Reklama

Zacieśnienie współpracy kulturalnej pomiędzy Polską a Watykanem

2019-06-07 17:07

vaticannews.va / Watykan (KAI)

www.vaticannews.va

Wicepremier Piotr Gliński i kard. Gianfranco Ravasi podpisali w Watykanie list intencyjny o współpracy między polskim Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego a Papieską Radą ds. Kultury.

Współpraca dotyczy m.in. ochrony zabytków i dzieł sztuki, muzealnictwa, wspierania wymiany specjalistów w sprawach dotyczących konserwacji i ochrony dziedzictwa, popularyzowania dziedzictwa św. Jana Pawła II oraz promocji szlaków pielgrzymkowych.

„Nie odnosi się jednak wyłącznie do historii – mówi wicepremier Piotr Gliński, minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego. - Nie zamykamy się tylko w przeszłości, która jest wspaniała i piękna, zarówno w Watykanie, jak i w Polsce. To dziedzictwo jest na szczęście zadbane i pozostaje bardzo cenne. Jesteśmy także otwarci na kreatywność, na współczesny film, dzisiejszą literaturę, na wiele innych wymiarów współczesnej kultury. W oparciu o tego rodzaju sformalizowany dokument będzie nam łatwiej planować także wspólne przedsięwzięcia. Chcielibyśmy, żeby któraś z naszych prestiżowych instytucji muzealnych we współpracy z Muzeami Watykańskimi zorganizowała coś szczególnie cennego dla polskiej publiczności. Cieszę się, że ten skromny list intencyjny wyraża ważne wartości i otwiera także możliwość dla praktycznych rozwiązań, bo na pewno bardzo wiele będzie się działo w obszarze kultury”.

Reklama

Dokument stworzy również nowe możliwości dla prezentacji wielowiekowego dziedzictwa sztuki i dzieł polskich artystów różnych dziedzin w instytucjach kulturalnych Stolicy Apostolskiej. Wspomniał o tym kard. Gianfranco Ravasi, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury: „Liczne kraje pragną zorganizować u nas ekspozycje. Może to być np. wystawa dotycząca przeszłości, tzn. jakiejś części waszego dziedzictwa związanego w konkretnym tematem. Wybiera się wtedy znaczące dzieła z dorobku historycznego. Ale mogą to być również prezentacje z udziałem współczesnych artystów. Wtedy będzie okazja zobaczyć, jaką żywotność ma Polska dzisiaj. Myślę tutaj o sztuce, ale także o kinie, warto wspomnieć też o całej tradycji literackiej, która jest bardzo ważna”.

Tagi:
Polska Watykan Polska

Stolica Apostolska nie weźmie udziału w szczycie ludnościowym w Nairobi

2019-11-10 19:44

pb (KAI/holyseemission.org) / Nairobi

Stolica Apostolska nie weźmie udziału w szczycie, organizowanym w Nairobi w dniach 12-14 listopada dla uczczenia 25. rocznicy Międzynarodowej Konferencji na temat Ludności i Rozwoju, jaka odbyła się w 1994 r. w Kairze.

ACKI/pixabay.com

Informując o tym Misja Stałego Obserwatora Stolicy Apostolskiej przy ONZ wyjaśniła, że Stolica Apostolska wspiera i nadal będzie wspierać zrównoważony i integralny rozwój człowieka, promujący ludzką godność i dobro wspólne, zgodnie ze słowami papieża Franciszka wypowiedzianymi na forum Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych w 2015 r.

Mówił on, że rozwój musi być oparty na „skutecznym, praktycznym i bezpośrednim dostępie dla wszystkich do niezbędnych dóbr duchowych i materialnych: własnych mieszkań, godnej i należycie wynagradzanej pracy, odpowiedniego wyżywienia i wody pitnej; wolności religijnej, a bardziej ogólnie, wolności ducha i edukacji. Jednocześnie te filary integralnego rozwoju człowieka mają wspólny fundament, jakim jest prawo do życia, a w jeszcze szerszym sensie to, co można nazwać prawem ludzkiej natury do istnienia”.

Oświadczenie Misji przypomina, że konferencja kairska z 1994 r. była ważnym wydarzeniem, choć jej końcowy dokument promował aborcję jako element polityki ludnościowej, wobec czego Stolica Apostolska wyraziła zastrzeżenia, dołączone do dokumentu.

Tymczasem rocznicowy szczyt w Nairobi i proponowany program działań, który ma być na nim zatwierdzony koncentrują się wokół tzw. „praw seksualnych i reprodukcyjnych”, czego Stolica Apostolska nie może wspierać. Jej zdaniem bowiem istnieje pilna potrzeba skupienia na takich kluczowych zagadnieniach, jak: kobiety i dzieci żyjące w skrajnym ubóstwie, migracja, strategie rozwoju, alfabetyzacja i edukacja, promowanie kultury pokoju, wspieranie rodziny jako podstawowej komórki społecznej, położenie kresu przemocy wobec kobiet, zapewnienie dostępu do zatrudnienia, ziemi, kapitału i technologii itd.

Nie było też merytorycznych konsultacji projektu tego dokumentu w ramach ONZ, co sprawia, że szczyt w Nairobi nie może być traktowany jako odbywający się pod jej auspicjami. Dlatego „24 października Stolica Apostolska poinformowała rząd Kenii, że nie weźmie udziału w tej konferencji”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dusze czyśćcowe zawsze pomogą

2019-10-22 12:59

Wysłuchała: Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 43/2019, str. 14-15

Od wielu lat praktykuję modlitwę za dusze czyśćcowe i jestem przekonana o jej niezwykłej skuteczności – mówi s. Agnieszka, franciszkanka

stock.adobe.com

Jak to się zaczęło? Byłam młodą zakonnicą, rozpoczęłam naukę w szkole pielęgniarskiej. Mieszkałam w klasztorze. Pewnej nocy poczułam, że ktoś wszedł do pokoju, ale nikogo nie widziałam. Na pytanie, kim jest, nie otrzymałam od przybysza żadnej odpowiedzi. Wówczas poczułam paraliżujący strach. Gdy zjawa zniknęła, zerwałam się z łóżka, padłam na kolana i zaczęłam się żarliwie modlić. Prosiłam Boga, by nigdy więcej nikt z tamtego świata do mnie nie przychodził, bo zwyczajnie po ludzku się boję. W zamian obiecałam stałą modlitwę za dusze czyśćcowe. Podobnej sytuacji doświadczyłam kilka lat później. Szłam na Mszę św. za zmarłe siostry z naszego zgromadzenia i w pewnej chwili dostrzegłam postać ubraną w stary strój zakonny (sprzed reformy strojów), jak zmierza do kaplicy. Pomyślałam, że przyszła prosić o modlitwę i trzeba jej tę modlitwę dać.

Zaczęłam praktykować modlitwę za dusze czyśćcowe. Z czasem przekonywałam się coraz bardziej o jej skuteczności. Kiedyś usłyszałam, że nie ma takiej prośby, zanoszonej za przyczyną dusz w czyśćcu cierpiących, która nie byłaby wysłuchana przez Pana Boga, jeśli jest zgodna z Jego wolą. Obiecałam, że w każdy poniedziałek będę ofiarowywać Mszę św., Komunię św., Różaniec, brewiarz, nawet jakieś doznane cierpienia i przykrości w intencji cierpiących w czyśćcu. I praktykuję to do dzisiaj. Dusze czyśćcowe to pamiętają. Gdybym zapomniała o tej intencji i modlitwę ofiarowała za kogoś innego, one się przypominają. Zaczynam odczuwać, że coś jest nie tak, spoglądam na kalendarz: poniedziałek, zapomniałaś o czymś – zdaje się, że chcą mi przypomnieć.

Dostrzegam też znaki pomocy ze strony dusz czyśćcowych, bo one nam pomagają, wypraszając łaski u Boga. Sobie nie mogą już nic wyprosić, ich czas zdobywania zasług dla siebie się zakończył, ale mogą pomóc nam, żyjącym jeszcze na ziemi. Nigdy nie oczekiwałam jakichś szczególnych czy wyjątkowych doznań, przekonałam się jednak, że ich wstawiennictwo ma niezwykłą moc. Kiedy idę do pracy, nieraz na nocną zmianę, przechodzę koło cmentarza, i wtedy rozmawiam z duszami czyśćcowymi. Proszę: – Pomóżcie mi, aby ten dyżur był spokojny, ja też wam pomogę modlitwą. I te dyżury są spokojne.

Modlitwa za umierających

W szpitalu codziennie ocieram się o cierpienie i śmierć. Zachęcam pacjentów, aby wzięli do ręki różaniec i się modlili. – W szpitalu nie ma bezrobocia – mówię żartobliwie. – My was obsługujemy, ale wy też musicie coś robić. Co godzinę za jakąś duszę czyśćcową ofiarować modlitwę, ból, niewygodę szpitalnego łóżka. Jak wy im pomożecie, to one też wam kiedyś pomogą. Wielu pacjentów podejmuje tę modlitwę, nawet z wielką radością.

Pracuję w szpitalu, więc mam kontakt z ludźmi umierającymi. Często jestem przy konających. Wiele świeckich pielęgniarek się boi – a ja nie. Trzymam pacjenta za rękę i się modlę. Odmawiam Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Proszę aniołów i dusze czyśćcowe, by pomogły konającemu przejść na tamten świat. Odczuwam ich obecność. To są dusze, którym umierający wyświadczał dobro, pomoc. One teraz mu się odwdzięczają i pomagają przejść na drugą stronę.

Kiedyś miałam taki przypadek. Pacjentka, która była w całkiem dobrej formie i nic nie wskazywało na to, że będzie umierać, zawołała nagle: Siostro, proszę szybko przyjść, pomóc mi się przebrać, zrobić fryzurę, bo oni już czekają. Pielęgniarki były zdziwione: kto czeka? Nie było nikogo, tylko trzy pacjentki w sali. Po przebraniu i uczesaniu chora zmarła z uśmiechem na twarzy. Ciarki nas przeszły. Ktoś po nią przyszedł, ona widziała te osoby. Ja wierzę, że to były dusze zmarłych. Święty Ojciec Pio w swojej książce wspominał, że gdy umieramy, przychodzą po nas dusze naszych bliskich zmarłych oraz te dusze czyśćcowe, za które się modliliśmy. Przychodzą, by pomóc nam przejść na tamtą stronę.

Woda święcona odstrasza złe duchy

Zawsze mam przy sobie wodę święconą. Postarałam się, aby była ona także na oddziale, na którym pracuję. Święcę chorych. Kiedy wkładamy rękę do kropielnicy, warto zrzucić kilka kropel, mówiąc na głos: „Za dusze czyśćcowe”. Przy konających woda święcona jest niezbędna.

Na stażu zawodowym na chirurgii miałam konającego pacjenta. Miał raka przełyku, nie mógł mówić, tylko pokazywał wzrokiem, czego chce. To było w święta Bożego Narodzenia. Cały czas zerkał na swoją szafkę przy łóżku i na mnie. Nie wiedziałam, jak mu pomóc. W końcu otworzyłam szufladkę, a tam w słoiczku była woda święcona. Pokropiłam go i za chwilę ten pacjent zmarł. Był to dla mnie znak, że przy konającym jest zły duch, który walczy o jego duszę.

Często się modlę za umierających. Nie jest istotne, czy znamy tego umierającego czy jest to dla nas ktoś z drugiego końca świata. Śmierć dla człowieka, nawet wierzącego, jest momentem szczególnym w życiu. Codziennie umiera wiele osób, które przez całe swoje życie nigdy nie myślały o Panu Bogu albo które z Nim walczyły. Ale właśnie w momencie śmierci dokonuje się decydujący wybór człowieka co do wieczności.

Możemy im pomóc

Gdy praktykujemy modlitwę za umierających, w szczególności za zatwardziałych grzeszników, musimy jednak okazać wiele czujności, szatan bowiem szuka zemsty. Rzeczywiście zachowuje się jak „lew ryczący (por. 1 P 5, 8)”, bo w tym decydującym momencie, z powodu nawrócenia grzesznika, traci łup, nad którym pracował przez całe lata.

Ludzie często odczuwają, że przychodzą do nich zmarli członkowie rodziny. Może to jest sugestia pod wpływem przeżyć związanych z odejściem, pogrzebem. Ale jeśli się tak zdarzy, to należy się za tę osobę modlić, zapytać, czego pragnie. Nie wolno jednak przywoływać dusz z czyśćca: „Przychodzą po prostu, kiedy Pan Bóg im pozwoli postarać się o szybsze wybawienie” – wyjaśniała Maria Simma, która miała dar kontaktu z duszami czyśćcowymi. Ale trzeba być bardzo ostrożnym, bo to może być zły duch. Wielu ludzi angażuje się w wywoływanie duchów, w spirytyzm, a to jest bardzo niebezpieczne, wchodzi się na grząski grunt. Nie można oczekiwać, że dusza przyjdzie, będzie pukać lub dawać jakieś inne znaki.

Święty Ojciec Pio, który miał dar rozmawiania z duszami czyśćcowymi, mówił, że ktokolwiek do niego przyszedł z tamtego świata, prosił, wręcz żebrał o modlitwę, o Eucharystię. Duszom czyśćcowym możemy pomóc przez modlitwę, dobre uczynki, odwiedzenie grobu, odpusty, ofiarowanie Eucharystii i Komunii św. Nie zapominajmy o nich, a sami się przekonamy, że dzięki ich wstawiennictwu możemy dokonać wręcz cudów. Nie oczekujmy spektakularnych wizji czy ingerencji w nasze życie, lecz dostrzegajmy ich pomoc w życiu codziennym; uczmy się miłości do nich, a one też będą nas obdarzać szczególną miłością. Między nami a nimi jest przepaść momentu śmierci, ale zawsze można ją pokonać przez pomost miłości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Australia: Sąd Najwyższy rozpatrzy apelację kard. Pella

2019-11-13 09:56

st (KAI) / Canberra

Sąd Najwyższy Australii zgodził się na rozpatrzenie apelacji prawników kard. Georga Pella, który został skazany 2018 r. na 6 lat więzienia za molestowanie seksualne dwóch nastoletnich chórzystów w 1996 r., kiedy był arcybiskupem Melbourne. Zgodnie z wyrokiem, dopiero po odbyciu 3 lat i 8 miesięcy kary będzie mógł się ubiegać o warunkowe zwolnienie. 78-letni kardynał przebywa w więzieniu od 176 dni, gdzie - jak informuje CNA - jest pozbawiony prawa odprawiania codziennej Mszy św.

Kaspars Grinvalds/fotolia.com

Jak uzasadniali prawnicy, wyrok skazujący został wydany pomimo „uzasadnionych wątpliwości”, przemawiających na korzyść oskarżonego. Chodziło m.in. o fakt, że jedna z ofiar przed śmiercią przyznała, że nie była molestowana przez kard. Pella, a także o to, że materiałem dowodowym w sprawie przeciwko purpuratowi były jedynie zeznania drugiej z ofiar, którym zaprzeczały relacje 20 świadków powołanych przez obronę.

W oświadczeniu wydanym przez przewodniczącego episkopatu Australii, abp Mark Coleridge stwierdził, że „wszyscy Australijczycy mają prawo odwołać się od wyroku do Sądu Najwyższego. Kard. George Pell skorzystał z tego prawa, a Sąd Najwyższy stwierdził, że wydany w jego sprawie wyrok skazujący uzasadnia jego rozpatrzenie. Przedłuży to długi i trudny proces, ale możemy jedynie mieć nadzieję, że apelacja zostanie rozpatrzona tak szybko, jak to możliwe, i że wyrok Sądu Najwyższego przyniesie wszystkim jasność i rozstrzygnięcie”.

Jak oświadczył rzecznik Sądu Najwyższego odwołanie kard. Pella może zostać rozpatrzone najwcześniej w marcu 2020 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem