzą Go pogrążonego w modlitwie, a w pewnym momencie „wygląd Jego twarzy się odmienił” (w. 29). Przyzwyczajeni do codziennego oglądania Go w zwyczajnej postaci jego człowieczeństwa, są zdumieni w obliczu tej nowej chwały, która ogarnia również całą Jego osobę. A obok Jezusa pojawiają się Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiają z Nim o Jego bliskim „exodusie”, to znaczy o Jego wydarzeniu paschalnym - śmierci i zmartwychwstaniu. Jest to zapowiedź Paschy. Wtedy Piotr rzekł: „Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy” (w. 33). Chciałby, żeby to wydarzenie łaski nigdy się nie skończyło!

Reklama

Przemienienie dokonuje się w bardzo konkretnym momencie misji Chrystusa, to znaczy po tym, jak wyznał uczniom, że musi „wiele wycierpieć, [...] będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie” (w. 21). Jezus wie, że nie akceptują oni tej rzeczywistości i dlatego chce ich przygotować, by mogli znieść zgorszenie męki i śmierci na krzyżu, aby wiedzieli, że jest to droga, poprzez którą Ojciec niebieski przeprowadzi swego Syna wybranego do chwały, wskrzeszając Go z martwych. Będzie to również droga uczniów: nikt nie przechodzi do życia wiecznego, jeśli nie idąc za Jezusem, niosąc swój własny krzyż w życiu doczesnym. Każdy z nas ma swój krzyż. Pan ukazuje nam kres tej podróży, którym jest zmartwychwstanie, piękno, niosąc nasz krzyż.

Zatem Przemienienie Chrystusa ukazuje nam chrześcijańską perspektywę cierpienia: nie jest ono sadomasochizmem, jest przejściem koniecznym, ale przemijającym. Punkt dojścia, do którego jesteśmy powołani, jest równie jasny jak twarz przemienionego Chrystusa: w Nim jest zbawienie, szczęście, światło, miłość Boga bez ograniczeń. Ukazując swoją chwałę, Jezus zapewnia nas, że krzyż, próby, trudności, z którymi się zmagamy, mają swoje rozwiązanie i przezwyciężenie w wydarzeniu paschalnym. Dlatego w tym Wielkim Poście także i my wychodzimy z Jezusem na górę! W jaki sposób? Z modlitwą. Wychodzimy na górę z modlitwą: modlitwą milczącą, modlitwą serca, modlitwą zawsze szukającą Pana. Pozostańmy chwilę w skupieniu, każdego dnia odrobinę, utkwijmy nasze spojrzenie wewnętrzne na Jego obliczu i pozwólmy, by Jego światło nas przenikało i promieniowało w naszym życiu.

Istotnie św. Łukasz ewangelista podkreśla, że Jezus został przemieniony „gdy się modlił” (w. 29). Pogrążył się w intymnej rozmowie z Ojcem, w której rozbrzmiewało także Prawo i Prorocy - Mojżesz i Eliasz - i gdy przystał całym sobą na wolę zbawienia Ojca, łącznie z krzyżem, ogarnęła Go chwała Boża, ukazując się również na zewnątrz. Bracia i siostry, tak się dzieje: modlitwa w Chrystusie i w Duchu Świętym przemienia osobę od wewnątrz i może oświecić innych oraz otaczający świat. Ileż razy spotkaliśmy ludzi, którzy jaśnieją, z których oczu promieniuje emitują światło, mające to jaśniejące spojrzenie! Modlą się, a modlitwa czyni nas jaśniejącymi światłem Ducha Świętego.

Kontynuujemy z radością naszą drogę wielkopostną. Uczyńmy miejsce dla modlitwy i słowa Bożego, które w tych dniach obficie oferuje nam liturgia. Niech Dziewica Maryja uczy nas trwać z Jezusem, nawet jeśli Go nie rozumiemy ani nie rozumiemy Jego dróg. Ponieważ tylko trwając z Nim ujrzymy Jego chwałę.

Tagi:
Franciszek

Papież Franciszek pielgrzymuje do Bułgarii

2019-04-25 12:34

Alina Petrowa-Wasilewicz i Krzysztof Tomasik (KAI) / Sofia

Franciszek w dniach 5-7 maja udaje się z wizytą apostolską do Bułgarii i Macedonii, krajów, w których prawosławni przeważają i w których katolicy są niewielką mniejszością. Hasło bułgarskiej pielgrzymki „Pacem in terris” – „Pokój na świecie”, nawiązuje do encykliki św. Jana XXIII pod tym samym tytułem. W Macedonii zaledwie dziesięciogodzinnemu pobytowi Ojca Świętego będzie przewodzić werset z Ewangelii św. Łukasza: „Nie bój się, mała trzódko”. Będzie to 29. podróż zagraniczna papieża Bergoglio. Papieska wizyta nie jest tylko "wewnętrzną sprawą" Kościoła katolickiego w Bułgarii, ale dotyczyć będzie także prawosławnych, przedstawicieli innych wyznań i niewierzących – wszystkich Bułgarów.

Grzegorz Gałązka

Druga wizyta papieża

Wizyta Franciszka odbędzie się siedemnaście lat po pielgrzymce Jana Pawła II, który przebywał tam w dniach 23-26 maja 2002 r. Wówczas było to przede wszystkim potwierdzenie obecności Kościoła katolickiego w Bułgarii, który dwanaście lat po wyjściu z totalitarnej komunistycznej opresji powoli i mozolnie leczył swoje rany. Zarazem był to kolejny ważny krok ku odbudowywaniu zaufania ze strony miejscowego prawosławia, wreszcie historyczne przypomnienie Bułgarom, że są w Europie – a ich wschodnia duchowość i tożsamość kulturowa są cennym elementem wspólnego chrześcijańskiego dziedzictwa kontynentu. Na papieża oczekiwali w szczególności bułgarscy katolicy. Przyjazd Jana Pawła II był dla nich nie tylko wielkim przeżyciem, ale przede wszystkim hołdem głowy Kościoła katolickiego dla męczeństwa, jakie Kościół tego kraju przeszedł podczas totalitarnej komunistycznej nocy. Najbardziej dobitnym tego wyrazem ze strony papieża była beatyfikacja trzech kapłanów bułgarskich – męczenników z okresu komunistycznych prześladowań religijnych. Byli to księża asupmcjoniści: Piotr (Petyr) Wiczew, Paweł Dżidżow i Jozafat Sziszkow.

Mały, dynamiczny Kościół

Katolicy w Bułgarii, w odróżnieniu od sąsiedniej Rumunii czy Serbii, zawsze stanowili mniejszość wyznaniową. W liczącej niewiele ponad siedem milionów mieszkańców Bułgarii jest ich około 60 tys., stanowią więc zaledwie niecały procent ogółu populacji. Według danych spisu powszechnego z 2011 roku niemal 60 proc. Bułgarów określiło się jako wyznawcy prawosławia, 22 proc. nie zadeklarowało swej przynależności religijnej, 9 proc. określiło się jako ateiści, 8 proc. jako muzułmanie, 0,9 proc. – protestanci.

Ściśle ze sobą współpracującą Międzyobrzędową Konferencję Biskupów tworzą: bp Christo Projkow, zwierzchnik liczącej ok. 10 tys. wiernych diecezji obrządku bizantyjsko-słowiańskiego, bp Georgi Jowczew – ordynariusz diecezji sofijsko-płowdiwskiej i bp Petko Christow – ordynariusz diecezji nikopolskiej. Każda diecezja liczy średnio od 20 do 25 parafii, a w niektórych miastach istnieje od dwóch do czterech, a nawet więcej kościołów katolickich.

Największe skupiska katolickie nie są w Sofii, ale głównie w Płowdiwie i leżących nieopodal miasteczku Rakowski oraz wioskach Bełozem, Duwanlij i Żitnicy. W diecezji północnej katolicy są bardziej rozproszeni – mieszkają w Ruse, Plewen, Belene, wioskach Asenowo, Bardarski Geran, Orjachowo. Co ciekawe, do dzisiaj bułgarscy katolicy mówią specyficznym dialektem nazywanym "katoliszkim", czyli "językiem katolickim". Bp Georgi Jowczew, ordynariusz diecezji sofijsko-płowdiwskiej, który mając 31 lat został biskupem, jest jednym z trzech biskupów pochodzących z dzielnicy Rakowskiego, Sekirowa. Z humorem mówi, że w Bułgarii żeby zostać biskupem trzeba spełnić warunki, tzw. trzech "s". Kandydat musi być obdarzony "sapientia" - "mądrością", "sanctus" – świętością i pochodzić z "Sekirowo". Nie są to słowa bez pokrycia – dwóch jego poprzedników również pochodziło z Sekirowo.

Znaczna część osób, które chodzą do kościoła katolickiego, ma korzenie prawosławne lub jako dorośli podjęli konwersję. Są do tego intensywnie przygotowywani. Najczęściej są to osoby z wyższym wykształceniem. W samym 2018 r. przeszło do Kościoła katolickiego osiem dorosłych osób, wśród których był m. in. profesor uniwersytetu i znany krytyk filmowy. Jak zauważa bp Christo Projkow, w ostatnich latach przed upadkiem komunizmu prawdziwym fenomenem był fakt, że wielu intelektualistów zbliżyło się do Kościoła katolickiego obrządku wschodniego jak choćby filozof i religioznawca prof. Władimir Gradew oraz profesor literatury klasycznej Ana Nikołowa. Oboje z Uniwersytetu Sofijskiego im. Św. Klemensa z Ochrydy. "Oni i do dziś praktykują i dzięki nim zbliżyło się do Kościoła wielu innych naukowców. Oni chcą być katolikami, ale pozostać w bułgarskiej tradycji i obrzędowości. Dlatego wybierają Kościół obrządku wschodniego, bo Bułgarzy identyfikują się z tradycją Kościołów na Wschodzie" – wyjaśnia bp Projkow.

"Dla Bułgarów jest to bardzo trudne, gdyż dla nich być Bułgarem to być prawosławnym. Wyznanie i narodowość wyznaczają ich tożsamość. Uważają, że przechodząc na katolicyzm, utracą część bułgarskiej tożsamości. Tym bardziej, że lubią manifestować swoją bułgarskość, m. in. wywieszając narodowe flagi na domach, kultywują narodowe pieśni i tańce, darzą szacunkiem swój język i alfabet – cyrylicę, której twórcami byli święci Cyryl i Metody" – mówi proboszcz sofijskiej parafii katedralnej pw. św. Józefa, polski kapucyn o. Jarosław Babik.

Kościół bułgarski ma nieliczne, ale własne bułgarskie powołania. Jest kilka nowicjuszek u sióstr eucharystynek oraz kilku kleryków w seminariach duchowych, kształcących się za granicą, głównie w Rzymie, ale także na Słowacji i w Polsce. W sumie w Bułgarii jest 40 księży i 117 osób konsekrowanych – 78 zakonnic i 39 zakonników. Wśród nich są polscy kapucyni, zmartwychwstańcy, pasjoniści, salezjanie i asumpcjoniści. W parafiach powstały lub po latach terroru zostały odnowione wspólnoty ruchów zrzeszających świeckich: Trzeci Zakon św. Franciszka, Ruch Focolari, Trzeci Zakon św. Dominika, Droga Neokatechumenalna, Wspólnota Sant' Egidio. Ich członkowie bardzo ożywiają życie parafialne, angażują się w formację wiernych, pomagają księżom w pracy duszpasterskiej.

Co roku w sierpniu ojcowie kapucyni organizują w wiosce Bełozem zloty młodzieżowe, w których bierze udział ok. 250 osób z całej Bułgarii, łącznie z prawosławnymi. Młodzież modli się, słucha chrześcijańskiego rocka i szuka odpowiedzi na najważniejsze pytania, które stawiają sobie ludzie w tym wieku. Parafia św. Franciszka z Asyżu w 4,5-tysięcznym Bełozem liczy 700 osób. "U nas między większością prawosławną, Romami i nami panuje religijna tolerancja i nie mamy żadnych problemów" – zapewnia o. Ełko Terzijski, który całą swoją formację kapłańską odbył w Polsce. W 2009 r. przyjął święcenia kapłańskie i jest pierwszym kapucynem – Bułgarem od zakończenia II wojny światowej. Parafialna Caritas prowadzi stołówkę dla ubogich. Dziennie wydaje ok. 70 obiadów oraz zaopatruje w żywność biedne rodziny.

Stałym problemem bułgarskiego Kościoła są finanse. Wspólnota katolicka, tak jak większość obywateli kraju, jest uboga. Zakaz wstępu na wyższe uczelnie w czasach komunistycznych doprowadził do tego, że katolicy są jedną z najuboższych grup wyznaniowych w Bułgarii. Wierni nie są w stanie finansować Kościoła. Utrzymują się dzięki solidarności organizacji zagranicznych, takich jak Kirche in Not czy Renovabis, ale są też lokalni biznesmeni, którzy wspomagają konkretne projekty.

Państwo w ogóle nie pomaga katolikom. W efekcie przyjętego w 2018 r. nowego prawa wyznaniowego tylko muzułmanie i prawosławni mogą liczyć na dotacje państwowe, zaś katolicy, protestanci, żydzi, Ormianie, są dyskryminowani, ponieważ ich liczba nie przekracza 1 proc. obywateli, a tylko powyżej tego poziomu można otrzymać państwową dotację. Bp Projkow zwraca uwagę, że ustawa dyskryminuje tradycyjne bułgarskie wyznania religijne, w tym Kościół katolicki i uważa, że powinny one być proporcjonalne do liczby członków danej wspólnoty, niezależnie od jej wielkości. Problemem są także obiekty, które w czasach komunistycznych zagrabiło państwo, a obecnie, na mocy ustawy o zwrocie mienia kościelnego, powróciły zdewastowane do dawnych właścicieli. Księża diecezjalni i zakonnicy muszą je remontować, tracąc cenny czas, który powinni przeznaczyć na ewangelizację.

Ponadto bułgarskie duchowieństwo zaangażowane jest w prowadzenie katechizacji dzieci, młodzieży i dorosłych. W bułgarskich szkołach odbywają się lekcje religii, ale są one fakultatywne. Dzieci rodzin chrześcijańskich uczą się Biblii, z rodzin muzułmańskich – Koranu, a z rodzin ateistycznych – mają zajęcia z etyki.

W misji Kościoła dużą rolę odgrywają środki przekazu. Dzięki internetowi można ewangelizować, pomagać ludziom w drodze do nawrócenia, a Kościół jest dobrze zadomowiony w tej międzynarodowej sieci. Swoje strony mają zarówno poszczególne diecezje, jak i wiele parafii, liczni świeccy są obecni na portalach społecznościowych. Ponadto Kościół prowadzi własne programy w radiu i telewizji i korzysta z nich z okazji ważnych świąt i dla przedstawienia swego stanowiska w istotnych sprawach społecznych.

Wobec problemów społecznych

Franciszek przyjedzie do Bułgarii w gorącym czasie politycznym przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Choć sytuacja ekonomiczna w kraju jest lepsza, a bezrobocie, w porównaniu z poprzednimi latami, spadło, to jak zwraca uwagę bp Projkow nie można twierdzić, że życie zwykłych ludzi jest odczuwalnie lepsze, a drożyzna zmalała. "Jest wielu bardzo biednych ludzi, obszar ubóstwa nie skurczył się w sposób odczuwalny. Brakuje klasy średniej, za to jest grupa bardzo bogatych ludzi – rozwarstwienie jest ogromne" – zaznacza bp Projkow. Bułgaria jest najuboższym krajem Unii Europejskiej. Ubóstwo i nierówności społeczne dotykają przede wszystkim najmłodszych i najstarszych członków społeczeństwa, zwłaszcza należących do mniejszości etnicznych bądź mieszkający na prowincji, często praktycznie odciętej od większych ośrodków. Na ich potrzeby odpowiada Caritas Bułgarii. Niedaleko Sofii od lat pracuje centrum dla samotnych matek i niepełnosprawnych, po stolicy krąży ambulans, udzielający pomocy narkomanom. Wiele parafii prowadzi kuchnie dla ubogich.

Mówiąc o sprawach społecznych bp Projkow zwraca uwagę przede wszystkim na rodzinę, która – jak zauważył – poddana jest dziś bardziej niż kiedykolwiek przedtem, „twardym próbom”. „Jesteśmy świadkami ataków ze wszystkich stron” – ubolewa dodając, że m.in. próbuje się odrzucić tożsamość i godność rodziny, sprowadzając ją do zwykłego współżycia partnerów. Jednocześnie zaznacza, że opinia publiczna nadal postrzega rodzinę jako związek mężczyzny i kobiety, czego przykładem była dyskusja i odrzucenie ratyfikacji Konwencji Stambulskiej, a tutejsze ustawodawstwo nie uznaje za małżeństwa związków osób tej samej płci.

Inne problemy to liczne rozwody i coraz większe wpływy sekularyzacji, szerzącej się szczególnie wśród młodych, która podważa podstawy nierozerwalności małżeństwa, a nawet samą potrzebę zawierania go. Prawo bez większych przeszkód dopuszcza aborcję, reklamuje się środki antykoncepcyjne. Pragnąc zaradzić tej sytuacji, Kościół katolicki organizuje kursy przygotowania do małżeństwa, okresowe spotkania rodzin, katechizację dorosłych i spotkania formacyjne dla młodzieży.

Ponadto duża część społecznych problemów jest wspólna dla wszystkich krajów europejskich: konsumpcjonizm, relatywizm moralny, hedonizm, brak poczucia podstawowych wartości w życiu ludzkim; ale są też problemy typowo „bułgarskie”, odziedziczone po reżymie komunistycznym, np. powszechna nieznajomość religii i to nawet wśród tych, którzy uważają się za chrześcijan.

Relacje z prawosławiem

Relacje katolików z prawosławnymi zależą od konkretnego środowiska. W życiu codziennym wśród świeckich panuje otwartość i życzliwość. Także z księżmi prawosławnymi relacje są pozytywne, szczególnie w małych miejscowościach i na wioskach. "Na tym poziomie jest wiele kontaktów i współpraca w realizacji wspólnych projektów kwitnie, np. w Caritas na rzecz ubogich" – zaznacza bp Projkow.

Jeśli chodzi o hierarchię, wszystko zależy od konkretnego biskupa. Biskup sofijski Polikarp jest wobec katolików otwarty i serdeczny. Podobnie patriarcha Bułgarskiego Kościoła Prawosławnego Neofit (Dimitrow) jest życzliwy. Gdy był biskupem Ruse często gościł u tamtejszego ordynariusza diecezji nikopolskiej, bp Petko Christowa. Z kolei z niektórymi innymi hierarchami prawosławnymi kontakt jest trudny. Najbardziej niechętny katolikom jest biskup płowdiwski Nikołaj. Zdaniem bp. Jowczewa wśród prawosławnych można spotkać bardzo często postawy gorliwych i fanatycznych "zelotów", szczególnie wśród hierarchów i w środowiskach zakonnych. "Moim zdaniem nie można ich nazwać autentycznymi chrześcijanami prawosławnymi. To oni nawołują, żeby papież nie odwiedzał soboru Aleksandra Newskiego, żeby patriarcha Neofit nie spotykał się z Ojcem Świętym, żeby nazywać go tylko biskupem Rzymu, a nie broń Boże, Ojcem Świętym. Są fundamentalistyczne grupy prawosławnych, na szczęście nieliczne, które zamierzają protestować przeciwko papieskiej wizycie" - mówi bp Jowczew.

Bułgarski Kościół Prawosławny jest od dawna znany ze swej postawy antyekumenicznej, a zwłaszcza antykatolickiej. W 1995 r. wystąpił ze Światowej Rady Kościołów i Konferencji Kościołów Europejskich na znak sprzeciwu wobec nadmiernej – jego zdaniem – protestantyzacji i upolitycznienia obu tych instytucji, a także wprowadzania tam takich elementów jak kapłaństwo kobiet czy uleganie ideologii feminizmu w teologii. BKP przez wiele lat sprzeciwiał się przyjazdowi Jana Pawła II do Bułgarii a gdy w maju 2002 r. mimo wszystko na zaproszenie władz świeckich odwiedził ten kraj, Patriarchat Bułgarski starał się pomniejszyć rangę tego wydarzenia, zaś niektórzy hierarchowie dopuścili się nawet niechętnych gestów wobec delegacji watykańskiej.

"Jeśli chodzi o kontakty na poziomie hierarchii, to z naszej strony decyzje muszą być podejmowane kolegialnie przez Synod naszego Kościoła. W dialogu teologicznym oraz ruchu ekumenicznym nasz Kościół nie bierze udziału. Dotyczy to nie tylko katolików, ale także innych Kościołów chrześcijańskich. Nasi wierni, wykształceni teologicznie, wiedzą, kto ma sukcesję apostolską, a kto nie. I oczywiście w naszych relacjach jest wielka wartość, bo katolicy mają zachowaną sukcesję apostolską" - mówi bp. Gerazym, sekretarz generalny Świętego Synodu Biskupów BKP. Z drugiej strony podkreśla, że Bułgarzy są tolerancyjni i nigdy nie dochodziło do gorących sporów na tle religijnym. "Miejscowi katolicy są po prostu swoi, dlatego nie ma żadnego problemu w relacjach między wiernymi obu naszych Kościołów. Znam taką wioskę Nowo Dełczewo na południu kraju, w której są dwie cerkwie. Jedna jest prawosławna, druga unicka i cała społeczność żyje od pokoleń zgodnie, nie ma tam napięć na tle wyznaniowym" – mówi bp Gerazym.

Ekumenizm życia

Jak zauważa bp Projkow, gdy do Bułgarii docierają wpływy z Zachodu dotyczące etyki i moralności, destabilizacji małżeństwa i rodziny, które nie są akceptowane, wówczas spontanicznie powstaje wspólny front sprzeciwu, w który angażują się wszyscy chrześcijanie.

"Wypracowują wspólne stanowiska i ich bronią. Tak było z próbą legalizacji eutanazji. W Bułgarii eutanazja została odrzucona po protestach wiernych z różnych Kościołów. Podobnie ze związkami jednopłciowymi. Mocny front sprzeciwu powstał także wobec prób ratyfikacji Konwencji Stambulskiej, zmobilizowali się wówczas wierni ze wszystkich wspólnot religijnych i ostatecznie została odrzucona" – mówi bp Projkow.

Hierarcha z uznaniem mówi o współpracy z chrześcijanami innych Kościołów. Z protestantami, których liczbę ocenia się na ponad 100 tys. stosunki są bardzo dobre. Najlepiej między sobą porozumiewają się osoby świeckie, które organizują różne akcje charytatywne na rzecz ubogich. Jedną z najważniejszych inicjatyw ekumenicznych jest coroczny Marsz na rzecz Życia i Rodziny. Jest to inicjatywa obywatelska Kościołów: katolickiego, ewangelickiego i prawosławnego, która odbywa się od 2016 r. w pięciu największych miastach Bułgarii: Sofii, Płowdiwie, Warnie, Burgas i Ruse i jest chrześcijańską odpowiedzią na "paradę równości". Jego głównymi organizatorami są dr Bogdan Penew, koordynator marszu z ramienia Kościoła katolickiego, lider prawosławnych, Nikołaj Kolew i ewangelik Iwajło Tinczew, prezes antyaborcyjnego Stowarzyszenia Wybór Życia. Zaprojektowali plakaty, tiszerty, na facebooku zrobili kampanię. Marsz z udziałem ponad 2,5 tys. osób, który co roku szeroko relacjonowany jest w mediach, organizuje federacja trzech organizacji "Społeczeństwo i wartości", która chce bronić małżeństwa i rodziny a łączą je chrześcijańskie wartości. Federacja bardzo aktywnie protestowała także przeciwko ratyfikacji Konwencji Stambulskiej. Skutecznie, gdyż nie została ona ratyfikowana przez Bułgarię.

Katolicy mają bardzo dobre relacje także z wyznawcami islamu, którzy po części są etnicznymi Bułgarami i nazywani są pomakami. Część z nich to Turcy. Mieszkają w Rodopach, w Smoljan, w Silistrze nad Dunajem, Razgrad i innych miejscowościach. "To pokojowo nastawiona grupa, jest ich około miliona. Tuż przed upadkiem komunizmu miał miejsce ponury epizod przymusowej zmiany przez komunistyczny rząd imion i nazwisk bułgarskich muzułmanów, co spowodowało wielkie napięcie i część z nich wyjechała do Turcji. Po 1989 r. wrócili do Bułgarii i są ludźmi, z którymi można spokojnie koegzystować" – mówi bp Projkow.

Oczekiwania

"Wizyta w naszym kraju jest oczekiwana i będzie dobrze przyjęta, zarówno przez władze państwowe, jak i samorządowe. Przewidziane jest także spotkanie papieża z Synodem naszego Kościoła. Postaramy się odwzajemnić jego świeży i serdeczny stosunek do wszystkich ludzi" – mówi bp Gerazym.

Dla Eleny Penew, profesora Uniwersytetu Sofijskiego im. św. Klemensa z Ochrydy i członkini dominikańskiej fraterni św. Katarzyny Aleksandyjskiej, pielgrzymka papieża będzie impulsem nie tylko dla Kościoła w Bułgarii, ale i dla całego kraju, w tym niewierzących. "Franciszek robi na nich wrażenie, umie przemawiać do ludzi prostym i jasnym językiem" – zaznacza.

Historia bułgarskiego katolicyzmu

Katolicy w Bułgarii zawsze byli mniejszością. W roku 865 bułgarski władca, książę Borys I, przyjął chrzest z rąk patriarchy Konstantynopola. Decyzję podjął po długim okresie wahania i pod naciskiem potężnego sąsiada – Imperium Bizantyjskiego. Wcześniej książę prowadził korespondencję z patriarchą Konstantynopola i papieżem Mikołajem I. Ostatecznie Bułgaria związała się z chrześcijaństwem wschodnim, przejmując sztukę, liturgię i duchowość od sąsiadów (ale kultywując liturgię w staro-cerkiewno-słowiańskim), zaś wspólnota katolicka była nieliczna i skupiona w kilku miastach. Jednym z nich było miasteczko Cziprowci i kilka okolicznych wiosek, gdzie w XIV w. osiedlili się górnicy i hutnicy z Saksonii, a także Sofia i Weliko Tyrnowo, gdzie istniały kolonie kupców z Dubrownika. Budowali oni kościoły i dbali o to, żeby mieć stałą opiekę duszpasterską. Gdy pod koniec XIV w. królestwo bułgarskie dostało się w niewolę Imperium Ottomańskiego, kontakty z Rzymem były utrudnione. Rozpoczęła się głęboka, trwająca 500 lat izolacja Bułgarii od reszty Europy.

Kolejna grupa katolików pojawiła się na terenach bułgarskich pod koniec XVI w. Przekazy historyczne mówią o konwersjach w Równinie Dunaju i w Bułgarii południowej, gdzie żyje większość tzw. katolików paulicjańskich. Byli oni potomkami paulicjan, których herezja powstała w VII w. w Armenii. Część z nich została zesłana jeszcze w czasach panowania Imperium Bizantyjskiego do Tracji i nad Dunaj, na obecne ziemie bułgarskie. Dotarł do nich franciszkanin z Bośni Piotr Solinatus (1565-1623). Dzięki jego pracy ewangelizacyjnej paulicjanie przyjęli katolicyzm. Choć nieliczna, wspólnota katolicka istotny sposób przyczyniła się do rozwoju kultury narodowej. Biskup Petyr Parczewicz (1612-1674) był wybitnym dyplomatą, zabiegającym na europejskich dworach (także polskim) o wyzwolenie swojego kraju. W Wenecji na zamówienie katolików wydano pierwszą drukowaną książkę, młodzi Bułgarzy studiowali w Rzymie. W tym okresie utrwalił się zwyczaj, który przechował się przez stulecia – katolicy pisali po bułgarsku łacinką. Ten zaczątek renesansu kultury zakończył się tragicznie. W 1688 r. w Cziprowci i okolicznych wsiach wybuchło powstanie przeciw okupantom tureckim. Powstanie zostało krwawo stłumione – ludność bestialsko wymordowana, uprowadzona w jasyr, tylko nielicznej grupie udało się przeprawić przez Dunaj i osiedlić w Banacie na dzisiejszym pograniczu węgiersko-serbskim. Kościół katedralny w Cziprowci został zrównany z ziemią. Nastąpił okres stagnacji i kryzysu. Dopiero w 1841 r. włoscy ojcowie kapucyni założyli placówkę misyjną w Płowdiwie. Po latach nieobecności pierwszym biskupem sofijsko-płowdiwskim został o. Andrea Canova.

Gdy w XIX w. zaczęła krystalizować się świadomość narodowa Bułgarów, zaczęli oni dążyć do utworzenia narodowej, niezależnej od patriarchy Konstantynopola, Cerkwi narodowej. W 1860 r. część prawosławnych o sympatiach prozachodnich, przystąpiła do unii z Rzymem, która została zerwana po porwaniu przez agentów rosyjskich pierwszego prymasa abp. Josifa Sokołskiego. Rok wcześniej w mieście Kukusz w Macedonii także została zawarta unia z Rzymem. Potomkowie unitów z Kukusz osiedlili się w Bułgarii po krwawym stłumieniu powstań przeciw tureckiej okupacji, które wybuchły na początku XX w.

Normalne warunki rozwoju wspólnot katolickich zostały stworzone dopiero po wyzwoleniu Bułgarii w 1878 r. Choć byli nieliczną grupą, traktowaną z rezerwą przez prawosławnych rodaków, księża, zakonnicy i zakonnice katoliccy zakładali szkoły, szpitale, jadłodajnie. W niewielkim 6-milionowym kraju prowadzili dziewięć kolegiów na najwyższym poziomie europejskim, przyczyniając się do europeizacji opóźnionego cywilizacyjnie kraju, od lat 20. ub. wieku wydawali regularnie pismo "Istina", książki i broszury.

Wspólnota katolicka okrzepła duchowo i organizacyjnie w latach 20. i 30. XX w. dzięki wsparciu abp. Angelo G. Roncallego, ówczesnego delegata apostolskiego w Bułgarii, późniejszego papieża Jana XXIII, który tu pracował w latach 1925-1935. To on nawiązał kontakty z rozproszonymi unitami, unormował ich status w Kościele i skonsolidował wiernych obu obrządków. Do dziś czują się oni jednością i parafianie kościoła obrządku łacińskiego w Sofii uczestniczą we Mszy grekokatolickiej w świątyni pw. Zaśnięcia Bogurodzicy, wierni znają oba obrządki, katechizują i pracują w obu parafiach.

W czasie swojej posługi abp Roncalli nieraz powtarzał, że Kościół wzrasta najintensywniej na glebie nasączonej krwią męczenników. Czas męczeństwa nadszedł wraz z nastaniem reżimu komunistycznego, a większość jego ofiar papież Jan XXIII znał osobiście. W latach komunizmu zamknięto szpitale i szkoły katolickie, skonfiskowano mienie kościelne. Pokazowe procesy księży, zakonników i świeckich, przetoczyły się w latach 1949-1953. Bp diecezji nikopolskiej Ewgeni Bosiłkow (1900-1952) został oskarżony o „szpiegostwo na rzecz Watykanu” i zamordowany w sofijskim więzieniu, a informacja o jego śmierci została potwierdzona przez władze bułgarskie dopiero w 1975 roku. Bp Bosiłkow został ogłoszony w 1998 r. pierwszym katolickim błogosławionym bułgarskim. Bp diecezji sofijsko-płowdiwskiej Iwan Romanow zmarł w więzieniu kilka miesięcy po swoim procesie. Dla bułgarskich katolików rozpoczął się czas biernego oporu i heroizmu. Pozbawieni księży, przekazywali wiarę w ukryciu, z niezrozumiałym dla reszty rodaków uporem.

Podczas swej wizyty Jan Paweł II beatyfikował trzech innych zamordowanych w okresie komunistycznym kapłanów bułgarskich. Byli to księża asupmcjoniści: Piotr (Petyr) Wiczew, Paweł Dżidżow i Jozafat Sziszkow.

Alina Petrowa-Wasilewicz i Krzysztof Tomasik

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Każdy tegoroczny maturzysta będzie mógł przystąpić do matury w terminie

2019-04-25 10:19

red/wpolityce.pl

Gdy nauczyciel, wychowawca lub rada pedagogiczna nie wystawią ocen albo nie przeprowadzą klasyfikacji i promocji, zrobi to dyrektor lub nauczyciel wyznaczony przez organ prowadzący – stanowi rządowy projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty i ustawy Prawo oświatowe. Projekt trafił w środę do Sejmu.

Ks. Jerzy Babiak

Przed posiedzeniem Rady Ministrów premier Mateusz Morawiecki zapowiedział nowelizację ustawy Prawo oświatowe.

„Państwo polskie musi zagwarantować to, że w każdej, bez wyjątku, polskiej średniej szkole, każdy tegoroczny maturzysta będzie mógł przystąpić do matury w terminie” - podkreślił szef rządu.

Informacje o przyjęciu przez Radę Ministrów projektu nowelizacji ustawy o systemie oświaty i ustawy Prawo oświatowe przekazał na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu szef KPRM Michał Dworczyk. Jak poinformowała rzecznik rządu Joanna Kopcińska, będzie on prezentował projekt podczas prac w Sejmie.

Gdy nauczyciel, wychowawca lub rada pedagogiczna nie wystawią ocen albo nie przeprowadzą klasyfikacji i promocji, zrobi to dyrektor lub nauczyciel wyznaczony przez organ prowadzący.

Projekt przewiduje również, że jeżeli dyrektor lub nauczyciel nie zdąży przeprowadzić klasyfikacji, to w tym roku szkolnym uczniowie ostatnich klas techników i liceów ogólnokształcących dostaną świadectwa po zakończeniu zajęć dydaktyczno-wychowawczych, czyli po 26 kwietnia 2019 r.

W ocenie autorów rządu nowelizacja zagwarantuje „uczniom ukończenie szkoły i wydanie im świadectw ukończenia szkoły na wypadek, gdyby zakłócona została realizacja zadań i kompetencji ustawowych organów szkoły”.

W uzasadnieniu projektu czytamy, że nowelizacja o systemie oświaty na stanowić „uzupełnienie dotychczasowych regulacji przez wskazanie, że w przypadku, gdy nauczyciel, wychowawca oddziału, osoba prowadząca praktyczną naukę zawodu lub rada pedagogiczna nie wykonują zadań i kompetencji w zakresie oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów lub przeprowadzania egzaminów (…) zadania te będzie obowiązany zastępczo wykonać dyrektor szkoły”.

W nowelizacji proponuje się, aby dyrektor mógł również „upoważnić do realizowania tych zadań nauczyciela. Gdyby dyrektor szkoły lub upoważniony przez niego nauczyciel nie wykonał tych zadań i kompetencji, wykona je nauczyciel wyznaczony przez organ prowadzący szkołę”.

Zmiana w ustawie Prawo oświatowe polega na tym, że „dyrektor szkoły będzie organem odpowiedzialnym za dokonanie klasyfikacji i promocji uczniów w sytuacji, gdy rada pedagogiczna nie podjęła uchwały w tej sprawie (…). Natomiast w przypadku gdyby również dyrektor szkoły nie dokonał klasyfikacji i promocji uczniów, rozstrzygnięcie w tej sprawie podejmie nauczyciel wyznaczony przez organ prowadzący szkołę”.

„Jeżeli dyrektor szkoły lub nauczyciel – czytamy w uzasadnieniu do projektu rządowego – wyznaczony przez organ prowadzący szkołę, zgodnie z powyższą zasadą, będzie dokonywał klasyfikacji i promocji uczniów, dokumentację dotyczącą klasyfikacji i promocji uczniów oraz ukończenia przez nich szkoły będzie podpisywał odpowiednio dyrektor szkoły lub nauczyciel wyznaczony przez organ prowadzący szkołę.”

Zgodnie z projektem nowelizacji rozwiązania te będą miały również zastosowanie w okresie przejściowym do: dotychczasowego egzaminu gimnazjalnego, który po raz ostatni zostanie przeprowadzony w styczniu 2020 r. dla słuchaczy gimnazjów dla dorosłych, w których nauka kończy się w semestrze jesiennym; dotychczasowego egzaminu maturalnego przeprowadzanego na podstawie wymagań określonych w podstawie programowej kształcenia ogólnego, o której mowa w przepisach o systemie oświaty (egzamin ten po raz ostatni zostanie przeprowadzony w roku szkolnym 2028/2029); dotychczasowego egzaminu potwierdzającego kwalifikacje w zawodzie, który po raz ostatni zostanie przeprowadzony w roku szkolnym 2027/2028.

W uzasadnieniu wyjaśnia się, że w sytuacji, „gdy zaistnieje konieczność rozstrzygania o wynikach klasyfikacji i promocji uczniów przez dyrektora szkoły lub nauczyciela wyznaczonego przez organ prowadzący szkołę, zgodnie z projektowanymi rozwiązaniami, w obecnie trwającym roku szkolnym 2018/2019 jako datę wydania świadectw szkolnych promocyjnych i świadectw ukończenia szkoły przyjmuje się datę rozstrzygnięcia przez dyrektora szkoły lub nauczyciela wyznaczonego przez organ prowadzący szkołę o wynikach klasyfikacji i promocji uczniów”.

W odniesieniu do uczniów klas „najwyższych liceów ogólnokształcących i techników przewiduje się (w noweli – PAP) również, że ww. rozstrzygnięcie może nastąpić po zakończeniu zajęć dydaktyczno-wychowawczych, które (…) kończą się w dniu 26 kwietnia 2019 r.”

Przygotowaliśmy prawo, które zagwarantuje ok. 300 tysiącom uczniów możliwość przystąpienia do matur. W razie konieczności klasyfikację przeprowadzi dyrektor szkoły lub samorząd terytorialny, zaś czas na zdanie egzaminu ustnego będzie wydłużony. To rola odpowiedzialnego państwa — napisał na Twitterze premier Mateusz Morawiecki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sejm uchwalił nowelizację ws. rozszerzenia programu "Rodzina 500 plus" na pierwsze dziecko

2019-04-26 07:52

wpolityce.pl

W nocy z czwartku na piątek Sejm uchwalił rządową nowelizację w sprawie rozszerzenia programu "Rodzina 500 plus". Zgodnie z nią prawo do świadczenia 500 plus będą miały wszystkie dzieci i nastolatkowie do 18 lat, również jedynacy, bez względu na dochody rodziny.

Bożena Sztajner/Niedziela

Za ustawą głosowało 379 posłów, 20 było przeciw, a 8 wstrzymało się od głosu.

Rozszerzenie programu "Rodzina 500 plus" także na pierwsze i jedyne dziecko to jeden z punktów tzw. nowej piątki PiS.

Obecnie świadczenie jest przyznawane na drugie i kolejne dziecko. Na pierwsze jest wypłacane tylko po spełnieniu kryteriów dochodowych - 800 zł netto miesięcznie na osobę w rodzinie lub 1200 zł netto w rodzinie, której członkiem jest dziecko z niepełnosprawnością.

Po rozszerzeniu programu 500 plus będzie przysługiwać na wszystkie dzieci do 18 lat. Prawo do świadczenia zyskają również dzieci umieszczone w placówkach opiekuńczo-wychowawczych (do 18. roku życia).

Wnioski o przyznanie świadczenia na nowych zasadach, czyli bez kryterium dochodowego, będzie można składać w dwóch formach: w wersji papierowej - od 1 sierpnia 2019 r., a w wersji elektronicznej - od 1 lipca 2019 r.

W przypadku złożenia wniosku w okresie lipiec-wrzesień 2019 r. świadczenie zostanie przyznane z wyrównaniem od 1 lipca 2019 r. Złożenie wniosku po 30 września 2019 r. oznaczać będzie przyznanie świadczenia od miesiąca złożenia wniosku, czyli bez wyrównania za miesiące minione, tj. lipiec i sierpień.

Znowelizowana ustawa wprowadza trzymiesięczny termin - liczony od dnia urodzenia dziecka - na złożenie wniosku o świadczenie wychowawcze na nowo narodzone dziecko. Złożenie wniosku w tym terminie będzie skutkowało przyznaniem tego świadczenia z wyrównaniem od dnia narodzin dziecka. Obecnie świadczenie 500 plus przysługuje - co do zasady - od miesiąca, w którym złożono wniosek.

Projekt umożliwi także przyznanie - z zachowaniem ciągłości - świadczenia wychowawczego drugiemu rodzicowi dziecka w razie śmierci rodzica, któremu świadczenie zostało przyznane na dany okres lub który zmarł przed rozpatrzeniem wniosku. Obecnie w takiej sytuacji drugi rodzic musi złożyć "swój" wniosek o świadczenie.

Jak wynika z danych Centrum Informacyjnego Rządu, od 1 kwietnia 2016 r., czyli od uruchomienia programu, przeznaczono na niego ok. 70 mld zł (stan na marzec 2019 r.). Obecnie z programu korzysta ponad 3,6 mln dzieci, czyli 52 proc. wszystkich dzieci do 18. roku życia. Szacuje się, że po rozszerzeniu programu skorzysta z niego 6,8 mln dzieci. Po zmianach w 2019 r. na program trzeba będzie przeznaczyć ok. 31 mld zł, a w 2020 r. - ok. 41 mld zł.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem