Reklama

Franciszek

Rumunia: jutro w Blażu beatyfikacja 7 biskupów-męczenników

W niedzielę 2 czerwca, w ostatnim dniu swego pobytu w Rumunii Franciszek ogłosi w mieście Blaż błogosławionymi siedmiu biskupów greckokatolickich z tego kraju – męczenników reżymu komunistycznego. Zginęli oni bądź bezpośrednio w wyniku tortur, bądź w ich następstwie w późniejszym okresie w latach 1950-70. Wszyscy oni dochowali wierności nie tylko Chrystusowi, ale także swemu Kościołowi, chociaż władze nakłaniały ich do przejścia na prawosławie za cenę uratowania życia.

[ TEMATY ]

Franciszek w Rumunii

www.vaticannews.va

Poniżej podajemy krótkie życiorysy przyszłych błogosławionych.

1. Bł. Juliusz (Iuliu) Hossu urodził się 30 stycznia 1885 w miejscowości Milaş w Siedmiogrodzie, leżącym wówczas w monarchii austro-węgierskiej, w rodzinie księdza greckokatolickiego. W latach 1904-08 studiował w Rzymie, uzyskując doktoraty z filozofii i teologii. 27 marca 1910 przyjął święcenia kapłańskie z rąk swego stryja bp. Vasile Hossu, po czym pracował duszpastersko i piastował różne stanowiska w kurii biskupiej w mieście Lugoj w Banacie. 3 marca (według innych źródeł – 21 kwietnia) 1917, gdy pełnił obowiązki kapelana wojskowego w czasie I wojny światowej, został mianowany biskupem eparchii (diecezji) Gherla w Siedmiogrodzie. Sakrę przyjął 4 grudnia tegoż roku w Blaju, a jednym z jego współkonsekratorów był bp Valeriu Frenţiu z Lugoju, który obecnie wraz z nim zostanie beatyfikowany.

1 grudnia 1918 bp Hossu był uczestnikiem historycznego wydarzenia – ogłoszenia Deklaracji Jedności Rumunii na równinie Blażu, po rozpadzie Austro-Węgier. Z tą chwilą Siedmiogród wszedł wraz z Mołdawią i Wołoszczyzną w skład nowo powstałego państwa rumuńskiego. W 1930 eparchia zmieniła nazwę na Kluż-Gherla, przenosząc swą siedzibę do miasta Kluż-Napoka. W latach 1930-31 był równolegle także administratorem apostolskim diecezji Maramureş. Był senatorem Królestwa Rumunii a od 16 września 1936 piastował godność asystenta Tronu Papieskiego. W Klużu biskup przeżył II wojnę światową, która w Rumunii trwała w latach 1940-44.

Reklama

Początkowo stosunki Kościołów z nowymi władzami (do 1947 kraj był formalnie królestwem) układały się w miarę poprawnie, ale po obaleniu monarchii i pełnym objęciu władzy przez komunistów bardzo szybko rozpoczęły się prześladowania religijne. Ze szczególną zaciekłością reżym zaczął zwalczać Kościół greckokatolicki, który – podobnie jak w 1946 w ZSRR – próbowano wcielić siłą w skład miejscowego Patriarchatu na zasadzie “powrotu do wiary ojców”.

28 października 1948 bp Hossu za odmowę przejścia na prawosławie został aresztowany i w różnych więzieniach, m.in. w byłych klasztorach prawosławnych, zamienionych na zakłady karne, spędził większą część życia, choć ostatnie lata był to już “tylko” mniej uciążliwy areszt domowy. W pamiętnikach-przemyśleniach, które w późniejszym okresie potajemnie spisywał, wyrażał głęboką wiarę i ufność pokładaną w Bogu i dziękował Mu za wszystkie doświadczenia, jakie go spotykały. Zmarł w szpitalu Colentina w Bukareszcie 28 maja 1970, a jego ostatnie słowa, skierowane do otoczenia, brzmiały: “Moja walka się skończyła, wasza trwa nadal”.

Na konsystorzu publicznym 28 kwietnia 1969 Paweł VI mianował go kardynałem “in pectore”, o czym świat dowiedział się niestety już po śmierci mężnego kapłana i biskupa, gdy na następnym konsystorzu 5 marca 1973, ujawnił to osobiście Ojciec Święty. Byłby to wówczas pierwszy hierarcha rumuński obdarzony godnością kardynalską.

Reklama

2. Bł. Bazyli (Vasile) Aftenie urodził się 14 czerwca 1899 w wiosce Lodroman w Siedmiogrodzie. Lata I wojny światowej (1917-18) spędził jako żołnierz na froncie w Galicji ( Austro-Węgry) i we Włoszech. Po jej zakończeniu, w 1919 zaczął studiować teologię w Papieskim Kolegium Greckim św. Atanazego w Rzymie. W 1924 z doktoratem z filozofii i teologii wrócił w swe strony rodzinne i tam 1 stycznia 1926 przyjął święcenia kapłańskie, po czym niebawem rozpoczął wykłady w Akademii Teologicznej w Blażu, której 1 października 1939 został rektorem. W kwietniu 1940 został biskupem pomocniczym diecezji Făgărăş-Alba Iulia (skrę przyjął 5 czerwca tegoż roku), a następnie był biskupem-wikariuszem Bukaresztu.

Zanim wraz z pięcioma innymi biskupami greckokatolickim aresztowano go 28 października 1948, przeżył ważne zdarzenie. Otóż na początku tego miesiąca znalazł się w jednej z bukareszteńskiej restauracji z 36 kapłanami greckokatolickimi z Klużu, którzy zgodzili się przejść na prawosławie, co miało zostać uroczyście potwierdzone w siedzibie Patriarchatu Rumuńskiego. Biskup publicznie ich potępił, a wówczas większość z nich przyznała się, że zostali zmuszeni do takiej decyzji.

Po tym skandalu przewieziono go do klasztoru-więzienia Dragoslavele, a stamtąd do innego klasztoru – Căldăruşani koło Bukaresztu, zamienionego w prawdziwy obóz koncentracyjny. W maju następnego roku trafił do więzienia-izolatki Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, gdzie usiłowano, także torturami zmusić go do wyrzeczenia się Kościoła greckokatolickiego i przejścia na prawosławie, a nawet w pewnym okresie w zamian za takie “nawrócenie” zaproponowano mu urząd prawosławnego patriarchy rumuńskiego. On jednak odpowiedział: “Ani moja wiara, ani mój naród nie są na sprzedaż”.

Zmarł 10 maja 1950 w więzieniu w Văcăreşti, a ponieważ był bardzo wysoki i nie mieścił się w zwykłej skrzynce drewnianej, służącej za trumnę, oprawcy połamali mu nogi. Początkowo chciano spalić jego zwłoki, ostatecznie jednak biskupa pochował w wielkiej tajemnicy ksiądz rzymskokatolicki na jednym ze stołecznych cmentarzy według obrządku łacińskiego. Inny kapłan, w obecności i za zgodą władz komunistycznych, postawił nad grobem krzyż z napisem “VA = 1950” (inicjały biskupa i rok jego śmierci). W 1990 ustawiono tam marmurowe epitafium z jego wizerunkiem, które szybko stało się celem pielgrzymek, a 19 maja 2010 jego doczesne szczątki przeniesiono do jednego z kościołów greckokatolickich w Bukareszcie.

3. Bł. Jan (Ioan) Suciu urodził się 4 grudnia 1907 w Blażu w rodzinie księdza greckokatolickiego. Wraz z innym obecnym błogosławionym Tytusem Liwiuszem Chinezu studiował w Papieskim Kolegium Greckim w Rzymie, a po dalszych 6 latach nauki w Instytucie Angelicum przyjął 29 listopada 1931 święcenia kapłańskie. Po powrocie do swego miasta rodzinnego wykładał w miejscowej Akademii Teologicznej. 6 maja 1940 został biskupem pomocniczym eparchii Oradea Mare (Wielki Waradyn), sakrę przyjął 22 lipca tegoż roku. Przez rok pomagał bp. Frenţiu, a od 29 sierpnia – wspomnianemu biskupowi Hossu. Gdy w 1947 bp Frenţiu powrócił do Oradei, bp Suciu został administratorem apostolskim archidiecezji Făgărăş i Alba Iulia. W owym czasie dużo jeździł po głównych miastach krajach, głosząc niemożność pogodzenia chrześcijaństwa z materializmem ateistycznym.

Aresztowano go, podobnie jak pozostałych biskupów greckokatolickich, 28 października 1948 i wraz z nimi trafił do więzień-klasztorów Dragoslavele i Căldăruşani. W tym ostatnim miejscu, które było obozem dla kapłanów greckokatolickich odmawiających przejścia na prawosławie, zdołał wysłać kilka napisanych ukradkiem listów księdzu Ciubotariu – byłem mnichowi prawosławnemu, który przeszedł na katolicyzm i to jemu udało się przekazać je do istniejącej jeszcze wówczas nuncjatury w Bukareszcie. 3 grudniu 1949 bp Suciu uczestniczył w tajnej sakrze bp. Chinezu.

Następnie przeniesiono go do lochów MSW, a w październiku 1950 do zakładu w Sighetul Marmaţiei z bp. Ioanem Ploscaru, gdzie cierpiał głód, różne choroby, przenikliwe zimno i niezliczone tortury. I tam zmarł 27 czerwca 1953. Pogrzebano go na cmentarzu dla ubogich i do dzisiaj nie udało się dokładnie ustalić miejsca jego pochówku, gdyż ziemia była tam wielokrotnie wyrównywana przez ciągniki.

4. Bł. Tytus Liwiusz (Tit Liviu) Chinezu urodził się w 1904 we wsi Huduc, dziś Maioreşti (Siedmiogród) w ordzinie kapłana greckokatolickiego. 31 stycznia 1930, po 5-letnich studiach w Rzymie, został wyświęcony tam na kapłana, a w rok później wrócił do kraju i w Blażu rozpoczął pracę w szkole kształcącej nauczycieli szkół podstawowych. W 1937 przeszedł do tamtejszej Akademii Teologicznej, a od 1947 posługiwał w Bukareszcie. Tam też 28 października 1948 wraz z 25 innymi księżmi greckokatolickimi został aresztowany i trafił do więzienia w klasztorze prawosławny w Neamţ, skąd przeniesiono go do obozu w Căldăruşani, w którym 3 grudnia 1949 przyjął potajemnie sakrę biskupią z rąk uwięzionych tam biskupów jako biskup pomocniczy Făgărăş-Alba Iulia, mianowany wcześniej przez Piusa XII.

Mimo że reżym robił wszystko, aby świat nie dowiedział się o tym wydarzeniu, wiadomość o tym dotarła do Watykanu, a wówczas władze przeniosły świeżo wyświęconego biskupa do Sighetul Marmaţiei. Tam usiłowano nakłonić go do przejścia na prawosławie, ale on stanowczo odmówił. Mimo strasznych cierpień fizycznych i duchowych bp Chinezu nie załamał się, dając bardzo jednoznaczny przykład pozostałym uwięzionym. Pewnego dnia wyraził zdziwienie, że “urzędnik komunistyczny, uważający się za ateistę, aż tak bardzo interesuje się naszym nawróceniem”. Aby jak najszybciej złamać opór mężnych księży i biskupów, władze więzienne postanowiły wykorzystać panującą wówczas ostrą zimę i przetrzymywały m.in. bp. Chinezu w lodowatej celi, z otwartym oknem. Z zachowanych dokumentów wynika, że czując zbliżający się kres życia, wyspowiadał się on u przyszłego kardynała ks. Alexandru Todea i wkrótce potem zmarł 15 stycznia 1955, a właściwie zamarzł, całkowicie wycieńczony.

5. Bł. Jan (Ioan) Bălan urodził się 11 lutego 1880 w miejscowości Teius. Studia teologiczne odbył w Budapeszcie, po czym 7 lipca 1903 przyjął święcenia kapłańskie, a następnie uzupełniał wiedzę w Wiedniu. Początkowo wrócił do Blażu, ale w 1909 przeniósł się do Bukaresztu, gdzie potrzebowano spowiednika greckokatolickiego. W 10 lat później znów był w Blażu, w którym po dalszych 2 latach został rektorem miejscowej Akademii Teologicznej. W 1929 został powołany do komisji watykańskiej, utworzonej w celu opracowania nowego kodeksu prawa kanonicznego katolickich Kościołów wschodnich. 29 sierpnia 1936 papież mianował go biskupem diecezji Lugoj (sakrę nominat przyjął 18 października tegoż roku).

Po wojnie, podobnie jak inni biskupi greckokatoliccy zderzył się z rządowym aparatem ucisku, który nie tylko zlikwidował Rumuński Kościół Zjednoczony z Rzymem (tak brzmi jedna z nazw oficjalnych tamtejszego Kościoła greckokatolickiego), ale też dążył do masowego przejścia jego biskupów, duchownych i świeckich do Kościoła prawosławnego. Biskup wraz z pozostałymi hierarchami znalazł się 28 października 1948 w więzieniu, skąd w lutym następnego roku trafił do osławionego monasteru-obozu Căldărăşi, a stamtąd, w maju 1950, do Sighetul Marmaţiei. W 5 lat później złagodzono wobec niego reżim ograniczeń i pozostawał w areszcie domowym w klasztorze Curtea de Argeş. W 1956 przeniesiono go do oddzielnej celi klasztoru żeńskiego Ciorogarla koło Bukaresztu i tam zmarł 4 sierpnia 1959, po czym pochowano go na stołecznym cmentarzu katolickim Belu. Formalnie nigdy nie został za cokolwiek skazany, a więc zmarł jako człowiek całkowicie niewinny, nawet z komunistycznego punktu widzenia.

6. Bł. Aleksander (Alexandru) Rusu urodził się 22 listopada 1884 w Săulia de Câmpie (Siedmiogród). W 1903 wyjechał do Budapesztu na studia teologiczne, po których ukończeniu otrzymał 20 lipca 1910 święcenia kapłańskie. Wykładał potem w Akademii Teologicznej w Blażu. W latach 1920-31 piastował wyższe stanowiska w kurii metropolitalnej w tym mieście. 17 października 1930 Pius XI mianował go biskupem Maramureş (sakrę przyjął 30 stycznia następnego roku). Na tym urzędzie przetrwał okres przedwojenny i całą II wojnę światową. W marcu 1946 synod metropolitalny w Maramureş powołał go na metropolitę tej eparchii, co wkrótce zatwierdziła Stolica Apostolska, ale na co nie zgodził się rząd komunistyczny.

28 października 1948 wraz z resztą biskupów greckokatolickich został aresztowany i osadzony we wspomnianych klasztorach-więzieniach. W 1957 skazano go na 25 lat ciężkiego więzienia za rzekome podżeganie do niepokojów społecznych i za zdradę. W 1963 w następstwie przeżytych cierpień zachorował i 9 maja tegoż roku zmarł koło Gherli. Pochowano go cmentarzu więziennym bez żadnych obrzędów religijnych.

7. Bł. Walery Trajan (Valeriu Traian) Frenţiu, najstarszy z całego tego grona, urodził się 25 kwietnia 1875 koło Reszicy (Reşiţa) w Banacie, w południowo-zachodniej Rumunii, w rodzinie kapłana greckokatolickiego. Po studiach teologicznych w Budapeszcie przyjął 28 września 1898 święcenia kapłańskie. W 1902 uzyskał doktorat z teologii. Posługiwał w eparchii Lugoj, również w Banacie. 4 listopada 1912, w wieku niespełna 37,5 lat, został mianowany biskupem, a sakrę przyjął 14 stycznia następnego roku. W 10 lat później – 25 lutego 1922 Kościół przeniósł go na stolicę biskupią Oradea w Siedmiogrodzie. W 1923, na zakończenie wizyty „ad limina” w Rzymie został odznaczony tytułem asystenta Tronu Papieskiego, który później otrzymali także arcybiskupi I. Hossu i Alexandru Niculescu z Făgărăş-Alba Iulia. I właśnie po śmierci tego drugiego w 1941 bp Frenţiu został administratorem apostolskim jego diecezji i na tym stanowisku dotrwał do końca wojny.

W 1947 wrócił do Oradei i tam go aresztowano 28 października 1948. Wraz z pozostałymi biskupami swego Kościoła przeszedł wszystkie etapy represji: pobyty w więzieniach-klasztorach i tortury a od 1950 przebywał w zakładzie karnym w Sighetul Marmaţiei. Tam był już tak wycieńczony wszystkim „przejściami”, że zmarł 11 lipca 1952. Pochowano go nocą we wspólnej mogile na Cmentarzu Ubogich, aby uniknąć w przyszłości ewentualnych pielgrzymek wiernych.

2019-06-01 16:19

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Podążajmy razem!

Niedziela szczecińsko-kamieńska 27/2019, str. IV

[ TEMATY ]

Franciszek w Rumunii

Archiwum prywatne

Spotkanie z rodzinami i młodzieżą podczas pielgrzymki papieża Franciszka do Rumunii

Sa mergem impreuna! Podążajmy razem! Pod takim hasłem odbyła się w dniach 31 maja – 2 czerwca br. pielgrzymka papieża Franciszka do Rumunii. Zawołanie to nie było przypadkowe wobec różnego rodzaju zaszłości historycznych i współczesnych napięć, również na tle religijnym. Rumunia to kraj niemalże w 90% prawosławny, w którym katolicy, zarówno obrządku łacińskiego, jak i bizantyjskiego, stanowią niecałe 6% populacji

Ojciec Święty podkreślał już od samego początku podczas przemówień w katedrze prawosławnej w Bukareszcie, jak ważne jest wspólne budowanie i „podążanie ku nowej Pięćdziesiątnicy”. Rozważając Modlitwę Pańską, Papież modlił się, „aby Rumunia mogła być zawsze domem dla wszystkich, ziemią spotkania, ogrodem, w którym kwitnie pojednanie i komunia”. Zauważył również, iż modlitwa „Ojcze nasz” nie jest modlitwą, która uspokaja, „lecz krzykiem w obliczu niedostatków miłości naszych czasów, w obliczu indywidualizmu i obojętności, które bezczeszczą imię Boga, naszego Ojca”. „Pomóż nam – modlił się Papież – być głodnymi dawania siebie. Przypominaj nam za każdym razem, gdy się modlimy, że aby żyć, nie musimy zachować siebie, ale łamać siebie; dzielić się, a nie gromadzić; karmić innych bardziej, niż napełniać samych siebie, ponieważ dobrobyt jest tylko wtedy, gdy należy do wszystkich” (por. Przemówienie papieża Franciszka w prawosławnej katedrze w Bukareszcie, 31.05.2019).

Bardzo mocnym znakiem jedności dla chrześcijan w Rumunii jest Maryja, szczególnie kochana i czczona w całym kraju, zarówno przez katolików, jak i prawosławnych. Rumunia została nazwana przez św. Jana Pawła II Ogrodem Maryi. Wystarczy popatrzeć na liczbę przedstawień, ikon, figur Matki Bożej zarówno w cerkwiach i kościołach, jak też w kapliczkach przydrożnych i domowych, by przekonać się, jak trafne jest to określenie. Ogród w odniesieniu do piękna rumuńskiego krajobrazu, pełnego zieleni i kwiatów, tym bardziej przemawia do wyobraźni.

Towarzysząc bp. Marianowi Błażejowi Kruszyłowiczowi, który został zaproszony przez biskupa Jassy do uczestnictwa w wizycie Ojca Świętego, miałem możliwość osobiście ubogacić się wiarą współczesnych chrześcijan w Rumunii, jak również zbudować się świadectwem męczenników, szczególnie tych z czasu ucisku komunistycznego. Popołudniowe spotkanie papieża Franciszka w Jassach było prawdziwym świętem nie tylko dla katolików, ale również prawosławnych, którzy licznie przybyli na plac przed Pałacem Kultury. Spotkanie z rodzinami i młodzieżą, pełne entuzjazmu i radości, przypomniało mi czas pielgrzymek św. Jana Pawła II do Polski, ze szczególnym nawiązaniem do jego niezapomnianej wizyty w Szczecinie (Jassy to miasto uniwersyteckie, wielkością jest zbliżone do Szczecina; w Szczecinie Papież również zwracał się do rodzin i w pewnym sensie do młodzieży, konkretnie do alumnów seminariów duchownych).

Organizatorzy zaprosili do specjalnego sektora blisko Papieża jedną rodzinę z każdej parafii, z dziećmi, dziadkami i babciami, które prezentowały się w swoich charakterystycznych chustkach. Piękna normalność, w której papież Franciszek najwyraźniej odpoczywa i czuje się swobodnie. Wspaniałym akcentem spotkania w Jassach było poświęcenie młodzieży i rodzin Matce Bożej w Jej wizerunku z sanktuarium w Kaczyce. Kaczyka to miejscowość, w której mieszkają liczni Polacy. Mimo upływu lat kolejne pokolenia osadników z Wieliczki i Bochni, którzy przybyli na Bukowinę do kopalni soli, z dumą posługują się również dzisiaj językiem polskim. Nie zabrakło zatem języka polskiego również w czasie spotkania z Ojcem Świętym, które przypadło na Dzień Dziecka, świętowany w Rumunii podobnie jak w Polsce.

Po skończonych uroczystościach w Jassach udałem się w całonocną podróż do Blaj. Tutaj odbyła się beatyfikacja siedmiu męczenników, biskupów katolickich obrządku bizantyjskiego. Piękna liturgia w samym sercu Rumunii, w miasteczku nazywanym „małym Rzymem”, sprawowana była w obrządku wschodnim. Długa, w pełnym słońcu, ale piękna i głęboka Boska Liturgia stała się wielkim umocnieniem dla lokalnego Kościoła, tak bardzo doświadczonego w czasach komunizmu. Biskupi na wzór Chrystusa Dobrego Pasterza jeden po drugim oddawali swoje życie za Kościół, torturowani i głodzeni, wierni i kochający do końca. Świadectwo męczeństwa czasów komunistycznych w Rumunii nie kończy się na tych siedmiu pasterzach. W czasie rozmów wspominano mi o innych, np. o ojcu franciszkaninie, któremu w czasie tortur młotkiem uszkodzono kręgosłup, przez co stracił czucie w nogach. Kapłan ten przez wiele lat posługiwał swoim wiernym na siedząco, przykryty kocem od pasa w dół. Wierni nazywali go kapłanem bez nóg.

Ostatnim akcentem mojej pielgrzymki do Rumunii była wizyta w seminarium duchownym Ojców Franciszkanów w Roman. Bp Marian Błażej OFMConv jako franciszkanin odwiedził jeden ze swoich domów zakonnych. Przewodniczył Mszy św. dla alumnów oraz w parafii Nisiporesti, przy relikwiach bł. Weroniki Antal, tercjarki franciszkańskiej, broniącej czystości i zamordowanej z tego powodu w wieku zaledwie 23 lat. Następnie o. Stefan Acatrinei, gwardian domu w Roman, zabrał nas na krótką wycieczkę do monastyrów prawosławnych. W jednym z nich o nazwie Agapia żyje ok. 400 mniszek. Mieszkają w domkach wokół cerkwi, malują ikony, wyrabiają dywany, układają cudowne kompozycje kwiatowe i wykonują inne proste zawody, ale przede wszystkim prowadzą życie ukryte w Bogu, ofiarując swoje posty i modlitwy za zbawienie całego świata.

Rumunia to kraj ekonomicznie uboższy niż Polska, borykający się z wieloma trudnościami, takimi jak brak przemysłu, dobrych dróg, bezrobocie i emigracja, szczególnie młodych wykształconych ludzi. Niemniej jednak Rumunia to kraj o ogromnym bogactwie duchowym, przywiązany do własnej tradycji, która w swoich kolorowych strojach ludowych, przepięknych ornamentach na budynkach, w lirycznych melodiach tak bardzo kontrastuje z szarymi pamiątkami minionej epoki komunistycznej dyktatury. Rumunia to kraj pełen różnorodności i kontrastów, które – jak się okazało w czasie papieskiej pielgrzymki – mogą tworzyć ze sobą piękną całość, na kształt ogrodu o wielobarwnych kwiatach i roślinach. Wszak Rumunia to Ogród Maryi! Wierzę głęboko, że pod płaszczem Niepokalanej Rumunia coraz bardziej będzie odkrywać swoje piękno i drogę jedności, przypominając jednocześnie i pomagając całej Europie nie zapomnieć o jej chrześcijańskich korzeniach.

Zobacz zdjęcia: Podążajmy razem!
CZYTAJ DALEJ

Ordo Iuris: pacjenci umierają w szpitalach bez sakramentów

2020-08-11 12:03

[ TEMATY ]

koronawirus

Daan Stevens / unsplash.com

Problemem wielu polskich szpitali jest ograniczanie prawa pacjentów do korzystania z opieki duszpasterskiej. Utrudnienie to stanowi naruszenie art. 53 Konstytucji RP gwarantującego każdemu wolność sumienia i religii - alarmuje instytua Ordo Iuris.

Wprowadzony stan epidemii stał się dla dyrekcji wielu placówek medycznych i domów opieki społecznej pretekstem do zaostrzania tych ograniczeń. Dochodziło do sytuacji, że rodzin zmarłych pacjentów nie informowano o tym, że przed śmiercią bliskiej im osoby uniemożliwiono jej przyjęcie sakramentów. Do Instytutu Ordo Iuris spływają zawiadomienia z całej Polski dotyczące utrudniania pacjentom możliwości skorzystania z posługi duchownego.

Pierwsze interwencje w obronie wolności religijnej w placówkach medycznych Instytut Ordo Iuris podjął na przełomie 2019 i 2020 r. Wtedy to pacjentka Szpitala im. Św. Rodziny w Warszawie alarmowała, że w placówce zakazano obchodu kapelana po oddziałach szpitalnych, a posługa duszpasterska może odbywać się tylko po indywidualnym wezwaniu księdza przez pacjenta.

Powodem zmiany zasad pracy duchownego w szpitalu był artykuł, jaki ukazał się w jednej z gazet po donosie pacjentki oburzonej widokiem księdza na oddziale. Instytut wykazał wówczas w analizie przesłanej do dyrekcji szpitala oraz Rzecznika Praw Pacjenta, że tego rodzaju ograniczenie posługi duszpasterskiej jest sprzeczne z art. 53 Konstytucji RP.

Pandemia wirusa SARS-CoV-2 dała dyrekcjom szpitali pretekst do dalej idącego naruszania praw pacjentów. Prawnicy Ordo Iuris udowadniali wówczas, że prawo do kontaktu pacjenta z osobami bliskimi może być ograniczane ze względów sanitarnych, ale nie można tego kontaktu całkowicie zakazać. Tym bardziej, zakaz taki nie może obowiązywać w kontaktach pacjentów z kapelanem, który jest pracownikiem szpitala.

W kolejnych miesiącach napływały do Instytutu Ordo Iuris liczne zgłoszenia z województw pomorskiego, mazowieckiego czy podkarpackiego, w których wskazywano na coraz większe ograniczenia nakładane przez dyrekcje szpitali na kapelanów. W niektórych placówkach kapelani otrzymali nawet kategoryczny zakaz wstępu na teren szpitala czy domu pomocy społecznej.

Dyrekcji tych placówek nie interesowało, że pacjenci umierają bez dostępu do sakramentów. Fakt ten był niekiedy wręcz ukrywany przed rodziną zmarłego. W rozmowach z pacjentami dyrekcja wskazywała, że mogą oni obejrzeć Mszę św. w telewizji albo wysłuchać jej w radiu i to miała być odpowiednia realizacja przez szpital ich wolności religijnej. W niektórych sytuacjach osoby wstawiające się za pacjentami umierającymi bez sakramentów doświadczały szykan ze strony dyrekcji.

Tego rodzaju stanowisko władz placówek jest niezgodne z przepisami, bowiem w sytuacji pogorszenia się stanu zdrowia tak dalece, że powoduje ono odczucie zagrożenia życia, pacjent ma prawo, aby to szpital niezwłocznie zawiadomił duchownego wyznawanej przez pacjenta religii i umożliwił z nim kontakt. Uprawnienie to rodzi obowiązek szpitala do podjęcia aktywnych działań w celu stworzenia możliwości spotkania pacjenta z duchownym jego wyznania.

W związku z coraz powszechniejszą praktyką naruszania przepisów w zakresie posługi duszpasterskiej w szpitalach, Instytut Ordo Iuris podjął regularne działania na rzecz ochrony konstytucyjnych praw pacjentów. Prawnicy interweniują w każdej placówce, w której dochodzi do łamania prawa. O sprzecznych z przepisami praktykach informują Rzecznika Praw Pacjenta, który prowadzi własne dochodzenie we wskazanych szpitalach.

Tam, gdzie sytuacja tego wymaga, Instytut oferuje też pacjentom bezpłatną pomoc prawną, aby nad ochroną interesu prawnego pacjenta czuwał adwokat z Centrum Interwencji Procesowej. Ordo Iuris przygotowuje także raport o naruszeniach prawa do opieki duszpasterskiej w szpitalach oraz instrukcję dla kapelanów, która dostarczy kapłanom argumentów prawnych do walki o realizację praw pacjentów.

„Instytut Ordo Iuris podejmuje liczne interwencje na rzecz ochrony praw pacjentów, w tym przede wszystkim prawa do opieki duszpasterskiej oraz należytej realizacji przez szpital wolności sumienia i religii pacjenta. Okazujemy wsparcie każdej osobie, która zgłosi się do Instytutu. Jednocześnie podjęcie działań na ogólnopolską skalę, w tym przeprowadzenie odpowiednich zmian legislacyjnych, wymaga zebrania ogromnego materiału faktograficznego. Dlatego prosimy o zgłaszanie naruszeń praw pacjentów, abyśmy wspólnie przeciwstawili się łamaniu prawa w placówkach medycznych” – zaznacza Łukasz Bernaciński z Centrum Analiz Legislacyjnych Ordo Iuris.

CZYTAJ DALEJ

Bp Kawa: czas, abyśmy z odwagą mówili: „jestem człowiekiem wierzącym”

2020-08-12 20:54

[ TEMATY ]

wiara

chrześcijanin

franciszkanie.pl

Przyszedł czas, abyśmy z odwagą mówili: jestem człowiekiem wierzącym, ochrzczonym, chcę żyć według wartości, które noszę w swoim sercu – mówił bp Edward Kawa ze Lwowa podczas Mszy św. w czasie Wielkiego Odpustu Kalwaryjskiego ku czci Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kalwarii Pacławskiej koło Przemyśla.

W homilii bp Kawa pytał, dlaczego dzisiaj, jako ludzie wierzący, „tak często jesteśmy smutni, tak często boimy się bronić swoich wartości, tak często się lękamy, aby ktoś o nas źle nie mówił?”

– Często nawet boimy się przyznać się do tego, że jesteśmy ludźmi wierzącymi. Może właśnie przyszedł czas, abyśmy z odwagą razem za Maryją mówili te słowa: Wielbi dusza moja Pana, moje życie jest uwielbieniem Pana, jestem człowiekiem wierzącym, ochrzczonym, chcę żyć według wartości, które noszę w swoim sercu, które Bóg włożył mi w serce. I chcę, aby te wartości były naprawdę wszędzie tam, gdzie ja jestem: w moim domu, w mojej ojczyźnie. I nikt i nic, żaden system, żadna ideologia, żadna propaganda medialna czy żaden inny system nie może nam tego zniszczyć – podkreślił bp Kawa.

Nawiązując do fragmentu Ewangelii o nawiedzeniu św. Elżbiety przez Maryję, kaznodzieja ocenił, że w takim stanie, w jakim była św. Elżbieta, znajduje się Kościół katolicki w Polsce i na świecie. Odniósł się w ten sposób do ostatnich wydarzeń w Warszawie, gdzie doszło do profanacji symboli religijnych i patriotycznych.

– To są rzeczy, które są niedopuszczalne, które godzą nie tylko w naszą godność chrześcijan i katolików, ale to są rzeczy, które tak naprawdę godzą w naszą tożsamość. I nie możemy milczeć. Nie możemy być pasywnymi czy obojętnymi. „Poznajcie prawdę, a prawda was wyzwoli” - jest to słowo, które dzisiaj bardzo mocno jest dla nas aktualne – podkreślił.

Lwowski biskup pomocniczy stwierdził, że w matce Jana Chrzciciela możemy odnaleźć siebie, ponieważ u każdego z nas rodzi się wiele pytań na temat obecnej sytuacji i każdy z nas odczuwa pewną samotność – i to nie tylko teraz, kiedy panują obostrzenia związane z epidemią.

– Przeżywamy teraz czas wielkiej samotności, kryzys. Czujemy się bardzo często niepotrzebni, jeśli nie jesteśmy produktywni, jeśli nasze życie nie przynosi sukcesów. Jeśli nie nadążamy za tym światem, to bardzo często jesteśmy właśnie w takim stanie jak Elżbieta. Wpatrując się w Elżbietę można dzisiaj dla siebie znaleźć bardzo dużo odpowiedzi. Ta, która całe życie uchodziła za przeklętą, stała się błogosławioną, dlatego że poczęła życie w swoim łonie, pod swoim sercem. Bóg zmienia przekleństwo w błogosławieństwo. I dzisiaj Bóg chce dokonać takiej przemiany w naszym życiu. Chce to, co dzisiaj jest dla nas największym ciężarem przekleństwem, aby stało się dla nas wielkim darem – mówił.

Zdaniem hierarchy, dzisiaj Kościół jest tak jak św. Elżbieta – ma w sobie życie, ale jest bardzo izolowany i marginalizowany.

Bp Kawa podkreślił, że tak jak do Elżbiety, tak dzisiaj Maryja „śpieszy dzisiaj, aby przybyć do nas, abyśmy nie byli samotni, abyśmy się nie czuli odrzuceni, czy zapomniani”.

Tegoroczny odpust jest przeżywany w wyjątkowych okolicznościach z kilku powodów. Pierwszym jest trwająca pandemia, z powodu której program uroczystości został mocno okrojony. Kolejny to uroczyste ogłoszenie dekretu o podniesieniu kościoła w Kalwarii Pacławskiej do godności bazyliki mniejszej. Dokona tego nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio podczas Mszy św. 13 sierpnia o godz. 18.00.

W tym roku przypada również 400. rocznica urodzin Andrzeja Maksymiliana Fredry, fundatora Kalwarii Pacławskiej, który rozpoczął w 1665 r. budowę pierwszego kościoła oraz klasztoru i dróżek kalwaryjskich, a w 1668 r. zaprosił franciszkanów, aby opiekowali się tym miejscem i przybywającymi pielgrzymami.

Franciszkanie chcą także uczcić 100. rocznicę urodzin św. Jana Pawła II. Z tej okazji 13 sierpnia o 20.45 na placu kościelnym odbędzie się prawykonanie oratorium „Otwórzcie drzwi Chrystusowi” autorstwa Andrzeja Głowienki.

Obchody odpustu kalwaryjskiego potrwają do 15 sierpnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję