Reklama

Świdnica: wielkopostny dzień skupienia organistów

2019-04-03 12:17

ako / Świdnica /KAI

Fotolia_Minerva Studio

Dbając o piękny śpiew liturgiczny, pomnażamy chwałę Pana Boga i przyczyniamy się do uświęcania tych, którzy uczestniczą w liturgii. Grając służycie Panu Bogu – mówił bp Ignacy Dec. Biskup świdnicki 30 marca przewodniczył Mszy św. podczas wielkopostnego dnia skupienia organistów.

Podczas homilii biskup zaznaczył, że do godnej posługi muzyka kościelnego potrzeba nie tylko dobrego wykształcenia. - Nade wszystko jest potrzebna pobożność i szacunek do miejsca świętego, w którym posługujecie. Musimy się bronić przed postawą rutyny - mówił bp Ignacy Dec.

Po Eucharystii organiści wysłuchali prelekcji: „Muzyka kościelna będzie tym wznioślejsza, im ściślej zespoli się z czynnością liturgiczną” (KL 112) Służebna rola muzyki w liturgii, wygłoszonej przez ks. dra hab. Dominika Ostrowskiego. Z kolei ks. mgr Piotr Ważydrąg mówił o zasadach doboru pieśni na okres Wielkiego Postu i Triduum Paschalnego – Nie tylko „Ludu, mój ludu…”. Wielkopostny dzień skupienia dla organistów zorganizowała Świdnicka Kuria Biskupia wraz ze Studium Organistowskim.

Reklama

Studium Organistowskie Diecezji Świdnickiej powstało w 2009 roku. Szkoła w tym czasie wykształciła około 30 absolwentów, z których znaczna część grała już podczas toku nauki w swoich miejscowościach. Obecnie na czerech latach kształci się dwudziestu słuchaczy. W ciągu tych lat uczęszczają oni na zajęcia teoretyczne oraz doskonalą grę na organach. Przedmiotów teoretycznych nauczają: Bogusława Bednarczyk, Kacper Birula, ks. Piotr Ważydrąg, ks. Artur Merholc, zaś gry na organach naucza dwóch wirtuozów: Marcin Armański oraz Maciej Bator. Studium Organistowskie Diecezji Świdnickiej powstało dzięki staraniom bpa Ignacego Deca.

Tagi:
dzień skupienia organista

Organiście życzmy… dobrego proboszcza!

2018-08-01 10:33

Adam Szewczyk
Edycja szczecińsko-kamieńska 31/2018, str. VI

Pod koniec maja br. w szczecińskiej parafii św. Stanisława BM miał miejsce koncert dyplomowy studenta III roku Akademii Sztuki w Szczecinie Rafała Bigotta. W programie znalazły się zarówno dzieła organowe, jak i wokalne oraz wokalno-instrumentalne (m.in. Litaniae Lauretanae J. D. Zelenki). Wystąpił zespół wokalny Agniculi oraz zespół instrumentalny pod kierunkiem dyplomanta. Z tej okazji o krótką rozmowę na temat roli muzyki organowej podczas liturgii, funkcjach organisty w parafii oraz kondycji kunsztu organistowskiego w naszej archidiecezji poprosiłem dr. Łukasza Popiałkiewicza.

Adam Szewczyk
Dr Łukasz Popiałkiewicz

Adam Szewczyk: – Panie Łukaszu, Akademia Sztuki w Szczecinie, będąca obecnie u progu jubileuszu 10-lecia istnienia, kształci artystów, w tym muzyków, przygotowując ich do misji krzewienia kultury w okolicznościach przeróżnych. Kim są organiści kończący naukę w tej jednej z młodszych uczelni szczecińskich – instrumentalistami, muzycznymi uniwersalistami czy może bardziej muzycznymi animatorami liturgicznymi?

Łukasz Popiałkiewicz: – Na Akademii Sztuki w Szczecinie są dwa wydziały muzyczne, na których można się uczyć gry na organach: Wydział Instrumentalny oraz Wydział Edukacji Muzycznej. Na Wydziale Instrumentalnym, jak sama nazwa wskazuje, wybrany instrument stanowi główny przedmiot nauczania, z czym wiąże się wiele godzin zajęć przy instrumencie, a w przypadku organów studenci uczą się tylko literatury organowej. Natomiast na Wydziale Edukacji Muzycznej można wybrać specjalizację „muzyka kościelna”, w ramach której także można się uczyć literatury organowej, ale oprócz tego jest kilka przedmiotów ściśle związanych z liturgią, m.in.: śpiew liturgiczny, prawo kościelne z liturgiką, zespół chorałowy, akompaniament liturgiczny.

– Obecnie zaciera się obraz organisty jako osoby, której powierzano nie tylko funkcje rzemieślniczego akompaniatora, tudzież kantora. Pobierając nauki, zaciągał on tym samym dług wobec swego mecenatu, obligujący go później do szerszego zaangażowania w swej macierzystej parafii. Dzieląc się zdobytą wiedzą i artystycznym wyrobieniem z właściwą sobie wrażliwością podejmował trud prowadzenia parafialnych scholi, chórów. Często sam kształcił. Czy i dziś podejmowane są próby wszczepiania przyszłym organistom pragnienia propagowania kultury muzycznej jako jednego z istotnych elementów ich zawodowej domeny?

– Tak. W czasie całego toku nauki w Akademii Sztuki w Szczecinie przyszli organiści uczestniczą w szeregu koncertów, zarówno jako wykonawcy (śpiewający czy grający), jak i później jako organizatorzy. Wielu z nich samodzielnie lub wespół z koleżankami i kolegami, a także przy pomocy swoich pedagogów, organizuje swoje koncerty dyplomowe. Studenci uczą się tym samym, jak tworzyć repertuar koncertowy, aby był on interesujący dla publiczności, w jaki sposób współpracować z innymi muzykami, a także jak zorganizować audytorium na swój koncert. Najlepiej, gdy sami młodzi artyści zafascynowani są jakimś rodzajem muzyki i swoją pasją chcą dzielić się z innymi; wówczas są oni najbardziej przekonujący. W wielu przypadkach zależy to także od zaangażowania nauczycieli prowadzących.

– Znowelizowana w 2017 r. Instrukcja KEP o muzyce kościelnej nie zrewolucjonizowała podejścia Kościoła do roli muzyki w celebracjach liturgicznych. Jej autorzy w dalszym ciągu podkreślają fakt towarzyszenia muzyki w świętej liturgii niebędącej niczyją własnością prywatną – ani celebransa, ani wspólnoty w której sprawuje się sakramenty, odwołując się zarazem do odwiecznej obecności muzyki w sprawowaniu liturgii. Choć w rozdziale poświęconym muzyce instrumentalnej głos ludzki stawiany jest przed wszelkimi instrumentami, to jednak wymienia się akompaniament, szczególnie organowy, jako element ułatwiający ludowi Bożemu udział w świętych obrzędach. Co o tym decyduje i dlaczego to właśnie organy piszczałkowe mają poczesne miejsce wśród instrumentów towarzyszących śpiewom kościelnym?

– Według instrukcji, o której Pan mówi, „w liturgii głos ludzki ma pierwszeństwo przed wszelkimi instrumentami” (pkt 36) i o tym należy pamiętać. Natomiast w VI rozdziale Konstytucji o Liturgii Świętej z 1963 r. czytamy, że „w Kościele łacińskim należy mieć w wielkim poszanowaniu organy piszczałkowe jako tradycyjny instrument muzyczny” (pkt 120). Inne dokumenty kościelne także przytaczają ten fragment. Organy są instrumentem harmonicznym, co również ma znaczenie w akompaniowaniu śpiewowi wiernych. Z organów można wydobywać zarówno dźwięki delikatne, jak i ukazać potęgę brzmienia; w zależności od sytuacji, organista może wprowadzić wiernych zarówno w nastrój modlitewnego skupienia, ale także może sprawić atmosferę podniosłą, np. grając tutti po liturgii. Muzyk grający na tym instrumencie, może korzystać z wielu registrów, za pomocą których tworzy rozmaite kolory brzmieniowe. Przede wszystkim zaś odpowiednio dobrane brzmienie oraz właściwy sposób grania może pomóc ludziom w śpiewie, co jest jednym z głównych celów gry organisty liturgicznego.

– Czy jako wykładowca w Katedrze Muzyki Kościelnej jest Pan w stanie ocenić przekrojową kondycję organistowskiego kunsztu w szczecińskich kościołach?

– Szczerze mówiąc, sytuacja związana z muzyką liturgiczną w całej archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej pozostawia wiele do życzenia. Przyczyn jest wiele. To wszystko powoli się zmienia; Akademię Sztuki w Szczecinie opuszczają co roku kolejni wykształceni organiści. W 2010 r. powstało także Studium Organistowskie w Szczecinie prowadzone przez Stowarzyszenie „Pro Musica Sacra”, które do dziś ukończyło już 36 osób. Nadal jednak niektórzy proboszczowie niechętnie zatrudniają wykształconych muzyków; albo z powodów finansowych (koszt zatrudnienia osoby niewykształconej może być znacznie niższy), albo też z innych powodów (np. wykształceni muzycy znacznie lepiej orientują się w prawodawstwie liturgicznym i chcieliby czynić posługę organisty zgodnie ze wskazaniami Kościoła, co często stoi w konflikcie z tzw. tradycją parafii).

– Jakie predyspozycje artystyczne powinien mieć kandydat na organistę?

– Kandydat na organistę powinien mieć bardzo dobry słuch, ale także powinien dobrze śpiewać, znać zasady muzyki oraz umieć grać na instrumencie klawiszowym przynajmniej w stopniu podstawowym. Poza tym powinien być śmiały i zdecydowany.

– Czy organista podejmujący stałą posadę w parafii pozbawia się możliwości artystycznego rozwoju?

– To zależy. Jeśli młody muzyk trafi na pracodawcę, który umożliwi mu rozwój, pozwoli mu na naukę, da nieograniczony dostęp do instrumentu, a także będzie go wspierał we wszystkich jego działaniach na polu muzyki liturgicznej (czy szerzej sakralnej), wówczas organista będzie mógł się rozwijać, z wielkim pożytkiem dla danej parafii.

– Czego życzyć początkującemu organiście kościelnemu?

– Każdemu organiście, nie tylko początkującemu, życzyłbym przede wszystkim dobrego proboszcza. Wiele od tego zależy. Proboszcza, który swojego organistę będzie szanował, doceniał wszystkie jego starania, umożliwiał mu rozwój. Jeśli organista będzie czuł wsparcie ze strony pracodawcy, wówczas będzie czynił wielkie rzeczy, zarówno podczas liturgii, jak i poza nią.

Łukasz Popiałkiewicz – muzyk, dyrygent, pedagog na Wydziale Edukacji Muzycznej Akademii Sztuki w Szczecinie, dyrektor Studium Organistowskiego w Szczecinie, organista w parafii pw. św. Kazimierza w Szczecinie oraz prezes zarządu Stowarzyszenia „Pro Musica Sacra”, liturgiczny pasjonat, akcentujący troskę o właściwe i godne stosowanie muzyki w utrwalonej tradycją Świętej Liturgii Kościoła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Diecezjalna Pielgrzymka Mężczyzn do sanktuarium w Międzyrzeczu

2019-09-21 16:29

Kamil Krasowski

Panowie i wikariusze naszej diecezji, podobnie jak pogoda, nie zawiedli. 21 września licznie uczestniczyli w VII Diecezjalnej Pielgrzymce Mężczyzn do sanktuarium Pierwszych Męczenników Polski w Międzyrzeczu. Hasło spotkania brzmiało: "Współpracownicy Pana".

Karolina Krasowska
W pielgrzymce uczestniczyli nie tylko dorośli, ale również ci nieco młodsi mężczyźni

Pielgrzymkę rozpoczęła Jutrznia ku czci Męczenników Międzyrzeckich we wsi Święty Wojciech. Po niej mężczyźni udali się z relikwiami Pierwszych Męczenników Polski do sanktuarium w Międzyrzeczu, gdzie zostały dla nich przygotowane konferencja i świadectwa. Głównym punktem spotkania była Msza św. pod przewodnictwem i z homilią ks. Waldemara Szlachetki ze Szkoły Nowej Ewangelizacji w Poznaniu.

Zobacz zdjęcia: VII Diecezjalna Pielgrzymka Mężczyzn do sanktuarium Pierwszych Męczenników Polski w Międzyrzeczu

- Kościół potrzebuje nas takimi, jacy jesteśmy, świadomi własnych słabości i grzechów, gotowi do tego, by się nawracać, kruszyć serce, by rozwalić komorę celną, czymkolwiek ona jest - mówił ks. Szlachetka. - Dla kapłana komora celna to może być dobre probostwo, wymarzony wikariat, może jakiś awans; dla ludzi świeckich może nią być to zaangażowanie, w którym już jesteś - jakaś relacja, to wszystko, co nie Jezus, ale sami sobie zbudujemy.

- Bycie w Kościele to powołanie, to wielka łaska służby. I Jezus dzisiaj do każdego z nas mówi: "Pójdź za Mną". Chciej ty również bracie pójść dzisiaj za Jezusem bezkompromisowo,  czyli pójść i powiedzieć: "Oto jestem" - dodał kapłan.

Po Mszy św. każdy z uczestników mógł wpisać się na listę, deklarując w ten sposób modlitwę za naszych kapłanów, a także spróbować wyśmienitej grochówki podczas wspólnej agapy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Przybylski do ceremoniarzy: w liturgii najważniejsze jest to, że Bóg jest tutaj

2019-09-21 22:09

Ks. Mariusz Frukacz


Ks. Mariusz Frukacz

To, co w liturgii jest najważniejsze, to mieć pełne przekonanie, że Bóg jest tutaj – mówił w homilii bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, który 21 września przewodniczył w Niższym Seminarium Duchownym w Częstochowie Mszy św. z udzieleniem błogosławieństwa nowym 17 ceremoniarzom Liturgicznej Służby Ołtarza w archidiecezji częstochowskiej.

Zobacz zdjęcia: Nowi cremoniarze Liturgicznej Służby Ołtarza w archidiecezji częstochowskiej.

Na początku Mszy św. ks. dr Jerzy Bielecki, rektor seminarium wskazując na słowa „Pójdź za Mną” podkreślił, że Niższe Seminarium Duchowne jest szczególnym miejscem realizacji słów Jezusa.

Mszę św. z bp. Przybylskim koncelebrowali m. in. ks. Paweł Wróbel, duszpasterz LSO w archidiecezji częstochowskiej oraz kapłani z parafii nowych ceremoniarzy. Na uroczystości zgromadzili się także rodzina i bliscy ceremoniarzy.

– Każde powołanie w Ewangelii zaczyna się od modlitwy. To nie są tylko ludzkie decyzje i wybory. Bóg wybiera do wielkie bliskości z sobą – mówił bp Przybylski, rozpoczynając liturgię Mszy św.

W homilii biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej za św. Grzegorzem Wielkim zaznaczył, że „czasy, w których żyjemy, to czasy jakby zorzy porannej. Już Chrystus nas zbawił, za każdego z nas oddał życie na krzyżu. Jednak jeszcze tego wszystkiego dokładnie nie widzimy. Widzimy to w liturgii, w znakach”.

– To co w liturgii jest najważniejsze, to mieć pełne przekonanie, że Bóg tutaj jest. Dla każdego człowieka, ministranta, ceremoniarza i księdza jest bardzo ważne to wszystko, czego się nauczyliśmy, ale pierwsze i zawsze najważniejsze jest to, żeby mieć pełna świadomość i mocno w to wierzyć, że tu obecny jest Bóg – podkreślił bp Przybylski i dodał: „To jest najważniejszy powód dlaczego Kościół tak bardzo się troszczy o liturgię. Jeśli chcemy, żeby być blisko Jezusa i żeby On był blisko nas, to jest tylko jeden sposób - to jest Msza św.”.

– Kiedy św. Jan Maria Vianney był już bardzo schorowany i nie miał sił na mówienie wielu słów w kazaniu, to wskazywał na tabernakulum i mówił: „On tu jest”. I to było najważniejsze kazanie – kontynuował bp Przybylski.

– Obrzęd ustanowienia Was ceremoniarzami w Liturgicznej Służbie Ołtarza jest bardzo ważny. Bardzo ważna jest duża wiedza o liturgii, ale to wszystko na nic by się zdało, gdybyście poszli do ołtarza i zapomnieli, że to wszystko dla Pana – przypomniał biskup ceremoniarzom i zachęcił ich, aby będąc przy ołtarzu pokazywali ludziom żywą obecność Boga.

Biskup przypomniał również, że bardzo ważne, aby posłudze ceremoniarza, ministranta, lektora towarzyszyła modlitwa. ¬– Bardzo ważne jest to, abyście mieli czas na adorację Najświętszego Sakramentu. Służcie świętej obecności Boga – zachęcił bp Przybylski.

W rozmowie z „Niedzielą” ks. Mariusz Bakalarz, wicekanclerz Kurii Metropolitalnej w Częstochowie podkreślił, że „podczas kursów ceremoniarzy chodzi o to, by to nie było tylko takie techniczne przygotowanie do posługi liturgicznej, ale uczyło zrozumienia tego, co się dokonuje podczas liturgii”.

Dla Jakuba Klimasa z parafii Świętych Pierwszych Męczenników Polski w Częstochowie, który w Liturgicznej Służbie Ołtarza jest już dziesięć lat „kurs ceremoniarza oprócz całej ważnej teorii na temat liturgii pozwala też w piękny sposób jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga”. W rozmowie z „Niedzielą” podkreślił również, że czymś ważnym dla samego tygodnika mogłyby być prezentacje poszczególnych grup ministranckich.

Natomiast Maciej Szymczykiewicz z parafii św. Lamberta w Radomsku powiedział nam, że bycie ministrantem, lektorem zawsze traktował jako Boże wezwanie. – Faktycznie bardzo mocno poczułem, że to Pan Bóg mnie powołuje, żeby być przy Jego ołtarzu. A to posługiwanie rzutuje na moją codzienność, tę szkolną i w rodzinie. Liturgia wzywa mnie do tego, żebym także udoskonalał się w stosunku do drugiego człowieka. Liturgia jest znakiem Bożego miłosierdzia i ja to miłosierdzie powinienem również przekazać drugiemu człowiekowi – powiedział „Niedzieli” Maciej Szymczykiewicz.

– Myślę, że potrzebna jest nie tylko wiedza o liturgii, ale doświadczenie liturgii, to doświadczenie wspólnotowe. Aby zachęcić innych to służenia przy ołtarzu, to potrzebne jest braterstwo z tymi, którzy już przy tym ołtarzu są. Nie wystarczy powiedzieć, że tego lub innego dnia jest zbiórka ministrancka, ale trzeba młodych ludzi spotkać, wyjść do nich i dać świadectwo – dodał Maciej Szymczykiewicz.

Adrian Barczyk i Maciej Ciszewski z parafii św. Stanisława Kostki w Zawierciu ministrantami zaczęli być już od Pierwszej Komunii Świętej. Adrianowi podobało się to, co robili starsi koledzy, a Macieja do bycia ministrantem zachęcił ksiądz z parafii – Początkowo bałem się, ale potem zobaczyłem, że to fajne doświadczenie – powiedział Maciej. Zarówno Adrian, jak i Maciej uważają, że do bycia ministrantem trzeba już zachęcać od Pierwszej Komunii Świętej.

To już piąty kurs ceremonarza zorganizowany w archidiecezji częstochowskiej. Kursy te odbywają się co dwa lata. Już ponad stu chłopców zostało przygotowanych i pobłogosławionych do pełnienia posługi ceremoniarza w archidiecezji częstochowskiej.

W tym roku kurs odbył się w dniach 19-23 sierpnia 2019 r. w Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie. Celem jego było pogłębienie duchowości liturgicznej i znajomości przepisów liturgicznych oraz przygotowanie do prowadzenia grup ministranckich i organizacji od strony liturgicznej różnego rodzaju przedsięwzięć w parafii.

Nowi ceremoniarze odbyli również dzień skupienia w Domu Ruchu Światło-Życie w Częstochowie, który odbył się 20-21 września br.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem