Reklama

Polscy lotnicy w służbie Rzeczypospolitej

2019-05-15 17:13

Anna Majowicz

Anna Majowicz
W trakcie sesji wręczono pamiątkowe dyplomy rodzinom polskich lotników i osobom zaangażowanym w prace na rzecz zachowania ich pamięci

W Akademii Wojsk Lądowych imienia generała Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu 14 maja odbyła się sesja popularnonaukowa poświęcona polskim lotnikom w służbie Rzeczypospolitej.

Spotkanie rozpoczęło się wręczeniem pamiątkowych dyplomów dla rodzin polskich lotników, uhonorowanych w projekcie ,,OCALAMY…”.

- ,,Ocalamy” to projekt realizowany wspólnie przez Wojewodę Dolnośląskiego i oddział IPN we Wrocławiu. Prowadzimy taką swoistą podróż po dolnośląskich cmentarzach, gdzie szukamy szczególnych postaci. Postaci, których groby w okolicznościach 100-lecia odzyskania niepodległości możemy uhonorować symbolicznym znakiem ,,Ojczyzna Swemu Obrońcy” – mówił Wojciech Trębacz z IPN we Wrocławiu. - Nazwaliśmy ten projekt ,,Ocalamy”, bo w pewnych wypadkach ocalamy te groby od fizycznego zniszczenia, ale ocalamy przede wszystkim pamięć o niezwykłych osobach, które swoje życie poświęcały obronie ojczyzny. Dzisiaj mamy okazję uhonorować polskich lotników: Bolesława Orlińskiego, Romana Kłoczkowskiego oraz Stanisława Pietruskiego – zaznaczył. 

Dyplomy wręczono na ręce:

Reklama

Stanisława Błasiaka, biografa Bolesława Orlińskiego; Oktawii Pietruskiej – Szarskiej, wnuczki Stanisława Pietruskiego oraz Grzegorzowi Sojdzie z ,,Niebieskiej Eskadry", współorganizatorowi konferencji.

Po okolicznościowych wystąpieniach odbyła się prezentacja filmu ,,Dwa skrzydła” Ryszarda Kopera.

Sesję naukową w Akademii Wojsk Lądowych poprzedziło uroczyste odznaczenie grobu Bolesława Orlińskiego, pochowanego na Cmentarzu Świętej Rodziny, przy ul. Smętnej we Wrocławiu.

Zobacz zdjęcia: POLSCY LOTNICY W SŁUŻBIE RZECZYPOSPOLITEJ

Polscy lotnicy uhonorowani w projekcie ,,OCALAMY”:

Bolesław Orliński

Ur. 13 kwietnia 1899 r., zm. 28 lutego 1992 r.

Urodzony w okolicach Kamieńca Podolskiego, od lat wczesnej młodości związany był z wojskiem. Służył w armii rosyjskiej, a w 1918 r. zasilił skład formowanego w Mińsku I Korpusu Polskiego. W odrodzonym Wojsku Polskim służył początkowo w kawalerii, aby w 1920 r. przejść do lotnictwa. Służył w 1. Pułku Lotniczym w Warszawie, a także jako instruktor lotniczy w szkole w Grudziądzu. W latach 1924 – 1925 latał również jako pilot cywilny, lecz szybko powrócił w szeregi wojska, otrzymując przydział do 11. Pułku Lotniczego. Dał się poznać jako wybitny, acz nie do końca zdyscyplinowany pilot. Niebagatelne umiejętności udowodnił w 1926 r. odbywając wraz z Leonardem Kubiakiem przelot na trasie Warszawa – Tokio – Warszawa, pokonując odległość ponad 20 tys. km. w niespełna 121 godzin. Za ten wyczyn został awansowany do stopnia kapitana i odznaczony przez Cesarza Japonii Orderem Wschodzącego Słońca oraz Medalem Cesarskiego Towarzystwa Lotniczego. Dwa lata później odszedł z wojska zostając cywilnym obywatelem Polskich Zakładów Lotniczych.

Po wybuchu II wojny światowej został ponownie zmobilizowany i skierowany do Rumunii, w celu odebrania spodziewanych w ramach dostaw samolotów alianckich dla polskiego lotnictwa. Po klęsce drogą przez Jugosławię i Włochy przedostał się na Zachód. W Wielkiej Brytanii pomimo zaawansowanego wieku stanowczo odrzucił propozycję pozostanie jedynie instruktorem. Otrzymał przydział bojowy do 305. Dywizjonu Bombowego, z którym wykonał szereg misji bojowych, jako dowódca eskadry, a później także samego Dywizjonu.

Po zakończeniu wojny nie wrócił do Polski. Mieszkał w Wielkiej Brytanii, Południowej Afryce, a także Kanadzie. Zmarł 28 lutego 1992 r. w Toronto. Jego prochy wraz z prochami małżonki zostały sprowadzone do Polski i uroczyście pochowane na Cmentarzu Świętej Rodziny we Wrocławiu.

Roman Kłoczkowski 

Ur. 29 listopada 1894 r., zm. 24 grudnia 1952 r.

Urodził się w Armenii, jako syn potomków polskich zesłańców. Przed I wojną światową studiował na Uniwersytecie Państwowym w Petersburgu, skąd został powołany do wojska carskiego. Walczył na froncie południowym przeciwko wojskom tureckim. W czasie walk dostał się do niewoli, w której spędził resztę wojny. Wiosną 1919 r. powrócił do Polski. Wstąpił w szeregi Wojska Polskiego, otrzymując przydział do 23. Pułku Piechoty ,,Żelaznej Dywizji” generała Żeligowskiego. W jej szeregach odbył kampanie ukraińską, a następnie wojnę polsko-bolszewicką. Po zakończeniu walk pozostał w wojsku. Służył w jednostkach balonowych. We wrześniu 1939 r. wziął udział w walkach, jako dowódca ośrodka zapasowego 2. Batalionu Balonowego z bazą w Parysowie pod Warszawą. Po kapitulacji stolicy, jako jeden z pierwszych zainaugurował działalność konspiracyjną w Legionowie, biorąc czynny udział w powołaniu do życia Polskiego Związku Powstańczego, który później wszedł w skład Armii Krajowej. W 1942 r. Roman Kłoczkowski pseudonim ,,Grosz” został dowódcą I. Rejonu VII Obwodu AK. W okresie Powstania Warszawskiego, aby nie narażać ludności cywilnej Legionowa na represje, wycofał się ze swoim oddziałem do Puszczy Kampinoskiej. Po upadku powstania, w wyniku aresztowania dowódcy, objął dowodzenie VII Obwodem AK. Po rozwiązaniu Armii Krajowej, w styczniu 1945 r. przeniósł się do Wrocławia. Został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa za działalność konspiracyjną. Zmarł krótko po zwolnieniu, w Wigilię 1952 r.

Stanisław Pietruski

Ur. 6 lipca 1897 r., zm. 2 lutego 1971 r.

Student Uniwersytetu im. Jana Kazimierza we Lwowie. W 1914 r. żołnierz I Brygady Legionów Polskich w 1. Pułku Ułanów. Po tzw. kryzysie przysięgowym wcielony do armii austro-węgierskiej, w której szeregach walczył na froncie włoskim. W listopadzie 1918 r. przedostał się do Lwowa i wstąpił do 6. Eskadry Lotniczej, w której w dniu 24 lutego 1919 r. stoczył walkę powietrzną zakończoną wymuszeniem na przeciwniku lądowania. Fakt ten uznaje się obecnie za pierwszy przypadek zwycięskiej walki powietrznej w historii polskiego lotnictwa wojskowego.

Walczył w wojnie polsko – ukraińskiej oraz polsko – bolszewickiej. Po zakończeniu działań wojennych przeszedł do rezerwy toruńskiego 4. Pułku Lotniczego. We wrześniu 1939 r. zmobilizowany do 4. Bazy Lotniczej przeszedł do Rumunii, z której przedostał się do Wielkiej Brytanii. Służył w Polskich Siłach Powietrznych jako adiutant w 306. Dywizjonie Myśliwskim, a później jako adiutant generała Ludomiła Rayskiego. Po zakończeniu wojny powrócił do Polski w roku 1947 r. Żył i mieszkał we Wrocławiu, gdzie zmarł 2 lutego 1971 r.

Tagi:
konferencja AWL

POLSCY LOTNICY W SŁUŻBIE RZECZYPOSPOLITEJ

2019-05-13 22:31

Anna Majowicz

Wojewoda Dolnośląski Paweł Hreniak, Dyrektor Oddziału IPN we Wrocławiu dr Andrzej Drogoń, Rektor – Komendant Akademii Wojsk Lądowych imienia generała Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu gen. bryg. dr hab. inż. Dariusz Skorupka prof. AWL oraz Grzegorz Sojda z ,,Niebieskiej Eskadry” zapraszają na uroczystość upamiętnienia lotników polskich.

mat. prasowe

Program uroczystości:

9.00 Uroczyste odznaczenie grobu Bolesława Orlińskiego – Cmentarz Świętej Rodziny – ul. Smętna we Wrocławiu (przemarsz od bramy głównej, od strony Odry)

10.00 Przejazd z cmentarza do Akademii Wojsk Lądowych imienia generała Tadeusza Kościuszki przy ul. Czajkowskiego 109 we Wrocławiu

11.00 Sesja popularnonaukowa – otwarcie

- wręczenie pamiątkowych dyplomów dla rodzin polskich lotników, uhonorowanych w projekcie ,,Ocalamy…”

- film ,,Dwa skrzydła” (scenariusz i reżyseria: Ryszard Koper)

- Wystąpienia okolicznościowe

14.00 zakończenie sesji

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieją się Cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jurajska Padwa odnowiona

2019-06-16 20:14

Marian Florek

Była to podniosła uroczystość – powiedziała w rozmowie z „Niedzielą” pani Czesława Chechelska, członkini Koła Gospodyń Wiejskich – i ważna dla mieszkańców Koziegłówek oraz okolicznych wiosek, którzy dla swojej parafii robią wiele, nie tylko wspomagając ją materialnie, ale i czynnie angażując się w uświetnianie każdej parafialnej uroczystości. Troska o dobro kultury chrześcijańskiej jest obecna wśród parafian, którzy wprost mówili- Przecież to zabytek, trzeba o niego zadbać, bo jak nie my to kto?

Marian Florek/TV Niedziela

Dzięki unijnym dotacjom a przede wszystkim wsparciu parafian, ludzi dobrej woli, samorządu, Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach, przy wielkim zaangażowaniu ks. Kazimierza Świerdzy, proboszcza parafii i kustosza sanktuarium, zostały szczęśliwie sfinalizowane prace związane z odnową sanktuarium Świętego Antoniego z Padwy i placu kościelnego w Koziegłówkach. W dniu 15 czerwca br. abp Wacław Depo, metropolita częstochowski dokonał aktu poświęcenia odnowionej świątyni i placu kościelnego.

Finał rewitalizacji to owoc wielu poczynań, które trwały kilka lat, jest to owoc pragnień ludzkich serc. Parafianie zapragnęli aby ten kościół został odnowiony. I tak też się stało – stwierdził ks. Kazimierza Świerdza, proboszcza parafii, komentując z radością sobotnią uroczystość. W dalszej części rozmowy z „Niedzielą” zwierzył się, iż było mu wstyd, zawiadując tak znaczącą parafią a tak zaniedbaną. Zobowiązująca nazwa – Jurajska Padwa zmobilizowała go do działania. I teraz, kiedy rewitalizacja sanktuarium została zrealizowana, jest wdzięczny Bogu, Matce Bożej Szkaplerznej, patronce miejsca i św. Antoniemu, którego kult jest bardzo żywy i rozpowszechniony. Jest również wdzięczny ofiarodawcom z parafii i spoza niej, pielgrzymom z Polski i z zagranicy. Wyraził również podziękowania wobec Wernera Folkerta, głównego koordynatora projektu rewitalizacji.

Zobacz zdjęcia: Jurajska Padwa odnowiona

A sam koordynator powiedział „Niedzieli”, że czuje ogromną satysfakcję z dokonanego dzieła, bo zawsze uważał, że to miejsce powinno było wyglądać godnie jak przystało na sanktuarium Świętego Antoniego Padewskiego. Dlatego po porozumieniu się z proboszczem podjął się zadania odnowy tego zaniedbanego miejsca. Jego zadanie polegało na staraniach w uzyskaniu funduszy unijnych i na nadzorowaniu całości projektu pod względem organizacyjnym, finansowym oraz dokumentacyjnym.

Ks. Świerdza na pytanie co dalej odpowiedział, że odnowa będzie dalej trwała. Bo przecież Kościół to przede wszystkim duchowa budowla, a nie tylko jej materialna część. W Kościele ludzie mają wzrastając do świętości. A estetyczny wymiar świątyni, jej wygląd ma tylko pomagać ludziom w dążeniu do zbawienia.

Podobnie pogląd wyraził w rozmowie z „Niedzielą” również abp Wacław Depo, metropolita częstochowski - „ Ja się bardzo cieszę, że możemy dzisiaj potwierdzić ustawiczny cud przemiany i odnowienia kościoła. Bo przy zewnętrznej stronie (tej odnowy) chodzi przede wszystkim o przemianę człowieka (…). (…) o budowanie prawdziwego kościoła od wewnątrz.”

Prawda ta jeszcze wielokrotnie pojawiała się w wypowiedziach hierarchy. Wierni usłyszeli ją w akcie poświęcenia kościoła, gdzie mocno wybrzmiała w formule prośby o Boże błogosławieństwo dla widzialnego miejsca kultu i wspólnoty ludzi. Również na początku Mszy św. przy powitaniu wiernych, gdzie apelował do wiernych aby ukochali Kościół razem z Chrystusem i razem ze sobą oraz w trakcie homilii, mówiąc o pięknym wnętrzu świątyni, do którego wnętrza wchodzi się z Chrystusem w sercu. Bo nawet najbardziej piękna i znana świątynia nie może być traktowana przez wierzących jak muzeum. W dalszej części homilii abp Wacław Depo odniósł się do postaci patrona sanktuarium św. Antoniego Padewskiego, którego pamięć przetrwała wieki i trwa dzięki potężnej sile miłości, którą miał w sobie, a którą czerpał z Chrystusa. Żył krótko ale intensywnie, oddając swoje młode życie na służbę zbawienia ludzi. I dzisiaj również jego przykład wzywa nas do świętości. A oznacza to przede wszystkim odkrycie prawdy o nas samych wobec Boga, który dał swojego syna Jezusa dla naszego zbawienia. Obecnie zaprzecza się w różnoraki sposób tej prawdzie, m.in. negując ludzką płciowość- męskość i kobiecość. I co więcej współczesny człowiek sam chce być jak Bóg. Nie chce być świętym, nie chce stać w prawdzie wobec Najwyższego, chce sam decydować o sobie. Na końcu homilii abp Depo przytoczył prorocze stwierdzenie Romana Brandstaettera, który powiedział po ostatniej wojnie – „Moje pokolenie chciało uratować siebie a nie Boga. Dlatego leży teraz na grzbiecie jak żółw i o własnych siłach nie może się podnieść”. Remedium na taką sytuację jest Bóg, który może nas uczynić świadkami wiary, również poprzez swoich świętych, abyśmy w trudnych czasach umieli zyć godnie – spointował swoją wypowiedź Arcypasterz.

Podczas uroczystości metropolita częstochowski poświęcił również obraz św. Jana Pawła II Wielkiego, który od tego momentu ma być również w tym miejscu duchowym przewodnikiem na drogach uświęcania się parafian i odwiedzających sanktuarium pielgrzymów.

Po nabożeństwie ks. Kazimierza Świerdza dziękował wszystkim obecnym za przybycie. Wyraził wdzięczność abp Wacławowi Depo za sprawowanie Eucharystii i za poświęcenie kościoła i przykościelnego placu. Dziękował wspókoncelebransom – ks. Mariuszowi Trojanowskiemu, sekretarzowi metropolity częstochowskiego, ks. prałatowi Stanisławowi Gębce. Dziękował odpowiedzialnym za rewitalizację oraz przedstawicielom władz różnego stopnia i prowieniencji, których wymienił z imienia i nazwiska. Podziękował gorąco wszystkim darczyńcom oraz oraganizacjom zaangażowanym w codzienne życie parafii. Szczególne podziękowania skierował do europosłanki Jadwigi Wiśniewskiej, która wychowała się na tej ziemi, a dla której to miejsce – kontynuował ksiądz proboszcz - jest przedmiotem szczególnej troski a kościół św. Antoniego Padewskiego świadkiem jej gorliwej modlitwy od samego dzieciństwa aż do dzisiaj.

Potem były naręcza kwiatów złożone na ręce abp. Wacława Depo z podziękowaniami od przedstawicieli wspólnoty parafialnej oraz na ręce ks. Kazimierza Świerdza.

Burmistrz Koziegłów Jacek Ślęczka skomentował całą uroczystość jako wyjątkową tak dla mieszkańców gminy Koziegłowy jak i dla władz samorządowych, jako niezwykle ważny zasób sił duchowych na kolejne sto lat działania parafii.

Najnowszy kościół parafialny pod wezwaniem św. Antoniego w Koziegłówkach został zbudowany w latach 1903-1908 według projektu Hugona Kudery i planów inż. Józefa Pomianowskiego, w stylu włoskiego renesansu. W swoim wnętrzu zachował elementy, które były wystrojem starszego, nieistniejacego już kościoła.

M. in. po obu stronach ołtarza stoją stare figury świętych: św. Mikołaja i św. Wojciecha. Ołtarz jest dziełem późnobarokowym. Obraz św. Antoniego, malowany w Rzymie, został przywieziony z Włoch w 1635 r. i zasłynął łaskami, o czym można przeczytać w specjalnie prowadzonej księdze. Świadczą o tym również wiszące przy nim liczne wota srebrne. Kościół w Koziegłówkach, dzięki nagromadzonym w nim zabytkom i obrazowi św. Antoniego jest miejscem pielgrzymek każdego 13 czerwca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem