Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Abp Dzięga: w Komunii św. doświadczamy cudu zjednoczenia

Dzisiejszy świat jest bardzo głodny i bardzo spragniony prawdy o Bogu - mówił abp Andrzej Dzięga. Metropolita szczecińsko-kamieński przewodniczył Mszy św. na zakończenie centralnej procesji Bożego Ciała w Szczecinie. Ponad tysiąc osób przeszło z bazyliki mniejszej do bazyliki archikatedralnej.

[ TEMATY ]

abp Andrzej Dzięga

Boże Ciało

Redaktor01/pl.wikipedia.org

Abp Dzięga podkreślał w homilii, że w Komunii Świętej, przyjmując Ciało Pana, doświadczamy cudu zjednoczenia.

- Bóg naprawdę jednoczy się z człowiekiem i człowiekowi pozwala, by się z nim zjednoczyć (...) Człowiek w swoim ciele przyjąwszy Ciało Pana staje się umocniony, uświęcony, odbudowany, otrzymuje potężną siłę, nie tylko duchową. Niektórzy święci całymi latami żyli jedynie świętą Komunią - podkreślił abp Dzięga.

Dodał, że dziś też są tacy, o których ciągle mało wiemy, bo Kościół święty to ciągle bada i obserwuje, a jednocześnie mówi: "Tak, to jest możliwe, mamy do czynienia z cudem".

Reklama

Abp Dzięga dodał, że świat jest bardzo głodny i spragniony świadków cudu zjednoczenia.

- Idź sam w tajemnicy świętego zjednoczenia, rozmodlony i adorujący, zadziwiony i szczęśliwy. Idź i nie bój się ogłaszać, że Bóg, Pan nasz Zmartwychwstały jest ciągle obecny pośród nas, bo kocha, tęskni, bo chce nas mieć ze sobą złączonych i chce, by cały ten świat nie tylko wszyscy ludzie, ale cały świat przez Boga stworzony był po Bożemu zarządzany i prowadzony - mówił hierarcha.

Metropolita szczecińsko-kamieński zakończył zdaniem: "Idź i niech przez ten cud obecny w Twoim życiu świat cały staje się bardziej Boży, to będzie też wtedy bardziej ludzki".

2019-06-20 14:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Górnik Wałbrzych” nigdy nie zginie

2020-01-21 12:48

Niedziela świdnicka 4/2020, str. VI

[ TEMATY ]

Jasna Góra

kibice

abp Andrzej Dzięga

Krystyna Smerd

Abp Andrzej Dzięga udziela kibicom Komunii św.

U stóp Królowej Polski na Jasnej Górze spotkali się kibice i sympatycy sportu, reprezentujący kluby piłkarskie z całej Polski. Przybyli także fani z klubów na dawnych Kresach, ale także z Węgier. Wśród kibiców dostrzec można było delegację wałbrzyskiego „Górnika”.

Każdy z was przybył tu po to, aby podziękować za miniony rok, za naszą Ojczyznę, za najbliższych i prosić o Boże błogosławieństwo na to, co nas czeka w 2020 r. Przynieśliście też w swoich sercach własne intencje, które zawierzycie Panu Bogu przez ręce Maryi – podkreślił na wstępie kapelan środowisk kibicowskich ks. Jarosław Wąsowicz, salezjanin.

Wśród kibiców, którzy przybyli do Częstochowy 11 stycznia, byli kibice wielce zasłużonego „Górnika Wałbrzych” i sympatycy tego klubu o pięknej historii, założonego w1946 r. przez działaczy z kresowego Borysławia. Kibice wałbrzyskiego klubu znani są z wierności do biało-niebieskich barw swojego ukochanego klubu. Znani są również z patriotycznych postaw oraz akcji charytatywnych. Jedną z nich jest obecnie organizowana na rzecz ciężko chorego kolegi. Na Jasnej Górze modlili się za „Górnika” z kolegami z Jeleniej Góry, o przezwyciężenie trudnej sytuacji sportowo-organizacyjnej, jaką przeżywa ich klub. W tym roku można było ich rozpoznać też po wysoko trzymanym szaliku z napisem „Górnik nigdy nie zginie”. Delegacje kibicowskie szczelnie wypełniły każde miejsce kaplicy jasnogórskiej. Były to osoby w różnym wieku od młodzieży poprzez rodziny z dziećmi po osoby, które kibicowanie zaczynały w latach pięćdziesiątych i wcześniej – starsze, obowiązkowo, z szalikiem swojego klubu.

W tym roku w sposób szczególny uczestnicy pielgrzymki kibiców dziękowali za „Cud nad Wisłą” w stulecie Bitwy Warszawskiej, którą będziemy obchodzić. – Zawsze nasze patriotyczne pielgrzymowanie ma swoje inne przesłanie, a w roku bieżącym jest to przypomnienie wielkiego zwycięstwa nad bolszewicką nawałnicą, które ocaliło wtedy przed bezbożnym komunizmem nie tylko Polskę, ale i Europę, i świat – przypomniał kapelan kibiców.

Uroczystej Eucharystii odprawianej w intencji kibiców z klubów piłkarskich przewodniczył i homilię wygłosił abp Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński. Dziękując metropolicie za przyjęcie zaproszenia i za przewodnictwo Mszy św., ksiądz kapelan przedstawił najważniejszych gości, a wśród nich ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, który wspiera środowiska kibicowskie radą i modlitwą od wielu lat, a także księży kapelanów drużyn piłkarskich sympatyzujących piłce nożnej z wielu diecezji. Przypomnijmy, że od 2015 r. za opiekę duszpasterską piłkarzy „Górnika Wałbrzych” odpowiada w naszej diecezji ks. Marian Kujawski, proboszcz z Olszan.

W okolicznościowej homilii z motywem przewodnim czekających nas obchodów stulecia Bitwy Warszawskiej abp Dzięga akcentował mocno cele pielgrzymki. – Jako Polak, obserwując was na wydarzeniach sportowych za pośrednictwem telewizji, chcę wam przypomnieć, że stajecie tam zawsze jako przedstawiciele naszego narodu. Towarzyszycie naszym zawodnikom i ich wspieracie, pięknie uczestniczycie w ich radości, ale i trudach porażek, w tym wszystkim jest głęboka Boża myśl, bo jesteście wtedy wyrazicielami niezwykłej jedności polskich serc!

Kibice i sympatycy sportu już 12. raz spotkali się na Jasnej Górze.

Kulminacyjnym punktem XII Patriotycznej Pielgrzymki Kibiców na Jasną Górę było poświęcenie szalików i banerów barw klubowych i patriotycznych w Kaplicy Matki Bożej Jasnogórskiej, a także po jej obrębem. Z uwagi na ogromną liczbę przybyłych grup trwało to kilkanaście minut.

Na twarzach kibiców, pośród których była grupa kibiców z Wałbrzycha z transparentem „Górnik nigdy nie zginie”, malowała się duma i radość. Aktu poświęcenia barw klubowych – na wysoko trzymanych szalikach – dokonywali wspólnie abp Dzięga oraz ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Na koniec nabożeństwa tysiące kibiców odśpiewało w kaplicy Matce Bożej suplikacje Święty Boże!, Święty Mocny! W drugiej części pielgrzymki kibice uczestniczyli w sali o. Kordeckiego w wykładzie Witolda Gadowskiego, a także wysłuchali koncertu Marka Piekarczyka.

Komentator spraw bezpieczeństwa, były oficer CBŚ Jacek Wrona, który uczestniczył w pielgrzymce – wyjaśnił, że jako częstochowianin na Jasnej Górze bywa na nabożeństwach tak często jak to możliwe, czasem codziennie.

– Wymiar tego spotkania, jak ta pielgrzymka, jest wielki w aspekcie religijnym, o czym mówił pięknie ksiądz arcybiskup, ma też duże znaczenie kulturowo-społeczne. Jest takie przysłowie – „Bez Boga, ani do proga” – przypomniał.

– Uważam, że bardzo dobrze się stało, że ci młodzi ludzie z klubów kibiców od lat tu się gromadzą razem u stóp Pani Jasnogórskiej mimo różnic klubowych, żeby tu się umacniać w wierze. Ta pielgrzymka jest bardzo ważna dla nich, tak samo, jak dla każdej osoby, która przybywa, by oddać hołd Matce Bożej, i ta pielgrzymka, jak widzę, mocno ich jednoczy.

CZYTAJ DALEJ

Był krok od samobójstwa. Uratowało go świadectwo znajomej

2020-02-18 11:48

[ TEMATY ]

duchowość

wiara

świadectwo

Anatom

- Można całe życie chodzić do kościoła, uczyć się religii, wkuwać katechizmowe regułki opisujące Kościół i Pana Boga a jednocześnie nigdy tego wyuczonego i wyczytanego Boga nie spotkać – zwierza się raper Anatom. Kuba w przeszłości koncertował m.in. z Pezetem, a niedawno zasłynął w piątej edycji „Młodych Wilków”.

Damian Krawczykowski: „Miałem się wieszać jak nic się nie zmieni - to postanowione. Ostatni tydzień na Ziemi i biorę się na drugą stronę” - jak rapujesz w kawałku „Powód”. Jak to jest, gdy wszystko w życiu się wali, a to co miało dać szczęście zawodzi?

Anatom: Beznadziejnie – dosłownie. To moment, w którym zdajesz sobie sprawę z tego, że Twoje życie nie ma sensu a Ty sam wyczerpałeś już wszelkie znane Ci sposoby aby ten sens życia odnaleźć.

Twoje dzieciństwo nie należało do łatwych, jak sam opowiadasz w przytaczanym utworze – czy Twoim zdaniem nasze bóle dzieciństwa mogą dawać o sobie znać w dorosłości?

Jestem przekonany, że tak jest. Nie rozpoznane problemy psychiczne u małego dziecka, często wiążące się z traumatycznymi doświadczeniami ze szkoły lub z domu, wraz z upływem lat nie znikają a nasilają się i dają o sobie znać w dorosłym życiu jako przeróżne dysfunkcje. Zauważ, że większość badanych seryjnych morderców to osoby z patologicznych rodzin w których dorastali, a ich delikatna psychika raz po raz była katowana, co zebrało swoje żniwo w przyszłości. Sądzę, że nie ma żadnej innej drogi na pozbycie się zranień z przeszłości jak terapia i relacja z Bogiem.

„Pamiętasz, tamtego dnia miałem nie żyć.. a tu się życie zaczęło od nowa” - co tak naprawdę otworzyło Twoje serce na Boga?

Świadectwo. Spotkanie na mojej drodze znanej mi już wcześniej osoby, której diametralna zmiana stylu życia była dowodem na autentyczność tego, o czym już dawno słyszałem. Można całe życie chodzić do kościoła, uczyć się religii, wkuwać katechizmowe regułki opisujące Kościół i Pana Boga a jednocześnie nigdy tego wyuczonego i wyczytanego Boga nie spotkać.

Dopiero takie spotkanie, może poprzez doświadczenie wybaczenia, gdy już nie miałeś nadziei, może doświadczenie miłości, gdy byłeś przekonany, że na nią nie zasługujesz… Obok takich spotkań nie da się przejść obojętnie w dzisiejszych czasach, w których bardziej skandaliczna od nienawiści jest miłość…

Czy zatem „zwyczajne” świadectwa nas młodych ludzi, są dziś ważne?

Każde prawdziwe świadectwo jest niezwykłe i unikatowe – jest w końcu odbiciem Żywego Boga, który działa. Każdy żyje w swojej małej społeczności, w takim mikroświecie i tam, pośród swoich, jego świadectwo jest być może jedyną szansą na spotkanie Boga twarzą w twarz.

A jak Twoim zdaniem być dobrym uczniem Jezusa w XXI wieku?

Nie uważam siebie za dobrego ucznia Jezusa, ja tylko nieudolnie próbuję się takim stać ale każdego dnia widzę jak wiele mi brakuje. Myślę, że dobry uczeń Jezusa to taki, który robi więcej niż mówi. Taki, który siłę otrzymaną w kościele rozdaje poza kościołem. Łatwo jest uczyć o Bogu tym, którzy Go znają. Trudniej pokazać Boga tym, którzy Go nigdy nie widzieli.

Jakiś czas temu miałeś swój własny ślub. Masz Żonę, rodzinę.. czy jeszcze kilka lat temu przeszłoby Ci przez myśl, że możesz tyle wygrać?

To było dla mnie jedno z tych nierealnych marzeń. Bóg obdarował mnie ogromną laską, staram się jej nie zmarnować.

Umówmy się, z Twoimi zdolnościami, rapując o tym co jest teraz modne, drugach, imprezkach, seksie - mógłbyś być gwiazdą w jednej z najlepszych wytwórni rapowych. Czy nie żal Ci trochę tego..?

Dziękuję (śmiech), to mega miłe. Chcę być szczery więc powiem jak jest. Trochę żal, jasne. Moim marzeniem po ludzku zawsze było stać się popularnym raperem, profesjonalnym muzykiem żyjącym z tego, czemu się poświecił. W moim przypadku to się nigdy nie wydarzyło mimo wieeeeelu lat na scenie. Nie wiem dlaczego, lata temu fejm i szacunek zdobywało się przez umiejętności, dzisiaj często skillsy ustępują kontrowersji i ciekawie wymyślonemu wizerunkowi w drodze po wyśniony hype. Nie ma co ukrywać, każdy muzyk pragnie uznania mniej lub bardziej. W przeciwnym wypadku, zamiast publikować swoje utwory, tkwiłyby po nagraniu w otchłani komputera. Nie żałuję absolutnie, że zmieniłem content i dzięki temu również fanbase, to efekt życiowych wyborów, które okazały się najlepszymi w moim życiu dotychczas. Ale po ludzku szkoda, mogłoby być trochę lepiej. Ale jeżeli miałbym wybierać to oczywiście wolałbym poświecić karierę dla Boga niż Boga dla kariery.

Wierzysz, że promując dobre wartości w rapie można osiągnąć sukces?

Największy mój sukces to wiara w te wartości. Ale jestem przekonany, że da się nawet w XXI wieku robić rzeczy wielkie i spektakularne z imieniem Jezus na ustach. Pytanie tylko czy właśnie do tego powołuje mnie Bóg?

Na koniec: co powiedziałbyś młodemu człowiekowi, który może boryka się z podobnymi problemami jak Ty w przeszłości: brnie w zło, uzależnienia, a zranienia dzieciństwa nie pozwalają normalnie żyć..?

Przytuliłbym i szczerze pogadał. Spróbował wskazać mu to, czego naprawdę szuka i liczyłbym na to, że w tym wszystkim, co sobie wymyśliłem w ramach planu przemiany jego życia, jest choćby jedna Boża myśl, którą odnalazłem, choćby jedno Boże słowo, które On pragnie mu powiedzieć moimi ustami. Resztę zostawiłbym Panu, On najlepiej zna miejsce i czas.

Amen! Dzięki serdeczne za wywiad!

__________________________________

Anatom rozpoczął właśnie przedsprzedaż swojej najnowszej płyty, mixtape'u pt. "ANATOMJA". Sprawdź i zamów: Zobacz

Więcej o Anatomie: Zobacz

__________________________________

Wywiad ukazał się w czasopiśmie "Wzrastanie". Zobacz więcej: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Paradyż: Powołanie Diecezjalnej Rady ds. Duszpasterstwa Chorych i Służby Zdrowia

2020-02-19 14:34

[ TEMATY ]

duszpasterstwo chorych i służby zdrowia

Karolina Krasowska

Większość członków rady tworzą osoby świeckie

W Wyższym Seminarium Duchownym w Gościkowie-Paradyżu 19 lutego odbyło się inauguracyjne spotkanie Diecezjalnej Rady ds. Duszpasterstwa Chorych i Służby Zdrowia. Członkowie gremium, powołani przez bp. Tadeusza Lityńskiego, otrzymali dekrety nominacyjne i dokonali wyboru zespołu programowego.

Diecezjalna Rada ds. Duszpasterstwa Chorych i Służby Zdrowia została powołana przez biskupa zielonogórsko-gorzowskiego na wniosek diecezjalnego duszpasterza chorych i służby zdrowia, ks. Tomasza Duszczaka. Jest ona organem doradczym biskupa w sprawach odnoszących się do wszelkich działań duszpasterskich podejmowanych wobec osób chorych i pracowników służby zdrowia.

- Myślę, że dzisiejszy dzień jest dniem historycznym nie tylko dla naszej diecezji, ale w skali całego kraju, bo w pozostałych diecezjach takiej rady nie ma. Więc tym bardziej się cieszymy, że w Polsce jesteśmy tymi, którzy inicjują powstanie takiej rady - mówi ks. Tomasz Duszczak, diecezjalny duszpasterz chorych i służby zdrowia.

- Rada powstała przede wszystkim po to, aby umocnić opiekę duchową w placówkach medycznych naszej diecezji, po to, aby była ona wzorcowa. Przez opiekę duchową rozumiemy nie tylko posługę sakramentalną nas kapelanów, bo widzimy, że większość w radzie to są osoby świeckie. Dlatego, że wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za tą opiekę duchową, która przede wszystkim ma polegać na zobaczeniu człowieka i śpieszeniu mu z konkretną, bardzo rzeczywistą pomocą, jaką jest choćby rozmowa - dodaje duszpasterz.

Spotkanie rozpoczęło się od wspólnej modlitwy w kościele seminaryjnym. Następnie uczestnicy wysłuchali wykładu dr Agnieszki Jałowskiej z Wrocławia, poświęconego zagadnieniu opieki duchowej nad chorymi i pensjonariuszami zakładów opiekuńczo-leczniczych.

W czasie spotkania inauguracyjnego bp Tadeusz Lityński wręczył członkom Rady dekrety nominacyjne. Członkowie nowego gremium dokonali również wyboru członków zespołu programowego. - To ścisłe gremium, które będzie się częściej spotykało, gdzie będziemy chcieli się zastanawiać, w którym kierunku mamy iść jeśli chodzi o opiekę duchowa w diecezji - dodaje ks. Duszczak, przewodniczący zespołu programowego.

W skład Diecezjalnej Rady ds. Duszpasterstwa Chorych i Służby Zdrowia wchodzą przedstawiciele środowiska medycznego, pracownicy placówek medycznych, instytucji, stowarzyszeń i urzędów realizujących zadania wobec służby zdrowia, a także duszpasterz diecezjalny oraz duszpasterze rejonowi chorych i służby zdrowia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję