Reklama

Rok liturgiczny

Święci Apostołowie Piotr i Paweł

To są Święci, którzy podczas życia ziemskiego użyźnili własną krwią Kościół: pili kielich Pański i stali się przyjaciółmi Boga". Tak o Świętych Piotrze i Pawle mówi antyfona na wejście z Mszału Rzymskiego, których to czcimy 29 czerwca. Liturgia łączy w jednej uroczystości: Piotra - głowę Kościoła i Pawła - Apostoła narodów. Obydwaj są żywym fundamentem Kościoła zbudowanego ich trudami, a w końcu użyźnionego ich męczeństwem.

[ TEMATY ]

św. Paweł

św. Piotr

El Greco, „Święci Piotr i Paweł”(XVI wiek)

ŚW. PIOTR I św. PAWEŁ

"Ty jesteś Piotr czyli Skała..."

Właściwym imieniem św. Piotra było imię Szymon. Pan Jezus zmienił mu je na Piotr zaraz podczas pierwszego spotkania: "A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: "Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas to znaczy: Piotr" (J 1, 42). Później Jezus tłumaczy Piotrowi zmianę jego imienia i mówi do niego: "Ty jesteś Piotr (czyli Skała), i na tej Skale zbuduję Kościół Mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie" (Mt 16,18- 19).

Św. Piotr pochodził z Betsaidy, miejscowości położonej nad Jeziorem Genezaret. Był bratem św. Andrzeja Apostoła, który go przyprowadził do Pana Jezusa. Przypuszczalnie obaj bracia byli wcześniej uczniami św. Jana Chrzciciela. Ojciec Szymona Piotra - Jan był rybakiem. Kiedy Pan Jezus włączył św. Piotra do grona swoich uczniów, ten nie od razu przystał do Niego, ale nadal trudnił się zawodem rybaka. Dopiero przy cudownym połowie ryb Piotr wraz ze swoim bratem Andrzejem definitywnie został przy Chrystusie.

Pan Jezus wyróżniał św. Piotra wśród innych Apostołów. Bardzo musiało zadziwić uczniów to, że Pan Jezus zaraz przy pierwszym spotkaniu zmienił Szymonowi imię na Piotr. Piotr wraz z Janem i Jakubem był świadkiem wskrzeszenia córki Jaira, przemienienia Pańskiego na górze Tabor i krwawego potu w Ogrójcu. Wiele jest przykładów wyróżnienia Piotra przez Jezusa. Oto niektóre z nich: Pan Jezus uratował Piotra, kiedy ten tonął w Jeziorze Galilejskim, polecił Piotrowi zapłacić podatek monetą, cudownie wydobytą z pyszczka ryby. Od Piotra rozpoczął Pan Jezus umycie w Wieczerniku nóg i jego posadził podczas Ostatniej Wieczerzy tuż przy Sobie. Gdy przyszła na Piotra próba, załamał się i trzykroć zaparł się swego Mistrza. A jednak Chrystus Pan darował Piotrowi to zaparcie się, gdy Piotr bardzo za nią żałował: "Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał" (Mt 26, 75). Przed odejściem do nieba Pan Jezus przekazał Piotrowi prymat nad Jego Kościołem.

Reklama

Po odejściu Pana Jezusa do nieba, Piotr prężnie działał w Jerozolimie. Został wtedy pojmany przez Żydów i tylko cud go uratował, gdyż anioł Pański z więzienia go uwolnił. Po swoim cudownym wybawieniu przeniósł się do Antiochii, skąd udał się do Małej Azji, potem do Koryntu, aby wreszcie osiąść na stałe w Rzymie. Tu poniósł śmierć męczeńską na krzyżu około 64 r. za panowania cesarza Nerona. Najstarsze źródła tradycji wskazywały jako miejsce śmierci męczeńskiej św. Piotra na ogrody cesarskie, które rodzina Augusta Oktawiana założyła na brzegu Tybru, pod nazwą "pole watykańskie". Około 330 r. cesarz Konstantyn Wielki postawił na miejscu śmierci i grobu św. Piotra bazylikę, która przetrwała ponad 1150 lat. Obecna bazylika św. Piotra w Rzymie została wystawiona w latach 1506-1667, a stawiali ją najznakomitsi architekci świata. Przyozdobili ją także najbardziej znani i cenieni rzeźbiarze i malarze. Wnętrze bazyliki zdobią 284 kolumny i 140 figur. Jest to największa na świecie świątynia katolicka. Przy niej od 1377 r. mieszkają papieże, tu mają swoją stałą rezydencję, która jest równocześnie stolicą Państwa Watykańskiego. Bazylikę św. Piotra nawiedza rocznie do 8 milionów pielgrzymów i turystów, a w Roku Jubileuszowym było ich znacznie więcej.

Św. Piotr w swojej spuściźnie literackiej zostawił dwa Listy, które należą do ksiąg Pisma Świętego. Napisane zostały w latach 63-64. Kult św. Piotra sięga samych początków chrześcijaństwa. Zaraz po jego śmierci oddawano mu cześć jako następcy Pana Jezusa i Jego pierwszemu namiestnikowi na ziemi.

Apostoł narodów

W tym samym dniu Kościół umieszcza doroczną uroczystość św. Pawła - Apostoła narodów. Świętych Pawła i Piotra uważa się za współzałożycieli gminy chrześcijańskiej w Rzymie. Także w Rzymie ponieśli obaj śmierć męczeńską, prawdopodobnie w tym samym dniu i dlatego Kościół łączy te uroczystości.

Reklama

Św. Paweł urodził się w Tarsie około 8. roku po narodzeniu Chrystusa. Jego rodzina chlubiła się pochodzeniem z pokolenia Beniamina (zob. Flp 3, 5). Urodził się jako obywatel rzymski, co mu dawało pewne przywileje. Nadano mu imię Saul (polskie Szaweł). Rodzina Szawła należała do stronnictwa faryzeuszów. Po ukończeniu szkół miejscowych w wieku 20 lat udał się Szaweł do Palestyny, aby w Jerozolimie, u znanego Gamaliela pogłębiać swoją wiedzę rabinistyczną i skrypturystyczną. Bardzo nienawidził wyznawców Jezusa, uważał ich za odstępców od wiary mojżeszowej i za zdrajców swojego narodu. Dlatego z całą satysfakcją asystował przy kamienowaniu św. Szczepana. Nie mając ukończonych 30 lat nie mógł bezpośrednio dokonywać egzekucji na skazanym. Najbardziej znanym faktem z życia św. Pawła jest ten moment, gdy udaje się do najwyższego kapłana, aby ten dał mu listy polecające do gmin żydowskich w Damaszku, by mu pomogły w wykrywaniu chrześcijan i w ich aresztowaniu. Gdy otrzymał pozwolenie i zbliżał się już w swojej podróży do Damaszku, olśniła go nagle jasność z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: "Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?". "Kto jesteś, Panie?" - zapytał. A On: "Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Wstań i wejdź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić" (por. Dz 9, 1-6). Potem odzyskał wzrok, został ochrzczony i napełniony Duchem Świętym. Po nawróceniu Szawła wielkie zdumienie ogarnęło Żydów w Damaszku, kiedy widzieli go jak z zapałem głosił, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym, i że Jego nauka pochodzi od Boga. Za swoją wierność Chrystusowi - jedynemu Panu spotkało go wiele prześladowań, których konsekwencją była śmierć męczeńska, którą poniósł w 67 r. Tradycja zachowała w pamięci miejsce jego męczeństwa: za Bramą Ostyjską. Jako obywatel rzymski zginął od miecza.

Św. Paweł pozostawił po sobie najbogatszą literaturę, bo aż 14 Listów. Kościół korzysta z listów Apostoła narodów w swojej liturgii, jak też w Liturgii Godzin obowiązującej kapłanów i osoby konsekrowane. Pod imieniem św. Pawła powstało kilka rodzin zakonnych. W Polsce to imię należy do często spotykanych.

Dla wyróżnienia Świętych Piotra i Pawła spośród innych apostołów zaczęto nazywać ich "Książętami". Tak więc "Księciem Apostołów" nazywamy zarówno św. Piotra jak i św. Pawła. Ku czci Świętych Piotra i Pawła wystawiono w świecie wiele kościołów. W samej Polsce pod wezwaniem Świętych Piotra i Pawła jest ich ponad 300.

2019-06-29 07:43

Ocena: +4 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dzisiaj też trzeba głosić Ewangelię

2020-07-08 08:41

Niedziela szczecińsko-kamieńska 28/2020, str. IV

[ TEMATY ]

Ewangelia

św. Paweł

św. Piotr

Maria Palica

Mszę św. odpustową celebrowali dziekan ks. Wacław Nowak i proboszcz ks. Adam Staśkowiak

Borzysławiec to niewielka wieś w gminie Goleniów. Nie wyróżniałaby się niczym specjalnym, gdyby nie znajdujący się w jej centrum kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła i związana z nim historia.

Pretekstem do przypomnienia tej historii jest święto patronalne parafii, które było obchodzone 27 czerwca.

Msza św. odpustowa

Na zaproszenie proboszcza ks. Adama Staśkowiaka uroczystej Mszy św. odpustowej przewodniczył i kazanie wygłosił dziekan dekanatu Goleniów ks. kan. Wacław Nowak. W swoich rozważaniach skupił się on na postaciach patronów tej parafii. Przypomniał ich drogę do Chrystusa i podkreślił szczególne znaczenie dla Kościoła. – Gdy wpatrzymy się w życiorysy świętych Piotra i Pawła, zauważymy, w jak przedziwny sposób Bóg potrafi przemienić ludzkie serca. Dzięki spotkaniu Boga Piotr staje się wyjątkowo odważny, a dzięki spotkaniu z Chrystusem prześladowca chrześcijan Paweł zostaje wielkim głosicielem Ewangelii i Apostołem Narodów – powiedział duszpasterz. I dodał: – Dzisiaj trzeba nam być jak oni i też głosić Ewangelię. Wśród najbliższych, w swoim domu, wszędzie tam, gdzie jesteśmy. Trzeba nam być wytrwałymi i gorliwymi wyznawcami Chrystusa. Trzeba nam wierności w modlitwie, bo modlitwa to odnowienie w sobie duchowej siły tak dzisiaj nam potrzebnej. Dlatego tak ważne jest, byśmy w naszym codziennym zabieganiu i zatroskaniu zatrzymali się i znaleźli czas na spotkanie z Panem Bogiem i by wypływało to z potrzeby naszego serca. Tak jak zrobiliśmy to dzisiaj – podsumował ks. Nowak.

Woń kadzideł, oprawa muzyczna w wykonaniu parafialnej scholi „Dobra Nowina” oraz dary ołtarza podkreśliły wyjątkowość tej Eucharystii, którą zakończyła adoracja Najświętszego Sakramentu. Po Mszy św. wokół kościoła poprowadzona została procesja z Najświętszym Sakramentem, a na zakończenie odpustowych uroczystości wierni odmówili litanie do: św. Piotra i do św. Pawła. Po błogosławieństwie, z prośbą: „Święci Apostołowie Piotrze i Pawle, orędujcie za nami”, parafianie rozeszli się do domów. Z uwagi na koronawirusa nie było bowiem odpustowej agape, co jest wieloletnią tradycją tej parafii.

Modlitwa to odnowienie w sobie duchowej siły .

Historia kościoła i parafii

Miejscowość Borzysławiec (niem. Luisenthal) została założona na początku XIX wieku jako kolonia pobliskiej Lubczyny. W 1811 r. pojawili się tu pierwsi niemieccy osadnicy, głównie katolicy, nieliczni wtedy na tych terenach.

Parafię katolicką Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Borzysławcu utworzono 10 lutego 1866 r. Kościół, który do dzisiaj służy wiernym, został zbudowany w drugiej połowie XIX wieku z czerwonej, nietynkowanej cegły. Bryłę zdobi wysoka wieża. Wnętrze jest skromne, głównym elementem wystroju jest umieszczony w prezbiterium krzyż z Chrystusem z 1906 r. Po jego bokach, na ścianie, namalowane są postacie świętych Piotra i Pawła, a na drewnianym stropie znajduje się obraz Świętej Trójcy.

Aż do 1930 r., tj. do wybudowania kościoła św. Jerzego w Goleniowie, borzysławska świątynia była jedynym kościołem katolickim na tym terenie. W 1937 r. mieszkało tutaj i w okolicy 129 katolików. Od 1931 r. opiekował się nimi przybyły z Berlina ks. Albert Hirsch. Był to kapłan niezwykły, wierny Bogu i Kościołowi, krytyczny wobec nazizmu. W maju 1943 r., w ramach akcji „Fall Stettin” wymierzonej w katolickie duchowieństwo, ks. Hirscha oskarżono o rozpowszechnianie antypaństwowych wypowiedzi oraz kontakty z polskimi robotnikami przymusowymi i skazano na 4 lata ciężkiego więzienia. Wyrok odsiadywał w Goleniowie i tam zmarł z wycieńczenia 22 sierpnia 1944 r. Spoczął na cmentarzu w Borzysławcu. Mieszkańcy tej miejscowości do dzisiaj pamiętają o bohaterskim kapłanie, czego wyrazem jest troska o jego grób.

Po wojnie opiekę duszpasterską sprawowali w Borzysławcu Księża Chrystusowcy z Goleniowa. Zmiana nastąpiła 28 czerwca 1957 r., kiedy to erygowano w Borzysławcu parafię i oddano ją pod pieczę księży diecezjalnych. Pierwszym proboszczem był ks. Kazimierz Adamczak, po nim ks. Kazimierz Kowalczyk, ks. Feliks Kurczewski, ks. Czesław Lachowicz, ks. Józef Walewicz, ks. Henryk Silko, ks. Janusz Skałecki. O wszystkich pamiętano w modlitwie podczas Mszy św.

CZYTAJ DALEJ

Człowiek uzależniony

Uzależnienie to choroba umysłu, ciała i ducha. Największym problemem uzależnionego nie są wódka, hazard czy narkotyki, lecz brak zgody na własne życie.

Mało było w historii naszego kraju okresów tak sprzyjających rozwojowi jak ten, w którym żyjemy. Przyzwyczailiśmy się do niepodległości. Prawo decydowania o sobie na arenie międzynarodowej jawi nam się dziś jako oczywistość. Wraz z odzyskiwaniem podmiotowości przez naszą ojczyznę wdarła się jednak w nasze granice z siłą tsunami antykultura konsumpcji i użycia.

Potwór

Kredyty, zakupomania, seksualizacja wtargnęły na początku lat 90. ubiegłego wieku w nasze tu i teraz i utworzyły krainę „tysiąca jezior”. W każdym z nich czyha na nas nieco inny, ale w swej istocie podobny potwór z Loch Ness. Sam w sobie oryginalny i egzotyczny, w dotyku miły i bardzo dużo obiecujący. Złota rybka przy nim ze swoimi trzema życzeniami to uboga krewna. Potwór, który wkroczył do owych jezior i milionów serc, zamienił nasze życie w użycie, a nasze być w ciągłą potrzebę mieć. Dlaczego mu się to udało?

Niewolnicy

„Wszystko Ci dam, tylko padnij i złóż mi pokłon”. Czym było owo „wszystko” wówczas, na Pustyni Judzkiej? I co mógł zaproponować Szatan samemu Bogu? To jasne, że ta pokusa musiała być odparta. Co innego dziś, gdy gama dóbr i możliwości jest tak szeroka, a ścieżka użycia, proponowana przez ojca kłamstwa, tak obiecująca. Ten, który zna nasze słabości i na nie liczy, umie tak ruszyć strunami naszego ego, byśmy uznali, że nie kiedyś, po śmierci, ale dziś należy nam się spełnienie życzeń „wszystkiego najlepszego”. Mamy mentalność rozpieszczonego dziecka: „Chcę mieć wszystko natychmiast i od razu, dużo i na bogato”. Ta postawa biorcy, konsumenta żyjącego ponad stan, wiecznie nie dość dojrzałego człowieka to bardzo czule i z pietyzmem hodowana roślina, która jak chwast oplata nasze serca.

Świat żeruje dziś na naszych uzależnieniach, i to nie tylko tych starych jak historia Noego, czyli pijaństwa czy cudzołóstwa. To fakt, że seksoholizm jest dziś wielkim problemem, na pewno większym niż kiedykolwiek wcześniej. Statystyki rozwodów, konsumpcja pornografii, przemoc na tle seksualnym wyraźnie tego dowodzą. Pijemy także bardzo dużo. Sprzedaż alkoholu obecnie to blisko dziesięciokrotność tego, co kupowano w Polsce 100 lat temu. Pijemy bez opamiętania. Alkohol stał się towarem traktowanym na równi z innymi produktami spożywczymi. Można go kupić wszędzie, choćby na stacjach benzynowych, o każdej porze dnia i nocy, nawet bladym sierpniowym świtem. Kosztuje niewiele i jest wszędzie. Dla uzależnionych alkohol jest narkotykiem. Mimo to jest w pełni legalny, a nawet oficjalnie reklamowany. Jest zawsze w pierwszej trójce głównych sprawców zgonów. To dlatego podpisuję się pod apelami o abstynencję, i to nie tylko w sierpniu. Abstynencja alkoholowa to doskonały sposób na poprawę zdrowia i szansa na rozwój w wielu dziedzinach życia, zwłaszcza dla najmłodszych abstynentów. Obecnie uzależnienia to jednak nie tylko alkohol.

Kingsajz dla każdego

Jednym z najbardziej powszechnych, toksycznych i darmowych uzależnień jest pornografia. Strzał dopaminy, który towarzyszy oglądaniu pornografii, jest prawie tak duży jak przy spożyciu amfetaminy. O ile spożycie białego proszku daje nam ten zastrzyk na kilka, kilkanaście minut, to tkwienie w pornografii utrzymuje podwyższony stan hormonu przyjemności przez cały czas korzystania z tego bodźca. Powodem jest błędne odczytanie przez mózg stymulacji jako nadziei na prokreację i podtrzymanie gatunku. Ta euforia uzależnia. Masturbacja i pornografia stały się dziś towarem codziennego użytku dla tysięcy młodych ludzi. Łatwość dostępu i darmowość potęgują to uzależnienie, przez co czynią z młodych ludzi niewolników własnych żądz.

Pornografia nie ma nic wspólnego z prawdą o intymnej relacji między dwojgiem kochających się ludzi. Ma za to wiele wspólnego z przemocą, łatwością, gigantomanią, użyciem. Aktorzy i aktorki są jak Ken i Barbie z koszmarnego snu. Wszystko tu jest idealne i wyolbrzymione, i na pstryknięcie palca, czyli kliknięcie. Prasa młodzieżowa, film, przemysł muzyczny wtórują macherom od przemysłu porno w podsycaniu apetytów na użycie, bo to się opłaca. Antykoncepcja i aborcja kosztują, ale dają iluzję bezkarnego posmakowania wszystkiego. Trudno przewidzieć, jak będzie wyglądał świat rządzony przez tych, którzy od 7. roku życia byli narażeni na kontakt z pornografią. Dziś nie trzeba umieć pisać, żeby dostać się w takie zakamarki internetu, gdzie każda perwersja ma swoje katalogi klipów wideo, często za darmo i w full HD.

Mieć, jeść, kupować...

Kolejną plagą dzisiejszej filozofii użycia jest uzależnienie od zakupów, hazardu i kredytów. W Warszawie, w Stowarzyszeniu Integracji Społecznej Klub Poznańska 38, wystartował pierwszy mityng wspólnoty 12-krokowej Anonimowi Zadłużeni (spotkania we wtorki o godz. 18). Niewątpliwie żyjemy ponad stan. Kupujemy setki zbędnych rzeczy, otaczamy się nimi. Popadamy w gadżetomanię i w system wymiany na nowszy model. To moda, która wciąga i uzależnia. Coraz częściej rozmowy między kolegami w szkole, w pracy, na wakacjach przestają dotyczyć tego, kim jesteśmy, co robimy, co czytamy, a zmieniają się w targowisko próżności, w pokaz gadżetowej mody: smartwatche, telefony, airPodsy i co tam jeszcze. Bombardowanie promocjami, zdrapkami, okazjami też robi swoje. Nawet karty z systemem lojalnościowym mogą sprawić, że kupujemy więcej i głupiej, niezgodnie z potrzebami. Wchodzisz po masło i mleko, a wychodzisz z marketu z koszykiem pełnym wszystkiego. Niewątpliwie także hazard z różnymi swymi odmianami, jak zakłady bukmacherskie czy wirtualne kasyna w telefonach, jest coraz większym problemem.

Wszystko może nas uzależnić – nawet tak pozytywna i trwała wartość jak praca. Pracoholizm sprawia, że czując się społecznie użyteczni, tracimy kontakt z rodziną, sobą samym i przestajemy się dziwić 18-godzinnym dniem i 7-dniowym tygodniem pracy. Jedzenie i lęk przed jedzeniem, bulimia, obżarstwo, anoreksja – to kolejne sposoby na nałogowe poprawianie swojego samopoczucia. Nie chcę czuć tego, co czuję. Muszę dostarczyć sobie swojego narkotyku znieczulającego, a czy to będą praca ponad siły, dwadzieścia pączków czy amfetamina, to już mało ważne. Ksiądz Marek Dziewiecki w swojej właśnie wchodzącej na rynek książce Człowiek uzależniony podaje trafną definicję tego zjawiska. Wyjaśnia, że człowiek uzależniony to ktoś ślepo zakochany w swoim śmiertelnym wrogu. Owo zakochanie sprawia, że jesteśmy w stanie poświęcić wszystko i wszystkich, nawet siebie, by móc wpaść w ramiona kochanek. I nie ma znaczenia, że dawno przestały nas one głaskać i tulić, a zaczynają dusić i niszczyć. Zniewolony umysł i zraniony duch tego nie zauważają.

Ból

Czy człowiek uzależniony jest w sytuacji beznadziejnej? Program Ocaleni, który od 2 lat prowadzę w Telewizji Polskiej (wtorek, TVP1, godz. 22.30), pokazuje, że nie ma sytuacji bez wyjścia, że z każdym, nawet najbardziej podstępnym uzależnieniem możemy wygrać. Jaka jest do tego droga? Po pierwsze, muszę sam uznać, że potrzebuję pomocy. Zwykle, by tak się stało, potrzebny jest ból. Czasami ból ponad siły, ale ból własny, odczuwany przez chorego, a nie ból czy błagania jego bliskich. Człowiek ślepo zakochany w śmiertelnym wrogu zmierza ku zatraceniu, nie bacząc na miłość i cierpienia bliskich. Jeśli przestaniemy brać na siebie konsekwencje jego nałogu, prędzej czy później dopadną go one i ciężko mu będzie oszukiwać samego siebie, że „ogarnia” i daje radę. To dlatego pierwszy z dwunastu kroków anonimowych alkoholików i innych wspólnot pracujących na tym programie mówi o bezsilności. Tylko wtedy, gdy ją uznam, w moim życiu możliwy jest szczęśliwy ciąg dalszy. Możliwy, ale niepewny, gdyż wychodzenie z uzależnienia to długotrwały proces naprawiania swojej teraźniejszości i zadośćuczynienia za przeszłość.

Nadzieja

Jest nadzieja dla każdego. Niezmiernie jednak ważne jest uznanie tego, że twoim problemem nie są narkotyk, alkohol, hazard czy seks, lecz jest nim fakt, że nie godzisz się na siebie i swoje życie. Że uciekasz przed życiem w użycie, że wolisz iluzję niż codzienne konfrontowanie się z trudem życia i gamą niechcianych uczuć. Jeśli jednak zgodzisz się na ten oczywisty fakt, że potrzebujesz pomocy, i wskrzesisz w sobie wiarę, choćby tak niewielką jak ziarenko gorczycy, to wtedy Ten, który przyszedł na świat, by nas ocalić, ocali i Ciebie. Nie wyręczy Cię w niczym, co jest w Twojej mocy, ale da Ci wsparcie tam, gdzie nie masz mocy. Gdy będziesz wybierać miejsce, do którego zapukasz po pomoc, oprócz kratek konfesjonału, miej w sobie pewność, że osoba uzależniona choruje równie mocno ciałem, umysłem, jak i duszą. Tak jak z próchnicą górnej szóstki nie idę na Jasną Górę, lecz do dentysty, podobnie w obliczu uzależnienia mam szukać specjalistów, grup wsparcia, klubów abstynenta. Ostatecznie Tym, do kogo odwołują się owi specjaliści, a których skuteczność działań jest weryfikowana tysiącami ocalonych, jest miłujący Bóg. Ten, który wymyślił ciebie z miłości i do miłości, do wolności, a nie do zniewoleń i upokorzeń.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent: sprawy rolników znalazły się w zainteresowaniu państwa

2020-08-04 14:02

[ TEMATY ]

rolnictwo

prezydent

rolnicy

PAP/Tomasz Gzell

Sprawy rolników znalazły się w zainteresowaniu państwa; opieka nad polską wsią jest bardziej wszechstronna niż była do 2015 r.; chciałbym dalej taką politykę realizować - powiedział we wtorek prezydent Andrzej Duda podczas posiedzenia Rady Krajowej NSZZ RI Solidarność.

Prezydent Andrzej Duda podczas wystąpienia podziękował polskim rolnikom za zaufanie i za to, że po raz kolejny w wyborach prezydenckich rolnicy oddali na niego głos. Jak mówił, w ogromnym stopniu to głosy oddane przez polskich rolników, na polskiej wsi przesądziły o jego zwycięstwie w wyborach prezydenckich.

"To jest dla mnie sygnał bardzo ważny, to jest sygnał, który odczytuję jako akceptację dla mojej dotychczasowej działalności, dla sposobu jej realizacji" - powiedział.

Zdaniem prezydenta, w czasie swojej prezydentury starał się być "blisko ludzi".

"Z całą pewnością jestem również przekonany, że rolnicy widzieli, że rzeczywiście troszczę się o ich sprawy, że rzeczywiście sprawy polskiej wsi, tych regionów, które bardzo często w naszym kraju wcześniej były niedoceniane (...) tym razem znalazły się w centrum zainteresowania, co przejawiało się przez rzeczywiście dynamiczny rozwój dużej części naszego kraju, która do tej pory cierpiała na niedostatki przede wszystkim infrastrukturalne" - powiedział prezydent.

Dodał, że sprawy rolników "znalazły się w zainteresowaniu państwa".

"Ta opieka - choć zawsze będą problemy - jest teraz znacznie bardziej wszechstronna niż była do 2015 r. Chciałbym dalej taką politykę realizować" - mówił.

Duda podkreślił, że wybór go na prezydenta Polski jest dla niego "wielkim zobowiązaniem do dalszej pracy i do dalszego starania się o to, by sprawy Rzeczpospolitej, te właśnie szeroko pojęte, przede wszystkim jej równy rozwój we wszystkich jej rejonach (...) toczył się w sposób zintensyfikowany".

"Wierzę w to, że będzie można to realizować w następnych latach, także dzięki kolejnej perspektywie finansowej, pieniądzom, które przyjdą do nas w jej ramach z Unii Europejskiej. To nie będą tylko pieniądze, które - w moim przekonaniu - będą skierowane na wspólną politykę rolną. To będą także te pieniądze, które będą elementem polityki spójności, bo przecież także i one mogą być wykorzystane na potrzeby rozwoju obszarów wiejskich, tak, aby te obszary stawały się coraz bardziej nowoczesne, aby życie na nich było coraz bardziej łatwiejsze" - powiedział prezydent. (PAP)

autor: Aneta Oksiuta, Piotr Gozdowski

aop/ pgo/ skr/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję