Reklama

Edukacja

Warszawska radna nie zna prawa? Religijne odniesienia w szkole są zgodne z Konstytucją RP

Szkolna gazetka na temat Wielkanocy była prawdopodobnie przyczyną zapytania przez warszawską radną Agatę Diduszko-Zyglewską dyrektora jednej ze szkół podstawowych o przestrzeganie „zasady neutralności religijnej publicznej jednostki edukacyjnej”. Tymczasem konstytucyjna zasada bezstronności nie wyklucza religijnych odniesień w szkołach. Dyrektor placówki zwrócił się o pomoc w tej sprawie do Instytutu Ordo Iuris, który przygotował analizę wykazującą bezzasadność postulatów radnej Diduszko-Zyglewskiej.

[ TEMATY ]

szkoła

Ordo Iuris

Kzenon/Fotolia.com

Zdaniem ks. prof. Krzysztofa Pawliny, współczesna młodzież bardziej „koncentruje się na własnym życiu, a mniej zajmuje się przyszłością swojego kraju”

Do dyrektora Szkoły Podstawowej nr 11 w Warszawie wpłynęło zapytanie od radnej Agaty Diduszko-Zyglewskiej, przewodniczącej Komisji Kultury i Promocji Miasta Rady Warszawy, o to, czy szkoła przestrzega „zasady neutralności religijnej publicznej jednostki edukacyjnej”. Prawdopodobnie powodem interpelacji radnej była znajdująca się na szkolnym korytarzu gazetka poświęcona Wielkanocy. Dyrektor zwrócił się do Instytutu Ordo Iuris o pomoc, czego owocem jest przygotowana przez ekspertów analiza.

Zasady wspomnianej przez radną Diduszko-Zyglewską, ani innej, zbliżonej treściowo, nie zawiera żaden przepis polskiego prawa. Co więcej, zasada ta stoi w sprzeczności z obowiązującym w Polsce porządkiem prawnym. Prawo oświatowe jednoznacznie zobowiązuje szkoły do respektowania chrześcijańskiego systemu wartości oraz rozwijania wśród uczniów poszanowania dla polskiego dziedzictwa kulturowego. Z kolei Konstytucja RP przypomina, że polska kultura jest zakorzeniona w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu. Obowiązkiem szkoły jest zatem uczyć o polskiej kulturze, a nie ją redefiniować. Ponadto, przepisy prawa oświatowego zobowiązują szkołę, aby umożliwiała uczniom podtrzymywanie poczucia tożsamości narodowej i religijnej. Jednym ze sposobów realizacji tego obowiązku jest informowanie o zwyczajach, tradycjach i znaczeniu Świąt Wielkanocnych.

Reklama

Zwolennicy tzw. świeckiej szkoły bardzo często powołują się na zasadę „neutralności światopoglądowej” państwa, która rzekomo miałaby być zapisana w art. 25 ust. 2 Konstytucji. Tymczasem przepis ten brzmi: „Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym”. W tym kontekście „bezstronność” oznacza jednak coś zupełnie innego niż „neutralność” i nie przypadkiem w trakcie prac legislacyjnych nad projektem konstytucji w Zgromadzeniu Narodowym nastąpiła zamiana tych słów. Bardzo trafnie te różnicę uchwycił Sąd Apelacyjny w Szczecinie, który w jednym z wyroków stwierdził, że bezstronność światopoglądowa oznacza „życzliwe zainteresowanie” i „życzliwe podejście” do religijności. Rozwinięciem tej konstytucyjnej zasady są m.in. przepisy rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej potwierdzające, że w szkole może znajdować się krzyż, jak i może być odmawiana modlitwa.

„Trzeba wyraźnie podkreślić, że Konstytucja RP oraz przepisy prawa oświatowego nie tylko nie zakazują obecności symboli religijnych ani nie rugują religijności z przestrzeni szkolnej, lecz potwierdzają, że szkoła jest miejscem otwartym na ekspresję religijną uczniów oraz zobowiązują do edukacji o polskiej kulturze zakorzenionej w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu. Świeckość szkoły była standardem w PRL, ale Trybunał Konstytucyjny orzekł w 1991 r., że jest sprzeczna z zasadą demokratycznego państwa prawnego, która nadal obowiązuje. Dlatego werdykt Trybunału pozostaje aktualny do dziś” – tłumaczy dr Marcin Olszówka, ekspert Instytut Ordo Iuris.

2019-06-25 16:22

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sprawa Profesor Ewy Budzyńskiej nie dotyczy studentów, to spór o wolność akademicką

2020-05-30 12:02

[ TEMATY ]

wolność

Ordo Iuris

prof. Ewa Budzyńska

źródło: https://ordoiuris.pl/

Prokuratura i Policja w Katowicach prowadzą dochodzenie w sprawie nieprawidłowości postępowania dyscyplinarnego wszczętego przeciwko prof. Ewie Budzyńskiej. Wszczęte z urzędu przez organy ścigania postępowanie nie jest wymierzone przeciwko studentom, a jego celem jest ustalenie czy nie doszło do popełnienia przestępstwa z art. 235 kodeksu karnego, czyli „tworzenia fałszywych dowodów lub innych podstępnych zabiegów powodujących prowadzenie przeciwko określonej osobie ściganie o przewinienie dyscyplinarne”. Prawnicy Ordo Iuris informowali wcześniej o ujawnionych w toku postępowania dyscyplinarnego rażących nieprawidłowościach w działaniach Rzecznika Dyscyplinarnego Uniwersytetu Śląskiego, w tym o udostępnianiu świadkom protokołów zeznań innego przesłuchiwanego.

Prawnicy Ordo Iuris reprezentują prof. Ewę Budzyńską, jako osobę pokrzywdzoną zarówno w prowadzonym przeciwko niej postępowaniu dyscyplinarnym, jak i w toku czynności policyjnych, jako osobę pokrzywdzoną przestępstwem z art. 235 kodeksu karnego. Udział prawników pani profesor w przesłuchaniach świadków wynika wprost z przepisów kodeksu postępowania karnego i jest standardowym działaniem profesjonalnych pełnomocników. Zaniechanie udziału w tych czynnościach byłoby nie tylko naruszeniem zasad starannej reprezentacji pokrzywdzonej wykładowczyni, ale także stanowiłoby wykroczenie przeciwko zasadom etyki adwokackiej.

„Toczące się postępowanie ma na celu ustalenie, czy do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec Pani Profesor nie doszło na skutek tworzenia fałszywych dowodów lub innych podstępnych zabiegów, między innymi po stronie Rzecznika Dyscyplinarnego Uniwersytetu Śląskiego. Postępowanie w najmniejszym stopniu nie zagraża studentom” – podkreśla mec. Magdalena Majkowska z Ordo Iuris.

Wedle oceny przedstawionej przez Instytut Ordo Iuris, postępowanie dyscyplinarne toczące się wobec prof. Ewy Budzyńskiej na Uniwersytecie Śląskim zagraża konstytucyjnej zasadzie wolności akademickiej. Prof. Ewa Budzyńska prowadziła zajęcia pt. „Międzypokoleniowe więzi w rodzinach światowych”. Celem wykładów było zapoznanie studentów z rodziną jako elementem struktury społecznej oraz przedstawienie, jakie formy przyjmowała ona na przestrzeni dziejów w zależności od kształtującej ją kultury lub religii. Uczestnicy zajęć poznawali odmienności kulturowe rodzin wyznawców chrześcijaństwa, islamu, judaizmu czy hinduizmu. Po zajęciach dotyczących rodziny w świetle nauki chrześcijańskiej, grupa studentów złożyła do władz uczelni skargę na prof. Ewę Budzyńską. Zarzucali jej rzekome narzucanie słuchaczom „ideologii anti-choice, poglądów homofobicznych, antysemityzmu, dyskryminacji wyznaniowej, informacji niezgodnych ze współczesną wiedzą naukową oraz promowanie poglądów radykalno-katolickich".

Po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego Rzecznik Dyscyplinarny za niezasadny uznał zarzut antysemityzmu, a także odrzucił zarzut przekazywania podczas wykładu „informacji niezgodnych z aktualnym stanem wiedzy”. Pomimo tego, zażądał od Komisji Dyscyplinarnej Nauczycieli Akademickich Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach ukarania prof. Ewy Budzyńskiej dyscyplinarną naganą. W geście protestu, wobec całkowitego braku wsparcia ze strony władz uczelni, pani profesor po latach działalności zawodowej zrezygnowała z pracy akademickiej.

W toku postępowania wyjaśniającego przed skierowaniem wniosku o ukaranie Rzecznik Dyscyplinarny Uniwersytetu Śląskiego prof. Wojciech Popiołek dopuścił się szeregu rażących uchybień proceduralnych
.

Dochodziło do udostępniania protokołu zeznań poprzedniego świadka kolejnemu świadkowi w toku przesłuchania, by następnie ze zbieżnych zeznań świadków, wyprowadzić wniosek o ich prawdziwości. Przekroczono też 6-miesięczny termin, w ciągu którego Rzecznik Dyscyplinarny powinien zakończyć postępowanie. Pomimo takiej zwłoki postępowanie dowodowe było bardzo ograniczone. W toku postępowania wyjaśniającego nie doszło do formalnego przedstawienia przez Rzecznika zarzutów prof. Ewie Budzyńskiej, nie zostało też precyzyjnie sformułowane przewinienie dyscyplinarne - szczególnie wobec uznania za bezzasadny zarzutu nienaukowości wykładu.

Sprawa prof. Ewy Budzyńskiej wywołała ogólnopolską debatę na temat akademickiej cenzury wykładowców opowiadających się po stronie naturalnego ładu społecznego i takich wartości jak ochrona życia przed narodzeniem, konstytucyjna tożsamość małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, ochrona praw rodziców do wychowania ich dzieci czy wolność słowa i wolność prowadzenia badań oraz publikowania ich wyników.

W związku ze sprawą prof. Ewy Budzyńskiej, Instytut Ordo Iuris opublikował projekt ustawy o ochronie wolności akademickiej. Niedługo potem podobne rozwiązania zaprezentowało Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

W raporcie opublikowanym przez Instytut Ordo Iuris przedstawiono ponad dwadzieścia rażących przykładów cenzury akademickiej wymierzonej w przedstawicieli świata nauki na przestrzeni ostatnich lat. Wśród przykładów podano odwołanie konferencji „Wyzwania i zagrożenia bioetyczne XXI wieku” na UMK w Toruniu, odwołanie konferencji „Prawa poczętego pacjenta: aspekty medyczne oraz prawne” na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, odwołanie przez Uniwersytet Warszawski spotkań z mec. Rebeccą Kiessling, która na temat ochrony życia dyskutowała ze studentami na najważniejszych uczelniach USA. Innymi przykładami było odwołanie po interwencji lewicowych dziennikarzy zatrudnienia na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym dr. Tomasza Terlikowskiego czy postępowania dyscyplinarne wobec prof. Aleksandra Nalaskowskiego i prof. Jacka Bartyzela.

„Wszystkie te ataki na wolność akademicką łączy brak proporcjonalnej surowości wobec przedstawicieli radykalnej lewicy, wystarczy przypomnieć udostępnianie sal akademickich na przygotowania do czarnych protestów czy odmowę wstępną prowadzenia postępowania dyscyplinarnego przeciwko prof. Kochanowskiemu, który publicznie i skrajnie niecenzuralnie nazwał młodego chłopca pokojowo protestującego przeciwko paradzie równości” – przypomina mec. dr Bartosz Lewandowski, Dyrektor Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.

Wyrazem ogromnego wsparcia społecznego jest choćby podpisanie petycji w obronie wykładowcy przez ponad 38 000 osób. Związek Zawodowy „Solidarność” Uniwersytetu Śląskiego wystosował do władz uczelni pismo w obronie pani Profesor. List w obronie prof. Ewy Budzyńskiej sformułowali również członkowie Rady Naukowej Instytutu Ordo Iuris.

„Treści wykładów nie mogą być wyłącznie dostosowane do przekonań słuchaczy. Wszelkie podejmowane ostatnio działania, które de facto mają na celu doprowadzenie do zaniechania wyjaśnienia wszystkich wątpliwości pojawiających się w niniejszym postępowaniu, stanowią wyraz bezprawnej cenzury konstytucyjnie gwarantowanej wolności akademickiej z oczywistą szkodą dla kształtowania umiejętności krytycznego myślenia” – komentowała jeszcze w styczniu sprawę mec. Magdalena Majkowska.

Pierwsze czynności Komisji Dyscyplinarnej nie doprowadziły do oczekiwanego umorzenia postępowania lub szybkiego uniewinnienia Pani Profesor. Przebieg posiedzenia spotkał się z krytyką prawników Ordo Iuris.

„Sprawa prof. Ewy Budzyńskiej nie jest konfliktem między grupą studentów a wykładowcą i prawnikami z Instytutu Ordo Iuris. Istotą sprawy jest spór o wolność akademicką i prawo do prowadzenia badań i wygłaszania uzasadnionych poglądów naukowych w środowisku akademickim. W istocie to spór pomiędzy prof. Ewą Budzyńską a Uniwersytetem Śląskim w Katowicach, na którym doszło do rażącego naruszenia konstytucyjnej zasady wolności akademickiej, kluczowej dla realizacji głównego celu uniwersytetu, jakim jest ochrona wolności prowadzenia badań naukowych i poszukiwanie prawdy. Studentom to postępowanie niczym nie grozi, a ich emocje związane z czynnościami Policji wykorzystywane są cynicznie dla ponownego uderzenia w Panią Profesor i przysłonięcia istoty tej sprawy” – komentuje mec. Jerzy Kwaśniewski, Prezes Ordo Iuris.

CZYTAJ DALEJ

Reklama w Tygodniku Katolickim „NIEDZIELA”

„Niedziela” to:

• ogólnopolski tygodnik katolicki, istniejący na rynku od 1926 roku

• informacje o życiu Kościoła w Polsce i na świecie, o sprawach społecznych, rodzinnych, gospodarczych i kulturalnych

• obecność w polskich parafiach w kraju i poza granicami (Włochy, USA, Kanada, Niemcy, Wielka Brytania), w sieciach kolporterskich i na Poczcie Polskiej

• szczególna obecność w 19 diecezjach w Polsce, w których ukazują się edycje diecezjalne: warszawska, krakowska, częstochowska, wrocławska, sosnowiecka, podlaska, bielska, świdnicka, szczecińska, toruńska, zamojska, przemyska, legnicka, zielonogórska, rzeszowska, sandomierska, łódzka, kielecka, lubelska

• 68 stron ogólnopolskich i 8 diecezjalnych

• portal www.niedziela.pl

• księgarnia (www.ksiegarnia.niedziela.pl) – ponad 350 publikacji książkowych

• studio radiowe Niedziela FM oraz telewizyjne Niedziela TV z możliwością przygotowania materiałów w jakości HD, własny kanał na YouTube, materiały na portalu www.niedziela.pl, zamówienia realizowane dla TV Trwam, TVP i lokalnej telewizji

• jest obecna w internecie, w rozgłośniach radiowych, w niektórych telewizjach regionalnych

Reklama w naszym Tygodniku jest potwierdzeniem wiarygodności firmy - do tego przyzwyczailiśmy naszych Czytelników.
Wyniki ankiety przeprowadzonej na zlecenie "Niedzieli" przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego pozwoliły ustalić profil Czytelników "Niedzieli":

• wiek - 28 - 65 lat

• wykształcenie - wyższe i średnie

• kobiety i mężczyźni w proporcjach 48% do 52%

• mieszkańcy dużych i średnich miast oraz wsi
Kolportaż - 60% parafie, 40% Poczta Polska, KOLPORTER i inne firmy kolporterskie;

Nakład: zmienny od 85 tys. do 115 tys. w zależności od okoliczności

Kontakt
Zamówienie reklamy lub ogłoszenia można przesłać:

Reklama
   Magdalena Mścichowska
   Dział Marketingu Tygodnika Katolickiego "Niedziela"
   tel. (34) 369 43 00 wew. 366, 515 082 867
   marketing@niedziela.pl

Ogłoszenia
   Barbara Kozyra
   tel. (34) 369 43 65
   tel. na centralę: (34) 365 19 17 w. 365
   ogloszenia@niedziela.pl

drogą pocztową pod adresem:
   Redakcja Tygodnika Katolickiego "Niedziela"
   ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa


Regulamin przyjmowania zleceń

Regulamin insertowania

Formaty reklam

Cennik reklam

Cennik insertów

Terminarz reklam (2020)

Materiały do pobrania

Publikacje logo o szerokości powyżej 25 mm

Logo „Niedzieli” (Plik PDF)
Logo „Niedzieli” (Plik JPEG)

Publikacje logo o szerokości poniżej 25 mm

Logo „Niedzieli” (Plik PDF)
Logo „Niedzieli” (Plik JPEG)

Reklama internetowa

Magdalena Mścichowska
Dział Marketingu Tygodnika Katolickiego "Niedziela"
tel. (34) 369 43 00 wew. 366, 515 082 867
marketing@niedziela.pl

Cennik reklam internetowych

CZYTAJ DALEJ

Bp Andrzej Siemieniewski: Duch Święty wypełnia naczynia serc

2020-05-31 23:46

Agnieszka Bugała

W przeżywaniu wielkiej uroczystości Zesłania Ducha Świętego słuchamy hymnu św. Efrema, śpiewamy średniowieczny hymn Przybądź, Duchu Święty. To wszystko pomaga nam włączyć się w doświadczenie wiary, doświadczanie Ducha Świętego Kościoła wszystkich wieków i wszystkich miejsc. To dobrze, bo pomoc będzie nam potrzebna, stajemy bowiem przed pewnym problemem.

Niedziela Zesłania Ducha Świętego to oczywiście wspomnienie tej pierwszej niedzieli - Pięćdziesiątnicy. W liturgii mówimy, że dzień Pański to „ten dzień, w którym Jezus zesłał na apostołów Ducha Świętego”. Jest więc jakaś pierwsza w historii Kościoła niedziela - dzień Pański, w którym uczniowie otrzymali Ducha. Ale kandydatki do tytułu pierwszej Niedzieli Zesłania Ducha Świętego są dwie! Jest przecież dzień, w którym „wieczorem, w dniu zmartwychwstania, tam, gdzie przebywali uczniowie, przyszedł Jezus i tchnął na nich Ducha Świętego”. Tchnął, a więc zesłał.

I jest wielki i chwalebny dzień Pięćdziesiątnicy, w którym „dał się słyszeć szum z nieba”, dały się widzieć języki jakby z ognia, zstąpił Duch i napełnił zgromadzonych na modlitwie. Czyli są aż dwie niedziele - kandydatki do tytułu pierwszej niedzieli, kiedy to Jezus zesłał obiecany dar na swoich uczniów. Dlaczego aż dwa zesłania Ducha Świętego?

Pierwsze to zesłanie, w którym Jezus tchnął na uczniów i powiedział: „Weźmijcie Ducha Świętego! Komu odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,22-23). Dlaczego najpierw wydarzyło się to zesłanie, a potem było wiele tygodni przerwy i wiele tygodni modlitwy, i dopiero nastąpiło tamto, gdy „Dał się słyszeć szum i dały się widzieć języki jakby z ognia”?

W odpowiedzi na to pytanie pomogą nam Ojcowie Kościoła i pierwsi chrześcijanie. Pomoże nam to, w jaki sposób pierwotny Kościół rozumiał te dwa zesłania Ducha Świętego. Otóż pierwsze zesłanie Ducha Świętego jest zesłaniem „na odpuszczenie grzechów”, czyli na uczynienie nowego człowieka, na stworzenie nowego serca, aby powstało czyste i nowe naczynie. Drugie zesłanie Ducha Świętego jest po to, aby już przygotowane, czyste naczynie nowego serca, nowego stworzenia, napełnić Duchem Świętym.

Co bowiem by się stało, gdyby dar Ducha Świętego z mocą, z charyzmatami wlał się w serca niedojrzałe, grzeszne, nieukształtowane? Co by się stało, gdyby wlał się w naczynia nieodnowione? Dobrze wiemy, co by się stało: „Nie wlewa się młodego wina do starych bukłaków” (Mt 9,17). A mamy do czynienia z młodym winem! „Upili się młodym winem - mówili niektórzy” (Dz 2,13). „Nie wlewa się młodego wina do starych bukłaków”. Dlaczego? Bo „bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki się psują”. „Młode wino wlewa się do nowych bukłaków, a tak i jedno i drugie się zachowuje”.

Najpierw musi być nowy bukłak, nowe naczynie, musi być stworzone nowe, odnowione serce, a potem można wlewać tam dar - moc działania Ducha Świętego. Tylko w ten sposób bukłaki się nie rozerwą.

Dlatego Ojcowie Kościoła i pierwsi chrześcijanie mówili o dwóch wylaniach Ducha Świętego. Pierwszym jest to, które wspomina Ewangelia Janowa: ustanawia nowego człowieka i nową wspólnotę, a odpuszczenie grzechów jest niczym innym, jak stworzeniem nowego serca, nowego człowieka, przygotowaniem czystego naczynia. W ten sposób Pan Bóg przygotowuje sobie stosowne miejsce do drugiego wylania Ducha Świętego, ono dopiero wyposaża w moc do życia z wiary. To może być moc ewangelizacyjna na zewnątrz, kiedy trzeba głosić słowo, zwiastować Dobrą Nowinę innym. To może być też moc do życia wewnątrz, w trudnych warunkach rodzinnych, w ciężkich przeciwnościach, kiedy wszystko się sprzysięgło przeciw mojej wierze. Czy na zewnątrz, czy też wewnątrz - drugie zesłanie daje moc charyzmatów do posługiwania i do działania.

Oprac. Agnieszka Bugała

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję