Reklama

Dialogi z Arcybiskupem 2019: „Parafia czy churching?”

2019-06-07 08:41

Joanna Adamik

6 czerwca 2019 roku w Uniwersyteckiej Kolegiacie św. Anny w Krakowie odbyło się kolejne spotkanie w ramach cyklu „Dialogi z Arcybiskupem 2019”, podczas których wierni mogą kierować nurtujące ich pytania do metropolity krakowskiego, abpa Marka Jędraszewskiego. W tym miesiącu tematem rozważań było „Parafia czy churching?”.

Na początku arcybiskupa w kościele pw. św. Anny powitał proboszcz parafii, ks. Tadeusz Panuś podkreślił, że zgodnie z konwencją za chwilę zostanie zaprezentowana sonda uliczna, następnie metropolita wygłosi katechezę, odpowie na pytania internautów, a także zebranych osób.

W sondzie ulicznej respondenci przyznawali, że często wybierają kościoły inne niż parafialne. Powody dla którego tak się dzieje są bardzo zróżnicowane, m.in.: przynależność do wspólnoty, budynek kościoła dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych, organizowanie Msze św. dla dzieci lub względy logistyczne: osoba, która studiuje w Krakowie lub mieszka za granicą nie dojeżdża na nabożeństwa do swojej rodzinnej miejscowości. Bardzo często powtarzającym się argumentem był ten mówiący o kazaniach głoszonych przez księży. Wierni wolą udać się na Mszę św. w miejsce, gdzie są przekonani o tym, że duszpasterz głosi ciekawsze kazania. Pojawiły się również głosy osób, które stwierdziły, że uczęszczają wyłącznie do swojej parafii, bo to jest ich miejsce i tam się czują najlepiej.

Arcybiskup wygłosił katechezę, zaczynając od przypomnienia wydarzenia sprzed czterech lat, gdy papież Franciszek spotkał się w Krakowie z polskimi biskupami i mówił o wielkiej roli parafii, jako struktury fundamentalnej, dzięki której rozwija się Kościół. Metropolita zauważył, że papież przybył z obcego kraju, ma zatem doświadczenie z dalekiego świata, gdzie występują kontrasty społeczne i napięcia, ale mówił o parafii jako wspólnocie wiary, nadziei i miłości, która rozwija się dzięki Eucharystii, będącej źródłem życia i szczęścia każdego chrześcijanina.

Reklama

Metropolita zwrócił uwagę, że zdarzają się parafie w których jest bardzo wielu wiernych. – To są kolejne wyzwania, które sprawiają, ze wspólnota parafialna żeby żyć, istnieć i rozwijać się natrafia na trudności – powiedział. Wskazał na istotne problemy: zbyt dużą liczebność wiernych w parafii, czy duże odległości. Zauważył, że parafia jest „wspólnotą wspólnot”, to znaczy że w jej skład wchodzą pomniejsze wspólnoty i to właśnie w parafii udziela się wiernym najważniejszych sakramentów.

Przyznał, że churching to zjawisko bardzo złożone: zdarza się np. że ludzie wybierają parafię w której jest większy parking samochodowy. Przypomniał, że w sondzie pojawiły się wyraźne tendencje, wynikające z młodego wieku respondentów: wierni, którzy są w domu w niedzielę chodzą do swojej parafii, a będąc w Krakowie udają się do najbliższego kościoła. Pogłębia to zjawisko churchingu, ale nie jest niczym nowym. Przypomniał, że dwie ostatnie wypowiedzi mówiły o wspólnocie. Dla ludzi bardzo ważne jest doświadczenie wspólnoty, które daje Kościół. Zwrócił uwagę, że w większości wypowiedzi czynnikiem decydującym o churchingu są kazania. Przyznał, że z jednej strony jest to dobre, ponieważ wierni szukają dla siebie słowa, które do nich trafia poprzez konkretnego kapłana, ale należy zauważyć, że nikt w tych rozważaniach nie zwrócił uwagi na piękno Liturgii. –Słowo Boże jest bardzo ważną częścią Liturgii Eucharystycznej. Ale najważniejsze jest sama Eucharystia i troska o to, by ta Eucharystia była hołdem, wyrazem czci i miłości oddawanej przez wspólnotę parafialną Bogu  – powiedział.

Zwrócił uwagę na kolejne nowe zjawisko, które staje się naturalne i oczywiste: mobilność. Kiedyś przemieszczanie się między parafiami było utrudnione, od możliwości komunikacyjnych wiernych były uzależnione pory nabożeństw. Współcześnie ludzie mogą bez żadnych przeszkód szybko się przemieszczać. Arcybiskup stwierdził, że zjawisko churchingu jest bardzo złożone i nie zawsze kryje się za nim niechęć do księży pracujących w rodzimej parafii. Wyzwaniem jest autentyczne tworzenie wspólnoty parafialnej i właściwe jej przeżywanie. – To jest wyzwanie, które stoi przed kapłanami pracującymi w parafii i wiernymi. Co zrobić i co należy czynić, by parafia nie była tylko strukturą administracyjną, ale była żywą wspólnotą ludzi, którzy gromadzą się na Eucharystii i mają poczucie przynależności do tej wspólnoty parafialnej, będącej cząstką Kościoła, a w gruncie rzeczy ludzi, którzy wyznają wiarę w jeden, święty, katolicki Kościół – podsumował.

W dalszej części spotkania odpowiedział na pytania internautów. Pierwsze z nich dotyczyło osobistych doświadczeń arcybiskupa, czy był on związany tylko z jedną parafią. Metropolita wspomniał dwa kościoły: do pierwszego z nich, który nie był kościołem parafialnym uczęszczał na lekcje religii, do drugiego co niedzielę udawał się tramwajem na Mszę św. Potem, gdy jego rodzina się przeprowadziła, dla nowej dzielnicy wydano pozwolenie na budowę kościoła, a prowizorycznie zbudowano barak, w którym odbywały się nabożeństwa. Pozwolenie na budowę jednak cofnięto i ów barak pełnił funkcję kościoła parafialnego, do którego udawali się wszyscy wierni. Wiele lat później na jego miejscu zbudowano bardzo duży kościół, metropolita przyznał jednak, że nie ma on dla niego tak wielkiego znaczenia emocjonalnego jak ten barak, do którego przychodził za młodu.

Drugie pytanie związane było z temperaturą panującą w kościele. Arcybiskup powiedział, że oczywistym jest że w zimie wybiera się ogrzewany kościół, by się spokojnie oddać modlitwie. Powiedział, że wszyscy księża są zobowiązani do ogrzewania kościołów. Jest to jednak duże obciążenie ekonomiczne dla parafii lub kościoły są tak duże, że niełatwo je ogrzać. Przyznał, że wizytując parafie często pyta o tę kwestię i proboszczowie różnie sobie z tym radzą, mając na uwadze wielkość kościoła, zabytki się w nim znajdujące. Nie jest to problem nowy i należy zachować odpowiednią równowagę, by życie parafialne mogło bez przeszkód się rozwijać.

Kolejne pytania dotyczyły obaw księży przed „konkurencją” oraz czy fakt churchingu jest znakiem czasu i gdzie jest nieprzekraczalna granica tego zjawiska. Metropolita powiedział, że nie jest to współczesne zjawisko, a ludzie kierują się różnymi powodami dla których zmieniają kościoły. Nie można jednak zatracić poczucia naturalnej wspólnoty parafialnej, w której człowiek został ochrzczony. Jan Paweł II okazał swą miłość do swej parafii poprzez ucałowanie chrzcielnicy, przy której był włączony do wspólnoty Kościoła. W parafii przeżywa się ważne wydarzenia dotyczące religii i to buduje poczucie tożsamości. Zmieniają się warunki życia i miejsca zamieszkania, ale nie powinno to wymazywać z serc tego, co związane z kościołem parafialnym. Na tych przeżyciach można zbudować poczucie więzi. To jest bardzo ważnym zadaniem, by te więzi nie były tylko emocjonalne, ale by budowały się dzięki wspólnocie. Ludzie świeccy przychodząc do nowej wspólnoty parafialnej powinni okazać, że im na niej zależy i chcą wnieść swój wkład w życie parafialne.

Internauci poruszyli również bardzo interesujący problem związany z tym, że w wielu miastach odprawiane są Msze św. dla konkretnych grup osób i aby w nich uczestniczyć trzeba zmienić kościół. Arcybiskup powiedział, że to nic złego jeśli ktoś szuka miejsca, które służy jego dobru, a to zjawisko odnosi się w większości do wielkich miast. Odnajdywanie interesujących nabożeństw nie musi być jednoznaczne z zerwaniem więzi z parafią. Powinno się do niej wracać jeszcze bardziej ubogaconym wewnętrznie.

Na pytanie o jego ulubioną parafię metropolita odpowiedział że każda z nich jest dla niego nowym odkryciem. Zwłaszcza przy okazji bierzmowań może podziwiać piękno architektury oraz obserwować wspólnoty, które działają lokalnie.

Kolejne pytanie było związane z działalnością młodych w radach parafialnych. Arcybiskup przyznał, że w wielu parafiach jest coraz większe otwarcie na ludzi młodych, którzy wnoszą wspaniałe pomysły i wskazują na konkretne rozwiązania. Zapotrzebowanie na ludzi młodych jest ogromne również ze względu na nowoczesne technologie, które zaczynają być coraz bardziej powszechne i nie wolno się na nich zamykać.

Pierwsze pytanie zadane przez jedną z osób obecnych podczas spotkania dotyczyło tego, czy jest egoizmem nie uczęszczanie na nabożeństwa do swojej parafii ze względu na organistę, który nie umie zbyt dobrze grać i rozprasza podczas modlitwy.     Metropolita zażartował, że Bóg też słyszy, że ktoś grając odbiega od zapisu nutowego, ale ma nadzieję, że Stwórca się wtedy uśmiecha. Podkreślił że bardzo istotna jest piękna liturgia, na co Kościół zwraca uwagę od samego początku istnienia.

Proboszcz zapytał arcybiskupa, czy należy się martwić tym zjawiskiem, czy cieszyć z tego, że do danego Kościoła przybywają wierni. Metropolita powiedział, że należy się cieszyć z tego, że w kościołach są wierni, którzy się modlą. Przywołał wydarzenie sprzed tygodnia, gdy jeden z holenderskich biskupów, który przyjechał do Wadowic zobaczyć kościół parafialny Jana Pawła II był zdziwiony i zszokowany ilością wiernych w kościele. Rozważania na temat churchingu są drugorzędne wobec doświadczenia tego biskupa, który w swoim kraju obserwuje zamykanie kościołów. – Jeśli jesteśmy w tym czy innym kościele w niedzielę, ale pogłębiamy swoją wiarę, czujemy się synami i córkami tego samego Kościoła i czujemy się odpowiedzialni za to, żeby naszą wiarę przekazywać kolejnym pokoleniom: dzieciom wnukom i tak dalej to jest najważniejsza rzecz, bo w ten sposób tworzymy wspólnotę Kościoła – powiedział metropolita.

Kolejna osoba wskazała, że często mówi się o większej religijności osób w małych miejscowościach. Zapytała, czy nie należy popatrzeć na ten problem z perspektywy mniejszych parafii, w których ludzie się czują jak w rodzinie, ponieważ w wielkich miastach ludzie często są anonimowi. Czy dla upodmiotowienia wspólnot nie należałoby sprawić, by pójście do kościoła stało się oczekiwane, i czy duszpasterstwa nie powinny być bardziej spersonalizowane. Arcybiskup wrócił do rozumienia parafii jako „wspólnoty wspólnot”. Powinno być tak, że księża odprawiają Mszę o konkretnej godzinie, dzięki temu uczęszczanie w Mszy św. nie jest tak przypadkowe, organizacja jednak zależy od proboszcza i księży. W mniejszych parafiach, gdzie jest jeden ksiądz staje się on w pewien sposób patriarchą i tworzy się wspólnota, ponieważ jest on świadkiem najważniejszych chwil w życiu wiernych. Dzięki ludzkiej życzliwości i wsparciu taka parafia jest żywa. Trzeba nawet w wielkich wspólnotach wzbudzać u wiernych poczucie że są u siebie i w swojej parafii.

Jedna z obecnych osób wspomniała swoje przeżycia gdy odczuła w jaki sposób w małej parafii wierni troszczą się o siebie nawzajem i zamawiają Msze św. w intencji osób zmarłych ze swej wspólnoty. Powiedziała, że słowem można z kościoła wyprosić, ale również zaprosić. Jej osobiste doświadczenia dowodzą, że kazania które mogą się wydawać banalne trafią do kogoś innego. Arcybiskup podziękował za te dwa świadectwa, ponieważ bardzo ważnym przeżyciem dla wspólnoty jest odejście parafianina, na to wydarzenie nakłada się wiara w zmartwychwstanie i modlitwa. Potwierdził, że należy mieć w sobie pokorę, ponieważ nikt nie wie co się stanie z ziarnem rzuconym przez kapłana podczas homilii. Tę pokorę powinien mieć także kapłan, który głosi Słowo Boże i powinien modlić się do Ducha Świętego. Należy na niedzielną Mszę patrzeć nie w kategoriach obowiązku, ale pięknego spotkania z Jezusem. – Jeśli w punkcie wyjścia będzie takie nastawienie, myślę że wielu momentów trudnych jeśli chodzi o życie parafialne po prostu nie będzie. Tu wiele zależy od naszej wiary – zauważył arcybiskup.

Kolejna osoba wskazała na konieczność dostrzeżenia, że najważniejsza jest sama Eucharystia, a nie tyko jej oprawa, czy wygląd kościoła. Powiedziała, że istotne jest nawrócenie i powrót do Ewangelii. Metropolita wskazał na konieczność nawracania i otwarcia serc na Bożą prawdę, która nieraz jest cynicznie odrzucana. – Dlatego najistotniejsze jest to co podkreślał Jan Paweł II jeśli chodzi o bogactwo treści zawartych w Piśmie Świętym „prawda Was wyzwoli”. A to wymaga otwarcia się na prawdę, niekiedy wymagającą, trudną – dodał i wskazał na konieczność modlitwy do Ducha Świętego, by właściwie przyjąć słowa Jezusa w duchu pobożności i bojaźni Bożej.

Przywołano także piękny zwyczaj z małych miejscowości, który podtrzymuje wspólnotę parafialną: każdej niedzieli po Mszy wymienia się osoby, które w danym tygodniu zmarły. Wszyscy zebrani wtedy proszą Boga o wieczne odpoczywanie dla tego parafianina. Wypowiadająca się osoba podzieliła odczucia jednego ze swych poprzedników, dotyczące wykonywania utworów muzycznych przez różnych organistów w parafiach i powiedziała, że z każdego kazania człowiek pokorny i wierzący jest w stanie wyciągnąć jakąś myśl dla siebie. Arcybiskup potwierdził, że bardo ważne jest wewnętrzne nastawienie, że Msza niedzielna to jest spotkanie z Panem. – Najważniejsze i najbardziej istotne jest to, że gromadzimy się na Eucharystii, czyli tej bezkrwawej ofierze, którą Bóg składa dla naszego zbawienia.

Ostatni rozmówca zauważył, że churching może być pożyteczny. Wspomniał Mszę strażacką, która sprawiła, że wielu ludzi pojawiło się w kościele. Powiedział, że tak piękna Msza stanowa, dobrze przygotowana pod względem liturgii, treści i tradycji przynosi wiele dobrego i odmienia serca.

Na zakończenie proboszcz parafii podziękował arcybiskupowi za spotkanie i wyraził swoją radość z tego, że rozmowa była tak ciekawa i owocna. Życzył metropolicie odpoczynku, ponieważ spotkania w ramach „Dialogów” powrócą po wakacjach.

Tagi:
parafia abp Marek Jędraszewski

Prawdziwy obraz Kościoła

2019-12-04 07:36

Magda Nowak
Edycja częstochowska 49/2019, str. VI

– W praktykowaniu wiary potrzebujemy wsparcia, dlatego jest „Niedziela”, która ma pomóc w konfrontacji ze światem – mówił ks. Jarosław Grabowski do wiernych w parafii św. Faustyny Dziewicy w Częstochowie podczas spotkania Niedziela z „Niedzielą”

Magda Nowak/Niedziela
Parafia pw. św. Faustyny jest jedną z najmłodszych w naszej archidiecezji

Redaktor naczelny tygodnika głosił homilie podczas Mszy św. odprawianych w parafii 1 grudnia. Przy okazji spotkania opowiadał o historii „Niedzieli”, o tym, jakie treści przekazuje czytelnikom i jak się zmienia, by jeszcze lepiej pełnić funkcję informacyjną i opiniotwórczą wśród mediów. – Chcemy pokazywać prawdziwy obraz Kościoła, nie tylko przez pryzmat tych, którzy topią się w grzechu i są zgorszeni, również wśród ludzi Kościoła, bo to są wyjątki. Ale pokazywać Kościół taki, jaki jest przez pryzmat parafii, gdzie niedziela po niedzieli, dzień po dniu coś się dzieje. Nawet ta zwykła modlitwa to nie jest jakieś nadzwyczajne wydarzenie, ale wyraz stałości w wierze – podkreślił ks. Grabowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zwyczaje ważniejsze od Boga

2019-11-19 12:16

Bp Andrzej Przybylski
Niedziela Ogólnopolska 47/2019, str. 20

Przyjęliśmy pobożne tradycje i zwyczaje, a zgubiliśmy w nich żywego Boga

Agnieszka Bugała
To Bóg wymyślił małżeństwo i tylko On może je naprawić

Mamy dużo kościelnych zwyczajów. Największe rzesze przychodzą do kościoła wtedy, gdy coś się dzieje, i to takiego, z czym wzrastaliśmy niemal od dziecka. Jeszcze lepiej, kiedy to pobożne wydarzenie przedłużone jest biesiadowaniem. Bo jak tu nie iść do kościoła w Wielką Sobotę, kiedy święcą pokarmy? Jak nie pojawić się na Pasterce, kiedy tak nostalgicznie brzmią kolędy, i jak nie podzielić się opłatkiem, bez którego trudno sobie wyobrazić Wigilię? Lubimy, kiedy na Mszy św. sypią popiół na głowę, święcą palmy albo przykładają dwie świece do szyi, żeby leczyć choroby gardła. Podobnie jest z I Komunią św., chrztem czy sakramentem małżeństwa. Pierwszeństwo w przygotowaniu do tych najważniejszych spotkań z Bogiem mają rzeczy, które... z Bogiem niewiele mają wspólnego. Chyba każdy duszpasterz marzy dziś o tym, żeby zamiast o sukienkach i garniturach móc poważnie i wyczerpująco porozmawiać z rodzicami i dziećmi o prawdziwej obecności Boga w Eucharystii; żeby zamiast ustalać kwestię dekoracji kościoła móc z młodymi szczerze porozmawiać o małżeństwie i o tym, jak żyć, żeby działanie tego sakramentu nie skończyło się po kilku miesiącach. Nawet nie zauważyliśmy, jak zaczęło nam być wszystko jedno, czy mówimy o chrzcie czy o chrzcinach – a może nawet to drugie stało się ważniejsze niż sam sakrament? I pomyśleć, że wszystkie te zwyczaje powstały dzięki Bogu, dla Boga i ze względu na Niego. W Bogu są ich moc, skuteczność działania i całe piękno. Bóg był potrzebny, żeby zaistniały i nabrały rangi – a teraz można już Panu Bogu podziękować, bo my postanowiliśmy je sobie przywłaszczyć i zorganizować po swojemu. Przyjęliśmy pobożne tradycje i zwyczaje, a zgubiliśmy w nich żywego Boga.

W pewnej parafii podczas całodziennego wystawienia Najświętszego Sakramentu ktoś wykradł monstrancję z Panem Jezusem. Kiedy proboszcz z ogromnym bólem w sercu i ze łzami w oczach wzywał swoich parafian do modlitwy przebłagalnej za tę profanację, usłyszał dziwne pocieszenie jednej z parafianek: „Niech ksiądz tak nie rozpacza, wprawdzie monstrancja była ładna i bardzo droga, ale szybko złożymy się na nową!”. Zwyczaje stają się ważniejsze od samego Boga, a przecież one mają znaczenie tylko wtedy, kiedy dzięki nim spotykamy się z żywym Bogiem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wizyta arcybiskupa z Kazachstanu, Tomasza Bernarda Piety w Parlamencie Europejskim

2019-12-12 17:04

Komunikat prasowy

Na zaproszenie europosła PiS Ryszarda Czarneckiego wizytę w Parlamencie Europejskim złożył arcybiskup z Kazachstanu, Polak Tomasz Bernard Peta. Od 29 lat pracuje on dla wspólnoty katolickiej, w dużej mierze Polaków .

Biuro Prasowe Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów
Apb Tomasz Bernard Peta

W tej chwili katolicy w Kazachstanie stanowią tylko 1% populacji -w ostatnich latach wyjechało stamtąd 250 tysięcy katolików (liczba Polaków zmniejszyła się z 60 tysięcy w latach 1990-ch do 38 tysięcy obecnie).

Abp Peta odprawił msze święta w budynku PE, a także spotkał się z europosłami z różnych krajów . Zaznaczył, że liczy na ułatwienia administracyjne dla księży katolickich w Kazachstanie, a jednocześnie podziękował władzom w Astanie za dobra współpracę ze wspólnotą katolicką i jej pasterzami.

Europoseł Ryszard Czarnecki podkreślił polskie korzenie księdza arcybiskupa i fakt, że większość życia spędził on w Polsce.

Zobacz zdjęcia: Apb Kazachstanu w parlamencie UE
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem