Reklama

Nowy Targ: wydarzenie Jezus na Lodowisku to wprowadzanie Chrystusa w rzeczywistość człowieka

2019-06-12 11:40

Marta Mastyło

Marta Mastyło

„Maryjo, weszłaś między nas w znaku figury ludźmierskiej” – zawierzeniem Maryi tego spotkania i jego uczestników zawiązywała się modlitewna wspólnota, która od sobotniego poranka po schyłek dnia, zapragnęła spotkać się z Jezusem, by w skupieniu, ale i radości pogłębiać swoją z Nim relację.

Po raz szósty nowotarska hala lodowa, na co dzień będąca świadkiem hokejowych rozgrywek, otwartością serc i mocą wiary uczestników wydarzenia przemieniła się na 12 godzin w świątynię rozbrzmiewającą Bożym słowem i śpiewem. Mottem przewodnim tegorocznego wydarzenia były słowa z Księgi Jeremiasza: „Pan natomiast jest prawdziwym Bogiem, jest Bogiem żywym i Królem wiecznym” (Jer 10, 10).

– Modlitwa buduje człowieka, stanowi o jego godności… będziemy się modlić za siebie, za bliskich, za naszą Ojczyznę, w której toczy się wielka wojna o prawdę, o Boga w człowieku, w jego rozumieniu w życiu społecznym, w szkolnictwie… potrzeba naszej wielkiej duchowej pracy, o czym wielu nie pamięta – mówił proboszcz parafii św. Jadwigi Królowej w Nowym Targu, ks. Henryk Paśko. Przywołując słowa poety Brunona Jasieńskiego: „Nie boję się wrogów, mogą co najwyżej zabić, nie boję się przyjaciół, mogą co najwyżej zdradzić, boję się tych obojętnych, bo za ich milczącą zgodą dzieje się i zdrada i zbrodnia”, kapłan akcentował: – Martwi, że w wielu ludzkich sercach wyziębła miłość, wyziębły te wartości, które budują szczęśliwą wieczność człowieka, i dlatego tak bardzo jesteście wszyscy tu potrzebni. Ks. Paśko wspomniał też, że o podobnej porze, 7 czerwca 1979 roku, równo 40 lat temu, przybył do Nowego Targu papież Jan Paweł II, co nadało spotkaniu na lodowisku szczególne znaczenie.

Setki przybyłych osób pragnęło uwielbiać Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, wzięli udział w uroczystej adoracji. Modlitwie towarzyszyła figura Matki Bożej, którą przywieźli górale z sanktuarium w Ludźmierzu. Można było przystąpić do spowiedzi św., chętnym udzielano także pomocy duchowej poprzez indywidualną modlitwę wstawienniczą. Wierni przybywali całymi rodzinami, a najmłodszym zapewniono atrakcyjne zajęcia w specjalnie przygotowanej Strefie Malucha.

Reklama

W tym roku konferencje głosili ks. dr Leszek Harasz i Maciej Bodasiński – reżyser, scenarzysta, producent filmowy, dokumentalista, który dzieląc się świadectwem swojego życia, zachęcał do udziału w zaplanowanej na 14 września br. Akcji „Polska pod Krzyżem” organizowanej na Świętym Krzyżu, będącej kolejną, po „Różańcu bez granic” inicjatywą z jego udziałem. Głównym punktem całodziennej uroczystości była wieczorna Eucharystia z prośbą o wylanie Ducha Świętego wraz z modlitwą wstawienniczą.


Ks. prałat Franciszek Ślusarczyk, kustosz Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie – Łagiewnikach, w słowach homilii wspomniał między innymi o zagrożeniach jakie stają obecnie przed rodziną, o uwadze jaką powinno się poświęcić młodemu pokoleniu, szczególnie w obliczu eksperymentów, które pojawiają się w kwestii wychowania. Słowami przesłania, jakie pozostawił nam Ojciec Święty przed 40 laty podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, zwrócił uwagę na stojące przed nami powinności: – „Abyście całe to duchowe dziedzictwo, któremu na imię Polska raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością, taką jaką zaszczepia w nas Chrystus na chrzcie świętym. Abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się i nie zniechęcili, abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy. Homileta podkreślił jak wyjątkowej aktualności nabierają dziś te słowa. Mówił o potrzebnych nam darach Ducha św., jak bardzo powinniśmy żyć nimi na co dzień. Owocami Ducha św. jak poucza Paweł Apostoł są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność i opanowanie; ich powinniśmy szukać w naszych sercach i w naszej codziennej postawie. Przypomniał jak dojrzewała wiara młodych w świetle nauki Chrystusa podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie, przywołał ich atmosferę i piękno duchowe jakie wyzwalało się wówczas w ludziach. – Niech każde spotkanie z Jezusem Miłosiernym daje odwagę przyznawania się do Jezusa Chrystusa, który zawsze stoi po stronie prawdy – mówił ks. Ślusarczyk. I zaznaczał: – Byśmy mogli wyznać, że tworzymy jedną Bożą rodzinę, że chcemy być naprawdę pojętnymi i dobrymi uczniami Jezusa Miłosiernego.

Po zakończeniu uroczystości w hali lodowej górale w regionalnych strojach niosący figurę Matki Bożej Ludźmierskiej wraz z pozostałymi uczestnikami spotkania, przeszli w procesji do kościoła św. Katarzyny Aleksandryjskiej, gdzie na zakończenie dnia wysłuchano nagrania homilii Ojca Świętego Jana Pawła II wygłoszonej w Nowym Targu 40 lat temu. Figura Matka Boża Ludźmierska została tu na noc, następnego dnia miała bowiem towarzyszyć uroczystościom Zesłania Ducha Świętego, jakie odbyły się na nowotarskim rynku z udziałem abpa Marka Jędraszewskiego.

Spotkanie „Jezus na lodowisku” wrosło już na dobre w pejzaż miasta, a jego wymiarem duchowym jest – jak mówi proboszcz parafii św. Katarzyny, ks. Zbigniew Płachta – wprowadzanie Chrystusa w rzeczywistość człowieka, aby go wszędzie widzieć, uwielbiać i czuć jego obecność. To właśnie parafia św. Katarzyny Aleksandryjskiej rokrocznie organizuje dzień uwielbienia „Jezus na lodowisku”. Wspiera ją w tym przedsięwzięciu nowotarski samorząd oraz mieszkańcy, głosując na projekt w Budżecie Obywatelskim Nowego Targu.

Tagi:
ewangelizacja Nowy Targ Jezus na Lodowisku

Jak być apostołem w codzienności?

2019-12-06 08:46

Damian Krawczykowski

„I rzekł do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!” (Mk 16, 15). To nie polecenie wydane przez Króla królów jedynie dla księży czy misjonarzy. Jezus zwracał się do nas wszystkich! Do mnie i do ciebie. Nie można być chrześcijaninem bez bycia apostołem, bez ewangelizowania innych.

freelyphotos.com

Chęci zazwyczaj rodzą się z dobrego doświadczenia, chęć dzielenia się tym bardziej. Jeśli przeżyjemy pewne wydarzenie, które wywrze na nas ogromnie dobry wpływ, odmieni nas, umocni, uzdrowi, nie chcemy tego zatrzymać jedynie dla siebie. Chcemy pomóc także innym. Jeśli widzimy wokół tylu pogubionych i błądzących, rodzi się w nas chęć niesienia im pomocy.

Być w pełni wierzącym katolikiem, a nie ewangelizować, to tak, jakby widzieć śmiertelnie chorych i nie zanieść im recepty, którą się ma. Ba! My posiadamy ten właściwy i jedyny lek, który może im pomóc: Jezusa Zmartwychwstałego.

Jak rozpocząć ewangelizację?

To oczywiste, że nie każdy jest na takim etapie drogi, w którym bez problemów może podejść do drugiej, pozornie obcej osoby i opowiedzieć jej o Jezusie, o tym, że On może odmienić życie temu człowiekowi. Nasze emocje, charakter i osobowość nie zawsze są nam posłuszne. Często nie idą w zgodzie z serduchem.

Moim zdaniem na początku drogi apostolskiej musimy rozeznać to, do czego powołuje nas Bóg. Nie każdy z nas jest powołany, by założyć nową grupę ewangelizacyjną i być jej liderem, bo zwyczajnie nie każdy ma do tego predyspozycje. Nie każdy może tworzyć muzykę ewangelizacyjną, założyć katolickie radio czy pisać takowe książki.

Droga ewangelizacji, którą obierzemy, wiąże się bezpośrednio z talentami, typem osobowości i uwarunkowaniami, którymi zostaliśmy obdarowani przez Pana. Musimy poprzebywać z Jezusem i odkryć to, co powinniśmy dla Niego robić. Gdy jesteśmy w trakcie takiego rozeznawania, warto nauczyć się i wdrożyć we własne życie tak zwane „odruchy ewangelizacyjne”. Tym terminem nazwałem wszelkie, powszednie, codzienne przejawy przekazywania bliźnim Dobrej Nowiny. Musimy sprawić by było to dla nas tak naturalnym, jak podstawowe czynności dnia codziennego.

Odruchy ewangelizacyjne to na przykład noszenie krzyżyka na szyi, opaski na rękę z cytatami z Pisma Świętego czy różańca, zawieszki, to wspólna modlitwa we własnych domach, to na przykład kubek z Bożym przesłaniem, którego używasz w pracy, to znak krzyża, gdy mijasz kościół, gdy zasiadasz do jedzenia (nie tylko w domu, ale też w szkole, uczelni, w miejscu pracy).

Podstawa ewangelizacyjna to życie godne ucznia Jezusa, nie wstydzenie się bycia chrześcijaninem. To stawanie zawsze po stronie dobra i prawdy, to „wkładanie nóg w szprychy roweru”, czyli wybieranie Jezusa często w zamian za krzywe spojrzenia i brak szacunku u innych.

To wystawienie samego siebie na pośmiewisko świata. Bo naprawdę: jeśli zaczniesz żyć prawdami Ewangelii, świat uzna cię za dziwaka i Bożego wariata. Przyjmij to jako prestiż. Jezus zapowiadał, że będą nas prześladować.

„Potem mówił do wszystkich: Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa” (Łk 9, 23-24).

Nasz krzyż to prześladowania. To wszystkie krzywe spojrzenia ludzi, które zamiast słów mówią: „Ciągle gada o tym Jezusie, zwariował! Świr!”. To wszystko to, co Zły chce wykorzystać, byśmy przestali żyć jak prawdziwi wojownicy Pana, a zalęknieni siedzieli zamknięci w domach.

Życie Ewangelią wśród ludzi nie jest żadnym wywyższaniem się, chwaleniem czy „obnoszeniem się” z wiarą. Gdy przyjmiemy jako taktykę defensywę, przegramy.

Musimy grać najofensywniej jak się da, nie możemy dać się zepchnąć do narożnika. Musimy walczyć z całych sił, tak by już niedługo wiara w Boga wróciła do polskich domów, a Polacy żyli w głębokiej relacji z Jezusem. Bez wstydu i zakłopotania.

_____________________________________

Artykuł zawiera treść książki Damiana Krawczykowskiego pt. "Apostołowie w dresach. Jezus potrzebuje właśnie ciebie!", wyd. Święty Wojciech. Więcej o książce: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Reklama

U św. Łucji w Syrakuzach

2012-12-13 09:34

Margita Kotas

MARGITA KOTAS

13 grudnia to dzień wspomnienia św. Łucji, męczennicy z Syrakuz, żyjącej na przełomie III i IV wieku.

Teatr grecki, Latomie - kamieniołomy ze słynnym Uchem Dionizjosa, grotą, której nazwę nadał malarz Caravaggi, grób Archimedesa, rozsławione utworem Karola Szymanowskiego Źródło Aretuzy - to tylko niektóre z licznych zabytków miasta położonego nad Morzem Jońskim, które nieprzerwanie przez 27 stuleci posiadało ogromne znaczenie gospodarcze i kulturalne. Współczesne Syrakuzy na Sycylii rozsławia Płacząca Matka Boża, której sanktuarium wybudowane w kształcie ludzkiej łzy odwiedzane jest przez tysiące pielgrzymów z całego świata. 6 listopada 1994 r., podczas wizyty w Syrakuzach świątynię tę poświęcił Papież Jan Paweł II Nieco w cieniu Matki Bożej, z której oczu 29 sierpnia 1953 r. na niewielkim wizerunku w małym mieszkaniu rodziny Angelo i Antoniny Janusso popłynęły łzy, patronuje rodzinnemu miastu św. Łucja, której relikwie znajdują się w katedrze na wyspie Ortigia, wyspie przepiórek - jak tłumaczy się jej nazwę.

Mostem Umbertino z lądu stałego przedostajemy się na wyspę, na starówkę Syrakuz. Spacerem docieramy do Piazza Duomo, gdzie obok ratusza miejskiego ulokowanego w Palazzo del Senato wznosi się katedra S. Maria del Piliero zbudowana w latach 1728-53. W jej projekt włączono starożytną świątynię Minerwy, której potężne kolumny oglądać można przechodząc wzdłuż północnej ściany świątyni. Jedna z kaplic prawej nawy bocznej katedry poświęcona jest św. Łucji i przechowuje się w niej relikwie - żebro i lewe ramię świętej. Niemal nieustannie trwa tu modlitwa. Święta, będąca m.in. patronką ociemniałych, do czego „zobowiązuje” ją imię oznaczające „pełna światła”, wzywana jest najczęściej w przypadku chorób oczu.

Istnienie Łucji jest potwierdzone historycznie w sposób bezsprzeczny, zwłaszcza od czasu, gdy odnaleziono grób męczennicy w katakumbach Syrakuz.

Przyszła święta urodziła się w Syrakuzach około 286 r. Już jako dziecko złożyła ślub dozgonnej czystości. Kiedy jej matka powzięła plany wydania jej za mąż za poganina, Łucji udawało się czas jakiś odkładać datę ślubu. Wkrótce z pomocą młodej chrześcijance przyszedł Bóg. Gdy matka Łucji ciężko zachorowała, córka namówiła ją, by odbyła pielgrzymkę do grobu św. Agaty w Katanii. Matka rzeczywiście odzyskała zdrowie i uznając to za cud postanowiła spełnić jedyne życzenie Łucji - zezwoliła, by ta pozostała dziewicą i mogła żyć samotnie. Niestety z tą decyzją nie chciał się pogodzić narzeczony. Zadenuncjował Łucję u namiestnika cesarza Dioklecjana, prześladowcy chrześcijan. Wkrótce aresztowana Łucja poddana została okrutnym torturom. Bezskutecznie. Postanowiono wysłać ją zatem do domu rozpusty. Związaną Łucję miano przewieźć ulicami miasta na wozie zaprzężonym w osły, by stała się pośmiewiskiem zebranych. Ponieważ jednak osłom nie udało się poruszyć wozu. Wówczas namiestnik kazał oblać chrześcijankę wrzącym olejem. I tym razem Łucja nie poniosła najmniejszej szkody. Żołnierze zatem otrzymali rozkaz ścięcia jej mieczem. Prawdopodobnie Łucja poniosła śmierć męczeńską 13 grudnia 304 r.

Wczasach bizantyńskich nad grobem św. Łucji wzniesiono kościół, który mimo iż wiele razy przebudowywany, przetrwał do dziś. Świątynia św. Łucji znajduje się obecnie w nowej części Syrakuz, a z kościoła wchodzi się do wczesnochrześcijańskich katakumb, w których odnaleziono grób Świętej.

ZOBACZ FOTOGALERIE Z SYRAKUZ

Modlitwa

Święta Łucjo,
Ty w godzinie próby wolałaś, aby pozbawiono Cię oczu
zamiast wyprzeć się Chrystusa i zgubić swoją duszę.
Ale Bóg w cudowny sposób Ci je przywrócił
jako nagrodę za Twoje męstwo i niewzruszoną wiarę
i ustanowił Cię patronką w chorobach oczu
[w tym miejscu podajemy intencję]

O wspaniała święta Łucjo, proszę Cię,
byś chroniła mój wzrok i przywróciła zdrowie moim oczom.
Pomóż mi, proszę, zachować zdolność widzenia,
aby moje źrenice mogły podziwiać piękno stworzenia,
blask słońca, kolory kwiatów i uśmiech dzieci.

Zachowaj od skazy również oczy mojej duszy,
moją wiarę, która prowadzi mnie do Boga,
pozwala mi Go poznawać, rozumieć Jego naukę,
dostrzegać Jego miłość do mnie.

I spraw, abym nigdy nie zboczył(a) ze ścieżki,
która wiedzie tam, gdzie Ty, święta Łucjo, przebywasz
w otoczeniu aniołów i innych świętych.

Święta Łucjo, stój na straży moich oczu i mojej wiary.
Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: Ave Maris Stella – adwentowy koncert z Dawidem Kuszem OP

2019-12-13 15:01

Materiały prasowe

W adwentową niedzielę 15 grudnia 2019 r. po raz pierwszy w Polsce wykonany zostanie utwór „Ave Maris Stella” współczesnego francuskiego kompozytora Remi Gousseau. W programie koncertu znajdą się także dwa nowe utwory o. Dawida: „O Radix Iesse” oraz „Rorate caeli”.

Fundacja Dominikański Ośrodek Liturgiczny

– Zapraszamy do zasłuchania się z nami w adwentowe piękno – zaprasza o. Łukasz Miśko OP, prezes Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny, organizującej wydarzenie.

Podczas koncertu w kościele garnizonowym św. Agnieszki przy ul. Dietla 30 o godz. 17 w Krakowie wystąpi Zespół Kameralny Sancta Trinitas, a także soliści: Maria Babicz – sopran, Magdalena Pawełek – sopran, Marek Pawełek – organy. Dyrygować będzie Dawid Kusz OP.

– Dzieło pt. Ave Maria Stella (Witaj Gwiazdo Morza) zostało zamówione przez diecezję Verdun we Francji z okazji Wielkiego Jubileuszu roku 2000” – mówi o swoim utworze Remi Gousseau. – „Premiera miała miejsce 29 czerwca 2001 r. w katedrze Wniebowzięcia NMP w Verdun. Mój utwór wiernie podąża za tekstem tego tradycyjnego maryjnego hymnu. Gdy byłem dzieckiem, bardzo głęboko zapadła mi w pamięć melodia Ave Maris słyszana podczas nieszporów w uroczystości i święta Najświętszej Maryi Panny. Utwór ten jest napisany jako suita na organy z chórem. Partia organów jest bardzo ambitna, bo organy katedry w Verdun, dla których utwór był pomyślany, doprawdy imponują brzmieniem. Melodia gregoriańska jest obecna w każdej warstwie utworu – wyjaśnia kompozytor.

Remi Gousseau – francuski dyrygent i kompozytor, były dyrektor Konserwatorium w Paryżu i Filharmonii Paryskiej, a zarazem dyrektor kilku festiwali muzycznych oraz szef chóru Radia France.

Dawid Kusz – dominikanin. Urodzony w 1979 roku w Rzeszowie. Do zakonu dominikanów wstąpił w 1998 roku, a w 2005 przyjął święcenia kapłańskie. Ukończył z wyróżnieniem Akademię Muzyczną w Krakowie na Wydziale Twórczości, Interpretacji i Edukacji Muzycznej, na Kierunku Edukacji artystycznej w zakresie sztuki muzycznej, specjalność – Prowadzenie Zespołów Wokalnych i Wokalno-Instrumentalnych oraz Nauczanie Przedmiotów Muzyczno-Teoretycznych. W roku 2014 z wyróżnieniem obronił doktorat na Akademii Muzycznej w Krakowie w dyscyplinie dyrygentura. W roku 2012 rozpoczął studia z kompozycji, najpierw w klasie prof. Zbigniewa Bujarskiego (licencjat), a ukończył je w 2016 roku w klasie prof. Józefa Rychlika. Był dyrygentem chóru i orkiestry podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie (2016) oraz podczas Mszy św. kończącej jubileusz 800-lecia Zakonu Kaznodziejskiego pod przewodnictwem papieża Franciszka na Lateranie (2017). Jest wykładowcą przedmiotów muzyczno-teoretycznych (na stanowisku adiunkta) w Międzyuczelnianym Instytucie Muzyki Kościelnej w Krakowie oraz członkiem Archidiecezjalnej Komisji Muzyki Liturgicznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem