Reklama

Polska

Abp Mokrzycki: możecie być dumni, że z tej ziemi bł. Marta wyruszyła w świat

„Możecie być dumni, że to właśnie z tej ziemi wyruszyła w świat i nie przyniosła wam wstydu” - powiedział 1 czerwca abp Mieczysław Mokrzycki w Nowym Wiecu w diecezji pelplińskiej, gdzie przewodniczył uroczystościom ku czci urodzonej tam bł. s. Marty Wieckiej.

[ TEMATY ]

abp Mieczysław Mokrzycki

Jasna Góra/Krzysztof Świertok

Mszę św. poprzedziły odwiedziny w Szczodrowie. W parafialnym kościele metropolita lwowski poprowadził nabożeństwo czerwcowe oraz odwiedził szkołę, której patronuje błogosławiona siostra ze Zgromadzenia św. Wincentego a Paulo wyniesiona do chwały ołtarzy przed 11 laty we Lwowie.

Msza św. w Nowym Wiecu była sprawowana w prywatnym ogrodzie, w pobliżu rodzinnego domu Marty Wieckiej.

Na początku homilii były sekretarz papieży Jana Pawła II i Benedykta XVI nawiązał do kultu bł. Marty, którego symbolem jest jej grób w Śniatyniu na Ukrainie, dawniej były to tereny polskie. „Nawet ciemne lata komunizmu nie zdołały zniszczyć czci, jaką ludzie otoczyli to niezwykłe miejsce”, powiedział hierarcha.

Reklama

Metropolita lwowski uzasadniał przyczyny podziwu wobec Marty: „Ona uchwyciła się Jezusa Chrystusa, Światłości świata i przeszła przez życie dobrze czyniąc”. Kaznodzieja przypomniał, że błogosławiona ziemi kociewskiej „niosła ulgę nie tylko cierpiącemu ciału, ale zabiegała też o zdrowie dusz powierzonych jej chorych”. „Dla siostry Marty każdy cierpiący człowiek był jednakowo ważny, bez względu na to, czy był to Polak, Ukrainiec czy Żyd, grekokatolik, prawosławny, rzymski katolik czy niewierzący” - mówił.

Abp Mokrzycki wyraził przekonanie, że krajanie Marty są ludźmi, którzy „idą ze światłem, czyli z Bogiem” przez swoje życie.

Hierarcha nawiązał do niedawnej peregrynacji relikwii bł. Marty na Ukrainie, która również miała silny charakter wspólnotowy i gromadziła na modlitwie chrześcijan różnych obrządków i wyznań.

Reklama

Pod koniec homilii metropolita powiedział: „Możecie być dumni, że to właśnie z tej ziemi wyruszyła w świat i nie przyniosła wam wstydu” i dodał: „Możecie być dumni, że tutaj narodziła się Siostra Miłosierdzia niosąca pokój i nadzieję, jednocząca wszystkich, nie wokół siebie lecz wokół Jezusa”.

Uroczystość zgromadziła bardzo wielu pielgrzymów, w tym wiernych, którzy przybyli w pieszych pielgrzymkach a także na rowerach.

Marta Wiecka urodziła się w Nowym Wiecu w 1874 r. Zmarła w Śniatyniu w 1904 r. jako pielęgniarka, która z własnej woli podjęła się dezynfekcji pokoju po zmarłej na tyfus. Jest patronką pielęgniarek.

2019-06-01 22:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Zawsze był bardzo ludzki”- abp M. Mokrzycki wspomina św. Jana Pawła II

Każdego wieczoru Jan Paweł II podchodził do okna swojego gabinetu i błogosławił Plac św. Piotra. To jedno z wielu wspomnień abp Mieczysława Mokrzyckiego, obecnie arcybiskupa Lwowa na Ukrainie i wieloletniego drugiego prywatnego sekretarza papieża Polaka. „Don Mietek”, jak popularnie mówiono o nim w Watykanie, był także świadkiem śmierci Jana Pawła 15 lat temu. W wywiadzie dla Radia Watykańskiego opowiada o swoim codziennym życiu u boku Papieża, który urodził się dokładnie 100 lat temu w Wadowicach.

„Zawsze był bardzo ludzki, wspaniałomyślny, otwarty. Chociaż kierował całym Kościołem i Watykanem, zawsze był bardzo otwarty i naturalny w swoim zachowaniu. Zawsze miał czas dla innych; wiedział, jak słuchać. Nigdy nie sprawiał wrażenia, aby inni odczuli, że ma ważniejsze rzeczy do zrobienia. Ale przede wszystkim nauczył nas, że modlitwa może rozwiązać wszystkie problemy życia i świata” - wyznał abp Mokrzycki.

Zwrócił uwagę, że papież Franciszek także docenił swojego poprzednika, którego kanonizował kilka lat temu, za jego „wielką pasję do człowieka”, „otwartość, i gotowość do dialogu ze wszystkimi”.

Pytany skąd wziął to Karol Wojtyła, arcybiskup Lwowa powiedział: „Jan Paweł II wiele przeszedł w swoim życiu. Przeżywał wielkie radości, ale także chwile głębokiego smutku i wielkiego bólu. Kiedy się urodził, pierwsza wojna światowa już nie trwała, a potem przeżył całą drugą wojnę światową, a następnie wiele lat pod rządami komunistycznymi. Wszystko to nauczyło go, jak ważne jest dążenie do pokoju, praw człowieka i wolności. Dużo walczył i modlił się za te wartości. Dlatego rozmawiał z głowami państw i zwierzchnikami religii świata. Dlatego podróżował po świecie i głosił braterstwo. ”

„Don Mietek” wskazuje na obecnego Papieża wyraźnie ukształtowanego przez dziedzictwo Jana Pawła II. „Pomyślmy tylko o wielu międzynarodowych podróżach Franciszka, jego spotkaniach z młodymi ludźmi, o jego trosce o chorych, biednych, więźniów. Wszystkie te postawy były typowe dla Jana Pawła II. Bardzo się cieszymy, że Franciszek rozumie swoją misję pasterza Kościoła światowego w taki sam sposób, jak jego poprzednik” - zaznaczył metropolita lwowski.

Mówiąc o ostatnich dniach życia Jana Pawła II abp Mokrzycki zwrócił uwagę, że pozostawał wtedy przede wszystkim pod wrażeniem jego „wielkiej siły”. „Chociaż miał trudności z mówieniem i poruszaniem się, chociaż bardzo cierpiał, pokazał nam, że nigdy nie należy pozwolić, aby opadła nasza odwaga. Nauczył nas, że każda chwila, każdy stan w naszym życiu jest ważny i że pomimo wszystko możemy jeszcze wiele zrobić. Że nadal jesteśmy przydatni w starszym wieku, ważni dla świata. Dlatego wypełnił swoją rolę do końca i modlił się za ludzkość. A kiedy nadszedł czas śmierci, widziałem umierającego człowieka, który ma wielką wiarę i szczególny kontakt z Bogiem” - powiedział abp Mokrzycki.

Zaznaczył, że Jan Paweł II zmarł „cicho”, zasnął „w wielkim pokoju i w wielkim spokoju serca”. "Również dzisiaj, w czasie pandemii koronawirusa, można czerpać z jego przykładu odwagę, jeśli ktoś przypomni sobie choćby słowa słynnego wezwania Jana Pawła II, kiedy obejmował papieski urząd w 1978 roku: `Nie lękajcie się!` Słońce zawsze wychodzi po burzy. Musimy tylko nauczyć się przetrzymać burzę, aby znaleźć prawdziwy pokój i prawdziwą radość w naszym życiu” - powiedział abp Mokrzycki.

CZYTAJ DALEJ

Wystąpienie premiera Morawieckiego w Sejmie to punkt zwrotny tej kampanii

2020-06-04 18:16

[ TEMATY ]

premier

kampania

Eryk Mistewicz

Adam Guz/KPRM

Mateusz Morawiecki odreagował tygodnie partyjnych ataków. Z głowy, bez kartki, przedstawił w Sejmie jasną wizję Polski, porwał energetyczną, z pasją opowieścią i pokazał, ile jeszcze dobrego może zrobić duet Morawiecki-Duda. To było jedno z lepszych wystąpień w polskim Sejmie. Konkretne, stanowcze, ofensywne – mówi Eryk Mistewicz, ekspert kampanii wyborczych, prezes Instytutu Nowych Mediów

ZOBACZ PRZEMÓWIENIE PREMIERA MATEUSZA MORAWIECKIEGO

- W jakim etapie kampanii prezydenckiej jesteśmy?

- Niedługo ostatnia prosta, wówczas już nie można zrobić ani jednego błędu. Tymczasem wszyscy zawodnicy są absolutnie zmęczeni dotychczasowymi zwodami, zmianami, wyborcy oczywiście też.

- Świeże siły prezentuje w tej sytuacji kandydat Platformy, Rafał Trzaskowski.

- Tak. Kandydat PO dysponuje gigantycznym handicapem, ma o wiele łatwiej od wszystkich innych uczestników wyścigu. Jest młody, świeży, niesterany kampanią, nieopatrzony tak, jak opatrzony stał się już Szymon Hołownia, Władysław Kosiniak-Kamysz, nie mówiąc już o urzędującym prezydencie, Andrzeju Dudzie. Trzaskowski jest przy tym „teflonowy”, także za sprawą skali ataków prowadzonych przeciwko niemu, która jest tak duża, tak przewidywalna, że stała się przeciwskuteczna. Jeśli nic zasadniczo wielkiego się nie wydarzy, Rafał Trzaskowski zmierzy się w drugiej turze z Andrzejem Dudą. To będą dwie odmienne wizje Polski, jasne i zrozumiałe odmienne opowieści o Polsce.

- Wielokrotnie mówił Pan o tym, uczestnicząc i obserwując zagraniczne kampanie wyborcze, że urzędujący prezydent zawsze ma trudniejsze zadanie. Niezależnie od tego, ile dobrego by zrobił w trakcie kadencji, zawsze jest już jakoś „opatrzony”, względem świeżych walczących z nim konkurentów - ma trudniej. Jaka to jest kampania dla Andrzeja Dudy?

- Równie trudna jak ta z 2015 r. W pewnych zakresach wręcz trudniejsza. Na pewno nie jest to kampania oczywista, w sposób oczywisty gwarantująca zwycięstwo Andrzejowi Dudzie. Ta kampania zresztą już trwa i trwa, pandemia wydłużyła ją niemiłosiernie. Ten czas zużywa już wszystkich. A ileż może pan prezydent wspominać sukcesy swojej prezydentury, mówić o gigantycznej skali programów redystrybucji środków, o sukcesach w polityce zagranicznej, bezpieczeństwie energetycznym. Ile razy można to powtarzać, ile kółek można robić po Polsce odwiedzając po raz kolejny powiat po powiecie? W kontaktach z ludźmi radzi sobie rzeczywiście dobrze, ale czy to gwarantuje mu zwycięstwo w tych wyborach? Szczególnie przy wejściu na arenę nowego zawodnika i de facto rozpoczęciu kampanii na nowo?

- Co będzie głównym punktem sporu, linią kampanijnego wyścigu?

- Jak już powiedziałem: dwie wizje Polski. Bowiem Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski są na antypodach, różnią się właściwie we wszystkim. Różny jest ich stosunek do wiary i wartości, tożsamości narodowej i historii, inną mają wrażliwość społeczną, inna jest ich empatia, inne podejście do słabszych i gorzej sytuowanych w wyniku przemian ostatnich 30 lat. Inne jest ich rozumienie miejsca podległości Polski wobec instytucji europejskich itd. itd.

- Mateusz Morawiecki w Sejmie, prosząc o wotum zaufania dla swojego gabinetu, i opisując tę różnicę użył sformułowania „rozumienie polskich interesów”. Odmienne u niego i Andrzeja Dudy, a odmienne u polityków opozycji.

- Wystąpienie premiera Morawieckiego w Sejmie to był punkt zwrotny tej kampanii. I jedno z lepszych jego wystąpień. Konkretne, stanowcze, ofensywne. Nie spodziewałem się, że wyrwie opozycji datę 4 czerwca i zaproponuje tak silną, z pasją, energią, bez kartki i zdaje się bez specjalnego przygotowania, opowieść o Polsce i dylematach przed którymi wszyscy stoimy. Że poprosi o głos, wejdzie na mównicę i po prostu odreaguje w pełnym pasji wystąpieniu miesiące, a szczególnie ostatnie tygodnie poniewierania przez opozycję, która wyprowadzała przeciwko niemu i jego ministrom właściwie ciągłe ataki, także z atakowaniem Polski z zewnątrz, z użyciem instytucji unijnych. Swoją drogą coś niebywałego, nie do wyobrażenia np. aby politycy francuscy, nawet pozostający w takim zwarciu z rządem jak Marine Le Pen czy Jean-Luc Melenchon zdecydowali się na atakowanie Francji spoza kraju. Wyborcy by ich roznieśli.

- Dlaczego wystąpienie premiera Morawieckiego było punktem zwrotnym kampanii?

- Po pierwsze, pokazało niesłychaną jak na ten etap rządów i po kilku przesileniach jedność, wspólnotę obozu zmiany. Wyniki głosowania o wotum zaufania pokazały, że próby rozbicia tego obozu, choć wciąż będą następowały, na tę chwilę palą na panewce.

Po drugie, nadawało energetyczną nową jakość, ale również intelektualną świeźość. Po tym wystąpieniu wiadomo bardzo dokładnie o co chodzi duetowi Duda-Morawiecki, o jaką Polskę. Wiadomo, z jakimi siłami walczą, kto im i wszystkim Polakom przeszkadza, komu nie w smak ich działanie – zostało to jasno nazwane, bardzo dokładnie i w prostych słowach opowiedziane. Opowiedzieli też, co osiągnęli w ostatnich miesiącach, dzięki jakim działaniom przeprowadzili nas Polaków przez największą katastrofę epidemiologiczną, ale i ze skutkami gospodarczymi, ostatniego pół wieku.

Po trzecie, wreszcie wiadomo dokąd idziemy. Dokąd i po co. Premier Morawiecki nawiązał do wielkich powojennych planów odbudowy, do Planu Marshalla, ale i do Planu Junckera nadania energii Europie. Trudno uprawiać politykę bez wizji. Trudno uprawiać politykę jak sztukę dla sztuki. Plan Dudy czyli postawienie na inwestycje, a co za tym idzie na nowe miejsca pracy, na impuls rozwojowy, na wielkie inwestycje publiczne, na rozruszanie tak wielu branż to plan, na który kontrkandydatom Andrzeja Dudy będzie bardzo trudno odpowiedzieć. To jest właśnie ten moment kampanii, w którym urzędujący prezydent pokazuje wizję i determinację w jej wprowadzaniu. Swoją drogą wyjątkowo trudny moment dla jego kontrkandydatów.

CZYTAJ DALEJ

Papież: współczucie lekarstwem na obojętność

2020-06-04 20:21

[ TEMATY ]

cierpienie

papież Franciszek

pandemia

PAP

W miesiącu czerwcu Papież prosi, aby szczególną modlitwą otoczyć ludzi cierpiących z powodu różnych pandemii, w tym takich jak wojny czy głód. Intencja został przekazana przez Światową Sieć Modlitwy Papieża.

Co możemy zrobić? Jak możemy nie popaść w obojętność? – pyta Franciszek. Wskazuje na drogę wyjścia: jest nią współczucie. To jest najlepsza pomoc, jaką możemy zaoferować naszą modlitwą i życiem, tym, którzy cierpią przybliżając do Serca Jezusa, aby On mógł przemienić ich życie.

Papież – Serce Jezusa przygarnia wszystkich

„Wiele osób cierpi z powodu poważnych trudności, których doświadczają. Możemy im pomóc, towarzysząc im w drodze z pełnym współczuciem, które zmienia życie osób. I przybliża ich do Serca Chrystusa, który przyjmuje nas wszystkich w rewolucji czułości. Módlmy się, aby ci, którzy cierpią, znaleźli drogi życia, pozwalające dotknąć się Sercu Jezusa.“

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję