Reklama

Mężczyzna, który "naprawia" kobiety - rozmowa z laureatem Pokojowej Nagrody Nobla

2019-06-04 16:49

tom (KAI) / Watykan

wikipedia.org

Dr. Denis Mukwege jest ginekologiem i laureatem Pokojowej Nagrody Nobla w 2018 r. Lekarz z Demokratycznej Republiki Konga (DRK) otrzymał nagrodę za zbudowanie i prowadzenie szpitala Panzi w Bukavu na wschodzie kraju. Od chwili utworzenia placówki w 1999 r. skorzystało tam z pomocy ponad 85 tys. kobiet, mających poważne problemy zdrowotne, w przeszło 60 proc. wywołane przez przemoc na tle seksualnym. Doktor Mukwege nie tylko próbuje leczyć rany fizyczne kobiet, ale także mówi światu o zbrodni gwałtu jako "narzędzia wojny i konfliktów zbrojnych".

W ubiegłym tygodniu 64-letni lekarz, który jest synem pastora Kościoła zielonoświątkowego, spotkał się w Watykanie z papieżem Franciszkiem. „Papież bardzo dobrze zna problemy mojego kraju” - powiedział w wywiadzie dla "Vatican News" i dodał: „Dba o słabych, biednych. On jest człowiekiem Boga. Spotkanie z nim jest zachętą dla naszej pracy na rzecz osób bezbronnych”.

Dr. Mukwege wyraził gotowość współpracy z Watykanem w sprawie pokoju, sprawiedliwości i poszanowania integralności stworzenia. „Absolutnie! Dlatego tu też jestem. Choćby patrząc na to, co robi Watykan, w kwestii poszanowania ludzkiej godności, co jest bardzo ważne. U nas, w Demokratycznej Republice Konga, życie ludzkie nie ma już żadnej wartości. Ludzie giną z banalnych powodów" - powiedział lekarz.

Przypomniał, że DRK jest krajem chrześcijańskim. „Powinno się więc uczyć ludzi, jaką wartość ma miłość i faktu, że zostaliśmy stworzeni na obraz Boga. Tymczasem tracimy godność, jaką powinniśmy mieć. Dlatego musimy połączyć siły, musimy współpracować z ludźmi wierzącymi w Boga, którzy wierzą w tę wartość, którą Bóg daje człowiekowi!" - zaapelował.

Reklama

Mukwege wyznał, że nie jest szczęśliwy z tego, że powszechnie nazywany jest mężczyzną, który „naprawia kobiety”. „Niestety, to zostało mi dane, ponieważ te kobiety nie otrzymują często właściwej pomocy, której im udzielamy! Tym kobietom naprawdę potrzebny jest szacunek. A to oznaczałoby, że należy im się równouprawnienie. Cały czas robimy różnicę między mężczyzną a kobietą, co prowadzi do tego, że kobieta jest uważana za gorszą istotę. Czyniąc to, torujemy drogę do procesu, który prowadzi do jej zniszczenia - i całkowicie zapominamy, że są nam, mężczyznom równe, że są naszym odpowiednikiem, że Bóg stworzył je zgodnie ze swoim obrazem” - zaznaczył dr. Mukwege.

Lekarz przyjechał do Watykanu z pastorem ks. Nicolasem, z którym współpracuje a którego parafia prężnie działa zwłaszcza dzięki zaangażowaniu kobiet.

„Myślę, że w naszym kongijskim społeczeństwie nie będzie postępu, chyba że damy kobiecie miejsce, na które zasługuje. Kobiety są wszędzie, na rynku, w polu, w transporcie i handlu. Są niesamowicie żywotne. Niestety, chociaż akceptuje się ich pracę, to nie pozwala się z nimi dzielić owocami ich pracy. To błąd, który popełniamy! W Kongu, w Afryce, na świecie, kobieta w końcu potrzebuje swojego należnego jej miejsca” - powiedział.

Za swe zaangażowanie na rzecz poszkodowanych kobiet i demaskowania zbrodni wojennych wielokrotnie grożono mu śmiercią a w październiku 2012 czterej uzbrojeni napastnicy napadli na jego dom, wzięli jako zakładniczkę jego córkę i usiłowali go zabić. Udało mu się uniknąć śmierci, ale na kilka miesięcy musiał opuścić kraj i swój szpital, który został w tym czasie całkowicie splądrowany. Powrócił tam w styczniu następnego roku, owacyjnie witany przez miejscową ludność, zwłaszcza byłe ofiary, które aby opłacić swój przejazd, sprzedawały owoce i warzywa. „Jestem ginekologiem. Dużo pracuję, często jestem na sali operacyjnej, leczyłem matki, potem ich córki, a teraz wnuczki - uważam ich sytuację za niedopuszczalną i dlatego wyszedłem poza szpital i próbowałem uświadomić światu, co dzieje się w Demokratycznej Republice Konga” - powiedział.

Przypomniał rok 1994 i ludobójstwo do jakiego doszło w Rwandzie. Ponad milion ludzi uciekło w tym czasie do DRK. Uzbrojone grupy rebeliantów przyjechały razem z nimi. Rezultatem tego było to, co niektórzy nazywają „afrykańską wojną światową”. Ponad sześć milionów zginęło z powodu masakr lub głodu i ponad 200 tys. stało się ofiarami gwałtów.

„W tej chwili, kiedy rozmawiamy, w DRK są cztery miliony wewnętrznych migrantów. I nie mam tu na myśli ludzi, którzy mieszkają w obozach dla uchodźców i są tam karmieni, ale ludzi, którzy są całkowicie pozostawieni samym sobie. Uciekli ze swoich wiosek i nie znaleźli nigdzie ani bezpiecznych miejsc ani pomocy. Więcej ukrywają się gdzieś, aby umrzeć. Do tego mamy setki tysięcy zgwałconych kobiet. Jest to naprawdę bardzo poważna sytuacja" - powiedział dr. Mukwege.

Tylko połowę swojego czasu pracy lekarz spędza na sali operacyjnej, drugą połowę poświęca działaniom na rzecz praw człowieka. „Myślę, że będę tak robił jeszcze tylko przez jakiś czas. Mam szczerą nadzieję, że pewnego dnia Kongijczycy i wszyscy, którzy nam towarzyszą w swoich modlitwach i działaniach, będą mogli powiedzieć: `Kongo jest krajem pokoju, w którym dzieci mogą wzrastać w pokoju, bez strachu przed śmiercią. gdzie mogą chodzić do szkół itd`. Tą nadzieją wszyscy żyjemy” - zaznaczył.

Zwrócił uwagę, że wciąż za mało mówi się „sprawach kobiet". „Świat musi wstać i powiedzieć: `Nie możemy pozostać obojętni, gdy ludzka godność jest deptana!` Nie mamy jeszcze takich działań" - powiedział.

Fakt, że w jego ojczyźnie trwa nieustanna wojna i przemoc, w opinii laureata Nagrody Nobla, dotyczy wyłącznie bogactwa zasobów naturalnych jakie posiada DRK. „Więc to nie jest wojna plemienna, nie dajmy się oszukać! To nie jest wojna religijna i nie jest wojną o ziemię. To jest po prostu wojna o eksploatację bogactw naturalnych, które dał nam Bóg ” - zaznaczył.

W ostatnim czasie dr. Mukwege wiele jeździ po Afryce. "I co widzimy. Najpierw w danym kraju niszczy się wszystko. A potem, kiedy wszystko jest zepsute, to co się dzieje? Przede wszystkim emigrują młodzi, a wraz z nimi powstaje fala, której nie można powstrzymać murami i drutem kolczastym. Na to wszystko mielibyśmy rozwiązanie. Pierwszym rozwiązaniem jest pokój. Drugim rozwiązaniem jest kształcenie tych młodych ludzi na miejscu, wtedy będą wprowadzać innowacje w swoim domu i nie będą już zainteresowani przemierzaniem pustyń, aby w jakikolwiek sposób dotrzeć do Europy ” - powiedział.

Z mocą podkreślił, że jego kraj „bardzo cierpi”. „Każdy, kto ma dziś smartfona, ma w rękach produkt kongijski, co pokazuje, że są rozwiązania. Nie chodzi o to, aby to, co posiadamy zachowywać tylko dla siebie, możemy i powinniśmy dzielić się ze wszystkimi, ale w uczciwy sposób, sprawiedliwe, tak, że ludzie w Kongu będą mogli żyć, pracować i zarabiać na życie w swojej ojczyźnie. Jeśli dziś toczy się wojna o złoża naturalne, paliwa kopalne, nie możemy się dziwić, że młodzi ludzie opuszczają strefy wojny i szukają bezpieczeństwa gdzie indziej" - zaznaczył dr. Mukwege.

Jego zdaniem każdy, kto widział cierpienie zgwałconych kobiet z bliskiej odległości, nie może zapomnieć tego widoku. Operował kobiety po gwałcie z kulami w pochwie albo których narządy zostały spalone. „To jest bardzo mocne. Musiałbym nie być człowiekiem, aby nie czuć emocji. To mnie dotyka, dotyka tego, co jest dla nas najświętsze, dotyka naszego samego człowieczeństwa. Jeśli naprawdę niszczysz kobiety, jeśli zobaczysz, jakim barbarzyństwem są całkowicie zniszczone dzieci, to ten kto nic nie czuje na ich widok, ma problemy z samym sobą, z rodzajem i sposobem widzenia innych ludzi” - zaznaczył.

Jego zdaniem, aby walczyć z przemocą seksualną i pomóc Kongo w budowaniu przyszłości, należy przede wszystkim głośno krzyczeć na ten temat. „Myślę, że to nie wystarczy, jeśli krzyczę sam. Potrzebuję innych ludzi, którzy też krzyczą. Im bardziej Kongijczycy i przyjaciele Konga będą razem głośniej krzyczeć „dosyć!”, tym szybciej zostaniemy wysłuchani. Jestem pewien, że pewnego dnia wołanie o naszym dramacie, zostanie wysłuchane" - zapewnił dr. Mukwege.

"Mężczyzna, który naprawia kobiety" prowadzi także kampanię przeciwko bezkarności zbrodni łamania praw człowieka we wschodnim Kongu. Mówi nie tylko o przywróceniu „sprawiedliwości”, ale także "naprawie sądownictwa".

„To jest mój apel dzisiaj: troszczmy się o pokój bez którego nie będzie sprawiedliwości. Kiedy mówimy o sądownictwie bardzo ważne jest to, aby ludzie zrozumieli, że nie jest to tylko represja. Sądownictwo może również naprawiać, może zapewnić, że przemoc nie powtórzy się! Jeśli nie ma sprawiedliwości, wszystko pęka. Wtedy całe społeczeństwo upada" - powiedział laureat Pokojowej Nagrody Nobla w rozmowie z Vatican News.

Urodzony 1 marca 1955 w Bukavu we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga jako trzecie z dziewięciorga dzieci pastora zielonoświątkowego Denis Mukwege odbył studia lekarskie w swej ojczyźnie i we Francji. Z wykształcenia jest ginekologiem położnikiem, specjalizującym się zwłaszcza w leczeniu i prowadzeniu kobiet, które padły ofiarami gwałtów, przede wszystkim zbiorowych. Dochodziło do nich i dochodzi na wielką skalę w czasie tzw. Drugiej Wojny Kongijskiej, rozpoczętej w 1998 i trwającej do dzisiaj, mimo kilku zawartych porozumień o przerwaniu ognia i zaprowadzeniu pokoju.

Noblista jest dyrektorem ds. medycznych założonego przez siebie w 1999 szpitala Panzi w swym mieście rodzinnym. Placówka ta szybko stała się znana w całym kraju i poza jego granicami z leczenia ofiar przemocy seksualnej a on sam światowym ekspertem w tej dziedzinie.

We wrześniu 2012 na forum ONZ w Nowym Jorku Mukwege potępił panującą w jego kraju bezkarność za masowe gwałty, krytykując zarazem miejscowy rząd i inne kraje za to, że nie podejmują dostatecznych wysiłków, aby zakończyć „tę niesprawiedliwą wojnę, wykorzystującą przemoc wobec kobiet i gwałty jako strategię wojenną”.

Mukwege jest laureatem wielu nagród krajowych i międzynarodowych, m.in. Nagrody Praw Człowieka ONZ w 2008, Nagrody im. A. Sacharowa w 2014 i Nagrody Prawa do Życia w 2013. Od tegoż roku był kilkakrotnie zgłaszany także do Pokojowego Nobla, którego ostatecznie przyznano mu w 2018 „za wysiłki mające na celu zaprzestanie stosowania przemocy seksualnej jako narzędzia wojny i konfliktów zbrojnych”.

Tagi:
nagroda Nobla

Kościół w Etiopii cieszy się z Pokojowej Nagrody Nobla dla szefa rządu

2019-10-12 21:51

ts / Addis Abeba (KAI)

Wiadomość o przyznaniu 13 października Pokojowej Nagrody Nobla premierowi Etiopii Abiy Ahmedowi ucieszyła także Kościół katolicki tego kraju. „Jako Etiopczycy wszyscy jesteśmy szczęśliwi z przyznania Pokojowego Nobla premierowi Abiyowi Ahmedowi. Głównym motywem jego działań jest przesłanie, że jedność w różnorodności jest możliwa”, powiedział cytowany przez międzynarodowe katolickie dzieło misyjne „missio Monachium” o. Petros Berga, bliski współpracownik arcybiskupa Addis Abeby kard. Berhaneyesusa Demerewa Souraphiela.

wikipedia.org

Premierowi Abiyowi udało się uspokoić spory między partiami politycznymi, doprowadzając je do wspólnego stołu, stwierdził zakonnik. Podkreślił, że tam, gdzie inni załatwiają swoje interesy z użyciem broni, premier idzie drogą jednoczenia i dialogu. Kolejnym wielkim wyzwaniem będą najbliższe wybory. Jeśli będą utrzymane w standardach demokratycznych i międzynarodowych, Etiopia będzie mogła być przykładem dla całej Afryki, powiedział o. Berga, koordynator pracy duszpasterskiej w archidiecezji Addis Abeba.

O przyznaniu Pokojowej Nagrody Nobla za 2019 rok 43-letniemu Abiyowi poinformował 13 października norweski Komitet Noblowski. Polityk został uhonorowany za „zdecydowane” zaangażowanie w rozwiązanie konfliktu granicznego między Erytreą i Etiopią. W lipcu 2018 r. oba kraje podpisały układ pokojowy, oficjalnie kończący trwający od kilkudziesięciu lat spór. Gotowość szefa rządu Etiopii do kompromisu odegrała decydującą rolę na drodze przełomu. Ponadto premier Abiy także w innych regionach Afryki opowiadał się za pokojem i pojednaniem, uzasadniał Komitet Noblowski.

Premier Etiopii jest synem muzułmanina z plemienia Oromo. Matka, prawosławna chrześcijanka, jako młoda dziewczyna wstąpiła do Kościoła luterańskiego. Według różnych mediów Abiy należy do ewangelikalnego Kościoła Zielonoświątkowego. Od pierwszych miesięcy rządów polityk ten ma opinię zdecydowanego reformatora. W Etiopii jest m.in. gorącym zwolennikiem szerokiej demokratyzacji życia oraz większego udziału kobiet w polityce. W lutym 2018 r. mianował katolickiego kardynała Souraphiela szefem krajowej Komisji Pokoju i Pojednania. Celem komisji jest opracowanie wewnątrzpolitycznych konsekwencji wieloletniego konfliktu z sąsiedzką Erytreą.

W styczniu premiera Abiya przyjął w Watykanie papież Franciszek. Tematami rozmowy, jak informowało biuro prasowe Stolicy Apostolskiej, były wkład Etiopii w stabilizację w Rogu Afryki oraz powrót do stosunków dyplomatycznych z Erytreą. Natomiast w etiopskim Kościele prawosławnym w 2018 r. Abiy okazał się wielką pomocą dla zakończenia trwającej przez ponad 25 lat schizmy.

Zdaniem przewodniczącego Konferencji Biskupów Katolickich Etiopii, kard. Berhaneyesusa Demerewa Souraphiela premier jest „człowiekiem jedności”. Już od pierwszych miesięcy rządów Abiy zawsze przypomina, że „ludzie muszą sobie nawzajem wybaczać, prowadzić do pojednania i pokojowo rozwiązywać konflikty”.

Szacuje się, że ok. 65 proc. mieszkańców Etiopii stanowią chrześcijanie, a ok. 34 proc muzułmanie. Większość chrześcijan to wyznawcy Etiopskiego Kościoła Ortodoksyjnego (koptyjskiego). Kościół katolicki jest niewielką mniejszością, a należy do niego niecały 1 proc. spośród 92 mln mieszkańców. Według przewodniczącego „missio Monachium”, Wolfganga Hubera, Pokojowy Nobel jest zapłatą za mozolną pracę szefa rządu Etiopii. Jego pracę należy w dalszym ciągu wspierać, gdyż sytuacja w regionie granicznym z Erytreą jest wciąż trudna. „Decydującym czynnikiem będzie tu Kościół katolicki Etiopii. Choć liczbowo niewielki, od początku towarzyszył procesowi pokojowemu”, zauważył szef monachijskiej „missio”.

Pokojowa Nagroda Nobla należy do najbardziej renomowanych wyróżnień na świecie. Pierwszymi jej laureatami byli w 1901 r. Szwajcar Henri Dunant, założyciel Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża oraz francuski pacyfista Frédéric Passy.

Nagroda nosi imię szwedzkiego chemika i wynalazcy Alfreda Nobla (1833-1896), który w swoim testamencie zapisał, że jego spadek ma tworzyć podstawę dla pięciu międzynarodowych nagród w dziedzinie fizyki, chemii, literatury, medycyny i pokoju. W 1968 r. została jeszcze dołączona nagroda w dziedzinie ekonomii. Zgodnie z życzeniem Nobla Nagroda Pokojowa powinna być przyznawana osobie, która najbardziej się zasłużyła w rozwijaniu braterstwa między narodami, lub organizowała kongresy pokojowe. Ponadto fundator zadecydował, że nagrody w czterech dziedzinach ma przyznawać szwedzki Komitet Noblowski, natomiast kandydata do Pokojowego Nobla ma wyszukiwać pięciu członków parlamentu norweskiego. Wysokość nagrody zależna jest od aktualnego stanu posiadania fundacji noblowskiej. Podczas pierwszej edycji nagrody było to 150 800 koron szwedzkich, w tym roku nagroda wynosi dziewięć milionów koron (ok. 3,8 mln zł).

Wśród najbardziej znanych laureatów Pokojowej Nagrody Nobla są: Nelson Mandela (1993), Barack Obama (2009), św. Matka Teresa z Kalkuty (1979), Albert Schweitzer (1952) i Lech Wałęsa (1983). W 2018 r. laureatami byli: iracka jazydka Nadia Murad i lekarz z Konga Denis Mukwege za ich wkład w działania przeciw przemocy seksualnej jako broni w wojnach i konfliktach zbrojnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Św. Jana Pawła II doktorem Kościoła i patronem Europy

2019-10-22 15:55

BP KEP / Warszawa (KAI)

Abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, poprosił papieża Franciszka o ustanowienie św. Jana Pawła II doktorem Kościoła i patronem Europy. Dziś, podczas kongresu „Europa Christi”, inicjatywę wsparł kard. Stanisław Dziwisz.

Arturo Mari, Adam Bujak/Biały Kruk

Publikujemy komunikat Biura Prasowego Konferencji Episkopatu Polski:

Przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki, w imieniu Konferencji Episkopatu Polski, zwrócił się do Ojca Świętego Franciszka z prośbą o ustanowienie św. Jana Pawła II doktorem Kościoła i patronem Europy. Prośbę tę 22 października 2019 r., podczas kongresu „Europa Christi”, wsparł kard. Stanisław Dziwisz.

W 2020 roku mija 100. rocznica urodzin św. Jana Pawła II i 15. rocznica Jego odejścia do Domu Ojca. W związku z tymi ważnymi dla Kościoła w Polsce i Kościoła Powszechnego rocznicami, abp Stanisław Gądecki podkreślił: „Pontyfikat papieża z Polski wypełniony był przełomowymi decyzjami i doniosłymi wydarzeniami, które zmieniły oblicze papiestwa i wpłynęły na bieg historii Europy i świata”. Przewodniczący Episkopatu skierował prośbę do Ojca Świętego Franciszka o ogłoszenie św. Jana Pawła II doktorem Kościoła i patronem Europy.

„Bogactwo pontyfikatu św. Jana Pawła II – przez licznych historyków i teologów określanym Janem Pawłem II Wielkim – wypływało z bogactwa jego osobowości – poety, filozofa, teologa i mistyka, realizując się w wielu wymiarach, od duszpasterstwa i nauczania, poprzez kierowanie Kościołem powszechnym, aż po osobiste świadectwo świętości życia” – napisał w liście do Ojca Świętego Franciszka abp Gądecki. Zwrócił też uwagę na to, że wielkim osiągnięciem pontyfikatu św. Jana Pawła II był Jego udział w przywróceniu Europie jedności, po ponad pięćdziesięcioletnim podziale, którego symbolem była żelazna kurtyna. Przewodniczący Episkopatu zaznaczył: „Po jednoczącym i kulturotwórczym przepowiadaniu Ewangelii przez świętych Cyryla i Metodego oraz świętego Wojciecha, ponad tysiąc lat później, owoce ich działalności – nie tylko w wymiarze społecznym, ale i religijnym – znalazły swego obrońcę i kontynuatora w osobie papieża Polaka”.

Kard. Stanisław Dziwisz w czasie wystąpienia na kongresie „Europa Christi” wsparł prośbę abp Stanisława Gądeckiego skierowaną do Ojca Świętego Franciszka. Podkreślił, że papież Polak powinien zostać uznany za doktora Kościoła i współpatrona naszego europejskiego domu. Powiedział: „Trzeba stwierdzić, iż papież Wojtyła to nie tylko wielki współczesny doktor Kościoła, ale i wybitny patron dla Europy, który ma ogromnie wiele do powiedzenia wszystkim, zarówno wierzącym, jak i niewierzącym”.

Przeczytaj także: Kard. Dziwisz: Święty Jan Paweł II Wielki patronem Europy i doktorem Kościoła
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kęszyca Leśna: Ogólnopolskie rekolekcje kapłańskie dla duszpasterzy nauczycieli

2019-10-24 01:08

Kamil Krasowski

W Kęszycy Leśnej odbywają się Ogólnopolskie rekolekcje kapłańskie dla duszpasterzy nauczycieli (22-24 października). Prowadzi je ojciec duchowny ks. dr Zygmunt Zapaśnik. W spotkaniu uczestniczy 13 duszpasterzy nauczycieli, z którymi jest bp Piotr Turzyński, delegat KEP ds. Nauczycieli.

Karolina Krasowska
Drugiego dnia rekolekcji ich uczestnicy odwiedzili Wyższe Seminarium Duchowne w Gościkowie-Paradyżu

- W tym roku na rekolekcje do Kęszycy zaprosiliśmy duszpasterzy z całej Polski. Jest nas wszystkich 13. Przyjechali duszpasterze z całej ściany wschodniej naszego kraju, a także z środkowej Polski. Jest z nami ksiądz biskup z Radomia również ze swoim duszpasterzem. Jeśli chodzi o ścianę zachodnią to są duszpasterze z Zielonej Góry, Poznania i Legnicy - mówi ks. Krzysztof Hołowczak, duszpasterz nauczycieli diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. - W ostatnim czasie takie spotkania odbywały się w Białobrzegach i Ostrowcu Świętokrzyskim, więc w tym roku zaprosiłem biskupa i księży do naszej diecezji, bo nigdy tutaj nie byli. Cieszą się tym, co widzą, naszą wspólną modlitwą, wspólnym byciem. 

W spotkaniu w Kęszycy Leśnej uczestniczy 13 duszpasterzy nauczycieli z całej Polski. Wśród nich ks. Janusz Podlaszczak. - Po pierwsze jest to okazja do wspólnej modlitwy. Po drugie do wsłuchiwania się w to, jak koledzy kapłani duszpasterze w innych zakątkach Polski są związani z nauczycielami różnych przedmiotów, jak praktykują duszpasterstwo nauczycieli. Po trzecie od strony praktycznej jest to zawsze dla nas okazja przygotowania Ogólnopolskiej Pielgrzymki Nauczycieli na Jasną Górę, aby to najistotniejsze wydarzenie w skali roku było z naszej strony jak najlepiej przygotowane - powiedział ks. Janusz Podlaszczak, diecezjalny duszpasterz nauczycieli diecezji rzeszowskiej, który pełni tę posługę od 2000 r.

W tym roku w czasie spotkania księża podejmowali również temat ustanowienia patronką nauczycieli pochodzącej z Rzeszowa bł. Natalii Tułasiewicz, nauczycielki, która zginęła w nazistowskim obozie koncentracyjnym Ravensbrück.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem