Reklama

Franciszek u św. Marty: bezinteresowność wobec Boga pomaga służyć innym

2019-06-11 12:17

st (KAI) / Watykan

Grzegorz Gałązka

Istotnym warunkiem relacji z Bogiem jest bezinteresowność – przypomniał papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej refleksji Ojciec Święty nawiązał do czytanego dzisiaj fragmentu Ewangelii (Mt 10,7-13) mówiącego o misji chrześcijan, powołanych aby iść. Zaczyna się on od słów: „Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy”. Chodzi zatem o życie służby – zaznaczył Franciszek.

„Życie chrześcijańskie jest po to, aby służyć. To bardzo smutne, gdy odnajdujemy chrześcijan, którzy na początku, po swoim nawróceniu, lub uświadomieniu sobie, co to znaczy być chrześcijaninem służą, są otwarci na posługę, służą ludowi Bożemu, a następnie dochodzą do wykorzystywania ludu Bożego. Wyrządza to wiele zła ludowi Bożemu. Powołaniem jest «służba», a nie «posługiwanie się innymi» – powiedział papież.

Następnie Ojciec Święty podkreślił, że najistotniejsze w czytanym dzisiaj fragmencie są słowa Pana Jezusa: „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”. Zbawienia bowiem się nie kupuje, Bóg nam daje je darmo. Pragnie tylko, aby nasze serce się otwarło. Stwierdził, że „Nie ma relacji z Bogiem poza bezinteresownością”. Dodał, że jeżeli czasami podejmujemy jakieś wyrzeczenia, aby zyskać jakąś łaskę – to nie czynimy tego, żeby „zapłacić” za łaskę, lecz aby poszerzyć nasze serce. Natomiast Bóg udziela swej łaski darmo i nie uprawia się z Nim handlu – zaznaczył Franciszek.

Reklama

Papież podkreślił, że zachęta, by darmo dawać skierowana jest przede wszystkim do pasterzy, aby nie próbowali robić interesów na Bożej łasce.

„W naszym życiu duchowym zawsze grozi nam popadanie w pokusę podejścia merkantylnego, nawet rozmawiając z Bogiem, jak gdybyśmy chcieli dać Panu Bogu łapówkę. Nie! Tak nie można, nie tą drogą. «Panie, jeśli mi to uczynisz, dam Tobie to, czy coś innego», nie. Składam tę obietnicę, ale to powiększa moje serce, aby otrzymać to, co tam jest, darmo dla nas dane. Ta relacja bezinteresowności z Bogiem pomoże nam mieć ją także w relacji z innymi, czy to w świadectwie chrześcijańskim, czy w posłudze chrześcijańskiej, czy to w życiu duszpasterskim tych, którzy są pasterzami ludu Bożego. Idąc. Życie chrześcijańskie to podążanie. Nauczajcie, służcie, a nie «posługujcie się innymi». Służcie i dawajcie za darmo to, co darmo otrzymaliście. Niech nasze życie w świętości będzie tym poszerzeniem serca, aby bezinteresowność Boga, łaski Boga, które On chce dać, mogły dotrzeć do naszego serca. Niech tak się stanie” – powiedział Ojciec Święty na zakończenie swej homilii.

Tagi:
Franciszek

Reklama

Franciszek: Za przykładem bł. ks. Alfreda Cremonesi bądźmy odważnymi misjonarzami w każdym środowisku

2019-10-20 12:56

st, tom (KAI) / Watykan

Niech przykład błogosławionego męczennika, ks. Alfreda Cremonesi pobudza nas, byśmy budowali braterstwo i byli odważnymi misjonarzami w każdym środowisku - wezwał Franciszek podczas modlitwy Anioł Pański w Watykanie.

Grzegorz Gałązka

"Wczoraj w Crema został ogłoszony błogosławionym męczennik ks. Alfred Cremonesi, kapłan misjonarz z Papieskiego Instytutu Misji Zagranicznych. Zabity w Birmie w 1953 r. był niestrudzonym apostołem pokoju i gorliwym świadkiem Ewangelii, aż do przelania krwi. Niech jego przykład pobudza nas, byśmy budowali braterstwo i byli odważnymi misjonarzami w każdym środowisku. Niech jego wstawiennictwo wspiera tych, którzy starają się dzisiaj, aby siać Ewangelię w świecie. Wznieśmy brawa dla błogosławionego Alfreda!" - powiedział papież.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ksiądz Jerzy Popiełuszko - globalny święty

2019-10-18 12:21

ar, aw / Warszawa (KAI)

Gdy media całego świata informowały w październiku 1984 r., że w Polsce agenci komunistycznej bezpieki zamordowali katolickiego kapłana, nikt nie przypuszczał, że jest to początek niezwykłego fenomenu - obok św. Jana Pawła II i św. Faustyny Kowalskiej ks. Jerzy Popiełuszko jest polskim świętym globalnym. Do jego grobu spontanicznie pielgrzymowało ponad 23 mln osób, w tym papieże, prezydenci i premierzy, politycy i ludzie kultury oraz zwyczajni ludzie ze wszystkich kontynentów. Relikwie męczennika czczone są w ponad tysiącu kościołach na całym świecie, w krajach tak odległych jak Uganda, Boliwia, Peru. W sobotę 19 października przypada 35. rocznica męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

Archiwum

Siła słabego

Już pierwszej nocy po odnalezieniu zmasakrowanego ciała ks. Jerzego w konfesjonałach kościoła św. Stanisława Kostki na Żoliborzu zaczęły dziać się prawdziwe cuda - wspominają kapłani, którzy słuchali do świtu spowiedzi. Choć tłumy nie oblegają już świątyni, grób męczennika jest stale nawiedzany. Pod kościół wciąż podjeżdżają autokary z pielgrzymami z Polski i ze świata. - Wśród cudzoziemców przeważają Francuzi, Włosi i Amerykanie, ale niedawno była grupa z Kamerunu - mówi KAI pracownica Muzeum ks. Jerzego Popiełuszki, działającego od dekady w podziemiach świątyni. Co ciekawe, Francuzi pielgrzymowali tu najliczniej jeszcze na długo przed cudownym uzdrowieniem ich rodaka, które otwiera drogę do kanonizacji męczennika.

Milena Kindziuk, autorka biografii ks. Jerzego i jego matki Marianny, twierdzi, że po przekazaniu informacji o cudzie zauważalny jest wzrost liczby pielgrzymów. - Nie są to już kilometrowe kolejki jak kiedyś, gdy sięgały Dworca Gdańskiego, ale codziennie do kościoła i na grób przybywają tu osoby, które chcą modlić się za wstawiennictwem ks. Jerzego. Gdyż ma on opinię bardzo skutecznego orędownika.

Pielgrzymi modlą się przy grobie, wstępują do kościoła, gdzie przechowywane są relikwie męczennika, zwiedzają poświęcone mu muzeum, wypisują intencje modlitewne i podziękowania za otrzymane łaski.

Niezależnie od wieku, pochodzenia społecznego czy narodowości fascynacja świadectwem skromnego księdza, który nawoływał do porzucenia przemocy, do zwyciężania zła dobrem, do stosowania ubogich środków, życia Ewangelią - wciąż trwa.

Spontaniczny kult

W pogrzebie ks. Jerzego, który odbył się 3 listopada 1984 r., wzięło udział od 600 do 800 tys. osób, być może nawet milion. Ten nieprzebrany strumień ludzki trzeba było zorganizować - stopniowo powstawała infrastruktura, która usprawniała przepływ pielgrzymów - służba porządkowa, medyczna, informacyjna. Przy parafii zbudowano Dom Pielgrzyma Amicus, w 20. rocznicę męczeństwa otwarto Muzeum im. ks. Jerzego Popiełuszki, zaś rok po beatyfikacji męczennika, na wiosnę 2011 r., został otwarty Ośrodek Dokumentacji Życia i Kultu Błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki.

Jego życie i dzieło są także tematem kilkunastu monografii, setek artykułów, kilku prac doktorskich. Do masowej wyobraźni, także młodych odbiorców, wszedł dzięki filmowi Rafała Wieczyńskiego "Popiełuszko. Wolność jest w nas" ze znakomitą kreacją Adama Woronowicza. Premiera odbyła się w 2009 r., a obraz miał ogromną widownię - obejrzało go ponad 1,5 mln osób w Polsce oraz kilkaset tysięcy za granicą. Duszpasterz ludzi pracy inspirował nie tylko Polaków - w 2012 r. odbyła się w Watykanie premiera filmu dokumentalnego pt. "Jerzy Popiełuszko: Messenger of the Truth (Orędownik Prawdy)". Scenarzysta i producent obrazu Paul Hensler pracował nad nim ponad dekadę.

Kościół oficjalnie potwierdził intuicję wiernych - ks. Jerzy Popiełuszko został beatyfikowany 6 czerwca 2010 r. w Warszawie jako męczennik za wiarę.

Wyjątkowo skuteczny święty

Beatyfikacja niewątpliwie ożywiła zainteresowanie ks. Jerzym, ale umożliwiła też takie inicjatywy, jak stworzenie portalu modlitewnego w kwietniu 2013 r. Jest on prowadzony przez Misjonarzy ks. Jerzego. Łukasz Urbaniak skomponował "Missa in memoriam Beati Georgii Popieluszko", zaś biskup polowy WP Józef Guzdek ustanowił medal jego imienia rok po wyniesieniu na ołtarze.

Zapytana o fenomen kultu błogosławionego księdza Milena Kindziuk odpowiada, że ludzi przyciąga jego wyjątkowa skuteczność. Czują, że sanktuarium męczennika na Żoliborzu jest miejscem uprzywilejowanym, w którym za wstawiennictwem skromnego kapłana Bóg wysłuchuje ich próśb. Znane są przypadki odzyskanego wzroku, uzdrowień z nowotworów, ale też spowiedzi odbytej po dziesięcioleciach. Jego własna matka Marianna, która miała zaplanowaną operację stawów i przyjechała na grób syna, by prosić go o uzdrowienie, została wysłuchana tak, że do końca życia była w stanie zbierać kartofle.

Dlatego pielgrzymi będą tu nadal przybywać, a kanonizacja tylko wzmocni ich intuicję o ks. Jerzym jako o skutecznym orędowniku - uważa Milena Kindziuk.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prezes Trybunału broni aborcji

2019-10-21 11:34

Artur Stelmasiak

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska dąży do umorzenia skargi konstytucyjnej ws. aborcji eugenicznej. A przecież na finiszu kampanii politycy PiS mówili, że czekają na ten wyrok Trybunału.

trybunal.gov.pl

Według ustaleń "Niedzieli" sędziowie chcą orzekać w sprawie aborcji eugenicznej, ale od 2 lat są blokowani przez prezes Trybunału Konstytucyjnego. Wraz z pierwszym posiedzeniem Sejmu wniosek 107. posłów złożony w poprzedniej kadencji sejmu ulegnie dyskontynuacji. Oznacza to, że prawo posłów, które jest zapisane w konstytucji, zostanie skutecznie ograniczone poprzez celową blokadę w organizacji pracy sędziów w Trybunale Konstytucyjnym.

Ustalenia "Niedzieli" o coraz mocniejszej blokadzie w Trybunale Konstytucyjnym w złym świetle stawiają także najważniejszych polityków Prawa i Sprawiedliwości. To oni przecież w jesiennej kampanii wyborczej do Sejmu mówili, że są za życiem, ale czekają na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. - W tej chwili czekamy na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ ustawowe zagwarantowanie tej kwestii będzie dużo słabszą gwarancją, że ta sprawa zostanie raz na zawsze rozwiązana tak, jak byśmy chcieli, żeby aborcja eugeniczna była niemożliwa.

Dlatego wybraliśmy drogę konstytucyjnego zabezpieczenia - mówił w "Naszym Dzienniku" wicepremier Jacek Sasin.

Wniosek do Trybunału ws. stwierdzenia niekonstytucyjności aborcji eugenicznej trafił w październiku 2017 roku. Początkowo prezes Trybunału Konstytucyjnego mówiła o tym wniosku w superlatywach i że będzie on traktowany poważnie. - Na pewno nie będzie nieuzasadnionych opóźnień. Apeluję do opinii publicznej, aby spokojnie oczekiwać na rozstrzygnięcia. Nadmierne emocje w takich sprawach zawsze przeszkadzają - mówiła Julia Przyłębska w listopadzie 2017 roku.

Niestety dotychczasowa postawa szefowej najważniejszego sądu w Polsce nie ma nic wspólnego z tymi deklaracjami. Tygodnik "Niedziela" już rok temu ujawnił, że prezes Przyłębska celowo blokuje wniosek, który mógłby ocalić życie ponad tysiąca zabijanych dzieci rocznie (https://www.niedziela.pl/artykul/140126/nd/). Niestety po ponad roku dalsze postępowanie pani prezes potwierdziło tylko, że publikacja tyg. "Niedziela" była w 100 proc. prawdziwa.

Także posłowie poprzedniej kadencji byli zaszokowani biernością prezes Trybunału Konstytucyjnego. Pod koniec roku 2018 wysłali do niej list z kategorycznym żądaniem (https://www.niedziela.pl/artykul/39325/Poslowie-zadaja-aby-Trybunal-zajal-sie). "Przeciągające się prace w Trybunale Konstytucyjnym odbieramy z olbrzymim niepokojem. (...) Dotyczy ona bowiem najbardziej podstawowego prawa człowieka, jakim jest prawo do życia" - czytamy w liście podpisanym przez 79. posłów.

W grudniu 2018 roku posłowie dostali odpowiedź od prezes TK, że sprawa "jest w toku postępowania merytorycznego". Dodaje, że "gdy na niejawnej naradzie skład orzekający wyznaczy termin rozpoznania ww. wniosku, zostanie on niezwłocznie opublikowany na stronie internetowej Trybunału". Zdaniem Przyłębskiej, "zarówno w tej, jak i w innych sprawach, które są rozpatrywane przez Trybunał Konstytucyjny, nie ma żadnych opóźnień".

Za czasów rządów Lewicy, AWS i Platformy Obywatelskiej nigdy nie było takiej blokady prac Trybunału Konstytucyjnego ws. tzw. światopoglądowych. W 1997 roku prezes TK prof. Andrzej Zoll doprowadził do przełomowego orzeczenia Trybunału po 5 miesiącach od złożenia wniosku ws. aborcji. Natomiast za czasów prezes Juli Przyłębskiej sprawa praktycznie nie została ruszona po 2 latach od złożenia wniosku, a przecież od dawna Trybunał ma komplet dokumentów z bardzo dobrymi opiniami Marszałka Sejmu i Prokuratora Generalnego. Wszyscy są zgodni co do faktu, że aborcja eugeniczna jest sprzeczna z konstytucją, ale dotychczasowa postawa prezes Trybunału wskazuje, że nie chce ona stanąć po stronie konstytucji. - Niestety wszystko wskazuje, że wniosek posłów będzie umorzony wraz z końcem kadencji sejmu - mówi jeden z naszych informatorów z Trybunału Konstytucyjnego.

Zgodnie z ustawą o Trybunale Konstytucyjnym, która została zmieniona za czasów rządów PiS, wniosek 107. posłów zostanie umorzony przed zaprzysiężenia nowych posłów 12 listopada. Pani prezes Julia Przyłębska ma więc niewiele czasu by wywiązać się ze swoich konstytucyjnych obowiązków. Przecież już rok temu posłowie pisali w swoim apelu, że przeciąganie prac nad aborcją eugeniczną jest motywowane względami politycznymi, co uderza w wiarygodność Trybunału Konstytucyjnego, ale także posłów – wnioskodawców.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem