Reklama

Abp Kowalczyk: Konkordat między RP a Stolicą Apostolską: autonomia i niezależność Kościoła i Państwa

2019-06-03 18:32

Abp Józef Kowalczyk / Warszawa (KAI)

Episkopat.pl

- Niezależność i autonomia państwa i Kościoła we właściwych im dziedzinach, potwierdzone zapisami umowy konkordatowej, są nieodzownym warunkiem budowania prawdziwego dobra wspólnego - powiedział abp Józef Kowalczyk podczas spotkania edukacyjnego pt. "Jan Paweł II: Fundamenty demokracji”, zorganizowanego w 30 i 31 maja przez Katolicką Agencję Informacyjna wraz z Fundacją na rzecz Wymiany Informacji Katolickiej.

Publikujemy pełen tekst wykładu abp. Józefa Kowalczyka, Prymasa Polski seniora i b. Nuncjusza Apostolskiego w Warszawie:

Szanowni Państwo!

Witam i pozdrawiam wszystkich tu zgromadzonych, witam organizatorów i uczestników tej Konferencji, która ma miejsce w Sali plenarnej Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie (30-31 maja 2019 r.).

Reklama

Należą się słowa uznania i podziękowania Katolickiej Agencji Informacyjnej za zorganizowanie tej Konferencji z okazji 40-rocznicy pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski oraz 30-lecia odzyskania wolności, jak i 20. rocznicy przemówienia Jana Pawła II w parlamencie.

Chciałbym też przypomnieć, że nasze spotkanie odbywa się w roku, w którym upamiętniamy setną rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę i jej powrót, jako państwo, na mapę krajów Europy po 123 latach niewoli spowodowanej rozbiorami Polski, oraz ponownego nawiązania stosunków dyplomatycznych wolnej Polski ze Stolicą Apostolską i nominacji w Polsce nuncjusza apostolskiego w dniu 6 marca 1919 r.

Temat mojego wystąpienia został zdefiniowany i określony przez organizatorów tej Konferencji, a brzmi on tak: „Konkordat między Rzeczpospolitą Polską a Stolicą Apostolską: autonomiczny i niezależny Kościół w autonomicznym i niezależnym państwie”.

Jak wiadomo konkordat z 1925 roku został uznany przez Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej w 1945 r. za zerwany. Nie możemy też zapomnieć, że po II wojnie światowej i jej bolesnych wielorakich skutkach jakimi było zniszczenie kraju i jego instytucji oraz struktur administracyjnych Kościoła katolickiego przemawiały za ponownym nawiązaniem stosunków dyplomatycznych Stolicy Apostolskiej z Rzeczpospolitą Polską.

Ówczesne władze państwowe usiłowały, na swój sposób, z pominięciem Episkopatu Polski, nawiązać kontakty ze Stolicą Apostolską, ale bezskutecznie. Rozpoczął się więc długi okres naznaczony nieprzyjazną, a nawet wrogą, polityką władz państwowych wobec Kościoła katolickiego w Polsce.

Prymas Tysiąclecia wraz z Episkopatem Polski podjęli próbę tymczasowego uregulowania dwustronnych relacji Kościoła i państwa podpisując „Porozumienie” między ówczesnym rządem i Episkopatem Polski w 1950 roku. W rzeczywistości było to pozorne rozwiązanie problemu.

Władze rządowe wydały dekret 9 lutego 1953 roku o obsadzaniu stanowisk kościelnych, a we wrześniu tegoż roku pozbawiły wolności na trzy lata Prymasa Polski Stefana Wyszyńskiego.

Z upływem lat wzrastała świadomość społeczna, że stan taki nie może trwać w nieskończoność. W 1974 roku doszło w porozumieniu z Konferencją Episkopatu Polski do uzgodnienia między Stolicą Apostolską i władzami PRL, aby powołać obustronnie Zespoły do stałych kontaktów roboczych celem doprowadzenia do nawiązania stosunków dyplomatycznych między tymi dwoma podmiotami prawa międzynarodowego i opracowania projektu konwencji lub konkordatu.

Te zamierzenia zintensyfikowały się po wyborze arcybiskupa krakowskiego kardynała Karola Wojtyły na biskupa Rzymu, papieża Kościoła Powszechnego.

Władze rządowe ówczesnej Polski spełniały stopniowo warunki stawiane przez Prymasa Polski, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego w kwestii ustawowego uznania osobowości publiczno-prawnej Kościoła katolickiego w Polsce celem zawarcia umowy konkordatowej ze Stolicą Apostolską. Znalazło to swój wyraz w opracowaniu stosownych projektów ustaw uchwalonych w 1989 roku i projektu umowy zwanej „konwencją” przez powołane do tego celu wspomniane zespoły.

Powstanie ruchu społecznego „Solidarność” i wiele innych wydarzeń, jakie miały miejsce w Polsce w latach osiemdziesiątych, doprowadziły do zmian ustrojowych w naszej Ojczyźnie co miało doprowadzić do nawiązania stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską, mianowania ambasadora Polski przy Stolicy Apostolskiej i nuncjusza apostolskiego w Polsce.

Jan Paweł II uważał, że takie rozwiązanie przyczyni się do spokojnego wprowadzenia w naszej Ojczyźnie instytucji Nuncjatury Apostolskiej i posługi nuncjusza, który stopniowo przejmie wszystkie przysługujące mu kompetencje, sprawowane ad interim przez prymasa Polski. Urząd ten papież powierzył mówiącemu te słowa. Była to osobista decyzja Jana Pawła II, uzgodniona wcześniej ze swoimi współpracownikami Sekretariatu Stanu.

W strukturze Kurii Rzymskiej pracowałem od 1969 r. przedstawiony do tej pracy w ramach umiędzynarodowienia tejże kurii, właśnie przez Prymasa Tysiąclecia Stefana kardynała Wyszyńskiego jako przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. W latach siedemdziesiątych zostałem włączony do pracy w zespole Stolicy Apostolskiej do stałych kontaktów roboczych z podobnym zespołem władz ówczesnej Polski. Nominacja kapłana polskiego nuncjuszem w swoim kraju nie była precedensem w historii kościoła katolickiego. Wystarczy wspomnieć, że nuncjuszem apostolskim w Italii zawsze był biskup włoski.

Do priorytetowych zadań, jakie Jan Paweł II wyznaczył nuncjuszowi było podjęcie prac nad przygotowaniem projektu konkordatu w oparciu o soborową zasadę wolności religijnej (Deklaracja o wolności religijnej „Dignitatis humanae”), oraz autonomii i niezależności Kościoła i państwa, jako podmiotów prawa międzynarodowego, współdziałających jednak dla dobra człowieka w tych dziedzinach, które są im wspólne (Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym „Gaudium et spes”). (por. KDK, 76)

Państwo demokratyczne nie powinno ingerować w sferę religijną, powinno natomiast szanować godność każdej osoby ludzkiej, gwarantować wolność sumienia i wyznania. Kościół ze swej strony nie powinien ingerować w dziedzinie należącej do kompetencji państwa, wystarczy aktywność obywatelska wiernych świeckich. Niezależność i autonomia państwa i Kościoła we właściwych im dziedzinach, potwierdzone zapisami umowy konkordatowej, są nieodzownym warunkiem budowania prawdziwego dobra wspólnego, które konkordat w pierwszym rzędzie ma na celu. Określa on, w uzgodnieniu z władzą państwową, zasadnicze normy wzajemnych odniesień i działania, pozostawiając ustawodawstwu wewnętrznemu państwa uchwalenie szczegółowych ustaw w oparciu o te normy.

Autonomia w myśl nauczania Soboru oznacza - w znaczeniu normatywnym – że dany byt może rządzić się własnym prawem w określonej dziedzinie działania.

Niezależność zaś oznacza tak wysoki stopień autonomii jednego bytu w stosunku do drugiego, który wyklucza ingerencję jednego z nich w sprawy wewnętrzne drugiego. Taka niezależność w stosunkach międzynarodowych nazywana jest też suwerennością.

Sobór Watykański II wyraził gotowość rezygnacji z wszelkich przywilejów przyznawanych Kościołowi w przeszłości i postulował, aby władze państwowe zrezygnowały też ze wszystkich praw czy przywilejów, przysługujących im dotychczas na mocy umowy bilateralnej lub zwyczaju. Te wskazania Soboru spowodowały rewizję statusu prawnego Kościoła w państwach, które dotychczas uważały się za katolickie (Włochy, Hiszpania, Irlandia, Lichtenstein i cały szereg państw Ameryki Łacińskiej). Dlatego słusznie mówi się, że Sobór Watykański II zainicjował nową epokę w dziejach relacji Kościół-państwo. Była to także ważna wskazówka przy opracowywaniu nowych konkordatów zwłaszcza z Polską.

W tym też duchu zaczęto dokonywać rewizji konkordatów już zawartych i obowiązujących. Przykładowo: w 1964 r. dokonano takiej zmiany w konkordacie Stolicy Apostolskiej z Wenezuelą (np. zapisano, że religia katolicka w tym kraju jest religią przeważającej większości Wenezuelczyków – bez przyznawania jej pozycji uprzywilejowanej w stosunku do innych religii). Tą samą zasadą kierowano się w zapisie konwencji zawartej z Argentyną w 1966 r. używając sformułowania: zapewnia się Kościołowi katolickiemu wolne i pełne wykorzystywanie władzy duchowej. Usankcjonowano też zrzeczenie się przez państwo dawnego prawa patronatu. Gdy chodzi o nominację biskupów przyjęto zwykły system prenotyfikacji urzędowej. Podobne innowacje wprowadzono do konkordatu z Kolumbią w 1973 r. W Hiszpanii wpisano do konstytucji, że żadne wyznanie religijne nie ma charakteru religii państwowej (1978). We Włoszech dokonano nowelizacji konkordatu w 1984 r. Uchylono wiele przywilejów i gwarancji danych religii katolickiej jako religii państwowej. Uznano małżeństwa konkordatowe, ale wyroki sądów kościelnych orzekające nieważność zawartego małżeństwa muszą być zweryfikowane i uznane za zgodne z prawem włoskim przez włoskie sądy apelacyjne. Republika włoska uznaje wartość kultury katolickiej jako część historycznego dziedzictwa narodowego i zabezpiecza nauczanie religii we wszystkich szkołach publicznych (ale nie uniwersytetach), jako zwyczajny przedmiot szkolny (nieobowiązkowy, ale fakultatywny). Podobne innowacje wprowadzono w innych państwach (Luksemburg, Irlandia, Monako, Liechtenstein).

Tak też opracowany projekt konkordatu z Polską uwzględniający nauczanie Soboru został w dniu 25 października 1991 r. przedłożony przez stronę kościelną ministrowi spraw zagranicznych RP. Strona rządowa przygotowała własny projekt umowy konkordatowej i przedłożyła go stronie kościelnej w dniu 12 marca 1993 r.

W dniu 3 kwietnia 1993 r. rozpoczęły się bezpośrednio negocjacje nad dopracowaniem i uzgodnieniem tekstu konkordatu w oparciu o projekt rządowy, który w istotnych zapisach nie odbiegał od projektu strony kościelnej. Uzgodniony w negocjacjach tekst został przyjęty przez Radę Ministrów RP oraz Stolicę Apostolską, a jego podpisanie nastąpiło 28 lipca 1993 r., ratyfikacja i wymiana dokumentów ratyfikacyjnych nastąpiły w 1998 roku.

Książka „Konkordat między Stolicą Apostolską i Rzeczpospolitą Polską 1993/1998”, która ukazała się w 2013 roku, zawiera obszerną dokumentację dotyczącą umowy konkordatowej z 1993 r., przybliżającą czytelnikowi procedurę oraz proces negocjacyjny i ratyfikacyjny polskiego konkordatu. Jest on pierwszym i rzec można wzorcowym zapisem umowy bilateralnej regulującej relacje między Kościołem i państwem wychodzącym z systemu realnego socjalizmu.

Konkordat

Powstaje pytanie, stawiane niekiedy przez ludzi dobrej woli, co to jest konkordat? Konkordat (konwencja) jest to umowa zawarta między Stolicą Apostolską, która ma osobowość publiczno-prawną i władzą państwową danego kraju w sprawach interesujących obie strony. Jest to więc instrument prawny, stosowany przez wieki zwłaszcza w krajach europejskich (katolickich). Przy jego pomocy władze kościelne i władze państwowe zmierzają do wspólnego uregulowania interesujących ich spraw. Na określenie tego instrumentu prawnego używano w historii różne nazwy w prawie kanonicznym i praktyce dyplomatycznej: concordia, pactum, pax, cocordata, conventio, modus vivendi, itd. Najstarszą nazwą jest concordia lub pax (konkordat wormacki – 23 września 1122).

Kodeks Prawa Kanonicznego używa nazwy concordatum (kan. 365 par. 1, n.2) lub conventia (kan. 365 par. 1, n.2). Oznacza zejście się lub zgodę – (uzgodnienie) obu stron w celu osiągnięcia porozumienia. Nazwa „concordatum” używana była i jest na oznaczenie takiej umowy dwustronnej, która reguluje całokształt spraw interesujących obie strony i takiej nazwy używano w Polsce.

Może on być zawarty przez autonomiczne (suwerenne) i niezależne strony wyposażone w podmiotowość publiczo-prawną w stosunkach międzynarodowych. A takim jest Stolica Apostolska - najwyższy podmiot władzy Kościoła rzymsko-katolickiego.

Pragnę zauważyć, że zasadniczym celem mojego wystąpienia nie jest dokonanie egzegezy treści poszczególnych zapisów konkordatu (zajmują się tym różne publikacje), ale ukazanie całego procesu dochodzenia do normalizacji stosunków państwo-Kościół i drogi negocjacyjnej obu podmiotów prawa międzynarodowego, prowadzącej do sformułowania poszczególnych zapisów tej umowy. Ileż było konsultacji, sugestii i uwag, które wniosły pozytywny wkład w ostateczną wersję poszczególnych artykułów tej umowy. Określają one główne zasady wzajemnych relacji, zgodnie z nauczaniem Soboru Watykańskiego II, dotyczące różnych dziedzin współżycia i współdziałania zainteresowanych stron.

W oparciu o te zasady kompetentne organy władzy ustawodawczej w Polsce, w porozumieniu z Konferencją Episkopatu Polski, winny uchwalać szczegółowe normy prawa wewnętrznego dotyczące spraw kościoła i religii. W tym też znaczeniu konkordat Polski jest umową nowoczesną i modelową.

W czasie negocjacji proponowałem rozwiązanie konkordatowe spraw finansowych Kościoła katolickiego, który jest w Polsce. Uważałem, że sprawę Funduszu kościelnego i inne należy rozwiązać całościowo przy pomocy konkordatu. Strona rządowa odłożyła rozwiązanie tego problemu do ustawodawstwa wewnętrznego tego kraju i dlatego w konkordacie mamy tylko zapis art. 22.

Konkordat spełnia także funkcję ekumeniczną. Odebrałem wiele podziękowań ze strony wspólnot wyznaniowych, kościołów, także prawosławnego i luterańskiego. Na początku byli zaskoczeni, co będzie, jak będzie? Wyjaśniłem, że my pośrednio pracowaliśmy także na ich korzyść poprzez sformułowanie norm konkordatu. Wprost nie mogliśmy o tym mówić, bo wykraczałoby to poza nasze kompetencje, ale wychodząc z założenia, że w Polsce wszystkie Kościoły i wyznania są równe wobec prawa polskiego więc winny być one traktowane tak samo, jak Kościół katolicki, w oparciu o zasadę równości wyznań. Mogą więc zabiegać o podobne ustawy prawa polskiego, jak Kościół katolicki. I to daje poczucie zadowolenia, że konkordat spełnia także ekumeniczną funkcję poszanowania równości wyznań w Polsce.

Unormowania relacji między państwem i Kościołem na zasadzie ich niezależności i autonomii przyczynia się do lepszego poszanowania prawa w ogóle, ładu społecznego, wolności religijnej, dobra człowieka i jego godności.

Abp Józef Kowalczyk

Warszawa, 30 maja 2019 r.

Tagi:
wykład

Notre-Dame w Paryżu. Katedra z nadprzyrodzonej inspiracji

2019-06-20 17:19

Zofia Białas

Smutne wydarzenie z 15 kwietnia 2019 r. – pożar Katedry Notre - Dame w Paryżu zainspirował członków Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Wnętrz Dworskich w Ożarowie Oddział Muzeum Ziemi Wieluńskiej do zorganizowania wykładu poświęconego tej szacownej perle kultury światowej. O wygłoszenie wykładu poproszono historyka sztuki dr Lucynę Urbańską – Kidoń. Wykład zatytułowany „Notre - Dame w Paryżu. Katedra z nadprzyrodzonej inspiracji” odbył się 19 czerwca w Muzeum Ziemi Wieluńskiej. Przybyło na niego wiele osób zafascynowanych nie tylko samym zabytkiem sakralnym, perłą architektury francuskiej, ale także z powodu nieprzeciętnej osobowości prelegentki, która o sztuce mówi przepięknie.

Zofia Białas
Zofia Białas

Na początek prelegentka przywołała postać urodzonego w Bułgarii (Christo Władimirow Jawaszew) amerykańskiego artysty Christo Javacheffa, twórcę sztuki krajobrazu (opakowuje srebrną folią ciekawe zabytki, unikalne wycinki krajobrazu) chroniąc je przed absolutnym zniszczeniem, bo jak mówi, otaczający nas świat ginie.

Mówiąc o katedrze Notre - Dame w Paryżu (1163 – 1182)), prelegentka przywołała obrazy pierwszych czterech gotyckich francuskich katedr: Saint – Denis (1137), Noyon (1150), Sens (1164), Laon (1170), dużo starszych od bohaterki wykładu, zbudowanych w stylu szkoły północnej. Przypominając cechy stylu gotyckiego mówiła, że konstrukcję gotycką tworzą: żebro, łuk oporowy, szkarpa, elementem czwartym jest łuk ostry, ale nie on jest decydujący. Ojczyzną gotyku jest Francja. Działało w niej kilka szkół, ale najważniejsza była szkoła północna, obejmująca Ils – de - France, Pikardię i Artois. To tu powstał gotyk w swej typowej konstrukcji, opartej na sklepieniach krzyżowo – żebrowych. Kościoły miały plan kilkunawowy, bazylikowy, miały transepty, chóry z kaplicami promienistymi, dwuwieżowe fasady, trzy portale, z okrągłym oknem (rozetą) i galerią królów (przodków Marii) nad portalem środkowym i były coraz wyższe (wertykalizm). W świątyniach tej szkoły, w środku kościoła pięła się w górę wieżyczka zwana strzałą.

Wszystkie przywołane katedry urzekają swym pięknem, ale największą sławę zyskała katedra Notre Dame w Paryżu. Tak o niej pisał Karol Estreicher: „Gotyk występuje w jej planie, w fasadzie, w formach poważnych, nieco ciężkich, ale też bardzo wyraźnych. We wnętrzu widzimy empory, w fasadzie wertykalizm, co prawda przerwany galerią królów, ale i tak dynamiczny. Szczególnie piękny widok przedstawia katedra od wschodu. Położona w sercu Paryża, na wyspie na Sekwanie, znad bulwarów rzeki ukazuje zadziwiającą konstrukcję: apsydy, kaplice i nawy podparte łukami oporowymi. Sygnaturka na skrzyżowaniu strzela wysoko w górę, tak samo jak szczyty naw bocznych…”.

Zofia Białas

Każdy detal w tych gotyckich budowlach i sama budowla miały kierować wzrok wiernych na Boga i Jego chwałę. Ważne były drzwi, okna, masywność murów, długość nawy prowadzącej do ołtarza głównego, wysokość, freski, później witraże…

Prelegentka przywołała kilka cytatów inspirujących budowniczych katedr:

„Niebiosa głoszą chwałę Boga,

Dzieło rąk Jego nieboskłon obwieszcza (PS. 19.2)

„Ja jestem bramą dla owiec

Jeżeli kto wejdzie przeze mnie

Będzie zbawiony (J.10.7)

„Okna oddają szlachetne piękno światłości Bożej.

Mienią się jak ametysty czy jak rubiny,

Olśniewają barwami cnót niebiańskich

I wiodą ślepy umysł ludzki

Drogą medytacji anagogicznych

A mur jego zbudowany jest z jaspisu.

A miasto- to czyste złoto do szkła czystego podobne

A warstwy fundamentu pod murem miasta

Zdobne są wszelakim drogim kamieniem.

Warstwa pierwsza – Jaspis, druga – Szafir

Trzecia – Chalcedon, czwarta – Szmaragd.

Piąta – Sardoniks, szósta – Krwawnik, siódma – Chryzolit,

Ósma - Beryl, dziewiąta – Topaz, dziesiąta – Chryzopraz

Jedenasta –Hacynt, Dwunasta – Ametyst (Księga Objawienia 21,18-20)

Rozwiązania architektoniczne, mówiła prelegentka, zachęcały duszę, by od tego, co stworzone, unosiło się ku temu, co ponadczasowe, od tego, co zamknięte w materii zwracało się ku sile niewysłowionej. A jak inaczej średniowieczny budowniczy mógł wysłowić Boga?

Kończąc, przywołała słowa: Kościół Marii Panny w Paryżu jest jeszcze niewątpliwie i dzisiaj budowlą majestatyczną i wspaniałą. Lecz mimo, ze katedra starzejąc się pozostała piękna, trudno nie westchnąć. Trudno się nie oburzyć na widok niezliczonych uszkodzeń i niezliczonych ran, które czas i człowiek zadawali tej czcigodnej budowli, lekce sobie ważąc wspomnienie Karola Wielkiego, który położył Jej pierwszy kamień, i Filipa Augusta, który położył Jej kamień ostatni. Na obliczu tej Sędziwej Królowej naszych katedr obok zmarszczek znajdziesz zawsze bliznę

Uwagę na niszczenie katedry zwracał już Wiktor Hugo (1802 -1885), który odkrył w niej grecki napis / tłum. Przeznaczenie, nieuchronność/. Napisał powieść „Katedra Marii Panny w Paryżu”. W Przedmowie do niej czytamy: „Kaleczy się i niszczy /kościoły średniowieczne/. Ze wszystkich stron, i z zewnątrz, i wewnątrz. Ksiądz je tynkuje, Architekt je skrobie, A później przychodzi lud, który je burzy”.

Ostatni remont i pożar 15 kwietnia 2019 roku, tuż przed świętami Wielkiej Nocy. Cud? Działanie Opatrzności? Nie uległ zniszczeniu krzyż, ołtarz główny odniósł niewielkie rany, spłonęło tylko 21 hektarów lasu Maryi …

Wierzymy, że świątynia zostanie odbudowana. Tym optymistycznym akcentem, zapisanym słowami poematu ks. Pawła Sobierajskiego, profesora Akademii Muzycznej w Katowicach (strofy napisane 15 IV 2019 r.) spotkanie się zakończyło.

Gdy się już wzniesiesz i otrząśniesz z męki,

Która dotknęła cię przed paschą Pana,

Łatwiej nam będzie dźwigać te udręki,

Co od upadłych duchów ciąża na nas.

Wiem, że powstaniesz!Twa sława nie minie!

Z Boskiej potęgi tkany twój fundament!

Niechże w nas wiara nigdy nie zaginie,

I trwa w twym ludzie aż na wieki. Amen

Zofia Białas

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prawo do życia zamiast prawa do aborcji

2019-10-22 19:46

Informacja prasowa

To kolejna próba uznania aborcji za prawo człowieka i narzucenia państwom przymusu wprowadzenia edukacji seksualnej. Dojdzie do niej w listopadzie podczas szczytu ONZ w Nairobi. Organizatorzy wydarzenia nie dopuścili do udziału w nim niemal żadnej organizacji stającej w obronie życia i rodziny. Instytut Ordo Iuris przygotował petycję do premiera rządu RP z apelem o wyrażenie sprzeciwu wobec tego typu działań godzących w podstawy ustrojowe Polski i prawo międzynarodowe.

Jeszcze przed rozpoczęciem szczytu, jego organizatorzy opublikowali wnioski, które mają być uchwalone w Nairobi. Władze ONZ oczekują, że państwa zagwarantują wszystkim dostęp do możliwości „bezpiecznego” uśmiercania nienarodzonych dzieci. Zgodnie z prawdopodobnymi postanowieniami szczytu, do szkół ma być także wprowadzona obowiązkowa edukacja seksualna. Organizatorzy wydarzenia zamierzają także ograniczyć prawa rodziców w odniesieniu do wpływu na decyzje dotyczące zdrowia ich nastoletnich dzieci w zakresie seksualności. Dokument, który ma być uchwalony na koniec szczytu przewiduje też, że pomoc rozwojowa dla biedniejszych krajów będzie uzależniona od ich aktywnego poparcia dla ideologii gender.

Podpisz petycję

Ordo Iuris zwraca się z prośbą do polskiego premiera o sprzeciwienie się tego typu postanowieniom. Instytut apeluje, aby rząd RP przypomniał Sekretarzowi Generalnemu ONZ, że w prawie międzynarodowym nie istnieje konstrukcja „prawa do aborcji”, a traktaty międzynarodowe i ustawodawstwo większości krajów w różnym stopniu chronią życie dzieci zarówno przed, jak i po ich urodzeniu.

„Jesteśmy świadkami bezprecedensowej próby narzucenia społeczności międzynarodowej nieuprawnionego i zideologizowanego języka dotyczącego aborcji, edukacji seksualnej czy ludzkiej płciowości. Liczymy na odważny i stanowczy głos Polski, która nie tylko powinna sprzeciwić się postanowieniom szczytu w Nairobi, ale także jasno przypomnieć, że nie istnieje coś takiego, jak „prawo do aborcji” na gruncie prawa międzynarodowego i to do rodziców należy wychowywanie własnych dzieci” – zaznacza Karolina Pawłowska z Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Hanas: atak na rodzinę jest związany z atakiem na narody

2019-10-23 09:22

ar / Warszawa (KAI)

Atak na rodzinę jest związany z atakiem na narody - stwierdził ks. dr Zenon Hanas podczas warszawskiej części III Międzynarodowego Kongresu "Europa Christi", która odbyła się we wtorek na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

uksw.pl
Ks. dr Zenon Hanas

Hasło tegorocznego kongresu, który odbywał się już m.in. w słowackiej Nitrze i w Lublinie, to "Europa Christi – Europa dwóch płuc – Europa Ewangelii, Prawdy i Pokoju". Tematem sesji na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie były słowa Jana Pawła II: "Przyszłość ludzkości idzie przez rodzinę".

Trzeci panel konferencji rozpoczął wykład pt. „Dyktatura politycznej poprawności”. Wygłosił go prof. Eugenio Capozzi z Uniwersytetu w Neapolu.

Wykładowca zauważył, że w dzisiejszych czasach ciągle słyszy się o politycznej poprawności w kontekście walki z dyskryminacją i dochodzenia praw mniejszości. - Za tym pojęciem stoi wizja świata mówiąca o tym, że cywilizacja zachodnia jest zła i winna, ponieważ doprowadziła do ciemiężenia i przemocy – powiedział, podkreślając, że polityczna poprawność to „świecka religia bez Boga”.

Prof. Capozzi ostrzegał przed absolutyzm relatywistycznym, w którym liczą się jedynie „poruszenia ducha”. – Wszelkie tradycyjne zwyczaje społeczne nadane przez kulturę zachodnią są uznane za wrogie i trzeba dążyć do stworzenia „społeczeństwa płynnego”, jak mówił Zygmunt Bauman: „rzeczywistości płynnej” – tłumaczył. Dodał również, że Kościół stanowi zagrożenie dla takiego sposobu pojmowania świata.

Wykładowca nakreślił trzy postawy sprzyjające tworzeniu się takiej rzeczywistości. Po pierwsze, relatywizm kulturalny, głoszący, że wszystkie społeczności są równe i powinny się ze sobą stapiać. Po drugie, antyhumanistyczny ekologizm, mówiący o tym, że człowiek nie jest istotą stworzenia, lecz tylko „jednym z elementów”, natomiast „ludzkość jest czymś, co zaburza równowagę na świecie”. Po trzecie, przekonanie, że każda jednostka może decydować o tym, jaki styl życia wybrać i kontrolować swoje życie od początku do końca.

- Najbardziej niebezpieczny dla rodziny jest ten trzeci problem. Gdy mówimy, że jednostka może autonomicznie decydować o sobie, odrzucamy rodzinę jako najważniejszą komórkę społeczną. Ta nowa ideologia neguje rzeczywistość rodziny, proklamuje społeczeństwo płynnych jednostek – stwierdził.

Wykładowca zauważył, że celem politycznej poprawności jest zmiana sposobu myślenia i przedefiniowanie pewnych pojęć. – Możemy obserwować pewne kampanie, które prowadzą do zniszczenia rodziny. Propagowanie rozwodów, antykoncepcji, oddzielenie prokreacji od poczęcia, przypisanie matce absolutnej władzy nad poczęciem, zastępcze macierzyństwo... Przez to rodzicielstwo przestaje być faktem, a staje się prawem do samorealizacji – stwierdził.

- Małżeństwo jest definiowane na nowo. Wprowadza się prawo do małżeństw homoseksualnych. Rodzicielstwo staje się prerogatywą osób tej samej płci, co prowadzi do upłynnienia wartości – dodał prof. Capozzi.

Jak zauważył, na tych zabiegach zyskują wyłącznie silne jednostki, natomiast słabsze wyłącznie tracą. – Najsłabsze są dzieci, które nie mają żadnego prawa do decyzji w swojej sprawie – podkreślił.

Profesor przyznał, że na zjawisko politycznej poprawności nie ma gotowej recepty. Naszym zadaniem jest afirmowanie natury ludzkiej – powiedział, dodając, że Europa powinna zwrócić się do swoich korzeni i powrócić do sakralizacji życia. - To skarb, który powinien być przekazywany dalej przez nasze pokolenie i następne – podsumował.

Następnie głos zabrał ks. dr Zenon Hanas, który wygłosił referat pt. „Rodzina w nauczaniu Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego”.

Jak podkreślił wykładowca, z dorobku kard. Wyszyńskiego wynika, że nie można prowadzić sporu o rodzinę bez refleksji nt. antropologicznej wizji osoby ludzkiej, wychowania, pielęgnowaniem wartości.

- Atak na rodzinę jest związany z atakiem na narody – zaznaczył dr Hanas, dodając, że dorobek kard. Wyszyńskiego powinien być cennym wkładem do współczesnej debaty o kształcie rodziny.

Kolejnym prelegentem był ks. prof. dr hab. Bogumił Gacka, który wygłosił referat pt. „Trzy kolumny sakramentu małżeństwa” opisujący m.in. jedną z fundamentalnych katechez Drogi Neokatechumenalnej.

Duchowny podkreślił, że małżeństwo jest dziełem Boga - To Bóg sprawił, że dwie osoby stają się jednym ciałem na wzór Boga, który jest jeden w trzech osobach. Bóg powołał małżeństwo jako odblask swojej obecność. Stworzył małżeństwo żeby pokazać, kim jest – powiedział.

Ks. Gacka wyjaśnił, że we właściwym funkcjonowaniu małżeństwa ważne jest zadbanie o trzy małżeńskie ołtarze. Pierwszym z nich jest ołtarz eucharystyczny – wspólna modlitwa małżonków, uczestnictwo w Mszy św., trwanie w łasce uświęcającej. Drugi ołtarz to wspólny stół, przy którym rodzina powinna spożywać posiłki i podejmować dialog. Trzeci z nich to łoże małżeńskie, w którym „wyraża się miłość i jedność małżeńska”.

Duchowny dodał, że należy również pamiętać o właściwiej hierarchii w rodzinie - Kochaj Boga na pierwszym miejscu, następnie kochaj męża, potem kochaj dzieci – podsumował.

O swoim doświadczeniu opowiedzieli również Jakub i Małgorzata – małżeństwo będące na Drodze Neokatechumenalnej.

- Wierność Ewangelii rzeczywiście umacnia małżeństwo. Słowo Dobrej Nowiny jest w stanie odbudować małżeństwo z najgorszego rozpadu. To co nam daje jedność to wspólne przeżywanie sakramentów i odniesienie do Słowa Bożego, tam jest odpowiedź na wszystkie problemy życia codziennego – powiedział mężczyzna.

Jego żona dodała, że wskazane przez ks. Gacka ołtarze stały się osobistym doświadczeniem ich rodziny i faktycznie ją jednoczą. – Takie życie wpływa również na właściwe formowanie dzieci. Szczególnie dziś, kiedy seksualność jest tak bardzo akcentowana, ważne jest przekazywanie katechezy Kościoła na ten temat, pokazywanie, że jest w tym świętość – podkreśliła.

Kolejne sesje III Kongresu Ruchu „Europa Christi” zaplanowano we Wrocławiu (11 listopada) oraz Lwowie (18-20 listopada).

Inspiracją do powołania Ruchu „Europa Christi” (Europa Chrystusa) była konferencja na temat stanu i współczesnych wyzwań dotyczących Starego Kontynentu, która odbyła się w 2016 r. w redakcji tygodnika katolickiego „Niedziela” w Częstochowie. Założycielem i moderatorem Ruchu jest ks. inf. Ireneusz Skubiś.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem