Reklama

Papież zasmucony zamachami w Sri Lance

2019-04-21 14:16

pb / Watykan (KAI)

AP Photo

Swój smutek z powodu krwawych zamachów na kościoły i hotele w Sri Lance wyraził papież Franciszek przemawiając po udzieleniu wielkanocnego błogosławieństwa „Urbi et orbi” na placu św. Piotra w Watykanie. W serii eksplozji w trzech kościołach i trzech pięciogwiazdkowych hotelach zginęło tam co najmniej 185 osób, a 470 jest rannych.

Ojciec Święty zwrócił uwagę, że do zamachów doszło w dniu Wielkanocy, powodując „żałobę i ból”. Dał wyraz swej „serdecznej bliskości” wobec wspólnoty chrześcijańskiej, którą zaatakowano podczas modlitwy i wobec „wszystkich tak ofiar okrutnej przemocy”. Powierzył Bogu wszystkich tragicznie zmarłych oraz modlił się „za rannych i wszystkich, którzy cierpią z powodu tego dramatycznego wydarzenia”.

Tagi:
zamach zamachy na Sri Lance

Reklama

Sri Lanka: w przyszłym tygodniu zostaną ponownie otwarte kościoły i szkoły katolickie

2019-05-10 14:56

kg (KAI/FIDES/AsiaNews) / Kolomboi

W przyszły wtorek 14 maja zostaną ponownie otwarte w Sri Lance szkoły katolickie, zamknięte ze względów bezpieczeństwa po krwawych zamachach w Niedzielę Wielkanocną 21 kwietnia. A w najbliższą niedzielę 12 maja wznowione zostaną Msze święte w tamtejszych kościołach katolickich. Decyzje powyższe ogłosił 9 maja arcybiskup Kolombo kard. Malcolm Ranjith Patabendige po spotkaniu z 12 biskupami i z prezydentem Maithripalą Siriseną.

wikipedia.org

16 maja wieczorem w Negombo na północy stolicy kraju zostanie odprawiona uroczysta liturgia dla uczczenia pamięci ofiar zamachów. „Będzie to pierwsza Msza pod gołym niebem po wybuchu w kościele św. Sebastiana w tymże mieście, w którym zginęło ponad sto osób” – oświadczył kardynał.

Ale już dziś przewodniczył on tam Mszy św. – pierwszej od czasu tamtego zamachu, po którym wszystkie świątynie katolickie na wyspie zostały zamknięte. W kazaniu do kilkuset zgromadzonych wiernych, wśród których było także wielu tych, którzy przeżyli tę tragedię, arcybiskup stolicy powiedział: „Nie żywimy nienawiści do sprawców tego nieszczęścia, ale powinni oni wiedzieć, że wcześniej czy później będą musieli odpowiedzieć za te czyny przed sądem Boga, który rozliczy ich z tego, co uczynili tym ludziom [ofiarom]”.

Zdaniem kardynała, Katuwapitiya – część miasta, w którym znajduje się kościół św. Sebastiana – „stała się szczególnym miejscem, które dzisiaj może doliczyć się ponad stu świętych męczenników”. Nawet jeśli Stolica Apostolska nie uznała jeszcze ich świętości, to „wiemy, że przyszli tu, aby wielbić Boga i słuchać Jego słowa, przyjąć komunię i podziękować Panu za Jego błogosławieństwo” – tłumaczył hierarcha. A ponieważ – wyjaśnił – oddali swe życie dla Boga, to „dziś stoją przed Panem jako święci z Katuwapitiyi”.

W rozmowie z włoską agencja misyjną AsiaNews uczestnicy liturgii powiedzieli, że sam udział w niej był dla nich wielkim przeżyciem i nigdy nie spodziewali się, iż do czegoś takiego dojdzie. Nigdy też nie myśleli, że zobaczą w swym miasteczku taki masowy pogrzeb. Przyznali, że najtrudniej jest im zapomnieć dźwięku bomb i krzyków ludzi umierających i rannych. „Są to wspomnienia, także widzialne, zbyt trudne, aby o nich zapomnieć” – powiedział jeden ze świadków tamtych wydarzeń. Dodał, że na Mszy były osoby, które straciły wszystkich i wszystko.

Katolickie placówki szkolne na wyspie pozostawały zamknięte w obawie przed nowymi zamachami, które pociągnęły za sobą śmierć 258 osób i około 500 rannych. Wszystkie szkoły państwowe, a jest ich łącznie 10 tysięcy, wznowiły zajęcia 6 maja po zapewnieniu im ochrony policyjnej i sił służby bezpieczeństwa nawet tam, gdzie niewielu uczniów odważyło się przyjść.

Tymczasem rząd Sri Lanki oficjalnie oskarżył o krwawy zamach miejscowe ugrupowanie islamskie National Thowheeth Jama’ath (NTJ), przyznające się do powiązań z tzw. Państwem Islamskim, które wzięło na siebie odpowiedzialność za to wydarzenie. Na mocy nowych, uchwalonych w trybie pilnym ustaw władze zdelegalizowały NTJ.

Prezydent Sirisena zapewnił, że podjęto wszelkie wysiłki, aby pokonać terrorystów i przywrócić normalne warunki życia w państwie, które niespełna 10 lat temu wyszło z 37-letniej wojny domowej między Tamilami a Syngalezami. „Ofensywa przeciw ekstremistom islamskim rozwija się pomyślnie” – głosi oświadczenie biura prezydenckiego. Również miejscowa policja potwierdziła, że zabito lub aresztowano wszystkich sprawców i współwinnych tej tragedii. Według stróżów porządku pod strażą przebywa co najmniej 56 podejrzanych.

Anglikański biskup Kolombo - Dhiloraj Canagasabey wezwał ze swej strony do zjednoczenia narodu i odbudowy ojczyzny. „Wielkanocna tragedia na Sri Lance jest smutnym i strasznym wydarzeniem w długim staczaniu się naszego kraju w ciemność. Teraz z wiarą w Boga i z miłością braterską wyjdziemy z niej” – zapewnił duchowny.

Sri Lanka jest wieloetnicznym państwem wyspiarskim liczącym 22 mln mieszkańców, w większości buddystów, ale z dość znaczącymi mniejszościami chrześcijańskim, muzułmańskimi i hinduskimi. Wyznawcy islamu stanowią prawie 10 proc. ludności, podczas gdy chrześcijan jest 7,4 proc. (w tym 6,1 proc. to katolicy i 1,3 proc. – protestanci).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Cierpienie błogosławieństwem?

2019-11-22 09:53

ks. Jarosław Grabowski

Cierpienie budzi w nas lęk, strach, boimy się cierpienia. Zbyt często o nim słyszymy. Widzimy cierpienie innych i sami go doświadczamy. Ono jest wciąż obecne, jest tak blisko. Robimy wszystko, by uniknąć cierpienia, zarówno tego fizycznego jak i duchowego. Czy to dobra metoda? W jaki sposób uczynić z cierpienia błogosławieństwo? Czy da się?

freelyphotos.com

Można próbować uciec przed cierpieniem, ale nie uda się to nawet za cenę naszej wytrwałości i zaradności. Jeżeli uda się zrzucić krzyż z jednego ramienia, pojawi się on na drugim. Jeżeli unikniemy go dzisiaj, już drugi jest przygotowany na jutro. Czy warto się temu opierać? Czy warto to przeklinać? Czy to pomoże?

Przecież nie zrzucimy z siebie krzyża, a nasze opieranie się czyni go jeszcze bardziej uciążliwym i cięższym. W ten sposób zło nie tylko pozostaje, ale staje się dwukrotnie większe. Jeżeli natomiast przyjmiemy krzyż, ten staje się lżejszy. Przekonamy się nawet w pewnej chwili, że to nie my niesiemy krzyż, ale że krzyż niesie nas.

Przyjęte cierpienie odwraca do góry nogami całe nasze życie, prowadzi do lepszego zrozumienia siebie i innych. Tylko przez łzy można dostrzec prawdziwą wartość życia. Wydaje się, że ten kto nie cierpiał, zna życie tylko powierzchownie. „Cierpienie wyostrza wzrok - mówił schorowany ks. Józef Tischner – pomaga dostrzec wartość ludzkiego życia.

Być może na zewnątrz widzimy gorzej, ale kiedy zaglądamy do wewnątrz, w zakamarki naszego serca, widzimy lepiej. Być może dopiero w cierpieniu naprawdę spotykamy się sami ze sobą.

Każde cierpienie jest wielką tajemnicą i dlatego tak do końca nie jesteśmy w stanie pojąć jego sensu. Odpowiedzi na ten problem powinniśmy szukać nie gdzie indziej tylko w męce Jezusa Chrystusa.

Jezus wiedział, że cierpi dla zbawienia wszystkich ludzi. Przez cierpienie miał zbliżać ludzi do Boga – swego Ojca. Czy to się udało? Zdecydowanie tak. Wisząc na krzyżu, mógł zobaczyć owoc swego cierpienia. Jeden z łotrów – ten dobry, powiedział do Niego: „Jezu, wspomnij o mnie, gdy wejdziesz do swego królestwa” (Łk 23, 42). Łotr nawrócił się, powrócił do Boga. I to jest właśnie jeden z owoców cierpienia – nawrócenie człowieka. To, czego nie uczyniły żadne słowa, uczyniło cierpienie, a właśnie postawa cierpiącego Jezusa.

I tak czasami bywa, że choćby człowiek usłyszał tysiące pięknych słów i pouczeń, nie nawróci się. Dopiero patrząc na mężne znoszenie cierpienia drugiego człowieka, jego serce kruszy się i zwraca do Boga.

Człowiek nie może zamknąć się we własnym cierpieniu, bo wtedy szybko się załamie. Gdy pojawi się cierpienie, zamiast pytać Boga: Dlaczego? Za jakie grzechy? Zadajmy pytanie: Dla kogo to cierpienie? Tylko Bóg wie, co jest dla nas naprawdę dobre, bo On patrzy szerzej i głębiej na nasze życie. Bóg widzi je w całości, dlatego trzeba Mu zaufać. „Cierpienie jest drogą przemiany i bez cierpienia niczego nie można zmienić” (Benedykt XVI).

__________________________

Fragmenty tekstu pochodzą z książki ks. Jarosława Grabowskiego - "O Bogu po ludzku", wyd. Edycja św. Pawła

Więcej o książce: ksiegarnia.niedziela.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Cecyliada w Lupikowie

2019-11-22 22:16

Agata Pieszko

Dziś w Katolickim Przedszkolu i Żłobku „Lupikowo” we wspomnienie św. Cecylii odbył się trzeci Przegląd Piosenki Religijnej „Cecyliada 2019”. Patronka muzyki kościelnej na pewno uśmiechała się z nieba, i przygrywała radośnie, widząc rozśpiewane i roztańczone „Lupiki”!

Archiwum prywatne

– Pomysł zrodził się już pięć lat temu, kiedy to pierwsze występy odbywały się w Przedszkolu „Lupikowo”. Wtedy brały w nich udział wszystkie „Lupiki” ( grupy z naszego przedszkola). Dzisiaj, widząc owoce spotkań także z innymi przedszkolami, wierzymy, że to Duch Święty podpowiedział nam myśl, abyśmy wspólnie wychwalali Boga i integrowali się z naszymi małymi braćmi i siostrami – mówi Pani Małgorzata – jedna z organizatorek wydarzenia.

Uczestnicy tegorocznej „Cecyliady” spotkali się w Kościele pw. Trójcy Świętej, gdzie proboszcz parafii, ks. Andrzej Szyc, wraz z pozostałymi duszpasterzami, powitał wszystkich z otwartymi ramionami. Wszyscy czekali z niecierpliwością, aż głosy najmłodszych zaczną uwielbiać patronkę dzisiejszego dnia.

– To trochę tak, jakbyśmy czekali na św. Mikołaja i kiedy nadchodzi dzień, w którym odbywa się Przegląd Piosenki Religijnej, rozpakowywali nasze prezenty, które otrzymujemy od innych: poświęcony czas, radość, wdzięczność, nasze talenty, spotkania ze wspaniałymi ludźmi, możliwości poznawania się – dodaje Pani Małgosia.

Zwieńczeniem wielotygodniowej pracy były dyplomy, książki, małe różańce misyjne, medale z numerem 1, ale przede wszystkim uśmiechy małych „Lupików”, które świetnie się bawiły, śpiewając i tańcząc na chwałę św. Cecylii. Po części oficjalnej radość nie ustawała, ponieważ przedłużył ją wspólny poczęstunek.

– Stajemy się wspólnotą, którą łączy miłość do Pana Boga i oddawanie Jemu chwały! Uwielbiam słuchać i obserwować te dzieci, które w swojej prostocie i szczerości, najlepiej jak potrafią, oddają chwałę i cześć Najwyższemu! „Nie tylko w niedziele, nie tylko w Kościele”- jak możemy usłyszeć w znanej dzieciom piosence z repertuary "Małego TGD", ale tak po prostu, na co dzień: w przedszkolu, w pracy. I właśnie za to Bogu niech będą dźwięki! – podsumowuje Pani Małgorzata.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem