Reklama

Radomski delegat ds. ochrony dzieci: każdy przypadek pedofilii może prowadzić do erozji wiary

2019-05-20 19:51

rm / Radom (KAI)

Graziako

Każdy przypadek pedofilii może prowadzić do erozji wiary - powiedział ks. dr Jarosław Wojtkun, diecezjalny delegat ds. ochrony dzieci i młodzieży oraz rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Radomiu. Według gościa Radia Plus Radom, każdy jeden taki grzech ma destrukcyjny wpływ na wspólnotę Kościoła i społeczeństwa.

Ks. Wojtkun przyznał, że po projekcji filmu Sekielskich można dostrzec ogromny wstrząs, poczucie wstydu i bólu, który widać wśród ofiar. - Wnioski po obejrzeniu prowadzą do potwierdzenia wagi prewencji, troski, by do takich przestępstw nie dochodziło. Nasi alumni w ramach wykładów, czy spotkań z wychowawcami są zapoznawani z normami postępowań z młodymi ludźmi, jak też z informacjami z zakresu odpowiedzialności karnej i kanonicznej za przestępstwa popełniane przez osoby duchowne przeciwko 6 przykazaniu Dekalogu - powiedział ks. Wojktun.

Z danych ministerstwa sprawiedliwości z lat 1990-2018 wynika, że każdego roku jest skazywanych średnio 3 duchownych na ponad 1500 ogólnej liczby skazanych. - Liczby tutaj nie stanowią żadnego usprawiedliwienia, nie zmieniają też oceny tego typu nagannych zjawisk. Każdy jeden grzech ma destrukcyjny wpływ na wspólnotę Kościoła i społeczeństwa. To zło trzeba usunąć. Każdy przypadek pedofilii, nie tylko z udziałem duchownych bardzo boli. To potworne zło, krzywda wyrządzana młodym. Ten ból powinien prowadzić do uzdrowienia - powiedział gość Radia Plus Radom.

Ks. Wojtkun przypomniał, że Ojciec Święty Franciszek pisze o szczególnej odpowiedzialności biskupów, a także duchownych diecezjalnych i zakonnych za zapobieganie i zwalczanie tych przestępstw. - Obowiązujące już procedury zostały potwierdzone w tym dokumencie. Generalnie każdy przypadek zgłoszony musi zostać przekazany ordynariuszowi diecezji Ten z kolei ma obowiązek przekazać sprawę do Stolicy Apostolskiej, a jeśli czyn ma także znamiona przestępstwa w świetle prawa karnego, trzeba to zgłosić do prokuratury - poinformował ks. Wojtun.

Reklama

Papież Franciszek w dokumencie „Vos estis lux mundi” pisze, że tego typu przestępstwa z udziałem ludzi Kościoła są "zdradą zaufania wiernych". A więc jakie tego mogą być konsekwencje? - Te konsekwencje są dramatyczne, wielorakie, które mogą prowadzić do ogromnej destrukcji, postrzegania także Boga, destrukcji w przestrzeni wiary. To erozja wiary w Boga. Powtórzę, konsekwencje tego są dramatyczne, bo stanowią zaprzeczenie istoty tego, do czego jest powołany ksiądz jako reprezentant Kościoła, czyli do głoszenia Ewangelii. Zagrożone jest dobro zbawienia nie tylko sprawców, ale także i ofiar. To ogromny dramat - powiedział diecezjalny delegat ds. ochrony dzieci i młodzieży.

Ks. Wojtkun był również pytany o słowa wicepremiera Jarosława Gowina, który powiedział, że Kościół nie zdał egzaminu w sprawie walki z pedofilią. - Pisał o tym już papież Benedykt XVI w liście do Kościoła w Irlandii. Również w Polsce doszło do poważnych błędów, czy uchybień. Mówią o tym także nasi biskupi, że można było zrobić wiele rzeczy szybciej, skuteczniej. Dzisiaj trzeba zrobić wszystko, by nie doszło do takich zdarzeń w przyszłości - stwierdził rektor Wyższego Seminarium Duchownego.

Ks. Jarosław Wojtkun przypomniał, że normy prewencji w stosunku do małoletnich zostały określone przez Kościół w Polsce już w 2013 roku, gdzie pojawiają się zakazy np. nieprzyjmowania małoletnich w mieszkaniach na plebanii czy wożenia ich samochodem. Również w diecezji radomskiej są opracowywane normy, które zostały już przekazane alumnom. Regulują one np. kwestię robienia zdjęć z udziałem małoletnich, organizowania wyjazdów czy uczestnictwa kleryków w praktykach duszpasterskich w czasie wakacji. Wszystko po to, by nie przekraczać granic intymności małoletnich, także słowem czy dwuznacznym gestem - poinformował ks. Wojtkun.

Przypomnijmy, że Stolica Apostolska opublikowała tydzień temu list apostolski motu proprio „Vos estis lux mundi” papieża Franciszka, zawierający przepisy dotyczące wykorzystywania seksualnego małoletnich przez osoby duchowne. - To wyraźnie określenia konsekwencji, jakie będą wyciągnie wobec osób duchownych w przypadku unikania czy zakłócania dochodzeń, bądź kanonicznych, bądź w zaniedbywaniu w zgłaszania do postępowania karnego - powiedział ks. Jarosław Wojtkun.

Tagi:
nadużycia seksualne

Biskupi australijscy: respektujemy wyrok w sprawie kard. Pella

2019-08-21 15:48

st (KAI/vaticannews.it) / Melbourne

Biskupi australijscy zapewnili, że będą respektować decyzję Sądu Najwyższego stanu Wiktoria o odrzuceniu apelacji kard. George'a Pella.

Ks. Cezary Chwilczyński

„Kardynał Pell jest oczywiście rozczarowany dzisiejszą decyzją. Jednak jego zespół prawny dogłębnie przeanalizuje tę sprawę w celu ustalenia specjalnego odwołania do Sądu Najwyższego” - powiedziała rzeczniczka kardynała, Katrina Lee. Dodała, że kardynał podkreśla swoją niewinność. Wyraziła też wdzięczność wielu jego zwolennikom.

Przewodniczący episkopatu australijskiego, arcybiskup Mark Coleridge, podkreślił, że „wszyscy Australijczycy muszą być równi wobec prawa i trzeba zaakceptować ten wyrok.

Arcybiskup Melbourne, Peter Comensoli zapewnił, że uszanuje tę decyzję. Wskazał też na „złożoność poszukiwania prawdy” w sprawie kardynała Pella i zapewnił, że swą myślą i modlitwami otacza człowieka, który wniósł sprawę do sądu.

Arcybiskup Sydney, Anthony Fisher zachęcił „wszystkich do zachowania spokoju i kultury”. Zapewnił, że jego archidiecezja podejmuje działania, pragnąc zapewnić, aby nie mogły mieć miejsca przestępstwa, do jakich dochodziło w przeszłości. „Niech środowisko kościelne będzie bezpieczne dla dzieci i osób podatnych na zagrożenia” – stwierdził metropolita Sydney.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jakub blokuje LGBT

2019-08-21 11:24

Wojciech Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 34/2019, str. 38-39

Skutkiem ubocznym tzw. marszu równości w Płocku jest duża popularność 15-letniego Jakuba, który próbował zablokować go z krzyżem w ręku. „Niedzieli” opowiada, dlaczego to zrobił

SplashNews.com/EastNews
Jakub z krzyżem w ręku usiłuje powstrzymać marsz równości w Płocku

Zdjęcia i filmiki obiegły internetowe portale. Nastolatek z pokaźnym krzyżem i różańcem stanął na trasie płockiego marszu środowisk homoseksualnych, na który zwieziono autokarami aktywistów z całej Polski. Do konfrontacji nie doszło: Jakub został zatrzymany, zepchnięty i wyniesiony przez eskortujących marsz policjantów.

Dlaczego chciał zablokować marsz, a do tego z krzyżem? – Chciałem przypomnieć gest ks. Ignacego Skorupki z bitwy z bolszewikami – mówi. – Nikt mnie nie namawiał ani nie zmuszał do działania. Mam 15 lat, rozumiem otaczający mnie świat i potrafię świadomie podejmować decyzje. Zrobiłem tylko to, czego nikt inny nie chciał zrobić.

Musimy się bronić

Opinie o takich marszach są przeciwstawne. Ich poplecznicy twierdzą, że to manifestacja równości homoseksualistów itp. oraz innych normalnych ludzi; przeciwnicy mówią o wciskaniu kitu, oswajaniu z nienormalnością i propagowaniu chorych idei i zboczeń. Płocki marsz odbył się pod hasłem: „Płock napędza równość!”.

Jakub, kilkunastolatek z Płocka, ma wyrobioną opinię na temat takich marszów i zachowania ich uczestników: propaganda szerzona w czasie imprez LGBT sprzeciwia się katolickiej nauce i zdrowemu rozsądkowi. – To jest powód – tłumaczy – akcji z krzyżem w ręku.

Chciał też pokazać, że nie ma zgody na profanacje, które na takich marszach się odbywają. – Obrazki Matki Bożej z tęczową aureolą wołają o pomstę do nieba. Katolicy muszą się bronić – mówi twardo. Widział takie bluźniercze podobizny na marszu w Płocku. – To było straszne, łzy stanęły mi w oczach... – wyznaje.

Ma wiele pytań

Jakub niedawno skończył szkołę podstawową i dostał się do katolickiego liceum działającego przy miejscowym seminarium duchownym. List polecający dał mu proboszcz parafii katedralnej ks. kan. Stefan Cegłowski. Proboszcz i Jakuba, i jego rodzinę dobrze zna, ale ani o nim, ani o ostatnich wydarzeniach nie chce mówić. Twierdzi, że szkodzi to chłopcu.

Płocki duchowny zaświadcza o wiarygodności Jakuba. Chłopak żyje tym, o czym mówi. Jest głęboko wierzącym i przekonanym katolikiem, ma poglądy tradycjonalistyczne. – Interesuje się liturgią trydencką i ma wiele pytań z nią związanych. Jako jeden z niewielu w czasie udzielania Komunii św. przyklęka – mówi kapłan. – Jest inteligentny i elokwentny. Zdał do dobrej, katolickiej szkoły. Ma przed sobą przyszłość. Jeśli chce zostać księdzem, może nim zostać – dodaje. Z zastrzeżeniem: jeśli znajdzie w sobie dość pokory. Na razie w wywiadach po zdarzeniach z marszu równości, m.in. w telewizji wrealu.24.pl, ma z tym kłopot.

Chce być księdzem

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prymas Polski podczas dożynek: wdzięczność przełamuje w nas egoizm

2019-08-24 20:39

bgk / Pobiedziska (KAI)

„Wdzięczność, przełamując egoizm, uczy nas tego, abyśmy rozumieli i pojęli, że żywność nie jest własnością prywatną, lecz darem Opatrzności, którym z łaską Bożą należy się dzielić” – przypomniał Prymas Polski abp Wojciech Polak podczas dziękczynienia archidiecezji gnieźnieńskiej za tegoroczne plony.

Uroczystości dożynkowe odbyły się w sobotę 24 sierpnia w Pobiedziskach. Wspólnie z abp. Wojciechem Polakiem Mszę św. dziękczynną w miejscowym kościele pw. św. Michała Archanioła celebrowali księża przybyli z archidiecezji wraz z rolniczymi delegacjami.

„Wspólnie dziękujemy za tegoroczne zbiory i jeszcze raz prosimy, aby nigdy i nikomu nie zabrakło chleba” – mówił w homilii Prymas Polski, powtarzając za papieżem Franciszkiem, że wciąż nie jesteśmy dość nawykli, aby dzielić się nim z innymi. A przecież w codziennej modlitwie prosimy o chleb nie tylko dla siebie, ale dla wszystkich. Sam Jezus uczy nas, byśmy modląc się mieli na ustach przede wszystkim „Ty”.

„Chleb, o który chrześcijanin prosi w modlitwie, nie jest «moim chlebem». To jest nasz chleb powszedni. Za niego dziś Bogu dziękujemy. I choć to prawda, że przecież i ten nasz chleb powszedni został i tym razem wypracowany przez konkretnych ludzi, przez rolników, którzy włożyli w niego całe swoje serce, cały swój rolniczy trud i wysiłek, jakże niełatwy w obliczu dewastującej w tym roku i nasz region suszy, to jednak, jak mówił do rolników święty Jan Paweł II, bardzo leży nam na sercu, by tego chleba nie brakowało nikomu na naszym globie, a brakuje, leży nam na sercu, by go nie brakowało w naszej Ojczyźnie” – mówił abp Polak.

Prymas przypomniał też za papieżem Franciszkiem, że żywność nie jest własnością prywatną, lecz darem Opatrzności, którym z łaską Bożą należy się dzielić. Trzeba – podkreślił – abyśmy to lepiej zrozumieli, aby wdzięczność przełamała nasz egoizm, otworzyła serca i dłonie dla potrzebujących, nie pozwoliła obojętnie przechodzić wobec próśb i cierpień sióstr i braci.

Po zakończeniu liturgii abp Polak poświęcił dożynkowe wieńce będące wyrazem radości i dumy z zebranych plonów, ale i symbolem pracy rolnika, która – jak mówił w homilii – domaga się wysiłku, cierpliwości, ale także szacunku i pokory wobec natury. Na zakończenie Mszy św. zacytował słowa Cypriana Kamila Norwida byśmy uczyli się dzielić chlebem, ale także, „byśmy chleb z uszanowaniem zawsze podnosili”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem