Reklama

Abp Ryś: wychodzimy z Jezusem po to, żeby On nas uczył patrzenia na rzeczywistość

2019-06-20 20:03

xpk / Łódź (KAI)

BP KEP

- Nie wychodzimy w świat z Jezusem jako mało życzliwi recenzenci. Nie wychodzimy w świat z Jezusem, żeby przeciwko komukolwiek protestować i na kogoś krzyczeć. Wychodzimy z Jezusem po to, żeby On nas uczył patrzenia na rzeczywistość. Wtedy odkryjemy, jak ten świat jest nam zadany przez Jezusa, byśmy go przyjęli w sam środek przemiany Eucharystycznej – mówił arcybiskup Grzegorz Ryś podczas procesji Bożego Ciała w Łodzi.

Przez Łódź przeszła pierwsza centralna procesja Bożego Ciała, która zgromadziła duchownych i wiernych czterech parafii śródmiejskich: parafii p.w. Matki Boskiej Zwycięskiej, Podwyższenia Krzyża Świętego, Najświętszego Imienia Jezus oraz katedry p.w. św. Stanisław Kostki.

Eucharystii rozpoczynającej uroczysty obchód Bożego Ciała w sercu Łodzi przewodniczył i kazanie wygłosił abp Grzegorz Ryś. Mszę koncelebrowali biskup pomocniczy archidiecezji Łódzkiej Marek Marczak, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi wraz z zarządem oraz księża proboszczowie i wikariusze czterech łódzkich parafii.

O znaczeniu uroczystości Bożego Ciała i procesji eucharystycznej mówił w homilii metropolita łódzki. - Może nam się wydawać, że wychodzimy z Eucharystią po to, żeby nas świat zobaczył. Może nawet niektórzy z nas mają w sobie takie oczekiwanie, że to taka bardzo pobożna, ale jednak demonstracja - niech nas widzą... A może chodzi dokładnie o coś zupełnie odwrotnego, żebyśmy to my zobaczyli zupełnie inaczej ten świat – to znaczy, żebyśmy popatrzyli na niego oczami Jezusa. Wychodzimy za Jezusem w świat – podkreślił kaznodzieja.

Reklama

Hierarcha zwrócił uwagę zebranych na to, że Jezus w ewangelii zachęca wszystkich, by karmili się Jego Ciałem i Krwią. - Żeby nam się nie pomyliło, że najważniejszym momentem głoszenia jest wyjść z Eucharystią na ulicę. To jest ważny moment, ale rodzi się on ze spożywania i picia. Jeśli jednak nie spożywamy Jego Ciała i nie pijemy Jego Krwi, to będzie to tylko manifestacja, a nie głoszenie Jezusa. Głoszeniem Jezusa jest przekazywanie tego, co sam przyjąłeś. Nie ma głoszenia bez spożywania i picia – tłumaczył arcybiskup.

Po Mszy świętej z kościoła p.w. Matki Boskiej Zwycięskiej wyruszyła procesja do czterech ołtarzy, które zostały wzniesione: I – na rogu ul. Żeromskiego i Al. Mickiewicza, II – na rogu Al. Mickiewicza i ul. Piotrkowskiej, III – przy ul. Piotrkowskiej 194, IV – przy ul. Piotrkowskiej 262. Do każdego z czterech ołtarzy Najświętszy Sakrament był niesiony przez jednego z proboszczów śródmiejskich parafii.

Przy każdym z ołtarzy - podobnie jak w ubiegłym roku – zostało wygłoszone krótkie słowo, które na przemian głosili bp Marek Marczak i abp Grzegorz Ryś.

Procesję zakończyło odśpiewanie hymnu Te Deum Laudamus w łódzkiej bazylice archikatedralnej. Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, popularnie zwana Bożym Ciałem, jest jednym z głównych świąt obchodzonych w Kościele katolickim. W Polsce tradycją stały się procesje do czterech ołtarzy, symbolizujących cztery strony świata, umiejscowionych wokół świątyni parafialnej. Uroczystość obchodzona była od połowy XIII wieku, a do Polski trafiła w 1320 r., początkowo do diecezji krakowskiej, a od końca XIV wieku była już we wszystkich diecezjach.

Tagi:
abp Grzegorz Ryś Boże Ciało

Abp Ryś: dziękuję Siostrom za to, coście przez te 100-lat tu wniosły!

2019-11-16 16:55

(xpk)

- Dziękujemy Panu Bogu za Siostry, które mają w sobie ten charyzmat, który jest owocem poznania upodobań Bożych, miłości Bożej, priorytetów Boga. Życzymy siostrom rozpalenia w sobie tego charyzmatu, bo On jest bardzo potrzebny! Bardzo Siostrom dziękuję za to, coście przez te 100- lat tu wniosły! A kto dziękuję, to dwa razy prosi, tak więc prosimy o ciąg dalszy! – mówił abp Ryś.

Ks. Paweł Kłys

W katedrze św. Stanisława Kostki odbyło się dziś dziękczynienie za 100 lat obecności Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej na terenie Łodzi i Archidiecezji Łódzkiej. W uroczystościach jubileuszowych, którym przewodniczył arcybiskup Grzegorz Ryś oraz arcybiskup senior Władysław Ziółek wzięły udział Siostry, które dziś jak i przed laty posługiwały w Kościele Łódzkim.

Ks. Paweł Kłys

- Są ludzie, którzy widzą taką twarz Boga, którzy widzą taką jego skłonność - widzą to pierwszeństwo, które Bóg przyznaje w swoim sercu ludziom biednym poszkodowanym cierpiącym, słabym. Są ludzie, którzy czytają takiego Boga, znają taką Jego twarz, znają takie jego serce. Takim człowiekiem był Edmund Bojanowski ! On czuł, że trzeba stanąć po stronie tych, którzy są najsłabsi. Trzeba stanąć po stronie dzieci, nie tych dzieci, które wszystko maja, bo rodzice potrafią o nich zadbać, ale trzeb stanąć po stronie tych dzieci, które są małe, które są dotknięte miejscem, w którym się urodziły, możliwościami w których wzrastały lub brakiem możliwości w których musiały rosnąć.- zauważył w homilii łódzki pasterz.

Odwołując się do historii Archidiecezji ksiądz arcybiskup powiedział - Siostry, które tu przyszły 100 lat temu, dokonały w swoim życiu wyboru ubogich. Przyjść do katolickiej Łodzi 100 lat temu, to nie oznaczało przyjść na pałace, to nie oznaczało przyjść do bogatej społeczności. Katolicka społeczność Łodzi, to była społeczność robotnicza, uboga. Zaprosił tu Siostry, nie kto inny, jak człowiek wyczulony na kwestię społeczną, człowiek, który potem został pierwszym biskupem utworzonej tu diecezji – ks. Tymieniecki. On miał w sobie to, co Jan Paweł II nazwał wyobraźnią miłosierdzia. On szukał konkretnych sposobów zaradzania biedzie – biedzie rozmaitej! – dodał kaznodzieja.

- Do dzisiaj służebniczki są w Łodzi po stronie tych, którzy są mali i ubodzy! Siostry są z chorymi w DPS-ie i w przedszkolach, które prowadzą. To jest właśnie to- stać po stronie małych. Taki jest Pan Bóg – stoi po stronie małych. – podkreślił arcybiskup.

Na terenie Archidiecezji Łódzkiej znajduje się osiem domów zakonnych Zgromadzenia Sióstr Służebniczek N.M.P. Niepokalanie Poczętej. Siostry podejmują rozmaite posługi między innymi prowadzą: trzy przedszkola, a także Dom Pomocy Społecznej, są także archiwistkami, kancelistkami, katechetkami, księgowymi, organistkami, pielęgniarkami oraz zakrystiankami. Przed laty Zgromadzenie w Łodzi prowadziło również domy dziecka oraz podejmowało posługę w Wyższym Seminarium Duchownym, a także w rezydencji łódzkich ordynariuszy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ofiarowanie Najświętszej Maryi Panny

2017-11-21 07:52

malk/brewiarz.pl, katolik.pl, Adonai.pl/pch24

21 listopada w tradycji katolickiej przypada święto, na temat którego większość wiernych nie wie zbyt wiele. Inne święta i uroczystości związane z Matką Bożą są nawet przeciętnie zorientowanym dość dobrze znane – przeważnie wiemy bowiem, czym było Nawiedzenie Najświętszej Maryi Panny, Jej Wniebowzięcie, Niepokalane Poczęcie czy Zwiastowanie Pańskie, ale gdy słyszymy o ofiarowaniu, niejeden spośród wiernych ma problem ze zdefiniowaniem istoty tego święta. Przypomnijmy więc czym ono jest.

Wikimedia Commons
Prezentacja Marii w świątyni obraz Tycjana. By Titian [Public domain], via Wikimedia Commons

1. Czym było ofiarowanie w tradycji żydowskiej?

Zgodnie ze starotestamentowym zwyczajem Żydzi, zanim ich dziecko ukończyło piąty rok życia, zabierali swe dziecko do jerozolimskiej świątyni i oddawali kapłanowi, by ofiarował je Panu. Był to rytuał podobny w swej ziemskiej wymowie do ustawionego oczywiście później – już wśród chrześcijan – chrztu. Podobnie jak to przez wieki w późniejszej tradycji katolickiej, tak i wśród żydów niektóre matki, w związku ze szczególnymi dla siebie wydarzeniami, niektóre spośród swoich dzieci decydowały się, tuż po urodzeniu, oddać na służbę Bogu. To także odbywało się podczas obrzędu ofiarowania.

2. Dlaczego Maryja została ofiarowana Bogu?

Rodzice Najświętszej Maryi Panny, jak przekazuje nam Tradycja, przez wiele lat nie mogli mieć dzieci. Święta Anna, mimo tego nigdy nie utraciła wiary, że Bóg pobłogosławi ją potomstwem. Złożyła więc obietnicę, że jeśli urodzi dziecko, odda je na służbę Bogu. Jej modlitwy zostały wysłuchane – urodziła dziecko, córkę, której dała na imię Maria. Poświęciła więc na służbę Bogu swe jedyne, długo oczekiwane i wymodlone dziecko.

3. Kto ofiarował Maryję Bogu?

Święci Joachim i Anna, rodzice Maryi, udali się do świątyni, by ofiarować córkę Bogu prawdopodobnie gdy była w wieku około trzech lat. Kapłanem, który dokonał obrzędu był święty Zachariasz – ten sam, którego pamiętamy z Ewangelii głównie z roli ojca świętego Jana Chrzciciela. Według niektórych pism wczesnochrześcijańskich, Maryja mogła pozostawać w świątyni nawet przez kolejnych dwanaście lat.

4. Czym jest paralelizm świąt związanych z Maryją i Panem Jezusem?

O ustanowieniu kolejnego święta ku czci Najświętszej Maryi Panny zdecydowały nie tylko przekazy pisemne wynikające wprost z Tradycji, ale i inny owej Tradycji kontekst. Wśród katolików istnieje bowiem bardzo silny kult Maryi, przez niektórych nazywana jest nawet Współodkupicielką. Nie może więc dziwić, że skoro obchodzimy uroczyście Poczęcie Jezusa (25 III) i Poczęcie Maryi (8 XII), Narodzenie Jezusa (25 XII) i Narodzenie Maryi (8 IX), Wniebowstąpienie Jezusa i Wniebowzięcie Maryi (15 VIII), katolicy chcieli obchodzić także obok święta ofiarowania Chrystusa (2 II) także święto ofiarowania Jego Matki.

5. Kto szczególnie świętuje w dniu wspomnienia Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny?

W Kościele katolickim wspomnienie Ofiarowania NMP jest świętem patronalnym Sióstr Prezentek, a także dniem szczególnej pamięci o mniszkach klauzurowych. Przypominał o tym między innymi święty Jan Paweł II pisząc z okazji tego święta: „Maryja jawi się nam w tym dniu jako świątynia, w której Bóg złożył swoje zbawienie, i jako służebnica bez reszty oddana swemu Panu. Z okazji tego święta społeczność Kościoła na całym świecie pamięta o mniszkach klauzurowych, które wybrały życie całkowicie skupione na kontemplacji i utrzymują się z tego, czego dostarczy im Opatrzność, posługująca się hojnością wiernych”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

USA: tuż przed Bożym Narodzeniem odbędzie się beatyfikacja abp. Fultona J. Sheena

2019-11-21 20:39

kg (KAI) / Peoria

W sobotę 21 grudnia w katedrze pw. Niepokalanego Poczęcia Matki Bożej w Peorii, stan Illinois w Stanach Zjednoczonych, odbędzie się beatyfikacja abp. Fultona J. Sheena na zakończenie obchodów setnej rocznicy jego święceń kapłańskich. Obrzędowi przewodniczyć będzie w imieniu papieża kard. Angelo Becciu, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Przyszły błogosławiony żył w latach 1895-1979, zasłynął jako znakomity mówca i kaznodzieja a w latach 1951-69 był czynnym biskupem, w tym przez 3 lata stał na czele diecezji Rochester.

Fred Palumbo / Wikipedia
abp. Fulton J. Sheen w 1952 r.

Wiadomość o beatyfikacji ogłosił 18 listopada „z wielką radością i wdzięcznością” podczas Mszy św. w katedrze w Peorii miejscowy biskup Daniel R. Jenky, powołując się na pismo z Watykanu. Ujawnił, że 6 marca br. dowiedział się, że 7-osobowy zespół ekspertów lekarskich, działający przy Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, uznał jednogłośnie cud przypisywany wstawiennictwu sługi Bożego, wymagany do ogłoszenia go błogosławionym. W lipcu br. Franciszek zatwierdził tę decyzję, co bezpośrednio otworzyło drogę do beatyfikacji.

Uroczysta Msza św. beatyfikacyjna rozpocznie się o godz. 10 rano czasu miejscowego w katedrze pw. Niepokalanego Poczęcia Maryi, „w tej samej, w której sto lat temu [przyszły arcybiskup] Sheen przyjął święcenia kapłańskie” – powiedział z zadowoleniem bp Jenky. Tam też, w marmurowym grobowcu spoczywają obecnie doczesne szczątki kandydata na ołtarze.

Wspomniany cud dotyczy niewytłumaczalnego z naukowego punktu widzenia uzdrowienia Jamesa Fultona Engstroma, który urodził się martwy 16 września 2010. Jego rodzice – Bonnie i Travis Engstromowie natychmiast zaczęli się modlić za przyczyną abp. Sheena, zachęcając też innych do szukania wstawiennictwa u niego. Dokładnie w chwili, gdy lekarze ze szpitala św. Franciszka w Peorii mieli ogłosić śmierć chłopca, jego delikatne serce zaczęło bić w rytmie, typowym dla noworodków. Do tego czasu przez 61 minut chłopczyk nie miał tętna. Wzruszona matka opowiedziała o tym w 2011 w katedrze w Peorii przed wielkim portretem abp. Sheena obok ołtarza.

Mimo złych rokowań co do przyszłości malca, łącznie z przewidywaniami, iż prawdopodobnie będzie on niewidomy i nie będzie mógł chodzić, zaczął się on normalnie rozwijać. Obecnie 8-latek lubi zjeść udka kurczaka, oglądać „Gwiezdne wojny” i jeździć na rowerze.

Dekret o uznaniu uzdrowienia ukazał się mniej więcej w tydzień po przeniesieniu prochów arcybiskupa z Nowego Jorku do katedry w Peorii. „To naprawdę wspaniałe, jak Bóg nadal tworzy cuda” – skomentował bp Jenky dokument papieski.

Peter (Fulton) John Sheen urodził się 8 maja 1895 w El Paso w stanie Illinois jako najstarszy z czterech synów w średniozamożnej rodzinie rolniczej. Rodzice byli bardzo pobożni i w tym duchu wychowali swoje dzieci, które odznaczały się dużą inteligencją. Przyszły biskup ukończył studia w St. Paul oraz na uniwersytetach w Waszyngtonie i Lovanium, na którym jako pierwszy Amerykanin uzyskał w 1923 Nagrodę im. Kard. J. Merciera za najlepszą rozprawę filozoficzną. Święcenia kapłańskie przyjął 20 września 1919, po czym pracował duszpastersko w swej rodzimej diecezji Peorii i jako wykładowca w Waszyngtonie.

Szybko zasłynął jako znakomity kaznodzieja, rekolekcjonista, nauczyciel i wychowawca. W latach 1930-50 wygłaszał wieczorne pogadanki religijne w radiu, a w latach 1952-57 w telewizji. W szczytowym okresie jego audycji słuchało i oglądało ponad 30 mln Amerykanów. Pod wpływem jego nauk nawróciło się wiele sławnych osobistości, w tym działacze komunistyczni, agnostycy, aktorzy, np. producent samochodów Henry Ford II czy skrzypek i kompozytor Fritz Kreisler.

W 1948 na ks. Sheena zwrócił uwagę ówczesny arcybiskup Nowego Jorku kard. Francis Spellman. Na jego wniosek Pius XII mianował 28 maja 1951 (sakra – 11 czerwca) 56-letniego kapłana biskupem pomocniczym archidiecezji. Wkrótce potem rozpoczął on cykl cotygodniowych programów telewizyjnych pt. „Life is Worth Living”, cieszących się ogromną popularnością. Biskup mówił na żywo na różne tematy. Cykl ten trwał w latach 1951-57 i 1961-68.

21 października 1966 Paweł VI przeniósł go na stolicę biskupią Rochester, którą kierował prawie 3 lata – do 6 października 1969. Gdy hierarcha na własną prośbę ustąpił z tego urzędu, papież Montini obdarzył go godnością arcybiskupa. Mimo przejścia na emeryturę był nadal bardzo aktywny, pozostał znakomitym mówcą, którego nauki i kazania przyciągały tłumy. Zachowało się wiele nagrań z jego wystąpień. Napisał 66 książek, z których co najmniej 9 ukazało się też po polsku, i wiele artykułów. Tempa życia nie zwolnił nawet wtedy, gdy okazało się, że jest chory na serce. Podczas swej wizyty w Nowym Jorku w październiku 1979 św. Jan Paweł II nazwał arcybiskupa Sheena „wiernym synem Kościoła”. Zmarł on 9 grudnia tegoż roku w swej nowojorskiej kaplicy przed Najświętszym Sakramentem.

Jego zwłoki złożono w krypcie pod głównym ołtarzem katedry św. Patryka w Nowym Jorku, skąd 27 czerwca br., na prośbę jego bratanicy Joan Sheen Cunningham przewieziono je do nowego grobowca w katedrze w Peorii.

W 2002 rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny. 28 czerwca 2012 roku Benedykt XVI zatwierdził dekret o heroiczności cnót arcybiskupa, a 5 lipca 2019 Franciszek podpisał wspomniany dekret uznający cud za wstawiennictwem sługi Bożego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem