Reklama

Warszawa: zainaugurowano centralne uroczystości strażackie w stolicy

2019-05-04 12:18

mag / Warszawa (KAI)

Wojciech Mścichowski

Centralne uroczystości strażackie w stolicy zainaugurowała Msza św. w katedrze św. Michała Archanioła i św. Floriana Męczennika na Pradze, której przewodniczył bp Romuald Kamiński. Wzięli w niej udział Absolwenci Szkoły Głównej Służby Pożarniczej, którzy otrzymają dziś promocję na stopień oficerski. Liturgię poprzedziła procesja z relikwiami św. Floriana, która już po raz 15. wyruszyła z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej przy ulicy Marcinkowskiego, najstarszego budynku strażackiego w kraju - do bazyliki katedralnej. Poprowadził ją bp Marek Solarczyk.

- Dochowując wierności naszym przodkom i kultywując tradycje przybywamy do katedry św. Floriana, gdzie znajdują się relikwie naszego patrona, by dziękować Bogu za miniony rok i Jego łaskę. Chcemy też wypraszać łaski na naszą dalszą codzienną służbę - powiedział Mazowiecki Komendant Wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej, starszy brygadier Bogdan Łasica.

Mszy św. przewodniczył ordynariusz warszawsko-praski, biskup Romuald Kamiński. W homilii wyraził on uznanie dla strażackiej służby zwracają uwagę na jej społeczną wartość. - Ze względu na warunki atmosferyczne ten rok jest dla was wyjątkowo trudny. Nigdy bowiem dotąd nie było w tak krótkim czasie, tak wielu wyjazdów do akcji – zwrócił uwagę duchowny. Wspomniał również o zaangażowaniu i bardzo dobrym przygotowaniu strażaków we Francji, w czasie pożaru katedry Notre Dame w Paryżu. - To tylko pokazuje jak cenną rolę odgrywacie w życiu naszego społeczeństwa i jak ważne jest wasze powołanie – powiedział bp Kamiński.

Zaapelował do młodych oficerów Szkoły Głównej Służby Pożarniczej, by całe swoje życie osobiste i zawodowe zawsze budowali na Chrystusie i Ewangelii. - Miłość, wiara, służba i przebaczenie to prawdziwe fundamenty ludzkiego życia, które nigdy się nie skruszą i nie załamią. Na nich buduje się prawdziwą wielkość – powiedział biskup warszawsko-praski przywołując przykład św. Floriana, rzymskiego żołnierza, męczennika, który do końca pozostał wierny Chrystusowi. – Jeśli będziemy kochać i służyć z całym oddaniem innym wówczas nasze życie będzie prawdziwie owocne – przekonywał bp Kamiński.

Reklama

Na zakończenie Mszy św. poszczególne delegacje złożyły wiązanki kwiatów pod tablicą upamiętniającą polskich strażaków.

Na placu marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie promocję oficerską otrzyma dziś 412 absolwentów Szkoły Głównej Służby Pożarniczej. Placówka jest jedyną w kraju i jedną z nielicznych na świecie wyższą państwową uczelnią kształcącą pożarniczą kadrę oficerską oraz specjalistów w zakresie bezpieczeństwa pożarowego i cywilnego.

Tagi:
Warszawa straż pożarna Bp Marek Solarczyk bp Romuald Kamiński

Reklama

Bp Solarczyk: Adwent to czas dostrzegania Boga w naszym życiu

2019-12-02 12:02

mag / Stara-Miłosna (KAI)

Bp Solarczyk: Adwent to czas dostrzegania Boga w naszym życiu. Bóg jest w Arce naszego życia. Na ile jesteśmy tego świadomi? – zachęcał do refleksji bp Marek Solarczyk. W pierwszą niedzielę adwentu przewodniczył on Mszy św. w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Starej Miłośnie. Przez cały dzień można było w kościele oddawać cześć relikwiom św. Stanisława Kostki oraz św. Karoliny Kózkówny, które w ramach Diecezjalnego Synodu Młodych peregrynują po kolejnych wspólnotach parafialnych.

razem.tv

W homilii biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej przyrównał ludzkie życie do biblijnej arki Nowego zachęcając do wrażliwości na Boże zaproszenie. – On ocalił swoje życie i najbliższych tylko dlatego, że usłyszał wezwanie Pana i był Mu posłuszny, nawet jeśli spotkał się z niezrozumieniem otoczenia – zwrócił uwagę biskup.

Przekonywał, że wiek, brak wykształcenia, czy życiowego doświadczenia nie są przeszkodą na drodze do świętości. Jako przykład wskazał św. Stanisława Kostkę oraz bł. Karolinę Kózkównę. Wykorzystajmy czas adwentu, by uzmysłowić sobie obecność Chrystusa w naszym życiu, by przyjąć z całą nadzieją Jego bliskość i działanie, by nie zmarnować darów które każdy z nas otrzymał – zaapelował duchowny.

Na zakończenie liturgii biskup udzielił młodym przygotowującym się do sakramentu bierzmowania indywidualnego błogosławieństwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tymoteusz Szydło złożył prośbę do papieża o przeniesienie do stanu świeckiego

2019-12-11 07:16

dg / Warszawa (KAI)

- Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia - napisał Tymoteusz Szydło w oświadczeniu przesłanym Katolickiej Agencji Informacyjnej przez jego pełnomocnika, adwokata Macieja Zaborowskiego z Kancelarii Kopeć Zaborowski Adwokaci i Radcowie Prawni.

diecezja.bielsko.pl

Tymoteusz Szydło w oświadczeniu przekazanym Katolickiej Agencji Informacyjnej przez jego pełnomocnika, adwokata Macieja Zaborowskiego, napisał, że do publikacji czuje się zmuszony przez krzywdzące spekulacje, towarzyszące dopuszczalnej przez prawo kanoniczne zgodzie biskupa bielsko-żywieckiego na to, by udał się na urlop. "W ostatnich miesiącach przeżywałem głęboki kryzys wiary i powołania. Z bólem przyznaję, że z czasem zacząłem tracić sens mojej posługi i coraz częściej nachodziły mnie myśli o odejściu ze stanu duchownego. Po głębszym namyśle postanowiłem jednak dać sobie jeszcze jedną szansę i poprosiłem o kilka miesięcy urlopu, by poukładać swoje życie duchowe. Uznałem, że będzie to uczciwe w stosunku do Wiernych, wobec których zawsze starałem się sprawować posługę szczerze i z przekonaniem" - wyjaśnia T. Szydło.

– W tamtym okresie nie uważałem, że powinienem informować opinię publiczną o moich rozterkach duchowych. Uznałem, że nie jestem osobą publiczną i że mam prawo do prywatności. Wydawało mi się, że najlepszym wyjściem będzie odsunięcie się od posługi i przemyślenie wszystkiego w spokoju. Niestety ten czas przyniósł jeszcze więcej zamętu. Plotki, na mój temat podsycane przez media goniące za sensacją, właściwie uniemożliwiły mi refleksję. Co bardzo dla mnie bolesne, zainteresowanie tematem podsycały również osoby blisko związane z Kościołem, poprzez wielokrotne wracanie do domysłów na mój temat. Mam świadomość, że rozpoznawalność, której nigdy nie chciałem, jest związana z funkcjami, które pełni moja Mama – napisał w oświadczeniu.

Przyznaje, że w kontaktach z mediami popełniał błędy, zwłaszcza nie sprzeciwiając się próbom kojarzenia go z konkretną opcją polityczną i dając się uwikłać w wydarzenia sprzyjające takim opiniom.

– Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia. Jednocześnie oświadczam, że to moja ostatnia wypowiedź w tej sprawie. Nie zamierzam więcej zabierać głosu i bardzo proszę o uszanowanie tej decyzji - wyjaśnia, prosząc media o uszanowanie prywatności i zaprzestanie publikacji jego temat.

Przeprosił także osoby, które czują się zawiedzione jego decyzją, "zwłaszcza moją rodzinę, przyjaciół, znajomych, przełożonych, współpracowników, parafian z Przecieszyna, Osieka, Buczkowic i Oświęcimia, a także wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób czują się dotknięci lub zgorszeni".

– Mam nadzieję, że to oświadczenie ostatecznie przetnie wszelkie spekulacje oraz plotki na temat mojego klienta i pozwoli mu dalej normalnie żyć - powiedział w rozmowie z KAI adwokat Maciej Zaborowski, pełnomocnik Tymoteusza Szydło.

Oświadczenie dotyczące prośby o przeniesienie do stanu świeckiego

Wobec narastających spekulacji dotyczących mojego urlopu, na który otrzymałem zgodę od biskupa bielsko-żywieckiego, czuję się zmuszony zabrać głos. Chciałbym przeciąć w ten sposób krzywdzące spekulacje, które poza mną dotykają przede wszystkim moich bliskich a także osoby postronne. W ostatnich miesiącach przeżywałem głęboki kryzys wiary i powołania. Z bólem przyznaję, że z czasem zacząłem tracić sens mojej posługi i coraz częściej nachodziły mnie myśli o odejściu ze stanu duchownego. Po głębszym namyśle postanowiłem jednak dać sobie jeszcze jedną szansę i poprosiłem o kilka miesięcy urlopu, by poukładać swoje życie duchowe. Uznałem, że będzie to uczciwe w stosunku do Wiernych, wobec których zawsze starałem się sprawować posługę szczerze i z przekonaniem.

Biskup bielsko-żywiecki przyjął prośbę o urlop, co jest dopuszczalne w ramach prawa kanonicznego. W tamtym okresie nie uważałem, że powinienem informować opinię publiczną o moich rozterkach duchowych. Uznałem, że nie jestem osobą publiczną i że mam prawo do prywatności. Wydawało mi się, że najlepszym wyjściem będzie odsunięcie się od posługi i przemyślenie wszystkiego w spokoju. Niestety ten czas przyniósł jeszcze więcej zamętu. Plotki, na mój temat podsycane przez media goniące za sensacją, właściwie uniemożliwiły mi refleksję. Co bardzo dla mnie bolesne, zainteresowanie tematem podsycały również osoby blisko związane z Kościołem, poprzez wielokrotne wracanie do domysłów na mój temat. Mam świadomość, że rozpoznawalność, której nigdy nie chciałem, jest związana z funkcjami, które pełni moja Mama. Oczywiście dziś zdaję sobie sprawę, że sam także popełniłem szereg błędów w kontaktach z mediami, zwłaszcza tuż po święceniach, kiedy nie oponowałem, gdy próbowano skojarzyć mnie z określoną opcją polityczną. Nigdy nie było to moim celem ani ambicją, jednak zabrakło mi siły woli, by zaprotestować przeciwko publikacjom na mój temat. Co gorsza, dałem się uwikłać w wydarzenia, które mogły zostać błędnie odczytane jako udzielenie poparcia politycznego. Przez następne lata mojej posługi unikałem mediów i protestowałem prywatną drogą przeciw publikacjom na mój temat.

Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia. Jednocześnie oświadczam, że to moja ostatnia wypowiedź w tej sprawie. Nie zamierzam więcej zabierać głosu i bardzo proszę o uszanowanie tej decyzji.

Żałuję, że moja historia potoczyła się w ten sposób, ale mimo wszystko mam nadzieję, że uda mi się poukładać życie na nowo. W tym miejscu mogę jedynie prosić media o uszanowanie mojej prywatności i zaprzestanie publikacji na mój temat. Zdaję sobie sprawę, że moja decyzja jest bolesna dla wielu osób, ale nie mogę postąpić inaczej. Przepraszam wszystkich, których zawiodłem, zwłaszcza moją rodzinę, przyjaciół, znajomych, przełożonych, współpracowników, parafian z Przecieszyna, Osieka, Buczkowic i Oświęcimia, a także wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób czują się dotknięci lub zgorszeni.

Tymoteusz Szydło

Bielsko-Biała, 10.12.2019

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prof. Vaněk: Jan Paweł II ważny również dla Czechów

2019-12-12 17:21

Krzysztof Bronk/vaticannews.va / Rzym (KAI)

Nie tylko dla Polaków Jan Paweł II odegrał kluczową rolę w obaleniu komunizmu. Podobnie był on postrzegany również w ówczesnej Czechosłowacji. Wskazuje na to prof. Miroslav Vaněk, który w Czeskiej Akademii Nauk jest dyrektorem instytutu historii współczesnej. Wziął on udział w rzymskiej konferencji z okazji 30-lecia aksamitnej rewolucji.

Vatican News
Prof. Vaněk

Podkreśla on, że coraz częściej Czesi powracają do tego wydarzenia i postrzegają je jako swoisty ideał. Przez ostatnich 30 lat ludzie się w Czechach wzbogacili, wiedzą, że ich kraj się rozwinął, ale nie są dzięki temu bardziej szczęśliwi, zadowoleni z życia. Dlatego chętnie powracają w pamięci do aksamitnej rewolucji, do panującego wówczas braterstwa i jedności. W tamtych wydarzeniach szukają orientacji na przyszłość. Ważne jest również to, że w tamtych chwilach kluczową rolę odgrywał Jan Paweł II.

„Rola Jana Pawła II była ogromna. Jego wpływ wykraczał poza granice Polski, a także Europy Wschodniej i Środkowej. Nie można go oczywiście postrzegać w oderwaniu od innych czynników zarówno w polityce międzynarodowej, jak i na szczeblu lokalnym w Czechosłowacji, NRD czy Polsce. One też odegrały swoja rolę i bez nich wszystko to byłoby niemożliwe. Jednakże znaczenie Jana Pawła II w tych wydarzeniach daleko wykracza ponad to wszystko – powiedział Radiu Watykańskiemu prof. Vaněk. – Wczoraj po raz pierwszy w życiu miałem okazję być w Watykanie. I kiedy przechodziłem obok grobu Jana Pawła II, musiałem się zatrzymać. Miałem takie wewnętrzne poczucie, że powinienem tu za coś podziękować, bo i dla mnie było to bardzo ważne. W ówczesnej Czechosłowacji Jan Paweł II wpłynął na postawę wielu ludzi. Pamiętajmy, że tuż przed aksamitną rewolucją była przecież kanonizacja św. Agnieszki, w czym bezpośrednio przejawiała się papieska działalność”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem