Reklama

UNICEF: przymusowe małżeństwa dzieci dotyczą 115 mln chłopców

2019-06-07 19:09

pb (KAI/lemonde.fr) / Paryż

annazuc/pixabay.com

Przymusowe małżeństwa dzieci dotyczą nie tylko dziewcząt. Według szacunkowych danych Funduszu Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci (UNICEF), do przedwczesnego małżeństwa zmuszono 115 mln chłopców na całym świecie. Dane, zebrane w 82 państwach, obejmują zarówno chłopców, jak i dorosłych mężczyzn, których ożeniono, gdy byli dziećmi.

Jedna piąta spośród 115 mln chłopców (czyli 23 mln) została ożeniona przed ukończeniem 15. roku życia. Takie małżeństwa są najczęstsze w Afryce subsaharyjskiej, w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach, w Azji Południowej i Wschodniej oraz na wyspach Pacyfiku. Najwyższy ich wskaźnik mają: Republika Środkowoafrykańska (28 proc. chłopców), Nikaragua (19 proc.) i Madagaskar (13 proc.).

- Te małżeństwa kradną im dzieciństwo - podkreśla dyrektor wykonawcza UNICEF Henrietta H. Fore. Zaznacza ona, że „małżonkowie muszą podejmować obowiązki dorosłych, do czego nie mogą być gotowi”. - Przedwczesne małżeństwa pociągają za sobą przedwczesne ojcostwo, a wraz z nim dodatkową presję stworzenia rodziny, zmniejszając tym samym możliwości edukacji i zatrudnienia - zauważa Fore.

Reklama

Pierwszymi ofiarami małżeństw dzieci pozostają dziewczęta, przypomina UNICEF. O ile jednak istnieje wiele badań na temat małżeństw małoletnich dziewcząt, to niewiele ich dotychczas przeprowadzono, gdy chodzi o małżeństwa chłopców. W sumie na świecie przed osiągnięciem dorosłości wydano za mąż lub ożeniono 765 mln dziewcząt i chłopców.

Fore stwierdza, że „małżeństwa chłopców i dziewczynek w okresie dzieciństwa są sprzeczne z Konwencją Praw Dziecka” sprzed 30 laty. Wzywa do położenia kresu naruszaniu ich praw.

Tagi:
dzieci małżeństwo

Reklama

Włochy wymierają, państwo nie wspiera rodziny

2019-07-04 19:34

vaticannews.va / Rzym (KAI)

We Włoszech kolejny rok z rzędu ubyło mieszkańców i noworodków. Jak podał urząd statystyczny ISTAT, w ubiegłym roku pobito kolejny negatywny rekord. Urodziło się zaledwie 439 tys. dzieci, najmniej, od kiedy istnieją zjednoczone Włochy. W ciągu jednego roku liczba noworodków spadła o 4 proc.

BOŻENA SZTAJNER

Włochy cierpią już dzisiaj na skutek wtórnego niżu demograficznego. W wieku rozrodczym są bowiem kobiety, które urodziły się w latach 70., kiedy to Włoszki przestały rodzić dzieci. Dlatego potencjalnych matek jest dziś mniej i tego nie da się już zmienić.

We Włoszech przybywa natomiast zgonów. Co roku więcej Włochów umiera niż się rodzi. W 2018 r. różnica ta wynosiła 193 tys. W konsekwencji zmniejsza się liczba obywateli. Od 2014 r. Włochy straciły 677 tys. mieszkańców, czyli odpowiednik Palermo, największego miasta Sycylii. Gdyby nie napływ migrantów, ubytek ten wyniósłby 1,3 mln.

Jak podkreśla ks. Paolo Gentili, odpowiedzialny w episkopacie Włoch za duszpasterstwo rodzin, dane te źle rzutują na przyszłość kraju, a zwłaszcza młodych pokoleń, które poniosą główny ciężar tych przemian. Jego zdaniem zdumiewające jest przy tym, że włoskie państwo nie wyciąga z tych procesów żadnych wniosków. Od lat nie są podejmowane żadne działania, które wspierałyby rodziny i zachęcały do rodzenia dzieci – mówi ks. Gentili.

- Potrzeba kompletnej przemiany sposobu myślenia. Dziś mieć dziecko to sprawa czysto prywatna. Nie dostrzega się, jakie ma to znaczenie dla społeczeństwa i dlatego nie wspiera się rodzin. Za wszystko płacą rodzice. Nie uznaje się faktu, że to dziecko służy całemu społeczeństwu, jest jego przyszłością, a ci, którzy nie otwierają się na życie i nie ponoszą tego kosztów, nie służą rozwojowi naszego kraju – podkreśla ks. Gentili. - Dziecko wydaje się wręcz problemem. A tymczasem jest ono darem dla całego społeczeństwa i wszyscy powinni je wspomagać. Widzimy, że inni, na przykład Francja, Niemcy, niektóre kraje Europy wschodniej bardzo inwestują dziś w dzieci. Włochy tymczasem ograniczają się niemalże do pomocy charytatywnej, wspierają tylko tych o najniższych dochodach. Tymczasem ważne jest, aby wszystkim niezależnie od dochodów umożliwić posiadanie dwojga, trojga czy nawet czworga dzieci. O tym marzymy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Pindel: szkaplerz zobowiązuje, nie zwalnia z wysiłku, uczy zaangażowania

2019-07-17 12:40

rk / Oświęcim (KAI)

„Szkaplerz to znak podporządkowania życiu Matki Bożej” – przypomniał 16 lipca w Oświęcimiu bp Roman Pindel, który przewodniczył Mszy św. w kaplicy oświęcimskiego klasztoru sióstr karmelitanek bosych. Ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej sprawował liturgię z okazji wspomnienia Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Podczas odpustowej uroczystości kilkunastu wiernych przyjęło po raz pierwszy szkaplerz.

PB

W homilii bp Pindel wyjaśnił wymowę teologiczną i duchową szkaplerznej szaty. Zwrócił uwagę, że wskazuje ona na wolę związania życia z Matką Pana, a jednocześnie podporządkowania się głównemu życiowemu przesłaniu Maryi. Jak wytłumaczył biskup, przesłanie to zostało wypowiedziane w Kanie Gallilejskiej w słowach: „Uczyńcie wszystko, co On wam powie”.

„Chodzi tu o codzienne nasze posłuszeństwo wobec słowa Bożego - tego słuchanego w Kościele, rozważanego w domu podczas czytania czy medytacji. To przede wszystkim poddanie się temu słowu. Poddanie się z wiarą, jak po usłyszeniu słów Jezusa: «Napełnijcie stągwie wodą!»” – dodał biskup, wskazując na dokonany przez Jezusa cud przemiany wody w wino, opisany w Ewangelii św. Jana.

„Godnie nosi szkaplerz uczeń Jezusa, który jest posłuszny, jak żołnierz dowódcy, noszący taki sam mundur tylko z innymi stopniami” – kontynuował duchowny i przypomniał, że Maryja nie tylko rozważa każde słowo i wydarzenie, ale także przechowuje je w swoim sercu i przekazuje dla dobra tych, którzy, tak jak ona, są uczniami Chrystusa.

Kaznodzieja podkreślił, że szkaplerz daje nadzieję na zbawienie i ostateczne zwycięstwo nad śmiercią i szatanem. „Zarazem szkaplerz jest zobowiązaniem po stronie Tego, który jest Zwycięzcą i Zbawicielem. Szkaplerz nie zwalnia z wysiłku i nie uczy bierności. Nie jest dla takich, którzy liczyliby na innych, nie wypełniając swoich zobowiązań” – zaznaczył. Hierarcha zachęcił do noszenia szkaplerza. Porównał to do brania na co dzień Maryi „do siebie, do tego, co do nas należy, niczego przed nią nie ukrywając”.

Wspólnie z biskupem w Karmelu modlili się kapłani z dekanatu oświęcimskiego, księża salezjanie, ojcowie karmelici i franciszkanie, przebywające za klasztorną klauzurą karmelitanki, oświęcimskie siostry serafitki, misjonarki św. Maksymiliana oraz wierni z Oświęcimia. Byli uczestnicy także prenowicjatu salezjańskiego.

Podczas odpustowej uroczystości kilkunastu wiernych przyjęło po raz pierwszy szkaplerz.

Nazwa „szkaplerz” pochodzi od łacińskiego słowa „scapularis”, czyli „noszony na plecach”. Zakonnicy noszą szkaplerz w postaci prostokątnego kawałka materiału z otworem na głowę, wkładanego na tunikę habitu. Taką szatę jako element habitu noszą dziś nie tylko karmelici, ale i inne zakony. Świeccy noszą go w formie medalika. Tradycyjnym dniem, kiedy przyjmuje się szkaplerz jest święto Matki Bożej Szkaplerznej. Odwiedzenie karmelitańskiej wspólnoty jest zewnętrznym znakiem włączenia się w duchowe dobra zakonu, jakich poprzez nałożenie szkaplerza dostępujemy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stanowisko szkoły z Torunia pomija opinię szkolnego wychowawcy chłopca

2019-07-17 16:24

ordoiuris.pl

Przed Sądem Rejonowym w Toruniu toczy się sprawa o ograniczenie władzy rodzicielskiej wobec rodziców Maćka. Do wszczęcia postępowania doszło na skutek zawiadomienia złożonego w marcu przez szkołę. W oświadczeniu przesyłanym mediom przez szkołę podstawową nr 10 w Toruniu pojawiły się nierzetelne informacje dotyczące Maćka, którego rodzinę reprezentuje Instytut Ordo Iuris.

Kzenon/Fotolia.com
Zdaniem ks. prof. Krzysztofa Pawliny, współczesna młodzież bardziej „koncentruje się na własnym życiu, a mniej zajmuje się przyszłością swojego kraju”

Oświadczenie szkoły sugeruje, że Maciek był prowokatorem agresywnych zachowań. Szkoła informuje, że „chłopiec, uczeń klasy czwartej, wielokrotnie naruszał nietykalność innych dzieci, a także stosował przemoc słowną, wyrażając jednocześnie niechęć do cudzoziemców”.

Tymczasem wychowawczyni chłopca w swoim pisemnym oświadczeniu już pod koniec października 2018 roku podkreślała, że „zachowanie chłopca na zajęciach lekcyjnych nie budzi zastrzeżeń. Maciek stara się pracować na miarę swoich możliwości, często jest bardzo aktywny. Potrafi nawiązywać poprawne relacje z rówieśnikami, choć zdarzało mu się uczestniczyć w konfliktach z kolegami. Warto jednak podkreślić, że zawsze były to sytuacje związane z obustronną prowokacją. Jego zachowanie nie odbiega od zachowania rówieśników. Warto też podkreślić duże zaangażowanie rodziców chłopca w kształtowaniu właściwej postawy syna i we współpracy ze szkołą”. Wyraźnie widać zatem, że konflikt narastał od dawna i nie był zawiniony przez Maćka.

Szkoła pomija również inne okoliczności sprawy. Korespondencja mailowa rodziców Maćka ze szkołą potwierdza, że ich syn był prowokowany przez kolegę. W oświadczeniu szkoły nie pojawia się także informacja o zasadnych obawach rodziców o bezpieczeństwo dzieci. W czerwcu tego roku wyszło bowiem na jaw, że młodszy brat chłopca, z którym miał zatarg Maciek, nosił do szkoły nóż, co spotkało się z reakcją dyrekcji szkoły pominiętą w dzisiejszym oświadczeniu.

„Interwencja Ordo Iuris i wsparcie udzielone rodzinie Maćka wynika z nieproporcjonalnej reakcji szkoły, która bez dostatecznego uwzględnienia wszystkich okoliczności rówieśniczego konfliktu z wątkami narodowościowymi, najpierw groziła jednemu z chłopców sądem, a następnie zainicjowała sprawę o ograniczenie władzy rodzicielskiej. Warto podkreślić, że pomoc prawników Instytutu świadczona jest w innych sprawach także dzieciom z obywatelstwem ukraińskim. Trzeba stanowczo odrzucić wszelkie próby wykorzystania sprawy nieuzasadnionej ingerencji szkoły w życie rodzinne Macieja do budowy atmosfery konfliktu narodowościowego” – komentuje mec. Magdalena Majkowska, pełnomocnik rodziny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem