Reklama

Franciszek: Jezus zastępuje prawo odwetu prawem miłości

2019-04-24 10:17

st (KAI) / Watykan

Grzegorz Gałązka

Jezus zastępuje prawo odwetu – odwzajemnię tobie to, co mi zrobiłeś - prawem miłości: oddaję tobie to, co Bóg mi uczynił! – przypomniał Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej. Tematem jego katechezy były słowa Modlitwy Pańskiej: „jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili” (Mt 6, 12). Słów papieża na placu św. Piotra wysłuchało dzisiaj około 15 tys. wiernych.

Na wstępie Franciszek przypomniał, że każdy z nas ludzi jest dłużnikiem wobec Boga. On nas miłuje nieskończenie bardziej, niż my Go kochamy. Ponadto w naszym życiu zawsze będzie coś takiego, z powodu czego powinniśmy prosić o przebaczenie Boga i bliźnich.

Ojciec Święty przypomniał, że Pan Jezus uczył nas, abyśmy łączyli prośbę do Boga o odpuszczenie naszych winy z przebaczeniem naszym winowajcom. „Znajdujemy tutaj ścisłe powiązanie między miłością wobec Boga a miłością bliźniego. Miłość przyzywa miłość, przebaczenie przyzywa przebaczenie” – podkreślił papież. Zaznaczył, że Pan Jezus wprowadza w relacje międzyludzkie siłę przebaczenia. „W życiu sprawiedliwość nie rozwiązuje wszystkiego. Zwłaszcza tam, gdzie trzeba położyć kres złu, ktoś musi kochać więcej niż musi, aby na nowo rozpocząć dzieje łaski. Zło zna swoje zemsty, a jeśli nie zostanie przerwane, grozi rozprzestrzenieniem się, dusząc cały świat” – przestrzegł Franciszek.

„Jezus zastępuje prawo odwetu – odwzajemnię tobie to, co mi zrobiłeś - prawem miłości: oddaję tobie to, co Bóg mi uczynił! Pomyślmy dzisiaj, w ten jakże piękny tydzień wielkanocny, czy jestem zdolny do przebaczenia. A jeśli nie jestem zdolny, to proszę Pana, by obdarzył mnie łaską przebaczenia, bo to jest łaska. Bóg daje każdemu chrześcijaninowi łaskę, by napisać historię dobra w życiu swoich braci, zwłaszcza tych, którzy uczynili coś przykrego i błędnego. Słowem, uściskiem, uśmiechem możemy przekazać innym to, co otrzymaliśmy najcenniejszego, a co jest tym czymś cennym, co otrzymaliśmy? – przebaczenie, zdolność do obdarzenia innych również przebaczeniem” – powiedział Ojciec Święty na zakończenie swojej katechezy.

Reklama


Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiaj uzupełnimy katechezę na temat piątej prośby „Ojcze nasz”, zastanawiając się nad wyrażeniem „jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili” (Mt 6, 12). Widzieliśmy, że cechą człowieka jest bycie dłużnikiem wobec Boga: od Niego wszystko otrzymaliśmy pod względem natury i łaski. Bóg nie tylko chciał naszego życia, ale je także umiłował. Kiedy składamy ręce, by się modlić, to nie ma doprawdy miejsca na zarozumiałość. W Kościele nie ma „ludzi, który stworzyli samych siebie”. Wszyscy jesteśmy dłużnikami wobec Boga i wielu osób, które podarowały nam pomyślne warunki do życia. Nasza tożsamość jest budowana począwszy od otrzymanego dobra, a pierwszym z nich jest życie.

Ten kto się modli, uczy się mówić „dziękuję” – wiele razy zapominamy dziękować, jesteśmy egoistami. Ten kto się modli, uczy się mówić „dziękuję” i prosi Boga, aby był dla niego, czy dla niej łaskawy. Niezależnie od tego, jak bardzo się staramy, zawsze pozostaje wobec Boga ogromny dług, którego nigdy nie będziemy w stanie spłacić: On nas miłuje nieskończenie bardziej, niż my Go kochamy. Ponadto nieleżenie od tego, jak bardzo staramy się żyć zgodnie z nauczaniem chrześcijańskim, zawsze będzie coś takiego w naszym życiu, z powodu czego powinniśmy prosić o przebaczenie: pomyślmy o dniach spędzonych leniwie, o chwilach, kiedy nasze serce było ogarnięte urazą... i tak dalej Te doświadczenia, które nie są niestety rzadkie, sprawiają, że błagamy: „odpuść nam nasze winy”. Prosimy Boga o przebaczenie.

Jeśli się dobrze zastanowimy, to wezwanie mogłoby ograniczyć się tylko do tej pierwszej części i byłoby piękne. Tymczasem Jezus łączy je z drugim wyrażeniem, które tworzy pełną jedność z pierwszym. Relacja łaskawości wertykalnej ze strony Boga załamuje się i musi przełożyć się na nową relację, jaką przeżywamy z naszymi braćmi, relację horyzontalną. Dobry Bóg zaprasza nas, abyśmy wszyscy byli dobrzy. Dwie części wezwania wiążą się absolutnie koniecznym połączeniem: prosimy Pana, by odpuścił nam nasze winy, nasze grzechy, tak jak my przebaczamy naszym przyjaciołom, osobom wśród których żyjemy, sąsiadom, ludziom którzy nam uczynili coś niedobrego.

Każdy chrześcijanin wie, że jest dla niego przebaczenie grzechów. Wiemy, że Bóg przebacza wszystko i przebacza zawsze. Kiedy Jezus mówi swoim uczniom o obliczu Boga, nakreśla je za pomocą określeń czułego miłosierdzia. Mówi, że w niebie jest więcej radości z jednego grzesznika, który się nawraca, niż mnóstwa sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia (por. Łk 15, 7.10). Nic w Ewangeliach nie pozwala podejrzewać, aby Bóg nie przebaczał grzechów tym, którzy są dobrze usposobieni i proszą, aby zostali ponownie wzięci w ramiona.

Ale bardzo obfita łaska Boża jest zawsze wymagająca. Ten, kto wiele otrzymał musi się uczyć, aby wiele dawać, a nie zatrzymywać tylko dla siebie, to co otrzymaliśmy. Kto wiele otrzymał, musi się nauczyć, by wiele dawać. Nie przypadkiem, Ewangelia św. Mateusza, zaraz po przekazaniu nam tekstu „Ojcze nasz”, pośród siedmiu użytych wyrażeń skupia się na podkreśleniu właśnie tego, które dotyczy przebaczenia braterskiego: „Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień” (Mt 6,14-15). Ależ mocne są te słowa! Niekiedy słyszałem, jak ludzie mówią: „Nigdy tej osobie nie wybaczę! Nigdy nie wybaczę, tego co mi zrobili! Ale jeśli nie przebaczysz, Bóg ci nie wybaczy. Zamykasz drzwi. Pomyślmy czy potrafimy wybaczyć, czy też nie przebaczamy.

Kiedy byłem w innej diecezji, pewien kapłan powiedział mi przygnębieniu, że poszedł dać ostatnie namaszczenie pewnej starszej kobiecie, która była umierająca. Biedna kobieta nie mogła mówić. A kapłan jej zapytał: „Czy żałujesz za grzechy?”. Odpowiedziała tak; nie mogła ich wyznać się, ale powiedziała. Że żałuje - to wystarcza. A potem kapłan zapytał: „Czy przebaczasz innym?” A kobieta na łożu śmierci powiedziała: „nie”. Ksiądz był przygnębiony. Jeśli nie wybaczysz, Bóg ci nie wybaczy. Pomyślmy, obecni tutaj, czy przebaczamy, czy jesteśmy w stanie wybaczyć. „Ojcze, nie mogę tego zrobić, ponieważ ci ludzie uczynili mi tak wiele zła ...” - „Ale jeśli nie możesz tego uczynić, poproś Pana, aby dał ci siłę, aby to uczynić: Panie, pomóż mi przebaczyć”. Znajdujemy tutaj ścisłe powiązanie między miłością wobec Boga a miłością bliźniego. Miłość przyzywa miłość, przebaczenie przyzywa przebaczenie. Ponownie w Ewangelii św. Mateusza znajdujemy bardzo wyrazistą przypowieść poświęconą przebaczeniu braterskiemu (por. 18,21-35). Posłuchajmy jej.

Był pewien sługa, który miał wielki dług wobec swego króla: dziesięć tysięcy talentów! Nie wiem, ile by to było dzisiaj, ale z pewnością setki milionów. Suma niemożliwa do spłacenia. Ale zachodzi cud i ten sługa otrzymuje nie tyle przedłużenia spłaty, ile jej całkowite darowanie. Niespodziewany akt łaski! Ale właśnie ten sługa, zaraz potem zaczął znęcać się nad swoim bratem, który był mu winien sto denarów, sumę niewielką, i chociaż był to dług możliwy do spłacenia, nie przyjął wymówek ani błagań. Dlatego w końcu wezwał go jego pan i potępił. Bo jeśli nie usiłujesz przebaczyć, nie otrzymasz przebaczenia; jeśli nie starasz się kochać, nie będziesz też kochany.

Jezus wprowadza w relacje międzyludzkie siłę przebaczenia. W życiu sprawiedliwość nie rozwiązuje wszystkiego. Zwłaszcza tam, gdzie trzeba położyć kres złu, ktoś musi kochać więcej niż musi, aby na nowo rozpocząć dzieje łaski. Zło zna swoje zemsty, a jeśli nie zostanie przerwane, grozi rozprzestrzenieniem się, dusząc cały świat.

Jezus zastępuje prawo odwetu – odwzajemnię tobie to, co mi zrobiłeś - prawem miłości: oddaję tobie to, co Bóg mi uczynił!

Pomyślmy dzisiaj, w ten jakże piękny tydzień wielkanocny, czy jestem zdolny do przebaczenia. A jeśli nie jestem zdolny, to proszę Pana, by obdarzył mnie łaską przebaczenia, bo to jest łaska.

Bóg daje każdemu chrześcijaninowi łaskę, by napisać historię dobra w życiu swoich braci, zwłaszcza tych, którzy uczynili coś przykrego i błędnego. Słowem, uściskiem, uśmiechem możemy przekazać innym to, co otrzymaliśmy najcenniejszego, a co jest tym czymś cennym, co otrzymaliśmy? – przebaczenie, zdolność do obdarzenia innych również przebaczeniem. Dziękuję.

Tagi:
Franciszek

Reklama

Papież pozdrowił Polaków w 75. rocznicę bitwy pod Monte Cassino

2019-05-19 15:41

pb, st (KAI) / Watykan

Papież Franciszek pozdrowił Polaków w 75. rocznicę bitwy pod Monte Cassino. Po odmówieniu z wiernymi obecnymi na modlitwie „Regina caeli” na placu św. Piotra, Ojciec Święty pozdrowił polskich harcerzy, którzy przybyli w towarzystwie biskupa polowego Józefa Guzdka. Wczoraj uczestniczyli oni w uroczystościach rocznicowych na Polskim Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino.

Grzegorz Gałązka

- Pozdrawiam (...) pielgrzymów polskich, w szczególności harcerzy, w towarzystwie Ordynariusza Polowego, którzy przybyli w 75. rocznicę bitwy pod Monte Cassino - powiedział papież.

ZOBACZ TAKŻE
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież, który niestrudzenie podążał za swoim Mistrzem

2019-05-18 19:17

Joanna Folfasińska | Archidiecezja Krakowska


Ojciec Święty Jan Paweł II na spacerze w górach Lorenzago, lipiec 1987

- Postawcie na Chrystusa. Zaufajcie Mu. Tylko On ma słowa życia wiecznego. To On jest skałą, na której możemy i powinniśmy budować dom naszego życia. Nikt i nic nie zastąpi nam Jezusa Chrystusa. O tym przypominał nam zawsze i dobitnie Jan Paweł II, a dzisiaj przypomina nam w swoich rodzinnych Wadowicach. - mówił kardynał Stanisław Dziwisz w Kościele Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny Wadowicach, gdzie sprawował Mszę św. z okazji 99. rocznicy urodzin Jana Pawła II. W Eucharystii wzięła udział m.in. młodzież ze szkół i placówek, które noszą imię Świętego Papieża.

W homilii, kardynał zauważył, że 99 lat temu Wadowice były spokojnym miasteczkiem, w którym mieszkańcy cieszyli się z daru odzyskanej wolności. Na horyzoncie pojawiło się widmo bolszewickiego zagrożenia, które powstrzymał „cud nad Wisłą” w 1920 roku. W tym czasie urodził się Karol Wojtyła, przyszły papież i duchowy przywódca świata przełomu drugiego i trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa.

– Znamy drogę osiemdziesięciu pięciu lat życia Karola Wojtyły. Droga ta rozpoczęła się w Wadowicach, a dobiegła kresu 2 kwietnia 2005 roku w Watykanie. Jak on sam powiedział podczas ostatniej wizyty w Wadowicach: „Tu, w tym mieście, w Wadowicach, wszystko się zaczęło. I życie się zaczęło, i szkoła się zaczęła, studia się zaczęły i teatr się zaczął. I kapłaństwo się zaczęło”.

Kardynał przypomniał, że po opuszczeniu Wadowic, Jan Paweł II studiował polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim, a w czasie II wojny światowej pracował w kamieniołomie Solvay, gdzie ostatecznie utwierdził się w swoim kapłańskim powołaniu. 16 października 1978 roku został wybrany Biskupem Rzymu i pasterzem całego Kościoła.

– Co sprawiło, że urodzony w Wadowicach człowiek wyrósł na duchowego przywódcę współczesnego świata? W czym tkwi sekret jego niezwykłej, fascynującej osobowości, jego dokonań i niezmordowanej służby? Karol Wojtyła spotkał w swoim życiu niezwykłego Mistrza, a był nim i jest sam Jezus Chrystusem.

Papieski Sekretarz, odnosząc się do Ewangelii, w której zmartwychwstały Jezus trzykrotnie pytał Piotra o miłość, podkreślił, że Jan Paweł II wyznał pod koniec życia, że od początku swojego pontyfikatu odbywał się w jego sercu podobny dialog.

– Jan Paweł II podejmował swoje zadania do końca. Nawet wtedy, gdy opuszczały go siły. Nawet wtedy, gdy już nie mógł mówić. Wtedy, pośrodku cierpienia, doświadczając niemocy, jeszcze bardziej i donioślej przemawiał całą swoją postawą, swoją wiernością, swoim oddaniem Jezusowi Chrystusowi i Jego Kościołowi.

Kardynał zaznaczył, że Ojciec Święty Benedykt XVI i Ojciec Święty Franciszek wynieśli Jana Pawła II do chwały ołtarzy przez beatyfikację i kanonizację, a miliony chrześcijan na całym świecie zwracają się przez jego wstawiennictwo do Boga.

– Św. Jan Paweł II jest obecny w wierze i świadomości współczesnego Kościoła. On cały czas przemawia, naucza i wskazuje drogę.

Kończąc homilię, kardynał zachęcał młodych do poznawania dziedzictwa Świętego Papieża i inspirowania się jego postawą.

– Przed nami nowe wyzwania, nowe zadania. Warto je podejmować, wkraczając w świat ludzi dojrzałych, w świat odpowiedzialności za innych i służby. Warto iść sprawdzoną drogą żarliwej miłości Boga i człowieka – drogą, która przyjmowała kształt służby, i którą szedł patron waszych szkół – św. Jan Paweł II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wieluńska Noc Muzeów 2019

2019-05-19 18:12

Zofia Białas

Zofia Białas
Noc Muzeów w Wieluniu

Tegoroczną Noc Muzeów w Muzeum Ziemi Wieluńskiej poprzedził piknik z okazji Dnia Rodziny zorganizowany przez Urząd Miejski w Wieluniu na Plantach przy Muzeum, na którym wybrano najbardziej sympatyczną piknikową rodzinę.

Zobacz zdjęcia: Wieluńska Noc Muzeów 2019

Noc Muzeów to wydarzenia odbywające się w salach wystawowych placówki w godzinach 17.00 – 24.00 i w baszcie Męczarnia w godzinach 18.00-21.00. Już o godzinie 17.00 przybyłych do Muzeum gości przywitał dyrektor Jan Książek i Burmistrz Wielunia Paweł Okrasa. Na ten czas przewidziano otwarcie dwóch łączących się ze sobą tematycznie wystaw czasowych: Utracony świat. Podróże Leona Barszczewskiego po XIX – wiecznej Azji Środkowej (ze zbiorów prawnuka Igora Strojeckiego) oraz wystawy malarstwa Ilhom autorstwa Eleny Mirzajewej, artystki urodzonej w 1981 r. w Uzbekistanie, od 2011 r. mieszkanki Wielunia. Na temat pierwszej wystawy i Leona Barszczewskiego mówił, kustosz Tomasz Spychała (on też oprowadzał po wystawie), na temat drugiej Autorka, której wystąpienie poprzedziło słowo przedstawiciela Ambasady Republiki Uzbekistanu w Warszawie połączone z projekcją kilku filmów o tym kraju.

O Leonie Barszczewskim Igor Strojecki napisał:

Leon Barszczewski urodził się w Warszawie 20 lutego 1849 r. Po przedwczesnej śmierci rodziców został objęty rosyjską opiekę rzą­dową i wysłany do szkoły kade­tów w Kijowie, co zadecydowało o jego dalszym życiu – służbie w armii carskiej Imperium Ro­syjskiego. W latach 1876-1897 przebywał w Samarkandzie, skąd organizował wyprawy m.in. na terytoria Emiratu Buchary, Cha­natów Badachszanu i Darwazu. Podczas podróży opracowywał mapy penetrowanych terenów, biegu rzek i dróg, badał szlaki komunikacyjne na pograniczu z Chinami i Afganistanem. W trakcie swoich licz­nych wypraw odkrył wiele pokładów złóż mineralnych, w tym rud metali i kamieni szlachetnych, gromadził okazy botaniczne, zoologiczne i mineralogiczne, prowadził także obserwacje etnograficzno-antropologiczne. Był jednym z pierwszych badaczy prowadzących badania archeologiczne na wzgórzu Afrasiab przyczyniając się do od­krycia starożytnej Samarkandy. Z zebranych w trakcie wielu wypraw licznych okazów przyrodniczych, archeologicznych i etnograficznych utworzył muzeum – obecne Mu­zeum Historyczne miasta Samarkandy.

Tereny, po których podróżował Leon Barszczew­ski, leżą obecnie w przeważającej części w grani­cach Republik Uzbekistanu i Tadżykistanu, ale tak­że Turkmenistanu, Kirgistanu i Afganistanu.

W trakcie wypraw podróżnikowi towarzyszył aparat fotograficzny. Dzięki temu, co utrwalił na szklanych negatywach, możemy dziś podziwiać krajobrazy i architekturę Emiratu Buchary, wize­runki tamtejszych ludzi, zobaczyć ich zajęcia i ży­cie codzienne. W kadrze zatrzymał wiele portretów mężczyzn w barwnych strojach, scen rodzajowych oraz unikalne wizerunki kobiet. Dzięki swej cieka­wości ludzi oraz tolerancji i przyjaznemu nastawie­niu wobec miejscowej ludności, szybko zjednywał sobie zaufanie i szacunek tubylców, spisywał ich miejscowe podania, legen­dy i wierzenia. Fotografie Leona Barszczewskiego zostały docenio­ne i zauważane – nagrodzono je złotymi medalami na wystawach fotograficznych w 1895 r. w Pary­żu (za wizerunki lodowców azja­tyckich) oraz w 1901 r. w Warsza­wie („za widoki i sceny rodzajowe wschodnie”). Bez wątpienia Leona Barszczewskiego można uznać za prekursora polskiej fotografii re­portażowej. Kolekcja zdjęć podróżnika jest jedyną tego typu w Polsce dokumentacją ikonograficzną terenów Azji Środkowej końca XIX wieku.

Leon Barszczewski prowadził pionierskie badania lodowców w Górach Zerawszań­skich i Hissarskich, był pierwszym polskim badaczem lodowców Azji, a co za tym idzie cenionym w środowisku naukowym glacjologiem. Jeden z lodowców południo­wego zbocza Grzbietu Hissarskiego został nazwany przez ukraińskiego botanika prof. Władimira Lipskiego jego imieniem. Ten sam uczony, w uznaniu zasług Barszczew­skiego w badaniu miejscowej flory, nazwał również jego imieniem roślinę – Czosnek Barszczewskiego, (Allium barsczewskii Lipsky). Jako ceniony badacz Leon Barsz­czewski należał m.in. do prestiżowego Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego.

Po zakończeniu służby w Azji Środkowej został przeniesiony do Siedlec, gdzie w roku 1904 ufundował Szkołę Handlową dla dziewcząt (obecne II Liceum Ogólno­kształcące im. św. Królowej Jadwigi). Zmarł tragicznie 22 marca 1910 r. w Często­chowie. Obecnie jego szczątki spo­czywają w grobowcu rodzinnym, w kwaterze 12, na Starych Powąz­kach w Warszawie.

Bohaterka drugiej wystawy Elena Mirzajewa – urodziła się 06.07.1981 roku w Taszkiencie. Z Uzbekistanu przyjechała do Polski w 2011 roku. Ukończyła Republikański College Artystyczny im. K. Bekzoda przy Akademii Sztuk Pięknych w Taszkiencie, fakultet malarstwo sztalugowe (1996-2006), oraz Narodowy Instytut Sztuk Pięknych i Wzornictwa im.K. Begzoda, fakultet - sztuka plastyczna, specjalność malarstwo sztalugowe (2001-2006). Udzielała się w Ogólnokrajowej Polonijnej Organizacji Kulturalno - Oświatowej „Świetlica Polska” w Taszkiencie. Pracowała także, jako wiodący redaktor twórczego działu przygotowania do wzornictwa i druku w Uzbeckiej Agencji Druku i Informacji Wydawniczo-Typograficzny Dom Twórczy "UZBEKISTON". Uczestniczyła w wystawach przy Akademii Sztuk Pięknych Uzbekistanu, Malarz artysta i przyroda, Uzbekistan - nasz obcy dom, Polska i Uzbekistan oczami malarzy artystów Polskiej Diaspory, Harmonia linii i koloru, Tribute to Chopin. Pierwszą wystawę w Polsce miała w Wieluniu Uzbecki Taniec 2012 r., druga, wystawa wernisaż, Soul Flight odbyła 31 marca 2016 r. Pracowała w Wieluńskim Domu Kultury (WDK), jako plastyk grafik komputerowy 2012 -2014. Dziś zajmuje się renowacją zabytków, obrazów historycznych i ikon, maluje obrazy świętych i ikony dla kościołów (kościół w Stolcu, Osjakowie). Przy renowacji zabytków sakralnych współpracuje z p. Henrykiem Krzemińskim z Osjakowa.

Uzupełnieniem dwóch wystaw był występ Piotra Przybyła i Lucyana (Lucjana Wesołowskiego) z repertuarem utworów orientalnych m.in. z Uzbekistanu, Azerbejdżanu i Buriacji, połączony z prezentacją instrumentów muzycznych (saz, oud, sitar, daff, darabuka, bansuri, czonguri, panduri) z regionu Azji Środkowej (Lucjan Wesołowski).

W trakcie Nocy muzeów obejrzeć też można było wystawy stałe: archeologiczną Pradzieje ziemi wieluńskiej, etnograficzną Życie codzienne wsi wieluńskiej na początku XX wieku, historyczną Tragedia Wielunia – 1 września 1939 r., czasową wystawę fotograficzną Piotra Dudka Wielki Łuk Warty w obiektywie połączonej z prezentacją Towarzystwa Przyjaciół Wielkiego Łuku Warty; wysłuchać prelekcji Policja wczoraj i dziś przygotowanej na okoliczność zbliżającej się 100. rocznicy powstania Policji Państwowej i zobaczyć umundurowanie, pojazdy oraz sprzęt policyjny z okazji 100 – lecia Policji Państwowej z Komendy Powiatowej Policji w Wieluniu. Umundurowanie i uzbrojenie zaprezentowali też członkowie Stowarzyszenia Historycznego – Bataliony Obrony Narodowej.

W czasie Nocy Muzeów można było kupić w promocyjnej cenie wydawnictwa muzealne i uczestniczyć z dziećmi w zajęciach edukacyjnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem