Reklama

Abp Ryś wprowadził zasady ochrony małoletnich i niepełnosprawnych

2019-05-16 19:28

Archidiecezja Łódzka

Episkopat.pl
Abp Grzegorz Ryś

Dokument papieski – „Motu Proprio – Vos estis lux mundi”, dokument diecezjalny – „Zasady ochrony małoletnich i niepełnosprawnych w praktyce wychowawczo duszpasterskiej Archidiecezji Łódzkiej” oraz deklaracje respektowania dokumentu diecezjalnego, otrzymali wczoraj z rąk metropolity łódzkiego wszyscy dziekani 27 dekanatów Archidiecezji Łódzkiej.

ZOBACZ DOKUMENT: ZASADY OCHRONY MAŁOLETNICH I NIEPEŁNOSPRAWNYCH W PRAKTYCE WYCHOWAWCZO-DUSZPASTERSKIEJ ARCHIDIECEZJI ŁÓDZKIEJ

Otrzymane dokumenty przekazane zostaną teraz wszystkim księżom diecezjalnym i zakonnym posługującym na terenie Archidiecezji Łódzkiej oraz osobom świeckim, którzy w jakikolwiek sposób zaangażowani się w pracę z dziećmi i młodzieżą z ramienia Kościoła. To kolejne konkretne działanie arcybiskupa Grzegorza Rysia i Kościoła Łódzkiego w dziedzinie ochrony małoletnich w Kościele.

Reklama

Wczorajszy zjazd dziekanów, był kontynuacją wiosennego spotkania duchownych z biskupami, którego tematem przewodnim była ochrona małoletnich w Kościele Łódzkim. W czasie tego spotkania każdy z duchownych otrzymał dokument studyjny, nad którym dotychczas trwały jeszcze prace. Każdy z księży dziekanów otrzymał dokument końcowy, zatwierdzony i podpisany przez metropolitę łódzkiego, który wejdzie w życie z dniem 20 maja br.

Odnosząc się do „Zasad…” abp Ryś wskazał na to, że trudny temat grzechów ludzi Kościoła Łódzkiego jest tematem otwartym, od którego nie uciekamy, ale idziemy do przodu, chcąc poprzez ten dokument wyjść naprzeciw ludziom Kościoła zaangażowanym w pracę z dziećmi i młodzieżą, by uniknąć trudnych sytuacji oraz późniejszego tłumaczenia się z niewiedzy i nieznajomości prawa i zasad.

– Dotychczas odbyliśmy nabożeństwo pokutne z dużym waszym udziałem – mówił do księży metropolita łódzki. Jestem wam za to bardzo wdzięczny. Na tym nabożeństwie wszystko już zostało powiedziane. Teraz interesuje mnie to, aby iść do przodu, a to, co teraz konkretnie robimy, to są własnie te „Zasady…”. Każdy, kto je widział z innych diecezji mówi, że są najdłuższe w Polsce. Zależało nam na tym, żeby dotknąć w tym dokumencie wszystkie środowiska, gdzie istniejemy oficjalnie jako Kościół. Mamy osobno opisane szkoły katolickie, seminarium i formację stałą. Wszystkie możliwe sytuacje, w których ktoś z ramienia Kościoła spotyka się z dzieckiem lub młodym człowiekiem. To jest to, co mamy dziś do zrobienia! – mówił metropolita łódzki.

zobacz także: Zasady ochrony małoletnich

Ksiądz arcybiskup zaapelował, aby każdy ksiądz, który otrzyma „Zasady”, zapoznał się z nimi w ciągu tygodnia i odesłał do kurii załączoną do dokumentu deklarację potwierdzającą zapoznanie się z dokumentem diecezjalnym o ochronie małoletnich i niepełnosprawnych, potwierdzając ją własnoręcznym podpisem. Osoby świeckie pracujące z dziećmi i młodzieżą z ramienia Kościoła Łódzkiego (tj. katecheci, organiści prowadzący scholę parafialną, kościelni, animatorzy pracujący z dziećmi w grupach parafialnych, dyrektorzy i nauczyciele szkół czy przedszkoli katolickich, oratoriów parafialnych, a także prowadzący kolonie i zimowiska dla dzieci) po zapoznaniu się z dokumentem proszone będą o podpisanie deklaracji respektowania i przekazanie jej na ręce księdza proboszcza parafii, w której posługują.

Obok „Zasad…” na spotkaniu został zaprezentowany także dokument papieski „Motu Proprio – Vos estis lux mundi”, który dotyczy tylko i wyłącznie duchownych. W dokumencie Papież podkreśla, że Kościoły mają obowiązek stosować się do przepisów i prawodawstwa państw, w których funkcjonują. W tej dziedzinie się nic nie zmienia. Natomiast dokument ten, precyzuje dokładnie to, co dotychczas nie było jeszcze jasne – zauważa metropolita. Motu Prioprio zostało podzielone na dwie części: pierwsza dotyczy księży – wszystkich duchowny, a druga zasadniczo biskupów i osób, które są z nimi zrównane, a więc kardynałów, nuncjuszy apostolskich i innych wysokich dostojników kościelnych. – W ich przypadku – kontynuuje abp Ryś – dotyczy to dwóch sytuacji: albo sami dopuszczają się grzechów, o których mówimy, albo dopuszczają się przestępstwa zaniedbania reakcji, a więc nie wszczynają dochodzeń. W takiej naszej nomenklaturze powszechnej – zamiatają pod dywan. – zauważa hierarcha.

ZOBACZ: „Motu Proprio” Papieża Franciszka: Vos estis lux mundi

Mówiąc o „Vos estis lux mundi” Papieża Franciszka dotyczącej wszystkich księży, arcybiskup Grzegorz zwrócił uwagę na to, że jest tam nowe wymaganie sformułowanie przez Ojca Świętego dotyczące przestępstw seksualnych nie tylko wobec dzieci i młodocianych – przypominam, że ten wiek w Prawie Kanonicznym sięga nie 15 tylko 18 roku życia. Ojciec Święty mówi o sytuacjach przestępstw seksualnych w przypadkach do osób zależnych w jakikolwiek sposób – choćby poprzez podległość zawodową czy urzędową. Gdy dochodzi do molestowania jakiejkolwiek osoby przez księdza czy zakonnika, to każdy z księży ma obowiązek doniesienia o tej kwestii do ordynariusza miejsca. Nie wolno mu zostawić tej wiedzy tylko dla siebie. – podkreślił z mocą metropolita łódzki.

Dokument podpisany przez Papieża Franciszka wejdzie w życie z dniem 1 czerwca br. i dotyczy wszystkich duchownych diecezjalnych i zakonnych w całym Kościele Rzymskokatolickim.

Przekazane przez metropolitę łódzkiego duchownym i świeckim dokumenty, to kolejny konkretny krok Kościoła Łódzkiego w działaniu prewencyjnym, którego celem jest ochrona małoletnich i niepełnosprawnych w Kościele.

Tagi:
abp Grzegorz Ryś nadużycia seksualne

Abp Ryś do studentów: wiara nie jest procesem świętego spokoju i stabilizacji!

2019-10-13 21:44

ks Paweł Kłys

Wiara nie jest procesem świętego spokoju i stabilizacji. Wiara ma w sobie dynamikę. Wiara jest podporządkowaniem Słowu, które cię wytrąca. – mówił do łódzkich żaków abp Ryś. Mszą świętą akademicką, która tradycyjnie sprawowana jest w łódzkiej Archikatedrze, w każdą niedzielę o godz. 19:00, uroczyście rozpoczęto rok akademicki 2019/2020 w duszpasterstwach akademickich Łodzi.

ks Paweł Kłys

W swoim rozważaniu łódzki pasterz zwracając się do studentów powiedział - Bóg może przez ciebie robić wielkie rzeczy, a czemu miałby nie robić? Może się okazać, że przez ciebie dzieją się cuda w innych i dla innych, a ty sam jesteś Bogu obcy, i ty sam jesteś chodzącą śmiercią. Ty sam jesteś zaprzeczeniem imienia, które nosisz, chociaż przez ciebie dla innych Bóg działa! To jest punkt wyjścia tych dzisiejszych czytań! – zauważył kaznodzieja.

- Biblia pokazuje nam, że wiara jest drogą. Wiara Abrahama jest wiarą w drodze. Idź, wyjdź z tego miejsca, w którym jesteś, do którego się przyzwyczaiłeś, które traktujesz jako miejsce swojego bezpieczeństwa. Wyjdź! Idźcie! Nie ma możliwości wiary w życiu, jeśli chcesz się okopać w miejscu, w którym stoisz! Nie zobaczysz nigdy, co Bóg może uczynić dla ciebie.

Jesteś trędowaty, jesteś jak Najman, jesteś chodzącym trupem, jesteś zaprzeczeniem swojego imienia i praktycznie wiesz, że Bóg ma zdolność uzdrawiania, ale żebyś to zobaczył, to się musisz ruszyć, a jak się nie ruszysz nigdy tego nie zobaczysz! – podkreślił arcybiskup. Ksiądz arcybiskup zaapelował do obecnych w świątyni - nie szukajcie w wierze uzdrowienia z choroby. Ono może przyjść – Bóg ma taką władzę, ale wiara jest po to, by ci dała życie wieczne, a życie wieczne to jest doświadczenie zbawienia, które otrzymujemy w spotkaniu z Jezusem Chrystusem. Jeśli rzeczywiście Go spotkasz, jak przeżyjesz choć raz, że musisz paść Mu do nóg, że musisz przed Nim klęknąć w kacie adoracji, jak to przeżyjesz, to nawet to, że jesteś chory, że cierpisz przestanie ci przeszkadzać. Straci to znaczenie wobec tego jednego – jedynego wydarzenia w życiu, że spotkałeś Jezusa Chrystusa i w Nim spotkałeś Zbawiciela. Twoja wiara cię zbawiła! – zaznaczył arcybiskup.

W Łodzi działają cztery duże duszpasterstwa akademickie, które sprawują duchową opiekę nad studentami, zdobywającymi wiedzę na wyższych uczelniach. Diecezjalne duszpasterstwo akademickie „DA5”, jezuickie duszpasterstwo akademickie „JDA”, dominikańskie duszpasterstwo akademickie „Kamienica” oraz salezjańskie duszpasterstwo akademickie „Węzeł”. [xpk]

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Odprowadzeni z miłością

2019-10-15 22:43

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Ceremonia pochówku odbyła się dziś na Cmentarzu Osobowickim, poprowadził ją o. Jozafat R. Gohly OFM – najpierw w kaplicy cmentarnej odprawił Mszę św., a później nabożeństwo żałobne przy wspólnym grobowcu dzieci. W homilii dziękował za modlitwę i wzajemne wspieranie się w trudnej próbie jaką jest strata dziecka.

– Macie prawo płakać, macie prawo krzyczeć, macie prawo czuć żal, bunt i złość. Macie prawo nie rozumieć i szukać pociechy – mówił w homilii – macie też prawo przeżyć żałobę, każdy na swój sposób, ponieważ strata dziecka jest największym bólem, jakiego doświadczają rodzice. I nikt, nikt kto tego nie przeżył, nie zrozumie – tłumaczył. Zachęcał też, aby z tym bólem przychodzić do Maryi. – Ona też straciła Dziecko, jedynego Syna, rozumie wasz ból i cierpi razem z wami – mówił franciszkanin.

Zobacz zdjęcia: Urodzeni za wcześnie godnie pochowani


Po Eucharystii karawan zawiózł urnę z prochami dzieci na miejsce pochówku. Rodzice i towarzyszący im bliscy podążali w pogrzebowym kondukcie. Niektórzy nieśli kwiaty, znicze, niewielki figurki aniołów. Każdy niósł białą różę przygotowaną przez Siostry Boromeuszki. Na miejscu urna została umieszczona w białym woreczku i na długich wstążkach opuszczona do grobowca. Błogosławieństwo zakończyło ceremonię.

(Grobowiec w kwaterze 79 przedwcześnie narodzonych wieńczy rzeźba - to „Pomnik Dzieci Nienarodzonych II” wykonany przez słowackiego rzeźbiarza Martina Hudaćka.)

Oprócz rodziców, którzy niedawno przeżyli nagłą stratę dziecka i dziś żegnali się ze swoimi maluchami, byli też i tacy, którzy wcześniej złożyli szczątki swojego dziecka na cmentarzu a teraz każdego roku w Dniu Dziecka Utraconego przychodzą na wspólną modlitwę.

Była też mama, która straciła dziecko 29 lat temu. O wspólnym pochówku przeczytała w internecie i zapragnęła przyjść dziś na cmentarz, aby – w symboliczny sposób – pochować swojego malucha i pożegnać go, wreszcie, po tylu latach.

– Wie pani? Szłam dziś za urną i czułam się tak, jakbym wreszcie brała udział w pogrzebie mojego dziecka, jakby ono też było w tej urnie… Nosiłam tę stratę i ten ból przez 29 lat… Dopiero teraz będę mogła żyć normalnie, będzie miejsce, gdzie mogę przyjść i zapalić znicz. Wtedy, 29 lat temu, nie było takiej pomocy, kobieta poroniła, wracała do domu i miała żyć dalej. A przecież nie da się tak po prostu żyć dalej… – mówiła wzruszona.

Przez długi czas po zakończeniu ceremonii młodzi, obolali rodzice układali kwiaty, palili znicze, siedzieli objęci na pobliskich ławkach. Żegnali tych, na których czekali najbardziej na świecie.

Pochówki dzieci martwo urodzonych odbywają się we Wrocławiu od 2015 r. z inicjatywy Sióstr Boromeuszek. Udało się wypracować procedury, które regulują przechowywanie szczątków dzieci aż do czasu wspólnego złożenia we wspólnej mogile kilka razy do roku. W sytuacji, gdy dziecko umrze na terenie szpitala – w wyniku poronienia, albo zabiegu aborcji – ma szansę zostać skremowane i godnie pochowane na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu. Dziś złożono w mogile 17 urnę z prochami przedwcześnie narodzonych. Siostry Boromeuszki podają, że w grobowcu spoczywa już ok. 3 tys. dzieci. Wszystkich tych, którzy doświadczyli straty dziecka i potrzebują pomocy, jakiegokolwiek wsparcia zapraszają do Fundacji Evangelium Vitae. Więcej na http://fev.wroclaw.pl


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kiciński: Św. Jadwiga postępowała jak Maryja

2019-10-17 00:12

Agata Pieszko

Kościół 16 października wspomina św. Jadwigę, patronkę Polski, Śląska i archidiecezji wrocławskiej. Wspomina także dobrą żonę, kochającą matkę i mądrą władczynię, która pojawiła się we Wrocławiu w 1190 r.

Agnieszka Bugała
Zdjęcie wizerunku św. Jadwigi z Bazyliki pw. Św. Jadwigi w Trzebnicy

Uszanowała polskość

Gdy Jadwiga trafiła na dwór księcia Bolesława Wysokiego, ojca jej przyszłego męża, Henryka I Brodatego, zaraz nauczyła się języka polskiego i biegle się nim posługiwała. To bardzo cenne, że dziewczyna urodzona w Andechs w Niemczech przyjęła nasze zwyczaje oraz język!

Dobra żona i kochająca matka

Jadwiga i Henryk byli przeciwieństwem małżeństwa zawartego z rozsądku, czy dla skrzyżowania się wielkich rodów królewskich. Naprawdę się kochali, a owocem ich miłości było siedmioro dzieci. Niestety jednak czworo z nich zmarło. Mimo ogromnej miłości, małżonkowie byli związani ślubem czystości zawartym w 1209 r. roku przed biskupem wrocławskim Wawrzyńcem (źródła historyczne podają, że księżna mogła mieć wtedy około 33 lat, a Henryk Brodaty około 43 lat).

Uczy, jak znosić krzyż

Jadwiga doświadczyła w swoim życiu wiele cierpienia – utrata dzieci, śmierć męża, śmierć siostry Gertrudy za sprawą morderstwa, czy hańba ściągnięta na rodzinę przez siostrę Agnieszkę, która była matką dzieci z nieprawego łoża. Mimo tych dopustów Bożych, Jadwiga nadal z pokorą modliła się i czyniła dobro.

Mądra władczyni

Trzeba nam pamiętać, że na dworze świętej nie brakło ciepła oraz dobrych zwyczajów. Księżna dbała o służbę i czuwała nad tym, by chronić uciśnionych oraz najuboższych. Budowała szpitale, domy opieki, kościoły, klasztory, miejsca, w których ludzie jednali się ze sobą. Popierała szkołę katedralną we Wrocławiu, słała więźniom żywność i ubrania. Mówi się także o tym, jakoby zamieniała więźniom karę śmierci czy długich lat więzienia na prace przy budowie kościołów lub klasztorów. Sama Jadwiga wraz ze swoim mężem ufundowała klasztor cysterski. Bazylikę św. Jadwigi w Trzebnicy możemy odwiedzać do dzisiaj, szczególnie w trakcie sierpniowej i październikowej pielgrzymki.

Jak Maryja

– Św. Jadwiga straciła wszystko. Została z niczym. Umierała w wielkim opuszczeniu, ale tak naprawdę umierała z Jezusem i z Maryją w ręku, której tak bardzo się trzymała. Zobaczcie, że Jadwiga na każdym etapie swojego życia postępowała tak, jak Maryja. Kiedy miała rodzinę, kochała męża i swoje dzieci, kiedy straciła dzieci, stała się matką dla wszystkich ludzi. Była najszczęśliwsza na świecie, dając siebie innym – mówił we wspomnienie św. Jadwigi o. bp Jacek Kiciński na mszy wspólnotowej młodych małżeństw. Jadwiga była tak posłuszna mężowi, że mimo swoich racji, zawsze pozostawiała mu ostatnie zdanie. Henryk Brodaty chętnie przystawał jednak na jej mądre, sprawiedliwe i dobre decyzje. Czy to nie przypomina relacji Jezusa z Maryją?

Biskup Jacek poskreślał także, że szczęśliwa kobieta to taka, która pokocha samą siebie tak, jak kocha innych. Św. Jadwiga była tym bardziej szczęśliwa, im bardziej cierpiała.

– To była chodząca dobroć, ona zapominała o sobie. Skąd czerpała siły? Odpowiedź jest prosta: Jadwiga czerpała swoje siły z modlitwy. Sam się zastanawiam, co robię, gdy nie mam sił? Co wy robicie, kiedy nie macie już siły – pytał o. Jacek.

Jadwiga u swojego kresu zamieszkała w klasztorze cysterek w Trzebnicy, gdzie prowadziła bardzo ascetyczne życie, pełne pokuty, postu i wyrzeczeń. Dobrze jest uciekać się do niej w trudnych sprawach, szczególnie prosząc o łaskę pokoju i pojednania. Polecajmy jej Wrocław, który także powinien cechować się właściwymi obyczajami i walką o sprawiedliwość oraz dobro, ponieważ taki był dwór św. Jadwigi Śląskiej, mądrej patronki naszej archidiecezji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem