Reklama

Wiadomości

Warszawa: protest rodziców i organizacji prorodzinnych przeciwko "Deklaracji LGBT+"

Rodzice, członkowie organizacji na rzecz praw rodziny, politycy oraz tłumy mieszkańców stolicy zebrały się w poniedziałek przed warszawskim ratuszem, by zaprotestować przeciwko zapisom "Deklaracji LGBT+" podpisanej niedawno przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.

[ TEMATY ]

protest

rodzice

Karta LGBT+

Artur Stelmasiak

Zobacz zdjęcia: Protest przeciw deklaracji LGBT+

Przed ratuszem zgromadziło się kilkaset osób w różnym wieku, ale głównie rodziców z dziećmi. Wielu trzymało w rękach transparenty z hasłami: "Wara od naszych dzieci", "Chcemy Boga w książce i szkole", "Wychowanie - tak! Indoktrynacja - nie!" czy "Nie róbcie z polskiej szkoły Sodomy". Byli też politycy i członkowie organizacji pro-life i działających na rzecz praw rodziny.

Protest organizowany został jako odpowiedź na ostatnie działania prezydenta Warszawy w związku z podpisaną przez niego deklaracją „Warszawska Polityka Miejska na rzecz społeczności LGBT+”. Podpisana deklaracja - mówili uczestnicy manifestacji - jest niezgodna z konstytucyjnym prawem do wychowania dzieci według własnych przekonań oraz z obowiązującym prawem oświatowym.

"Mam dzieci i wnuki i chciałbym, aby były uczciwe, dzielne na duszy i ciele. Walczymy o dobrą szkołę dla dzieci. Niepokoi nas to, że ten projekt jest bezprawny, jest wbrew prawu rodziców, wbrew polskiej tradycji i kulturze" - powiedział KAI jeden z uczestników manifestacji, noszący transparent z napisem "Brońmy dzieci przed zgorszeniem".

Reklama

Kazimierz Przeszowski, wiceprezes Centrum Życia i Rodziny wyjaśnił na początku zgromadzenia, że protest jest skierowany przeciwko "Deklaracji LGBT+", która podważa prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Dokument ten - dodał - podważa też prawo do tego, aby wychowanie seksualne odbywało się za wiedzą, za zgodą i w zakresie uzgodnionym z rodzicami.

"Przyszliśmy tu po to, aby pokazać prezydentowi Trzaskowskiemu, co społeczeństwo uważa na temat deptania kompetencji rodziców do przekazywania świata wartości w tak delikatnej i tak wpływającej na właściwy rozwój dziecka sferze, jaką jest edukacja seksualna" - dodał współorganizator protestu.

Prezydent Rafał Trzaskowski 15 stycznia zapowiedział „walkę z mową nienawiści” w warszawskich szkołach w oparciu o podręczniki zawierające homoseksualną propagandę, a 18 lutego podpisał deklarację LGBT+, dokument realizujący postulaty tej grupy, wprowadzający m.in. do szkół zajęcia z edukacji seksualnej dotyczące homoseksualizmu, biseksualizmu i transseksualizmu w oparciu o budzące sprzeciw wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia.

Standardy WHO zakładają, że dzieci do 4. roku życia powinny być poinformowane o „radości i przyjemności z dotykania własnego ciała, masturbacji w okresie wczesnego dzieciństwa”, 4-6 latki uczone o „różnych koncepcjach rodziny i szacunku do różnych norm związanych z seksualnością”, 6-9 latki informowane o antykoncepcji czy pojęciu „akceptowalne współżycie/seks (za zgodą obu stron)” a przed 12. rokiem życia dzieci powinny zdobyć wiedzę o „skutecznym stosowaniu prezerwatyw czy braniu odpowiedzialności za bezpieczne i przyjemne doświadczenia seksualne”.

O tym, że standardy WHO to próba narzucenia szkołom i przedszkolom edukacji seksualnej i że są one nie do przyjęcia mówiła dziennikarka i aktorka Dominika Figurska. - Nie ma naszej zgody na to, by ktoś obcy wchodził między nas a nasze dzieci w tak intymnej sprawie, jaką jest seksualność. Seksualność jest czymś pięknym, ma prowadzić do relacji z drugim człowiekiem, ale nigdy w życiu do wynaturzenia - powiedziała Figurska.

Mariusz Dzierżawski z Fundacji Pro-prawo do życia powiedział, że standardy edukacji seksualnej to "przygotowanie ofiar dla pedofilii". - To właśnie szykują nam rządcy Warszawy. Myśleli, że nikt tych standardów nie przeczyta, ale na szczęście jest inaczej" - mówił, wskazując na ustawiony za nim banner z fragmentami dokumentu WHO. - Nie ma na to naszej zgody! - dodał Dzierżawski.

Marek Grabowski, prezes Fundacji Mamy i Taty oraz współinicjator Ruchu 4 Marca, który powstał w sprzeciwie wobec "Deklaracji LGBT+" zachęcał, by zgromadzeni zostali "strażnikami szkół i klas". - Potrzebujemy rodziców i dziadków, którzy będą działać w dobrych relacjach z innymi rodzicami, z dyrekcjami i nauczycielami, aby powstrzymać to tęczowe szaleństwo - dodał.

"Trzydzieści lat temu stał tutaj pomnik Dzierżyńskiego, który narzucał nam wrogą ideologię. Teraz nadchodzi nowy terror. Jest to terror tęczowy, który chce seksualizować nasze dzieci od małego" - przestrzegał. Argumentował, że dzieci potrzebują miłości i czułości, a nie seksualizacji.

Wystąpił także m.in prawnik z Instytutu Ordo Iuris mec. Jerzy Kwaśniewski, który zapowiedział, że on i inni prawnicy będą służyć rodzicom pomocą. - Chcemy, aby każdy rodzic w Warszawie wiedział, że ma swoje konstytucyjne prawa. Konstytucja RP chroni wasze życie rodzinne. To wy, rodzice, macie pierwszeństwo wychowawcze przed każdym innym podmiotem, a tym razem przed miastem stołecznym Warszawą, które nie może wam nic narzucić - podkreślił.

Ich wystąpienia zgromadzeni przywitali dużymi oklaskami. Padały głosy o zainicjowanie referendum w celu odwołania prezydenta Warszawy. Obok protestu rodzin na kontrmanifestacji przy bramie wjazdowej do warszawskiego ratusza zebrali się przedstawiciele środowisk LGBT.

"Deklaracja LGBT+" zakłada także wprowadzenie w życie programu „Latarnik”, przewidującego zatrudnienie w każdej szkole przynajmniej jednej osoby działającej na rzecz wspierania środowisk LGBT+, objęcie oficjalnym patronatem Parady Równości w Warszawie czy dofinansowanie organizacji kulturalnych czy sportowych sprofilowanych pod kątem środowisk homoseksualnych.

W odpowiedzi na powyższe inicjatywy, Centrum Życia i Rodziny skierowało do prezydenta Warszawy pismo wzywające do zaprzestania tego typu działań oraz rozpoczęło zbiórkę podpisów pod apelem do minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej. Ratusz w odpowiedzi uzasadnił swoje dotychczasowe działania „wspólną troską” o bezpieczeństwo dzieci i młodzieży.

Centrum Życia i Rodziny, organizator Warszawskiego Protestu Rodzin, to fundacja, której celem jest obrona ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci oraz obrona rodziny opartej na małżeństwie kobiety i mężczyzny, otwartej na przyjęcie i wychowanie dzieci. CZiR jest m.in. organizatorem Marszów dla Życia i Rodziny odbywających się w 160 miastach Polski, a także wielu innych wydarzeń i kampanii społecznych.

2019-03-18 18:58

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rodzicu, w przerwie świątecznej #niezagubdzieckawsieci

W okresie świątecznym, wolnym od szkoły, dzieci i młodzież dużo chętniej niż przy stole, spędzają czas ze smartfonami, tabletami i przed komputerami. Warto, abyśmy podczas świątecznych obowiązków pamiętali o bezpieczeństwie dzieci online.

- Nasze dzieci żyją równocześnie w dwóch światach. Tym fizycznym i tym wirtualnym. Offline i online. Oba są dla nich naturalne i oba są ważne. W obu potrzebują naszej troski - mówi minister cyfryzacji Marek Zagórski.

Zainteresuj się

„Nie zagub dziecka w sieci” to kampania edukacyjno-informacyjna, którą od kilku miesięcy prowadzimy wraz z NASK. Przypominamy rodzicom, że ich dzieciaki potrzebują przewodnika także w sieci. Podpowiadamy jak mądrze towarzyszyć młodym ludziom w internecie.

- Jako rodzice stajemy dziś przed nowymi wyzwaniami i sytuacjami, przed którymi musimy chronić nasze dzieci. Dostęp do technologii cyfrowych to codzienność niemal każdego młodego człowieka. Nie powstrzymamy tego. Tym bardziej, że internet ma wiele zalet: pomaga w nauce, w nawiązywaniu relacji z rówieśnikami, w ciekawym spędzaniu czasu. Jednak, aby dzieci mogły w pełni korzystać z jego potencjału, dorośli powinni zadbać o ich bezpieczeństwo w sieci – przypomina minister cyfryzacji Marek Zagórski. - Nasza kampania jest po to, by im w tym pomóc – dodaje szef MC.

Jakie więc rady mamy dla rodziców na czas przerwy świątecznej, którą wiele dzieciaków ma zamiar spędzić online?

Po pierwsze – możliwie najwięcej czasu spędźcie razem, poza siecią. Druga - zainteresujcie się tym, co Wasze córki lub synowie robią w internecie.

- Jak dowodzą nasze badania rodzice mają złudne poczucie kontroli - mówi Anna Borkowska, psycholog z Akademii NASK. - Co więcej, duża część młodych ludzi porusza się w wirtualnym świecie samodzielnie i też samodzielnie zmaga się z cyfrowymi zagrożeniami. Zdecydowana większość rodziców nie dowiaduje się o niebezpiecznych sytuacjach, których doświadczają ich dzieci w internecie – dodała ekspertka.

Ustalcie zasady

Kolejna rada – wspólnie z dzieckiem ustalcie zasady korzystania z Internetu. Dostosujcie je do wieku dziecka.

- Małe dzieci powinny korzystać z Internetu tylko pod czujną opieką dorosłych. Ważne, aby rodzice dbali o dobór stron, które dzieci mogą odwiedzać i zwracali uwagę na to, aby dziecko miało kontakt z pozytywnymi i rozwijającymi treściami. Równie istotny jest czas spędzany przy komputerze lub tablecie – 30 minut to dla przedszkolaka naprawdę długo, a dzieci do dwóch lat w ogóle nie powinny mieć kontaktu z ekranem – mówi Marta Witkowska z Akademii NASK.

Starsze dzieci często już samodzielnie korzystają z Internetu – nie tylko w domu, ale też w szkole lub u kolegi czy koleżanki. Dlatego ważne, aby rodzic:

· rozmawiał z dzieckiem o tym, jak spędza czas w sieci i co go/ją tam spotyka,

· uczył ograniczonego zaufania do treści i osób, jakie dziecko napotyka online,

· uczulał na kwestie związane z ochroną prywatności (dzieci nie powinny samodzielnie publikować treści w Internecie),

· czuwał nad kontaktami, jakie dzieci mogą nawiązywać za pomocą np. komunikatorów.

Pamiętajmy również o ustaleniu limitu czasu korzystania z sieci. A co zrobić, jeśli widzicie, że Wasze dzieciaki zdecydowanie za dużo spędzają online, a Wasze prośby nic nie dają?

Prośby, a nie groźby

- Niekończące się próby odciągnięcia dziecka od ekranu potrafią wzbudzić irytację i poczucie bezradności w każdym rodzicu. Mimo to postarajmy się jednak nie krytykować dziecka za każdym razem, kiedy widzimy je z telefonem w ręku lub przed komputerem – mówi Anna Borkowska z Akademii NASK. - Powtarzające się uwagi i wyrzuty szybko przestaną wywoływać pożądaną reakcję, a nasze dziecko utwierdzi się w przekonaniu, że krytykujemy je przez cały czas, niezależnie od tego, co robi. Osiągniemy efekt odwrotny od zamierzonego – dziecko zacznie przed nami ukrywać rzeczywisty czas spędzony online – dodaje ekspertka.

W związku z tym - nie powtarzajmy stale gróźb i zakazów. Nie róbmy tego w emocjach. Tym, co naprawdę działa, są konsekwencje - wprowadzone po namyśle i analizie sytuacji.

- Straszenie dziecka tym, że np. odłączymy mu WiFi, zabierzemy sprzęt, zablokujemy dostęp, itp. wywoła jedynie poczucie krzywdy i niesprawiedliwego potraktowania i w efekcie nasili jego opór. To, do czego dążymy, to wywołanie w dziecku refleksji nad własnym zachowaniem. To nie będzie łatwe, jeśli dziecko będzie widziało w nas wroga – radzi Anna Borkowska.

Co jeszcze możemy zrobić, by nie zagubić dziecka w sieci? Stosować kontrolę rodzicielską. Co to takiego i jak mądrze z niej korzystać?

- Przede wszystkim myśląc „kontrola rodzicielska” nie koncentrujmy się jedynie na technicznych rozwiązaniach, które pomogą limitować dzieciom czas spędzany online, czy blokować niechciane, szkodliwe treści. Takie rozwiązania są bardzo ważne, ale stanowią jedynie połowę sukcesu – mówi Marta Witkowska z Akademii NASK. - Druga połowa to towarzyszenie dziecku podczas odkrywania świata Internetu i rozmawianie o jego doświadczeniach w sieci – dodaje ekspertka.

Więcej porad i informacji dla rodziców znajdziecie na stronie naszej kampanii Zobacz

Wesołych, rodzinnych świąt!

CZYTAJ DALEJ

Bp Stułkowski: Jezus jest obecny w cierpieniu

2020-02-16 19:17

[ TEMATY ]

cierpienie

choroba

Rido/fotolia.com

„Jezus jest szczególnie obecny w cierpieniu, którego wielu z was doświadcza” – mówił dziś bp Szymon Stułkowski do chorych i cierpiących. Biskup pomocniczy archidiecezji poznańskiej przewodniczył uroczystej Mszy św. w poznańskim kościele pw. Matki Boskiej Bolesnej, sprawowanej z okazji obchodzonego kilka dni wcześniej w Kościele powszechnym XXVIII Światowego Dnia Chorego.

W świątyni zgromadzili się chorzy, niepełnosprawni, osoby w podeszłym wieku oraz ci, którzy się nimi opiekują i wolontariusze.

W homilii bp Stułkowski, nawiązując do Ewangelii św. Mateusza, podkreślił, że Pan Jezus zachęca nas do tego, byśmy interpretowali przykazania sercem. „Pan Jezus chce naszego rozwoju, chce, byśmy dojrzewali w miłości” – zaznaczył ks. biskup.

Podkreślił, że człowiek doświadczający cierpienia i choroby ma prawo mówić Panu Bogu o tym, co przeżywa.

„Ma prawo pytać: Panie Boże, gdzie jesteś, gdy mnie to spotyka? Dlaczego mnie opuściłeś? Ta modlitwa płynie z głębi serca. Księga Psalmów zawiera wiele takich modlitw” – mówił kaznodzieja.

„Owocem takiej modlitwy, jak Pan Bóg pozwoli, może będzie pokój serca. Doświadczenie, że On jest w moim cierpieniu” – tłumaczył bp Stułkowski.

Przypomniał, że Bóg jest w tych, którzy na co dzień opiekują się chorymi. Podziękował lekarzom i pielęgniarkom za ich pracę i opiekę nad chorymi oraz wolontariuszom Caritas za ich oddanie i poświęcenie.

Mszę św. zakończyło nabożeństwo eucharystyczne z błogosławieństwem lourdeskim.

Światowy Dzień Chorego jest w Kościele obchodzony 11 lutego, we wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes. Ustanowił go w 1992 r. papież Jan Paweł II.

Tegorocznym hasłem Światowego Dnia Chorego był werset z Ewangelii wg św. Mateusza „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11,28).

CZYTAJ DALEJ

Czas to miłość

2020-02-17 19:19

Archiwum duszpasterstwa

Olbięcin. Odbył się Dzień Małżeński dla dekanatu zaklikowskiego. Spotkanie rozpoczęła Msza św. w kościele pw. św. Apostołów Piotra i Pawła.

Uroczystej Eucharystii przewodniczył ks. Tomasz Cuber, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Małżeństw i Rodzin, koncelebrował ks. Henryk Bogdanienko, dziekan dekanatu. W homilii ks. Cuber podkreślał, że rodzina jest wspólnotą miłości, gdzie człowiek uczy się miłości i chce jej doświadczać, aby później dzielić się nią z innymi. Rodzice są nauczycielami prawdziwej miłości, zarówno mama jak i tata. Miłość małżonków jest fundamentem dobrych relacji między nimi samymi oraz dziećmi. Prymas tysiąclecia nieustannie podkreślał : "Wszyscy wam mówią że czas to pieniądz, a ja wam mówię że czas to miłość". Na zakończenie Mszy św. małżonkowie otrzymali uroczyste błogosławieństwo.

Druga część spotkania odbyła się w remizie Ochotniczej Straży Pożarnej, gdzie na scenie wystąpiły panie z Koła Gospodyń Wiejskich.

Archiwum duszpasterstwa

Po koncercie z prelekcję mieli Wiesława i Mirosław Bąk, którzy zwracali uwagę obecnym na potrzebę dialogu małżeńskiego. Wskazywali czym on jest, jak powinien wyglądać i czego się wystrzegać. Na zakończenie wykładu odmówiono wspólnie modlitwę za małżonków. Ostatnim punktem zaklikowskiego Dnia Małżeńskiego była wspólna zabawa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję