Reklama

To już tradycja

2019-06-12 09:02

Krystyna Smerd
Edycja świdnicka 24/2019, str. 6

Rodzina wolna od uzależnień to tytuł „XXII Festynu Dziecięcego” zorganizowanego w Strzegomiu 2 czerwca z okazji Dnia Dziecka przez Publiczną Szkołę Podstawową nr 2 im. Mikołaja Kopernika, parafię pw. Najświętszego Zbawiciela Świata i Matki Bożej Szkaplerznej oraz Siostry Elżbietanki

Krystyna Smerd
Na zakończenie muzycy i wokaliści zespołu „The Cuban latin Jazz” stanęli do zdjęcia ze wszystkimi młodymi wykonawcami koncertu

Festyn, co już należy do tradycji, odbył się na placu parkingowym przy hali sportowej Ośrodka Sportu i Rekreacji, przy którym stanęła wielka estrada, pełna kolorowych i migoczących świateł. To na niej od wczesnego popołudnia do późnych godzin wieczornych można było oglądać artystyczne występy miejscowych zespołów dziecięcych ze szkół i przedszkoli, a w finale bawić się na koncercie tegorocznej gwiazdy – zespołu kubańskiego „The Cuban latin jazz”. Jak przystało na festyn, nie zabrakło też różnorodnych stoisk handlowych z zabawkami, pamiątkami oraz ciastem i jadłem. Ostatnim i oczekiwanym z ogromną niecierpliwością punktem programu było publiczne losowanie nagród w tradycyjnej już festynowej loterii, która od lat cieszy się wielką popularnością, bez której nie sposób już wyobrazić sobie tego strzegomskiego spotkania z rodzinami. W tym roku przygotowano blisko trzy 3200 losów i wszystkie zostały do końca imprezy rozsprzedane.

Uroczystego otwarcia festynu dokonał burmistrz Strzegomia Zbigniew Suchyta.

– W imieniu organizatorów dziękuję za przybycie i życzę wszystkim dzieciom i dorosłym wspaniałej zabawy – mówił. – Bardzo też gorąco dziękuję PSP nr 2, parafii Zbawiciela Świata i Siostrom Elżbietankom oraz rodzicom uczniów za ogromne zaangażowanie, z jakim wszyscy podchodzili do organizacji tego przedsięwzięcia, które tak mocno cieszy dzieci, a fundatorom nagród w loterii gratuluję wielkiego serca otwartego na potrzeby dzieci.

Na festynowej estradzie przez wiele godzin, przy ogromnym aplauzie rodziców, prezentowały się w pięknych programach zespoły dziecięce z Przedszkola nr 2, nr 3 i nr 4, grupa taneczna z MDK w Świdnicy, zespoły z ŚOK – zespół „Czas”, „Mały Jubilat”, „Second Hand” – pod kierunkiem Lubomira Schmidta i Anny Trzeciak, zespół „Fart” z Jaworzyny Śląskiej, połączone zespoły taneczne z PSP nr 2 i LO, Chór „Fermata” z PSP nr 2, Bianka Świderska – laureatka konkursu poezji śpiewanej, Emilia Pasternak – laureatka konkursu piosenki obcojęzycznej, Dominika i Bartek Bajerscy, Aleksandra Rut – laureatka konkursu piosenki obcojęzycznej, Zespół PSP nr 2 „Quator” pod kierunkiem Kuby Skolaka, Patryk Sieniuć, Akademia Ruchu i Tańca Bans ze Strzegomia pod kierunkiem Magdy Janiak, Zespół Folklorystyczny „Kostrzanie”. Po wspaniałym koncercie festynowej gwiazdy Zespołu „The Cuban Latin Jazz” uwaga publiczności skupiła się na losowaniu nagród w loterii fantowej. Na posiadaczy szczęśliwych losów czekało przeszło 50 atrakcyjnych nagród, a wśród nich tablety, sprzęt gospodarstwa domowego i sprzęt sportowy – rowery, rolki, hulajnogi, plecaki , talony na usługi w salonach piękności, talony do restauracji a nawet blok granitowy czy obraz z panoramą Strzegomia wygrawerowaną w kamiennej płycie. Losowanie wspólnie przeprowadzali ks. proboszcz Marek Żmuda i dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 Elżbieta Smyk. – Jestem bardzo wdzięczny za pomoc w organizacji festynu naszym parafianom z Rady Parafialnej i nie tylko, bo też wszystkim, którzy wsparli pracą i pieniędzmi nasz wspólny festyn – mówił w podsumowaniu ks. Marek Żmuda. Podkreślił, że cały dochód ze sprzedaży losów z przeprowadzonej loterii fantowej zostanie przeznaczony na cel charytatywny, który wybiorą: szkoła, parafia i siostry zakonne.

Atrakcjami festynu, które wzbudzały przez cały czas jego trwania bardzo duże zainteresowanie wśród dzieci, były ekspozycje historycznego sprzętu wojskowego, wozów strażackich, do których można było zaglądać do woli i poznać wszystko z bliska, a także pokazy sprawnościowe młodych sportowców trenujących w strzegomskich sekcjach OSiR.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jakub blokuje LGBT

2019-08-21 11:24

Wojciech Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 34/2019, str. 38-39

Skutkiem ubocznym tzw. marszu równości w Płocku jest duża popularność 15-letniego Jakuba, który próbował zablokować go z krzyżem w ręku. „Niedzieli” opowiada, dlaczego to zrobił

SplashNews.com/EastNews
Jakub z krzyżem w ręku usiłuje powstrzymać marsz równości w Płocku

Zdjęcia i filmiki obiegły internetowe portale. Nastolatek z pokaźnym krzyżem i różańcem stanął na trasie płockiego marszu środowisk homoseksualnych, na który zwieziono autokarami aktywistów z całej Polski. Do konfrontacji nie doszło: Jakub został zatrzymany, zepchnięty i wyniesiony przez eskortujących marsz policjantów.

Dlaczego chciał zablokować marsz, a do tego z krzyżem? – Chciałem przypomnieć gest ks. Ignacego Skorupki z bitwy z bolszewikami – mówi. – Nikt mnie nie namawiał ani nie zmuszał do działania. Mam 15 lat, rozumiem otaczający mnie świat i potrafię świadomie podejmować decyzje. Zrobiłem tylko to, czego nikt inny nie chciał zrobić.

Musimy się bronić

Opinie o takich marszach są przeciwstawne. Ich poplecznicy twierdzą, że to manifestacja równości homoseksualistów itp. oraz innych normalnych ludzi; przeciwnicy mówią o wciskaniu kitu, oswajaniu z nienormalnością i propagowaniu chorych idei i zboczeń. Płocki marsz odbył się pod hasłem: „Płock napędza równość!”.

Jakub, kilkunastolatek z Płocka, ma wyrobioną opinię na temat takich marszów i zachowania ich uczestników: propaganda szerzona w czasie imprez LGBT sprzeciwia się katolickiej nauce i zdrowemu rozsądkowi. – To jest powód – tłumaczy – akcji z krzyżem w ręku.

Chciał też pokazać, że nie ma zgody na profanacje, które na takich marszach się odbywają. – Obrazki Matki Bożej z tęczową aureolą wołają o pomstę do nieba. Katolicy muszą się bronić – mówi twardo. Widział takie bluźniercze podobizny na marszu w Płocku. – To było straszne, łzy stanęły mi w oczach... – wyznaje.

Ma wiele pytań

Jakub niedawno skończył szkołę podstawową i dostał się do katolickiego liceum działającego przy miejscowym seminarium duchownym. List polecający dał mu proboszcz parafii katedralnej ks. kan. Stefan Cegłowski. Proboszcz i Jakuba, i jego rodzinę dobrze zna, ale ani o nim, ani o ostatnich wydarzeniach nie chce mówić. Twierdzi, że szkodzi to chłopcu.

Płocki duchowny zaświadcza o wiarygodności Jakuba. Chłopak żyje tym, o czym mówi. Jest głęboko wierzącym i przekonanym katolikiem, ma poglądy tradycjonalistyczne. – Interesuje się liturgią trydencką i ma wiele pytań z nią związanych. Jako jeden z niewielu w czasie udzielania Komunii św. przyklęka – mówi kapłan. – Jest inteligentny i elokwentny. Zdał do dobrej, katolickiej szkoły. Ma przed sobą przyszłość. Jeśli chce zostać księdzem, może nim zostać – dodaje. Z zastrzeżeniem: jeśli znajdzie w sobie dość pokory. Na razie w wywiadach po zdarzeniach z marszu równości, m.in. w telewizji wrealu.24.pl, ma z tym kłopot.

Chce być księdzem

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pielgrzymi z Radomska licznie na Jasnej Górze

2019-08-25 18:41

Damian Krawczykowski

Rozśpiewani oraz pomimo zmęczenia uśmiechnięci, z entuzjazmem wyznający swoją wiarę w Boga i miłość do Kościoła - pielgrzymi z Radomska w niedzielne południe, w ponad półtysięcznej liczbie dotarli na Jasną Górę. W tym roku ze względu na remonty drogowe na DK1, trasa pielgrzymki musiała ulec zmianie, co spowodowało jej wydłużenie oraz podzielenie drogi na dwa dni.

Damian Krawczykowski

Radomszczańscy pielgrzymi, młodsi i starsi obok siebie, wierni w średnim wieku i dzieci, właściciele firm, politycy, kapłani, nauczyciele czy nawet małe dzieci w wózkach, wszyscy razem ramię w ramię jak bracia i siostry przemierzali kolejne kilometry tych „pieszych rekolekcji” - jak już na samym początku określał pielgrzymkę jej tegoroczny kierownik - ks. Zbigniew Heluszka. Prosił on także tuż po zakończeniu Eucharystii rozpoczynającej pielgrzymkę, o wzajemną pomoc, modlitewną atmosferę i pamięć o jej pokutnym charakterze.

Wielu z pośród wiernych z Radomska, swoje pierwsze pielgrzymki odbywało w dzieciństwie, a te dzisiejsze są ich owocami, jak mówi „Niedzieli” Ania, przedstawicielka młodego pokolenia z parafii św. Lamberta:

„Na pielgrzymki zaczęłam chodzić kiedy kończyłam podstawówkę, ale takie moje pierwsze prawdziwe pielgrzymowanie było w 2017 roku, po długiej przerwie. Modlitwa, wspólny śpiew i to uczucie gdy każdy zmierza tą samą drogą do Matuli, to coś wspaniałego. Tego się nie da opisać, trzeba po prostu tam być i poczuć cała atmosferę pielgrzymki.”

Damian Krawczykowski

Jak dodaje Ania: „W tym roku, po raz drugi w swoim krótkim pielgrzymowaniu, docierając pod szczyt miałam łzy w oczach, ale były to łzy szczęścia, że dotarłam do Matki Bożej, zmęczona ale szczęśliwa i z pewnością nie był to ostatni raz kiedy wybrałam wędrówkę na Jasną Górę.”

Niezwykłą atmosferę czasu pielgrzymowania zauważa także wielu innych radomszczańskich pątników, jeden z nich, p. Marcin relacjonuje „Niedzieli": „W tym roku pielgrzymka była bardzo wesoła i radosna, czuło się wyjątkową moc, opiekę Maryi i Jezusa, a ja osobiście czułem szczególnie podczas modlitw obecność Ducha Świętego.”

Pielgrzymi w drogę na Jasną Górę wyruszają w różnych intencjach, jedni za coś dziękują, inni przepraszają, a jeszcze inni proszą. Pan Marcin szedł w tym roku przede wszystkim z dziękczynieniem i zadośćuczynieniem: „Pielgrzymkę ofiarowałem Maryi, jako moją miłość oraz oddanie się Jej całkowicie i dlatego przez całą pielgrzymkę niosłem flagę Maryjną. Podczas pielgrzymki przede wszystkim chciałem przeprosić za moje upadki, czy też obrażanie Maryi przez różne osoby oraz podziękować za Jej opiekę, miłość i za tak wiele wysłuchanych próśb.”

Końcowy etap pielgrzymki wspólnie z radomszczańskimi pielgrzymami pokonał bp Andrzej Przybylski, który w tym czasie wygłosił także dla pielgrzymów pokrzepiającą i motywującą konferencję.

Ostatnimi czasy wzmagają się ataki na Kościół, jednak jak widać po docierających na jasnogórski szczyt pielgrzymkach, także tej z Radomska, wierni nie poddają się kłamstwom o wszechobecnym złu w Kościele i radośnie, ze śpiewem na ustach, tłumnie, w coraz większych liczbach ukazują jego prawdziwe oblicze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem