Reklama

Grecja: w Atenach zbudowano pierwszy meczet

2019-06-10 10:22

kg (KAI/B-I) / Ateny

pixabay.com / sharonang

W Atenach dobiegła końca budowa meczetu – pierwszego w tym mieście od czasu ogłoszenia w 1832 niepodległości Grecji. Radość tego powodu wyraził grecki minister oświaty i ds. religii Kostas Gawroglu. „Jest to niezwykle ważny dzień dla naszego kraju, gdy po wielu przeciwnościach i trudnościach udało się nam zbudować meczet i przylegającą przestrzeń dla naszych obywateli-muzułmanów, dla tych, którzy znaleźli się w kraju jako imigranci, uchodźcy czy turyści” – oświadczył polityk.

Pytany o to, kiedy odbędą się pierwsze modły w nowej świątyni, odparł, że prawdopodobnie nastąpi to we wrześniu. Przypomniał, że organizację, która będzie zarządzać meczetem, zarejestrowano zaledwie kilka dni temu; zaznaczył też, że ukazał się już dekret prezydencki o urzędzie imama.

Według ministra w Grecji mieszka 150-200 tys. wyznawców islamu, wliczając w to „naszych obywateli, migrantów, uchodźców oraz tych, którzy odwiedzają ten kraj w celach turystycznych lub służbowych”.

Członek rady zarządzającej meczetem Aser Hayder powiedział rosyjskiej agencji RIA Nowosti, że jednocześnie w budynku zmieści się 369 wiernych. „Dzisiaj spełniło się nasz marzenie. Grecka społeczność muzułmańska czeka na meczet od wielu lat. Cieszymy się, że wreszcie pojawi się u nas godne miejsce dla modlitwy i jest tyko sprawą czasu, kiedy to się rozpocznie” – dodał działacz islamski. Wykluczył przy tym obawy o bezpieczeństwo tego miejsca, gdyż – jak zaznaczył – „społeczeństwo greckie jest bardzo tolerancyjne wobec religii i niesłusznie byłoby myśleć o jakiejś niechętnej reakcji czy strachu przed czymś”.

Reklama

Nowa świątynia muzułmańska w stolicy Grecji w niczym nie przypomina meczetów z czasów osmańskiego panowania w Grecji, nie ma bowiem minaretu, gdyż nie pasował on do otaczającego środowiska. Nad wejściem do obiektu umieszczono duży napis po grecku i angielsku: „Państwo Greckie. Ministerstwo Oświaty i ds. Religii. Islamski meczet Aten”.

Ateny były dotychczas prawdopodobnie ostatnią stolicą europejską, pozbawioną świątyni muzułmańskiej. Gdy w 1832 Grecja wyzwoliła się z niewoli tureckiej, żaden tamtejszy rząd nie zezwalał na budowę takiego obiektu w stolicy. Dopiero w 2013 władze zgodziły się przeznaczyć 946 tys. euro na wzniesienie meczetu w dzielnicy Wotanikos i wkrótce rozpoczęła się jego budowa, mimo protestów miejscowych mieszkańców.

Warto przypomnieć, że zezwolenie władz greckich na budowę meczetu właśnie w Atenach było jednym z głównych warunków, jakie wielokrotnie wysuwał prezydent Turcji Recep Erdoğan, uzależniając od tego zgodę na ponowne otwarcie zamkniętej w 1961 greckiej prawosławnej akademii teologicznej na wyspie Chalki koło Stambułu.

Tagi:
islam mecz Ateny

Burka, krzyż i śmierć

2019-06-12 09:02

Ks. Andrzej Paś, Pomoc Kościołowi w Potrzebie
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 17-19

Nawal mieszka w Arabii Saudyjskiej. Codziennie zasłania twarz jak każda muzułmanka. Ten zwyczaj nie jest jednak motywowany względami religijnymi. Ona potrzebuje tej chusty dla własnego bezpieczeństwa, dla własnego świata, który jest jej wielką tajemnicą – nawet przed własnym mężem

Magdalena Pijewska

Muzułmańska burka na jej twarzy i ciele ukrywa coś więcej – wiarę w chrześcijańskiego Boga. Nawal jest matką dwójki dzieci i przykładną żoną. Kilka lat temu przeżyła spotkanie lub bardziej: nawrócenie, które przypominało oświecenie, którego doznał młody Szaweł z Tarsu. Od tego momentu żyje w ciszy chrześcijańskiego Boga, w tajemnicy przed własnym mężem i własnymi dziećmi. Jej świat stał się bardzo mały, a ten drugi, zewnętrzny, nadal uważa, że Nawal jest muzułmanką. Nie dyskutuje o swojej osobistej wierze z innymi, bojąc się tego, co może się stać, kiedy inni odkryją, że saudyjska żona i matka jest wierzącą chrześcijanką. Gdyby jej muzułmański mąż się dowiedział, że zrzekła się swojej religii, mógłby bez konsekwencji prawnych odebrać jej dzieci, a nawet... życie.

Życie w strachu

W Arabii Saudyjskiej państwo tworzy i utrzymuje surowy islamski system, który traktuje chrześcijan jako obywateli drugiej kategorii. Islam jest jedyną uznaną tam religią i żadne inne wyznanie nie może mieć miejsca kultu. W związku z tym chrześcijanie muszą się gromadzić w tajemnicy, jeśli w ogóle się gromadzą. Saudyjski monarcha ma najwyższą władzę i może wprowadzić w życie każde prawo, którego będzie bronił, o ile będzie zgodne z prawem szariatu i Koranem. Mimo to niewielka grupa chrześcijan wśród Arabów Saudyjskich rozszerzyła się w 2018 r. Kolejne pokolenia stają się coraz śmielsze, dzielą się wiarą chrześcijańską z innymi w internecie i przez chrześcijańskie kanały telewizji satelitarnej. Obok tego, że doświadczają nacisków ze strony swoich rodzin, nawróceni chrześcijanie są również narażeni na wysokie ryzyko prześladowań we wspólnotach, w których żyją, a oskarżenia o apostazję podlegają karze śmierci. Jednak w ostatnich latach żadne doniesienia nie doprowadziły do kary śmierci. Według prawa, muzułmański mąż może bić swoją żonę i się z nią rozwieść, jeśli się okaże, że odwróciła się od islamu. Konsekwentnie nawróceni Saudyjczycy, zwłaszcza kobiety, często zachowują swoją konwersję w tajemnicy.

Gwałty i molestowanie seksualne pozostają ogromnym problemem w Arabii Saudyjskiej. Szczególnie narażone na te niebezpieczeństwa są ubogie chrześcijańskie kobiety pracujące jako pokojówki w saudyjskich domach. Chrześcijanie ryzykują uwięzienie, przemoc fizyczną i poważne problemy z powodu swojej wiary. Położenie 1,5 mln chrześcijan w kraju staje się coraz bardziej niepewne. Wielu z nich jest obiektem nienawiści religijnej i zastraszania. Sytuacja się pogarsza, ponieważ wielu, jeśli nie większość, jest prostymi robotnikami pochodzącymi z innych krajów, w tym z Filipin, i ma niewielkie szanse na sprawiedliwość w sprawach dotyczących przestępstw popełnionych przeciwko sobie lub nie ma ich w ogóle. Dowodem na narastający ekstremizm są doniesienia o szerokim poparciu dla tzw. Państwa Islamskiego (ISIS). W lipcu 2014 r. stwierdzono, że Arabia Saudyjska dostarczyła ISIS najwięcej zagranicznych bojowników w Iraku i Syrii. W kwietniu 2015 r. minister spraw wewnętrznych Arabii Saudyjskiej zauważył, że do tej pory aresztowano 93 osoby podejrzane o przynależność do tej terrorystycznej organizacji i udaremniono kilka spisków.

Chrześcijanie nie mają w kraju statusu prawnego. Arabia Saudyjska nie ma konstytucji – jej funkcję pełni Koran. Zabrania się pochówku chrześcijan i w ogóle niemuzułmanów na terenie kraju. Posiadanie książek o tematyce religijnej jest surowo zabronione – chyba że promują one sunnizm – tak więc Biblia i inne książki religijne nie mogą być importowane. Podobnie jest z różańcami i różnymi dewocjonaliami.

Muzułmanie, którzy przechodzą na inną religię, zasadniczo podlegają karze śmierci. Nierówność wobec prawa jest oczywista; kary za zbrodnie przeciw muzułmanom są ostrzejsze niż za te popełnione wobec niemuzułmanów. Komisja Promowania Cnoty i Zapobiegania Występkom ma własne oddziały policji religijnej – Mutawwa’in (Mutaween). To zmusza do praktyk islamskich, co skutkuje np. tym, że każdy, bez względu na religię, jest zobowiązany do przestrzegania ramadanu. Komisja ta, znana jako policja religijna, podobno przeprowadziła obławy w miejscach podejrzanych o to, że służą nieislamskim praktykom. Chrześcijanie zauważyli, że w ciągu ostatnich kilku lat wzrosła liczba inwigilowanych przez policję religijną połączeń telefonicznych, e-maili, wiadomości na WhatsAppie, Skypie. Jednak w kwietniu 2016 r. dekret królewski zabronił policji religijnej sprawdzania tożsamości osób prywatnych i kwestionowania jej oraz aresztowania osób inwigilowanych.

Zabijać w imię religii

Utrzymują się obawy co do religijnej nienawiści do chrześcijan i innych niemuzułmanów zaszczepianej uczniom saudyjskich szkół. W jednym z wydanych przez saudyjskie Ministerstwo Edukacji podręczników dla uczniów w wieku 14-15 lat na temat hadisów (hadis – zapis tradycji dotyczącej czynów lub wypowiedzi Mahometa – przyp. red.) napisano: „Walka tego (muzułmańskiego) narodu z żydami i chrześcijanami trwała i będzie trwała tak długo, jak istnieć będzie Bóg”. Ilość nietolerancyjnych treści w oficjalnych podręcznikach szkolnych podobno się zmniejszyła. Stworzono Ideologiczne Centrum Wojenne i Obserwatorium Ekstremizmu Cyfrowego, które monitoruje obecność grup terrorystycznych w internecie, szczególnie w mediach społecznościowych. Saudyjski rząd odrzucił duchownych i nauczycieli, którzy prezentują nietolerancyjne lub ekstremistyczne poglądy.

Saudyjczycy są krytykowani za to, że starają się wyeksportować fanatyczną wizję islamu – nietolerancyjną wobec chrześcijaństwa i innych religii – do reszty świata. Były podsekretarz do spraw wywiadu gospodarczego i antyterroryzmu w Departamencie Skarbu USA Stuart Levey znalazł silny związek między edukacją a wsparciem dla takich grup jak Al-Kaida. W artykule opublikowanym w „The Washington Post” napisał: „Musimy skupić się na reformie edukacji w kluczowych lokalizacjach, aby nietolerancja nie znalazła miejsca w programach nauczania i podręcznikach. Jeśli następne pokolenia dzieci nie nauczą się odrzucania brutalnego ekstremizmu, bez końca będziemy stawać przed wyzwaniem niweczenia planów kolejnych grup koordynatorów i zwolenników działalności terrorystycznej”.

Powszechnie wiadomo, że Arabia Saudyjska finansuje ekstremistów dokonujących aktów ludobójstwa chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Społeczeństwo ma coraz większą świadomość, że wyrafinowana broń napływa do ISIS z Arabii Saudyjskiej; rząd unika bezpośrednich kanałów finansowania, ale robi to pośrednio. W notatce Departamentu Stanu USA stwierdzono: „Musimy wykorzystać nasze dyplomatyczne i bardziej tradycyjne aktywa wywiadowcze, aby wywrzeć presję na rządy Kataru i Arabii Saudyjskiej, które zapewniają tajne finansowe i logistyczne wsparcie ISIS i innym radykalnym grupom w regionie”. Jednakże sprzedaż broni do Arabii Saudyjskiej trwa, mimo że Departament Stanu USA określa ją jako „kraj szczególnej troski” od 2004 r. Prezydent USA Donald Trump podkreślił znaczenie gospodarcze handlu bronią dla USA, zwłaszcza transakcji na 2017 r. o wartości prawie 84,6 mld funtów (110 mld dol.) i drugiego paktu bezpieczeństwa o wartości do 269,3 mld funtów (350 mld dol.). Odrzuciwszy krytykę, Departament Stanu USA podkreślił długotrwałą „współpracę antyterrorystyczną (Arabii Saudyjskiej) ze Stanami Zjednoczonymi w celu przeciwstawienia się ISIS”. Gdzie więc szukać prawdy?

Bez lęku

Na łamach magazynu „Christianity Today” Johnnie Moore, komisarz USA ds. Międzynarodowej Wolności Religijnej (USCIRF), stwierdził: „Jestem optymistą co do Arabii Saudyjskiej, gdzie muzułmanie, chrześcijanie i inni będą mogli swobodnie i otwarcie sprawować swój kult, żyjąc jak sąsiedzi, a ich dzieci jako przyjaciele, bez lęku przed sobą nawzajem, będą żyć w wielkiej radości ze wzajemnego poznania. Modlę się o dzień, w którym będę mógł podróżować do Arabii Saudyjskiej, aby z dumą i zarazem publicznie świętować Boże Narodzenie lub Wielkanoc na półwyspie, którego islamska wiara i kultura zawdzięcza dziedzictwo «ludziom jednej książki». Po raz pierwszy w moim poparciu działań na rzecz wolności religijnej uważam, że to może być możliwe, nawet wcześniej, niż się spodziewamy”. Ten świeży optymizm w obecnych czasach jest bardzo potrzebny. W obliczu zagrożeń ze strony islamskich fundamentalistów, o których słyszymy w mediach, pokojowe współistnienie religii jest jedynym antidotum na chorobę terroryzmu i nienawiści, która toczy świat. Między dobrem a złem jest przecież jakaś „strefa szarości”, „ziemia niczyja” – ziemia pokoju i dialogu. Wierzę, że na tej ziemi któregoś dnia nasza bohaterka Nawal postawi stopę, aby bez strachu przed mężem zdjąć burkę...

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sezon pieszych pielgrzymek na Jasną Górę rozpoczęty

2019-06-26 13:37

mir, Radio Jasna Góra / Częstochowa (KAI)

Wraz z latem rozpoczyna się sezon pieszych pielgrzymek na Jasną Górę. W czerwcu przybywają przede wszystkim grupy, głównie parafialne, ze Śląska. Największe natężenie pieszego pielgrzymowania do Jasnogórskiej Maryi przypada na lipiec i sierpień. 15 i 26 sierpnia obchodzone są główne uroczystości ku czci Matki Bożej.

Ks. Piotr Nowosielski

Parafia w drodze – tak najkrócej można streścić czas wspólnego podążania na Jasną Górę wiernych ze śląskich wspólnot. Jak przyznają pątnicy rekolekcje w drodze dają „bliskość Boga, podźwignięcie i wsparcie Tej, do Której przyszli”. Wiele grup także wraca pieszo.

Duszpasterską posługę podczas rekolekcji w drodze sprawują kapłani, często poświęcający na pielgrzymowanie swój urlop. - Moim powołaniem jest po prostu być z wiernymi w każdych warunkach - wyjaśnia ks. Maciej Soluch, duszpasterz pieszej pielgrzymki z parafii św. Józefa w Rudzie Śląskiej.

Z kolei ks. Mateusz Pałys z parafii św. Michała Archanioła podkreśla, że decyzję zarówno pieszej wędrówki jak i kwaterowania razem z wiernymi podjął pod wpływem Papieża Franciszka. – Jest na pewno „efekt Franciszka”, jesteśmy tym pokoleniem młodych księży, którzy chcą „robić raban”, służyć z radością. Papież mówił, ze pasterz powinien pachnieć swoimi owcami, to mamy być cały czas z wiernymi”.

Poświęcenie czasu na kilkudniową wędrówkę wymaga często zastępstwa w obowiązkach parafialnych, dlatego aby kapłan mógł służyć na pielgrzymce, potrzeba zaangażowania i współpracy innych prezbiterów. - Wierni przyjmują naszą obecność z wdzięcznością - podsumowują księża.

- Rekolekcje w drodze prowokują do zastanowienia się nad wiarą. To też okazja, aby dać innym świadectwo swojej relacji z Bogiem – podkreśliła Danuta Magiera z Czarnego Lasu, pątniczka z jedenastoletnim stażem.

Jak zauważa ks. Krzysztof Tabath, proboszcz parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Knurowie pielgrzymka to także wyznanie wiary. - Byliśmy świadkami wiary dla tych wszystkich, przez których miejscowości przechodziliśmy. Tym bardziej w sytuacji, kiedy coraz więcej ludzi od wiary odchodzi, kiedy tyle jest zgorszenia. My chcemy pokazać, że jedyna droga to droga wierności Chrystusowi, wierności Ewangelii” – podkreślał kapłan.

Cecha charakterystyczną „pielgrzymowania po śląsku” jest liczny udział całych rodzin. Ks. Grzegorz Uszok, proboszcz parafii Ducha Świętego w Wodzisławiu Śląskim przypomniał, że kiedy przed 20 laty rodziła się ta pielgrzymka, „to była myśl, że jest to pielgrzymka parafialna, więc żeby mogły w niej też iść dzieci, całe rodziny, osoby starsze i taki jest przekrój tej pielgrzymki”.

Pielgrzymka piesza, która od 16 lat jako pierwsza staje na mecie to Nocna Pielgrzymka „Na przekór” z Piekar Śląskich, w tym roku dotarła 12 maja na Jasną Górę. 160 osób, 60 kilometrów, 14 godzin i 30 minut oraz niepoliczalna moc modlitwy - tak wyglądała tegoroczna nocna piesza pielgrzymka. Co roku piekarscy pątnicy prosili za współbraci prześladowanych za Chrystusa w różnych zakątkach świata.

Pielgrzymowanie Ślązaków na Jasną Górę ma długą tradycję. Już Jan Długosz (1460) i Grzegorz z Sambora (zm. 1587) pisali o pielgrzymach ze Śląska. Zaborcy, okupanci, komuniści zakazywali tej formy kultu lub uporczywie przeszkadzali, jednak z każdym stuleciem liczba pątników rosła. Obecność górnośląskich pielgrzymek na Jasnej Górze jest udokumentowana stosunkowo bogato.

W XVIII w., w latach panowania pruskiego, król Fryderyk II, zdając sobie sprawę ze znaczenia Częstochowy dla ludu Górnego Śląska, zabronił poddanym urządzania pielgrzymek do Częstochowy. Ludność nie przestrzegała jednak ściśle tych zakazów. W pierwszej połowie XVIII w. zachowały się w „Liber Miraculorum" dowody obecności pielgrzymów z terenu Górnego Śląska. Jednym z cudownie uzdrowionych był Jan Emanuel Slovik z Bytomia, który przybył na Jasną Górę, by podziękować za cudowne wyleczenie z choroby.

Na Śląsku w pierwszych latach XX w. nastąpiło wyraźne ożywienie ruchu narodowego w wyniku działalności Wojciecha Korfantego i innych polskich działaczy. Jednym z elementów wchodzących w skład przeobrażeń politycznych i narodowych były pielgrzymki do miejsc o szczególnym znaczeniu dla polskiej sprawy.

Jak podaje ks. prof. Jerzy Myszor badacz historii Górnego Śląska to właśnie w Częstochowie pielgrzymi znajdowali sprzyjający klimat dla uzewnętrznienia swych uczuć narodowych, także wśród paulinów znalazło się wielu, którzy jawnie manifestowali łączność Śląska z resztą ziem polskich, którzy angażowali się w działalność społeczną przed i w czasie akcji plebiscytowej. Właśnie po plebiscycie w 1921 r. na Górnym Śląsku w sprawie przynależności państwowej tych terenów wiele pielgrzymek parafialnych datuje swoje początki.

Jednak grupy pątnicze ze Śląska przybywające licznie pod koniec czerwca to nie pierwsze pielgrzymki w tym roku na Jasną Górę.

36 godzin wysiłku dla Maryi podjęli z kolei po raz czwarty uczestnicy Pieszej Pielgrzymki „non stop” z parafii pw. Matki Bożej Bolesnej w Jawiszowicach-Osiedle Brzeszcze zorganizowanej przez Grupę JG24 „Jasna Góra bez kompromisów”. Pątnikom w tak krótkim czasie udało się pokonać 126 km. Na trasę wyruszyło 32 uczestników oraz 5 osób obsługi – pilot, ratownik, techniczny – transport, dwóch fizjoterapeutów. Najmłodszy pielgrzym miał 20 lat, najstarszy – 54.

Wierni tradycji pątnicy z Łowicza przybywają na Jasną Górę zawsze w wigilię Zielonych Świątek w tym roku było to 8 czerwca. To jedna z najstarszych i najbarwniejszych pieszych pielgrzymek. Pątnicy łowiccy zawsze wchodzą do sanktuarium w kolorowych, księżackich strojach tzw. pasiakach, tańcząc oberki i polki. Wejściu towarzyszy także kapela, wspomagająca śpiew pątników, którzy witają Jasnogórską Panią starymi, niektórymi jeszcze z XVI w., łowickimi pieśniami.

Tradycyjny „szczyt pielgrzymkowy” przypada jednak na sierpień. Jego kulminacja obejmuje dni poprzedzające uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (15 sierpnia) oraz uroczystość odpustową Matki Bożej Częstochowskiej (26 sierpnia). Wówczas na Jasną Górę każdego dnia docierają tysiące, a nawet dziesiątki tysięcy wiernych. Sezon pieszych wędrówek do Częstochowy kończy się 8 września.

Zdaniem historyków, początki ruchu pielgrzymkowego sięgają początków istnienia klasztoru. Zorganizowane grupy przybywają od XV w. Pierwsza pielgrzymka piesza miała dotrzeć do sanktuarium w 1434 r. Wtedy to, po odrestaurowaniu Obrazu Matki Bożej zniszczonego po rabunkowym napadzie na klasztor, w uroczystej procesji przeniesiono Obraz Jasnogórskiej Bogurodzicy z Krakowa do Częstochowy.

Po raz 408. dotrą w tym roku wierni z Żywca. W 1608 r. powstało w Żywcu Bractwo Różańca Świętego. Trzy lata później wspólnota zorganizowała pierwszą pielgrzymkę do Częstochowy. O początkach Pielgrzymki Żywieckiej wspomniano po raz pierwszy w „Dziejopisie Żywieckim” Andrzeja Komonieckiego. Autor dzieła, który od 1686 był kolejno burmistrzem i wójtem Żywca, sam organizował kolejne pielgrzymki na Jasną Górę.

Do najstarszych, udokumentowanych w kronikach, należy też ślubowana pielgrzymka z Gliwic. Mieszkańcy tego miasta wyruszyli na Jasną Górę w 1626 r. Podczas wojny trzydziestoletniej, gdy Gliwice były oblegane przez wojska duńskie, mieszkańcy nie potrafili obronić miasta. Wtedy powierzyli swój los Maryi. Złożyli uroczyste ślubowanie, że odtąd corocznie będą pielgrzymować na Jasną Górę. Miasto nie zostało zdobyte, a śluby z krótkimi przerwami, spowodowanymi historycznymi uwarunkowaniami, wypełniane są do dziś.

Z XVII w. datowana jest także Praska Pielgrzymka Piesza, która po raz pierwszy wyszła w 1657 roku. Ostatnia - w roku 1917, lecz nie dotarła na Jasną Górę z powodu działań wojennych na froncie w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego. W 1983 r. została wznowiona przez Pomocników Maryi Matki Kościoła.

Od 381 lat nieprzerwanie na Jasną Górę pielgrzymują mieszkańcy Kalisza. Początki tej pielgrzymki związane są z kaliskimi księżmi jezuitami. To właśnie z ich domu wyruszyła na Jasną Górę grupa kleryków. Z czasem w wielu kaliskich parafiach tworzyły się grupy pątnicze, udające się do Częstochowy. Pielgrzymowania kaliskiego nie przerwały nawet lata okupacji hitlerowskiej i stalinowskiego reżimu. Podobnie pielgrzymka warszawska wychodząca z paulińskiego kościoła w Warszawie od 307 lat nieprzerwanie notuje swoje dzieje.

Zainicjował ją w 1711 r. paulin, o. Innocenty Pokorski, który złożył ślub Matce Bożej, że zorganizuje pielgrzymkę ze stolicy, jeśli Maryja wstawi się za Warszawą i panująca wówczas zaraza ustanie. Raz pielgrzymka warszawska nie dotarła do celu - w 1792 r. Wszyscy jej uczestnicy wraz z księdzem zostali wymordowani i do dziś nie wiadomo, czy zabójcami byli Prusacy czy Kozacy. Tragedia rozegrała się na drodze z Woli Mokrzyckiej do Krasic.

Wciąż nie brakuje pątników na najdłuższych trasach, a te wiodą z Pomorza Zachodniego, z Warmii i z Helu – to 500-600 kilometrów.

W pielgrzymce kaszubskiej z Helu uczestnicy mają do pokonania aż 640 km. Podobny dystans podejmują pątnicy pielgrzymki szczecińsko-kamieńskiej, szczególnie ci, którzy wychodzą sprzed krzyża w nadmorskim Pustkowie. Wierni z Łukęcina idą aż 20 dni. Również długą trasę do pokonania ma Piesza Pielgrzymka Diec. Koszalińsko-Kołobrzeskiej. Grupa z Ustki 600 km pokonuje w 19 dni.

Kaszubską pielgrzymkę wyróżnia nie tylko to, że jest najdłuższą w Polsce, ale również to, że kultywuje regionalne tradycje i dba, aby na flagach czy koszulkach znalazły się motywy z kaszubskim haftem.

Od lat do najliczniejszych grup pielgrzymkowych należą kompanie z Krakowa (8,1 tys.), Tarnowa (7,1 tys.) i Radomia (5 tys. 800) oraz paulińska Warszawska Pielgrzymka Piesza (6 tys.).

Na Jasną Górę prowadzi ponad 55 pieszych szlaków pielgrzymkowych. W sumie liczą one ponad 15 tys. kilometrów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Drugie życie strajkowego ,,ogórka"

2019-06-26 22:58

Anna Majowicz

W gmachu głównym Politechniki Wrocławskiej podpisano dziś (26.06) list intencyjny, którego celem jest renowacja zabytkowego autobusu Jelcz 043, zwanego ze względu na swój kształt ,,ogórkiem”.

Archiwum Centrum Historii Zajezdnia
Podczas konferencji w gmachu głównym Politechniki Wrocławskiej

Pojazdem tym 26 sierpnia 1980 r. Tomasz Surowiec zablokował wyjazd z Zajezdni nr VII we Wrocławiu, co doprowadziło do strajku. Jego uczestnicy solidaryzowali się z robotnikami z Wybrzeża. Tak narodziła się Wrocławska „Solidarność”.

Ośrodek „Pamięć i Przyszłość” postanowił przeprowadzić przedsięwzięcie, pt.: „Drugie życie strajkowego Jelcza 043”. Inicjatywę podjęły Politechnika Wrocławska, Jelcz Spółka z o. o., Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne Spółka z o. o. oraz NSZZ „Solidarność” Region Dolny Śląsk. Rezultatem współdziałania tych instytucji będzie renowacja autobusu Jelcz 043 oraz przywrócenie jego wyglądu z 1980 r., przy jednoczesnym nadaniu mu cech pojazdu nowoczesnego, odpowiadającego najnowszym standardom. – Mamy nadzieję, że autobus uda się odrestaurować do sierpnia przyszłego roku, kiedy to obchodzić będziemy 40-lecie powstania ,,Solidarności” – mówi Marek Mutor, dyrektor Centrum Historii Zajezdnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem