Reklama

Papież o biskupach: ich drzwi i serca zawsze muszą być otwarte

2019-05-21 19:25

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Grzegorz Gałązka

Synodalność i kolegialność, konieczność wprowadzania w życie reformy procesów małżeńskich oraz troska o relacje między biskupami a wiernymi i księżmi. Te trzy kierunki Ojciec Święty wskazał Kościołowi we Włoszech, otwierając 20 maja 73. sesję plenarną episkopatu tego kraju. W tym roku koncentruje się ona na sposobach i narzędziach nowej obecności misyjnej. Spotkanie potrwa do 23 maja.

Franciszek zauważył, że poprzez swą obecność na obradach stara się pomóc biskupom w duszpasterskim rozeznaniu życia i misji włoskiego Kościoła. Wyraził radość z zapowiedzi zorganizowania synodu w tym kraju, wskazując, że stanowić on będzie „medyczną dokumentację”, oddającą stan zdrowia Kościoła oraz duszpasterskiego i kościelnego zaangażowania biskupów. Papież wskazał, że w procesie synodalnym należ postępować od dołu ku górze, czyli najpierw przyjrzeć się funkcjonowaniu diecezji: rad, parafii, wspólnot i zaangażowaniu świeckich.

Ojciec Święty sporo mówił o komunii w Kościele. Podkreślił, że rozpada się ona, gdy zainfekowana jest jakąkolwiek formą dążenia do władzy i osobistego samozadowolenia. Z kolei umacnia się, gdy buduje na oddaniu i służbie Ludowi Bożemu.

Reklama

„Drodzy współbracia, nasi kapłani znajdują się nieustannie pod obstrzałem mediów i często są ośmieszani czy potępiani z powodu pewnych błędów lub przestępstw niektórych z ich kolegów – mówił papież do włoskich biskupów. - Żywotnie potrzebują odnaleźć w swym biskupie starszego brata i ojca, który doda im otuchy w trudnym czasie; zachęci do duchowego i ludzkiego wzrostu; wesprze w momentach porażek; skoryguje, kiedy popełniają błędy; pocieszy, kiedy czują się osamotnieni; pomoże im wstać, kiedy upadną. Domaga się to przede wszystkim bliskości z naszymi kapłanami, którzy potrzebują znaleźć drzwi i serce biskupa zawsze otwarte. Wymaga to bycia biskupem-ojcem, biskupem-bratem”.

Tagi:
Franciszek

Reklama

"Anioł Pański" w Camerino: papież zachęca do solidarności z uchodźcami

2019-06-16 13:20

tł. st (KAI) / Camerino

Do solidarności z uchodźcami zachęcił papież Franciszek przed modlitwą "Anioł Pański" w Camerino. Uciekają oni "przed wojnami, prześladowaniami i pogwałceniem praw podstawowych". - Oby nasze wspólnoty kościelne i obywatelskie były blisko nich, będąc wrażliwymi na ich potrzeby i na ich cierpienia - apelował papież.

Grzegorz Gałązka

Publikujemy polskie tłumaczenie papieskich słów:

Wczoraj w Pozzomaggiore na Sardynii została ogłoszona błogosławioną Jadwiga Carboni, prosta kobieta z ludu, która w skromnym życiu codziennym przyjęła krzyż, dając świadectwo wiary i miłości. Dziękujemy za tę wierną uczennicę Chrystusa, która całe swoje życie poświęciła na służbę Bogu i bliźniemu. Uczcijmy aplauzem nową błogosławioną!

Dzisiaj chcemy pamiętać zwłaszcza o uchodźcach w Światowy Dzień, jaki poświęca im ONZ. Niech to wydarzenie zachęca wszystkich do solidarności z mężczyznami, kobietami i dziećmi uciekającymi przed wojnami, prześladowaniami i pogwałceniem praw podstawowych. Oby nasze wspólnoty kościelne i obywatelskie były blisko nich, będąc wrażliwymi na ich potrzeby i na ich cierpienia.

Na zakończenie tej celebracji serdecznie pozdrawiam wszystkich tutaj obecnych. Moim pozdrowieniem z miłością obejmuję chorych, osoby starsze, więźniów oraz tych wszystkich, którzy za pośrednictwem radia i telewizji zjednoczyli się duchowo z ofiarą tej Mszy św. Wyrażam serdeczne podziękowania wszystkim - instytucjom, organizacjom, stowarzyszeniom i osobom - którzy pracowali, aby umożliwić tę moją krótką, lecz intensywną wizytę, szczodrze współpracując z archidiecezją Camerino-San Severino Marche. Chciałbym przekazać specjalne pozdrowienie i wsparcie dla mieszkańców San Severino Marche, których pozdrowię z wysoka przelatując śmigłowcem nad ich miastem.

Drodzy bracia i siostry, obyście szli razem drogą wiary, nadziei i miłości, wierni wielu świadectwom świętości, w które bogata jest wasza ziemia. Myślę, między innymi św. Wenancjuszu, św. Sewerynie, św. Ansowinie, św. Mikołaju z Tolentino, św. Pacyfiku i bł. Kamili Baptyście Varano. Myślę też o licznych postaciach „świętych z sąsiedztwa”, nie beatyfikowanych ani kanonizowanych, ale które wspierały i przekształcały rodziny i wspólnoty mocą swojego życia chrześcijańskiego.

A teraz wspólnie odmówimy modlitwę „Anioł Pański”. Zawierzam całą wspólnotę diecezjalną Najświętszej Dziewicy, którą czcicie w licznych sanktuariach i którą przyzywacie szczególnie jako Najświętsza Maryja w Drodze. Niech Ona, która ożywiała swoją macierzyńską obecnością pierwszą wspólnotę uczniów Jezusa wspomaga także dzisiejszy Kościół w dawaniu dobrego świadectwa Ewangelii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Orzechu, dziękujemy!

2019-06-16 21:13

Agata Pieszko

Weszłam dziś do małej, dusznej kaplicy na Bujwida. Dawno mnie tu nie było. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to piękne, polne kwiaty, które stały przed ołtarzem na drewnianych pniach. Następnie tłum ludzi, w tym studenci siedzący starym zwyczajem na czerwonym dywanie w czarne kropki. Nazwaliśmy go kiedyś „arbuzem”. Za chwilę rozbrzmiała pieśń do Ducha Świętego i rozpoczęła się jubileuszowa Msza Święta. Msza kapłana, który służy Bogu i ludziom od 55 lat!

Kamil Szyszka
Ks. Stanisław Orzechowski

–Tak na oko, to wszystkich Was znam – mówił do wiernych ks. Stanisław Orzechowski – Ze wszystkich rzeczy, które spotkały mnie na świecie, najlepszą jest Msza Święta. Cieszę się, że mogę w tej Mszy Świętej Was przygarnąć i polecić Panu Bogu.

Dziś spotkaliśmy się na styku pokoleń. Orzech faktycznie nas wszystkich zna. Kojarzy studentów, którzy przychodzili do duszpasterstwa 55 lat temu, poznał ich dzieci, które swoją drogą niejednokrotnie też zadomowiły się w „Wawrzynach”.

Dzisiejszy dzień jest uroczystością Trójcy Świętej. O. Piotr Bęza zastanawiał się, jak połączyć Orzecha z tą niezwykłą tajemnicą.

–To, co jest ważne w Trójcy Świętej, to relacja. Jak patrzymy na życie Orzecha, to jego relacja z Panem Bogiem wychodzi na pierwszy plan, ale także relacje z drugim człowiekiem. Ja zwracam uwagę na to, że Orzech ma niezwykłą pamięć i jak na początku Mszy Św. powiedział, że wszystkich tutaj zna, to nie kłamał. On troszczy się o relacje – mówił o. Piotr Bęza CMF, Prowincjał Polskiej Prowincji Misjonarzy Klaretynów

– Mam powiedzieć kazanie na 55-lecie kapłaństwa Orzecha, a ja nawet nie żyję tyle lat. Większość z nas pewnie chciałaby dziś usłyszeć właśnie jego, bo przez wiele lat karmił nas swoimi kazaniami, więc wpadłem na genialny pomysł-będę go cytował – powiedział na rozpoczęcie homilii o. Piotr.

Ojciec Piotr przez 6 lat pomagał Orzechowi w prowadzeniu studentów. Przez ten czas zdążył zapisać wiele jego złotych myśli oraz wiążących się z nim zabawnych sytuacji, którymi podzielił się z nami z ambony. Każdy cytat Orzecha wywoływał albo poruszenie, albo salwy śmiechu.

Każdy z nas zebranych dziś w kaplicy na Bujwida mógłby się podzielić co najmniej jednym szczególnym wspomnieniem z Orzechem. My przywołaliśmy na pamięć np. dyżury kuchenne na Białym Dunajcu, które wzbudzały niepokój szczególnie u studentek.

– Jedna ze studentek na Obozie w Białym Dunajcu po dyżurze kuchennym podeszła do mnie i powiedziała: Proszę Ojca, ja się już nie boję żadnej rozmowy kwalifikacyjnej. Wystarczyły trzy dni dyżuru z Orzechem – wspominał o. Piotr.

Fakt. Orzech jest wymagający. Czasem szorstki. Nie szczędzi ostrych słów. Ja właśnie za to go cenię. W duszpasterstwie zrozumiałam, że życie takie jest. Czasem szorstkie, nie szczędzi gorzkich słów i nieustannie wymaga.

Orzech jest wymagający, ale przede wszystkim wobec siebie. Uczył nas nie tylko tego, że trzeba pracować nad sobą, ale sam przez całe swoje życie pracował fizycznie, pracował z nami. Uczył dziewczyny jak oskubać gęś, a chłopaków, jak po wykopkach usypać kopiec z ziemniaków. Pokazywał, że trzeba wziąć się do ciężkiej pracy, żeby to wymagające życie było piękne.

„Wawrzyny”. Miejsce, w którym muzyczni się mylą, ktoś przejęzycza się przy ogłoszeniach, a ksiądz krzyczy z ambony. I co z tego? Właśnie nic! Tutaj można być nieidealnym, tutaj można się pomylić, tutaj Orzech nauczył nas, że nie można być „dudusiem”, albo „pudelkiem mamusi”, tylko pracować nad sobą i żyć blisko Boga, przyjmując nawet krytyczne uwagi. W jednej chwili zrozumiałam, dlaczego było mi tu tak dobrze. Tutaj mogłam być sobą, bo Orzech swoją postawą pokazał mi niezwykły dystans.

Dzisiejsza Eucharystia była taka, jakiej Orzech by chciał. Nie był w centrum. W centrum stał jak zwykle Jezus Chrystus w Trójcy Najświętszej i ukochana Matka Boska, która jak sam stwierdził „doskonale do Nich pasuje”. Uwielbienie było pełne tańca, a schola zaśpiewała jedną z jego ukochanych pieśni „Wody Jordanu”.

Orzechowi na koniec jubileuszowej Mszy Świętej oficjalnie dziękowali obecni Prezydenci Duszpasterstwa, Wspólnota Rodzin „Wiosna”, chór „Szumiący Jesion”, członkowie „Solidarności”, „Ruch Rodzin Nazaretańskich”, animatorzy Seminarium Odnowy Wiary, natomiast poza oczami odbyło się jeszcze wiele czułych rozmów, padło dużo ciepłych słów, pocałunków i uścisków. Jubileusz „Orzecha” przeżywał z nim jego najmłodszy brat z małżonką oraz bp. Andrzej Siemieniewski.

Oprócz mnóstwa kwiatów, owoców i słodkości Orzech otrzymał kołpaki jako zadatek na nowy samochód. Zbiórka na nowe, niepsujące się auto dla Orzecha ma potrwać do końca czerwca. Zbiórka na samochód dla Orzecha.

Po Mszy Świętej był czas na spotkanie, wspólne zdjęcia, wspomnienia i rozmowy przy cieście. Nie przy cateringu w dobrej restauracji dla wybranych. Spotkaliśmy się wszyscy. Po swojsku. Jak zwykle, bo tak chciałby nasz ukochany Wielkopolanin.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Modlitewna obrona Jasnej Góry

2019-06-17 17:30

Marian Florek

Wszystkie ogólnopolskie media, które komentowały II Marsz Równości w Częstochowie, koncentrowały się na spektakularnych wątkach związanych z tym wydarzeniem. A szkoda. Jakoś bez echa przeszła inicjatywa częstochowskiej Akcji Katolickiej, aby przy figurze Matki Bożej, stojącej na wejściu na plac jasnogórski, zorganizować modlitewną redutę.

Setki, jeśli nie tysiące ludzi z wielu stron Polski przyjechało w dniu 16 czerwca br., aby pokojowo z pełnym szacunkiem dla innych zamanifestować swoje przekonania i obronić przed profanacją Królową Polski - Matkę Bożą Częstochowską.

Wyrażnie podkreślił taki właśnie charakter zgromadzenia Artur Dąbrowski, prezes Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej w Częstochowie. Modlitwę poprowadził ks. Ryszard Umański, proboszcz parafii Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej w Częstochowie i kapelan NSZZ „Solidarność” w Częstochowie. Przebiegała ona w atmosferze skupienia i powagi.

Biorący udział w II Marszu Równości i modlący się ludzie zostali sprawnie rozdzieleni przez policję. Incydenty dziejące się na obrzeżach zgromadzenia nie zakłócały atmosfery modlitwy. Wniosek z tego wydarzenia jest zatem jeden i chyba optymistyczny. W dobie prób rozhuśtania społecznych nastrojów, siła modlitwy stanowi jedyne i skuteczne remedium, aby zbudować miedzyludzką zgodę w naszej ojczyźnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem