Reklama

Rzecznik Praw dziecka interweniuje w sprawie Marszu Równości w Częstochowie

2019-06-08 14:42

tk / Warszawa (KAI)

Mariusz Książek/Niedziela
Marsz Równości w Częstochowie 2018 r.

Rzecznik Praw Dziecka (RPD) podjął działania w celu zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom Ogólnopolskiej Dziecięcej Pielgrzymki Podwórkowych Kółek Różańcowych Radia Maryja. Wydarzenie to odbędzie się 16 czerwca – w tym samy dniu, kiedy w mieście planowany jest II Marsz Równości.

Swoje działania Mikołaj Pawlak podjął w odpowiedzi na interwencję posłanki Anny Sobeckiej. Wskazywała ona, że Marsz Równości organizowany przez środowiska LGBT jest organizowany w tym samym czasie i miejscu, co nosi znamiona zaplanowanej prowokacji. „Mając na uwadze skandaliczne wydarzenia, jakie miały miejsce na Marszu Równości w Gdańsku, istnieje uzasadniona obawa, że dzieci mogą stać się świadkami demoralizujących i obscenicznych zachowań uczestników Marszu” – czytamy w przekazanym KAI liście posłanki PiS do RPD.Anna Sobecka zwróciła się do Rzecznika „z prośbą o podjęcie natychmiastowych działań zmierzających do ochrony dzieci w tym szczególnym dla nich dniu”.W odpowiedzi na tę prośbę Rzecznik Praw Dziecka zapewnił, że podzielając te obawy podjął interwencję u Wojewody Śląskiego oraz Komendanta Wojewódzkiego Policji w Katowicach w celu zapewnienia uczestnikom pielgrzymki należytego bezpieczeństwa. „Mając na uwadze formę ostatniego tzw. marszu równości, jaki odbył się w Gdańsku w dniu 25 maja br., i licznych kontrowersji z nim związanych – w tym aktów mających znamiona znieważenia uczuć religijnych oraz zachowań o charakterze demoralizującym i gorszącym – istnieje realna obawa, iż i tym razem impreza przyjmie postać konfrontacyjną wobec pielgrzymki młodych katolików” – napisał Mikołaj Pawlak.RPD zwraca uwagę, że treści przedstawiane podczas Marszu Równości mogą być konfrontacyjne wobec Pielgrzymki Podwórkowych Kół Różańcowych Radia Maryja i mogą mieć charakter demoralizujący. „W przypadku, w którym uznają Państwo, że przebieg zaplanowanych w Częstochowie na 16 czerwca b.r. imprez zagraża bezpieczeństwu dzieci, proszę o skorzystanie – w ramach obowiązujących przepisów – z wszelkich możliwych środków, w tym nawet, w uzasadnionej sytuacji, z możliwości wydania decyzji o przerwaniu lub odmowie przeprowadzenia imprezy zakłócającej pielgrzymkę dzieci” – pisze RPD w liście do Wojewody Śląskiego oraz Komendanta Wojewódzkiego Policji w Katowicach.Założycielką Podwórkowych Kół Różańcowych Dzieci była w 1997 r. 9-letnia wówczas Magdalena Buczek. Dziś do ruchu należy ok. 140 tys. osób z Polski i ponad 30 krajów świata. Każde dziecko odmawia codziennie przynajmniej dziesiątek Różańca.Ruch kółek różańcowych był od samego początku wspierany przez Radio Maryja, a później przez Telewizję Trwam.

Tagi:
Częstochowa marsz

10 tysięcy wiernych Diecezji Tarnowskiej w obronie życia i rodziny

2019-10-07 13:51

Ewa Biedroń / diecezja.tarnow.pl

Diecezjalny Marsz dla Życia i Rodziny przeszedł ulicami Nowego Sącza. Uczestniczyło w nim ok. 10 tysięcy wiernych z całej diecezji, m.in. małżeństwa z dziećmi, byli także duchowni, siostry zakonne, młodzież i starsi. Tłum modlił się na różańcu idąc z sądeckiej bazyliki do sanktuarium św. Rity.

ks Marian Kostrzewa / diecezja.tarnow.pl

Marsz rozpoczęła Msza św. w sanktuarium Przemienienia Pańskiego pod przewodnictwem biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża. W homilii biskup mówił, że uczestnictwo w Marszu to świadectwo o tym, że życie ludzkie jest Dobrą Nowiną, darem i skarbem. Ordynariusz diecezji podkreślił też rolę rodziny.

„Taka jest nasza misja: świadczyć jak pięknie, prawdziwie i dobrze jest tworzyć rodzinę, być rodziną; jak bardzo jest ona niezbędna dla życia świata, dla przyszłości ludzkości. Taka jest nasza misja chrześcijańska – owo bycie misjonarzami w naszym własnym środowisku – byśmy uwydatnili wspaniały plan Boga w odniesieniu do rodziny i małżeństwa” - powiedział bp Jeż.

Bp Jeż zachęcał, by zwłaszcza w chwilach trudnych czerpać moc z wiary. „W świecie toczy się walka o fundamentalne wartości, jak prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, jak instytucja naturalnego małżeństwa i rodziny. O tej walce mówiła wizjonerka z Fatimy, siostra Łucja – warto zapamiętać sobie jej słowa: „Ostateczna walka między szatanem a Bogiem rozegra się o małżeństwo i rodzinę”. Jeśli zniszczy się fundament, wtedy cały budynek się zapadnie. Rodzina i małżeństwo są fundamentem ludzkości, narodów, fundamentem społeczeństwa” - dodał kaznodzieja.

Bp Jeż podkreślił, że trzeba ukazywać piękno tych małżeństw, które żyją zgodnie, kochają się, wspierają się w trudnościach i wspólnie przechodzą róże trudności. „Jest to bowiem najbardziej przekonujące świadectwo piękna, prostoty i siły miłości małżeńskiej a także miłości rodzinnej; miłości, która naprawdę dzięki łasce Bożej wszystko przetrzyma”.

Biskup dodał, że w trosce o los rodzin i małżeństw Kościół chce wspierać także rodziny, które borykają się z różnymi trudnościami i problemami.

„Mamy wypracowane już formy duszpasterskie, takie jak Stowarzyszenie Rodzin Katolickich, Kręgi Domowego Kościoła czy ruch Spotkania Małżeńskie. Zaś poprzez nasze wspólne synodowanie w ramach V Synodu diecezji, chcemy jeszcze bardziej te sprawdzone już formy duszpasterskie wzbogacić świeżym doświadczeniem. Być może zostaną także zainicjowane jakieś nowe formy duszpasterstwa, które będą mogły objąć jeszcze szerszy krąg małżeństw i rodzin” - podkreślił Pasterz Kościoła Tarnowskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Śmiertelna pułapka

2019-09-25 09:51

Mateusz Wyrwich
Niedziela Ogólnopolska 39/2019, str. 48-49

W cieniu smutku i czterech ścian skrywają swoją samotność czy agresję ludzie uzależnieni behawioralnie, wśród nich – od hazardu czy pracy. W ostatnich latach często też od internetu. Szczególnie dotyczy to dzieci i młodzieży

evannovostro – stock.adobe.com

Marta ma dzisiaj 11 lat. Od 3. roku życia oglądała bajki na tablecie, wtedy jeszcze z rodzicami. Od 5. roku życia – już tylko we własnym pokoju. Rodzice pojawiali się podczas śniadania i wieczorem na obiadokolację. Niania nie bardzo się interesowała, czym zajmuje się dziecko. Była zadowolona, że dziewczynka taka spokojna. Na Komunię Marta dostała komputer. Od tego momentu przestała się interesować szkolnymi koleżankami, które miały takie „smarkate” zainteresowania. Sama już oglądała filmy dla dorosłych – te mniej i bardziej drastyczne, modę, praktyczne porady w kuchni. Rodzice chwalili się nią, że taka zaradna. Potrafiła upiec ciasto, przyciąć na działce krzewy. Nie miała problemów z nauką. Rodzice byli z niej coraz bardziej dumni. Pewnego dnia znaleźli ją na domowym tarasie z podciętymi żyłami. Uratowano ją. Trzy miesiące spędziła w szpitalu psychiatrycznym. Powiedziała później psychiatrze, że chciała się odłączyć od samotności jak jedna z jej ulubionych bohaterek internetowej gry.

Wojtek zawsze interesował się sportem. Od wczesnych lat szkoły podstawowej stał na bramce, bo jako chłopiec otyły poruszał się na boisku powoli. Uwielbiał ciastka, a rodzice mu ich nie bronili, uważali, że swoją nadwagę zgubi na murawie. Kilka przepuszczonych bramek podczas podwórkowych rozgrywek zniechęciło go jednak do obecności na osiedlowym stadionie. Pod pretekstem nauki piłkarskich gier symulacyjnych namówił rodziców do kupna PlayStation. Od tego momentu ograniczał swoją obecność na podwórku. Grał namiętnie w domu. Namawiał rodziców do kupienia następnych gier. Gdy ci odmawiali, podkradał im pieniądze. Najpierw drobne sumy, później większe. Wreszcie wszystko się wydało i dostał solidne lanie. Przyrzekł, że więcej kradł nie będzie. I nie kradł – w domu. Zaczął obrabowywać młodsze dzieci. Bił, zastraszał. Siał postrach wśród maluchów przez prawie cały rok szkolny. I kupował kolejne gry. Coraz częściej też chodził na wagary. W końcu za pobicie pierwszoklasisty trafił do Izby Dziecka i pod opiekę kuratora. Później – na blisko dwuletnią terapię do prywatnego ośrodka leczenia uzależnień.

Odrealnione dzieci

Takich i podobnych przypadków jest coraz więcej. Nierzadko komputerowe ofiary kończą komputerowe życie całkiem niekomputerową przedwczesną śmiercią. Bywa też, że w więzieniach. Szczęśliwi ci, którzy trafią do ośrodków terapeutycznych, rozmieszczonych w całym kraju. Takie ośrodki prowadzi m.in. istniejące od ćwierćwiecza stowarzyszenie Katolicki Ruch Antynarkotyczny KARAN.

– Dziecko może popaść w uzależnienie, gdy spędza dużo czasu przed telewizorem, internetem czy przy grach komputerowych, słowem – przy urządzeniach multimedialnych. Po kilka godzin łącznie. Nie rozgraniczamy, że telefon to godzina, telewizor – 2 godziny, internet – 3 godziny. Trzeba to zsumować i daje nam to określoną wiedzę o tym, przez jak długi czas dziecko jest narażone na oddziaływanie tych urządzeń – mówi Anna Chlebna, psycholog i terapeuta z warszawskiej placówki stowarzyszenia KARAN. – Moim zdaniem, uzależnienie behawioralne jest groźniejsze niż alkohol i narkotyki, bo te są szybko widoczne. Przy uzależnieniach behawioralnych jest to o wiele trudniejsze, bo przecież telewizję oglądamy niemal wszyscy, podobnie wszyscy korzystamy z komputera czy telefonu komórkowego. Więc jakież to uzależnienie – pytają niekiedy dorośli. Niestety, objawy u dziecka są widoczne dopiero po dłuższym czasie i niekiedy są nieodwracalne. Z mojego doświadczenia wynika, że rodzice zgłaszają się do nas bardzo późno. Mieliśmy chłopaka, który niemal całe swoje dziecięce życie spędzał przy komputerze, grając w gry. Przez 12 godzin i więcej. Doszło do tego, że swoje potrzeby fizjologiczne załatwiał na miejscu, pod siebie. Rodzice donosili mu jedzenie, byle tylko cokolwiek jadł i pił. Po kilku miesiącach było to nieomal „dzikie” dwunastoletnie dziecko. Nie było z nim żadnego kontaktu. Na próby odłączenia go od sieci reagował agresją fizyczną. Rzucał się na wszystkich. Najpierw został więc umieszczony w szpitalu psychiatrycznym, później skierowano go na leczenie do nas. Wyszedł z tego, ale trwało to wiele długich miesięcy. Na ile pozostawiło to ślady w mózgu – nie wiemy do dzisiaj. Te dzieci często są odrealnione, bo świat wirtualny miesza im się ze światem realnym. Powoduje to ogromne problemy w rozwoju dziecka. Przede wszystkim nieumiejętność przewidywania konsekwencji. Życie takich dzieci to życie w odrealnieniu, bez jakichkolwiek planów. Wszystko jest skoncentrowane albo wokół gier, albo wokół internetu. Takie dziecko nie ma innych planów, jak te skoncentrowane na internecie. Nie idzie do szkoły. Jeśli rodzice blokują internet, to ono kombinuje, jak zdobyć od kogoś telefon, żeby grać dalej. Bądź idzie do biblioteki, ale nie po to, żeby czytać, lecz by mieć dostęp do internetu. Korzysta z kawiarenki internetowej. A w domu zaczynają się kłamstwa, mataczenie, manipulowanie rodzicami.

Kliknij życie

– Pracuję z dziesięciolatkami, jedenastolatkami, ale mam i młodszych pacjentów, którzy już mają poważne problemy z uzależnieniem behawioralnym – mówi psycholog i terapeuta Monika Chrupek ze stowarzyszenia KARAN. – To znaczy, że już wcześniej było coś nie tak w ich sferze emocjonalnej, ale nie zostało zauważone przez rodziców. Niewątpliwym dzwonkiem ostrzegawczym zawsze powinno być dla nich izolowanie się pociechy od nich czy od rówieśników. Niestety, rodzice przychodzą do psychologa dopiero wtedy, kiedy alarmuje szkoła bądź kiedy dziecko jest już w skrajnej sytuacji. Miałam kiedyś młodziutkiego pacjenta, który zaniemówił, bo rodzice odstawili mu komputer. Nie komunikował się zupełnie ze światem. Czekali... dwa miesiące, aż coś się zmieni – opowiada Monika Chrupek. – My apelujemy o to, żeby jeśli nie dziecko – na początku nie chce ono pójść do psychologa – to aby sami rodzice nas odwiedzili. Często bowiem rodzice uważają, że jest to przede wszystkim problem dziecka. To ono ma problem – powiadają – po co więc ja mam być u psychologa czy psychiatry? A tymczasem najważniejsza, kluczowa jest wspólna praca z rodziną. Rodzic nie może udawać, że nie ma problemu – musi reagować. Im wcześniej, tym lepiej – kontynuuje psycholog. – Jeszcze inny problem pojawia się, kiedy zdiagnozujemy, że potrzebna jest pomoc stacjonarna, a więc w ośrodku leczenia. Jak do tej pory nie ma ośrodka refundowanego przez NFZ dla uzależnionych behawioralnie. Są ośrodki prywatne, ale drogie. Trudno jest też z dziesięciolatkami, bo starsze, powiedzmy: szesnastolatki, mają już jakąś osobowość prawną. Dziesięciolatek nie. I trudno go odseparować od rodziców – jest to możliwe dopiero w skrajnych sytuacjach, kiedy idzie do szpitala psychiatrycznego, bo się okaleczył, albo też grozi samobójstwem. W szpitalu wyrównują stan psychiczny dziecka i zalecają dalsze leczenie. Apelujemy więc do rodziców, by poświęcali czas dzieciom, a nie pozwalali, żeby smartfon, telewizor czy tablet zastępował tatę i mamę. Żeby zapoznawali się z problemami własnych dzieci, bo większość ich kłopotów wynika z wcześniejszych zaniedbań wychowawczych. Bo smartfon czy internet to sposób dziecka na radzenie sobie z problemem. Od jakiegoś czasu prowadzimy program z zakresu profilaktyki „Kliknij życie”. Jest to pogram edukacyjny skierowany do szkół. Prowadzimy zajęcia dla młodzieży oraz spotkania informacyjne dla rodziców na temat objawów uzależnienia. I apelujemy, żeby nie bagatelizować edukacji, aby nie okazało się później, że w sposób nieodwracalny zaniedbaliśmy własne dziecko – podkreśla Monika Chrupek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Arcybiskup Paryża z nietypowym zaproszeniem dla dzieci na całym świecie

2019-10-21 21:17

azr (KAI) / Paryż

Arcybiskup Paryża Michel Aupetit zachęca dzieci z całego świata do udziału w konkursie na rysunek przedstawiający paryską katedrę Notre-Dame. Najlepsze prace zostaną wydrukowane na osłonie rusztowań, ustawionych wokół remontowanej świątyni.

pixabay.com

Konkurs przygotowany przez arcybiskupa Paryża z myślą o dzieciach ze wszystkich krajów na świecie potrwa do 1 marca. Do tego czasu dzieci mogą nadsyłać rysunki, przedstawiające katedrę "jaką znają i jaką sobie wyobrażają". Najlepsze spośród nadesłanych prac, zostaną wydrukowane na osłonie rusztowań, a także w specjalnej publikacji, przygotowanej z okazji rocznicy tragicznego pożaru paryskiej świątyni.

"Wasza dzisiejsza refleksja jest dla nas ważna, ponieważ to wy będziecie w przyszłości tymi młodymi i dorosłymi, którzy przybędą do tej odnowionej katedry, której drzwi będą dla was szeroko otwarte" - mówi w imieniu metropolity Paryża wikariusz generalny stołecznej diecezji, bp Benoist de Sinety.

Prace konkursowe można nadsyłać na adres: Opération “Dessine-moi Notre-Dame” 10 rue du Cloître Notre-Dame 75004 Paris Francja

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem