Reklama

Papież: rodzice chorych dzieci nie potrzebują aborcji ale pomocy

2019-05-25 16:35

vaticannews / Watykan (KAI)

Grzegorz Gałązka

Rodzice dziecka, u którego w czasie ciąży zdiagnozowano chorobę, nie myślą o aborcji. To lęk przed cierpieniem i poczucie samotności zasiewa w nich wątpliwości. Dlatego trzeba im udzielić wszelkiej niezbędnej pomocy, aby pomimo niewątpliwych trudności mogli przyjąć swe dzieci. Na potrzebę takiej postawy zwrócił uwagę Papież podczas audiencji dla uczestników watykańskiej konferencji pod hasłem: „Tak dla życia! Zatroszczyć się o cenny dar życia w rodzinie”.

W sposób jednoznaczny Ojciec Święty potępił również praktyki prowadzące do aborcji eugenicznej. „Życie ludzkie jest święte i nienaruszalne. Dlatego należy z całą stanowczością odradzać stosowania diagnozy prenatalnej w celach selekcyjnych, ponieważ jest to wyrazem okrutnej mentalności eugenicznej, która odbiera rodzinom możliwość przyjęcia i kochania swego najsłabszego dziecka ” – powiedział Franciszek.

Na samym wstępie Papież stanowczo odrzucił postawę dominującej dziś kultury odrzucenia, dla której niektóre dzieci ze względu na chorobę czy jakość swej egzystencji nie zasługują na życie i są skazane na śmierć. „Każde dziecko, które pojawia się w łonie matki jest darem, który zmienia historię rodziny. Takie dziecko trzeba przyjąć, kochać i otoczyć troską. Zawsze!” – podkreślił Franciszek.

"Kiedy kobieta odkryje, że spodziewa się dziecka, natychmiast rodzi się w niej poczucie głębokiej tajemnicy. Kobiety, które są matkami dobrze o tym wiedzą. Świadomość obecności, która w niej się rozwija, przenika całe jej istnienie, tak że staje się nie tyko kobietą, ale matką. Między nią i dzieckiem nawiązuje się od samego początku intensywny dialog, nauka określa to mianem cross-talk. Relacja prawdziwa i intensywna między dwoma istotami ludzkimi, który porozumiewają się między sobą od pierwszych chwil po poczęciu, aby pomóc we wzajemnej adaptacji w miarę jak dziecko rośnie i rozwija się".

Reklama

Franciszek zauważył, że dzięki postępowi medycyny bardzo wcześnie można dziś wykrywać deformacje płodu i jego choroby. Dla rodziców jest to ciężkim ciosem, rodzi się lęk przed cierpieniem, poczucie bezsilności. Nikt, nawet lekarz, nie wie, jaką postać przybierze choroba. Jedno jest jednak pewne, zauważył Papież, że od pierwszych chwil dla medycyny to dziecko w łonie matki jest pacjentem, którego można leczyć, a nie tylko diagnozować. Medycyna prenatalna przynosi niespodziewane rezultaty i wszyscy powinni mieć do niej dostęp. „Dlatego ważne jest, aby lekarze jasno mieli przed oczami nie tylko cel – wyleczenie – ale także świętość ludzkiego życia, którego ochrona stanowi ostateczny cel pracy lekarza.

Franciszek zauważył, że bardzo ważna jest też odpowiednia postawa lekarza wobec rodziców chorego dziecka.

est to szczególnie ważne w przypadku dzieci, o których wiemy, że przy obecnym stanie wiedzy naukowej, umrą przy porodzie albo krótko po nim. W takich sytuacjach opieka zdrowotna mogłaby się wydawać marnowaniem środków i przysparzaniem dodatkowych cierpień rodzicom. Jeśli przyjrzymy się temu uważnie, możemy dostrzec autentyczne znaczenie takich zabiegów, których celem jest pomoc w urzeczywistnieniu miłości danej rodziny. Otoczenie opieką takiego dziecka pomaga bowiem rodzicom w przeżywaniu żałoby i postrzeganiu jej nie tylko jako straty, ale jako etapu wspólnie przebytej drogi. To dziecko pozostanie w ich życiu na zawsze. I oni będę mogli je kochać. Tak często tych kilka godzin, kiedy matka może tulić swe dziecko, pozostawia ślad w jej sercu, którego ona nigdy nie zapomni. Ona czuje się – pozwólcie, że użyję tego słowa – spełniona. Czuje się matką".

Franciszek zaważył, że w dominującej dziś kulturze brakuje takiego podejścia. Lęk i wrogość wobec niepełnosprawności skłaniają do przerwania ciąży, traktując to jako swoistą prewencję. W tym kontekście Papież w bardzo mocnych słowach potępił wszelką formę aborcji, również eugeniczną. Zgładzenie ludzkiego życia nigdy nie jest rozwiązaniem problemu, podobnie jak nie jest nim korzystanie z usług płatnych morderców– podkreślił Papież. Opowiedział też przypadek, z jakim zetknął się w swej dawnej diecezji w Buenos Aires.

"Pewna 15-letnia dziewczyna z Zespołem Downa zaszła w ciążę i rodzicie udali się do sędziego po zezwolenie na aborcję. Sędzia, człowiek prawy i poważny, zbadał ten przypadek i powiedział: «chcę porozmawiać z tą dziewczyną». Ona przyszła, usiadła. On się zapytał: «co ci jest?» «Jestem chora». «A co to za choroba?» «Powiedzieli mi, że mam w środku pasożyta, które zżera mi żołądek, dlatego niezbędny jest zabieg». «Nie, ty nie masz robaków, które zżerają ci żołądek. Wiesz, co tam masz? Dziecko!» I ta dziewczyna z Zespołem Downa powiedziała: «Ależ to piękne!» I na tej podstawie sędzia nie zgodził się na aborcję. Matka chciała tego dziecka. Urodziła się dziewczynka. Minęły lata. Uczyła się, rozwinęła, została adwokatem. I odkąd poznała swą historię, co roku na swe urodziny dzwoniła do sędziego, by mu podziękować za to, że się urodziła. Z życia wzięte. Zmarł sędzia, a ta dziewczyna jest dziś prokuratorem. Czyż to nie piękne! Aborcja nigdy nie jest odpowiedzią, której szukają kobiety i rodziny".

Tagi:
papież

Reklama

Watykan: Benedykt XVI przyjął byłego rektora Instytutu Jana Pawła II

2019-08-05 10:52

st (KAI) / Watykan

Papież-senior Benedykt XVI przyjął 1 sierpnia ks. prof. Livio Molinę, wieloletniego dyrektora działającego przy Papieskim Uniwersytecie Laterańskim Instytutu Jana Pawła II dla Studiów nad Małżeństwem i Rodziną, usuniętego w minionych dniach z tej placówki – podała agencja ACI Stampa.

Amarvudol/pl.wikipedia.org
Ks. prof. Livio Molina

Jak czytamy - „po długiej rozmownie na temat faktów, jakie miały ostatnio miejsce w Papieskim Instytucie Jana Pawła II dla Studiów nad Małżeństwem i Rodziną, Benedykt XVI udzielił ks. prał. Molinie swego błogosławieństwa, wyrażając swoją osobistą solidarność i zapewniając o swej modlitewnej bliskości”.

Przy tej okazji agencja przypomina, że Benedykt XVI zawsze uważnie śledził pracę Papieskiego Instytutu Jana Pawła II dla Studiów nad Małżeństwem i Rodziną, zarówno jako kardynał – prefekt Kongregacja Nauki Wiary, jak też jako papież.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

USA: kasowy sukces antyaborcyjnego filmu „Nieplanowane”

2019-08-19 12:50

rk (KAI) / Los Angeles

„Unplanned”(Nieplanowane) – film o nawróconej aborcjonistce Abby Johnson, która niegdyś kierowała jedną z największych amerykańskich klinik aborcyjnych, bije rekordy popularności w USA. Mimo nieprzychylnego nastawienia dystrybutorów i wielu krytyków filmowych, pełnometrażowa produkcja okazała się nie tylko hitem kasowym, lecz tytuł ten już w pierwszym tygodniu sprzedaży zajmuje pierwsze miejsce wśród filmów DVD oferowanych przez sklep Amazon.

unplannedfilm.com

W filmie, który w Polsce zobaczyć będzie można w kinach jesienią tego roku, występuje Ashley Bratcher w roli szefowej teksańskiej filii aborcyjnego giganta Planned Parenthood. Produkcja kosztowała 6 mln dolarów, a po 19 tygodniach wyświetlania jej w 1500 kinach w USA zarobiła prawie 19 mln dolarów. Dochodzą do tego nieobjęte statystyką zyski z pokazów za granicą.

Tymczasem sukces kinowy przełożył się także na sprzedaż filmu w formie DVD. Od ubiegłego tygodnia, kiedy ukazał się w formie wideo, dotąd sprzedano około 225 tys. jego kopii. Można go nabyć też na dysku Blu-ray oraz obejrzeć za pomocą streamingu na Amazon Prime Video.

Film pokazywany jest też w kinach Kanady, Wielkiej Brytanii, Filipin oraz krajach latynoamerykańskich. Planowana jest jego dystrybucja w Pakistanie.

Wyświetlanie film niejednokrotnie napotykało na trudności. Największą miało być przyznanie kategorii „R” – stosowanej wobec filmów z obrazami przemocy i seksu – przez stowarzyszenie filmowców Motion Picture Association of America.

Opisana w filmie i książce historia Abby Johnson dowodzi, iż liczne czuwania modlitewne obrońców życia przed klinikami aborcyjnymi mają olbrzymi sens. Bohaterka przeszła niemal wszystkie szczeble kariery w największej proaborcyjnej organizacji na świecie. W pewnym momencie zrezygnowała z pracy i stała się gorącą obrończynią życia. Przełom nastąpił w chwili, gdy na obrazach ultrasonograficznych zobaczyła, jak nienarodzone trzynastotygodniowe dziecko broni się przed aborcją. „Widziałam, jak to dziecko walczyło o życie” – wspominała Johnson, dziś członkini grupy „Koalicja dla Życia”. Johnson zaapelowała do działaczy pro-life, by się nie poddawali, i zawsze byli tak obecni, żeby mogło to „odmienić serca zwolenników aborcji”.

Autorka w swej książce opowiada także o osobistej tragedii, gdy, mimo stosowania środków antykoncepcyjnych, dwukrotnie poddała się aborcji, zabijając swoje nienarodzone dzieci. Organizacja Planned Parenthood bezskutecznie próbowała sądownie zabronić swej byłej pracownicy mówienia o swoich doświadczeniach na stanowisku dyrektorskim.

Johnosn założyła organizację „And Then There Were None” (I nie było już nikogo). Pomaga też byłym pracownikom klinik aborcyjnych w trudnym procesie przejścia z pracy dla „przemysłu aborcyjnego” do normalnego funkcjonowania na co dzień. Ci, którzy zdecydują się odejść z pracy w klinikach aborcyjnych, otrzymują pomoc prawną i finansową. Osobom takim zapewniona jest także duchowa opieka ze strony kapłanów, pastorów czy duchownych różnych wyznań i religii.

Reżyserami i autorami scenariusza są Cary Solomon i Chuck Konzelman.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: chrześcijanie są wezwani do prawdziwej komunii z Jezusem

2019-08-25 14:31

tłum. st (KAI) / Watykan

Chrześcijanie są wezwani do nawiązania prawdziwej komunii z Jezusem, modląc się, chodząc do kościoła, przystępując do sakramentów i karmiąc się Jego Słowem. Przypomniał o tym Franciszek podczas dzisiejszej modlitwy Anioł Pański w Watykanie. Papież zwrócił uwagę, że Bóg nie zbawia nas z powodu naszych tytułów, ale z powodu życia pokornego i dobrego, życia wiary, która przekłada się na uczynki. Zachęcił też, aby poświęcać życie dla dobra braci, walcząc z wszelką formą zła i niesprawiedliwości.

Grzegorz Gałązka

Publikujemy tekst papieskich rozważań.

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiejsza Ewangelia (por. Łk 13, 22-30) przedstawia nam Jezusa, który szedł nauczając przez miasta i wsie, zmierzając do Jerozolimy, gdzie wiedział, że będzie musiał umrzeć na krzyżu dla zbawienia wszystkich ludzi. Wpisuje się w ten obraz pytanie pewnego człowieka, który zwraca się do Niego, mówiąc: „Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?” (w. 23). Kwestia ta była wówczas debatowana i istniały różne sposoby interpretacji Pisma Świętego w tym zakresie. Ale Jezus odwraca pytanie - które wskazuje bardziej na ilość: „czy tylko niewielu? ...” - i stawia odpowiedź na poziomie odpowiedzialności, zachęcając nas do dobrego wykorzystania chwili obecnej. Mówi bowiem: „Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli” (w. 24).

Tymi słowami Jezus uzmysławia, że nie jest to kwestia liczb, w niebie nie ma „liczby zamkniętej”! Ale chodzi o przejście już od teraz właściwej drogi, która jest dostępna dla wszystkich, ale jest ciasna. To stanowi problem. Jezus nie chce nas łudzić, mówiąc: „Tak, bądźcie spokojni, jest łatwo, jest piękna autostrada, a na końcu wielka brama ...”. Nie, Jezus mówi nam jak jest: przejście jest wąskie. W jakim sensie? W tym sensie, że aby zostać zbawionym, trzeba miłować Boga i bliźniego, a to nie jest wygodne! Są to „ciasne drzwi”, ponieważ są wymagające, wymagają zaangażowania, a nawet „wysiłku”, to znaczy stanowczej i wytrwałej woli życia zgodnie z Ewangelią. Święty Paweł nazywa to „dobrymi zawodami o wiarę” (1 Tm 6,12).

Aby wyjaśnić nam lepiej, Jezus opowiada przypowieść. Jest właściciel, który przedstawia Pana Boga. Jego dom symbolizuje życie wieczne, zbawienie. I tutaj powraca obraz drzwi. Jezus mówi: „Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: «Panie, otwórz nam» lecz On wam odpowie: «Nie wiem, skąd jesteście»” (w. 25). Ludzie będą wówczas usiłowali, by ich rozpoznano, przypominając panu, że jadali i pili z nim, i że publicznie słuchali jego nauk (por. w. 26). Ale Pan powtórzy, że ich nie zna i nazywa ich „dopuszczającymi się niesprawiedliwości”. Oto problem! Pan rozpozna nas nie z powodu naszych tytułów, ale z powodu życia pokornego i dobrego, życia wiary, która przekłada się na uczynki.

Dla nas, chrześcijan, oznacza to, że jesteśmy wezwani do nawiązania prawdziwej komunii z Jezusem, modląc się, chodząc do kościoła, przystępując do sakramentów i karmiąc się Jego Słowem. To podtrzymuje nas w wierze, karmi naszą nadzieję, ożywia miłość. W ten sposób z Bożą łaską możemy i musimy poświęcić nasze życie dla dobra braci, walcząc z wszelką formą zła i niesprawiedliwości.

Niech nam w tym pomaga Dziewica Maryja. Przeszła Ona przez ciasne drzwi, którymi jest Jezus. Przyjęła Go całym sercem i podążała za Nim każdego dnia swojego życia, nawet gdy nie rozumiała, nawet gdy miecz przeszywał jej duszę. Dlatego przyzywamy jej jako „Bramę Niebios”; bramę która dokładnie odwzorowuje postać Jezusa: bramę serca Boga, wymagającego, ale otwartego dla wszystkich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem