Reklama

Wiadomości

Rosja: w Moskwie co roku oddaje się do użytku jedną cerkiew

Każdego roku w okręgach administracyjnych Moskwy jest otwierana średnio jedna świątynia prawosławna, a w dwóch miejscach rozpoczyna się budowa nowych cerkwi. Oznajmił o tym rozmowie z rosyjską agencją prasową "Interfax" kurator programu budowy świątyń w stolicy Rosji, poseł do Dumy Państwowej Władimir Riesin.

[ TEMATY ]

prawosławie

Rosja

cerkiew

josef.stuefer / Foter.com / CC BY

Zapewnił, że zadanie to, postawione prawie 10 lat temu przez patriarchę Cyryla, jest wykonywane z każdym rokiem. Każdy plac, wybrany pod budowę, "szczegółowo omawiamy, w każdym takim przypadku odbywaj się społeczne konsultacje i przesłuchania – oświadczył polityk.

Jego zdaniem, mieszkańcy stolicy ogólnie życzliwie odnoszą się do wznoszenia nowych cerkwi. Deputowany przyznał jednak, że "bywają też niezadowoleni", choć nie jest ich wielu. "Rozmawiamy z nimi, przekonujemy ich a potem przeprowadzamy głosowanie" – stwierdził Riesin.

Reklama

Poinformował jednocześnie, że w Południowo-Zachodnim Okręgu Administracyjnym Moskwy do wypełnienia "Programu-200" (tzn. zbudowania w ciągu najbliższych kilkunastu lat tylu właśnie cerkwi) wybrano 22 miejsca. Sześć zespołów świątynnych oddano tam już do użytku, drugie tyle jest obecnie budowanych, a na dalszych trzech placach prace budowlane dopiero się rozpoczynają – oznajmił kurator programu.

2019-06-13 20:46

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Gruzja: patriarcha Eliasz II ochrzcił kolejnych kilkaset dzieci

2020-07-29 21:48

[ TEMATY ]

prawosławie

Jorge Lascar/Foter.com/CC-BY

Na dziedzińcu katedry Trójcy Świętej w Tbilisi odbył się kolejny, już 63. masowy chrzest dzieci, dokonany przez prawosławnego patriarchę gruzińskiego Eliasza II. Tym razem udzielił on tego sakramentu 721 niemowlętom, a łączna liczba ochrzczonych w ten sposób dzieci wynosi obecnie 40 879.

Po zakończeniu obrzędu zwierzchnik Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego (GKP) wygłosił kazanie do uczestników uroczystości i udzielił wszystkim błogosławieństwa. "Dziś pozdrawiam swych chrześniaków i niech Bóg błogosławi was, waszych rodziców, wasze rodziny, braci i siostry oraz cała Gruzję" – życzył 87-letni hierarcha.

Pierwszy masowy chrzest dzieci odbył się 19 stycznia 2008 roku. Dokładnie rok wcześniej Eliasz II zapowiedział, że aby poprawić sytuację demograficzną swego kraju i przyczynić się do wzrostu dzietności w rodzinach, będzie osobiście chrzcił każde trzecie i następne dziecko w rodzinie prawosławnej i zostanie ojcem chrzestnym tych dzieci. A w 2010 roku ogłosił, że czwarte i kolejne dziecko otrzyma od niego tytuł "wiernego syna (lub córki) ojczyzny i obrońcy Patriarszego Tronu GKP".

Od strony organizacyjnej kolejne ceremonie przygotowuje powołana przezeń międzynarodowa Fundacja św. Łazarza, która poza tym wspiera różne kościelne działania charytatywne i prorodzinne. Zbiorowe chrzty dzieci odbywają się kilka razy w roku i obejmują zawsze kilkaset niemowląt.

Tak wielka liczba uczestników tych obrzędów sprawiła, że środki przekazu, nawet te kościelne, niekiedy nie są zgodne co do ogólnej ilości ochrzczonych przez patriarchę dzieci. Według niektórych źródeł powinno ich być obecnie (łącznie z najnowszym chrztem) już ponad 41 tysięcy.

Warto jeszcze dodać, że choć inicjatywa Eliasza II spotkała się z ogólnym uznaniem i pochwałą, z czasem pojawiły się też głosy krytyczne. Swój sprzeciw wobec zbiorowych chrztów zgłosił m.in. profesor historii Kościoła Nugzar Papuaszwili. W styczniu 2014 roku, przed kolejnym takim obrzędem, zwrócił on uwagę, że – zgodnie z prastarą tradycją i ustawodawstwem kościelnym – osoby chrzczone przez tych samych kapłanów stają się duchowymi braćmi i siostrami i w przyszłości nie mogą zawierać między sobą związków małżeńskich.

„Już od kilku lat w Gruzji, w której bieda jest udziałem większości rodzin, wielodzietność zaś uchodzi za luksus, trzecie i następne dziecko przychodzi na świat z miłości do patriarchy” – powiedział wówczas naukowiec. Przyznał, że działania patriarchy cieszą się dużym zainteresowaniem i praktycznym podejściem w społeczeństwie, ale – dodał – ani wtedy, ani obecnie nikt nie pomyślał o przyszłych losach tych dzieci, które mają przecież prawo do miłości i szczęścia rodzinnego.

Podkreślił, że chrzest zakłada pozbawienie osób ochrzczonych przez patriarchę prawa do poślubiania się nawzajem. Tymczasem zgodnie ze starą tradycją i przepisami kościelnymi, do których przestrzegania tak gorliwie wzywają przywódcy GKP, chrześniacy patriarchy aż do siódmego pokolenia uważani są za bliskich krewnych i nie mogą zawierać między sobą związków małżeńskich. Obecnie problem ten jeszcze nie istnieje, ale kłopoty zaczną się za kilka, najdalej za kilkanaście lat, gdy osoby te osiągną pełnoletniość i zapragną założyć własne rodziny. „Łatwo przewidzieć, że niektórzy zakochani dopiero przy ołtarzu dowiedzą się, że ich ślub kościelny jest niemożliwy” – oświadczył historyk Kościoła.

Zaznaczył, że odpowiednie przepisy w tym zakresie zawiera kanon 53. Soboru Trulskiego z 691 roku [nie uznawanego na Zachodzie za sobór powszechny - KAI], który stwierdza wprost, iż pokrewieństwo duchowe jest ważniejsze, silniejsze i trwalsze od cielesnego. Chrzciciel i osoba chrzczona są uważani za bliskich krewnych, toteż osoby ochrzczone przez tego samego kapłana również uchodzą za krewnych.

Uczony zwrócił przy tym uwagę, że tradycja kościelna jest wcześniejsza od postanowień Soboru in Trullo, o czym świadczą m.in. wybrane fragmenty żywotów świętych i rozpraw teologicznych ojców Kościoła. Wszystkie one nie dopuszczają możliwości poślubiania osób ochrzczonych przez tego samego duchownego, gdyż są one traktowane jako brat i siostra. "Jeśli zatem będziemy się trzymać tradycji i praw kościelnych, to chrześniacy patriarchy przez siedem pokoleń będą uchodzić za krewnych i tym samym nie będą mogli wstępować w związki małżeńskie błogosławione przez Kościół" – podkreślił prof. Papuaszwili.

CZYTAJ DALEJ

Chłopak z krzyżem dotarł na Jasną Górę

2020-07-30 14:07

[ TEMATY ]

Jasna Góra

BPJG

Michał Ulewiński, 27-latek, który od miesiąca przemierza Polskę z 15-kilogramowym krzyżem na plecach i błaga o nawrócenie narodu, przybył w środę, 29 lipca na Jasną Górę.

Michał wyruszył w swą wędrówkę 24 czerwca z miejscowości Różaniec w woj. warmińsko-mazurskim, by przemierzając Polskę z krzyżem na plecach, modlić się o nawrócenie narodu i odkupienie grzechów Polaków. Jego wędrówka ma potrwać do września. Chce, by trasa pielgrzymki wyznaczyła krzyż na mapie Polski.

Pielgrzym przemierza Polskę w lnianym płaszczu pokutnym i w sandałach, a w ręce niesie różaniec. Ma tylko plecak i nie ma żadnych pieniędzy, korzysta z łask ludzi, którzy dadzą mu coś do jedzenia lub zapewnią miejsce do spania.

„Wydaje mi się, że kilometrów mam już około 1000 - szacuje Michał w rozmowie z Radiem Jasna Góra - Dzień zawsze staram się rozpoczynać modlitwą, potem śniadanie i Msza św. Różaniec towarzyszy mi praktycznie przez cały dzień. Każdego dnia jestem gdzieś zapraszany na obiad, jak zjem, ruszam dalej. Potem jakieś lokum, ale tak naprawdę nie wiem każdego dnia, gdzie będę spał. Pan Bóg się wszystkim opiekuje i naprawdę błogosławi. Jeżeli my zjednoczymy się i wspólnie podejmiemy tę pokutę i Pan Bóg będzie nam błogosławił tak, jak mi błogosławi w tej podróży, to Polska będzie wielkim narodem”.

27-latek osobiste nawrócenie przeżył pod koniec 2015 r: „Poszedłem do spowiedzi i od tego się tak naprawdę wszystko zaczęło, zacząłem żyć z Panem Bogiem fair i budować swoje życie na jego przykazaniach. Cały czas staram się to robić, codziennie się nawracać. Wcześniej moje życie było bardzo dalekie od Boga, na niczym mi nie zależało, imprezy, tak to głównie wyglądało. Teraz jest zmiana o 180 stopni. To była taka religijność tradycyjna, bo trzeba iść do kościoła, nie było tam żadnej głębi, żadnej osobistej relacji z Panem Bogiem”.

Inspiracją do wybrania się w niezwykłą pielgrzymkę były słowa z „Dzienniczka” s. Faustyny oraz czytanie Słowa Bożego. „Studiując pewne fragmenty, po prostu poczułem w sercu, że Bóg chce, żebym podjął taką inicjatywę - wyjaśnia pielgrzym - Żebym nakreślił na Polsce znak krzyża i uzyskał błogosławieństwo do budowania 'państwa Bożego', żeby Polska była takim państwem, jakim Pan Bóg chce. Ale wiedziałem, że do tego potrzebna jest pokuta, więc właśnie taką podjąłem pokutę za każdego Polaka, i mam nadzieję, że owoce będą takie, że po prostu Polacy zrozumieją, że my potrzebujemy tej pokuty”.

Punktem kulminacyjnym pielgrzymowania było zdobycie Giewontu. 20 lipca pielgrzym z krzyżem na plecach stanął z krzyżem na Giewoncie, gdzie odmówił modlitwę w intencji Polski zakończoną słowami „W całym Narodzie i Państwie Polskim - Króluj nam,Chryste!". Po drodze spotykał ludzi, którzy pomagali mu nieść 15-kilogramowy krzyż.

Michał Ulewiński podkreśla, że nie chodzi mu o sławę, czy gromadzenie fanów. „Rozmawiając po drodze z ludźmi, wiele osób przyznaje mi rację, że jest potrzebna ta pokuta, ta zmiana, żeby Polska była jedna. Teraz jest bardzo duży podział, a Pan Jezus mówił, że ‘królestwo wewnętrznie skłócone nie ostoi się’, i tego możemy doczekać, jeżeli się nie nawrócimy”.

Jak się okazuje, Michał na Jasną Górę pieszo przybył po raz pierwszy: „To jest mój pierwszy raz, ale to podobnie, jak nigdy nie byłem na Giewoncie, czy w Wadowicach, także Pan Bóg mi wyznaczył tutaj naprawdę bardzo ciekawą trasę. Tutaj chcę prosić, w 100. rocznicę Cudu nad Wisłą, aby Matka Boża łaskawa zjednoczyła serca wszystkich Polaków”.

Swoją pielgrzymkę Michał Ulewiński relacjonuje na Facebooku i w krótkich nagraniach na kanale YouTube „Państwo Boże".

Podczas swojego pobytu w Częstochowie Michał odwiedził także redakcję "Niedzieli"

Damian Krawczykowski /Niedziela

Michał w odwiedzinach w redakcji "Niedzieli"

CZYTAJ DALEJ

Nowa Para diecezjalna Domowego Kościoła

2020-08-06 23:17

[ TEMATY ]

Ruch Światło‑Życie

Domowy Kościół

Para diecezjalna

Fb/Pawel Gradziuk

Joanna i Paweł Gradziukowie

Biskup Tadeusz Lityński wskazał nową Parę diecezjalną Domowego Kościoła, gałęzi rodzinnej Ruchu Światło-Życie. Joanna i Paweł Gradziukowie z Siedliska rozpoczynają posługę, która potrwa trzy lata.

W czerwcu odbyło się spotkanie Kręgu Diecezjalnego Domowego Kościoła, który wybrał trzy małżeństwa, jako kandydatury na nową Parę diecezjalną. Spośród nich Ksiądz Biskup wskazał właśnie Joannę i Pawła. Na co dzień formują się kręgu Domowego Kościoła. Oboje są członkami stowarzyszenia "Diakonia Ruchu Światło-Życie Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej", a także Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Posługują w Diecezjalnej Diakonii Rekolekcyjnej Ruchu Światło-Życie.

Dotychczas posługę Pardy diecezjalnej pełnili Anna i Mariusz Mazurkowie. Ich kadencja upłynęła w czerwcu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję