Reklama

Dobrych pasterzy rodzi modlitwa

2019-05-12 11:21

Agnieszka Bugała

pixabay

Ręce pasterza na zdjęciu pomarszczył czas i ciężka praca. Może na co dzień już powłóczy nogami? Może słaby wzrok nie pozwala mu dostrzec każdego niebezpieczeństwa, które czyha na stado – ale mimo to jego owce nie rozpierzchają, znają go i trzymają się blisko. Przez lata nauczyły się jego sposobu poruszania, zapachu, szelestu kroków. Jest im z nim dobrze.

Znamy takich pasterzy, znamy takich kapłanów. Jeden z nich, Jan Paweł II w 2005 r. w Wielki Piątek opierał się na krzyżu, jak na pasterskiej lasce. Znamy pasterzy, którzy nie śpią, bo spowiadają, odwiedzają chorych, prowadzą wspólnoty, nie zamykają drzwi plebanii.

A przecież bardzo trudno jest być dobrym pasterzem. Tym, który idzie na czele owczarni i prowadzi owce: do dobrego życia, do właściwych wyborów, do zbawienia wreszcie. Pasterz musi wiedzieć więcej, niż jego stado. Musi być czujny, bo „przeciwnik jego diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć”. Musi być wierny, wciąż trzymać kurs. Musi umieć nakłonić do powrotu te, które chcą opuścić stado. Odszukać te, które już się zgubiły. Ale nade wszystko musi „znać swoje owce i musi mu na nich zależeć”.

„Wierni oczekują od kapłanów tylko jednej rzeczy: aby byli specjalistami w temacie spotkania człowieka z Bogiem. Od księdza nie wymaga się, aby był ekspertem w dziedzinie ekonomii, budownictwa czy polityki” – mówił Benedykt XVI w 2006 r. Wierni oczekują od kapłanów, by byli jak Jezus – dobrymi pasterzami.

Reklama

Ale czy to jest możliwe, aby Twój i mój proboszcz, Twój i mój wikary, byli pasterzami dobrymi, jak Jezus?

Tak, to jest możliwe, ale nigdy nie stanie się to o własnych siłach. Twój i mój proboszcz potrzebują modlitwy – własnej i naszej. Św. Faustyna nieustanie namawia w „Dzienniczku” do modlitwy za kapłanów. Jezus odsłania jej zagrożenia i trudności, które piekielny Nieprzyjaciel spiętrza na drodze Jego wybranych – i nie pozostawia złudzeń: kapłani potrzebują naszej modlitwy.

Czy modlimy się za swoich proboszczów i wikarych? Czy ofiarowujemy w ich intencji dar postu? A może jesteśmy już tak zniechęceni, że nie wierzymy w moc naszej modlitwy za drugiego? Dziś, w Niedzielę Dobrego Pasterza, warto zrobić z tego rachunek sumienia.

Tagi:
kapłani

Powstał projekt nowych zasad formacji kapłańskiej w Polsce

2019-09-10 19:37

BP KEP / Warszawa (KAI)

Zakończyły się prace nad projektem nowych zasad formacji kapłańskiej w Polsce. Zostanie on przedstawiony biskupom podczas najbliższego zebrania plenarnego – poinformował ks. Tomasz Trzaskawka, sekretarz Zespołu ds. Przygotowania Nowych Zasad Formacji Kapłańskiej w Polsce. Zespół, który działa przy Komisji Duchowieństwa, spotkał się 10 września w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie pod przewodnictwem bp. Damiana Bryla.

Bożena Sztajner/Niedziela

„Prace nad projektem zasad formacji kapłańskiej w Polsce trwały od ponad trzech lat. Dzisiaj dobiegły końca” – poinformował ks. Tomasz Trzaskawka, sekretarz Zespołu ds. Przygotowania Nowych Zasad Formacji Kapłańskiej w Polsce i przewodniczący Sekcji Stałej Formacji Kapłańskiej przy Komisji Duchowieństwa. Jak powiedział, projekt był konsultowany m.in. z różnymi środowiskami formacji kapłańskiej w Polsce.

„Ten dokument był bardzo potrzebny m.in. z tego powodu, że poprzedni ma już 20 lat, a dodatkowo w 2016 roku ukazało się *Ratio Fundamentalis* Kongregacji ds. Duchowieństwa, które określa nowe zasady formacji w Kościele powszechnym. W związku z tym istniała potrzeba zaktualizowania zasad formacji kapłańskiej w Polsce” – wyjaśnił.

Jak podkreślił ks. Tomasz Trzaskawka, w pracach Zespołu skupiono się m.in. nad obecnymi uwarunkowaniami formacji kapłańskiej w Polsce i posługi prezbiterów we współczesnym świecie. „Staraliśmy się jak najlepiej odpowiedzieć na te potrzeby i wyzwania oraz zdynamizować proces formacji kapłanów i uczynić go możliwie owocnym, a jednocześnie wyznaczyć pewne kierunki na przyszłość” – powiedział ks. Trzaskawka.

Projekt zasad formacji kapłańskiej zostanie zaprezentowany biskupom podczas 384. Zebrania Konferencji Episkopatu Polski, które będzie miało miejsce 8 i 9 października tego roku w Warszawie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Lech Dokowicz podczas spotkania „Polska pod Krzyżem”: Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!

2019-09-14 14:43

ks. an / Włocławek (KAI)

"Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – zaapelował dziś Lech Dokowicz, jeden z organizatorów odbywającego się we Włocławku spotkania ewangelizacyjnego „Polska pod Krzyżem”. Wygłosił on konferencję pt. „Odrzucenie Krzyża i walka duchowa w współczesnym świecie”.

Archiwum Lecha Dokowicza
Żyjemy w czasach, w których większość ludzi rodzi się dla piekła, a nie dla nieba – mówi Lech Dokowicz

Dokowicz przytoczył świadectwo swojego życia wspominając, że przez 20 lat pędził los emigranta. „Przebywałem w Stanach Zjednoczonych w środowisku filmowców. Poddany byłem inicjacji satanistycznej, zły duch dawał mi obietnice, co mogę zyskać, jeśli opowiem się za nim. Ale moja matka modliła się 17 lat o moje nawrócenie i w jeden dzień przeżyłem nawrócenie, przyjęła mnie wspólnota Kościoła katolickiego, poczułem moc modlitwy, bo modlili się za mnie nieznani ludzie” – rozpoczął swoją konferencję Dokowicz.

Wskazywał, że nie ma ważniejszego pytania niż to, gdzie trafimy po śmierci: do życia wiecznego czy do wiecznego potępienia. Opowiadając o pracy nad poszczególnymi filmami, mówił o wezwaniu, jakie Bóg stawia wobec człowieka. „Nakręciłem pierwszy film o prześladowaniu chrześcijan w krajach muzułmańskich. Jaką łaską jest, że każdego dnia możemy pójść do kościoła, każdego dnia możemy poprosić kapłana o spowiedź, każdego dnia karmić się Ciałem Pańskim. Wielu z nas tego nie docenia, bo ta ziemia utkana jest krzyżami, kapliczkami, świątyniami” – mówił współorganizator wydarzenia.

Lech Dokowicz nawiązał też do kryzysu, jaki przeżywa Kościół w związku z czynami pedofilskimi, jakich dopuścili się niektórzy duchowni. „Trzeba to wypalić, ale trzeba też zrozumieć, ze zły duch chce oddzielić ludzi od kapłanów, to jest wojna przeciw kapłanom, bo jak ludzie odwrócą się od kapłanów, to nie ma sakramentów. Dlatego musimy otoczyć modlitwą kapłanów, stanąć przy nich. To jest zadanie dla nas świeckich” – apelował Dokowicz.

Organizator "Polski pod Krzyżem" mówił też o ochronie życia. „Pojechaliśmy do Holandii i chcieliśmy rozmawiać z lekarzami, którzy zabijają ludzi starszych. Naszym celem był tzw. ojciec chrzestny eutanazji. Pracował na oddziale noworodków, jak rodziło się chore dziecko, sam podejmował decyzję o jego życiu lub śmierci. Okazało się, że w domu tego człowieka odbywały się satanistyczne rytuały, cały dom pełen był satanistycznych obrazów. On do końca nie zrozumiał, kim jesteśmy, wypowiedział zdania, dzięki którym wielu zrozumiało czym jest eutanazja. To jest ciemność, to jest coś, co sprawia, że w momencie odchodzenia ze świata, gdy człowiek mógłby odjąć decyzję o powrocie do Boga, nie daje się na to szansy” – wyjaśniał prelegent.

Jako receptę na walkę ze złem Dokowicz podał modlitwę. „Dlaczego się nie modlisz, dlaczego modlitwa nie jest na pierwszym miejscu?” - pytał prelegent wskazując, że obrońcy życia w Ameryce całą dobę modlą się. "Po 10 latach pracy przed klinikami w USA, w stanie Nowy Jork zamknięto połowę klinik aborcyjnych i uratowano życie wieczne wielu osób - wskazywał.

„Co mówi nam Pan Bóg? Nasze działania muszą wypływać z doświadczenia modlitwy, z kolan, musimy pełnić Jego wolę, a nie realizować swoją” – mówił Dokowicz. „Wielu myśli o grzechach przeciwko życiu. Zabijanie nienarodzonych jest w oczach Boga tak potworne, że woła o pomstę do nieba, a to znaczy, że nie będzie pokoju w żadnym narodzie, dopóki będą trwały takie czyny. Jeśli znajdą się ludzie, którzy zniosą te przepisy o aborcji, Bóg pobłogosławi tak, że będziemy płakać ze szczęścia. Ustanawiający prawa aborcyjne mają krew na rękach i stoją nad przepaścią piekła” – podkreślił prelegent.

„Po 1989 r. wielu Polaków porzuciło życie duchowe, przestali modlić się z dziećmi przy ich łóżeczkach, wybrali materializm. Jeżeli dzieci nie są tak wychowywane, nie ma przekazu wiary w domach, żeby ochronić ich przed pokusami, to dzieje się to, co widzimy. Ludzie zaczęli traktować grzech jako zabawę, przyjemność, nic groźnego. Potrzeba więc nawrócenia. Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – apelował Dokowicz. Zachęcał do zawierzenia się Maryi i stanięcia pod krzyżem. „Będziemy patrzeć w stronę krzyża Pana przez pryzmat życia, by zanieść to, co trudne, ale też i prosić, żeby móc zmartwychwstać”.

Organizator spotkania podziękował Panu Bogu za to, że po „wielkiej pokucie” i „różańcu do granic”, pomimo trudności doszło do spotkania we Włocławku. Za decyzję wsparcia i organizacji wydarzenia podziękował też biskupowi włocławskiemu Wiesławowi Meringowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święto we wspólnocie domu

2019-09-18 19:55

Beata Pieczykura

– Bóg wchodzi w nasze życie w momencie chrztu, a my wchodzimy w życie Boga i dlatego mamy być świętymi. Dziś prosimy św. Stanisława Kostkę o szczególnie wstawiennictwo, żebyśmy się nie zagubili na drogach ziemskiego życia, naszej pracy, naszego wysiłku, żebyśmy się nie zniechęcili – mówił abp Wacław Depo do wychowanków, pracowników świeckich oraz sióstr obliczanek „Domu dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki w Częstochowie.

Beata Pieczykura/Niedziela

Specjalny Ośrodek Wychowawczy „Dom dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki w Częstochowie prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Wynagrodzicielek Najświętszego Oblicza 18 września świętował 10-lecie zamieszkania w nowym budynku pod przewodnictwem abp. Wacława Depo. Z tej okazji Metropolita częstochowski celebrował Mszę św. oraz wygłosił homilię.

Zobacz zdjęcia: Święto we wspólnocie domu

– Wszyscy tworzymy wspólny dom, kiedy są uroczystości i wtedy jest szara codzienność. Życzmy sobie nawzajem pięknych dni, radości i życzliwości, a wówczas kiedy nieco trudniej, żeby zawsze byli obok nas serdeczni, dobry i kochający ludzie – powiedziała s. Małgorzata Pintele, dyrektor ośrodka, do licznie zgromadzonych. Tego dnia tytułem Honorowy Przyjaciel Domu zostały uhonorowane s. Honorata Jaworska, która była odpowiedzialna za budowę nowego domu, oraz s. Łucja Niewińska, długoletnia dyrektorka „Domu”. Wyróżnienie jest przyznawane przez funkcjonującą od 4 lat w „Domu dla Chłopców”  Kapitułę Bonnum. Otrzymują je osoby szczególnie ważne dla ośrodka.

Dzieje ośrodka, powstałego w 1901 r., wpisały się w historię Polski. Na początku siostry obliczanki prowadziły ochronkę dla dzieci, potem przedszkole, a czasie wojny przyjmowały sieroty – ofiary wojny. Od 1 czerwca 1990 r. Zgromadzenie otrzymało osobowość prawną nad prowadzonym dziełem. Odtąd też otrzymało nazwę zakład wychowawczy. 12 października 1992 r. odbyła się uroczystość nadania imienia. Od tego dnia zakład przyjął nazwę Specjalny Ośrodek Wychowawczy „Dom dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki. Czas minia i zmienia się, ale potrzeby dzieci pozostają te same. Niezmiennie pragną one miłości, troski, poczucia bezpieczeństwa, pomocy ze strony rodziców i wychowawców. Dlatego przez te wszystkie lata pracy siostry tworzyły rodzinną atmosferę ciepła, radości i miłości. To wszystko po co, aby podopieczni żyli i wychowywali się w atmosferze najbardziej podobnej do tej panującej w domu rodzinnym. Tak pozostało do dziś. Obecnie w „Domu” przebywa 60 osób z wieloma niepełnosprawnościami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem