Reklama

Abp Jędraszewski: zmartwychwstanie Jezusa ukazuje program życia dla chrześcijan

2019-04-21 07:42

led / Kraków (KAI)

Joanna Adamik/archidiecezja krakowska

Kościół żyje chlubą swoich męczenników i świadków, na przekór światu i jego prawom - mówił abp Marek Jędraszewski w Wielką Sobotę podczas Wigilii Paschalnej, której przewodniczył w katedrze na Wawelu. Metropolita krakowski podkreślił, że śmierć i zmartwychwstanie Jezusa ukazuje określony program życia dla chrześcijan.

W homilii abp Marek Jędraszewski powiedział, że śmierć i zmartwychwstanie Jezusa ukazuje bardzo określony program życia dla chrześcijan: „umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie, a z tym wiąże się chrześcijańska nadzieja”.

Metropolita krakowski wyjaśniał, że dzieje Kościoła to dzieje ludzi, którzy złączyli się z Chrystusem, z Jego śmiercią i z Jego zmartwychwstaniem i „odtąd żyli już nowym życiem i odtąd stawali się znakiem sprzeciwu dla świata”.

Hierarcha zwracał uwagę na to, że na przestrzeni wieków chrześcijaństwo jawiło się jako coś z czym trzeba walczyć, konsekwencją tego były prześladowania tych, którzy uważali, że jedyną prawdę głosi chrześcijaństwo. Jak dodał, wielu ludzi przypieczętowało taką postawę męczeństwem.

Reklama

Jego zdaniem, tego rodzaju zarzuty pojawiają się i dzisiaj, a chrześcijanie często oskarżani są o homofobię i o nienawiść do człowieka.

- Historia Rzymu pierwszych dziesięcioleci chrześcijaństwa to historia, która wielokrotnie powtarzała się i powtarza po dzień dzisiejszy. Historia Kościoła, który żyje chlubą swoich męczenników i świadków, na przekór światu i jego prawom. Na przekór temu, że wiele państw szczyci się tym, że są państwami prawa – powiedział arcybiskup.

- Zdajemy sobie sprawę, że otwierając się na dary Ducha Świętego i odnawiając w sobie te przyrzeczenia, które określiły w dniu chrztu świętego naszą chrześcijańską tożsamość, wyrażamy gotowość by świadczyć (…) własnym cierpieniem i życiem – wyjaśniał metropolita krakowski, dodając, że w tajemnicę chrztu, który włącza chrześcijan w śmierć i zmartwychwstanie Jezusa, wpisana jest także ich gotowość na męczeństwo.

Uroczystość zakończyła procesja rezurekcyjna, która przeszła wokół katedry wawelskiej.

Tagi:
abp Marek Jędraszewski Wigilia Paschalna

Abp Jędraszewski: Karta LGBT i instrukcje WHO są programami deprawacji

2019-06-20 14:11

md / Kraków (KAI)

W obecnym „marnym czasie” powszechnego kłamstwa, fake newsów, fałszywych narracji nie wolno nam pozwolić na to, aby w naszych duszach, w naszych sumieniach zwyciężało zło – mówił abp Marek Jędraszewski podczas centralnej procesji Bożego Ciała, która przeszła z katedry na Wawelu na Rynek Główny w Krakowie. Hierarcha podkreślał, że Karta LGBT i instrukcje WHO są „programami deprawacji” dzieci i młodzieży.

Adam Bujak | archidiecezja krakowska

Metropolita krakowski mówił o „złu kłamstwa”, które „z ogromną agresją, przy wsparciu wielkich pieniędzy odnosi się do samego człowieka, do jego natury i jego godności”. - Wprowadzane przez niektóre samorządy do polskich szkół: Karta LGBT i instrukcje WHO, dotyczące tak zwanego wychowania seksualnego młodzieży i dzieci, w tym także bardzo małych dzieci, są w istocie rzeczy programami ich deprawacji i wprost uderzają w tę prawdę o człowieku, którą swoim nauczaniem i swoimi cudownymi znakami, swoją śmiercią i swoim Zmartwychwstaniem objawił nam Pan Jezus – podkreślał.

Zdaniem hierarchy, inicjatywy te uderzają wprost w prawdę o małżeństwie i rodzinie jako związku kobiety i mężczyzny oraz w prawdę o dzieciach, które „należy kochać i właśnie od nich uczyć się wewnętrznej prawości i czystości serca.” - Agresywne zło dzisiejszego świata musimy zwyciężać dobrem. Dobrem, czyli miłością. Musimy zwyciężać poprzez wierne trwanie przy dobru, poprzez gotowość do wprowadzania w czyn każdego dnia dwóch przykazań miłości: miłości Boga i miłości bliźniego – dodał.

- Mamy dawać odpowiedzialne świadectwo o naszej chrześcijańskiej wierze jako naród, a tymczasem ostatnio mnożą się w Polsce tak zwane marsze równości, podczas których w imię tolerancji dochodzi do szyderstw z ludzi wierzących, do bluźnierstw wobec Najświętszego Sakramentu, do profanacji wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej – ubolewał hierarcha, dodając przykłady zniszczenia ołtarza w Rypinie i ataku na ks. Ireneusza Bakalarczyka we Wrocławiu.

- Jak długo jeszcze będzie trwało przyzwalanie na hejt i na mowę nienawiści? Nie wolno nam przecież zapomnieć, że zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki, które miało miejsce 35 lat temu, w 1984 roku, zostało poprzedzone całą serią pełnych nienawiści artykułów pisanych przed głównego propagandzistę tamtego systemu, a skierowanych przeciwko temu bohaterskiemu świadkowi Chrystusa – przypominał.

Przywołując ówczesny sprzeciw społeczny wobec zbrodni na ks. Popiełuszce, hierarcha zauważył, że dziś „akty agresji wobec ludzi wierzących są przez niektórych polityków i celebrytów usprawiedliwiane w imię tolerancji jako prawo do wolności słowa, do samorealizacji i własnej ekspresji artystycznej”. - Jak trudno nam dzisiaj pogodzić się z dyktaturą relatywizmu w życiu publicznym, o której tak często mówił papież Benedykt XVI – mówił.

- Mamy prawo zapytać siebie, jak dziś św. Jan Paweł II Wielki patrzy na swój Kraków i na swoją Ojczyznę ze swego niebiańskiego okna? Czy wobec takiego natężenia zła, z jakim mamy dziś do czynienia, jest w nim jeszcze tamta duma i tamta radość ze swoich rodaków? Czy dziś powtórzyłby swe słowa o Polsce jako ziemi „szczególnie odpowiedzialnego świadectwa” o Chrystusie i Jego Ewangelii? - zapytywał abp Jędraszewski. Na koniec wyraził nadzieję, że „dojdzie do powrotu do świata prawdziwych wartości” i że „będziemy mogli radować się autentyczną, to znaczy odpowiedzialną wolnością”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jego kapłaństwo to znak dla Kościoła

2019-05-28 13:07

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 22/2019, str. 7

Ks. Michał Łos FDP otrzymał święcenia diakonatu i prezbiteratu podczas jednej liturgii na sali oddziału onkologicznego. Nie musiał kłaść się krzyżem podczas uroczystości – jego krzyżem jest szpitalne łóżko

Decyzja o święceniach orionisty została podjęta błyskawicznie, bo jest on śmiertelnie chory. Za kilka tygodni jego stan może się tak pogorszyć, że przyjęcie sakramentu święceń mogłoby być niemożliwe. – Jego największym marzeniem było kapłaństwo. Chciał odprawić choć jedną Mszę św. – mówi Mariusz Talarek, przyjaciel ks. Michała.

Święcenia kapłańskie w szpitalu

30-letni kleryk o chorobie nowotworowej dowiedział się ponad miesiąc temu. Gdy jego stan okazał się bardzo ciężki, władze zgromadzenia złożyły do Ojca Świętego Franciszka prośbę o dyspensę z zapisów konstytucji Zgromadzenia Małego Dzieła Boskiej Opatrzności, a także o uchylenie wymaganego odstępu czasu między święceniami diakonatu i prezbiteratu. – To był kościelny ekspres. Dokumenty zostały złożone w Watykanie w poniedziałek 20 maja, a już w środę 22 maja mieliśmy papieski dokument – powiedział ks. Michał Szczypek, sekretarz polskiej prowincji orionistów.

Księża orioniści nie tracili czasu. W środę dostali papieską dyspensę, następnego dnia zorganizowali w szpitalu uroczystość złożenia wieczystych ślubów zakonnych, a w piątek – liturgię, podczas której biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej Marek Solarczyk udzielił kl. Michałowi święceń diakonatu i prezbiteratu. – Choć nie ma przepisów, które regulują udzielanie tych święceń podczas jednej liturgii, to powołaliśmy się na bardzo jednoznaczny dokument z Watykanu. Papież Franciszek napisał, że udziela wszelkich koniecznych dyspens, aby Michał Łos przyjął święcenia kapłańskie – wyjaśnił ks. Szczypek.

Sala warszawskiego szpitala przy ul. Szaserów musiała zastąpić prezbiterium świątyni. święcenia odbywały się w obecności księży orionistów, rodziny i znajomych. Michał Łos przyjął sakrament święceń na leżąco. Gdy sprawował swoją upragnioną pierwszą Mszę św., również leżał na szpitalnym łóżku. – Zawierzam Panu Bogu ciebie, Michale, i wszystko, co sakrament święceń w tobie dokona. Proszę Boga, abyś był świadkiem Jego miłości – powiedział bp Solarczyk i dodał: – Największym znakiem miłości Boga jest dar życia. W różny sposób to realizujemy, a ty dzisiaj także niesiesz to orędzie.

Boża determinacja

Ks. Michał Łos w czerwcu br. skończy 31 lat. Jest magistrem teologii. Odbywał właśnie 2-letnie praktyki zakonne w parafii księży orionistów w Kaliszu, które zakończyłby się w przyszłym roku ślubami wieczystymi. Pomagał w parafii i uczył religii w szkole. – Ciężka choroba przerwała jego formację, ale dzięki zaangażowaniu wielu osób i decyzji papieża Franciszka został kapłanem. Jego trudna historia mówi nam, że przepisy są dla ludzi, a nie ludzie dla przepisów – podkreślił ks. Antoni Wita FDP, proboszcz parafii Opatrzności Bożej w Kaliszu. – Michał ze swoimi święceniami, które oglądało tysiące osób, jest jakimś znakiem dla nas wszystkich. Swoim cierpieniem i pragnieniem kapłaństwa dosłownie wszedł w misję Jezusa Chrystusa. Jego postawa ma bardzo mocny wymiar ewangelizacyjny, który może zaowocować w sposób dla nas nieprzewidywalny.

Neoprezbiter jest ciężko chory na raka. Po ludzku jego stan jest tak ciężki, że lekarze praktycznie rozkładają ręce. – W swoim cierpieniu jest bardzo pokorny i ufa Bogu. Z determinacją dziecka Bożego pragnął zostać kapłanem i tak się stało – powiedział Mariusz Talarek. Oby wielu tak bardzo chciało realizować swoje kapłańskie powołanie, jak on tego pragnie.

Ornat z Panamy

Po liturgii święceń i błogosławieństwie bp Solarczyk ukląkł przy łóżku ks. Michała, ucałował ręce kapłana i poprosił go o błogosławieństwo prymicyjne. O błogosławieństwo poprosili neoprezbitera księża orioniści oraz jego rodzina. W prezencie prymicyjnym biskup ofiarował ks. Michałowi swój ornat, w którym odprawiał Mszę św. Posłania na Światowych Dniach Młodzieży w Panamie w 2019 r. – Jest trochę używany – zażartował.

Książa orioniści na całym świecie modlą się o łaskę zdrowia dla ks. Michała. Dziękują wszystkim, którzy towarzyszyli w tej wzruszającej uroczystości za pośrednictwem transmisji w mediach społecznościowych. Śmiertelnie chory neoprezbiter pokazał, że kapłaństwo jest darem i wielkim cudem. – On jest dla nas wszystkich świadkiem wiary. Jest też ważnym symbolem dla polskiego Kościoła w trudnych czasach, gdy nie wszyscy księża z należytym szacunkiem podchodzą do swojego kapłaństwa – podkreślił ks. Szczypek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trzebnica – dwie parafie w jednej procesji

2019-06-20 18:54

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Mszę św. - pod przewodnictwem ks. Jerzego Olszówki SDS, kustosza Międzynarodowego Sanktuarium św. Jadwigi Śląskiej - celebrowali wspólnie księża salwatorianie i duszpasterze kościoła Piotra i Pawła. W homilii proboszcz parafii, ks. Bogdan Grabowski podkreślił co dzieje się wtedy, gdy chętnie odpowiadamy na okrzyk „chleba i igrzysk”. Pokazał jakie konsekwencje miała taka postawa w dziejach ludzkości.

fotogaleria z uroczystości:

https://wroclaw.niedziela.pl/zdjecia/3101/Boze-Cialo-w-Trzebnicy

– Gdy odpowiadamy na te pozornie najważniejsze ludzkie potrzeby zgodne z duchem czasów, okazuje się, że wpadamy w pułapkę – mówił. Zastanawiał się też na czym rzeczywiście polega informacja zawarta w Księdze Rodzaju, że człowiek został stworzony na Boży obraz i podobieństwo. – Podobieństwo? W czym rzeczywiście jesteśmy do Niego podobni? Mamy takie same ręce, nogi, włosy? – pytał. - Boskim pierwiastkiem w człowieku jest zdolność do miłości i potrzeba miłości – mówił kaznodzieja – Człowiek został stworzony dla miłości i tylko ona potrafi zaspokoić wszystkie jego pragnienia – mówił.

Odniósł się też do ewangelii, w której opisano dziś pewne problematyczne zdarzenie: tłum, który trzeba nakarmić, uczniowie, którzy boją się wyzwania i Jezus, który zaradza temu problemowi ofiarowując swoją miłość. - Kontrast miedzy myślą Boża i myślą ludzką jest w tym fragmencie ogromny i piękny: wy dajcie im jeść – mówi Jezus. I choć Apostołowie proponują zakup jedzenia, Jezus pokazuje im, że zakup produktów niczego nie rozwiąże, bo to nie w materialnym pokarmie leży ratunek dla człowieka, to nie chleb ma zapewnić tłumom pokój serca i ukojenie, ale miłość. Pięć chlebów i dwie ryby – suma tych produktów daje nam siedem, a siedem to biblijna liczba symbolizująca doskonałość i pełnię. Każdy z apostołów ma pełnię wszystkiego, co jest potrzebne człowiekowi: siedem sakramentów. To jest pełnia spotkania Boga z człowiekiem, z miłości dla miłości – tłumaczył proboszcz z kościoła Piotra i Pawła. Wyjaśnił też, że sakramenty są rzeczywistością, w której spotykamy Boga najpełniej już tu, na ziemi, a szafarzami sakramentów są wyłącznie kapłani. - To dlatego Jezus mówi do apostołów: wy dajcie im jeść. To kapłan jest tym, który już tu na ziemi może sprawić, ze człowiek nie będzie pragnął tego, co najważniejsze dla jego życia, czyli Boga – mówił kaznodzieja.

Wprowadzając wiernych do istoty procesji eucharystycznej, w której mieli wyruszyć po Eucharystii mówił, że uroczystość Bożego Ciała jest manifestacją miłości Boga do człowieka. - W Eucharystii spotykamy się z Bogiem naprawdę. Idziemy w procesji, aby zanieś Boga tam, gdzie żyjemy, pracujemy, bawimy się i odpoczywamy – mówił. Wskazał też, że procesja Bożego Ciała dokonuje się nie tylko w ten konkretny dzień, gdy w płatkach kwiatków niesiemy Najświętszy Sakrament w monstrancji idąc ulicami naszych miast, ale za każdym razem, gdy Chrystus karmi nas swoim Ciałem, a my przyjąwszy Go do serca wracamy z Nim do naszych domów.

Po Mszy św. uformowała się procesja eucharystyczna, która wyruszyła do czterech ołtarzy. Prowadzili ją ministranci z krzyżem, tuż za nimi podążali mężczyźni z chorągwiami, następnie członkinie Żywego Różańca, które niosły pięć serc, każde ułożone z drewnianego różańca udekorowanego różami – symbol tajemnic Różańca - wreszcie dzieci sypiące kwiaty, służba liturgiczna ołtarza, Siostry Boromeuszki, kapłani a za nimi celebrans z Najświętszym Sakramentem ukrytym w monstrancji.

Pierwszy ołtarz, tuż obok wejścia do trzebnickiego klasztoru, przygotowały Siostry Boromeuszki z Kongregacji Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza – dywan z żywych kwiatów ułożony przed stopniami ołtarza zachwycił uczestników procesji.

Drugi ołtarz przygotowali członkowie Duszpasterstwa Wiernych Tradycji Łacińskiej z parafii p.w. św. Bartłomieja Apostoła i św. Jadwigi, trzeci strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej (leży na terenie parafii św. Apostołów Piotra i Pawła) a czwarty, w Rynku, parafia św. Apostołów Piotra i Pawła. Uroczyste Te Deum i błogosławieństwo w kościele Apostołów Piotra i Pawła zakończyło trzebnickie obchody uroczystości Bożego Ciała.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem