Reklama

Hiszpania: w sobotę w Madrycie beatyfikacja 14 zakonnic-męczennic wojny domowej z 1936

2019-06-21 16:34

kg (KAI) / Madryt

wikipedia

W sobotę 22 czerwca w katedrze Almudena w Madrycie prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Becciu wyniesie do chwały ołtarzy 14 sióstr koncepcjonistek, zamęczonych za wiarę latem i jesienią 1936, gdy w Hiszpanii trwała krwawa wojna domowa. Będzie to kolejna, 13. już zbiorowa beatyfikacja męczenników tamtego okresu, w obecnym pontyfikacie.

Oto imiona (w nawiasie wersja hiszpańska) i nazwiska przyszłych błogosławionych: Elżbieta (Isabel) Lacaba Andía, Petra (Petra) Peirós Benito, (Maryja od) Zwiastowania (Asunción) Monedero, Emanuela (Manuela) Prensa Cano, Balbina (Balbina) Rodríguez Higuera, Beatrycze (Beatriz) García Villa, (Maryja od) Wniebowzięcia (Asecnsión) Rodríguez Higuera, Joanna (Juana) Ochotorena Arnaiz, Bazylia (Basilia) Díaz Recio, Klotylda (Clotilde) Campos Urdiales, Agnieszka (Inés) Rodríguez Fernández, Karmen (Carmen) Rodríguez Fernández, Maria od św. Józefa (María de San José) Ytoiz, (Maryja od) Zwiastowania (Asunción) Pascual Nieto.

Dziesięć pierwszych sióstr należało do madryckiego klasztoru św. Józefa, dwie – do innego stołecznego monasteru, El Pardo, dwie mieszkały w klasztorze w Escalonie koło Toledo.

Męczeństwo tych dziesięciu sióstr rozpoczęło się 19 lipca 1936, gdy tzw. komitet rewolucyjny wypędził je z konwentu, w którym przebywały, a sam budynek skonfiskował. Zakonnice schroniły się w jednym z domów, ale wkrótce ktoś doniósł na nie. Milicja komunistyczna i anarchiści zaczęli je codziennie kontrolować, grożąc im śmiercią, jeśli nie wyrzekną się wiary. Gdy groźby słowne nie odniosły skutku, prześladowcy przeszli do przemocy fizycznej, a w końcu do tortur. W pełni upalnego lata, przez całe dnie odmawiano im picia i jedzenia. Cierpienie sióstr, z których jedna była sparaliżowana i poruszała się na wózku, zakończyło się 8 listopada tegoż roku, gdy milicjanci rozstrzelali je w dwóch grupach pod Madrytem. Ich ciał nigdy nie znaleziono.

Reklama

Konwent El Pardo rewolucjoniści zajęli 21 lipca a dwie przebywające tam siostry, zresztą nie tylko w zakonie, ale także rodzone: Inés i Carmen Rodríguez Fernández, znalazły schronienie w mieszkaniu starszego małżeństwa, ale już w 2 dni później wykrył je tam patrol milicyjny. Natychmiast przewieziono je i dwoje ich opiekunów do komitetu rewolucyjnego, który przesłuchiwał je prawie 3 tygodnie, by w końcu rozstrzelać obie siostry 23 sierpnia w podstołecznym Vicálvaro.

Zakonnice z Escalony również doświadczyły konfiskaty swego klasztoru 28 lipca 1936 a one same trafiły do Generalnej Dyrekcji Bezpieczeństwa w Madrycie. Obiecano im tam wolność, jeśli porzucą i zaprą się wiary. Aby zmusić do tego młodsze siostry, co wydawało się rewolucjonistom łatwiejszym zadaniem, oddzielono od nich dwie starsze: Maríę de San José Ytoiz i Asunción Pascual Nieto, odsyłając je na okrutne, pełne przemocy, przesłuchania. Wraz z nimi znalazł się tam także ich kapelan, obecnie sługa Boży ks. Teógenes Díaz Corralejo Fernández, który, zanim zginął 30 tegoż miesiąca, udzielał im pociechy duchowej. Od 16 września siostry „wędrowały” między Escaloną a Madrytem i tam zginęły pod koniec października 1936.

Warto dodać, że 14 męczennic-koncepcjonistek ma od 1946 "swoją" ulicę w Madrycie, którą w 2015 obecne, lewicowe władze stolicy chciały zmienić. Wywołało to ostry spór między Hiszpańskim Stowarzyszeniem Prawników Chrześcijańskich a włodarzami miasta, którzy na razie odstąpili od swych zamiarów. Dotyczyło to zresztą nazw kilku innych ulic madryckich, także nawiązujących do męczeństwa Kościoła z lat 1936-39, które władze miasta też chciały zmienić.

Jutrzejsza zbiorowa beatyfikacja katolickich ofiar wojny domowej w Hiszpanii będzie 13. tego rodzaju obrzędem w obecnym pontyfikacie. Podczas 12 dotychczasowych podobnych ceremonii Kościół wyniósł na ołtarze 895 osób – duchownych, sióstr zakonnych i świeckich.

Tagi:
Hiszpania błogosławieni

Hiszpania: eksperci katoliccy przestrzegają przed separatyzmem baskijskim

2019-12-05 20:28

mz (KAI/AyO) / Madryt

Separatyzm baskijski w dalszym ciągu podsyca nienawiść w Hiszpanii – uważają eksperci z uniwersytetów katolickich w tym kraju. Podczas konferencji zorganizowane na uniwersytecie katolickim w Walencji wskazali, że dzieje się tam pomimo faktu, iż 4 maja 2018 r. w trakcie zorganizowanej we francuskiej miejscowości Cambo-les-Bains uroczystości władze baskijskiej organizacji terrorystycznej ETA oficjalnie ją rozwiązały.

wikipedia

Zdaniem uczestników spotkania utrzymującej się nienawiści w Kraju Basków sprzyja regularne wychwalanie przez separatystów działań ETA, która zabiła łącznie 539 osób.

Tylko w tym roku do prokuratury generalnej w Madrycie wpłynęło kilka skarg na tego rodzaju postawy ekstremistów baskijskich, podejmujących z honorami bojowników ETA wychodzących na wolność. Jeden z takich wniosków złożył rząd Pedro Sancheza.

Główne zadanie w swoich 60-letnich działaniach zbrojnych ETA widziała w utworzeniu niezależnego państwa Basków na pograniczu północn0-zachodniej Hiszpanii i południowo-zachodniej Francji. Mimo samorozwiązania się organizacji władze w Madrycie twierdzą, że pociągną do odpowiedzialności wszystkich ukrywających się przed wymiarem ścigania baskijskich terrorystów.

Z szacunków hiszpańskich służb specjalnych wynika, że policja poszukuje nadal co najmniej 50 baskijskich separatystów. Jedynie około dziesięciu z nich mieszka w Hiszpanii. Pozostali ukrywają się głównie w Ameryce Łacińskiej.

Według Pedra Ontoso, historyka ETA, tamtejszych separatystów przez wiele lat popierało wielu duchownych baskijskich, chociaż episkopat hiszpański jednoznacznie potępiał te działania. W wydanej w maju 2019 r. książce “Z Biblią i parabellum” Ontoso wymienił przypadki współpracy baskijskich duchownych z bojownikami ETA. Wskazał, że niektóre zamachy, w tym pierwszy z 2 sierpnia 1968, terroryści zaplanowali w budynkach należących do miejscowych parafii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pan Bóg wycenił mnie na Parkinsona

2019-04-30 09:16

Łukasz Krzysztofka
Edycja warszawska 18/2019, str. 6

Dobrze znają go ci, którzy poszukują odpowiedzi na kwestie praktyki wiary w życiu codziennym. Ks. Piotr Pawlukiewicz daje teraz swoim życiem odpowiedź na najtrudniejsze pytanie – o sens krzyża i cierpienia

Artur Stelmasiak
Ks. Piotr Pawlukiewicz wycofuje się z dotychczasowych form duszpasterzowania

Znany kaznodzieja i rekolekcjonista w rozmowie z Pawłem Kęską ze Stacji 7 swój krzyż nazwał wprost – pan Parkinson. – Zawitał w moim domu po cichu. Kiedy się o nim dowiedziałem, to już się trochę rozgościł. Na razie ta choroba da się jeszcze jakoś zepchnąć na bok, da się pracować – mówił kapłan, który o swojej chorobie dowiedział się w 2007 r. Nie poddaje się jej jednak.

Ks. Pawlukiewicz uważa, że krzyż od Jezusa jest pomocą w osiągnięciu nieba. – Pan Bóg wycenił mnie na Parkinsona i przyjąłem tę wycenę. Robię co mogę, co będzie, zobaczymy. Co tu się martwić jutrzejszym dniem, jeżeli dzisiejszy może się skończyć przed północą – powiedział rekolekcjonista. – Chrystus daje ci krzyż doważony do ciebie, lekarstwo na zamówienie.

Były duszpasterz parlamentarzystów przyznał, że obecnie robi dużo badań medycznych i wycofuje się ze sposobów duszpasterzowania, które prowadził, poszukując innych. – Chciałbym zmienić akcenty homiletyczne. Mówić o rzeczach, których kiedyś się bałem, o tym, kiedy człowiek jest bezradny, bezsilny, kiedy słyszy, że choroba jest nieuleczalna. Dopóki mnie ludzie rozumieją, dopóki rozumieją moje słowa, to w imię Chrystusa będę głosił Ewangelię – podkreśla.

Ks. Pawlukiewicz stara się teraz nie odprawiać Mszy św. publicznie, ponieważ choroba ma różne kaprysy. Eucharystię odprawia sam u siebie.

Choroba Parkinsona należy do najpoważniejszych schorzeń ośrodkowego układu nerwowego. Jej objawy to przede wszystkim ograniczenie ruchu oraz drżenie. Leczenie choroby Parkinsona jest możliwe, jednak nie da się wyleczyć jej całkowicie. Po pewnym czasie doprowadza do inwalidztwa. Zmagał się z nią św. Jan Paweł II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Indonezja: dwukrotnie większa ochrona kościołów w okresie Bożego Narodzenia

2019-12-09 11:08

ts (KAI) / Dżakarta

Ponad 160 tys. funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa, dwukrotnie więcej niż przed rokiem, władze Indonezji skierowały do ochrony kościołów chrześcijańskich w okresie Bożego Narodzenia. Według informacji azjatyckiej agencji katolickiej Ucanews obok policji, wojska i pracowników instytucji państwowych, w ochronie, która ma także objąć ważne miejsca turystyczne, będzie też uczestniczyć prawie połowa spośród siedmiu milionów młodych ludzi skupionych w muzułmańskiej organizacji masowej Nahdlatul Ulama. W kraju jest ok. 50 tys. kościołów.

Oleg Zabielin/Fotolia.com

Przewodniczący organizacji, Yaqut Cholil Qoumas podkreślił, że „ochrona zwolenników innych religii, również chrześcijan, jest równoznaczna z ochroną Indonezji”.

Na podwyższone zagrożenie atakami islamistów zwrócił uwagę ekspert od służb specjalnych Stanislaus Riyanta z Uniwersytetu Indonezji. Jako dowód wymienił listopadowy zamach bombowy na kwaterę policji w Medan na północy Sumatry oraz miesiąc wcześniej atak nożownika na ministra bezpieczeństwa.

Zamachy przypisano organizacji Jamaah Ansharut Daulah (JAD), mającej powiązania z grupami terrorystycznymi Państwa Islamskiego. Ekspert Riyanta uważa, że „członkowie JAD mają możliwość rozpocząć ataki, a doskonałą dla nich okazją byłyby uroczystości Bożego Narodzenia i Nowego Roku.

W sposób szczególny mają być chronione kościoły, które już w przeszłości były celem zamachów, jak choćby zaatakowany w maju 2018 kościół Matki Bożej w Surabaya, drugim co do wielkości mieście Indonezji. Widać ponadto, że od 2016 roku islamiści oraz islamistyczne grupy terrorystyczne nasiliły swoją kampanię przeciwko mniejszości chrześcijańskiej, umiarkowanym muzułmanom oraz islamskiej mniejszości szyitów i ahmadów. Jednocześnie indonezyjskie organy bezpieczeństwa podejmują zdecydowane kroki przeciwko terrorowi. Od stycznia zatrzymano ponad sto osób podejrzanych o terroryzm.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem