Reklama

Watykan: ogłoszono tematy trzech kolejnych Światowych Dni Młodzieży

2019-06-22 12:53

azr (KAI) / Watykan

Miguel Sinclair/Flickr.com

"Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem" (Łk 1,39) - to temat 37. Światowego Dnia Młodzieży, który w 2022 r. odbędzie się w Lizbonie. Hasło tego spotkania oraz dwóch poprzedzających go, które odbędą się w diecezjach całego świata w najbliższych latach, zakomunikowała dziś Stolica Apostolska.

"Młodzieńcze, tobie mówię wstań!" (Łk 7,14) - to hasło 35. Światowego Dnia Młodzieży, który odbędzie się w 2020 r. w diecezjach całego świata. Kolejne 36. ŚDM, które w wymiarze lokalnym odbędą się na całym świecie w 2021 r. opatrzone zostaną tematem "Wstań, bo uczyniłem cię świadkiem tego, co zobaczyłeś" (por. Dz 26, 16). Z kolei międzynarodowy 37. Światowy Dzień Młodzieży obchodzony w Lizbonie w 2022 r. będzie miał jako temat słowa z Ewangelii wg św. Łukasza: "Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem" (Łk 1,39).

Tematy te ogłosiła dziś Stolica Apostolska. Łączy je wezwanie do młodych ludzi do powstania i wyruszenia w drogę, co jest także kontynuacją papieskiego wezwania, zawartego w adhortacji "Christus vivit" do tego, by młodzi stawali się aktywnymi świadkami Chrystusa i protagonistami dobrych zmian w społeczeństwie, inspirowanych wiarą i spotkaniem z Chrystusem.

Reklama

Jako pierwszy informację o tematach ŚDM przekazał papież Franciszek uczestnikom XI Międzynarodowego Forum Młodych, którzy spotkali się z nim podczas prywatnej audiencji.

Tagi:
ŚDM

Lekcja życia w Panamie

2019-05-28 13:30


Niedziela Ogólnopolska 22/2019, str. 20-21

Michał Kłosowski był jedną z osób, które przygotowywały ostatnie Światowe Dni Młodzieży. W Panamie kierował zespołem młodych wolontariuszy, którzy m.in. opracowywali informacje zamieszczane na oficjalnej stronie internetowej wydarzenia, tłumaczyli teksty i pomagali dziennikarzom. Wspominamy Panamę w chwili, gdy odbywa się Spotkanie Młodych na Lednicy (1 czerwca 2019 r.), na którym świadectwami będą się dzielić uczestnicy ŚDM 2018.
Michał urodził się w Częstochowie, jest absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie oraz London University of Arts, odbywał szkolenie na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie. W TVP był autorem programu „Studio Raban”. Jest sekretarzem redakcji „Wszystko Co Najważniejsze” i szefem działu analiz Instytutu Nowych Mediów

Krzysztof Tadej
Michał Kłosowski przed Biurem Prasowym ŚDM w Panamie

KRZYSZTOF TADEJ, DZIENNIKARZ TVP: – Wkrótce minie pół roku od zakończenia Światowych Dni Młodzieży w Panamie. Jak teraz, po kilku miesiącach, oceniasz to wydarzenie?

MICHAŁ KŁOSOWSKI: – Na Światowe Dni Młodzieży można spoglądać z różnych punktów widzenia. Dla Panamczyków były to naprawdę wyjątkowe dni. Poczuli się dowartościowani. Papież Franciszek przybył do kraju, który nieraz nazywany jest peryferiami świata. Jego obecność, a także przyjazd tysięcy młodych ludzi z różnych krajów spowodowały, że wiele osób odczuło, iż centrum świata przeniosło się właśnie do Panamy. Poza tym Panamczycy zrozumieli, że świat w stosunku do nich nie jest wrogi. I to zburzyło pewne stereotypy.
Najważniejsze było to, że młodzież z tego regionu, np. z Kostaryki, Kolumbii, Nikaragui czy Wenezueli, poczuła się częścią Kościoła katolickiego. To już przestał być „jakiś” Kościół, ale zobaczyli Kościół powszechny, globalny, który tworzą. Doświadczyli żywego Kościoła. Widziałem, jak bardzo cieszyli się podczas czuwania modlitewnego, Mszy świętych – ze wspólnego wyznawania wiary. Poczucie wspólnoty dodawało im siły.

– W Panamie obserwowałeś efekty pracy dziennikarzy z różnych krajów. Czy Światowe Dni Młodzieży były jednym z głównych tematów w światowych mediach?

– W tym czasie wiele się działo. Obserwowaliśmy np. dramatyczne protesty w Wenezueli. Pomimo to słowa Papieża przebiły się w środkach przekazu, np. często cytowano słowa Franciszka o tym, że świat buduje mury, a należy budować mosty.

– W jednym z przemówień Papież powiedział m.in.: „Wiemy, że ojciec kłamstwa, diabeł, zawsze woli lud podzielony i kłótliwy. Jest on mistrzem podziału i boi się ludu, który uczy się pracować razem. To jest kryterium służące odróżnieniu osób: budowniczych mostów od budowniczych murów. Budowniczowie murów, którzy sieją strach, próbują dzielić i zastraszyć ludzi. Wy natomiast chcecie być budowniczymi mostów”.

– Słowa o budowaniu mostów były cytowane w takich gazetach, jak „The New York Times” czy „The Wall Street Journal”, także na okładkach tych gazet. Wiele o nich pisano w prasie francuskiej i hiszpańskiej. Zostały, oczywiście, zauważone również w Polsce. To wszystko świadczy o tym, że Papież jest słuchany na całym świecie.
Podczas Światowych Dni Młodzieży było akredytowanych ponad 3 tys. ludzi mediów. Wśród nich – przedstawiciele najważniejszych i najbardziej znaczących stacji telewizyjnych świata, agencji prasowych i fotograficznych, także – co ciekawe – wielu dziennikarzy internetowych, dzięki którym przesłanie ŚDM w Panamie rozeszło się szeroko w cyfrowym świecie. Świadczy to o bardzo dużym zainteresowaniu. Obok przekazów w prasie, radiu i telewizji Światowe Dni Młodzieży pokazywano właśnie w mediach społecznościowych, na platformach internetowych, portalach. Opieka nad tymi mediami łączyła się z wielką odpowiedzialnością i była ważnym doświadczeniem. Relacji było mnóstwo. Były to rozmowy z pielgrzymami, relacje ze spotkań w parafiach, informacje o Panamie czy materiały z tego, co się działo „na obrzeżach” najważniejszych wydarzeń. Już wiem, że także to doświadczenie będzie bardzo użyteczne w tym, nad czym pracuję w Polsce.

– A jak Ty przeżyłeś to wydarzenie? Z jakimi doświadczeniami wiążą się dla Ciebie Światowe Dni Młodzieży?

– Na początku przeżywałem wiele trudnych chwil. Żeby udać się do Panamy, musiałem zrezygnować ze swoich wcześniejszych planów i różnych projektów, przy których pracowałem, a w które włożyłem wiele serca i sił. Po przylocie do tego kraju zacząłem funkcjonować w trochę obcym dla siebie świecie, w innej kulturze, wśród ludzi mówiących innym językiem – ale także myślących inaczej. To, oczywiście, nie było łatwe. Pokonywanie trudności okazało się jednak niezwykle ważne. Nie udałoby się bez przyjaciół, profesjonalistów komunikacji masowej, z całego świata – wspólnie towarzyszyliśmy sobie w tej wędrówce, wspierając się wzajemnie. Przez pracę przy Światowych Dniach Młodzieży Pan Bóg pokazał mi, co powinienem w sobie zmienić.

– Przykład?

– Często zamiast rozmowy twarzą w twarz z jakimś człowiekiem wybierałem kontakt mailowy. Bardzo dużo czasu poświęcałem na pracę. W zasadzie, poza godzinami snu, robiłem to bez przerwy. Nie miałem czasu dla bliskich. I właśnie uświadomienie sobie własnych wad, zwłaszcza tego, że bliscy i ci, którzy po prostu mnie otaczają, w jakiś sposób mnie potrzebują, ale też tego, że ja potrzebuję ich i że jestem tu dla nich – okazało się lekcją życia. Było to jedno z najważniejszych przeżyć podczas Światowych Dni Młodzieży. Pomogło iść dalej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: pieszo, na rowerach i biegiem - trwa drugi szczyt pielgrzymkowy

2019-08-25 08:58

it / Częstochowa (KAI)

Na Jasnej Górze rozpoczął się drugi szczyt pielgrzymkowy. Na uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej przybywają kolejne tysiące pieszych, rowerowych i innych pątników. To głównie grupy parafialne i dekanalne z metropolii łódzkiej, katowickiej i częstochowskiej, ale są też diecezjalne kompanie. Wczoraj weszło ponad 20 grup, a dziś przyjdzie następnych ponad trzydzieści.

Krzysztof Świertok

W 94. pielgrzymce łódzkiej, wśród ok.2 tys. pątników, jak zwykle przyszli: papieski jałmużnik kard. Konrad Krajewski i abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki.

Abp Ryś podkreślał, że pielgrzymka jest „przecudownym doświadczeniem Kościoła”. - Jak odkryliście to przecudowne doświadczenie Kościoła, gdzie wszyscy podążają za Chrystusem, nawracają się, znają się po imieniu, poznają nowych ludzi, którzy od razu są ich dobrymi znajomymi, a jak trzeba to wszyscy idą na grilla, to uczyńcie Kościół taki w waszych parafiach, wspólnotach i mówicie - chodźcie i zobaczcie - zachęcał pielgrzymów metropolita łódzki.

Pątnik witał każdą z grup pieszych pielgrzymek z metropolii łódzkiej. W sumie z terenu jego archidiecezji weszło ok. 6 tys. osób.

- To jest specyfika pielgrzymki z arch. łódzkiej, że jest wiele wspólnot, które idą w tym samym czasie, z różnych miejsc, idą i razem i osobno, więc biskup się musi przenosić z miejsca na miejsce - wyjaśnia arcybiskup. Podkreśla, że zaczął pielgrzymować ze Zgierzem, „to było 20-tego, potem wyszedłem z Łodzią 21-go, potem szedłem z Łaskiem, następnie z Aleksandrowem i z Pabianicami, Kaszewicami i czekam na pozostałe grupy”.

Jak zaznacza „to bardzo piękne doświadczenie, bo w tych mniejszych grupach ludzie poczuwają się do bliższej wspólnoty, jakoś łatwiej czytają swoją tożsamość”. - Dobrze jest z nimi być. Na każdym etapie ludzie podchodzili, spowiadali się, rozmawiali, stawiali rozmaite pytania – podkreślał pasterz.

Dodawał, że Jasna Góra jest dla niego ważnym miejscem w życiu. - Pewnie sam mógłbym przyjechać w różnym czasie, ale dla mnie jest ogromnie ważne przejść z ludźmi z mojej archidiecezji, także po to, żeby skrócić pewien dystans, żeby zobaczyli, że biskup nie jest kimś na koturnach i niedostępnym, tylko idzie z nimi i sutannę ma tak samo mokrą, jak oni kurtki czy koszule. Bardzo dobre doświadczenie - podsumował arcybiskup.

Pielgrzymi podkreślają, że przybywają na imieniny Matki. - Matka chce swoje dzieci zawsze mieć wszystkie przy sobie, Maryja nas jednoczy - powiedziała pani Bożena, która siódmy raz przyszła z Wolbromia.

Karol, 10-letni pielgrzym podkreślał, że choć ciężko się szło, „bo to sto kilometrów a nogi bolą jak zwykle, to jak się tu wchodzi to jest się szczęśliwym i dumnym, że się doszło”.

Ania przedstawicielka młodzieży podkreślała, że pielgrzymka to „zawsze wspaniały czas kiedy można się modlić z innymi ludźmi i wzmacniać się w wierze”.

Niektórzy pokonali sto kilometrów, inni tysiąc. Z paulińskiego klasztoru w Rumunii i z miejsca ostatniej wizyty papieża Franciszka w Csíksomlyó przybiegło 10 osób.

Pomysłodawcą pielgrzymki jest Marian Płaszczyk, mieszkaniec Knurowa, członek Rycerstwa Jasnogórskiej Bogarodzicy, który corocznie organizuje pielgrzymki biegowe z miasteczka Knurów w woj. śląskim na Jasną Górę. Od trzech lat do pielgrzymek krajowych postanowiono dołączyć pielgrzymowanie zagraniczne, związane z tradycją i historią Zakonu Paulinów, odwiedzając klasztory paulińskie w Europie.

- Biegaliśmy od paulińskiego klasztoru do następnego. To było spotkanie z jedną Matką, ale o wielu obliczach, bo każde miejsce, gdzie zatrzymywaliśmy się było związane z Maryją - powiedział pomysłodawca wyprawy.

- Mam 57 lat, biegam dość długo, ale pielgrzymka to coś wspaniałego – wyznała pani Dorota z Bytomia. Dodała, że „ to wspaniałe przeżycia, bo człowiek sam siebie zwycięża, było trudno, deszcz, słońce i goniące nas psy. Rumunia dała nam popalić”.

W 2017 r. biegacze pokonali trasę z Jasnej Góry do Marianosztra na Węgrzech, skąd Zakon Paulinów przybył do Polski i na Jasną Górę. W 2018 r. wyruszyli z Jasnej Góry do Šaština, gdzie znajduje się Sanktuarium Matki Bożej Siedmiobolesnej, Patronki Słowacji, od niedawna klasztor odzyskany przez paulinów. W tym roku postanowiono zmodyfikować trasę pielgrzymki, i biec na Jasną Górę.

Przybywające teraz pielgrzymki są bardzo „malownicze”. Mają przeróżne pielgrzymkowe emblematy, parafialne proporce, sztandary, idą w nich druhny i druhowie z Ochotniczych Straży Pożarnych, przedstawicielki Kół Gospodyń Wiejskich, orkiestry dęte.

Sporo pielgrzymek, które docierają teraz, na odpust 26 sierpnia, w drogę powrotną uda się również pieszo.

Tak jest np. w pielgrzymce z Przedborza. - Wędrujemy dwa i pół dnia na Jasną Górę, by pokłonić się Matce Bożej, po uroczystościach w Częstochowie wracamy również pieszo do naszej Pani Serdecznej, do naszego kościoła, by ten trud pielgrzymi ofiarować również w intencji naszej Ojczyzny - opowiada ks. Stanisław Obratyński i dodaje: „wędrujemy od Matki Bożej Serdecznej do Matki Bożej Jasnogórskiej, by ta radość naszej grupy mogła się wypełnić”. Dziś dotrze jedna z największych - piesza pielgrzymka tarnowska – w której podąża ponad 8 tys. osób, przyjadą także pielgrzymi na rolkach z Warszawy.

W sumie na poniedziałkowy odpust wejdzie ok. 90 pielgrzymek, a w nich ponad 30 tys. osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wielka pielgrzymka tarnowska

2019-08-25 21:19

BPJG

37. Piesza Pielgrzymka Tarnowska dotarła niedzielnym popołudniem, 25 sierpnia przed jasnogórski Szczyt. W tym roku pielgrzymowało w niej aż 8 tys. 130 pątników - to najliczniejsza dziś grupa pielgrzymkowa, a całym sezonie druga co do wielkości (po Pielgrzymce Krakowskiej, liczącej 8 tys. 500 osób). Pielgrzymka Tarnowska pochwalić się może także większą niż w ubiegłym roku liczbą pielgrzymów - aż o tysiąc osób.

BPJG

W całej pielgrzymce szło aż 164 księży, 50 kleryków i 44 siostry zakonnych. Razem z pątnikami wędrował w tym roku bp Stanisław Salaterski, biskup pomocniczy diec. tarnowskiej. Ks. biskup, razem z ordynariuszem tarnowskim bpem Andrzejem Jeżem, wprowadzili całą pielgrzymkę na Jasną Górę. „Dziękujemy za każdą pielgrzymkę, pielgrzymów przybywa, ponad 8 tys., cieszy, że są to przede wszystkim bardzo młodzi ludzie - mówi bp Andrzej Jeż - W kontekście naszego 5. Synodu Diecezji Tarnowskiej koncentrowaliśmy się na znaczeniu Kościoła w naszym codziennym życiu i myślę, że te rekolekcje bardzo zmieniły spojrzenie na Kościół, zwłaszcza wśród młodych ludzi”.

„Chciałem podziękować im, ponieważ modlili się w intencji Kościoła lokalnego, diecezjalnego, w mojej także intencji. Chciałem prosić ich, żeby ta pielgrzymka przedłużała się w ich codziennym życiu, aby te wszystkie doświadczenia, które tutaj podjęli, Boże doświadczenie miłości, przedłużało się w ich codzienności, gdy wrócą do swoich zajęć, do swoich domów” – mówił bp Andrzej Jeż.

Hasłem rekolekcji w drodze były słowa: „Parafia wspólnotą uczniów Chrystusa”. „Hasło to także program związany w Synodem, który przeżywamy w naszej diecezji, i w ten sposób łącząc się w modlitwie, w rekolekcjach w drodze, chcieliśmy rozważać także nasze miejsce w parafii. Ale też na pielgrzymce staliśmy się taką wielką parafią wspólnoty pielgrzymów w liczbie 8 tys. 130” - mówi ks. Roman Majoch, kierownik trasy PP Tarnowskiej i rzecznik prasowy.

„Tegoroczne pielgrzymowanie upływało nam pod hasłem ‘Parafia wspólnotą uczniów Chrystusa’. Zastanawialiśmy się nad rolą każdego z nas we wspólnocie, jaką stanowi parafia. Każdy z nas starał się odpowiedzieć na pytanie, jakie jest jego zadanie w parafii, jak mógłby się bardziej zaangażować, ale przede wszystkim prosić o światło Ducha Świętego w tym natchnieniu, odszukiwaniu głębi wspólnoty z Chrystusem poprzez niedzielną Eucharystię - opowiada ks. Kamil Kopyt, wikariusz parafii św. Mateusza, Ewangelisty i Apostoła w Mielcu, przewodnik grupy 16. - Motywy pielgrzymowania są przeróżne, jedni proszą o zdrowie, inni o zdane egzaminy, jeszcze inni, aby Maryja rozwiązała ich problemy rodzinne, jeszcze inni proszą o uleczenie z chorób czy uzależnień, jeszcze inni proszą o wskazanie drogi życiowej, powołania życiowego, każdy z pielgrzymów idzie z inną intencją”.

Pielgrzymi pokonali ok. 236 km w dziewięć dni. Nad przebiegiem pielgrzymowania czuwał ks. Zbigniew Szostak, dyrektor Pielgrzymki Tarnowskiej. Najmłodsze dzieci na pielgrzymce miały 4 i 5 miesięcy, a najstarszy pątnik - 86 lat.

Podczas Pieszej Pielgrzymki Tarnowskiej na Jasną Górę cztery pary wypowiedziały sakramentalne „tak”. Ich gośćmi i świadkami były tysiące pielgrzymów. Dwa śluby odbyły się w Zabawie, gdzie znajduje się sanktuarium bł. Karoliny. Związek małżeński zawarli tam Krzysztof i Anna z grupy nr 14 oraz Kinga i Łukasz z grupy nr 19. Dwa śluby miały też miejsce w sanktuarium w Okulicach. Słowa przysięgi małżeńskiej wypowiedzieli tam Paweł i Małgorzata z grupy nr 7 oraz Adrian i Katarzyna z grupy nr 12. „Drugi dzień naszej pielgrzymki to taki szczególny znak, kiedy spoglądamy na rodzinę, i modlimy się za rodzinę, i w naszej wspólnocie jest takie wydarzenie, jak śluby na pielgrzymce. To są ci pielgrzymi, którzy poznali się na pielgrzymce, i chcieli wobec wszystkich pielgrzymów powiedzieć o swojej miłości” - opowiada ks. Roman Majoch.

Jedną z par, która wzięła sakrament małżeństwa drugiego dnia pielgrzymki, byli Katarzyna i Adrian z grupy 12: „Poznaliśmy się cztery lata temu na pielgrzymce, więc postanowiliśmy, że chcemy wrócić na trasę jako małżeństwo. Ślub na pielgrzymce przebiega bardzo tradycyjnie. Pogoda nam dopisywała, a z mężem u boku pielgrzymowało się zdecydowanie lepiej” – mówi Katarzyna.

„Pielgrzymowanie wciąga, droga do Matki Bożej, która nas później prowadzi przez cały rok, atmosfera, która jest na pielgrzymce jest niepowtarzalna i do tego chce się wrócić” – podkreśla Katarzyna. „Naszą główną intencją jest opieka nad naszym nowo zawartym małżeństwem” – dodaje Adrian.

W 37. Pieszej Pielgrzymce Tarnowskiej szło ok. 700 dzieci. „Jest to takim znakiem naszego pielgrzymowania, że w czasie każdej pielgrzymki mamy dość dużą ilość dzieci, które wędrują ze swoimi rodzicami. Więc to nie tylko dzieci, ale całe rodziny, które wędrują na Jasną Górę. I to jest też taki szczególny znak na dzisiejsze czasy – że te rekolekcje w drodze nie przeżywają tylko osoby dorosłe, czy młodzież, ale całe rodziny” - podkreśla ks. kierownik trasy.

Na szlaku Pieszej Pielgrzymki Tarnowskiej obecni byli także misjonarze diecezjalni i zakonni pracujący w Afryce, Ameryce Południowej i Rosji. Pielgrzymi także w tym roku materialnie wspierali misje. Pielgrzymów odwiedzał na trasie bp Mirosław Gucwa z Republiki Środkowoafrykańskiej, który modlił się szczególnie o pokój na świecie.

Jedną z intencji pielgrzymki była intencja wynagradzająca za zniewagi wobec Obrazu Matki Bożej jasnogórskiej, z tej okazji pielgrzymi nieśli cała drogę obraz Matki Bożej Jasnogórskiej: „Z tego, co się dzieje w Polsce, wiadomo jak pokazywany jest Obraz (Matki Bożej jasnogórskiej przyp. red.), więc my od samego Tarnowa niesiemy Ikonę Matki Bożej cały czas. Były modlitwy wynagradzające i przepraszające za to, co się dzieje” - opowiada Elżbieta Czernik, która pielgrzymuje 31. raz na Jasną Górę.

„Po raz pierwszy kiedy poszłam na pielgrzymkę i miałam okazję leżeć krzyżem przed Jasną Górą, to mnie urzekło, i od tej pory co roku wracam. Wydaje mi się, że to jest jakaś siła, która powraca co roku - opowiada Maria Barnaś, po raz 5. na pielgrzymce – Modlitwa jest czymś takim na pielgrzymim szlaku, dzięki czemu możemy się oderwać od rzeczywistości. Według mnie pielgrzymka jest czymś, co nas zamyka od tego świata zewnętrznego, czymś, co nam pozwala znaleźć swój środek”.

„Dużą motywacją dla mnie są pielgrzymi, którzy nie tylko w czasie pielgrzymki, ale przez cały rok się przygotowują, organizują, pytają kiedy, jak, spotkania, są motorem napędowym całej pielgrzymki – podkreśla ks. Kamil Kopyt – Zawsze, kiedy wchodzimy do Częstochowy i widzimy wieżę klasztorną, to nasza grupa oddaje pierwszy pokłon Maryi poprzez uklęknięcie, a tutaj to już tylko łzy, wzruszenie, radość, najbliżsi, którzy nas witają”.

Piesza Pielgrzymka Tarnowska składa się z dwóch części, które podążają co Częstochowy dwoma różnymi trasami. Trasy te niejednokrotnie się przecinają i pokrywają, mimo to w dość znaczący różnią się od siebie. W skład części „A” wchodzą grupy od 1 do 13. W skład części „B” wchodzą grupy od 14 do 25.

Jak co roku na trasie pielgrzymki towarzyszyło pątnikom diecezjalne Radio RDN Małopolska i Radio RDN Nowy Sącz.

Pielgrzymi z Tarnowa spotkali się na wspólnej Mszy św. o godz. 17.00 na jasnogórskim Szczycie. Eucharystii przewodniczył bp Andrzej Jeż, ordynariusz tarnowski, a koncelebrował bp Stanisław Salaterski, biskup pomocniczy, który wędrował pieszo, a w czasie pielgrzymki głosił nauki rekolekcyjne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem